Dodaj do ulubionych

Nowa piękna wyspa Bolko

IP: *.chello.pl 24.05.09, 19:15
Już to widzę, zrobi się wszystko dużym nakładem pracy tak aby było jak na ZWM,
mało zieleni, równa wypalona słońcem trawa, stare drzewa się wytnie i nasadzi
małe rachityczne ale pod sznurek! Będzie to kosztowało dużo a pożytek żaden!
Obserwuj wątek
    • Gość: kolejny planista Nowa piękna wyspa Bolko IP: *.punkt.pl 24.05.09, 19:22
      Bez wchodzenia w szczegóły można napisać, że próba oddania mieszkańcom tego
      skrawka jest koncepcją słuszną. Obecnie chwasty ewentualnie uprawy miasto
      chluby nie przynoszą. Niemniej jednak, ja, w odróżnieniu od ratuszowych
      planistów widziałbym tam nie tereny zieleni, ale tereny rekreacji. Może warto
      zainwestować w boiska na tym terenie. Jedno do nogi, drugie do kosza, trzecie
      do tenisa. Reszte przeznaczyć na mini ogród botaniczny.
      • smerfix A kiedy dojazd MZK do Wyspy Bolko i ZOO??? 24.05.09, 21:45
        Dla kogo jest ten park, tylko dla pasoekowiczów i mieszkających w
        centrum. A jak ma dotrzeć mama z małymi dziećmi, czy osoba
        niepełnosprawna, kaleka z ZWM, Malinki, Chabrów???Czy Witosa???
        Opole jest bardzo nietolerancyjne , ma bardzo nietolerancyjnych
        mieszkańców, bo zaraz odezwą się zwolennicy dotarcia spacerem do
        Parku i ZOO. A jak mają wrócić zmęczeni rodzice z małymi dziećmi,
        czy osoby niepełnosprawne???
        Widać nawet redaktorom "to nie wadzi".
        • Gość: Delfina Re: A kiedy dojazd MZK do Wyspy Bolko i ZOO??? IP: 77.252.18.* 24.05.09, 22:44
          Dla chcacego nie ma nic trudnego. Ja jezdze z dzieckiem rowerem, siodelko dla
          dziecka montowane z tylu mojego roweru. Z ZWMu dojezdzaja takze autobusy, mozna
          wysiasc przy ul. Piastowskiej lub przy dworcu a stamtad juz niedaleko na
          piechote. Ale niektorzy to wola sobie ponarzekac niz ruszyc cztery litery z domu
        • Gość: MIK Re: A kiedy dojazd MZK do Wyspy Bolko i ZOO??? IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.09, 07:43
          Jasne e- zróbmy WIEEELKI parking w środku wyspy, np. koło stawu aby tacy
          geniusze jak ty mogli wjechać autem, a co niech wszyscy widzą i mogli zeżreć
          kupione na wynos hamburgery wyrzucając opakowania za okno. A matki z dziećmi
          wolą mieć czyste powietrze a nie samochody koło wózka jak codziennie w mieście.
          Myślenie nie boli.
    • Gość: Bolek Nowa piękna wyspa Bolko IP: *.chello.pl 24.05.09, 22:29
      Piękna do czasu-potem przyjdzie wielka woda i wszystko zaleje. Najpierw trzeba zbudować zbiornik pod Raciborzem. U nas wszystko robi się od końca :)
      • Gość: bolo molo Re: Nowa piękna wyspa Bolko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.09, 23:09
        Po prostu bosko! "To będzie miejsce,jakiego w Opolu jeszcze nie
        było",pieje z zachwytu Naczelniczka Rabiega a tłum entuzjastów już
        marzy o spacerach na Bolko.
        Ech,ludzie,ludzie.Malo wam gondoli,centrow biznesowych,hali
        widowiskowej czy boisk na Euro 2012.Jeśli mało to warto zajrzeć na
        watek poświęcony tzw muzeum polskiej piosenki,też
        pouczające.Widać,że wielki opolski planer Zemb jest nadal w twórczym
        planistycznym amoku i fantazjuje,och,fantazjuje.Tylko dlaczego nadal
        tylu zauroczonych,pojąć nie można,ale widać Opole tak ma.
        • Gość: Ilona Re: Nowa piękna wyspa Bolko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.09, 18:18
          A ja się boję ,że znów skończy się na urządzeniu ( jeśli) ale o zadbaniu to już
          nikt nie pomyśli.Zrobi się trawniki i nie dostarczy im wody , drzewa też uschną
          a co przeżyje zostanie zabite przez chwasty.
          Np. jaki piękny jest trawnik przy Solarisie i jakie cudne te puste kwadraty w
          kostce oj jakie wspaniałe:((
    • Gość: behemot Nowa piękna wyspa Bolko IP: 77.252.18.* 24.05.09, 23:27
      I to jest dobry pomysł. Wyspę trzeba zrewitalizować i przywrócić ją
      miastu po powodzi, bo tam od jej czasu nie zrobiono nic. Wnuk prezia
      dorasta pchany w wózku po wybojach przez dziadka, ja wlekę na smyczy
      dożycę po dziurach i tak się mijamy od kilku lat w buszu dziko
      porastajacym wyspę. Przeto zacznijmy od tego co już jest, dopiero
      potem skupmy się na tym co może być jak zostanie kasa. By nie było
      tak, że powstanie wyspa dwóch prędkości. Nowa, piękna i zrujnowana
      stara. Słusznie, że lokowanie obiektów stricte rekreacyjnych
      ściągajacych rolkarzy, skejtowców, rowerzystów piłkarzy itd. będzie
      miało miejsce na obrzeżach istniejacego parku. Przecież jest to
      jedyny park z prawdziwego zdarzenia w mieście i takim niech
      pozostanie. Zoo potrzebuje oprawy jak brylant czy perła. No i niech
      trakt pieszy z Piastowskiej przez 11 Listopada zostanie włączony do
      inwestycji.
    • gandharwa Bolko dla aktywnych 25.05.09, 01:44

      Pomysł poszerzenia Bolko na pewno jest dobry, ale w Opolu już wiele dobrych
      pomysłów nie zostało zrealizowanych, gdyż między zapowiedzią a realizacją brak
      było prawdziwej woli - vide plac Kopernika, na który już lata temu były konkursy
      architektoniczne robione.

      Bolko poszerzyć - TAK, ale najpierw, tak jak zwracali uwagę przedmówcy, należy
      zadbać o STARE Bolko, by nie było wstydu i by można było z tego parku w pełni
      korzystać.

      Ostatnio często bywam na obwodnicy północnej od strony ul. Arki Bożka, gdzie
      jeżdżę sobie na rolkach. Zdumiewa mnie ilość osób, które tam specjalnie
      przyjeżdżają, by spokojnie pojeździć sobie na rowerze czy szczególnie rolkach.
      Bo takich miejsc w Opolu brak. Wystarczyłoby jednak wyasfaltować na nowo gładkim
      asfaltem dróżki na starym Bolko, łącznie z wyłożoną kostką wałami, by stworzyć
      podobny raj dla rolkarzy i rowerzystów w mieście. To samo tyczy się wału na
      Pasiece i Parku Nadodrzańskim.

      Do tego wyremontować i dobrze opisać ścieżkę zdrowia oraz kort do tenisa ( lub
      do siatkówki? ) i już Bolko byłoby inne.

      Przed rozszerzeniem wyspy warto też przypomnieć, że Miasto w planach miało też
      rewitalizację połączenia Opolska Wenecja - Bolko

      Co z tymi planami?
      • jawor10 Uczcie się od gospodarnych 25.05.09, 09:08
        Niestety Opole nie ma szczęścia do rajców i decydentów.
        Apele niektórych przedmówców odnośnie dojazdu, dotarcia do Parku są
        niedorzeczne i świadczą o ich człowieczeństwie. Jakoś w innych
        krajach nie ma takiego problemu i każdy może w dowolny sposób
        dociera c do takich miejsc. W każdym bądź razie wszędzie dociera
        komunikacja miejska - tam myśli się o ludziach niepełnosprawnych. My
        jesteśmy coraz dalej za przysłowiowym Bangladeszem. Bangladesz
        idzie śladem Tajwanu a my jesteśmy w ogonie Europy - w każdej
        dziedzinie naszego życia- świadczy to o naszej kulturze i
        inteligencji życiowej, bo chwalimy się wysoka inteligencją fachową.
        Niestety wielu powinno zastanowić się czy warto być samolubami -
        kiedyś my znajdziemy się w sytuacji tych niepełnosprawnych, będziemy
        oczekiwali na przyjazną dłoń.
    • Gość: Karlik Nowa piękna wyspa Bolko IP: *.centertel.pl 25.05.09, 08:57
      Cacanki obiecanki a głupiemu radość.Na wyspę Bolko pewnie Opolanie
      dojadą kolejką gondolową.Jest w Polsce taka partia co obiecuje
      wszystko ale jest coraz gorzej.
    • Gość: ecofriek Nowa piękna wyspa Bolko IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.09, 09:27
      ...a Mc'donald tez bedzie ? no i oczywiscie stacja bezynowa...zostawcie to
      miejsce jakim jest ...kto naprawde lubi wyspe to przyjdzie tam i tak bez wzgledu
      na dekoracje...
      • Gość: Olesław Re: Nowa piękna wyspa Bolko IP: *.chello.pl 25.05.09, 09:36
        Wystarczy aleje i uliczki ponazywać od nazwisk radnych. Zobaczycie jak szybko
        przeprowadzą remonty!
        • borus6 Niestety Bolko nie obroni się przed powodziami 25.05.09, 10:25
          Niże genueńskie coraz groźniejsze

          Niże docierające do Polski z południa od zawsze groziły nam
          powodziami.
          W przyszłości będą jeszcze bardziej niebezpieczne dla milionów
          Polaków...
          Nadchodzą czasy wielkich powodzi w Polsce. To efekt zmiany naszego
          klimatu na bardziej ekstremalny. Będziemy przeżywać na przemian
          długotrwałe susze i ogromne kilkudniowe ulewy. Liczba powodzi
          zatorowych i roztopowych, które zdarzały się na przełomie zimy i
          wiosny, z biegiem systematycznie spada. Wkrótce niemal zupełnie o
          nich zapomnimy. Rośnie za to ryzyko letnich wylewów rzek. Z upływem
          kolejnych dziesięcioleci będzie coraz wyższe. Dla Polski największe
          zagrożenie będą stanowić bogate w wodę układy niżowe docierające
          znad południowej Europy. Nazywane są one "niżami genueńskimi" i
          odpowiadają za pamiętne powodzie na Odrze w 1997 roku i na Wiśle w
          2001 roku. Niże takie najpierw znad Atlantyku docierają do Irlandii,
          ale zamiast natychmiast wędrować w kierunku Polski, najpierw
          skręcają lekko na południe. Następnie przechodzą nad Hiszpanią i nad
          ciepłymi wodami Morza Śródziemnego, gdzie pochłaniają olbrzymie
          ilości pary wodnej. W okolicach włoskiego miasta Genua zmieniają
          swój tor i zaczynają zmieniać na północ w kierunku Polski. Wówczas
          czekają nas potężne kilkudniowe ulewy, głównie w południowej części
          naszego kraju i na pograniczu z Czechami i Słowacją, gdzie źródła
          mają największe rzeki. Wielka powódź jest wtedy jedynie kwestią
          czasu. Choć naukowcy obserwują te układy niskiego ciśnienia od
          dziesięcioleci, wciąż nie potrafią precyzyjnie przewidzieć, kiedy i
          gdzie te olbrzymie gąbki nasączone wodą pozbędą się swojej
          zawartości. Można jedynie za pomocą najnowszej technologii śledzić
          ich trasę, trzymając kciuki, by trzymały się z daleka od nas. W 2002
          roku mielibyśmy kolejną gigantyczną powódź, ale niż w ostatniej
          chwili zmienił tor i zamiast do południowej Polski dotarł nieco
          dalej na zachód nad pogranicze Czech i Niemiec. Pod wodą znalazło
          się wówczas niemieckie Drezno i czeska Praga. Także obecnie trwające
          podtopienia na południu kraju to efekt panowania tego specyficznego
          rodzaju niżu. Jak się mogliśmy przekonać wystarczy tylko jedna doba,
          aby wiele miejscowości znalazło się pod wodą i to w szczycie
          wakacyjnych wyjazdów, kiedy w rejonach górskich południowej Polski
          wypoczywają miliony Polaków. W przyszłości wraz z pustynnieniem
          krajów południowej Europy niżów genueńskich będzie mniej, ale będą
          one obfitować w jeszcze większe ilości wody i wówczas już każdy z
          nich będzie mógł zapoczątkować katastrofalną w skutkach powódź.

          W Opolu na wałach mury oporowe też są wykonane wadliwie za wielkie
          pieniądze - grunt to przerób.
          MZK do Bolko i ZOO
          • Gość: wyspiarz Re: Niestety Bolko nie obroni się przed powodziam IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.09, 11:07
            gosciu ! mialo byc o wyspie i to Bolko a ty tu pogodynka udajesz czy jaki hu...?
            a poza tym to glowa u ciebie ok ???
            • dar54 Forum świadczy o kulturze forumowiczów 25.05.09, 20:23
              Komunikacja miejska do Bolko umożliwiłaby dojazd większej ilości
              mieszkańców, to z kolei przyciągnęłoby inwestorów do lokowania
              przydatnych obiektów parkowych. Życie na Bolko mogłoby toczyć się
              cały rok.
              Ale nikt nie myśli gospodarczo. Byle zostawić wybieg dla psów.
              • Gość: MIK Re: Forum świadczy o kulturze forumowiczów IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.09, 10:56
                Całe szczęście, że nikt nie myśli "gospodarczo" o tym terenie. Może jeszcze
                market tam ściągnąć.
                • polnad Nie masz racji MIK 26.05.09, 12:16
                  Gdyby były tam - nad stawkiem restauracyjka, kilka punktów
                  gastronomicznych, to ludzie przyjechaliby na część dnia.Nie
                  biegałyby tam psy samopas, rowerzysci nie szleliby po siceżkach
                  spacerowych, ale toczyło się życie jak w normalnym Parku. Niestety
                  ludzie z prowincji znają tylko brudne lasy do których sami wywożą
                  śmieci. Znają tylko swoje gospodarstwo i poza nim nic ich nie
                  obchodzi. To świadczy o ich kulturze, współżyciu z ludźmi - sami
                  egoiści.
                  Tak zostali wychowani - inteligencję zyciową wynosi się z domu
                  rodzinnego. Dlatego Opole tak kuleje w każdej dziedzinie.
                  Park bez gospopdarza ginie, tam powinna chodzić Straz Miejska lub
                  jeździć na rowerze i ścigać niesfornych.
                  • tiresias Re: Nie masz racji MIK 26.05.09, 12:36
                    i odbudować bar Neptun. tam wypiłem pierwsze piwo w życiu. no i bywał tam Grotowski.
                    • Gość: behemot Z tym Grotowskim to przesadziłeś IP: *.punkt.pl 26.05.09, 13:04
                      Neptun to lata siedemdziesiąte. W mieście pojawiło się wiele tzw.
                      pijalni piwa przypominających dzisiejsze ogródki piwne w rynku ale
                      porozrzucane były po całym grodzie i sprzedawały piwo z drewnianych
                      beczek prawie do grudnia. Na miejscu Instytutu Śląskiego stał bodaj
                      Albatros, róg Duboisa i 1 Maja za totolotkiem Jacek i Agatka, Neptun
                      na Bolko. Było coś jeszcze na Zaodrzu i przy Częstochowskiej a
                      wszystko według jednego projektu typowego. Prowadził owe pijalnie
                      WSS Społem a lano piwa lokalne: głubczyckie, namysłowskie, brzeskie.
                      • tiresias Re: Z tym Grotowskim to przesadziłeś 26.05.09, 13:38
                        i sprzedawali oranżadę, którą piło się przez słomkę zrobioną ze .... słomki.
                        stąd pochodzi nazwa tych plastikowych rurek: "słomka". tyle językoznawstwa

                        był jeszcze ogródek na roku Kołłątaja i 1 Maja przy tej knajpie co po schodkach.
                  • raid.op Re: Nie masz racji MIK 26.05.09, 13:12
                    czyli życie w parku toczy się w sposób całkowicie nienormalny, bo po ścieżkach
                    szaleją rowerzyści omijający slalomem psy biegające samopas? niezwykłe jest, że
                    wybudowanie "restauracyjki" miałoby w cudowny sposób spowolnić rowerzystów i
                    zakuć wszystkie psy w smycze!

                    moje zdanie jest takie, że Bolko powinno zostać odświeżone ale stawianie tam
                    jakichkolwiek budek z żarciem skończy się tym, że śmieci będzie znacznie więcej
                    niż jest obecnie
    • mieszaniec-zopola Pod pozorem upiększania wytną wszystko w p..... 26.05.09, 20:18
      Miasto ulega lobbigowi cwaniaczków, którzy kupili sprzęt do wycinki i przemiału
      drewna. Wystarczy zobaczyć jakie kikuty zostawili, a wszystko w celu pozyskania
      drewna i trocin. Wytną połowę starodzrzewu pod pozorem, że niby chore, jak nic.
      Już za te kikuty Zembaczyński powinien siedziec. Kto to widział, żeby nawet
      stare głogi wycinać. Pałki zostawili odrasta na nich ledwo. Leśnik potwierdzi,
      że to co się stało w Opolu nic ze sztuką dendrologiczną wspólnego nie ma. To
      tylko zysk cwaniaczków. Ciekawe czy nie siedzą tam intersy krwenych urzędników z
      Ratusza.
      ZWM rzeczywiście jest chory, to żaden park, tam drzem prawie nie ma tylko
      trawniki/. To smao zrobią z Bolko.
      Czy ktoś wie co to za firma robi te kikuty z opolskicg drzew?
      Nazwiska i koligacje rodzinno-towarzyskie mile widziane!
      • Gość: behemot Re: Pod pozorem upiększania wytną wszystko w p... IP: *.punkt.pl 26.05.09, 21:03
        Pozwolę się nie zgodzić z łaskawym przedmówcą MzO. Coś się w sprawie
        rżnięcia chwastów drzewnych, zeschłych konarów, prześwietleń,
        ruszyło. I dobrze. Czekam kiedy wezmą się za brzegi Młynówki. Na
        Bolko też parę trupów usunięto. Po latach puszczenia przyrody w
        mieście na żywioł albo ze zwykłego niechlujstwa albo ze strachu
        przed ekoterrorystami widać próby przywrócenia zieleni jej należnego
        miejsca.
        • opolak Wszystko powinno mieć swoje miejsce - fachowcy też 26.05.09, 21:57
          Neptycy wypowiadają się o niesłuszności robienia porządku z
          drzewostanem w Opolu.Niech sami zrobia porzadek w swoim domu,
          okolicy. Pojedźcie do innych miast - zobaczycie gospodarzy. Drzewa
          musza miec swoje miejsce do rosnięcia, a nie byle gdzie. Piekarz nie
          może pracowac jako maszynista w PKP, więc niech nie znający się na
          drendologii nie zabierają głosu. Domorosli fachowcy zabałaganili
          miasto i cięzko teraz zrobić. Popatrzcie na Chabry - jaki tam
          porządek z drzewami - obraz nędzy i rozpaczy.
          Na Bolko też wymagane są wycinki, zobaczymy co nam przyniesie
          dzisiejszej nocy front atmosferyczny - zobaczymy ile drzew należało
          dawno wyciąć w Opolu przy budynkach - wbrew oponentom - malkontentom.
          • Gość: Leśnik Re: Wszystko powinno mieć swoje miejsce - fachowc IP: *.chello.pl 26.05.09, 22:26
            No i widzicie, pod pozorem porządku chodzi o wycinanie. Wycięte drzewa to dobry
            interes a sadzeniem można zamydlić oczy!
            Każdy normalny wie że nawet drzewo uschnięte jest biocenozą całej masy różnych
            owadów. Jeśli las produkuje drewno to parki itp. miejsca powinny wyglądać jak
            najbardziej naturalnie. Gałęzie przyciąć - pniak zostawić a obok posadzić młode
            drzewa o ile już nie rosną takowe.

            W Opolu nie można mówić o zaniedbaniu, to celowa działalność nakierowana na
            likwidację zieleni. Każdy powód jest dobry! To cwaniactwo i wroga działalność.
            Ciemne drobnomieszczaństwo chciałoby wszytko pod sznurek, nie tędy droga. Ludzie
            myślcie bo szkoła po reformie was tego nie nauczy!
            • Gość: behemot Re: Wszystko powinno mieć swoje miejsce - fachowc IP: *.punkt.pl 27.05.09, 09:33
              Każdy normalny wie, że uschnięte drzewo prędzej czy póżniej
              piee...ie na głowy chodzących pod nim mieszczuchów albo ich
              majątek i ma w doopie biocenozę owadzią, tak pożądaną w mieście,
              wdzierającą się do chałup wieczorową porą. Jak chcesz z miejskich
              parków robić las to ja na to nie pozwolę i nikt rozsądny też. Bo las
              to jest las a park to park.
              • Gość: Leśnik Re: Wszystko powinno mieć swoje miejsce - fachowc IP: *.chello.pl 27.05.09, 10:30
                Pień bez gałęzi ma się przewrócić? Zanim to nastąpi to po tobie nawet pamięci
                nie zostanie! Oczywiście wszystko zależy od sytuacji a mowimy o fachowcach, nie
                o amatorach jałowej estetyki.
                W naszym kraju rozum ciągle śpi!
                • Gość: behemot Re: Wszystko powinno mieć swoje miejsce - fachowc IP: 77.252.18.* 27.05.09, 10:39
                  Chroń nas Boże od pni i takiego rozumu.Amen
                  • Gość: Leśnik Re: Wszystko powinno mieć swoje miejsce - fachowc IP: *.chello.pl 27.05.09, 13:20
                    Za późno! Daremne żale i próżne wzdychania.
                    Jako typowo drobnomieszczański i ekologiczny niedouk nie powinieneś się
                    wypowiadać na tematy o których nie masz pojęcia. O estetykę zadbaj u siebie w
                    domu, proponuję zajrzeć np. pod łóżko!
                    • mieszaniec-zopola Besserwisser 27.05.09, 18:58
                      Behemota nie przekonasz. Beton. Facet rzekomo jest zwolennikiem swobodnej
                      wymiany poglądów, ale każdego, kto ma inne niż on zdanie ustawia w pozycji
                      idioty. Dr Gregory House przy Behemocie jest niedoścignionym wzorem liczenia się
                      się z opiniami innych. W szczególności jest cięty na ekologów, z punktu takich
                      ludzi wdeptuje w glebę, klasyfikując ich jako szkodliwych idiotów. Jak widać na
                      dendrologii też się zna wyśmienicie, choć szczerze wątpię, czy w jego
                      biblioteczce jest miejsce chociaż na Senetę/Dolatowskiego.
                      Facet sięga po argumenty typu drzewo komuś się na łeb zawali, i za Chiny Ludowe
                      nie dopuszcza myśli, że za robieniem z Opola miasta drzewich kikutów nie stoją
                      bynajamniej spróchniałe konary, tylko czyjś drobny (a może gruby interes).
                      Sprawdźcie, kto jest właścicielem tej firmy, co to meile opolskie drzewa i
                      krzewy i wszystko będzie jasne. Nie po to facet wydał grubą kasę na maszynę,
                      żeby teraz mielić w niej powietrze.
                      W "Polityce" była extra publikacja poświęcona wszechobecnemu rżnięciu drzew
                      przydrożnych i betonowaniu kostką przestrzeni miejskich. Okazuje się, że w całej
                      Polsce pod pozorem porządkowania przestrzeni miejskiej i podniesienia
                      bezpieczeństwa ruchu drogowego wycina się całe aleje drzew. Zwykle jest tak, że
                      firmy przeprowadzające wycinkę robią to za oszukańcze "friko", to jest za usługę
                      biorą sobie ścięte drzewo. Łatwo się domyśleć do czego taki układ prowadzi.
                      Szczególnie aktywni są różni cwaniaczkowie z Mazur i Ściany Wschodniej, gdzie
                      wycina się n.p. aleje lipowe i dębowe przy drogach żwirowych na których ruch
                      jest ograniczony do 2 samochodów i 2 traktorów dziennie, a w zimie wcale. Żeby
                      interes wogóle się kręcił, trzeba współudziału ze strony samorządów. Można
                      zaryzykować twierdzenie, że znaczna cześć działaczy samorządowych ze wschodniej
                      Polski powinna znaleźć się za kratkami. Tam jest Dziki Wschód i samowolkę oraz
                      złodziejstwo można uzasadniać czynnikami kulturowymi.
                      Ale żeby w Opolu?
                      Dużą masakrę przeprowadził Kałuża, w ramach działań popowodziowych, ale on miał
                      chociaż agumenty, choć polemizowałbym mocno z zasadnością wycinki cisów nad
                      Młynówką.
                      Natomiast to, co robią kikuciarze, to żadna kosmetyka, tojest zwykła masakra,
                      nakierowana na maksymalne pozyskanie materiału na przemiał.
                      Być może sam Behemot ma tam jakieś interesy, skoro tak pyskuje?
                      Sprawa jest w ogóle ciekawa, bo Behemocisko jest zawsze strasznie przeciw, kiedy
                      się pyta o finansowe podłoże takiej czy innej sprawy. Odnoszę wrażenie, że nasz
                      besserwisser ma coś na sumieniu...

                      Kolego leśniku,
                      A czy nie dałoby się zrobić jakieś akcji w stylu Wangary Maathai? Bierzemy
                      łopaty w dłonie i sadzimy sami, gdzie popadnie.
                      Tylko czy to miałoby sens?
                      UM Opole wydał kasę na obsadzenie drzewami skrajnych pasów przestrzeni pomiędzy
                      ulicami Bielską i Sieradzką. Nasadzono całe mnóstwo młodych dębów, klonów i
                      jarzębi. Następnie to samo miasto pod wodzą tego samego Zembaczyńskiego
                      umieściło na tych terenach najpierw parking, a potem budowę tzw. "Atrium". Za
                      jaja by albo tego, kto to kazał sadzić, albo tego, kto to kazał zaorać. Gdyby za
                      te jaja chwycić i szarpnąć niewykluczone, że zajęczałby tylko głos z jednego
                      gardła.
                      My posadzimy drzewa, a Ratusz je zaora. Czy warto?
                      • Gość: Leśnik Re: Besserwisser IP: *.chello.pl 27.05.09, 21:52
                        Żeby sadzić drzewa trzeba najpierw dysponować planami gdzie np. przebiegają rury
                        ciepłownicze. Niedawno pokazywali ile problemów było z jakimś nawiedzonym
                        facetem z Warszawy który samowolnie posadził drzewa - cóż nie każdy ma tyle kasy
                        i czasu aby się użerać z tępymi urzędasami.
                        Faktem jest że Opole stało się prawie bezdrzewną pustynią bo przyjęto
                        przelicznik drzewo stare = drzewko młode co nijak nie może dawać równości
                        zwłaszcza ze te drzewka młode mają małe szanse na wyrośnięcie do wieku
                        przynajmniej 50 lat.
                        Co do behemota to faktycznie narzucają się dwie możliwości albo tępy i z zasady
                        musi mieć rację albo ma w produkcji klepki jakieś mętne interesy.
                        Ostatnio też często słychać o "dobroczyńcach" którzy w ramach dbałości o
                        opuszczone cmentarze wszystkie drzewa rżną w stylu glac-plac. Szczyt obłudy i
                        zakłamania!
                        Nie tylko drzewa! Powszechną praktyką robi się trucie owadów na wolnym
                        powietrzu! Ostatnio Kędzierzyn-Koźle załatwił sobie pompkę!
                        Chrabąszczy ani tych mniejszych nie widziałem już parę lat bo jakiś idiota musi
                        wyrobić normę zużycia trutki! Dlaczego nie słychać obudowie budek lęgowych dla
                        paków? Dlaczego nie robi się dostępnych dla zwierząt zbiorników wodnych?
                        Widocznie tam są słabe perspektywy
                        zysku! Przyroda jest dobrem wspólnym ale jako tak nie przynosi zysku - tylko
                        wtedy gdy ją się zawłaszcza.
                  • polnad Bilans dokonań i oczekiwań 27.05.09, 13:23
                    pryzmat.pwr.wroc.pl/Pryzmat_116/116winte.html
                    Bilans dokonań i oczekiwań po wielkiej powodzi 1997 roku na Odrze

                    Wielka powódź 1997 roku, którą wszyscy nasi Czytelnicy z pewnością
                    mają świeżo w pamięci, pochłonęła życie 55 osób, zmusiła do
                    ewakuacji 106 tysięcy osób z zalanych terenów. Pod wodą znalazło się
                    47 tysięcy budynków mieszkalnych i gospodarczych oraz 465 tys.
                    hektarów użytków rolnych. Uszkodzeniu uległy 2 tysiące kilometrów
                    dróg i szlaków kolejowych oraz 1700 mostów i przepustów drogowych.

                    Wydarzenie to pozwoliło nam w pełni docenić rolę specjalistów z
                    dziedziny budownictwa, a w szczególności specjalistów od budowli
                    hydrotechnicznych, ziemnych, kolejowych, mostowych, technologów i
                    fizyków budowli.

                    I co dalej z porządkami - Bolko nadal zagrożone
                    • polnad Niż Genueński - zagrożenia 27.05.09, 13:25
                      Niż Genueński - zagrożenia
                      Niże genueńskie coraz groźniejsze

                      Niże docierające do Polski z południa od zawsze groziły nam
                      powodziami.
                      W przyszłości będą jeszcze bardziej niebezpieczne dla milionów
                      Polaków...
                      Nadchodzą czasy wielkich powodzi w Polsce. To efekt zmiany naszego
                      klimatu na bardziej ekstremalny. Będziemy przeżywać na przemian
                      długotrwałe susze i ogromne kilkudniowe ulewy. Liczba powodzi
                      zatorowych i roztopowych, które zdarzały się na przełomie zimy i
                      wiosny, z biegiem systematycznie spada. Wkrótce niemal zupełnie o
                      nich zapomnimy. Rośnie za to ryzyko letnich wylewów rzek. Z upływem
                      kolejnych dziesięcioleci będzie coraz wyższe. Dla Polski największe
                      zagrożenie będą stanowić bogate w wodę układy niżowe docierające
                      znad południowej Europy. Nazywane są one "niżami genueńskimi" i
                      odpowiadają za pamiętne powodzie na Odrze w 1997 roku i na Wiśle w
                      2001 roku. Niże takie najpierw znad Atlantyku docierają do Irlandii,
                      ale zamiast natychmiast wędrować w kierunku Polski, najpierw
                      skręcają lekko na południe. Następnie przechodzą nad Hiszpanią i nad
                      ciepłymi wodami Morza Śródziemnego, gdzie pochłaniają olbrzymie
                      ilości pary wodnej. W okolicach włoskiego miasta Genua zmieniają
                      swój tor i zaczynają zmieniać na północ w kierunku Polski. Wówczas
                      czekają nas potężne kilkudniowe ulewy, głównie w południowej części
                      naszego kraju i na pograniczu z Czechami i Słowacją, gdzie źródła
                      mają największe rzeki. Wielka powódź jest wtedy jedynie kwestią
                      czasu. Choć naukowcy obserwują te układy niskiego ciśnienia od
                      dziesięcioleci, wciąż nie potrafią precyzyjnie przewidzieć, kiedy i
                      gdzie te olbrzymie gąbki nasączone wodą pozbędą się swojej
                      zawartości. Można jedynie za pomocą najnowszej technologii śledzić
                      ich trasę, trzymając kciuki, by trzymały się z daleka od nas. W 2002
                      roku mielibyśmy kolejną gigantyczną powódź, ale niż w ostatniej
                      chwili zmienił tor i zamiast do południowej Polski dotarł nieco
                      dalej na zachód nad pogranicze Czech i Niemiec. Pod wodą znalazło
                      się wówczas niemieckie Drezno i czeska Praga. Także obecnie trwające
                      podtopienia na południu kraju to efekt panowania tego specyficznego
                      rodzaju niżu. Jak się mogliśmy przekonać wystarczy tylko jedna doba,
                      aby wiele miejscowości znalazło się pod wodą i to w szczycie
                      wakacyjnych wyjazdów, kiedy w rejonach górskich południowej Polski
                      wypoczywają miliony Polaków. W przyszłości wraz z pustynnieniem
                      krajów południowej Europy niżów genueńskich będzie mniej, ale będą
                      one obfitować w jeszcze większe ilości wody i wówczas już każdy z
                      nich będzie mógł zapoczątkować katastrofalną w skutkach powódź.
                      www.twojapogoda.pl
                      • Gość: behemot No i wątek się rozmydlił IP: *.punkt.pl 28.05.09, 10:29
                        jak kultowe mydełko Fa lub Atlantic, za sprawą poszukiwacza drugiego
                        dna i basujących sobie i jemu specjalisty od opadów i faceta, który
                        leśne zwyczaje chce stosować w mieście. A chodziło o to by
                        wypowiedzieć się na temat rozbudowy parku miejskiego na Wyspie
                        Bolko. Owe trio zaproponowało by nic nie robić, bo: ktoś się bogaci
                        na wycinkach drzew i pachnie tu szwindlem i kto za tym stoi, jakie
                        siły wrogie, nepotyczne lub korupcyjne. Nie warto nic robić bo i tak
                        Bolko zaleją opady z wyżów genueńskich i szkoda kasy - najpierw
                        trzeba zbudować kilka.. zbiorników retencyjnych pod Raciborzem.
                        Parki, drzewostan, w mieście trzeba prowadzić jak uprawy leśne.
                        Ingerencje jak najmniejsze, co się wywali to pozbierać, z chodników
                        i jezdni, a grzyby rosnące pod drzewami będą oznaką prawidłowego
                        kierunku powrotu do natury.
                        • Gość: Leśnik Re: Wcale nie, do kogoś dotarło o co chodzi! IP: *.chello.pl 28.05.09, 14:11
                          No proszę, udało ci się zrozumieć a już myślałem że nie dasz rady. Właśnie mniej
                          więcej o to chodzi, tyle tylko że przyczyną takiego postawienia sprawy jest
                          ochrona środowiska a ci panowie od lewego interesu mnie nie interesują, możecie
                          ich np. utopić. W każdym bądź razie moje szczere gratulacje!
                        • mieszaniec-zopola Może byś człowieku zmienił zdanie 29.05.09, 17:40
                          gdybyś miał, tak jak ja, okazję do oglądania tych ludzi w akcji.
                          Zdarzyło mi się być przylepionym do swojego biurka w czasie, kiedy "fachowcy"
                          kikucili pod mym oknem drzewa. Tak je ogołocili, że zostały tylko pałki. Co
                          prawda nie umarły, są jakieś odrosty, ale są one skąpe. Nie założyłbym się za
                          żadne pieniądze, czy przetrwają najbliższą zimę, ale się na tym nie znam, być
                          może. Jednakowoż przez pół wieku żywota nie widziałem, żeby przycinająć drzewa
                          robiono z nich kikuty. Efekt estetyczny jest okropny! To już nie jest kwestia
                          gustu. Ohyda! W każdym razie wszystko obcięte wrzucano do gardzieli młockarni do
                          przeróbki na trociny.
                          Na całe szczęscie panowie od kikuczenia nie dotarli jeszcze do wszystkcih drzew
                          w Opolu. Ale to co uczynili w tym roku, to jest wyczyn, jakiego Opole jeszcze
                          nie widziało. Przejdź się trochę po mieście, pooglądaj. A potem napisz nam co o
                          tym myślisz.
                          Póki co klepiesz w klawisze, nie zrobiwszy wcześniej wizji lokalnej.
                          • smerfix Niestety brak w Opolu opiekunów drzew 29.05.09, 19:51
                            Od czasów komuny nikogo nie interesowały drzewa w mieście. Rosły
                            sobie drzewa owocowe - wiosna było pięknie bo piękne kwiat, ale jak
                            pojawiły się owoce , to zgroza - pełno śmieci, łatwo było o
                            wypadek , bo ślisko.Za czasów komuny sadzono pospolite topole -
                            rosło toto szybko, odwadniało tereny i stanowiło olbrzymie
                            zagrożenie , bo toto strasznie łamliwe - było mnóstwo szkód po
                            wichurach. Nikogo nie interesowało, że drzewa nie były "prowadzone,
                            podcinane, formowane". I teraz mnóstwo fachowców od siedmiu boleści
                            wylewa krokodyle łzy. A do roboty się weźcie a nie piszcie głupot.
                            Ze wsi pochodzicie a nie znacie się na sianiu trawy a co macie do
                            powiedzenia o sadzeniu drzew, opiece.
                            Wstyd - porozmawiajcie z fachowcami.
                            Skoro nie wolno wycinać przerośniętych drzew stanowiących olbrzymie
                            zagrożenie - bo drzewa mają swoje miejsce i nie wszędzie mogą rosnąć.
                            Kto to widział , żeby przy ulicy rósł kasztanowiec czy orzech.
                            Jesienią pełno kasztanów, orzechów i śmieci. Takie drzewa tylko w
                            parkach, na zieleńcach ale w mieście.
                            Ludzie nie mający wyobraźni sadzili byle gdzie drzewka, teraz to
                            olbrzymie konary i problem , bo na ścięcie musi być zgoda Ratusza.
                            Ilu tych oponentów przycinania drzew posadziło drzewo w pobliżu i
                            opiekowało się nimi przez co najmniej 5 lat?????
                            Klepać po klawiaturze to każdy potrafi, ale pomyśleć i pogłówkować
                            to już wyższa szkoła jazdy.
                            Co zrobiliście w sprawach powstania nowych miejsc zieleni, parków?
                            Co dla takiej mieściny rangi powiatowej wystarczy jeden park na
                            Bolko???
                            Nie ma planów powstania nowego parku np w okolicach między Oleską/
                            Budowlanych Oleską /Witosa. Przecież to sś tereny pod przyszłą
                            zabudowę a drzewa rosną kilkanaście lat - należy pomyśleć o
                            przyszłości a nie wymądrzać się i krytykować robiących porządek
                            z "wyrośniętymi drzewami". Należałoby je wyciąć i w tym miejscu
                            posadzić nowe - kilkuletnie.
                            Oj fachowcy, fachowcy.
                            • jawor10 Ole, ole - piekne Opole 01.06.09, 08:18
                              Widze, ze macie problemy z zielenia , ktorej tak brakuje w Opolu.
                              Pojedzcie do roznych miast Europy - zawstydzice sie jak tutaj dba
                              sie o zielen i wszystko robi dla mieszkancow, zeby mieli jej jak
                              najwiecej.
                              Cos szwankuje u Waszych radnych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka