Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    "Kupiłam i to był błąd"

    22.06.12, 11:08
    Zdarza wam się czasem coś kupić, a po powrocie do domu, czy na drugi dzień stwierdzacie, że wcale się wam to nie podoba? Miałam tak kilka razy. Byłam trzeźwa.
    Dlaczego tak się dzieje? Przecież gały widziały, co brały. Jak to możliwe, że jakiś ciuch się nam podoba, a po zakupie stwierdzamy, że tak naprawdę jest brzydki? Zaćmienie mózgu podczas robienia zakupów?
    Obserwuj wątek
      • oleandra20 Re: "Kupiłam i to był błąd" 22.06.12, 11:21
        Mnie sie tak zdarza coraz rzadziej, ale zdarza. Na szczescie mieszkam w kraju gdzie moge zwrocic towar bez podania przyczyny do 30 dni od zakupu, tak wiec, zazwyczaj jak cos kupuje to nie odcinam metek od razu i zachowuje paragon (to juz w nawyk mi weszlo) i daje sobie pare dni na spokojne przemyslenie zakupu :) Czasami jest tak, ze np cos kupie co mi sie podobalo jakos indywidualny ciuch a w domu zdaje sobie sprawe, ze nie moge skompletowac nic do niego, i ze to byl raczej kaprys! Wtedy zazwyczaj oddaje. Koszmarnie brzydkie rzeczy tez zdarza mi sie kupic, zwalam wine na chwilowa "niedyspozycyjnosc" rozumu, bo inaczej tego wytlumaczyc nie moge!
      • anka33_online Re: "Kupiłam i to był błąd" 22.06.12, 11:56
        Mnie się raczej nie zdarza stwierdzenie dzień po zakupach, że kupiłam koszmarnego bubla. Raczej mam tak, że przymierzając daną rzecz w domu i przeglądając się w domowym lustrze stwierdzam, że jednak w tym czymś dobrze nie wyglądam. Te sklepowe lustra to jednak przekłamują i zdecydowanie wyszczuplają. Dlatego kupuje tylko tam, gdzie zwroty są przyjmowane bez problemu.
      • nessie-jp Re: "Kupiłam i to był błąd" 22.06.12, 15:50
        Ja również mam raczej problem z dziwacznymi lustrami i koszmarnie słabym oświetleniem w sklepach. Czasem dopiero w domu, w świetle dziennym (albo normalnym świetle sztucznym, normalnym, nie "dwa ślepe robaczki świętojańskie na krzyż") widać, że coś nie leży, że ma kolor nie do końca taki jak chciałam itp.

        To samo niestety dotyczy kosmetyków, a kosmetyki trudniej zwrócić, bo ze zwrotami ubrań nikt w zasadzie nie robi najmniejszego problemu.
        • alessia27 Re: "Kupiłam i to był błąd" 22.06.12, 19:25
          mnie sie tak nie dzieje.
      • sabriel Re: "Kupiłam i to był błąd" 22.06.12, 20:23
        Obecnie zdarza mi się coraz rzadziej, ale jednak zdarza :(
        Wina wyszczuplających luster, kiepskiego oświetlenia, ale też robiaenia zakupów w przypływie emocji. Dlatego teraz jak mam jakieś wątpliwości to daje sobie na wstrzymanie przez kilka dni. Jak mi się dana rzecz w tym czasie nie znudzi, to po nią wracam.
        • alessia27 Re: "Kupiłam i to był błąd" 22.06.12, 21:40
          sabriel napisała:

          > Dlatego teraz jak mam jakieś wątpliwości to daje sobie na
          > wstrzymanie przez kilka dni. Jak mi się dana rzecz w tym czasie nie znudzi, to
          > po nią wracam.

          A jak moze sie znudzic cos czego sie nie ma, bo mnie sie nudza moje ciuchy po kilku razach,
          ale nigdy nie zalowalam ze cos kupilam, nie zaloze tego dzis to zaloze to moze jutro.
      • lady-z-gaga Re: "Kupiłam i to był błąd" 22.06.12, 20:38
        O, jaki ładny nick :)
      • komanchu Re: "Kupiłam i to był błąd" 23.06.12, 21:04
        lejdi.zgaga napisała:

        >"Kupiłam i to był błąd"

        Przy ciuchach już mi się zdarza. Gdy byłam nastolatką, a później także dwudziestokilkulatką i nie miałam jeszcze do końca wypracowanego własnego stylu, to owszem dosyć często - kupowałam rzeczy nie pasujące kolorystycznie do mojego typu urody tudzież do figury. Obecnie natomiast pomylone zakupy ograniczają się do butów. Zwracam dużą uwagę na wygodę i komfort noszenia obuwia, bo moim problemem są chore stawy oraz dawne kontuzje kolana i ścięgien łydki, tak więc wygodne buty to dla mnie podstawa. Niestety bardzo często mimo długiego przymierzania, spacerowania w butach po sklepie i drobiazgowych oględzin, zdarza mi się kupić parę, w których potem nie mogę chodzić. Kiedyś kupiłam sobie wyglądające na mega-wygodne sandałki i po dwóch godzinach spędzonych na chodzeniu po mieście bolały mnie tak stawy, że musiałam zadzwonić do domu i poprosić kuzynkę, żeby przywiozła mi inne buty, bo w sandałkach nie dałam już rady zrobić jednego kroku :D
      • kbjsht Re: "Kupiłam i to był błąd" 24.06.12, 22:18
        ja tak nie mam, przeważnie dokonuję trafnych zakupów
      • powrozowy W normalnych krajach 27.06.12, 15:21
        idzie sie do skle[pu i oddaje bez zadnych pytan ze strony sprzedawcy.
        • lady-z-gaga Re: W normalnych krajach 27.06.12, 16:43
          W Polsce też, większość sklepów przyjmuje zwroty plus oczywiście wszystkie internetowe.
          Ale chyba nie o tym jest wątek?
          • nessie-jp Re: W normalnych krajach 27.06.12, 16:59
            ady-z-gaga napisała:

            > W Polsce też, większość sklepów przyjmuje zwroty plus oczywiście wszystkie inte
            > rnetowe.
            > Ale chyba nie o tym jest wątek?

            Wiesz, niektórzy wyemigrowali już całe 5 minut temu i zdążyli zapomnieć, jak to jest w tej strasznej Polsce... :D
            • powrozowy Re: W normalnych krajach 27.06.12, 17:50
              Ja wyemigrowalem 24 lata temu, ale gdy , na szczescie rzadko, jade do Polski to nie moge sie nadziwic, ze tak wiele idiotycznie drobnych rzeczy ciagle jest problemem.
              W sklepei nie maja wydac ze 100 zlotych, jadac na przejazdzke rowerem nie mozna wypic piwa bo zamkna, jadac podmiejska kolejka trzeba non-stop trzymac nos przy szybie bo nie widac tablic z nazwami stacji, w knajpie na barze jest 5 pompek do piw z beczki a zadnego nie ma, bo „wyszlo”. Na ogol pare lat temu. I tak dalej.
              A w kwestii watku- to po to chyba jest ta opcja, by nieprana rzecz z metkami mozna bylo bez zbednych tlumaczen oddac z powrotem? Bo lustro wyszczupla w sklepei a w domu sie wyglada jak baryla w kropki, bo kolor nie ten przy dziennym swietle, bo w szafie wisi rzecz prawie identyczna ?
              W innym przypadku jaki sens ma ten caly watek ?Ze cos sie komus podobalo w sklepei , kupil, wydal kase a teraz musi codzien patrzec na to gowno ?
              • nessie-jp Re: W normalnych krajach 27.06.12, 19:08
                powrozowy napisał:

                > Ja wyemigrowalem 24 lata temu,

                Młój Błoże! Szacun, no normalnie klękamy z wrażenia.
                • powrozowy Re: W normalnych krajach 27.06.12, 19:17
                  E, no juz nie przesadzaj. Jak juz pierdyknie ta wasza Europa, potem Polska sie zwali w dziady to moze zdarzysz jeszcze tez wyjechac do jakiegos normalnego kraju. Pamietaj, nigdy nie jest za pozno by zaczynac od nowa.
                  • konwalia55 Re: W normalnych krajach 02.07.12, 22:11
                    to my chyba w innej Polsce mieszkamy ;-)
      • konwalia55 Re: "Kupiłam i to był błąd" 02.07.12, 22:26
        tak, zdarzalo, na ogol pod wplywem nienajlepszego nastroju na jego poprawe :) ale w domu sie okazywalo, ze humor mam juz calkiem niezly, a rzecz kupiona wcale nie taka atrakcyjna.

        gdy nie moglam oddac (ciagly brak czasu!) albo nie mialam komu podarowac - sprzedawalam na Allegro. czasami nawet robilam na takiej transakcji niezly interes ;-)
      • anew3 Re: "Kupiłam i to był błąd" 04.07.12, 11:14
        nie przejmuj się, zdarza się, zachowaj paragon, oddaj i nie zadręczaj się.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka