Dodaj do ulubionych

Dom po pożarze

08.07.12, 23:47
Witam serdecznie!
Kupiliśmy dom po pożarze, nie mając świadomości tego. Dom był odremontowany, zapachu też nie było czuć, bo pożar miał miejsce kilka lat temu.
W akcie notarialnym jest zapis, że obejrzeliśmy dom osobiście, znany jest nam stan techniczny i nie zgłaszamy do niego zastrzeżeń. Czy w związku z tym, możemy jeszcze dochodzić jakichś praw?
Dom był od wewnątrz spalony całkowicie. Runęły w szczególności stropy. Czy taki gruntowny remont po pożarze wymaga ponownego odbioru budynku? Nie mamy na to żadnego dokumentu.

Zastanawia mnie też jedna rzecz... Na planach technicznych, które otrzymaliśmy, piętro wygląda zupełnie inaczej niż obecnie. Inny jest podział na pokoje, w innym miejscu łazienka. Wcześniej zignorowałam to, ale zastanawia mnie, czy dom- gdyby różnił się w ten sposób od planu - zostałby odebrany przez nadzór budowlany? (podejrzewam, że jednym z warunków odbioru jest zgodność z planami technicznymi). Czy to by znaczyło, że przed pożarem dom wyglądał inaczej? Czy za jakiś czas, gdyby doszło do sytuacji, że będziemy sprzedawać dom - możemy mieć z tego tytułu problemy?

Czy ewentualny brak odbioru po pożarze może stanowić dla nas punkt zaczepienia przy staraniach o odszkodowanie?
Obserwuj wątek
    • bezpocztyonline Re: Dom po pożarze 09.07.12, 11:13
      margonik napisała:


      > Kupiliśmy dom po pożarze, nie mając świadomości tego. Dom był odremontowany, za
      > pachu też nie było czuć, bo pożar miał miejsce kilka lat temu.
      > W akcie notarialnym jest zapis, że obejrzeliśmy dom osobiście, znany jest nam s
      > tan techniczny i nie zgłaszamy do niego zastrzeżeń.
      Czy w związku z tym, możemy
      > jeszcze dochodzić jakichś praw?


      Ale jakich? Coś mimo to się niszczy, pęka, wyłazi? Cuchnie spalenizną?
      Bo jeśli nie, to nie macie żadnych postaw, by się czegokolwiek domagać.

      > Dom był od wewnątrz spalony całkowicie. Runęły w szczególności stropy. Czy taki
      > gruntowny remont po pożarze wymaga ponownego odbioru budynku? Nie mamy na to ż
      > adnego dokumentu.

      Nie, nie wymaga ponownego odbioru.

      Remont (odtworzenie stanu poprzedniego, może być przy zastosowaniu nowych materiałów) nie wymaga pozwolenia na budowę, a jedynie zgłoszenia, pozwolenie na budowę przy mieszkaniówce, zwłaszcza jednorodzinnej od kilku lat też nie wymaga pozwolenia na użytkowanie, a jedynie zgłoszenia zakończenia robót.

      Jeśli jednak urzędnik uznał to za "bieżącą konserwację", to w ogóle niczego to nie wymagało.

      > Zastanawia mnie też jedna rzecz... Na planach technicznych, które otrzymaliśmy,
      > piętro wygląda zupełnie inaczej niż obecnie. Inny jest podział na pokoje, w in
      > nym miejscu łazienka.

      Ściany działowe to zmiana nieistotna, nie musi być zgłaszana. Jeśli zostały przesunięte/usunięte/dobudowane w trakcie budowy, mógł kierownik budowy po prostu to opisać w dzienniku budowy. Jeśli zostały przesunięte/usunięte/dobudowane po zakończeniu budowy, będzie brak śladu po tym.

      Instalacja wewnętrzna i jej zmiana nie wymaga pozwoleń, chyba, że jest gazowa - wtedy tak, obligatoryjnie.

      > czy dom- gdyby różnił się w ten sposób od planu - zostałby odebrany przez nadzór budowla
      > ny?
      Owszem. Jeśli zmiany były nieistotne, a tak według Pani opisu wygląda. Jeśli były istotne, to też, po prostu trzeba by było trochę papierów uzupełnić.


      Czy to by znaczyło, że przed pożarem dom wyglądał inaczej? Czy za jakiś
      > czas, gdyby doszło do sytuacji, że będziemy sprzedawać dom - możemy mieć z tego
      > tytułu problemy?

      Jak koniecznie chcecie Państwo mieć identyczny rysunek piętra, jak w rzeczywistości, trzeba zatrudnić uprawnionego projektanta i zlecić mu wykonanie inwentaryzacji budynku.
      Koszt: do indywidualnego uzgodnienia.

      Jeśli jest są wątpliwości co do kwestii technicznych, warto powołać budowlańca konstruktora z uprawnieniami projektowymi i wykonawczymi, by sprawdził, czy wszystko jest OK, a jeśli nie, to co należy poprawić.

      > Czy ewentualny brak odbioru po pożarze może stanowić dla nas punkt zaczepienia
      > przy staraniach o odszkodowanie?

      Wątpię. Po powodzi stulecia też nie odbierało się na nowo budynków, choć wymagały gruntownych remontów.
      • margonik Re: Dom po pożarze 09.07.12, 14:48
        > > Kupiliśmy dom po pożarze, nie mając świadomości tego. [b]Dom był odremont
        > > możemy jeszcze dochodzić jakichś praw?
        >
        > Ale jakich? Coś mimo to się niszczy, pęka, wyłazi? Cuchnie spalenizną?
        > Bo jeśli nie, to nie macie żadnych postaw, by się czegokolwiek domagać.

        Mimo wszystko czuję sie oszukana. Domy po spaleniu sprzedaje sie za inne pieniądze... Ja kupiłam ten jako pełnowartościowy, a tymczasem nie wiem, co jest pod regipsem...
        W akcie notarialnym jest mowa o odbiorze domu, ale odbiór sprzed pożaru ma się nijak do obecnego stanu. Nie mam żadnych danych na temat prac naprawczych. Nie wiem np., czy wymieniano krokwie, czy nadpalone zasłonięto regipsem... Nie wiem, czy dach mi nie runie na głowę.

        Uważam, że sprzedający powinien teraz chociażby pokryć koszty ekspertyzy, a jeśli ekspertyza wykaże nieprawidłowości, to usunąć na swój koszt wady (np. pokryć koszty wymiany dachu).
        Jest coś takiego, jak rękojmia, ale nie wiem, czy dotyczy też osób fizycznych sprzedajacych swoje domu, czy tylko developerów.

        Co prawda oświadczyliśmy, ze stan techniczny jest nam znany, ale czy zwalnia to sprzedającego z odpowiedzialności za wady ukryte, o których sprzedający wiedział w momencie sprzedaży, a my nie mielismy szans o nich wiedzieć?
        • bezpocztyonline Re: Dom po pożarze 09.07.12, 15:39
          margonik napisała:

          > Mimo wszystko czuję sie oszukana. Domy po spaleniu sprzedaje sie za inne pienią
          > dze... Ja kupiłam ten jako pełnowartościowy

          Bo może jest?

          > , a tymczasem nie wiem, co jest pod regipsem...

          A, jeśli o taką wiedzę chodzi, to może po prostu warto skontaktować się ze sprzedającym i poprosić go o informacje, dokumentacje, namiar do kierownika budowy, jeśli takiego miał, do wykonawców, którzy mu to robili, kopie faktur na materiały, które wbudował przy tym, atesty/certyfikaty/deklaracje zgodności na te materiały etc.
          Może miał dziennik budowy, w którym część tych informacji można wyczytać?

          Dopiero, gdyby odmówił tych danych, wtedy dopiero poprosić uprawnioną osobę o ekspertyzę.

          > W akcie notarialnym jest mowa o odbiorze domu, ale odbiór sprzed pożaru ma się
          > nijak do obecnego stanu.

          Zawsze po odbiorze mogą wyjść jakieś rzeczy.
          Przyczyną może wcale nie być pożar, tylko na przykład brakoróbstwo, złe projektowanie, nieuwzględnienie na przykład charakteru gruntu, zwykłe osiadanie budynku etc.
          Kupowała Pani używany dom, a nie dom od dewelopera.

          > Nie mam żadnych danych na temat prac naprawczych. Nie
          > wiem np., czy wymieniano krokwie, czy nadpalone zasłonięto regipsem...

          > Nie wiem, czy dach mi nie runie na głowę.

          > Uważam, że sprzedający powinien teraz chociażby pokryć koszty ekspertyzy, a jeś
          > li ekspertyza wykaże nieprawidłowości, to usunąć na swój koszt wady (np. pokryć
          > koszty wymiany dachu).
          > Jest coś takiego, jak rękojmia, ale nie wiem, czy dotyczy też osób fizycznych s
          > przedajacych swoje domu, czy tylko developerów.


          Dotyczy, dotyczy, jeden rok od czasu, gdy nowy właściciel miał szansę zapoznać się ze stanem technicznym (przejął budynek).

          Jeśli minęło więcej czasu, to pytanie, czy rzeczywiście są jakieś przesłanki do takich obaw?
          Widać na przykład jakieś zarysowania? Coś pęka? Coś się kruszy?

          Jeśli chce Pani zakładać sprawę sądową, to najpierw koniecznie się trzeba skontaktować z byłym właścicielem, poprosić go o informacje dotyczące pożaru i prac remontowych po pożarze, jeśli odmówi, skierować do niego bezpośrednio pismo - wezwanie (listem poleconym koniecznie), potem drugie i dopiero po braku reakcji na drugie wezwanie kierować sprawę do sądu. A i tak może sąd nie zasądzić Pani zwrotu kosztów jeśli np. się okaże, że pożar to plotka tylko, albo gdy się okaże, że stan budynku w momencie sprzedaży (i przekazania) był prawidłowy pod względem technicznym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka