lux2010
25.11.11, 00:17
Witam ,
Mamy problem taki, że jest działka - wspólna droga, 4 właścicieli w tym dwóch po długości tej drogi i dwóch na końcu. Jeden z właścicieli ma starszy dom i korzystał z niej tylko kawałek jako zjazd, nowym właścicielom orzeczono, że zjazd jest możliwy, ale wymaga przeróbki bo nie będzie odbioru domów itd. Cała droga była dotycczas łąką, na którą nie dało się wjechać samochdem, do tego dość stroma. Jeden z właścicieli zorganizował projekt przebudowy, samochody z kamieniem, koparkę itd - każdy był przy projektancie, widział projekt, było wszystko omawiane. Dwóch sąsiadów solidarnie oddało za koszty, według ustaleń, a ten z starszego domu, wpierw zapewniał, że dołozy się ale tylko za kawałek, który jego dotyczy a teraz w ogóle się wypiął.
Twierdzi, że nie jest dalej użytkownikiem, a za przód nie da kasy bo też nie ma potrzeby i do tego musiał nawieź kamień, koparkę na swoją działkę na łaczeniu podjazdu bo się teren zmienił.
Pytanie - czy skoro po 2/3 drogi nie jeździ (co jest teorią, bo nikt nie wyklucza, że w ogrodzie na końcu drogi nie zrobi np bramy z garażem) to jest zwolniony z finansowania przedsięwzięcia ?
Czy w przypływie złości może zablokować wykonanie pierwszych 5 metrów, które wymaga zgłoszenia itp i tym sposobem pozbawić nas poprawnego dojazdu ?
Dzięki za pomoc