fangora
06.06.11, 09:13
Naszła mnie dziś taka myśl, że ciagle gadamy tutaj na forum o wyborze sukienek na wesela, czy komunie, studniówkę, a chyba zapominamy (oczywiscie nie wsyztskie) o tym, że stosownosć stroju przynależna jest także innym okazjom.
Tak mnie naszło po sobotnim wieczorze panieńskim, w którym brałam udział. Dziewczyny wszystkie ok.30 lat, najpierw domówka, potem wyjście do klubu z salsą, Warszawa, ok. 30 stopniowy upał. 12 dziewczyn i tylko ja w sukience. Reszta postawiła na dżinsy, bojówki, rybaczki, wielowarstwowe topy i tuniki. Smutno, bezpiecznie, całkowicie niewidocznie. A ja w mojej zielonej, dość eleganckiej sukience (ale bez przesady, bawełna) czułam się dziwnie i jakby przebrana. Kurcze, no nie umawiałyśmy się co do stroju, fakt, ale wydawało mi się oczywiste, że wszystkie będziemy wygladać odrobinę kobieco, letnio, stosownie do okazji...Tymczasem wygladałyśmy jak z weekendu na działce.
Czy dziewczynom brakuje odwagi, że kryją się za takimi zwykłymi rzeczami? Bo w ignorancję nie wierzę, to za fajne kobitki :) Każda mówiła: bo nie wiedziałam co inne założą. Więc lepoiej się nie nie wyróżniać, niż ubrać się tak jak czujemy?