lolajna7
27.10.04, 12:43
Bardzo proszę o pomoc i najlepsze wybrnięcie z sytuacji. Moja babcia zmarła
10 maja i nie zdążyła sporządzić testamentu.Dziedziczy po niej mój tata jako
jedyny spadkobierca (dziadek nie żyje a tata jest jedynakiem) jednak wiem, że
trzeba założyć sprawę w sądzie.Nie wiem czy moje informacje są dobre ale
słyszałam, że może się on w ciągu pół roku zrzec spadku i wtedy przechodzi on
na jego dzieci.Jest nas trójka jednak ustaliliśmy, że wszystko będzie
przepisane na mnie(a ja w miarę możliwości będę spłacać resztę). Jednak
słyszałam, że można się zrzec w ciągu pół roku od śmierci osoby a ten kończy
się 10 listopada i nie wiem czy zdążymy cokolwiek załatwić bo na razie nic
nie jest ruszone.
Generalnie moje pytanie to: jak można to załatwić najmniejszym kosztem?Czy
można jeszcze coś zdziałać na zasadzie zrzekania się (tzn.tata i moje
rodzeństwo zrzekliby się na moją korzyść)i jakie są tego koszty. A może tata
powinien przejąć spadek i wtedy "darować"mi (jakie są koszty?) czy też
najlepiej i najtaniej żeby po prostu on przepisał mi to testamentem. Na
spadek składa się ok.1,7 ha nieużytków rolnych(wg nakazu płatniczego) i dom o
wymiarach 10x11 przy czym jest on w niezbyt dobrym stanie,tzn okna do
wymiany,centralne do zrobienia, podłogi,jest nieocieplany itd. Bardzo proszę
o pilną odpowiedź.