Dodaj do ulubionych

Jak oddac nieruchomosc? darowizna?? sprzedaz??

24.07.04, 00:13
Witam.

Razem z zona chcemy oddac corce i jej mezowi dom z dzialka.
Wartosc domu to ok 200tys - 110m2. Czy przed cala operacja
wartosc nieruchomosci trzeba w jakis specjalny sposob wycenic?
W jaki sposob przeniesc wlasnosc aby poniesc mozliwie niskie koszty?
Na kim bedzie ciazyl obowiazek oplat w US lub i notariusza?
Czy moze miec jakies znaczenie to, ze dom jest w trakcie budowy
- trwaja prace wykonczeniowe?

Pozdrawiam,
Benedykt
Obserwuj wątek
    • b.ostrowski Re: Jak oddac nieruchomosc? darowizna?? sprzedaz? 24.07.04, 10:15
      Przepraszam, jeszcze jedno pytanie.
      Czy przy darowiznie lub odsprzedazy na rzecz corki i jej meza,
      nasz syn zachowuje jakies prawo spadkowe a jesli tak to
      ile ono wynosi?

      Pozdrawiam,
      Benedykt
      • bebiak Re: Jak oddac nieruchomosc? darowizna?? sprzedaz? 25.07.04, 14:24
        Witaj Benedykcie,
        żebym mogła w całości wypowiedzieć się w interesujących Cię kwestiach prośba o
        napisanie mi następujących, bardzo istotnych dla mnie, rzeczy:
        - wskazałeś wartość na 200.000,-zł. Czy to wartość całej nieruchomości? Jeśli
        tak to czy możesz napisać ile w tej kwocie wartości domu a ile działki? To
        bardzo istotne;
        - czy w ciągu ostatnich pięciu lat Ty bądź żona coś córce lub zięciowi
        podarowaliście?
        - czy córka z zięciem mają swoje mieszkanie/dom?
        - i jeszcze data urodzenia Twoja albo żony (tego z Was, kto młodszy).
        Napisz mi koniecznie to o co proszę, a ja tu oczywiście do Ciebie wrócę.
        Pozdrowionka. B.
        • b.ostrowski Re: Jak oddac nieruchomosc? darowizna?? sprzedaz? 26.07.04, 12:30
          bardzo dziekuje za odzew.

          bebiak napisała:


          > - wskazałeś wartość na 200.000,-zł. Czy to wartość całej nieruchomości? Jeśli
          > tak to czy możesz napisać ile w tej kwocie wartości domu a ile działki?

          wlasciwie to strzelam. oceniam dom 200.000 + 200.000 dzialka.
          razem 400tys
          nie mam pojecia jak to cenic. kiedys za sam grunt placilem
          80.000 ale od tego czasu ceny ziemi znacznie sie zmienily


          To
          > bardzo istotne;
          > - czy w ciągu ostatnich pięciu lat Ty bądź żona coś córce lub zięciowi
          > podarowaliście?

          nie

          > - czy córka z zięciem mają swoje mieszkanie/dom?

          mieszkaja w 35m2 w bloku.
          mieszkanie jest wlasoscia ziecia.

          > - i jeszcze data urodzenia Twoja albo żony (tego z Was, kto młodszy).

          1951

          Pozdrawiam,
          Benedykt
          • b.ostrowski Re: Jak oddac nieruchomosc? darowizna?? sprzedaz? 27.07.04, 23:35
            bebiaku drogi nie odpowiadasz :( :)

            ale z tego co wywnioskowalem z innych Twoich odpowiedzi
            wynika, ze w moim wypadku taniej bedzie podarowaca dom
            tylko corce lub sporządzić umowe o dozywocie dla corki
            z zieciem (tu poza innymi oplatami dojdzie 2% wartosci) ?

            Tylko czy wtedy (umowa o dozywocie) corka z zieciem
            dostana kredyt na wykonczenie tego domu?

            pozdrawiam,
            Benedykt
            • bebiak Re: Jak oddac nieruchomosc? darowizna?? sprzedaz? 28.07.04, 01:48
              Witaj Benedykcie, w zasadzie to zostawiłam Cię na jutro (nie jestem w stanie
              odpisać na wszystkie posty w trybie pilnym), ale czasem są sprawy pilne (albo
              mniej cierpliwi forumowicze hi hi hi) stąd jeśli napisałeś o tak:

              ) bebiaku drogi nie odpowiadasz :( :)

              no to po wyjściu z wanny jeszcze postanowiłam coś do Ciebie skrobnąć:)
              W zasadzie to dobrze - włosy mi wyschną :)
              Zadałeś mi sporo pytań i podniosłeś sporo kwestii stąd postaram się jakoś po
              kolei to wszystko poukładać.

              )Czy przed cala operacja wartosc nieruchomosci trzeba w jakis specjalny sposob
              )wycenic?

              W jakiś specjalny nie, ale wskazana przez Was wartość musi być wartością
              rynkową nieruchomości. Nie jest obowiązkowe sporządzanie jakiejś opinii przez
              biegłego, ale nad wartością trzeba się rozsądnie zastanowić (popytać w
              agencjach, może ktoś z zaprzyjaźnionych sąsiadów sprzedawał) pamiętając, że US
              ma prawo weryfikacji tej wartości. Oczywiscie nie musze dodawać, że wiele
              rzeczy ma wpływ na te wartosć (kształt działki, stan techniczny budynku, dostęp
              do dróg asfaltowych, sprawa mediów, uciążliwości w sąsiedztwie, itp - to
              wszystko ma znaczenie)

              )Na kim bedzie ciazyl obowiazek oplat w US lub i notariusza?

              Odpowiedzialność ciąży na stronach umowy solidarnie, a kto koszty poniesie - to
              decyzja stron. Wszystkie opłaty związane z umowami wnosicie u notariusza przy
              zawieraniu umowy i notariusz rozsyła gdzie trzeba (natomiast kiedy ewentualnie
              potem US wszczyna postępowanie w sprawie ustalenia wartości to informuje o tym
              obie strony jako odpowiedzialne solidarnie).

              )Czy moze miec jakies znaczenie to, ze dom jest w trakcie budowy
              )- trwaja prace wykonczeniowe?

              Dla darowizny tak, a to dlatego, że żeby skorzystać z tej ulgi od darowizny
              budynku (wrócę do tego w szczegółach dalej) to trzeba w budynku zamieszkać -
              prace wykończeniowe niekoniecznie muszą to uniemożliwiać (musisz popatrzeć na
              ten konkretny budynek i to ocenić).

              Teraz rozważymy sprawy finansowe przy różnych umowach (omawiając związane z
              nimi kwestie przez Ciebie podnoszone).

              Zacznijmy od umowy o dożywocie.
              Pewnie wiesz skoro czytasz to forum, że to umowa w wyniku której przenosicie na
              rzecz córki i zięcia nieruchomość (oni się stają właścicielami) a w zamian za
              to mają obowiązki w stosunku do Was: zapewnienie miejsca zamieszkania, pomoc w
              przypadku choroby w tym również finansowa (na ich poziomie), sprawowanie opieki
              (nie musi być osobiście) itd.
              Wskazałeś mi wartość całości na 400.000,-zł i to opłaty do takiej umowy:
              - taksa notarialna: 2.710,-zł + VAT 22% tj. 596,20,-zł
              - wniosek do sądu: 200,-zł + VAT 22% tj. 44,-zl
              - podatek od czynności cywilnoprawnych 2% tj. 8.000,-zł
              - opłata sądowa za wpis dzieci do ksiegi: 4.320,-zł
              - opłata sądowa od wpisu Waszych uprawnień do księgi (trzeba!): 1.360,-zł
              (tę opłatę liczy się od wieku młodszego z uprawnionych czyli od wieku żony)
              - wypisy: ok. 180,-zł.

              I tu dwie rzeczy tytułem wyjaśnienia:
              - przy tego typu umowie po Waszym najdłuższym życiu syn Wasz nie ma prawa do
              zachowku;
              - ustanowienie prawa dozywocia na Waszą rzecz jest obciazeniem tej
              nieruchomości i z pewnością nie każdy bank udzieli kredytu wiedząc, że
              zabezpieczeniem będzie ta właśnie (obciążona) nieruchomość. Przeszkód prawnych
              dla ustanowienia hipoteki na takiej nieruchomości oczywisśie nie ma, ale banki
              często nie chcą takiego zabezpieczenia.

              Od razu tutaj napiszę, że bardzo zbliżone koszty są od umowy sprzedaży (w
              zasadzie odpada tylko ta sądowa za wpis Waszych uprawnień do księgi
              wieczystej). Zwracam Ci przy umowie sprzedaży uwagę na takie kwestie:
              - jak pewnie wiesz US ma prawo zapytać dzieci czy mają tego rzędu dochody,
              które uzasadniają nabycie nieruchomości za 400.000,-zł;
              - przy takiej umowie syn Wasz również nie ma prawa do zachowku;
              - problemu z bankiem oczywiście nie ma (nie jest nieruchomość obciążona);
              - patrząc szeroko na sprawę kosztów trzeba popatrzeć pod kątem Waszego
              ewentualnego podatku dochodowego, który się płaci w wysokosci 10% (a to u Was
              aż 40.000,-zl) o ile sprzedaje się nieruchomość, od nabycia której nie minęło 5
              lat (nie liczy się roku, w którym się nabyło).
              Ja nie bardzo znam się na podatku dochodowym ale wiem, że były tutaj swojego
              czasu dyskusje osób biegłych w podatkach w związku za zbywaniem nieruchomości,
              gdzie co prawda od nabycia działki 5 lat minęło ale od wzniesienia budynku -
              nie. Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że sprawa w takim przypadku nie jest
              taka oczywista - ja Ci tutaj nie pomogę, bo sie na tym nie bardzo znam,
              niemniej gdybyś miał rozpatrywać umowę sprzedaży to ten problem musisz
              koniecznie wyjaśnić u jakiegoś podatkowca (wszak budynek Twój nowy zupełnie).

              Troszkę inaczej sprawa zobowiązań wobec US wygląda w przypadku o ile sprzedaje
              się nieruchomość, którą nabyło się w drodze spadku albo darowizny - i jeśli u
              Was tak jest a jesteś zainteresowany umową sprzedaży to koniecznie mi o tym
              napisz! (wyjaśnię Ci nieco tę kwestię).

              I umowa darowizny.
              Przyjmijmy, że dom nadaje się do zamieszkania a córka spełnia wszelkie warunki
              do skorzystania z ulgi (znasz te warunki?). Powierzchnia budynku jest taka, że
              cały można odliczyć (o ile jest to powierzchnia użytkowa).
              Podatek byłby tylko do działki. Przy wartości 200.000,-zł oraz tym, że żadne z
              Was córce nic nie podarowało w ciągu ostatnich 5-ciu lat, podatek ten wynosiłby
              11.417,40,-zł.
              Taksa notarialna, VAT, opłata sądowa za wpis córki do księgi, wypisy - sa takie
              same jak podałam przy umowie o dożywocie.
              Przy umowie darowizny:
              - nie ma problemu banku (nie ma obciążenia);
              - nie ma problemu wykazywania przez córkę jakichkolwiek dochodów;
              - może być (podkreślam: może, ale nie musi) być po Waszym najdłuższym życiu
              problem z zachowkiem dla syna, bo darowizna ulega zaliczeniu na pcozet masy
              spadkowej, a zachowek to połowa tego co by się dostało w spadku (syn docelowo
              dostałby 1/2 (zakładam, że tylko te dwójkę macie) więc zachowek to 1/4
              wartości.
              Oczywiście można to jakoś uregulwoać:
              - poprzez wydziedziczenie syna, o ile są ku temu powody (bez wskazania powodów
              wydziedziczenie jest bezkuteczne);
              - zawarcie z nim umowy zrzeczenia się po Was dziedziczenia (ale i Wy i on
              musicie być świadomi, że jeśli cokolwiek pozostawicie po Waszym najdłuższym
              życiu to on niczego nie otrzyma w spadku).
              Podatek od darowizny można nieco zmniejszyć poprzez ustanowienie przez córkę na
              Waszą rzecz w ramach Waszego polecenia w tej umowie służebności mieszkania w
              budynku czy korzystania z działki. Żona jest osobą młodą stąd sporo by odeszło
              wartości (jako darowizny obciążliwej) ale wówczas znowu pojawi nam się problem
              banku, bo służebność jest obciążeniem wpisywanym do księgi (na dodatek 2 x
              droższym niż prawo dożywocia). To nie jest najlepszy pomysł z tą służebnością
              przy darowiźnie (wspominam tylko o tym), bo uwzględniając wszelkie plusy i
              minusy już lepsze dożywocie przecież.

              Mam wrażenie, że nie pominęłam żadnego z Twoich pytań (podglądałam), mam
              również nadzieję, że napisałam to wszystko jakoś w miarę jasno. Przeanalizuj
              sobie to wszystko a gdyby coś nie było jasne to koniecznie się upomnij.

              Jeszcze mi przyszła jedna myśl do głowy: a co zięć zamierza robić z tamtym
              mieszkaniem? Jakie to jest: spółdzielcze, hipoteczne? Może by tak jeszcze
              rozpatrzeć zamianę pomiędzy Wami, ale ponieważ pewnie byście nie chcieli, żeby
              tylko zięć był właścicielem tej Waszej obecnej nieruchomości stąd zanim zamiana
              to najpierw rozszerzenie wspólności ustawowej przez zięcia z Waszą córką (tak,
              żeby tamto mieszkanie znalazło się w ich majątku wspólnym) i potem zamiana. W
              jaki sposób i kiedy zięć nabył tamto mieszkanie? Czy to w ogóle możliwe
              (patrząc ze strony zięcia)? Trzeba by może i tutaj zanalizować koszty, bo
              problemu banku by nie było, problemu syna by nie było, problemy posiadania
              pieniędzy przez córkę i zięcia by nie było. Na
              • bebiak Re: Koniec wypowiedzi mi się nie zmieścił:((( 28.07.04, 01:51
                No to ta ostatnia kwestia tutaj w całości:

                Jeszcze mi przyszła jedna myśl do głowy: a co zięć zamierza robić z tamtym
                mieszkaniem? Jakie to jest: spółdzielcze, hipoteczne? Może by tak jeszcze
                rozpatrzeć zamianę pomiędzy Wami, ale ponieważ pewnie byście nie chcieli, żeby
                tylko zięć był właścicielem tej Waszej obecnej nieruchomości stąd zanim zamiana
                to najpierw rozszerzenie wspólności ustawowej przez zięcia z Waszą córką (tak,
                żeby tamto mieszkanie znalazło się w ich majątku wspólnym) i potem zamiana. W
                jaki sposób i kiedy zięć nabył tamto mieszkanie? Czy to w ogóle możliwe
                (patrząc ze strony zięcia)? Trzeba by może i tutaj zanalizować koszty, bo
                problemu banku by nie było, problemu syna by nie było, problemy posiadania
                pieniędzy przez córkę i zięcia by nie było. Napisz mi troszkę szerzej o tym
                mieszkaniu i co o tym myslisz, a jeśli co do zasady warte rozpatrzenia to
                zastanowię się jak to by wyglądało finansowo.
                Pozdrawiam Cię serdecznie.
                Idę już spać - dobranoc:)))
                B.
                • b.ostrowski zamiana 28.07.04, 22:38
                  bebiak jestes WIELKA - nie mam pojecia jak znajdujesz
                  sily na pisanie tego wszystkiego!!! dzieki

                  Mieszkanie ziecia jest spoldzielcze wlasnosciowe
                  bez ksiegi wieczystej. Wartosc 150 tys. Dostal
                  je od matki (poszli do spodzielni i przepisali na
                  ziecia).

                  Czy w takim wypadku jest mozliwa ta zamiana
                  po wczesniejszym rozszerzeniu wlasnosci na corke?
                  Czy to bedzie finanoswo oplacalne w porownaniu
                  z darowizna czy tez umowa o dozywocie?

                  Pozdrawiam,
                  Benedykt
                  • bebiak Re: zamiana 28.07.04, 22:50
                    Witaj Benedykcie:)

                    b.ostrowski napisał:

                    > bebiak jestes WIELKA - nie mam pojecia jak znajdujesz
                    > sily na pisanie tego wszystkiego!!!


                    Aaaa, tego to nawet sama nie wiem!

                    > Mieszkanie ziecia jest spoldzielcze wlasnosciowe
                    > bez ksiegi wieczystej. Wartosc 150 tys. Dostal
                    > je od matki (poszli do spodzielni i przepisali na
                    > ziecia).

                    Tu nie rozumiem - nie mogli w spółdzielni dokonać darowizny prawa (forma aktu
                    notarialnego). Jeśli to była darowizna - sama nie wiem.
                    Musze podrążyć ten temat a Ty musisz zięcia przydusić: czy jemu napewno służy
                    spółdzielcze własnościowe prawo do tego lokalu? Jeśli tak to czy napewno nabył
                    je z darowizny? Jeśli tak to kiedy to było i czy przyjmując taką darowiznę
                    płacił od niej podatek czy też skorzystał ze zwolnienia (które było pod pewnymi
                    warunkami stąd muszę to wiedzieć)? A jeśli coś robili w spółdzielni to czy
                    przypadkiem nie było to tak (a były kiedyś takie praktyki), że matka scedowała
                    na niego lokatorskie prawo a on sobie je potem wykupił? Jakiego stanu cywilnego
                    był kiedy nabył WŁASNOŚCIOWE prawo do tego lokalu? To wszystko dla mnie
                    istotne i zapewniam Cię, że nie pytam z niezdrowej ciekawości:))

                    > Czy w takim wypadku jest mozliwa ta zamiana
                    > po wczesniejszym rozszerzeniu wlasnosci na corke?
                    > Czy to bedzie finanoswo oplacalne w porownaniu
                    > z darowizna czy tez umowa o dozywocie?

                    No właśnie tego jeszcze nie wiem - muszę się do tego przymierzyć, ale zanim się
                    przymierzę, to muszę mieć wszystkie niezbędne informacje (część już podesłałeś -
                    dzięki, i proszę o jeszcze).

                    Dziękuję Ci za dziękuję i zakładam, że tamten post jest zrozumiały dla Ciebie.
                    Pozdrawiam Cię serdecznie. B.
                    • b.ostrowski Re: zamiana 29.07.04, 23:45

                      >
                      > A jeśli coś robili w spółdzielni to czy
                      > przypadkiem nie było to tak (a były kiedyś takie praktyki), że matka scedowała
                      > na niego lokatorskie prawo a on sobie je potem wykupił? Jakiego stanu cywilnego
                      > był kiedy nabył WŁASNOŚCIOWE prawo do tego lokalu? To wszystko dla mnie
                      > istotne i zapewniam Cię, że nie pytam z niezdrowej ciekawości:))


                      Twierdzi, że było tak. Jako jeszcze kawaler udali się z mama do spółdzielini
                      i "załatwili" jednocześnie wykup mieszkania na własnościowe
                      i "przepisanie". Nie było żadnego aktu notarialnego. Opłacili
                      jakiś brakujący wkład? i od tego momentu wszelkie rachunki
                      przychodzą na zięcia. To było 4 lata temu.

                      Wygląda to chyba jakoś podobnie jak to opisane przez Ciebie
                      scedowanie. Czy to ewentualne scedowanie w jakiś sposób komplikuje
                      sprawe?

                      ------------

                      Baebiaku drogi, odpisz juz teraz w chwili naprawde wolnej.
                      Wszystko wskazuje na to, ze sprawe zamiany rozpatrujemy
                      juz tylko teoretycznie.

                      Pozdrawiam,
                      Benedykt
                      • bebiak Re: zamiana 03.08.04, 22:15
                        Witaj Benedykcie,
                        podumałam trochę nad tą zamianą oraz nad rozszerzeniem i przestawię Ci (w tym
                        również finansowo) tę koncepcję, ale z prośbą, żebyś [gdybyście się na to
                        decydowali] skonsultował to z jakimś prawnikiem (albo nawet od razu z
                        notariuszem). Mnie się wydaje, że to wszystko prawnie poprawne i nawet wychodzi
                        mi korzystnie finansowo. Jednocześnie wypunktuję Ci gdzieś pod koniec te
                        kwestie, na które winniście zwrócić uwagę.
                        Wyglądałoby to tak:
                        1. Zięć Twój ze swoją żoną zawiera umowę rozszerzenia wspólności ustawowej na
                        przedmioty nabyte z darowizny (załóżmy, że to była darowizna przy tym
                        spółdzielczym mieszkaniu).
                        Ponieważ nie ma tu księgi wieczystej stąd - moim zdaniem - nie muszą wskazywać
                        notariuszowi, co to są za przedmioty.
                        Jeśli taka koncepcja by przeszła to umowa małżeńska majątkowa kosztuje 400,-zł
                        + VAT 22% tj. 88,-zł + opłata skarbowa 38,-zł + wypisy ok. 50,-zł.
                        Gdyby zaś notarisuz uważał, że trzeba wskazać co to za przedmioty a dzień
                        dzisiejszy to wtedy trzeba wskazać to spółdzielcze mieszkanko o wartości
                        150.000,-zł, co może być potraktowane jako przedmiot takiej umowy a taksa od
                        150.000,-zł wynosi maksimum 1.460,-zł + 22% VAT tj. 321,20,-zł.
                        Wskutek takiej umowy mieszkanko znalazłoby się w majątku wspólnym córki Twojej
                        i zięcia.
                        2. I teraz zamiana: córka z zięciem przenoszą na Was spółdzielcze prawo a Wy na
                        nich własność nieruchomości o wartości 400.000,-zł.
                        Wynalazłam w ustawie o podatku od czynności cywilnoprawnych taki przepis, który
                        mówi o tym, że zwalnia się od tego podatku umowy zamiany (m.in) budynków
                        mieszkalnych oraz spółdzielczych praw do lokali jeśli stronami są osoby
                        zaliczane do I-szej grupy podatkowej (w skrócie).
                        To jest art. 9 pkt. 5 Ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych.
                        Wy wszyscy do tej właśnie grupy należycie.
                        Tak mówi przepis - a ja się zastanawiam czy dotyczy to także działki czy tylko
                        budynku. Ale nawet jeśli tylko budynku to i tak wartość nam maleje i to
                        znacznie, bo działkę określiłeś mi chyba na 200.000,-zł i w tym najgorszym
                        przypadku od tego byłby podatek 2% czyli 4.000,-zł (przy umowie o dożywocie
                        wynosi 2% od wartości całości czyli 8.000,-zł).
                        Opłata sądowa za wpis do księgi oraz taksa notarialna liczone będą oczywiście
                        od 400.000,-zł (takie jak już Ci liczyłam).

                        Na co koniecznie musicie przy tej koncepcji zwrócić uwagę (to mi przyszło do
                        głowy i to od razu donoszę):
                        - czy w tej darowiźnie [jeśli to w ogóle była darowizna - nadal nie jestem
                        przekonana: dla darowizny spółdzielczego prawa forma aktu notarialnego, której
                        u Was nie było, stąd bardziej prawdopodobna jakaś wewnątrz spółdzielni cesja
                        wkładu mieszkaniowego i od razu przekształcenie we własnościowe na zięcia ale
                        to moje domysły tylko!] zięcia nie było żadnych ograniczeń czasowych co do
                        rozporządzania tym lokalem przez zięcia (a mogły takie być pod groźbą utraty
                        ulgi);
                        - czy dla takiej zamiany i skorzystania z dobrodziejstwa art. 9 pkt. 5
                        zwalniającego zamianę budynku od PCC konieczne jest wykończenie budynku
                        (oddanie budynku do użytkowania) - może tak być.
                        O korzyściach zamiany w rozumieniu innych kwestii napisałam poprzednio.

                        Benedykcie drogi, taka koncepcja mi zaświtała i ją Ci przekazuję z prośbą o
                        konsultację (bo finansowo i nie tylko zresztą finansowo wydaje się być nader
                        korzystna dla Was).
                        Wierząc, że w miarę jasno to wszystko napisałam - pozdrowionka nieustające Ci
                        wysyłam. B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka