Dodaj do ulubionych

Motoryzacyjna hańba III RP

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 00:03
Zgodnie z obietnicą zrobioną w innym wątku
forum.gazeta.pl/forum/w,65,99347416,99574069,Motoryzacja_to_wielki_wstyd_Najjasniejszej_III_RP.html
zamieszczam w następnym poście trochę danych na temat rozwoju motoryzacji w
Polsce. Nie daję na razie żadnego komentarza. Niech przez jakiś czas każdy
może sam analizować te liczby.
Piotr Badura
PS. Nie miałem pod ręką danych dla 1991 i 1992 roku, ale nie mają one
większego znaczenia. Przy okazji podam te dane.
Obserwuj wątek
    • Gość: Piotr Badura Trochę liczb na temat motoryzacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 00:06
      Liczba samochodów osobowych zarejestrowanych w Polsce, stan w dniu 31 grudnia (w
      tys.):
      1950 – 40,
      1955 – 40,
      1960 - 117,
      1965 - 246,
      1970 - 479,
      1975 - 1078,
      1980 - 2383,
      1985 - 3671, 1986 - 3964, 1987 - 4231, 1988 - 4519, 1989 - 4846,
      1990 - 5261, 1991 - nnnn, 1992 - nnnn, 1993 - 6771, 1994 - 7153,
      1995 - 7517, 1996 - 8054, 1997 - 8533, 1998 - 8891, 1999 - 9283,
      2000 - 9991, 2001 - 10503, 2002 - 11029, 2003 - 11244, 2004 - 11975,
      2005 - 12339, 2006 - 13384, 2007 - 14589,

      Przyrost liczby aut osobowych zarejestrowanych w Polsce w latach:
      1951-1955 – o 0 aut, czyli o 0 proc.
      1956-1960 – o 77 tys. aut, czyli o 193 proc.
      1961-1965 – o 129 tys. aut, czyli o 110 proc.
      1966-1970 – o 233 tys. aut, czyli o 95 proc.
      1971-1975 – o 599 tys. aut, czyli o 125 proc.
      1976-1980 – o 1305 tys. aut, czyli o 121 proc.
      1981-1985 – o 1288 tys. aut, czyli o 54 proc.
      1986-1990 – o 1590 tys. aut, czyli o 43 proc.
      1991-1995 – o 2256 tys. aut, czyli o 43 proc.
      1996-2000 – o 2474 tys. aut, czyli o 33 proc.
      2001-2005 – o 2348 tys. aut, czyli o 24 proc.
      • z.bereszynski Re: Trochę liczb na temat motoryzacji 29.08.09, 00:36
        Bardzo piękna i pouczająca tabelka. O to właśnie chodziło. Każdy widzi, że w liczbach bezwzględnych w kolejnych okresach czteroletnich dynamika wzrostu liczby samochodów była znacznie wyższa w czasach III RP niż w czasach PRL. Widać jak na dłoni, że np. w okresach 1996-2000 i 2000-2004 przyrost bezwzględnej liczby samochodów był blisko dwa razy większy niż w okresach 1976-1980 i 1981-1985. W latach 1989-2007 liczba samochodów uległa potrojeniu.

        Najłatwiej osiągać dobre wyniki procentowe, gdy startujemy z pułapu zbliżonego do zera. Im wyższy punkt wyjścia, tym trudniej nabijać procenty. Dlatego najbardziej miarodajne są liczby bezwzględne. Badura oczywiście stara się eksponować procenty, by zaciemnić obraz sytuacji, ale liczby bezwzględne mówią same za siebie.

        Zbigniew Bereszyński
        • Gość: tao szatanski ełłgieniusze IP: *.nyc.res.rr.com 29.08.09, 10:44
          trzech ełłgieniuszy i pietaszek. oni qooorwa na wszystkim się
          znają. aż dziw bieże, ze znajdują dyćko swego cennego czasu by nas
          oświecić mądrością swą. proponuje: badacza psów mianować naczelnym
          weterynarzem, z.b. w czynie społecznym wybudowac katedre dziejostwa,
          p.b. mianowac naczelnikiem wszelakich katedr włacznie z
          nieistniejącymi a behemota przerobic na rasowego kundla z kolorowym
          ogonkiem i biała kokardką a ja tym czasem zapoznam się z mistycznymi
          zródłami chasydyzmu.

          tao szatanski
          • Gość: antybadura Re: ełłgieniusze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 11:03
            Panie Badura, po jakie licho pan tu rocznik statystyczny cytuje? Nie ma pan nic
            lepszego do roboty?
            • Gość: Piotr Badura Nie czytał Pan uważnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 22:27
              Szanowny Panie Antybaduro
              Przecież zaraz na wstępie wyjaśniłem, że zamieszczam te dane (wcale nie z
              rocznika, ale pracowicie wyłuskane z wielu roczników) po to, by można było
              chwilę nad nimi samodzielnie pomyśleć, bo potem je skomentuję. Chwila trwała
              trzy dni (sobota-niedziela-poniedziałek) a jedyne, co Pan wymyślił, to zapytać
              mnie, po co te liczby zamieściłem. Wysilić to się Pan za bardzo nie wysilił.
              Mimo to pozdrawiam serdecznie
              Piotr Badura
          • Gość: Piotr Badura Też pozdrawiam serdecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 22:20
            Szanowny Panie Kajetanie Tao Szatański
            Domyślam się, że Pana post, to było maksimum ciepła i serdeczności, które był
            Pan w stanie z siebie wykrzesać. Doceniam trud i również serdecznie Pana
            pozdrawiam. Życzę miłego zgłębiania mistycznych źródeł chasydyzmu.
            Piotr Badura
    • Gość: behemot Zgubne praktyki lektury statystyki IP: *.punkt.pl 29.08.09, 15:42
      Zalał mnie mlekiem, zasypał cukrem, tkwię w tej kajmakowej masie, a
      na koniec rozjeżdża samochodem. Siecze mieczem statystycznych danych
      na tatara, z których to danych, wynikają same przyrosty dóbr, zwyżki
      produkcji w PRL, zaś w RP gwałtowne ich spadki. Dziestoletni
      czytelnik, gdy na nie spojrzy, a nic tak nie przemawia do wyobrażni
      jak liczby, dojdzie do prostego wniosku, że w nostalgicznie
      wspominanych przez Piotra czasach, było lepiej (cokolwiek miałoby to
      znaczyć) bo wszystkiego było więcej przynajmniej w przytaczanych
      przez Niego zestawieniach. Warto tu na tej samej zasadzie opozycji
      PRL - RP dodać statystyki wydobycia węgla, tonażu produkcji
      statków,produkcji zbrojeniowej, produkcji cementu, produkcji kwasu
      siarkowego, produkcji taboru kolejowego, długości linii kolejowych,
      wielkości bezrobocia, liczby obywateli, a nawet wielkości armii,
      itd. Polecieliśmy na mordę i szlus. Rzetelne dane statystyczne to
      jedno a ich interpretacja to drugie. W PRL-u stosowano właśnie taką
      metodę zestawienia danych gospodarczych socjalistycznego ustroju z
      przedwojenną kapitalistyczną produkcją, by pokazać, udowodnić, jak
      daleko poszliśmy naprzód, dzięki najlepszemu z możliwych sposobów
      wytwarzania, gwarantowanemu przez nowy ustrój państwa. W każdym
      wystąpieniu noworocznym poszczególnych pierwszych sekretarzy, były
      cytowane dane statystyczne (te same co u Badury) wyraźnie pokazujące
      liczbowo, że w mijającym roku wytworzyliśmy (tu wstawić nazwę gałęzi
      gospodarki) więcej niż w roku minionym, a o tyle i tyle więcej niż
      przed wojną. Podawanie danych w procentach, co wykazał powyżej
      ZBereszyński, było jeszcze lepsze dla podającego owe dane i dla
      samych danych. Wódka się grzała przy tych przemówieniach a adresaci
      i tak wiedzieli swoje bo przecież żyli w opisywanej statystycznie,
      zgoła niestatystycznej rzeczywistości. Badura robi to samo tylko w
      drugą stronę. Przedstawia tabulki wykazujące, że czegoś ubyło, a jak
      czegoś ubywa (mleka, cukru) to nasuwa się prosty, niemal mechaniczny
      wniosek, że jest gorzej niż było. Tego typu zabieg adresowany jest
      do tych, którzy nie pamiętają opisywanych czasów, a jedynym faktem,
      który przyjąć muszą, są liczby danych statystycznych. Tak samo
      konfrontacja danych statystycznych przedwojennej i powojennej
      Polski, była w przemówieniach noworocznych adresowana do "świadomego
      socjalistycznego obywatela", dla którego II RP to okres rządów
      burżuazji, sanacji, wyzysku pańszczyźnianego, który doprowadził do
      wybuchu II Wojny Światowej, a obywatel znał go z socjalistycznej
      nauki historii w szkole.
      Manipulując statystyką, do której wprzągł dane z zakresu motoryzacji
      (będącej swoistym barometrem zamożności Polaków), nie mówiąc niczego
      wprost oczywiście, sugeruje jeno (bo taki wniosek się nasuwa biorąc
      podane przez niego przykłady, mleka,cukru - zpewne pojawią się
      jeszcze inne statystyki), że III RP i Balcerowicz zamordowała,
      zaprzepaściła kwitnący dorobek gospodarczy PRL-u (spodziewam się, że
      mi napisze, iż błędnie wnioskuję). Metoda prosta, jasna, wiarygodna,
      jak przemówienia pierwszych sekretarzy. Nie dziwiłbym się, gdyby
      taką prostą matematyczną wyliczankę przedstawił uczeń szkoły
      średniej i tym sposobem udowodnił przewagi gospodarcze PRL-U nad RP.
      Jednak od człowieka dojrzałego, doświadczonego życiem w tamtych
      czasach spodziewałem się pogłębionej analizy, jakiegoś kontekstu
      danych liczbowych,sposobu ich tworzenia, nie tylko zestawu danych
      liczbowych i prostego wnioskowania, ubyło - jest gorzej.
      • Gość: wiedźma Re: Zgubne praktyki lektury statystyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 18:00
        Panie Behemoth, dobry pan jesteś, ale - za dużo słów. Zwięźlej, chłopie,
        zwięźlej, bo taki tasiemiec nie chwyta. Na Badurę trzeba niewiele, ale celnie.
        Bo inaczej będziesz pan taki sam "badura", tylko w przeciwnym kierunku.
        • Gość: behemot wiedźmo!!!! IP: *.punkt.pl 30.08.09, 08:32
          no nie jesteśmy na twitterze...
      • Gość: GUS mózgu Re: Zgubne praktyki lektury statystyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.09, 00:42
        Gość portalu: Piotr Badura napisał (w wątku "mleczno-cukrowym"):

        "W żadne fałszowanie danych statystycznych w II RP, PRL i III RP nie wierzę, bo
        w statystyce zawsze była i jest międzynarodowa kontrola. Fałszywe dane
        statystyczne podają co najwyżej politycy i dziennikarze, bo im za to nic nie grozi"

        no właśnie, Badura politykujący dziennikarz, czyli ni pies ni wydra cuś na
        kształt świdra (albo młotkowiertarki :) wierci tu nam dziury w pustych
        postpeerelowskich brzuchach tępym wiertłem statystyki.
        • Gość: wiedźma Behemocie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.09, 11:04
          Behemocie!!! Żyję, żyję, cieszysz się, że się odezwałam? No, fajnie. Tylko nie
          wiem, czemu Ty we mnie jakimś twitterem. Czy to jakiś nowy internetowy pomiot
          diabelski? Nie żartuję, naprawdę nie wiem, co to jest. Bo, być może, powinnam
          się obrazić?... Albo ucieszyć? (to tylko glosa na marginesie wątku z beczką,w
          której obracacie statystykę, nie będę się dalej wtrącać, bo jeżdżę na miotle i
          motoryzacja mnie nie interesuje).
          • Gość: behemot Wiedżmooo IP: *.punkt.pl 31.08.09, 08:41
            cieszę się, cieszę, rzekłbym parytetowo z Twej "glossy". Twa mietła
            mnie intryguje i nawet pociąga. A propos mietły. Cóś wymietło z
            forum nadobne niewiasty. A może piszą pod nickami rodzaju męskiego,
            gwałt zadając naturze?
            • Gość: Wiedźmin Re: Wiedżmooo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.09, 10:03
              Badura je przepłoszył wyciągami z roczników statystycznych. Jaka kobita to wytrzyma?
              • Gość: mietła Re: Wiedżmooo IP: 217.197.72.* 31.08.09, 11:51
                Gość portalu: Wiedźmin napisał(a):
                Badura je przepłoszył wyciągami z roczników statystycznych. Jaka
                kobita to wytrzyma?


                Badurowa - nie chce, ale musi :)
      • Gość: Piotr Badura Behemot-Bereszyński - 1:0 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 23:32
        Bereszyński na podane przeze mnie liczby zareagował tak: "Bardzo piękna i
        pouczająca tabelka. O to właśnie chodziło. Każdy widzi, że w liczbach
        bezwzględnych w kolejnych okresach czteroletnich dynamika wzrostu liczby
        samochodów była znacznie wyższa w czasach III RP niż w czasach PRL. Widać jak na
        dłoni, że np. w okresach 1996-2000 i 2000-2004 przyrost bezwzględnej liczby
        samochodów był blisko dwa razy większy niż w okresach 1976-1980 i 1981-1985. W
        latach 1989-2007 liczba samochodów uległa potrojeniu".
        Tymczasem pan Behemot nie wnika w liczby, tylko z góry wie, że one okażą się
        złe. Pan Behemot nie wie dlaczego te liczby mają niby okazać się złe, ale
        intuicja podpowiada mu wyraźnie, że tak się okaże. W tym sensie punkt dla pana
        Behemota. Za to, że z góry wie, że liczby okażą się złe i za to, że z góry wie,
        iż sprawa jest przegrana, bo obrona chwały i glorii Najjaśniejszej III RP to
        zadanie beznadziejne.
        Pozdrawiam Wszystkich
        Piotr Badura
        • Gość: juhas Re: Behemot-Bereszyński - 1:0 IP: *.punkt.pl 31.08.09, 23:39
          Mój Boże !
    • z.bereszynski Informacje z innej beczki 01.09.09, 00:00
      Warto czytać nie tylko badurowe tabelki. Polecam w szczególności następujący, świeżo opublikowany artykuł:
      wyborcza.pl/1,75248,6964673,Dwie_trzecie_aut_w_Polsce_ma_ponad_dziesiec_lat.html
      Artykuł ten przedstawia sprawę w sposób wyważony, bez uproszczeń i idealizacji. Inaczej niż Badura.

      Sprawa rozwoju motoryzacji w Polsce ma, jak większość spraw na tym świecie, jasne i ciemne strony. Trzeba widzieć jedne i drugie. Tak wygląda to z mojego punktu widzenia i na tym między innymi polega jedna z fundamentalnych różnic między mną i Badurą (oczywiście nie jedyna).

      Faktem jest, że samochodów przybywa, choć oczywiście jest też druga strona medalu - wzrost średniego wieku pojazdów na naszych drogach. Ale przyrost liczby pojazdów jest faktem, podobnie jak wzrost związanych z tym wydatków w budżetach polskich rodzin, a właśnie o to chodziło mi w wyjściowym wątku. Badura po raz kolejny próbuje odwracać kota ogonem, insynuując, że chodziło mi o coś innego.

      Zbigniew Bereszyński

      • z.bereszynski Informacje z innej beczki - c.d. 03.09.09, 12:30
        Jeszcze jedna publikacja "na temat". Podaję link, żeby Badura nie musiał robić kolejnych "odkryć":
        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6996332,Graty_na_drogach.html
        Z.B.
    • Gość: Piotr Badura Złomowisko Europy - 47.300 odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.09, 01:32
      Po wpisaniu do Googli słów "złomowisko Europy" otrzymałem w 0,21 sekundy 47.300
      odpowiedzi. Już pierwsza z nich miała tytuł "Polska: nędzarskie złomowisko
      Europy". Mogę forumowiczów zapewnić, że nie byłem autorem żadnej z tych
      odpowiedzi. Dopiero teraz ten mój post będzie wyłapywany jako odpowiedź na
      zapytanie "złomowisko Europy". Wśród autorów wypowiedzi wyłapanych przez Google
      w sprawie "złomowisko Europy" jest wielu ludzi fachowych. Warto poznać ich
      opinie. Polecam.
      GUS zdążył już opublikować dane na temat motoryzacji za 2008 rok, więc do niech
      się tu odwołam. Porównam je z rokiem 2003, ostatnim przed przystąpieniem Polski
      do UE.
      Na koniec 2003 zarejestrowanych było w Polsce 11.243.827 samochodów osobowych.
      Na koniec 2008 było już 16.079.533 zarejestrowanych aut. W tym miejscu
      Bereszyński zapiałby z zachwytu, że w 5 lat przybyło nam 4.835.706 samochodów
      osobowych. Warto jednak dokładniej przyjrzeć się liczbom.
      GUS poinformował, że na koniec 2003 mieliśmy w Polsce 2.044.385 samochodów
      osobowych w wieku do 5 lat a na koniec 2008 już tylko 1.939.888 takich aut. W
      ciągu pięciu lat (bodaj najlepszych w całej III RP) ubyło nam ponad 100 tys. aut
      względnie nowych i średnio nowych. Za to bardzo przybyło nam aut 16-letnich i
      starszych. Na koniec 2003 mieliśmy ich 4.112.554 a na koniec 2008 już 6.502.185,
      czyli w pięć lat wzbogaciliśmy się o ok. 2,4 mln aut powszechnie uważanych w UE
      za absolutny złom. Dalsze 2,2 mln aut przybyło nam w grupie wiekowej 11-15 lat.
      Podkreślić tu należy, że w Niemczech, oddający na złom auta 9-letnie i starsze
      dostają dopłatę do kupna nowego auta. To, co tam idzie na złom, to u nas robi za
      super bryki.
      Warto zwrócić uwagę, że niemieckie organizacje ekologiczne alarmują, iż auta
      9-letnie i starsze, oddane w Niemczech na złom, są w sposób przestępczy
      sprzedawane do innych krajów, głównie Polski i krajów afrykańskich. Gdyby te
      auta utylizowano w Niemczech, wiązałoby się to z dużymi kosztami. Gdy idą one do
      Polski, to kosztów nie ma, a nawet jest drobny zysk. Polska z kolei kosztów
      utylizacji za parę lat nie poniesie, bo u nas utylizacja sprowadza się do
      utopienia złomu w jakiejś kamionce, wepchnięcia w dziurę w lesie, spalenia itd.
      To taka mała cegiełka do potężnego gmachu Najjaśniejszej III RP, którym tak
      bałwochwalczo zachwycają się pan Behemot i Bereszyński.
      Pozdrawiam Wszystkich
      Piotr Badura
      • z.bereszynski Rewelacje z pustej beczki 01.09.09, 08:31
        Badura znowu udaje, że odkrył Amerykę. Powyżej podałem link do artykułu, który sprawę "starzenia" się samochodów na polskich drogach traktuje poważniej i głębiej niż nasz badacz roczników statystycznych. Badura znowu "spóźnił" się ze swoimi "rewelacjami" i po raz kolejny próbuje wyważać otwarte drzwi, w typowy dla niego spłycając i prymitywizując obraz rzeczywistości.

        Zbigniew Bereszyński
        • Gość: zapowietrzony Re: Rewelacje z pustej beczki IP: 217.197.72.* 01.09.09, 10:50
          Badura puszcza bąki, po czym daje czas forumowiczom na delektowanie
          się tymi wiatrami, a gdy ich upojna moc juz nieco rozrzedzi się
          przystepuje do szczegółowej analizy chemicznej (jak na mgr chemii
          przystało) wytworów swej... hmmm... powiedzmy: wyobraźni wymieszanej
          ze statystyką :)
          • Gość: JJ Re: Rewelacje z pustej beczki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.09, 14:04
            bąki czyli inaczej mówiąc pierdoły...
    • Gość: Piotr Badura Średniozamożni nie dojadają? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.09, 13:22
      Bereszyński, sprawiający wrażenie reżimowego propagandysty, wyjaśnił niedawno
      forumowiczom przyczyny drastycznego spadku spożycia mleka i jego przetworów w
      Najjaśniejszej III RP. W poście dostępnym pod adresem:
      forum.gazeta.pl/forum/w,65,99347416,99475567,Re_Panie_Zbigniewie.html
      pisał, że spadek spożycia mleka i jego przetworów w Najjaśniejszej III RP wynika
      m.in. z tego, że "Niejeden odejmuje sobie i rodzinie od ust, by kupić nowy
      samochód". Czy to prawda?
      Na koniec 2007 samochód posiadało w Polsce 52,5 proc. gospodarstw domowych -
      informuje GUS. To oznacza, że 47,5 proc. gospodarstw domowych wciąż nie
      posiadało go. Zdarza się, że biedne gospodarstwo domowe ma samochód i zdarza
      się, że zamożne gospodarstwo domowe auta nie ma. Trudno jednak uwierzyć w
      regułę, że auta mają głównie biedne gospodarstwa domowe, a zamożne ich nie mają.
      Skoro aż 47,5 proc. gospodarstw domowych w Polsce wciąż jeszcze nie ma auta, to
      można spokojnie założyć, że to właśnie gospodarstwa domowe z dochodowością
      poniżej średniej w 2007 z reguły nie posiadały aut. Jeśli więc Bereszyński
      twierdzi, że jest jakaś zauważalna statystycznie grupa gospodarstw domowych,
      które kupiły auto, za cenę niedojadania, to musiałyby to być gospodarstwa
      średniozamożne, bo przecież biedniejsze według GUS wciąż są w bez auta.
      Bereszyński zapewne nie zdawał sobie z tego sprawy, ale napisanie, że po niemal
      20 latach budowania powszechnego dobrobytu, kupienie sobie auta przez
      średniozamożną rodzinę wymaga groźnego dla zdrowia niedojadania, jest tak
      ciężkim oskarżeniem III RP, na które nawet ja bym się nie zdecydował.
      Lansowany przez Bereszyńskiego pogląd, jakoby ludzie w Polsce dzielili się na
      tych, których stać na sery, jogurty, lody etc., ale za to nie stać ich na auto,
      oraz na tych, których stać na auto, ale za to nie mogą jeść serów, jogurtów,
      lodów etc., jest kosmiczną wprost brednią. Główny podział w Polsce jest taki: Są
      gospodarstwa domowe, które stać zarówno na auto jak i sery, jogurty, lody etc. i
      są gospodarstwa, których nie stać ani na auto, ani na sery, jogurty, lody etc.
      Tłumaczenie, że ci, co nie dojadają, kupują w zamian auta, jeżdżą na zagraniczne
      wycieczki etc. to reżimowa propaganda, czyli specjalność Bereszyńskiego i
      podobnych mu Behemotów (Behemota przywołuję tu dlatego, że to on na tym forum
      odważnie wyznał, iż pracuje dla ABW a kłamstwo w interesie Najjaśniejszej III RP
      uważa za zaszczytną służbę dla ojczyzny. Bereszyński będzie oczywiście do końca
      twierdził, że nie był i nie jest agentem. Będzie też uparcie zapewniał, że pisze
      najszczerszą prawdę, a nie uprawia reżimowej propagandy.)
      Pozdrawiam Wszystkich
      Piotr Badura
      • z.bereszynski b. kandydat na TW "dyskutuje" po swojemu 05.09.09, 14:41
        Badura znowu "dyskutuje" w typowy dla niego sposób. Uciekając się do chamskich insynuacji pod adresem osób, które prezentują inny niż on punkt widzenia. Z chamstwem się nie dyskutuje. Chamstwo się pędzi. Dlatego Badura nie jest i nie będzie dla mnie partnerem do dyskusji.

        Do chamskich insynuacji Badury na mój temat odniósł się już osobiście sam dyrektor Biura Lustracyjnego IPN, dr Piotr Gontarczyk. Przywoływałem już jego wypowiedź w innym wątku. Robię to ponownie w tym miejscu:
        forum.gazeta.pl/forum/w,65,95572683,97839728,wyjasnienia_Biura_Lustracyjnego_IPN.html
        Dalsze informacje na mój temat można znaleźć na oficjalnej stronie internetowej BIP IPN: katalog.bip.ipn.gov.pl/showDetails.do?idx=B&katalogId=4&subpageKatalogId=4&pageNo=1&nameId=5008&osobaId=6077&
        Uwalnia mnie to od konieczności permanentnego udowadniania, że nie jestem wielbłądem (do czego chciałby zmusić mnie Badura).

        Ludzie sądzą zwykle innych według siebie. Złodziej w każdym widzi złodzieja. Gość uwikłany kiedyś w dwuznaczne relacje z bezpieką może mieć naturalną skłonność do podejrzewania innych o podobne związki w przeszłości lub obecnie, a nawet może mieć prawdziwą obsesję na tym punkcie.

        To Badura ma wielkie problemy z wyjaśnieniem swoich związków ze służbami specjalnymi PRL. Już dawno temu ujawniłem treść dokumentów, z których jasno wynika, że w latach 70. spotykał się on z esbekiem Plebanem, który nawiązał z nim tzw. dialog operacyjny (sam Badura przyznał się do spotkań z esbekiem w kawiarni i hotelu). W późniejszym czasie, w latach 1977-1980, Badura był zarejestrowany jako kandydat na TW. Sam Badura podobno niczego nie pamięta. Trudno w to uwierzyć. Nie wydaje mi się, by ktoś przez prawie cztery lata nie zorientował się, że jest postrzegany przez SB jako kandydat na kapusia. Nie ufam Badurze i nie wierzę jego zapewnieniom, bo wiem, że jest on zdolny do najpodlejszych kłamstw, czego wymownym przykładem są jego chamskie insynuacje na mój temat. Mam wszelkie podstawy, by zakładać, że Badura łże na temat swojej przeszłości, tak samo jak łże na mój temat.

        Komunistyczna bezpieka "na odchodnym" zadbała o zatarcie śladów swoich relacji z Badurą. W styczniu 1990 r. jego teczka kandydata na TW została wyciągnięta z archiwum (po blisko dziesięciu latach!) i podobno zniszczona. Na szczęście esbecy nie zdążyli zniszczyć wszystkiego. Zachowały się odnośne zapisy ewidencyjne, dzięki czemu jednak coś wiadomo. Zupełnie "wyparowały" natomiast dotyczące go dokumenty z lat 1982-1989. Tak wyglądają fakty na temat Badury. Więcej szczegółów na ten temat ujawniłem już wcześniej:
        forum.gazeta.pl/forum/w,65,88823118,94452152,nowe_znaki_zapytania.html
        forum.gazeta.pl/forum/w,65,95572683,98819203,prawdziwe_zagadki.html
        To Badura uprawia tutaj prymitywną działalność proopagandową, wychwalając czasy PRL i sławiąc komunistyczną bezpiekę jako "legalną służbę legalnego państwa" (totalna bzdura propagandowa!).
        Działalność ta jest prowadzona przez niego w sposób typowy dla propagandystów powiązanych z komunistycznymi służbami specjalnymi. Badura stosuje typowe dla rodzaju typu osób techniki dezinformacyjne, uciekając się do kłamstw i insynuacji. Stara metoda NKWD, UB i SB: "dokaży szto ty nie wierblud". W kontekście wymienionych powyżej faktów z przeszłości Piotra B. nie jest to niczym zaskakującym.

        Tyle na temat łajdackich insynuacji, do jakich po raz kolejny ucieka się tutaj były kandydat na kapusia. Jeżeli chodzi o kwestie merytoryczne, to osobom poważnie zainteresowanym tematem polecam ponownie publikację prof. Stanisława Urbana o różnych modelach spożycia we współczesnej Polsce:
        www.seria.home.pl/2006_zeszyt3/urban.pdf
        Zbigniew Bereszyński

    • Gość: Piotr Badura Polska i Chiny - wrzesień 2009 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.09, 00:01
      Wrzesień 2009 był w Polsce wyjątkowo dobrym miesiącem roku, gdy chodzi o
      sprzedaż samochodów osobowych. Agencja Samar poinformowała, że we wrześniu 2009
      sprzedano w Polsce 24.991 aut osobowych, tj. o 8,14 proc. więcej niż we wrześniu
      2008. O tym, że wrzesień 2009 był wyjątkowy świadczy fakt, iż w całym okresie
      styczeń-wrzesień 2009 wzrost sprzedaży samochodów osobowych, wobec tego samego
      okresu w 2008, wynosił zaledwie 1,7 proc. Dane te można znaleźć pod adresem:
      www.samar.pl/__/__la/pl/__ac/sec,4/new/54557/__SAMAR-Sprzeda%C5%BC-nowych-samochod%C3%B3w-osobowych-we-wrze%C5%9Bniu-2009.html
      Gdy uwzględnimy, że liczba mieszkańców Polski to 38,2 mln, otrzymamy dla
      września wskaźnik 65 nowych aut na 100 tys. mieszkańców.
      Chińczycy kupili we wrześniu 2009 roku 1,33 mln samochodów osobowych. Informację
      tę można znaleźć pod adresem:
      wyborcza.biz/biznes/1,100896,7146859,Chiny_kupuja_najwiecej_aut_na_swiecie.html
      Gdy uwzględnimy, że Chińczyków jest 1,32 miliarda otrzymamy dla września
      wskaźnik 100 nowych aut na 100 tys. mieszkańców.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka