Dodaj do ulubionych

Nowe paradygmaty Obamy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.09, 05:42


Mam złe przeczucia, jeśli idzie o amerykański stosunek do Polski w
tych dniach. Wiele wskazuje na to, że Obama ustawiając po swojemu
zwrotnice w generaliach zawarł deal z Kremlem, iż nie będzie
eksponował swojej obecności w Europie Środkowej, co paradoksalnie
zbliża nas do chwili, kiedy będą tu "rządzić" dwaj najsilniejsi
partnerzy USA w tym regionie, tj. Niemcy i.. Rosja właśnie. - Nie
mamy nic przeciwko tarczy, ale dlaczego właśnie tu (w słupskim
Radzikowie), powtarzał Ameryce Putin tak długo, aż uwierzyła.
Doskonale wiedział o co gra. O brak amerykańskiej obecności nad
Bałtykiem, bo Ostsee to ma być przestrzeń rosyjsko-niemiecka, a
amerykański but w Radzikowie znakomicie odwracał by całą statykę.
Jeszcze chwila i tarcza zostanie odtrąbiona, a garnizon Patriotów
koło Warszawy też nie będzie potrzebny, zresztą miał być rozlokowany
bez głowic, a więc bezzębny, a więc czysto symboliczny gest bez
znaczenia strategicznego. USA za Obamy ( Bush próbował ) nie zrobiły
nic, by zatrzymać budowę Gazociągu Północnego, który jest prawdziwym
probierzem politycznych intencji Putina, w czym Berlin mu podaje
rękę, a wzmożone ostatnio sygnały "przyjaźni" ze strony Niemiec pod
naszym adresem mają tylko przysłonić fakt, iż w esencialiach umacnia
się wspólnota interesów gospodarczych i politycznych nie tyle EU-
Rosja, co po prostu niemiecko-rosyjskich. W tym sensie obecność
Putnia i Merkel w Gdańsku nie tylko może wyglądać, ale naprawdę
będzie symbolicznym potwierdzeniem patronatu nad obszarem Europy
Środkowej. Dodatkowym pstryczkiem w nos będzie brak czasu Putina na
obszerniejsze rozmowy z Tuskiem, ale tego czasu premierowi
rosyjskiemu starczy, by rozmawiać z Tymoszenko. Polska polityka
wzmacniania roli Europy Środkowej jako zwornika siły strategicznej
UE na styku z Eurazją i przywodzenia regionowi dostała potężny
cios.. Przy nieobecności USA, (bo na szczeblu jakiegoś podsekretarza
stanu lub niżej to się nie liczy, co by rzecznik rządu nie mówił)
zostaliśmy sam na sam z wrogami/agresorami sprzed 70 lat, dzis
państw zakochanych w sobie z wzajemnością, i grupą zdezorientowanych
premierów od Albanii po Słowację (pardon Bratysława nie
przyjedzie!?).
Jakże gorzka to lekcja realizmu w historii.

Obserwuj wątek
    • Gość: Piotr Badura Czyżby w tej sprawie pan Ego miał rację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 13:51
      Profesor Sawczuk wypowiedział się tu na temat aktualnej sytuacji
      międzynarodowej. Opinia profesora budzi moje wątpliwości, ale ponieważ są
      jeszcze inne sprawy między mną a profesorem, których na razie do końca nie
      wyjaśniłem, więc nie chciałem otwierać kolejnego pola dyskusji. Miałem nadzieję,
      że znajdzie się ktoś inny, kto profesorowi odpowie. No i znalazł się jakiś pan
      Ego, który odpowiedział jednak w innym wątku. Ta wypowiedź dostępna jest po adresem:
      forum.gazeta.pl/forum/w,65,99557238,99557238,niektorym_forumowiczom_sie_bardzo_nudzi_w_wakacje_.html
      Odnoszę wrażenie, iż pan Ego uważa, że my tu w Opolu mamy dyskutować wyłącznie o
      dziurach w chodnikach, o śmieciach na trawnikach, o wypadających autobusach, o
      pralni, która źle pierze etc., a sprawy np. polityki powinniśmy zostawić
      mądrzejszym w Warszawie, a może jeszcze i gdzieś dalej.
      Pan Ego to zapewne jeden z wielu zadufanych w sobie forumowych osiołków, do
      którego nie trafi nawet oczywista prawda, że wymienione przez niego tematy,
      rzekomo nudne, wzbudziły jednak jakąś dyskusję, podczas gdy na jego post, oprócz
      mnie tu i teraz, nie zareagował nawet pies z kulawą nogą. Zadufanie osiołka Ego
      nie byłoby jednak godne uwagi, gdyby nie fakt, że nawet niektórym bardzo
      rozsądnym forumowiczom też zdarza się głosić pogląd, iż jakieś sprawy są zbyt
      poważne na to forum i nie należy o nich tutaj dyskutować, ale pozostawić je
      mądrzejszym.
      Moim zdanie żaden temat nie jest zbyt poważny nawet na to, by dyskutować o nim u
      cioci Kloci na imieninach. Jest fatalnym błędem dać sobie wmówić, że jesteśmy
      stadem baranów, a gdzieś tam u góry są mądrzejsi, którzy wszystko dogłębnie
      rozważą i przekażą nam jako prawdę objawioną do uwierzenia.
      Wracam jednak do profesora Sawczuka. Z przykrością muszę stwierdzić, że prócz
      osiołka Ego oraz mnie tu i teraz nawet wspomniany już pies z kulawą nogą nie
      zareagował na jego post. Jest w tym trochę winy profesora, który ma manierę
      puszenia się rzadkimi słowami, by sprawić wrażenie głębi myśli. Potem taki np.
      osiołek Ego patrzy na "paradygmaty" a widzi "dogmaty". Machnijmy jednak ręką na
      to śmieszne puszenie się i sprawdźmy "głębię myśli".
      Lista tytułów i zaszczytnych funkcji profesora Sawczuka jest zbyt długa bym ją
      tu przytaczał. Kto ciekaw, może sobie poczytać o tym pod adresem:
      www.politologia.uni.opole.pl/show.php?id=26
      Znajdzie tam m.in. informację, że profesor jest członkiem Komitetu Nauk
      Politycznych PAN na kadencję 2007-2010. Profesor to żaden tam młodzik. Jeśli
      dobrze liczę, to ma 65 lat, czyli bezwzględnie jest człowiekiem dojrzałym. I cóż
      nam proponuje ten dojrzały profesor politolog? W swym poście napisał on tak:
      "Nie mamy nic przeciwko tarczy, ale dlaczego właśnie tu (w słupskim Radzikowie),
      powtarzał Ameryce Putin tak długo, aż uwierzyła".
      Czyżby profesor obserwował sytuację międzynarodową z piaskownicy? Putin uparcie
      powtarza i Obama wraz z całą Ameryką w końcu mu uwierzył. To jest ta profesorska
      "głębia myśli"? O biegu wydarzeń w skali globalnej decyduje to, że Putin
      powtarza jak zacięta płyta a naiwny Obama wierzy? A gdzie się podziały tysiące,
      tysiące strategów, mające na swych usługach monstrualnie rozbudowane służby
      specjalne? Oni też wszyscy, ot tak, uwierzyli?
      Czytając post profesora Sawczuka nie mogę oprzeć się wrażeniu, że rację miał
      profesor Majcherek, gdy na łamach "Wyborczej" napisał, iż "Nie ma takiej bzdury,
      której nie firmowałby jakiś profesor". Zastanawia mnie jednak, że takie
      przedszkolne rozumienie spraw międzynarodowych, jakie zaprezentował tu na forum
      profesor Sawczuk, nie wywołało żadnej reakcji, poza wypowiedzią osiołka Ego.
      Czyżby w sprawie profesora osiołek Ego miał rację?
      Pozdrawiam Wszystkich
      Piotr Badura
    • Gość: Janusz Sawczuk Re: Nowe paradygmaty Obamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 15:03
      Szanowny Panie Badura,
      miło, że Pan zareagował na tę garść moich gorących refleksji
      napisanych jak sądzę lekką reką uczestnika forum, bardziej
      konsumenta gazet, w żadnym przypadku uczestnika uczonego
      konwektyklu, niż analityka MSZ-tu, czy, nie daj Boże, tajnych
      służb:). Pan jako wytrawny publicysta, wyćwiczony w redagowaniu
      tekstów, mocno ostatnio poobijany w niekończących sie polemikach,
      zapewne mocno szargarpiących nerwy, dopada teraz mnie i próbuje
      schrupać w antrakcie, niejako na przekąskę. Życzę smacznego,
      wyrażając nadzieje, że Panu posłuzy i nie spowoduje kolki
      wątrobowej, a juz uchowaj Boze, nie przeczysci, nie przerywajac
      intelektualnej drzemki.
      • Gość: Piotr Badura Profesorze! Więcej kultury! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 16:42
        Wielce Czcigodny Panie Profesorze
        Bardzo poruszył mnie Pański post.
        1) Można by machnąć ręką, gdyby dwunastolatek napisał na forum, że największą
        rybą jest wieloryb. Gdyby jednak napisał to profesor zoologii, wzbudziłoby to
        zrozumiałą konsternację. Żadne tłumaczenia, że pisał "lekką ręką" na nic by się
        nie zdały. Jest pewien minimalny poziom znajomości zagadnienia, którego oczekuje
        się od profesora. Profesor politolog wyjaśniający, że USA wycofują się z tarczy
        antyrakietowej w Polsce, bo uwierzyły Putinowi, że to nie jest dobra
        lokalizacja, schodzi poniżej tego minimalnego poziomu. Tak może napisać na forum
        dwunastolatek. Nawet najlżejszą ręką nie może tak napisać 65-letni profesor,
        członek Komitetu Nauk Politycznych PAN. Jakiś czas temu, na tym forum niejaki
        pan Nessus, który chyba reprezentuje Pana uczelnię, przekonywał, że pisanie na
        forum pod nickami umożliwia dwunastolatkowi dyskutowanie z profesorem, jak równy
        z równym. Obawiam się, czy aby pan Nessus nie miał na myśli Pana, jako tego
        profesora równego dwunastolatkowi ;-)
        2)Nie bardzo wiem na czym oparł Pan pogląd, że jestem "mocno ostatnio poobijany
        w niekończących się polemikach, zapewne mocno szarpiących nerwy" i dlatego w
        przerwie próbuję "schrupać Pana na przekąskę".
        Niekończące się dyskusje prowadzę w wątkach, które sam inicjuję, bądź do których
        wkraczam, choć nikt mnie tam nie wołał. Gdyby to "szarpało mi nerwy" to bym nie
        inicjował i nie wkraczał.
        3) Życząc mi smacznego i wyrażając nadzieję, że schrupanie Pana jako przekąski
        nie "przeczyści mnie podczas intelektualnej drzemki" zaprzecza Pan swej
        wcześniejszej myśli, iż uczestniczę ostatnio w niekończących się polemikach i
        jestem wyćwiczony w redagowaniu tekstów. To nijak ma się do "intelektualnej
        drzemki". Ale to drobiazg. Prawdziwym problemem jest gastrologiczne tło Pana
        myśli. "Przeczyszczenie podczas drzemki" to stanowczo nie jest język dla
        profesora, członka Komitetu Nauk Politycznych Polskiej Akademii Nauk. No chyba
        że działa on z myślą skompromitowania tej instytucji. Więcej kultury Panie
        Profesorze!
        Pozdrawiam serdecznie i czołobitnie
        Piotr Badura
        • Gość: tao szatanski srochę pokory IP: *.nyc.res.rr.com 03.09.09, 18:44
          radzę szanownym panom usiąśc, pomedytować, zrobić kawę i spojrzeć
          na nasz kraj, i co? - wściekli biegniemy po pół litra. żeby co nie
          co zrozumieć trzeba odejść od siebie, zrozumieć. świat to nie
          Polska. polityka to nie randka,morale, honor i inne izmy. to dobre w
          piaskownicy. rzeczywistość to sila i interes. byliśmy laufrem w
          walce z bolszewizmem, wykonaliśmy swoją robote i po ptokach. teraz
          do roboty! robota to: ekonomia i ,w naszym przypadku, wyzwolenie się
          z dziecinnej utopii.jeżeli tego nie zrobimy to zostanie nam
          biadolenie do dni ostatnich. musi do nas dotrzeć, ze jesteśmy małym
          i bardzo słabym ekonomicznie krajem w którym de facto nie ma
          polityków, intelektualistow, wizji. roszczeń i poczucia
          niedowartościowania u nas od metra. to chore. rosją czy stanami
          nigdy nie będziemy ale niemcami - dlaczego nie. idzmy w kierunku
          trzeciej gospodarki świata, co stoi na przeszkodzie. co? my! i tu
          stajemy pod własna ścianą. zburzmy ją i do roboty. życie jest
          piękne.
          pozdrowienia z US

          tao szatanski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka