Gość: dd
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.10.09, 15:22
Witam, Otóż mam taki problem. Od lat wynajmuje pokoje studentkom na
stancji, sam też tam mieszkam. Od każdego wynajmu odporwadzam
podatek dochodowy do US, każda z lokarek ma za mne podpisana umowę-
więc wszystki odbywa się legalnie. Od ponad 10 lat nie mialem
zadnych nieprzyjemności, aż do teraz. Z początkiem października
wproadziłą się dziewczyna, Mieszka u mnie w sumie 5 lokatorek.Chcać
poznać ją z resztą, zapukałem do jej pokoju, zapytalem czy nieczego
nie potrzebuje, itp, po czym za 10 min, przyjechala policja, gdyż
owa lokatorka posądzila mnie ze ją molestuję ! Policjanci
przesłuchali obie strony, itd, spislai protokół, a że pozostale
dzieewcyzny ze stancji stanely w mojej obronie, a on anie miala
zadnych dowodów, sprawa nie poszła dalej. W ich obecnosci
wypowiedzialem tej pani umowe, z okresem wypowiedzenia 30 dni (
wyrazila zgode, podpisala się po wymówieniem). Czyli, że 3.11
powinna sie wyprowadzić. Do dzis nie zapłaicla mi czynszu za
pazdziernik, więc, zgodnie z umową najmu, mam prawo do wypowiedzenia
jej stancji ze skutkiem natychmiastowym. Zaczęlo się straszenie
sądami, policją, zarzuca mi, że prowadzę nielegalny biznes ( żadała
FV kwot netto, brutto, co jest jakąś bzdurą) i oświadczyla mi ze
sie nie wyprowadzi az do konca listopada, bo tak jej gwarantuje
prawo. Czuje sie bezsilny, bo okazuje sieze nie płaci, a może
mieszkać! Co kilka dni wzywa dzielnicowego,oskaraża mnie oto, że
niby jej groże pobiciem, ze jestem agresywny, itd. Jaki jest sposób
na to , żeby pozbyć się tej osoby z mojego wlasnego domu? Czy fakt,
że podpisala sie pod wypowiedzeniem z terminem 3.11. coś mi daje?