Dodaj do ulubionych

brak zapłaty na czas -kredyt

IP: *.echostar.pl 12.11.06, 12:45
Witam

Chciałam zapytać osoby , które przebrnęły już przez kredyt przy zakupie
mieszkania...czy zdażyło się aby bank spóźnił się z przelaniem pieniędzy na
konto zbywcy-nawet jeśli kupujący dostarczył w terminie dokumenty konieczne do
uruchomienia kredytu? Jutro upływa termin przelania pieniędzy, Pan Doradca
twierdzi, że kredyt nie został jeszcze uruchomiony a Zbywca już teraz
bombarduje mniei telefonami? Ze swojej strony dopełniłam wszytskich
formalności- pozostaje mi czekać?? W akcie notarialnym straszą odpowiednim
paragrafem kodeksu w przypadku nieterminowego uregulowania zapłaty- jak się
bronić skoro wina nie leży po mojej stronie?

Z góry dziękuję za rady - mocno się stresuje a nie wiem czy mam powody do paniki
Obserwuj wątek
    • Gość: adrian Re: brak zapłaty na czas -kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 21:43
      Jak to - nie z Twojej winy...? Trzeba było zacząć wszystko załatwiać na tyle
      wcześniej, aby zdążyć. Może w ogóle nie dostaniesz tego kredytu - to też będzie
      przyczyna niezależna...? Twoim problemem jest załatwić pieniądze w umówionym
      czasie i, jako sprzedającego, nie obchodziłoby mnie, skąd je weźmiesz. Życie.
      • Gość: ktos Re: brak zapłaty na czas -kredyt IP: 194.181.22.* 15.11.06, 12:25
        ale osiol z Ciebie, zycze Ci z calego serca zebys mial jakies problemy i zeby
        nikt Tobie nie pomogl... a nawet "dobil"
    • Gość: lynx Re: brak zapłaty na czas -kredyt IP: *.chello.pl 12.11.06, 22:08
      Witam,

      dołączam się do pytania, ponieważ sama znalazłam się teraz w nieciekawej
      sytuacji jako poszkodowana ze strony banku. Wzięłam kredyt na zakup nowego
      mieszkania u dewelopera, bank spóźnił się ponad tydzień z uruchomieniem
      kredytu, ale nie było z tym problemu, deweloper uwzględnił tą zwłokę bez
      naliczania mi odsetek. Pieniądze z banku miały być przelane na konto budującego
      w 5 transzach. Dwie pierwsze poszły bez zarzutu, "schody" zaczęły się przy
      następnych dwóch, bank nie zapłacił ich do dewelopera i nie poinformował mnie o
      tym. Dostałam więc pismo z ponagleniem od dewelop. po czym jeszcze raz złożyłam
      zlecenie zapłaty w banku. Po przeprosinach i obietnicy bezzwłocznego dokonania
      zapłaty byłam pewna, że bank tym razem się wywiąże. Niestety, po jakimś czasie
      dostałam pismo od dewelopera, że pieniądze nadal są niewpłacone i tym razem
      naliczono mi pokaźnie odsetki za zwłokę. Cóż się okazało, muszę te osetki
      zapłacić, żeby nie naliczano mi następnych a dopiero później mogę się sądzić z
      bankiem o zaniedbanie. Chcę przy tym dodać, że przez cały ten okres czasu ja
      spłacałam raty kredytu do banku terminowo i nie było z mojej stony żadnych
      opóźnień. Z tego widać jak traktują nas banki, jak się starasz o kredyt, "stają
      na rzęsach" żeby podpisać z nimi umowę a później olewają, nie informują o
      istotnych sprawach, nie odbierają telefonów itd. Ciekawa jestem czy to tylko ja
      tak pechowo trafiłam, czy ktoś miał podobne doświadczenia, dlatego dołączam się
      do pytania, jak się bronić przed takimi metodami postępowania przez banki?

      Pozdrawiam
      • Gość: iv78 Re: brak zapłaty na czas -kredyt IP: *.tatarek.com.pl 13.11.06, 10:50
        jeśli umowa z bankiem dot. kredytu została podpisana, czyli bank zaakceptował
        warunki to bank ma 3 dni robocze na uruchomienie kredytu. (termin uruchomienia
        jest w umowie kredytu)
        • Gość: Toffsie Re: brak zapłaty na czas -kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 10:59
          umowa zostala podpisana - termin uruchomienia 5 dni-identyczny termin w akcie notarialnym
          w odpowiedzi na zarzuty iinego forumowicza- wszystko zalatwilam w terminie-tego samego dnia z aktem
          dostarczylam komplet dokumentow koniecznych do uruchomienia platnosci- POMIMO TO bank do dzis
          nie wyslal pieniedzy, jakos nie widze w tym swojej winy a to do mnie wydzwania Zbywca
          Nie jestem w stanie wywrzec presji na bank , jak wspomniala poprzedniczka bank mnie po prostu olewa i
          nie udziela zadnej informacji a ja trace nerwy ....niezly poczatek nie ma co
          • Gość: alijzy dziwna sytuacja IP: 81.210.16.* 13.11.06, 15:09
            ja sam wstrzymywalem bank o kilka dni bo czekalem na lepszy kurs franka. jesli
            wszystko jest zalatwione, dokuemnty (akt notarialny) doniesione to bank nie
            moze nie przelac pieniedzy. zadzwon do swojego opiekuna i spytaj o co chodzi. z
            drugiej strony jesli nawet bedzie spoznienie kilkudniowe to nie masz sie czego
            bac - ty dopelnilas wszytskich formalnosci, zawalil bank. rozumiem ze w akcie
            notarialnym jest informacja ze czesc srodkow bedzie z kredytu.
            • aaaa303 Re: dziwna sytuacja 13.11.06, 15:33
              Toffsie
              niestety to Ty jestes stroną umowy ze zbywcą i jak on w terminie nie ma
              pieniędzy na swoim koncie to ma pełne prawo do Ciebie wydzwaniać a nawet
              odstąpić od umowy, jeżeli macie odpowiednie zastrzeżenia w umowie. To, że
              wykonujesz swoje zobowiązanie przy pomocy banku, zbywcy nie musi obchodzić.
              Natomiast Ty, jeżeli poniesiesz jakąś szkodę z tego powodu, że bank się spóznia
              (np. bedziesz musiala zaplacić odsetki czy też stracisz szanse nabycia
              mieszkania bo zbywca odstąpi od umowy), masz prawo dochodzić od banku
              odszkodowania. Nie muszę Ci jednak pisać jak uciążliwa mże to być droga
              (proces). Na razie pozostaje ci chyba tylko nieustanne nachodzenie odpowiednio
              wysokiego kierownika w banku, żeby pchnął sprawę,składanie skarg, ewentualnie
              kontakt z arbitrem bankowym - jest taka instytucja w razie sporu klientów z
              bankami.
              Powodzenia
              • Gość: mk_ Re: dziwna sytuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 16:42
                > ewentualnie
                > kontakt z arbitrem bankowym - jest taka instytucja w razie sporu klientów z
                > bankami.

                Tym przypadkiem arbiter raczej się nie zajmie :( Generalnie zajmują się
                sprawami, kiedy to BANK ma roszczenie wobec klienta. Niedawno miałem przeprawę
                z jednym z banków w sprawie zadłużenia kogoś innego, choć nie wiadomo dlaczego
                bank ścigał mnie...
    • Gość: kr Re: brak zapłaty na czas -kredyt IP: 80.68.236.* 14.11.06, 16:48
      Zajmie się. Generalnie zajmuje się mediacją w konfliktach między klientem a
      bankiem ale musisz dokładnie przeczytać regulamin (dostępny jako link na
      stronie www.zbp.pl). Z tego co pamiętam to jest coś takiego że wartośc straty
      klinta nie może przekraczać pewnej kwoty i takie tam różne.
      Warto w każdym bądź razie korzystać z tego środka. Czasami sam fakt
      poinformowania banku o zamioarze skorzystania z jego usług pomaga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka