leys
04.10.04, 20:15
31.032004 sprzedałem mieszkanie własnościowe, byłem w spółdzielni
mieszkaniowej w z-ciu chcąc rozliczyc koszty ogrzewania w związku z jego
sprzedażą. Na miejscu dano mi oswiadczenie o tresci..."zostałem poinformowany
o terminie rozliczenia kosztów ogrzewania, w zajmowanym przeze mnie lokalu do
dn.31.03.2004, jednoczesnie zobowiązuje sie wprzypadku niedopłaty wyrównac
zaległą kwotę.."pismo to złożyłem 16.03.2004r.Panie poinormowały mnie że to
wszystko.Takie same formalności załatwiałem w energetyce gdzie Rzetelnie
poinformowano mnie o sposobie załatwienia sprawy , co też uczyniem na
miejscu. Po jakims czasie juz po sprzedazy mieszkania , zadzwoniłem do
spółdzielni, gdzie pani bardzo sie zdziwiła iż w mieszkania nikt nie
przyszedł z administracji i nie odczytał podzielników zużycia energi,
oświadczyła iż ona tam szybko kogoś wyśle, a na rozliczenie muszę czekać jak
wszyscy do września.04.10.2004r odwiedziłem Spółdzielnie Mieszkaniową chcąc
sie dowiedzieć jak wyszło moje rozliczenie, na to pani w dziale ekonomicznym
oświadczyła iz na mieszkanie przypada zwrot 440zł jedak mnide sie te
pieniądze nie należą tylko nowym włascicielą, gdyz nie były spisane
podzielniki ksztów energiprzy sprzedaży i cała kwota przechodzi na rzecz
nowych właścicieli. Defakto podzielniki były odczytywane ok.10.05to jest
miesąc po sprzedaży mieszkania podczas którego nowi własciciele przebywali w
sanatorium. uważam iż jaest to napewno niedopelnieniem obowiązkiu słuzbowego
prac. spółdzielni i dla mnie to jest zwykłe oszustwo i kradziez. Chciałbym
wiedzieć jak moge dochodzic swoich praw i jakie mam szans? Urzedniczka w
spółdzielni oświadczyła iz nawet w Sądzie nie wygram, bo ich statut jest tak
sformułowany , że nie mam racji . prosze mi powiedziec jak to jest mozliwe.
Andrzej