Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    niezdany egzamin -znacie to?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 11:56
    nie zdalam egzaminu (na studiach), czuje sie fatalnie, byli gorsi i zdali :( ;
    (
    znacie to uczucie? co robic ?
    jeszcze mam inny egzamin, dopiero potem poprawke...zalamac sie mozna :(
    nie daje rady ;((((((((((((((((
    Obserwuj wątek
      • eirenne Re: niezdany egzamin -znacie to? 01.02.05, 12:04
        Skoro to forum moda, więc moge Ci jedynie doradzić, żebyś poszła do sklepu i
        kupiła sobie coś kolorowego i szalonego:-DDD Jakiś szalik, rękawiczki... albo
        idź na kawę z kimś sympatycznym, lub kimś co tez nie zdał i pijcie zdrowie
        egzaminatorów:-)
        A poza tym, to weź się w garść i nie marudź:P Też mi katastrofa, jeden egzamin
        nie zdany. Gdyby nie było już terminów, to jeszcze bym zrozumiała, ale w tej
        sytuacji... taka duża dziewczynka i płacze, no wstyd normalnie;-PPP
      • anja.riddle Re: niezdany egzamin -znacie to? 01.02.05, 12:19
        Co to za student bez oblanego egaminu :). Ja też mam jeden w sesji poprawkowej
        i jakoś nie rozpaczam. Świat się nie kończy, jednyny minus jest taki, że będzie
        mniej wolnego czasu. A zakupy czy wyjście na kawę/piwko/pizzę rzeczywiście może
        poprawić humor :).
      • Gość: aghny_b Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.238.96.130.adsl.inetia.pl 01.02.05, 12:29
        zrób tak, jak dziewczyny Ci radzą, czyli "chwilową" przerwe w nauce
        trudno nie udało Ci sie, ale to nie powód żeby sie załamać!
        ...i nie siedź na forum, tylko idź na długi spacer, będzie dobrze!
        • Gość: poznanianka Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 15:13
          dzieki :)
          najbardziej boli to, ze GORSI zdali...chodzilam na wyklady, teoretycznie bylam
          przygotowana, nie wiem jak to sie stalo ...;(((((((((((((((((((
          • Gość: anka Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 15:17
            Dziewczyno, chyba jesteś klasycznym przykładem kujona, nie masz większych
            problemów? Wyluzuj, bo sztywniactwo nie raz uprzykrzy ci życie. I co to znaczy
            GORSI? Jak widać sprytniejsi i inteligentniejsi, bo nie chodzili na wykłady i
            pewnie nie kuli 24 h na dobę, a zdali. A gdyby nie zdali, to pewnie nie
            robiliby z tego takiej afery jak ty. Nie możesz przeboleć tego, że ktoś na kogo
            patrzysz z góry okazał się lepszy niż ty?
            • m.i Re: niezdany egzamin -znacie to? 01.02.05, 15:24
              oj i co teraz biedne dziecko?]
              gorsi byli od ciebie, a ty biedna nie zaliczylas

              'teoretycznie' bylas przygotowana, to bylo sie przygotowac i praktycznie, widocznie ci 'gorsi' byli przygotowani praktycznie

              zalożę się, że to pierwsza sesja
            • Gość: poznanianka Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 15:24
              nie patrze na kogos z gory
              uwazam po prostu ze to niesprawiedliwe, ze ludzie ktorzy nie mieli o czyms
              bladego pojecia zdali ....a ktos kto byl swietnie przygotowany (lepiej ode
              mnie) tez nie zdal ...
            • eirenne Re: niezdany egzamin -znacie to? 01.02.05, 15:30
              Jak widać sprytniejsi i inteligentniejsi, bo nie chodzili na wykłady i
              > pewnie nie kuli 24 h na dobę, a zdali

              Ja bym stawiała na obrzydliwe ściąganie, a nie na inteligencję. I nie spryt a
              cwaniactwo. I w tym świetle nie ma co ich podziwiać, ani stawiać za wzór:/
              • Gość: anka Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 15:32
                > Ja bym stawiała na obrzydliwe ściąganie, a nie na inteligencję. I nie spryt a
                > cwaniactwo. I w tym świetle nie ma co ich podziwiać, ani stawiać za wzór:/

                Nie mówię o podziwianiu czy stawianiu za wzór, ale czy jest na świecie ktoś kto
                nigdy nie ściągał? Chyba przesadzasz z krytyką...
                • eirenne Re: niezdany egzamin -znacie to? 01.02.05, 15:41
                  Rozpowszechnione oszustwo pozostaje oszustwem, niezależnie ile osób oszukuje.
                  Ściaganie jest oszustwem i jest obrzydliwe. Może i przesadzam z krytyką, ale
                  zbyt wiele osób przesadza z tolerancją, zaś rozluźnienie zasad prowadzi do anarchii.
                • r.richelieu Re: niezdany egzamin -znacie to? 01.02.05, 15:45
                  ja za ściąganie zapraszam na drugi termin i nie ma zmiłuj się
                  Jeśli usprawiedliwia się siebie tym, że inni też, to coś nie tak z własną
                  tożsamością
                  nie chodzi nawet o to czy ściągasz, ale o to, że traktujesz tch co nie ściągali
                  za ofiary losu nie potrafiące zatroszczyć się o siebie. Głupi wobec tego Twój
                  ćwiczeniowiec, że ślepy i nie stawia dwój za ściąganie, bo zamiast wychowywać,
                  tak wychowywać dorosłych ludzi jak dzieci w przedszkolu, to olewa.
                  W tym przypadku to Ty jesteś przegrana, bo nie dość, że z przedmiotu nic nie
                  wiesz, to jeszcze Twoja uczciwość jst mizerna. Zero dojrzałości. Wyrośnięte
                  bachory, lktóre na studiach ściągają, po studiach kmbinują, dochodząc do
                  łamania porawa, bo ściąganie też takimi łamaniem prawa jest.

                  brzydzę się cwaniakami i sataram się wypleniać te wszy społeczne tam gdzie
                  mogę.
                  • Gość: anka ściąganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 16:00
                    Chyba żyjesz w jakimś innym świecie niż ja. Dla Ciebie ściąganie jest taką
                    wielką zbrodnią, chyba traktujesz to na równi z obrobieniem sklepu? Jeśli ktoś
                    umie kombinować to jest to zaletą, nie chodzi mi oczywiście o jakieś wielkie
                    przekręty czy bandyterkę, ale o taką zwykłą umiejętność radzenia sobie w życiu.
                    U mnie na roku 99% ściąga i jakoś nie są zdeprawowanymi, pustymi ludźmi.
                    Dojrzałość to chyba umiejętność znalezienia złotego środka. Wzór cnót nie
                    poradzi sobie w życiu.
                    • r.richelieu Re: ściąganie 01.02.05, 16:08
                      nie na równi, ale jedno i drugie jest przestępstwem. Jeśli u Ciebie tak masowo
                      można ściągać to widocznie Twoi wykładowcy są bylejacy, którym nie zależy.
                      ale mneijsza o to, fakt, że nazywasz autorkę tak czy siak, bo ona była uczciwa,
                      a Ty nie, jest nieporozumieniem
                      z kombinowania na studiach wyrasta kombinowanie w życiu. Zgadnij jakie są
                      odpowiedniki ściągania w dorosłym życiu
                      to jest przestępstwo, jeśli ściągnęłaś raz, no, ujdzie. Jeśli połowę egzaminów
                      zdałaś ściąganiem i jeszcze się cieszysz z tego, to jesteś daremnym człowiekiem
                      teraz, daremnym pracownikiem potem, i nie masz prawa oceniać ważności czyjejś
                      uczciwości. Na Zachodzie ściągający są neimiłosiernie piętnowani przez kolegów,
                      u nas pleni się ta zaraza męd społecznych i to wykładowca jest straszny bo
                      zabiera ściągi.

                      oszustem jesteś i tyle
                      • Gość: anka Re: ściąganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 16:22
                        > a Ty nie, jest nieporozumieniem
                        > z kombinowania na studiach wyrasta kombinowanie w życiu. Zgadnij jakie są
                        > odpowiedniki ściągania w dorosłym życiu
                        > to jest przestępstwo, jeśli ściągnęłaś raz, no, ujdzie. Jeśli połowę
                        egzaminów
                        > zdałaś ściąganiem i jeszcze się cieszysz z tego, to jesteś daremnym
                        człowiekiem
                        >
                        > teraz, daremnym pracownikiem potem,

                        Litości! To, że ściągam absolutnie nic nie oznacza. W sklepach nie kradnę,
                        pożyczone pieniądze oddaje, na staruszki nie napadam. Jeśli wykonuję pracę
                        którą lubię i sprawia mi ona przyjemność, to wkładam w to wiele pasji. Jeśli
                        coś jest tylko obowiązkiem, to staram się rozwiązać sprawę możliwie
                        bezboleśnie. Tak samo jest jak lubię lub też nie jakiś przedmiot.

                        Jeśli połowę egzaminów
                        > zdałaś ściąganiem i jeszcze się cieszysz z tego, to jesteś daremnym
                        człowiekiem
                        >
                        > teraz, daremnym pracownikiem potem, i nie masz prawa oceniać ważności czyjejś
                        > uczciwości.

                        A Ty masz prawo? Poza tym ja nie krytykuję tego, że dziewczyna nie ściągała,
                        tylko to, że histeryzuje i patrzy z góry na ludzi nie tak chorobliwie ambitnych
                        jak ona. Nieumiejętność spojrzenia na siebie z dystansem jest chyba gorsza od
                        tego strasznego ściągania.

                        > oszustem jesteś i tyle

                        W sytuacji gdy ściągam jestem, no i co? a Ty jesteś taka kryształowa, że mnie
                        oceniasz i krytykujesz?
                        • r.richelieu Re: ściąganie 01.02.05, 16:36
                          to że ściągasz bardzo dużo oznacza, a konkretnie, że jesteś oszustem. Nie
                          usprawiedliwiaj mniejszego przestępstwa brakiem większych.
                          co za różnica czy lubisz przedmiot czy nie, idziesz na łatwiznę i oszukujesz.
                          Złodziej też idzie na łatwiznę i zamiast do roboty idzie kraść.

                          określiłaś autorkę mianem chorobliwie ambitna. Założę się, że to jej pierwsza
                          sesja i zapewne nie jest przyzwyczajona do względności ocen. Ma prawo czuć się
                          zbulwersowana i po drugiej, trzeciej sesji jej przejdzie. Na razie jej
                          wzburzenie ejst śmieszne, ale tylko dla tych, którzy wiedzą jak i za co stawia
                          się oceny.
                          Patrzenie z góry jest złe, ale są wyjątki. Można patrzeć z góry na mędy
                          społeczne, na złodziei, prostytutki. Ściąganie też jest przestępstwem, nie tak
                          dużym naturalnie, ale jest. Stąd jej patrzenie z góry na nie tak chorobliwie
                          ambitnych ma słuszne podstawy. (gdyby przy tym tak nie denerwowała się)

                          Nikt kryształowy nie jest, ale jeśli się łamie prawo i uważa, że się żadnego
                          prawa nie złamało, to brak nie tylko uczciwości, ale zwykłej dojrzałości. Nie
                          dziwne więc będą takie określenia jak "dziecko, idź się naucz do poprawki", bo
                          dziećmi ściągający są.

                          Szkoda, że przyzwolenie na ściąganie jest, że przyzwolenie na kupowanie prac
                          lic. mgr., dr. jest. Jeśli nikt nie będzie walczył z tym zalewem kombinatoryki
                          stosowanej to wkrótce okaże się, że Twoje studia zdatne są do obtarcia tyłka,
                          bo każdy będzie wiedział za co dostaje się dobre oceny
                          • Gość: anka Re: ściąganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 16:45
                            Nie
                            > usprawiedliwiaj mniejszego przestępstwa brakiem większych.

                            Sorry, ale nazywanie ściągania przestępstwem to przegięcie. Przecież nawet
                            niektórzy wykładowcy czy nauczyciele szkolni to akceptują.

                            > Szkoda, że przyzwolenie na ściąganie jest, że przyzwolenie na kupowanie prac
                            > lic. mgr., dr. jest. Jeśli nikt nie będzie walczył z tym zalewem
                            kombinatoryki
                            > stosowanej to wkrótce okaże się, że Twoje studia zdatne są do obtarcia tyłka,
                            > bo każdy będzie wiedział za co dostaje się dobre oceny

                            To, że kilka razy ściągnęłam znaczy, że moimi studiami mogę co najwyżej tyłek
                            podetrzeć? Ciekawe. A jeśli się czegoś nauczę a później zapomnę? Przecież wtedy
                            moja wiedza też będzie niepełna.
                            • r.richelieu Re: ściąganie 01.02.05, 16:58
                              to że niektórzy wykładowcy na to pozwalają świadczy o ich głupocie, a nie o
                              braku negatywnych konotacji ściągania. To jest przestępstwo, a Twoi niektórzy
                              wykładowcy są głupi. Wśród moich też był jeden czy dwóch takih więc to jest
                              straszne.
                              Uczyłam jakiś czas u prywaciarza i tam powiedziano mi jai procent mam wylać.
                              Według wszelkich minimów programowych powinnam wylać 3/4 od razu, bo 20-30%
                              punktów na 65% kwalifikujących na trójkę to się do niczego nie nadaje. Stąd
                              prościej było obniżyć poprzeczkę na trzy do 30% niż pozwolić na ściąganie.

                              Kilka razy ściągnęłam. Zależy co to kilka razy, jeśli 2-3, to jeszcze ujdzie,
                              jeśli 10, to no ten tego, jakby Twoje wykształcenie niepełne
                              • Gość: Maggie Re: ściąganie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.05, 17:02
                                A to jest jakaś skala że za 2-3 ściągnięcia jest ok, a od np 6 wzwyż to już "paskudztwo"?
                                Przesadzasz kobieto, rzuć na luz może trochę:p...
                                • r.richelieu Re: ściąganie 01.02.05, 17:07
                                  żadna skala, tyle, że w trakcie całych studiów mogą zdarzyć się 2-3 przedmioty,
                                  których nie trawimy, tydzień przed egzaminem umarła nam babcia, matka czy inny
                                  bliski, dom się zawalił albo co innego. Chodzi o wyjątkowość sytuacji kiedy
                                  dochodzi do ściągnięcia, choć zawsze jest przestępstwem

                                  na luz? hehe, cały czas jestem na luzie, zwłaszcza jak stosuję totalną olewkę
                                  na prośby, że to nie moja ściąga tylko ktoś mi podstępnie podłożył.
                                  Sku..syństwo zaczyna się od ściągania i kończy hen, bo nie ma kompletnie
                                  poczucia winy, że ściągałem, ale to ostatni raz
                                  • Gość: Maggie Re: ściąganie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.05, 17:14
                                    Wyrazy współczucia dla Twoich uczniów;ppp
                                    • Gość: Richelieu* Re: ściąganie IP: 195.117.90.* 01.02.05, 17:37
                                      współczucia? przynajmnej wyrosną a porządnych ludzi nie mających wątpliwości,
                                      że ściąganie jest złe
                                      a i Ty mogłabyś być moim uczniem i co wtedy? kapa?
                                      • Gość: anka Re: ściąganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 17:53
                                        Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                                        > współczucia? przynajmnej wyrosną a porządnych ludzi nie mających wątpliwości,
                                        > że ściąganie jest złe

                                        Ty uważasz, że jest złe, a np. ja, że nie. I dlaczego Ty masz mieć rację i
                                        wychowywać innych według Twojego podejścia? Poza tym "skur... zaczyna się od
                                        ściągania" - bzdura. Człowiek popełniający "drobne" nieuczciwości typu
                                        ściąganie może być bardzo porządnym czlowiekiem, tak samo jak ten moralny do
                                        bólu, w ślepym zapatrzeniu w swoje racje może odwalić coś takiego, że głowa
                                        mała.
                                        Ty uważasz, że ściąganie jest obrzydliwe i źle świadczy o człowieku. Masz
                                        prawo. Tak samo jak ja mam prawo nie widzieć w tym nic złego. Ludzie są różni a
                                        młodość ma swoje prawa. Ale niektórzy chcieliby ubrać dzieciaki w mundurki i
                                        powrócić do bicia linijką po łapach, trochę tolerancji. Narzucając komuś rygor
                                        nie sprawimy, że stanie się lepszy, często może stać się wręcz przeciwnie bo
                                        przymusem niczego nie zdziałamy. Nie chodzi mi o to, że ściąganie powinno być
                                        dozwolone, ale czasami można przymknąć oko lub chociaż nie podchodzić do tego
                                        tak zasadniczo, w końcu to nie zbrodnia.
                                        • Gość: Richelieu* Re: ściąganie IP: 195.117.90.* 01.02.05, 18:12
                                          ech, właśnie dlatego ściągających studentów traktuję jak dzieci, a nie tak jak
                                          na to zasługują czyli młodych dorosłych. Jeśli zaś takie dziecko żąda aby
                                          trakwować go jako dorosłego, wtedy odpowiadając tak jak dorosły za swoje
                                          działania, staje się sam surwysynem.

                                          Za kilka lat nie dostaniesz pracy, miesiąc, dwa, pół roku. I płakać będziesz,
                                          że to niesprawiedliwe, że stanowiska publiczne obsadzone są przez swojaków.
                                          Płakać będzie gdy okradną Ci mieszkanie i gdy przez przekręty urzędnicze tego
                                          eiszkania nie dostaniesz. Nie będziesz miała prawa.
                                          Ściąganie jest przestępstwem studenckim.
                                          Każdego, kto uważa, że nie jest, wyrzucić należałoby ze studiów bo to nie jest
                                          przypadk, że raz mu się zdarzyło, ale wie, że będzie ściągał i robi to z pełną
                                          premedytacją

                                          Absolut nie podlega ocenie, oszustwo jest złe, uczciwość jest dobra. Fakt
                                          relatywizacji tworzy Twój obraz jako nie-człowieka. Zakładam naturalnei, że
                                          jesteś tam niedojrzała, że minąć musi jeszcze kilka lat Twojego wychowania,
                                          tylko dziecięce zdanie ważne jest, ale nie stanowi o prawdzie. Młodość w
                                          oszustwie? Co Ty dziecko opowiadasz? Dziecko nie będzie bardziej dzieckiem
                                          poprzez oszustwa.

                                          no, ale Ty twierdzisz, że to nie jest oszustwo.
                                          nie tylko nie nadajesz się więc na studenta, ale i na dorosłego człowieka

                                          z mojej strony to wszystko, brzydzę się oszustwami
                                          • Gość: anka Re: ściąganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 18:23
                                            > no, ale Ty twierdzisz, że to nie jest oszustwo.
                                            > nie tylko nie nadajesz się więc na studenta, ale i na dorosłego człowieka

                                            No to gratuluję, że dajesz sobie prawo do tego, żeby mnie oceniać. I jeszcze
                                            piszesz to jak jakąś jedyną słuszną prawdę. Wyrocznia jakaś czy co?

                                            > z mojej strony to wszystko, brzydzę się oszustwami

                                            A ja brzydzę się zarozumialstwem i przeświadczeniem, że pozjadało się wszystkie
                                            rozumy i ma się prawo do wartościowania ludzi i wydawania sądów na podstawie
                                            jakiegoś tam swojego kryterium. Dobrze, że Twoja opinia jest tylko dla Ciebie,
                                            aż strach pomyśleć co by było, gdybyś mogła jakoś "ukarać" tych obrzydliwców,
                                            którzy nie mieszczą się w Twoim pojęciu dorosłości.
                                            • Gość: Richelieu* Re: ściąganie IP: 195.117.90.* 01.02.05, 18:28
                                              to nie ja wymyśliłam uczciwość, co od kilku postów mi wmawiasz
                                              • Gość: anka Re: ściąganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 18:34
                                                Więc chodzi o ogólnie rozumianą uczciwość w każdym aspekcie, tak? Sama
                                                przyznałaś, że kilka razy ściągałaś - to Cię dyskwalifikuje jako osobę uczciwą.
                                                Poza tym pewnie przynajmniej kilka razy w życiu zdarzyło Ci się skłamać, a to
                                                też przeczy uczciwości. Dlatego nie potrafię zrozumieć tego, dlaczego tak
                                                umoralniasz.
                                                • Gość: Richelieu* Re: ściąganie IP: 195.117.90.* 01.02.05, 18:55
                                                  ? zajrzałam parę postów w górę, to był odnośnik do Twojego cytatu, a nie moje
                                                  wyznanie. Fakt, brakło cudzysłowia

                                                  i kompletnie nie rozumiesz

                                                  Jeśli ktoś ściągnął raz z pełną świadomością tego, że zrobił źle i że na drugi
                                                  raz nie będzie ściągał, że się bardzo wstydzi tego co zrobił, ale: rodzic mu
                                                  umarł, dom się zawalił i ten jeden raz.
                                                  Ty zaś twierdzisz, że to nie jest złe
                                                  • Gość: anka Re: ściąganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 20:47
                                                    Nie usiłuję przekonać Cię do zmiany zdania, możesz sobie myśleć, że ściągający
                                                    to najgorsze szumowiny. Ale takie umoralnianie mnie śmieszy. Czy możesz z ręką
                                                    na sercu powiedzieć, że ZAWSZE, W KAŻDEJ SYTUACJI postępujesz uczciwie? Jeśli
                                                    tak, to ok - nie mam pytań.
                                                    Aha - ale z poglądem, że ze ściągających studentów wyrosną leniwi, kombinujący
                                                    pracownicy nie zgodzę się. Wszystko zależy od tego, czy ktoś lubi to co robi (a
                                                    jeśli nie, to czy ma wystarczająco silną wolę by zmuszać się do tego, żeby
                                                    udawać, że lubi).
                                                    Poza tym czy ściągając rozbię komuś krzywdę? Chyba nie.
                                                    • Gość: Richelieu* Re: ściąganie IP: 195.117.90.* 01.02.05, 21:27
                                                      znów nie tak, nie najgorsze szumowiny, ale jeśli już użyłaś tego określenia,
                                                      niech będą małe szumowiny.

                                                      Czy ktoś lubi.. Czy nie lubienie czegoś usprawiedliwia zło? Większość ludzi nie
                                                      lubi swojej pracy i pracuje bo musi. Chciałoby gdzie indziej, ale akurat w tym
                                                      meijscu go chcieli. Czy to usprawiedliwia ich przestępstwa?

                                                      Krzywda ze ściągania. W wielu szkołach wprowadza się system stypendiów
                                                      uznależniony nie tylko od ocen, ale i od odsetka osób na roku z najlepszą
                                                      średnią, 10-15%. Jeśli Ty swoim ściąganiem zdobyłaś lepsze oceny to tym samym
                                                      mniejsze szanse ma ten co nie ściągał i dostał ocenę gorszą od Ciebie.

                                                      Dajmy na to, jesteś niedosłysząca, potrzebujesz drogiego aparatu, masz biednych
                                                      rodziców, których na niego nie stać. Szkoła zapewniłaby Ci taki, ale w tym
                                                      semestrze wpłynęło zadziwiająco dużo podań o socjalne, więc z aparatu
                                                      słuchowego nici. A Ty wiesz, że te podania wpłynęły od osób przyjeżdżających do
                                                      szkoły drogimi samochodami, które skombinowały (wg niektórych dały sobie radę w
                                                      życiu) zaświadczenia o bardzo niskich dochodach rodziców i zerowych własnych.

                                                      Jak byś się wtedy Anko czuła?
                                                    • Gość: anka Re: ściąganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 22:06
                                                      > Krzywda ze ściągania. W wielu szkołach wprowadza się system stypendiów
                                                      > uznależniony nie tylko od ocen, ale i od odsetka osób na roku z najlepszą
                                                      > średnią, 10-15%. Jeśli Ty swoim ściąganiem zdobyłaś lepsze oceny to tym samym
                                                      > mniejsze szanse ma ten co nie ściągał i dostał ocenę gorszą od Ciebie.
                                                      >
                                                      > Dajmy na to, jesteś niedosłysząca, potrzebujesz drogiego aparatu, masz
                                                      biednych
                                                      >
                                                      > rodziców, których na niego nie stać. Szkoła zapewniłaby Ci taki, ale w tym
                                                      > semestrze wpłynęło zadziwiająco dużo podań o socjalne, więc z aparatu
                                                      > słuchowego nici. A Ty wiesz, że te podania wpłynęły od osób przyjeżdżających
                                                      do
                                                      >
                                                      > szkoły drogimi samochodami, które skombinowały (wg niektórych dały sobie radę
                                                      w
                                                      >
                                                      > życiu) zaświadczenia o bardzo niskich dochodach rodziców i zerowych własnych.
                                                      >
                                                      > Jak byś się wtedy Anko czuła?

                                                      Nie czułabym się dobrze i nie byłoby to sprawiedliwe. Ale czy życie jest
                                                      sprawiedliwe (wiem, że pompatycznie to zabrzmiało)? Czasami jest tak, że
                                                      dostajemy kopa w tyłek za nic, albo jeszcze lepiej - za naszą dobroć i co
                                                      zrobić? Sami świata nie zawojujemy. Jak się ma miękkie serce to trzeba mieć
                                                      twardą d... Wiem, że celowe szkodzenie komuś (typu podmienie kartki na
                                                      kolokwium - bo koleżanka napisała dobrze a ja nic - i ja zaliczę a ona nie)
                                                      jest niedopiszczalne i nie zrobiłabym czegoś takiego, ale nie wydaje mi się, że
                                                      moje ściąganie może komuś zaszkodzić. Tym bardziej, że ściągam tylko wtedy gdy
                                                      nie znoszę przedmiotu i chcę mieć z głowy - czyli tróję, bo wyższa ocena z
                                                      przedmiotów, których nie lubię mnie nie interesuje. Jesli lubię przedmiot to
                                                      uczę się go, czasami nawet z przyjemnością. A tych co ściągają wszystko jak
                                                      leci nie krytykuje bo to ich sprawa - są dorośli.
                                                      Poza tym nie zapominajmy, że profesorowie i wykładowcy też są różni i jeśli
                                                      ktoś taki nie jest fair w stosunku do studentów, to mi się nawet nie chce być
                                                      fair w stosunku do niego.
                                                    • Gość: anka Źle wpisałam, to wyżej jest do Richelieu* n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 22:09
                                        • naels Re: ściąganie 02.02.05, 13:11
                                          Dziewczyno, twoje posty mnie po prostu przerazaja.

                                          > Ty uważasz, że ściąganie jest obrzydliwe i źle świadczy o człowieku. Masz
                                          > prawo. Tak samo jak ja mam prawo nie widzieć w tym nic złego.

                                          Otoz wlasnie o to chodzi, moja droga, ze NIE MASZ prawa. Jezeli mieszkasz w
                                          kraju, w ktorym obowiazuje okreslone prawodawstwo, to wlasnie to prawodawstwo,
                                          jako najwyzsza, obiektywna wykladnia ustala, co jest lamaniem prawa, a co nie
                                          jest. Sciaganie JEST lamaniem prawa - nie jestem specjalista, ale moim zdaniem
                                          podpada pod poswiadczenie nieprawdy, falszerstwo, zwylke tez wyludzenie
                                          (wyzszej oceny czy np. stypendium naukowego). I nie moze byc tak, ze prawo
                                          danego kraju mowi jedno, a niektorzy obywatele sobie subiektywnie "uwazaja" co
                                          innego.

                                          Gdybym zlapala mojego studenta na sciaganiu, wylecialby z hukiem przez
                                          zamkniete drzwi. Na szczescie pracuje w instytucji, gdzie nieuczciwi studenci
                                          sa raczej wyjatkami, nie plaga. Powodem nie jest wylacznie to, ze za sciaganie
                                          groza naprawde wysokie kary: nie tylko brak zaliczenia, ale nawet wyrzucenie z
                                          uczelni z wilczym biletem i natychmiastowa egzekucja splaty pozyczki
                                          studenckiej. Po prostu studenci sa uczciwsi, a egzaminatorzy bardziej
                                          przykladaja sie do pracy i wymyslaja pytania, ktorych nie warto lub nie ma
                                          mozliwosci sciagac. To tak á propos tych nauczycieli pozwalajacych sciagac, o
                                          ktorych wspomnialas: dla mnie sa to po prostu intelektualne i pedagogiczne
                                          miernoty, ktore odwalaja chalture, nie potrafia nauczyc i, trzesac portkami o
                                          swoje stolki, poprawiaja sobie statystyke zamykajac oczy na oszustwa.

                                          Jezeli na twoim kierunku jest taka masa przedmiotow, ktore cie "nie
                                          interesuja", i w dodatku nie mozesz sobie poradzic z zaliczeniem egzaminow
                                          nawet na te nedzne trojki bez pomocy sciagi, to moze czas sie przyznac przed
                                          soba, ze sie na te studia po prostu nie nadajesz? Ktos juz wyzej wspomnial, ze
                                          wyzsze wyksztalcenie nie jest obowiazkowe.
                                          • Gość: anka Re: ściąganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 13:32
                                            > Jezeli na twoim kierunku jest taka masa przedmiotow, ktore cie "nie
                                            > interesuja", i w dodatku nie mozesz sobie poradzic z zaliczeniem egzaminow
                                            > nawet na te nedzne trojki bez pomocy sciagi, to moze czas sie przyznac przed
                                            > soba, ze sie na te studia po prostu nie nadajesz? Ktos juz wyzej wspomnial,
                                            > ze wyzsze wyksztalcenie nie jest obowiazkowe.


                                            Nie napisałam, że jest "masa przedmiotów, które mnie nie interesują" i że "nie
                                            mogę sobie poradzić z zaliczeniem na te nędzne trójki" - po prostu nie robię
                                            czegoś (czego nie lubię) tylko z czystego obowiązku, nie chce mi się. Na
                                            szczęście nie Ty będziesz oceniała czy się nadaję na studia i nie od Ciebie
                                            zależy czy je ukończę. Jak czytam wypowiedzi takich sztywniar, jakich to pełno
                                            miałam w liceum, które jak nikt potrafią moralizować i oceniać innych, to
                                            przestaję mieć jakiekolwiek wyrzuty sumienia z tego powodu, że ściągam. Niech
                                            się 'babcie' (tak je nazywam) podenerwują, nie mają nic lepszego do roboty niż
                                            wścibianie nosa w to co robą inni i ustawianie wszystkich (co i tak im nie
                                            wychodzi). Aha, czy automatycznie osoba ściągająca jest tą gorszą i głupszą? Ja
                                            nigdzie nie spotkałam tylu pustych ludzi, nie mających żadnych poglądów (poza
                                            wyuczonymi), z którymi nie dało się porozmawiać na żaden temat, co wśród tych
                                            kryształowo czystych, zawsze przygotowanych i nieściągających. Przeważnie były
                                            to osoby, które uczyły się tylko i wyłącznie z obowiązku, nie z powodu
                                            zainteresowania czy pasji, a nie ściągały nie dlatego, że same uważają to za
                                            złe, tylko dlatego, że nie wolno. Jak wytresowane - zabronili to tego nie
                                            zrobię, po co myśleć samodzielnie?
                                            • naels Re: ściąganie 02.02.05, 17:21
                                              Aniu, gratuluje ci, jestes naprawde tak wspanialym, dojrzalym czlowiekiem...

                                              > po prostu nie robię
                                              > czegoś (czego nie lubię) tylko z czystego obowiązku, nie chce mi się.
                                              Gratuluje tez twojemu przyszlemu szefowi. Jezeli bedzie miec choc troche oleju
                                              w glowie, wyrzuci cie po dwoch tygodniach pracy; natychmiast, kiedy zorientuje
                                              sie, ze "nie robisz czegos, czego nie lubisz" i "nie chce ci sie" wykonywac
                                              polowy obowiazkow. Mam tez nadzieje, ze, jesli w przyszlosci trafia ci sie
                                              dzieci, to "polubisz" zmienianie im smierdzacych pieluch czy nieprzespane noce,
                                              gdy dzieci placza. No i mam nadzieje, ze mycia nog tez nie uwazasz "tylko"
                                              za "czysty obowiazek", bo bliscy mieliby z toba przechlapane...
                                              Twoja postawa jest charakterystyczna dla dziecka, ktore nie dojrzalo do
                                              odpowiedzialnosci za swoje decyzje i ktore cale zycie chce robic tylko to, co
                                              lubi. Charakterystyczne dla czlowieka doroslego jest zas to, ze robi nie tylko
                                              to, co lubi, ale przede wszystkim to, do czego sie swiadomie zobowiazal, chocby
                                              nawet nie bylo to przyjemne. Kiedy podpisalas wlasnym nazwiskiem podanie o
                                              przyjecie na studia, podjelas chyba swiadoma decyzje? Czy moze bylas
                                              niepoczytalna, albo program studiow byl tajny?

                                              > Jak czytam wypowiedzi takich sztywniar...
                                              Jesli nazywasz mnie sztywniara, bo w przeciwienstwie do ciebie mam kregoslup
                                              moralny, to bede to miano nosic z nieskrywana duma.

                                              > Na szczęście nie Ty będziesz oceniała czy się nadaję na studia i nie od
                                              Ciebie zależy czy je ukończę.
                                              No, mam nadzieje, ze nie. Do mnie przychodza tylko najlepsi.

                                              > Aha, czy automatycznie osoba ściągająca jest tą gorszą i głupszą?
                                              Tak, oczywiscie. Jesli sciaga, bo inaczej nie da rady, to naturalnie jest
                                              glupsza od tego, kto sobie radzi bez sciagi. Natomiast w kazdym przypadku jest
                                              gorsza: to chyba normalne, ze w cywilizowanym spoleczenstwie osoby lamiace
                                              prawo ocenia sie gorzej niz ludzi uczciwych?

                                              > zabronili to tego nie
                                              > zrobię, po co myśleć samodzielnie?
                                              Ty z kolei w mysleniu samodzielnym zaszlas naprawde daleko. Tak daleko, ze
                                              ustalasz sobie wlasne standardy moralne i kwestionujesz polskie prawodawstwo w
                                              zakresie wlasnosci intelektualnej. Co ty jeszce robisz na studiach? Do sejmu,
                                              do wladzy!
                                              • Gość: anka Re: ściąganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 18:23
                                                Gdyby każdy prezentował tak zasadniczą i kategoryczną postawę jak Ty, to 90%
                                                studiujących ludzi nie studiowałoby. Wiadomo, że teraz gro osoób idzie na
                                                studia i wybiera określone kierunki, bo jest to opłacalne. Bez studiów nie
                                                znajdziesz dobrze płatnej, bądź też żadnej pracy. Miałam w liceum polonistkę,
                                                która strasznie dziwiła się, jak można wybierać studia kierując się względami
                                                praktycznymi a nie zainteresowaniami. To była właśnie taka osoba pozująca na
                                                uczciwą i kryształową, przy bliższym poznaniu okazywała się zarozumiałą,
                                                patrzącą na ludzi z góry, uznającą właśnie 'swoją' moralność kobietą (uprzedzam
                                                zarzut - nie piszę tak dlatego, że 'wyżywała' się na mnie, z polskiego zawsze
                                                byłam dobra, a moje zdanie podzielała większość ciała pedagogicznego). Podaję
                                                ten przykład, żeby pokazać, że osoby uważające się za prawe i uczciwe, często
                                                potrafią patrzeć na siebie tylko i wyłącznie z perspektywy czubka własnego
                                                nosa. Krytykują ludzi, które ich zdaniem robią coś niemoralnego, a same
                                                postępują jeszcze gorzej. Ja zdaje sobie sprawę z tego, że moje ściąganie nie
                                                jest uczciwe, ale nie uważam tego za aż tak karygodne jak Ty. I nie krytykuje
                                                innych osób z taką zawziętością. Mnie nie obchodzi jak ktoś zdobywa swoje
                                                oceny. Jeśli uczciwość ma być równoznaczna z dojrzałością, to pokaż mi
                                                dojrzałego człowieka!
                                                Aha - chyba gdzieś tak 3/4 studentów ma podejście podobne do mojego, więc chyba
                                                trzeba zbadać to jako ogólnonarodowy problem - nieuczciwość wśród studentów czy
                                                brak dojrzałości wśród młodzieży. Chyba są większe problemy niż ściąganie.
                                          • Gość: Maggie Re: ściąganie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.05, 14:23
                                            W szkole średniej zdarzało mi się ściagać bo była masa przedmiotów które mnie nie interesowały:(. Poza tym nie chciało mi się czasem uczyć. A było wiele prymusów obkutych na każdą lekcję, czy był sprawdzian czy nie, czy pytanie czy nie. Jakoś okazało się że ani jedna z tych kujonó nie dostała się na studia. Ja się dostałam (na egzamninie rzecz jasna ściągać się nie dało). Ślepe kujoństwo pożytku nie przynosi:(.
                                      • Gość: Maggie Re: ściąganie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.05, 18:09
                                        "a i Ty mogłabyś być moim uczniem i co wtedy?"

                                        Wtedy bym się chyba pochlastała:/.
                                        A wogóle to nie masz 1000 par oczu więc niekoniecznie wszystkich "przestępców" wyłapujesz.
                                        • Gość: Richelieu* Re: ściąganie IP: 195.117.90.* 01.02.05, 18:14
                                          na kilkanaście osób wystarczy para oczu. na egzaminach zaś nie ma jednego
                                          pilnującego

                                          ale
                                          racja, nie wyłapię wszystkich, ale się przynajmniej staram;)
                                          • super.kinia Re: ściąganie 01.02.05, 20:30
                                            ciekawy relatywizm moralno-prawny
                                            ja tez nie sciągam, jutro mam egzamin i cholera pisemny. najgorsze jest to
                                            poczucie ze ucze sie od 10 dni i wiem ze umiem, ale zawsze jakaś miernota
                                            jednokomórkowa sciągnie i na krzywy ryj dostanie 5. i jak porównac moje
                                            zapracowane 3,5 czy 4 do ich 5?
                                            nie sciągam i zawsze jak mogę wybieram egzaminy ustne - to najlepszy sposób na
                                            zweryfikowanie wiedzy - nie ma mowy o ściąganiu.

                                            a do "panien ściągających" - nie dasz rady ślizgać sie na cudzym tyłku przez
                                            całe życie. a wasze dyplomy to tylko papiery wobec prymitywizmu i pustki
                                            intelektualnej.
                                            • Gość: anka Re: ściąganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 20:54
                                              No proszę, to ściągający są miernotami jednokomórkowymi i prymitywami o pustym
                                              intelekcie. Wszyscy do jednego worka, geniuszu. Nie możesz przeboleć tego, że
                                              Ty uczysz się 10 dni a miernota wcale i ma lepszą ocenę? Może zajmij się soba i
                                              swoją nauką, a inni niech robią po swojemu. Jak koleżanka przychodzi do szkoły
                                              w ładniejszej sukience też tak reagujesz?
                                              Taki sposób myślenia (nie mówię o krytyce ściągania, tylko o głębokiej
                                              pogardzie dla osób ściągających i poczuciu własnej wyższości jako tej uczciwej)
                                              kojarzy mi się ze zrzędą. Moi nieściągający zajomi mają w głębokim poważaniu
                                              czy ściągam czy nie i nie przeszkadza im to rozmawiać ze mną (i innymi
                                              ściągającymi), czy też umówić się na piwo.
                                              • eirenne Re: ściąganie 01.02.05, 21:28
                                                Myśl sobie co chcesz, ale uczciwość będzie zawsze lepiej postrzegana niż
                                                nieuczciwość.

                                                > Taki sposób myślenia (nie mówię o krytyce ściągania, tylko o głębokiej
                                                > pogardzie dla osób ściągających i poczuciu własnej wyższości jako tej uczciwej)

                                                Tę głęboką pogardę to troszkę sobie sama dośpiewałaś (tylko post kinii był
                                                napisany w dośc ostrym tonie). Mniejsza z tym. To, że ktoś stawia wyżej uczciwe
                                                zdawanie egzaminów nad bezczelne zrzynanie, jest całkowicie naturalna sprawą i
                                                bardzo własciwą, nie uważasz? A to, że czuje się lepszy... nie nazwałabym tego w
                                                ten sposób. Po prostu cholernie miło mieć czyste sumienie i wiedzieć, że
                                                posiadło się wiedzę.

                                                A fakt istnienia społecznego przyzwolenia na studenckie cwaniactwo nie zmieni
                                                oszustwa na coś pozytywnego, choćbyś nie wiem jak się starała to udowodnić na
                                                forum. Jeśli kogoś ogrom wiedzy do przyswojenia przerasta, to niech się
                                                zastanowi, czy aby na pewno szkoły wyższe stworzono dla niego. A jesli jest
                                                inteligentny, ale nie radzi sobie z własnym lenistwem, to zasługuje na lanie i
                                                gorsze wyrazy niż tutaj padły w całym wątku.

                                                Kręgosłup moralny dzisiejszej studenckiej "elyty" jakoś "miętki" się zrobił
                                                ostatnimi czasy.
                                              • super.kinia Re: ściąganie 02.02.05, 21:40
                                                Gość portalu: anka napisał(a):
                                                Jak koleżanka przychodzi do szkoły
                                                > w ładniejszej sukience też tak reagujesz?

                                                nie przychodzi w ładniejszej bo ja mam najładniejsze, nie wiem jak to
                                                przebolejesz, ale stac mnie na ładne sukienki, buciki i torebeczki, ktorych to
                                                raczej inni mi zazdroszczą
                                                stac mnie na to zeby studiowac dziennie na uniwersytecie jak rowniez na
                                                ksiązki, wiec moge sobie pozwolic na luksus wiedzy.
                                                • Gość: anka Re: ściąganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 10:18
                                                  > nie przychodzi w ładniejszej bo ja mam najładniejsze, nie wiem jak to
                                                  > przebolejesz, ale stac mnie na ładne sukienki, buciki i torebeczki, ktorych
                                                  > to raczej inni mi zazdroszczą

                                                  Nie wiem jak to przebolejesz, ale zawsze znajdą się ludźie w czymś lepsi od nas.

                                                  > stac mnie na to zeby studiowac dziennie na uniwersytecie jak rowniez na
                                                  > ksiązki, wiec moge sobie pozwolic na luksus wiedzy.

                                                  A ja mogę sobie pozwolić zarówno na luksus wiedzy, jak i na luksus ściągania,
                                                  sama wybieram co chcę wiedzieć a co nie.
                                                  • super.kinia Re: ściąganie 03.02.05, 11:06
                                                    Gość portalu: anka napisał(a):
                                                    > A ja mogę sobie pozwolić zarówno na luksus wiedzy, jak i na luksus ściągania,
                                                    > sama wybieram co chcę wiedzieć a co nie.

                                                    nadmiar informacji wywołuje u ciebie dysonans poznawczy i dlatego bronisz sie
                                                    przed zalewem wiedzy? to prymitywny mechanizm obronny

                                                    i jeszcze jedno studia nie sa obowiązkowe wiec jezeli cie to przerasta
                                                    proponuję ukrócić cierpienia i dla dobra ogółu (jak i twojego zdrowia
                                                    psychicznego) rzucic "karięrę" naukową

                                                    • Gość: anka Re: ściąganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 16:56
                                                      > i jeszcze jedno studia nie sa obowiązkowe wiec jezeli cie to przerasta
                                                      > proponuję ukrócić cierpienia i dla dobra ogółu (jak i twojego zdrowia
                                                      > psychicznego) rzucic "karięrę" naukową

                                                      Rotfl :)))
                                                      Wiem, że nie są obowiązkowe. I dlaczego się tak o mnie martwisz, potrafię
                                                      zadbać o siebie i jeśli coś mnie przerasta to nie zabieram się za to. Ściąganie
                                                      to mój wybór a nie konieczność.
                                            • Gość: Maggie Re: ściąganie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.05, 21:16
                                              Boshe, jesteś po prostu rasową kujonką. Nie przyszło by mi do głowy marzyć o ustnych egzaminach tylko po to żeby dzięki nim zrobić wrażenie:/. Nie oglądaj się tak na innych, co cię obchodzi że ktoś sobie ściąga? Jego sprawa. Jesteś rasowa kujonka i tyle:(.
                                              • hiii Re: ściąganie 01.02.05, 22:30
                                                Gość portalu: Maggie napisał(a):

                                                > Boshe, jesteś po prostu rasową kujonką.

                                                dlaczego w naszym pięęęknym kraju, jeżeli ktoś się przykłada do nauki, to od
                                                razu jest przezywany dziobakiem czy kujonem? co złego jest w jak najlepszym
                                                wypełnianiu swoich obowiązków?
                                                Konsekwencją takiej postawy jest bylejakość na każdym kroku i powszechne
                                                przyzwolenie na nią.
                                                To świetnie, jeżeli ktoś robi dobrze to, co do niego nalezy! Wielka szkoda, że
                                                nie jest to najczęściej spotykana w Polsce postawa życiowa. Jeszcze większa
                                                szkoda, że taka postawa jest krytykowana i z lekceważeniem określana
                                                mianem "kujoństwa", "dziobactwa", czy - później - "nadgorliwości".

                                                Cała dyskusja o ściąganiu jest wg mnie wynikiem zderzenia dwóch postaw: bardzo
                                                powszechnej, o któreej napisałam wyżej, takiej, która uznaje beznadziejność za
                                                normę, bylejakość za przeciętny (albo nawet dobry!!!) poziom. I drugiej, o
                                                wiele rzadiej spotykanej, niezgadzającej się na takie, ubliżające ludziej
                                                godności rozwiązania, dopuszczające w codziennym życiu nieuczciwość,
                                                prowizorkę, oszustwo i ciagłe powtarzanie "jakoś to będzie".
                                                Będzie dokładnie tak, jak sobie na to zapracujemy. Dlatego trzeba starać się
                                                jak najrzetelniej wypełniać swoje obowiązki, a nie narzekać, że "za dużo
                                                wymagają", "nie daję rady" etc. O ile dobrze się orientuję, obowiązek szkolny
                                                nie obejmuje studiowania, jeżeli komuś jest za ciężko, może wybrać inną drogę
                                                życiową. Bo to uczelnia właśnie powinna wyznaczać standardy i właściwy (WYSOKI!)
                                                poziom kształcenia. A nie student - a szczególnie nie student krętacz,
                                                kombinator, oszust. Im szybciej sobie to uświadomimy, tym lepiej dla nas.
                                                • colleen_1 Re: ściąganie 03.02.05, 12:36
                                                  Zgadzam sie calkowicie z postem powyzej.
                                                  Sama raczej nie potrafie sciagac. Na studiach zdazylo mi sie to chyba 2 razy,
                                                  oba na zerowkach z przedmiotow teoretycznych w tym raz tej zerowkinie zdalam.
                                                  Na egz przyszlam bez sciag i zdalam. Ale mniejsza o to.

                                                  Sama nie przejmuje sie tym czy inni sciagaja czy nie i czy dobrze na tym
                                                  wychodza. Raczej wogle nie zwracam na to uwagi. Zdaje sobie sprawe z tego, ze
                                                  nie kazdy przedmiot trzeba lubic. No ale przesada jest sciaganie na wszystkim.
                                                  Jesli ktos sobie nie radzi, to nie wiem czemu wybral taki kierunek studiow a
                                                  nie inny.
                                                  Sama nie sciagam bo jest to dla mnie za duzym stresem, serio. Rece mi sie
                                                  trzesa, boje sie ze dostane 2 za sciaganie. Moze niektorzy powiedza kujonka -
                                                  niech sobie tak mysla, ich sprawa. Ale jakbym uslyszala cos takiego od kogos
                                                  znajomego to bym sie obrazila.
                                                  Wiele razy bylo tak, ze pomagalam komus na kolokwium badz egz zerowym (na
                                                  normalnych nie bylo jak). Sa osoby ktore potrafia sie obrazic, ze zajelam sie
                                                  swoja praca i nie pomoglam. A juz najgorsze jest jak taka osoba szturcha, gada
                                                  cos, przeszkadza i nie daje sie skupic na pracy. I takie zachowanie jest dla
                                                  wielu osob ok.
                                                  Pomarudzilam troche ale powiem tak - akurat w zawodzie, ktory ja chce wykonywac
                                                  to wyjdzie w praniu, kto sciagal a kto rzeczywiscie nadaje sie do tego zawodu.
                                                  Podejrzewam, ze tak jest w innych zawodach takze.

                                                  A na koniec do zalozycielki watku:
                                                  Nie ma co rozpaczac. To jeszcze nie koniec swiata. Oceny z egz nie zawsze sa
                                                  sprawiedliwe. Na oceny z cwiczen pracujemy caly rok a egzamin jest raz.
                                                  Wiadomo, czlowiek sie denerwuje i kazdemu moze sie podwinac noga. Glowa do
                                                  gory!
                                              • super.kinia Re: ściąganie 02.02.05, 21:50
                                                Gość portalu: Maggie napisał(a):

                                                > Boshe, jesteś po prostu rasową kujonką. Nie przyszło by mi do głowy marzyć o
                                                us
                                                > tnych egzaminach tylko po to żeby dzięki nim zrobić wrażenie:/.

                                                nie po to zeby zrobic wrazenie, tylko po to zeby wiedziec ze zostalo sie
                                                sprawiedliwie ocenionym, ze moja 4 czy 5 jest tym czym powinn byc, nie ginie
                                                wsrod 5 osob sciagających.


                                                Nie oglądaj się
                                                > tak na innych, co cię obchodzi że ktoś sobie ściąga? Jego sprawa. Jesteś rasow
                                                > a kujonka i tyle:(.

                                                co mnie to obchodzi? hm, w sumie chyba nic, ale czekaj - hipotetycznie wyobraz
                                                sobie ze idziesz do lekarza, ktory mial wiele wazniejszych spraw na glowie i
                                                zamiast uczyc sie zmajstrował sciągę i dziś o leczeniu wie tyle ile o plamach
                                                na słońcu. chcielabys wylądować na stole operacyjnym u kogos takiego?
                                                hipotetycznie oczywiście.
                                                • Gość: Maggie Re: ściąganie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 12:42
                                                  Nie, ale to ja sobie dobieram lekarzy a nie oni mnie. Ci co ściągali i nic nie umieją po prostu mnie nie obchodzą, niech sobie żyją. ubliżać im nie mam zamiaru:p
                                                  • super.kinia Re: ściąganie 04.02.05, 20:27
                                                    Gość portalu: Maggie napisał(a):

                                                    > Nie, ale to ja sobie dobieram lekarzy a nie oni mnie. Ci co ściągali i nic
                                                    nie
                                                    > umieją po prostu mnie nie obchodzą, niech sobie żyją. ubliżać im nie mam
                                                    zamiar
                                                    > u:p

                                                    nikt nie namawia cie do ubliżania lekarzom. na konsultację wybierasz sobie
                                                    lakarza, ale jezeli np. masz wypadek samochodowy, to twoj los spoczywa w rękach
                                                    lekarza, ktorego nie znasz i nie masz mozliwości sprawdzic jego kwalifikacji. i
                                                    jak w takim świetle wygląda walka o zycie z lakarzem-niedoukiem??? ale tak
                                                    szczerze.
                • gaskabalbinka5 Re: niezdany egzamin -znacie to? 02.02.05, 20:47
                  Gość portalu: anka napisał(a):

                  > Nie mówię o podziwianiu czy stawianiu za wzór, ale czy jest na świecie ktoś
                  kto
                  >
                  > nigdy nie ściągał?

                  Ja NIGDY NIE ŚCIĄGAŁAM. I bardzo dobrze się z tym czuję.
                  A co do niezdanego egzaminu... Nie matrw się. To pewnie nie jedyny jaki
                  oblejesz w życiu. A to, że "gorsi" zdali? Może po prostu mieli szczęście. Ja
                  właśnie też będę się przygotowywać do poprawki, nie jesteś sama, dziewczyno!!!
                  Leć do sklepu i kup sobie coś fajnego :-)))
            • Gość: aghny_b Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.238.103.236.adsl.inetia.pl 01.02.05, 15:42
              > Dziewczyno, chyba jesteś klasycznym przykładem kujona, nie masz większych
              > problemów? Wyluzuj, bo sztywniactwo nie raz uprzykrzy ci życie. I co to znaczy

              niekoniecznie jest kujonem! może jej po prostu zależy na tym czym sie obecnie
              zajmuje?! i w którym momencie jest sztywniarą? fakt, ze nie musiala o tym pisac
              akurat tu na FM, ale sztywniactwem nazywasz okazanie słabości?

              > GORSI? Jak widać sprytniejsi i inteligentniejsi, bo nie chodzili na wykłady i
              > pewnie nie kuli 24 h na dobę, a zdali. A gdyby nie zdali, to pewnie nie
              > robiliby z tego takiej afery jak ty. Nie możesz przeboleć tego, że ktoś na kogo
              >> patrzysz z góry okazał się lepszy niż ty?

              chyba nadinterpretujesz ! mogli być gorsi! egzaminator , też człowiek więc ocena
              niekoniecznie mogła być obiektywna?!
              bravo dla wszystkich sprytniejszych i inteligentniejszych, co nie chodza na
              wykłady, nie "kują" i zdają egzaminy! a jeszcze mają tyle dystansu, że jakby nie
              zdali to sie nie będą przejmować?!
              a tak ogóle to trudno przeboleć , że sie człowiek starał a leserom lepiej sie
              powiodło!!! :/
          • hiii Re: niezdany egzamin -znacie to? 01.02.05, 15:27
            Gość portalu: poznanianka napisał(a):

            > dzieki :)
            > najbardziej boli to, ze GORSI zdali...chodzilam na wyklady, teoretycznie
            bylam
            > przygotowana, nie wiem jak to sie stalo ...;(((((((((((((((((((

            bardzo Ci współczuję, ale nie mogę się powstrzymać, żeby nie doradzić Ci...
            odrobiny pokory...
      • Gość: konim691 Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.02.05, 15:19
        Ja juz sie przyzwyczailam ze na studiach nei zawsze wiedza idzie w parze z
        wystawianymi ocenami;)Na I roku to jeszcze zawziecie walczylam o swoje zdanie,
        ale teraz to wiem ze trzeba pisac pod gust cwiczeniowca;)No i liczyc na duuży
        łut szcześcia;)pozdr
      • papryczka_ag Re: niezdany egzamin -znacie to? 01.02.05, 16:59
        Nie znam. Ale współczuję :(
      • Gość: Marvellous Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.05, 16:59
        Bez przesady, a cóż to za "Zyciowa porażka" zdawać coś w drugim terminie?????????
        • frrancuzeczka Re: niezdany egzamin -znacie to? 01.02.05, 17:15
          moze w pewnym sensie porazka bo dziewczyna sie duzo uczyla, czula sie
          przygotowana, przylozyla sie do niego a tu poprawka. nie martw sie ocena nie
          jest wykladnikiem wiedzy i zadko kiedy jest obiektywna:) pozdrawiam.
          • Gość: kaśa Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 18:46
            można się uczyć i się nie nauczyc :D
            ja jeszcze nigdy nie miałam poprawki (jestem na IV roku politologii) i nigdy nie
            ściagałam.
            poza tym nie oglądam się na innych, uczę się dla siebie i nie dla ocen (chociaż
            stypendium to niezła rzecz:D).
            btw skąd wiesz jak inni byli przygotowani i czy są od Ciebie głupsi?
            a chodzenie na wykłady tez nic nie znaczy, jeśli na nich śpisz albo bezmyślnie
            notujesz każde słowo wykładowcy...
            imho większość studentów nie potrafi się uczyć, wkuwają tylko bezmyślnie...
      • Gość: olłejskokakola Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.02.05, 19:31
        rozumim cie niedawno dostalam z pewnego egzaminu 3.5 i sie nie moglam z tym
        pogodzic bo sie uczylam a osobki ktore nawet na zajecia nie chodzily a na
        egzaminie spisaly (bo same sie chwalily) zadania dostaly 4 i 5!! coz
        poprawilam exam i dostalam 5 !!:D
        ...ale tak szczerze mowiac to chcialam tylko utrzymac stypendium :):)
      • Gość: asia Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 20:18
        ja tez nie zdalam egzamu i zyje
        • Gość: Ida Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 01.02.05, 21:21
          Ja też oblewałam egzaminy na polonistyce,ale najtrudniejszy pod słońcem tzn.z
          językoznawstwa zdałam na 5+.Pani profesor Sambor powiedziała do mnie wtedy
          tak;jak to miło posłuchać tak fajnej,inteligentnej,dowcipnej studentki jak
          Pani...Ale jak wyszłam na korytarz,to usłyszałam inne teksty..Jak to???Piątka z
          plusem?Dlaczego?Przecież umiałam więcej,jestem inteligentniejsza,więcej się
          uczyłam,dlaczego dostałam tylko 4?.Jak zatem słyszę podobne narzekania,to robi
          mi się niedobrze...Oblewać też trzeba umieć..z godnością.Tobie jak widać
          brakuje tej umiejętności,a szkoda...Pozdrawiam.Ida
          • bonzee Re: niezdany egzamin -znacie to? 01.02.05, 21:24
            A ja kiedys uslyszalam od pewnego profesora na egazaminie, ze jestem za ladna,
            zeby to umiec..
            • Gość: Ida Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 01.02.05, 21:29
              Wierzę ci,bo moja przyjaciółka na dziennikarstwie słyszała ten tekst wiele
              razy.Na polonistyce(UW)nie zdarzały się takie incydenty...A wręcz przeciwnie
              urodą zjednywało się egzaminatorów:)))Pozdrawiam.Ida
              • bonzee Re: niezdany egzamin -znacie to? 01.02.05, 21:31
                > Wierzę ci,bo moja przyjaciółka na dziennikarstwie słyszała ten tekst wiele
                > razy.
                ....to czemu ja tylko raz... :D
          • Gość: tosia Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 19:42
            a od kiedy to najtrudniejszy egzamin na polonistyce to jezykoznawstwo, co? bo
            ja mam jakoś inne doswiadczenia. a z tego co pamiętam pani Sambor to miła,
            niegroźna kobieta i dostac u niej dobry stopień to chyba nie jest aż taki
            noblowski wyczyn. wszystkie moje egzaminy na polonistyce były ustne, zero
            sciagania. uczyłam się bardzo mało - CHOLERNIE ŻAŁUJĘ!!! na dyplomie mam
            czwórkę, choć obroniłam sie na piątkę - i tez mi wciskali kity o mojej
            niezwyklej inteligencji. i co z tego?!
      • bonzee Re: niezdany egzamin -znacie to? 01.02.05, 21:18
        znamy, znamy.. Na pierwszym roku grozil mi komis, a na drugim mialam stypendium
        naukowe (tyle samo imprezowalam)
      • Gość: aga Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.tkchopin.pl 01.02.05, 22:21
        nie martw się ja tylko pierwszy rok na studiach zaliczyłam bez poprawek... potem
        zawsze miałam jakieś poprawki , a zdarzało sie że i warunki, studia skończylam i
        to z niezłym wynikiem, ale znam to uczucie kiedy ja nauczona nie zdawałam albo
        dostawalam 3 a panienki u mnie na roku śćiągały tak perfidnie , że tylko ślepy
        by nie widział i zawsze 5 -ki ,cóz tak to jest ten co ma mocne nerwy troche lżej
        to przechodzi, nie warto się tak przejmować naprawde teraz pozdawaj to co masz a
        potem przygotuj sie do poprawki, w razie co zawsze masz warunek , no chyba że to
        pierwszy semestr, powodzenia
      • caprice83 Re: niezdany egzamin -znacie to? 02.02.05, 11:24
        współczuję ci, ale nie martw się to zawsze może się zdarzyć.
        ja na razie w ciagu mojej kariery studenckiej;) tez oblałam 2 egz.
        ale nie martw się nie będzie tak źle jak myślisz:)

        co do tych gorszych to tez to znam i to też mnie wkurza i to coraz bardziej.
        nieraz mam ochote wrzasnąć na egz na tego oszusta zeby przestał ściągac bo
        wydaje mi sie to nie fair ze ja sie ucze, poswiecam czas i energię na naukę (u
        mnie akurat nie jest tak zle o lubie to co studiuje) a inni po prostu sciagna:/
        to nie jest wcale zaden spryt czy inteligencja jak ktoras z dziewczyn
        powiedziała to zwykłe oszustwo. i mam nadzieje ze coraz wiece prof bedzie
        zwracac uwage na oszustów.

        nie przejmuj sie niczym tylko odpocznij 2-3 dni i spokojnie poucz sie jednego a
        potem tej poprawki.
        pzdr:)
      • Gość: nalia Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.cro.citynet.pl 02.02.05, 17:27
        no coz...w tej sesji mialam 12 egzaminow z czego nie zdalam na razie 2 ale to
        nie koniec..za kazda poprawe musze placic...jest beznadziejnie. Odpowiadajac na
        pytanie- no tak, wiem jak to jest:| niestety
        • Gość: do nalii Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 17:56
          ile placisz za poprawke ?
          studiujesz prywatnie czy dziennie?
          • r.richelieu Re: niezdany egzamin -znacie to? 02.02.05, 17:58
            państówki nie każą sobie płacić za poprawki. 1 poprawka, czasem dwie i koniec.
            U prywaciarzy każda poprawka kosztuje, ale za to bywają szkoły, gdzie można ich
            mieć do oporu
            • Gość: agata Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 18:16
              chlopak mojej kumpeli studiuje na politechnice i tez placi za poprawke !
              na uczelni panstwowej
              • eirenne Re: niezdany egzamin -znacie to? 02.02.05, 18:31
                ja studiuję na państwowej polibudzie i mam poprawek do bólu i za darmo:)
            • caprice83 Re: niezdany egzamin -znacie to? 02.02.05, 19:41
              to nie tak do konca jak mówisz
              ja studiuje na UAMie zaocznie i nie płace za poprawki, moge miec jedną a
              póxniej ewentualnie komisa, tez bezpłatnego.
              kolezanka chodzi na dzienne, na PP i płaci za kazda poprawke
            • r.richelieu Re: niezdany egzamin -znacie to? 02.02.05, 19:46
              o, no to się przeliczyłam ;)
              • Gość: sanggw Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 14:22
                na poczatku chcialam zaznaczyc ze jestem absolutnie przeciwna sciaganiu.mysle
                ze kluczowy jest wlasnie stosunek uczacych sie do tego - w stanach ten kto
                sciaga spotyka sie z potepieniem innych studentow przede wszystkim. po prostu
                musi najesc sie wstydu. ale u nas nawet kradziez sklepowa bywa traktowana
                jako 'wyczyn' a nie cos hanbiacego, wiec co tu o sciaganiu mowic. przez szkole
                podstawowa i liceum udalo mi sie przejsc nigdy z pomocy sciagi nie korzystajac.
                a na studiach..juz na pierwszym roku okazalo sie ze moj wydzial (WAPW) po
                prostu jest nastawiony na sciaganie. wyklady sa prowadzone po lebkach,
                cwiczenia byle jak, a egzaminy wymagaja zakresu wiedzy zupelnie
                nieproporcjonalnego do zawartego w podreczniku na przyklad. sciagali WSZYSCY i
                dopoki sie nie nauczylam tego robic(co nie jest trudne bo prowadzacym zwisa to
                i powiewa) zawsze bylam w tyle. w duzej mierze wynika to z charakteru studiow:
                najwazniejsze sa przedmioty projektowe wypelniajace ponad 60% programu i
                liczone 4 krotnie w sredniej. tutaj nie ma mozliwosci zrobienia zadnej sciemy.
                a wszystkie przedmioty stricte teoretycznie sa traktowane po macoszemu. nie
                mowie ze to dobrze jest rozwiazane pewnie lepiej by bylo postawic sprawy jasno
                i zrezygnowac z egzaminow wogole?
                • Gość: Richelieu* Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: 195.117.90.* 03.02.05, 14:46
                  co to jest WAPW?
                  • Gość: sangw Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 19:00
                    wydzial architektury politechniki warszawskiej
      • Gość: Gosiaczek Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.05, 20:04
        Nie przesadzaj!!! Nie zdany egzam to jeszcze nie tragedia, będzie poprawka i
        zdasz! Jestem na czwartym roku i mam za sobą nie jeden oblany egzamin bo oprócz
        dziennych studiów pracuję na ponad pół etatu, czasami się poprawiało dwa razy
        ale w końcu kiedyś sie zdaje!!! Nie załamuj się i niech Ci nie przychodzi do
        głowy rezygnować!!!
      • Gość: kobitka Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 17:34
        ja tez nie zdalam egzaminu a jestem na pierwszym roku mam poprawke od jutra
        zaczynam sie uczyc bo boje sie ze wylece z mojej uczelni ekonomicznej to jest
        paranoja na 90 osob zdalo 21:((( ale takie wlasnie sa studia dzienne:(((noi
        boje sie ze drugiego egzama nie zalicze:(((( i jeszcze mam jedno zaliczenie ale
        wszyscy nie zdali wiec jush sama nie wiem :(((( blagam trzymajcie za mnie
        kciuki!!!!pozdrawiam wszystkich oblanych i oblane!!!!Bedzie dobrze!!!buziaki
        poznanianka bedzie dobrze!!!!!
        • caprice83 Re: niezdany egzamin -znacie to? 05.02.05, 20:26
          > ale takie wlasnie sa studia dzienne:(((

          zapewniam cie ze zaoczne tez takie są.

          powodzenia
      • Gość: zed znamy, znamy, po 6-krotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 22:30
        zarządzanie strategiczne - co za ścierwo, jak można być z tego gówna profesorem.
        ja bym sie spalił ze wstydu jakby mnie sie ktos spytal czy sie tym zajmuje. kto
        czytal polskie podreczniki do tego ten wie o czym mowie. przełóż najwieksze
        banały tego świata na technokratyczną nowomowę, okrasz debilnymi rysunkami,
        usystematyzuj i masz 500-stronicową książeczke do wykucia przez studentów. czuje
        sie jak intelektualna dziwka, że musze sie tego gówna uczyc. ci ludzie sami
        sobie wymyslili ta naukę żeby miec na chleb. ale jezeli licza na moj szacunek to
        sie przeliczą. są zbyt mało inteligentni zeby zajac sie czyms pozytecznym.
        ja z zamilowania zawsze bylem humanista, ale wiem kiedy ludzie pie.. glupoty
        bez wzgledu na to jakie maja tytuly.
        przez przedmioty takie jak ten (jest kilka - roznia sie tylko nazwa) nie mam
        zadnego szacunku do osob ktore koncza moja uczelnie - AE w Poznaniu, a zwłaszcza
        do ich sredniej.
        • Gość: zed to jeszcze ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 22:38
          i nie chodzi tu tylko o to ze mi nie idzie. oni marnuja moj czas. zamiast
          zakowac to gowno moglbym pisac programy w c++ (jestem w tym totalnym samoukiem a
          i tak mam o tym wieksze pojecie niz ludzie z informy na mojej uczelni; nauczylem
          sie tego z wlasnej woli bo kreci mnie intensywne myslenie pod warunkiem ze jest
          sensowne; uczelnia niczego mnie nie uczy, ma mi dac tylko papierek bo wiekszosc
          debili co czyta 'gazete' uwaza ze jest on cos warty; uczelnia za mna nie nadaza;
          oj jakiego ja mam dola
          • Gość: do zed Re: to jeszcze ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 12:29
            moze zmien uczelnie? np. na UAM?
        • Gość: _ToMeK_ Re: znamy, znamy, po 6-krotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 11:56
          jestes humanista, a poszedles na AE? Cos ci sie chyba kierunki zdrowo
          popieprzyly! To, ze tam sa egzaminy do wyboru (procz matmy, ktora imho powinna
          byc obowiazkowa) tj geografia i historia nie swiadczy o tym, ze uczelnia jest
          dla humanistow. Podstawa to matematyka i tak bedzie do konca studiow! Dziwi
          mnie, ze to studiujesze skoro wqrzaja cie i przedmioty, i ludzie. Zmien kierunek...
        • Gość: zed Re: znamy, znamy, po 6-krotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 13:34
          zarzadanie strategiczne to przedmiot jak najbardziej 'humanistyczny' czyt. na
          wykucie. a przedmiotow 'ilosciowych' mimo iz jestem na dosc scislej specjalnosci
          jest bardzo malo. nie mysle tez o przeprowadzce na inna uczelnie-jestem na 4
          roku. zreszta chyba wszedzie jest tak ze trzeba zakuwac niepotrzebne zeby nie
          powiedziec glupie rzeczy. ta pani od zarzadzania po prostu postanowila oblac
          trwale kilku studentow zeby:
          - pokazac ze sie nie uczymy (faktycznie odzwyczailismy sie od zakowania na
          pamiec bzdur)
          - wymusic na dziekanie dodatkowa liczbe cwiczen z tego gowna (wiecej kasy)
          - pokazac jak 'trudna' i skomplikowana jest dziedzina ktora ona sie zajmuje
          (wiekszy prestiz)

      • Gość: _ToMeK_ NIE MA CO SIE ZALAMYWAC :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 11:39
        widocznie jestes na pierwszym roku :).
        Stary, nie ma co sie zalamywac. Musi po prostu byc jakas poprawka :). Nie patrz
        na innych tylko na siebie! Co z tego, ze ktos sciagajac zda wszystko w pierwszym
        terminie? Pracodawcy nie oszuka. Nie bedzie mogl sciagac w trakcie rozmowy
        kwalifikacyjnej, nie bedzie mogl sciagac w trakcie pracy. Nie mowimy tu rzecz
        jasna o tych, ktorzy z gory maja zagwarantowana prace w firmach rodzicow ;].

        Osobiscie na pierwszym roku zdalem wszystko w pierwszym terminie. Na drugim
        jednak nie bylo juz tak latwo, ledwo co wyciagnalem punkty z poprawki egzaminu.
        Gdybym nie wyciagnal, to musialbym pisac komis. Ponadto jeszcze zawalilem zalke.
        W sesji letniej zawalilem kolejna zalke, poprawke zdalem dopiero w pazdzierniku.
        Od tego roku akademickiego zaczalem studiowac drugi kierunek. W rezultacie
        mialem jeszcze mniej czasu, mam juz wtopione po egzamie na kazdym kierunku i
        jedno zaliczenie na pierwszej uczelni :). I nie widze w tym nic tragicznego!
        Trzeba podchodzic z luzem do studiow, najwazniejsze jest to, co ma sie w glowie! :)
        tylko czasem troche dolujacy jest fakt, ze w szkole sredniej bylo tak latwo,
        same piateczki i szosteczki, jakies sukcesy w roznego rodzaju konkursach,
        olimpiadach... A na studiach co? Sukcesy odnosza ci, ktorzy pasjonowali sie dana
        dziedzina juz w szkole sredniej, niekoniecznie bedac orlami z innych
        przedmiotow. Tak jest na informie, ktora studiuje. Jest wielu kolesi, ktorzy
        chyba jako prezent na pierwsze urodziny dostali zx spectrum ;]]]. A ja spadlem z
        5-6 w szkole sredniej do 3-4 na studiach :). I kazda wymeczona trojeczka sprawia
        mi wielka satysfakcje :). A ze pojawia sie od czasu do czasu jakas wtopa, coz,
        to sa studia :))).

        pzdr! Bedzie dobrze ;]
        • Gość: demon Re: NIE MA CO SIE ZALAMYWAC :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 12:46
          daj se siana widocznie cienka jestes i juz!!
        • Gość: hasta Re: NIE MA CO SIE ZALAMYWAC :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 12:47
          jak ja bym sie tak przejmowal nie zdanym egzaminem to chyba by mnei w psychiatryku zamkneli;) sa ludzie i kujony:)
      • Gość: Klara Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.4web.pl 06.02.05, 12:52
        A ja Wam opowiem bardzo dziwną sytuację z moich pierwszych studiow, która
        dokumentuje , jak bardzo przydaje się...udawanie , ze się kimś jest...
        Miałam na roku taką "pindziowatą panienkę"----------> tak ją nazywam , bo wsród
        grona ludzi w dzinsach itp, ona defiladowala w mini spódniczkach , a aktówką
        itp...
        Otóż nie była może nazbyt inteligentna, ale dość wyszczekana i na większośći
        zajęć odzywała sie non stop(w tym non-stop 50% miało niewiele sensu, ale
        ponieważ nikt w tej grupie nie miał ochoty w ogóle się odzywać, była jedyną
        osoba, która ciągnęła zajęcia:))))))
        Efekt był taki, że panią , dajmy na to, Zosię, zapamiętywało większość
        wykladowców. Przyszedł czas na egzamin pisemny - kobyłę z całego roku. Pani
        Zosia na wykłady nie chadzała, ale nic w tym dziwnego, bo wielu nie chadzało:)))
        Niestety, pani Zosia oblała egzamin. I tu też nic dziwnego, bo wielu studentów
        oblało...Ale..Panią Zosię szanowny wykładowca niemal na klęczkach przepraszał
        za to, że ją oblał i cała katedra rozrywała szaty nad tym nieszczęsciem...Efekt
        był taki, że Pani Zosia, idąc na poprawkę nie musiała właściwie nawet zajrzeć
        do książki, bo i tak wszyscy gorąco pragnęli przeprosić za to, że ją oblali...
        A teraz zagadka. Jaki mamy z tego morał???
      • Gość: mewa Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: 217.153.29.* 06.02.05, 22:28
        nie ma sie czym łamac!nie ma gorszych!są tylko operatywni lub mnie operatywni!!
        jak sie nie wie to sie kombinuje!takie zycie studenckie!uszy do góry!dalej juz
        bedzie lzej!!3mam kciuki!!!
      • Gość: poznanianka Re: niezdany egzamin -znacie to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 20:05
        zdalam poprawke :))
        nie wiedzialam ze moj post wywola taka burzliwa dyskusje
        nie jestem kujonem, lubie sie uczyc, czasem tylko mam problem z zapamietywaniem
        dat ..
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka