supermargol
19.10.09, 12:45
Witam- 3 miesiące temu dałam ogłoszenie o sprzedaży
mieszkania.Potencjalni klijenci oglądali,aż w końcu pojawiła się u
mnie pewna Pani z synem.Byli nim zachwyceni i zdecydowani.Nie
chciała jednak podpisać umowy przedwstępnej,gdyż stwierdziła że ona
dla niej nic nie znaczy.Stanęło na umowie ustnej i kwocie 5 tys.w
razie rozmyślenia którejś ze stron.Kazała już mi mówić ,że
ogłoszenie jest nieaktualne.Zamęczała mnie telefonami nawet po dwa
razy dziennie jak idą postępy w przygotowywaniu papierów.Sama przy
tym opowiadała,że ona to ma takie małe zaufanie do ludzi -gdyż tyle
razy została już oszukana.Wierzyłam więc kobiecie i zapewniałam że
trafiła na uczciwą osobę i wszystko pójdzie bez problemu. O ja
naiwna.W pewnym momencie przestała dzwonić, a gdy ja się dodzwoniłam
to wymyślała ciągle jakieś powody przesunięcia finalizacji
sprzedaży.W końcu pod naciskiem stwierdziła że rezygnuje z
mieszkania.Nie poczuwa się do zapłacenia umówionej kwoty,a wręcz
twierdzi że to ja na siłę chciałam wcisnąć jej to mieszkanie.Czuję
się teraz jak idiotka ,bo wierzyłam ludziom.