jaciejola
21.03.05, 19:32
W 2003 roku dostałam od rodziców darowiznę w postaci mieszkania w bloku
(własnościowe, spółdzielcze). Jestem tam zameldowana na stałe od "zawsze" i
nie zamierzam go sprzedawać, ani się stamtąd wyprowadzać (wymeldowywać).
Rodzice posiadaja do tego mieszkania umowę użyczenia tak by mogli robić
odpisy z tytułu remontów (ulga remontowa). Darowizna była przekazana w formie
aktu notarialnego i przy przekazywaniau nie byłam właścicielką, ani
współwłaścicielka innej nieruchomości. Była to pierwsza darowzina od
rodziców. Jako, że należymy do 1 grupy spadkowej, to z tego co wiedziałam nie
muszę płacić podatku od tej darowizny (nie musiałam?)
W 2004 roku w marcu zakupiłam mieszkanie (w bloku, własnościowe). Część
opłacona była w gotówce a część pokryta w postaci kredytu mieszkaniowego
(wziętego na mnie i na mojego narzeczonego, który nie jest ani włascicielem,
ani współwłaścicielem). Właścielem tego mieszkania jestem ja - było to
zrobione tylko dlatego, abym orzymała premię gwarancyjną z książeczki
mieszkaniowej. Od nabytego mieszkania zapłaciłam w Urzędzie Skarbowym podatek
zgodnie z wyliczeniami.
Urząd Skarbowy domaga się ode mnie zapłaty podatku za mieszkanie, które
dostałam od rodziców? Tłumaczy to tym, że w przeciągu 5 lat od darowizny nie
mogłam kupić innego mieszkania. Przeszukałam już kilka ustaw, ale nic na ten
temat nie znalazłam.
Nawet Pani notariusz, której się radziłam twierdzi, że US nie ma do tego
prawa, że wymagane było abym w momencie przekazywania darowizny nie była
właścicielką, współwłascicielką innej nieruchomości.
Wiem, że nie mogę sprzedać mieszkania od rodziców w przeciągu 5 lat ani się
stamtąd wyprowadzać...
Czy będe musiała zapałacić podatek do US? Na jakiej podstawie Urząd domaga
się tej opłaty?
Dziekuję Bebiaczku za odpowiedź, juz nie raz mi pomogłaś i wierzę, że tym
razem też tak będzie. Pozdrawiam