Dodaj do ulubionych

Czc pomocy!!!!

03.06.08, 23:09
prosi forumowiczka, która chce mieć zrobioną drogę dojazdową do
działki (gminną, a jakże), a gmina nie ma w budżecie na ten i
przyszły i zaprzyszły rok wykonania...

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=79208026&a=80169316
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=79208026&a=80379859
Forumowiczka jest w o tyle "lepszej" sytuacji, od współwłaścicieli
wewnętrznej drogi osiedlowej, że nie musi (ba! nawet nie może)
wykonać nawierzchni na własny koszt...

Ale jak przekonać gminę, by poczuła ten ciężar odpowiedzialności
wobec mieszkańców, którym się zachciało mieć domki, i wybudowała im
drogę?

Na pewno jak walniesz im w stół artykułem, to każdy wójt się zlęknie
i środki na drogę wynajdzie...

Obserwuj wątek
    • Gość: lena marna mistyfikacja IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.06.08, 09:05
      irma:...a gmina nie ma w budżecie na ten i
      > przyszły i zaprzyszły rok wykonania...
      >

      abstrahujac od stylu i skladni niegodnej filologa, to skad irma wie, ze na pozaprzyszly rok brak funduszy, skoro nie wie tego ani wojt ani radni ani sama maja? toz oni na razie kreca lody przy szpitalach i radza nad podwyzka diet. niebawem zajma sie planem na przyszly rok...

      moze ty, irma nie bulwersuj sie tak bardzo losami biednej sierotki m.

      nie wiem czy na zaczepke odpowie czc, z ktorym ci tu regularnie ucieramy noska, obnazajac twoja niewiedze i glupote, ale wiem jedno: nadmierna ekscytacja moze ci zaszkodzic na cere.

      btw. co tez wachasz ostatnio?
      • irma223 Re: marna mistyfikacja 04.06.08, 10:52
        Gość portalu: lena napisał(a):

        > nie wiem czy na zaczepke odpowie czc

        Zaczepiam, bo forumowiczka posłuchała jego "dobrej rady" i znalazła
        sie w kropce. A Czc milczy...


        Jak na razie udowadniacie oboje jedynie własną ignorancję - gdy
        udowadniam wam to powołując się na przepisy, zarzucacie mi, że tekst
        przepisu jest zbyt długi, by go przeczytać (ciekawa opinia u
        prawnika) albo stosujecie inwektywy, bez odpowiedzi merytorycznej.
        • Gość: mar03 Re: marna mistyfikacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 11:08
          niestety, tez mi to wyglada na kiepska prowokacje irmy
          • Gość: madzia irma: przejrzalam kilka watkow z brzegu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.08, 12:17
            chcesz odwolywac oswiadczenie i wiklac notariusza w spor sadowy

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=79904110

            chcesz pozwolenia, kiedy jest zbedne
            "tylko do starostwa powiatowego o wydanie pzowolenia
            na budowę na przebudowę"

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=80015421&v=2&s=0

            robi z dziewczyny idiotke
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=80281118

            ma obsesje na punkcie poprawiania umow i notariuszy
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=80136843&v=2&s=0

            no i mozna by tak ciagnac te liste pomylek i nieporozumien
            • Gość: madzia Re: irma: przejrzalam kilka watkow z brzegu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.08, 12:52
              no jeszcze dorzuce dwa z brzegu lapsusy z forum eksperckiego: Notariusze, gdzie rowniez produkuje sie irma:

              brak znajomosci ustawy o notariacie:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=897&w=79362775&v=2&s=0

              brak znajomosci prawa spadkowego:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=897&w=79261063
              • Gość: al9 madzia, irma nie potrzebuje adwokata, ale.. IP: *.teleton.pl 04.06.08, 13:22
                1.w Pyrzycach jest kurs wklejania wątków...
                2.chciałaś obnażyć niewiedzę irmy - jakoś Ci sie to nie udało...

                al
              • irma223 No, widzisz, Madzia, czytasz i nie rozumiesz 04.06.08, 15:54
                Gość portalu: madzia napisał(a):

                > no jeszcze dorzuce dwa z brzegu lapsusy z forum eksperckiego:
                Notariusze, gdzie rowniez produkuje sie irma:
                >
                > brak znajomosci ustawy o notariacie:
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=897&w=79362775&v=2&s=0

                A który artykuł prawa o notariacie nakazuje notariuszom proponować
                zniżki od maksymalnych dopuszczalnych prawem strawek?


                > brak znajomosci prawa spadkowego:
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=897&w=79261063


                Kulą w płot - w tym wątku nikt nawet nie zahaczył o prawo spadkowe.

                Zahaczył natomiat Czc w tym

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=78571915&a=78585241

                i napisał

                > kolejne bzdury:
                > otóż, póki nie ma podziału maj. rozporządzić udziałami
                > w składnikach maj., który był objęty wspólnością ustawową można
                > jedynie za zgodą współmałżonka, zgodnie z art. 1036 kc w zw. z
                > art. 46 k.r.o.

                I okazało się, że to ja miałam rację, nie Czc, co nam potwierdził
                kolejny przykład z życia:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=79829815&a=79829815
                fiszer99 napisał:

                > Jestem właścicielem 1/2 mieszkania. Pozostałe 1/2 jest własnością
                > 2 osoby która nabyła ją poprzez spadek

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=79829815&a=79879426
                fiszer99 napisał:

                > Ja kupiłem część mieszkania które już było zadłużone od jedengo z
                > współwłaścicieli.


                Jak widać, Fisher kupił udział 1/2 mieszkania od spadkobiercy, a
                drugi udział wynoszący 1/2 część mieszkania pozostał niesprzedany.

                Osoba, która była współwłaścicielem mieszkania, więc ten udział w
                całości odziedziczyło nieletnie dziecko.

                Sprzedać swich udziałów Fisherowi nie chciał ani ojciec dziecka ani
                nie chce matka, bo Fisher chce grozić sądem:


                fiszer99 napisał:

                > Słyszałem, że istnieje coś takiego jak nakaz spzedaży
                > nieruchomosci w przypadku gdy jeden ze współwłaścicielie nie chce
                > sprzedać nieruchomości drugiemu.

                więc jest prawie niemożliwe, by ojciec dziecka wyrażał kiedykolwiek
                zgodę na odsprzedaż przez drugiego współwłaściciela udziałów w
                mieszkaniu Fisherowi.

                A mimo to Fisher tamte udziały kupił.

                Więc to Czc się mylił, a ja miałam rację:

                bez zgody pozostałych współwłaścicieli można swoje udziały we
                współwłasnosci sprzedać czy darować, również jeśli są to udziały
                nabyte w spadku czy pozostałe po rozwodzie.

                CBDW

                • Gość: marta skamlesz o łaske notariusza... ROTFL IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.06.08, 18:43
                  dobrotliwa irma:"Jeżeli pojawi się uboga osoba, której nie stać na taksę, a z usługi
                  skorzystać musi, to myślę, że notariusz w odruchu serca i ramach
                  działalności chrytatywnej znacznie obniżyłby jej taksę (lub w
                  przypadku rzeczywistego ubóstwa może darowałby całkowicie?).
                  Jeżeli wymagasz takiej pomocy charytatywnej - nie wstydź się -
                  poproś notariusza, by wykazał litość i zrozumienie dla Twojej
                  ciężkiej sytuacji materialnej i równocześnie dla konieczności
                  dokonania czynności prawnej właśnie u niego."

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=897&w=79362775&v=2&s=0
                  ...a nie wiesz,ze jest inny tryb: podlug art. 6 uon- wniosek do sadu.

                  IRMA: NIEZNAJOMOSC PRAWA SPADKOWEGO:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=897&w=79530305
                  co do podzialu majatku dorobkowego
                  to czc podal dwa obszerne linki:

                  www.rp.pl/artykul/113461.html
                  www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=pozycja&id=1114
                  analiza przypadku wydrwigrosza i oszusta-fiszera, ktorego papierow nie widzialas, daleko cie nie zaprowadzi.

                  • irma223 Re: marta napisał(a): ... ROTFL 04.06.08, 19:08
                    Gość portalu: marta napisał(a):

                    > skamlesz o łaske notariusza >

                    Raczej spuszczam marudę w kanał. Widać, że nie rozumiesz, co czytasz.

                    > IRMA: NIEZNAJOMOSC PRAWA SPADKOWEGO:
                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=897&w=79530305
                    > co do podzialu majatku dorobkowego
                    > to czc podal dwa obszerne linki:
                    >
                    > www.rp.pl/artykul/113461.html
                    > www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=pozycja&id=1114

                    Z których nic nie wynika

                    > analiza przypadku wydrwigrosza i oszusta-fiszera,

                    Proste jak drut:

                    Właścicielami mieszkania byli dziadkowie małoletniego.

                    Dziadkowie mieli dwoje dzieci: ojca małoletniego i jego brata lub
                    siostrę (ciotkę lub stryja małoletniego).

                    Stryj lub ciotka małoletniego sprzedał (sprzedała) swój udział w
                    mieszkaniu Fisherowi, a ojciec małoletniego nie chciał sprzedać.

                    Ojciec małoletniego nie był żonaty i miał tylko jedno dziecko
                    (małoletniego, o którym mowa).

                    Ojciec małoletniego zmarł i jego udział w mieszkaniu odziedziczył
                    małoletni.

                    Jego matka też nie chce sprzedać udziałów Fiszerowi, stąd próbował
                    ją postraszyć kosztami remontu i "nakazem sprzedaży".

                    Potem twierdził, że matka małoletniego już chce sprzedać (pewnie
                    jest w trudnej sytuacji finansowej i zastraszona przez Fishera
                    myśli, że musi - wtedy mu dopiero wyjawiła, że udziały w mieszkaniu
                    nie są jej, a dziecka) i miał pytanie, czy potrzeba jeszcze zgody
                    sądu, czy wystarczy zgoda zastraszonej matki.

                    A tak poza tym: historie o sprzedanych obcym osobom udziałach w
                    mieszkaniu, bez pytania o zgodę pozostałych spadkobierców, znam z
                    życia.

                    Tak samo, jak historie o próbach wymuszania sprzedaży udziałów za
                    psie pieniądze pod hasłem "tylko ja mieszkam, a mieszkanie
                    zadłużone, zdewastowane, a współwłaściciele mają obowiązek płacić".


                    Fisher nie jest jedynym takim cwaniakiem. Jest ich więcej.

                    Widzisz, Marto/Leno/Madziu/czy jaki tam znowu link przyjmiesz, pewne
                    rzeczy zna się z życia czyli z autopsji.

                    Ale to zrozumiesz wieeele lat po studiach, które - szczerze Ci tego
                    życzę - pewnie szczęśliwie kiedyś skończysz.
                    • irma228 dwa obszerne artykuły... 04.06.08, 19:28
                      www.rp.pl/artykul/113461.html
                      www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=pozycja&id=1114
                      opracowane przez autorytety

                      ...z których dla ciebie, siostro, nic nie wynika?
                      • irma223 Nic dla uzasadnienia błędnej tezy Czc, Leno 04.06.08, 22:08
                        irma228 napisała:

                        dwa obszerne artykuły...
                        > www.rp.pl/artykul/113461.html
                        > www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=pozycja&id=1114
                        > opracowane przez autorytety
                        >
                        > ...z których dla ciebie, siostro, nic nie wynika?

                        Gdybyś przeczytała te artykuły i posiadała jeszcze zdolność
                        rozumienia, wiedziałabyś.

                        Rozwiedzione małżeństwo pyta, czy musi dokonać po rozwodzie umowę o
                        podziale nieruchomości, którą nabyło w trakcie małżeństwa, zanim
                        zgodnie dokona sprzedaży tej nieruchomości (pewnie jednemu
                        nabywcy), czy może przystąpić do umowy sprzedaży (każde z nich
                        swojego udziału we współwłasności w części obecnie ułamkowej) bez
                        dodatkowego podziału.

                        Czc na pewno by twierdził, że żadna miarą - najpier umowa o podziale
                        majątku a dopiero potem sprzedaż.

                        A tymczasem autor odpowiedzi zauważył, że nie ma potrzeby dokonywać
                        żadnych dodatkowych umów o podziale majątku: nabyli na współwłasnosć
                        ustawową małżeńską, po rozwodzie automatycznie ich współwłasność
                        stała się współwłasnością w częściach ułamkowych i jak chcą sprzedać
                        to sprzedać mogą - zdumiewające, że Czc taki artykuł przytoczył, bo
                        wcześniej usiłował udowodnić coś przeciwnego - że sam akt nabycia i
                        orzeczenie o rozwodzie nie wystarczy. Że do dokonania jakiejkolwiek
                        dalszej czynności prawnej trzeba mieć koniecznie umowę o podziale.

                        Drugi artykuł mówi o wspówłasności w częściach ułamkowych nabytej
                        poprzez spadek lub po orzeczeniu rozwodu.

                        Same komunały, nic kontrowersyjnego.

                        Ze stwierdzenia o "naruszeniu praw innych współwłaścicieli" Czc
                        wyciąga błędną tezę o niemożności jakiegokolwiek dysponowania
                        własnymi udziałami we wspólnej nieruchomości bez zgody poostałych
                        współwłaścicieli oraz o niemożności użytkowania wspólnej własności
                        bez pisemnej umowy quad usum koniecznie z poświadczeniem podpisów.

                        Czy ktoś słyszał zatem, by - w przypadku śmierci jednego z małżonków
                        z bezdzietnego małżeństwa (ale posiadającego rodzeństwo lub
                        zstępnych rodzeństwa) jeszcze przed pogrzebem wyprowadzał się
                        owodowiały małżonek, dopóki nie spisze ze szwagrostwem umowy quad
                        usum? Czy jednak sobie mieszka i użytkuje dalej?

                        A jeśli ktoś ze szwagrostwa ma dorastające dziecko, któremu chce
                        zapewnić lokum, to czy to może dogadać się ustnie ze szwagrem, że
                        jego dziecko sobie będzie mieszkało spokojnie we wspólnej
                        nieruchomości w mniejszym/średnim/większym pokoiku czy to niezgodne
                        z przepisami?

                        Otóz może.

                        Więcej - jeśli taki szwagier będzie chciał uzyskać mieszkanie
                        komunalne lub w systemie TBS, to - jeśli ma współwłasność w
                        mieszkaniu po zmarłym bracie/siostrze to dostanie odmowę.
                        Ustawodawca zakłada, że skoro ma współwłasność to korzystać może.

                        Widocznie ustawodawca nie przeczytał dokładnie postów Czc i Twoich.

                        P.S. jesteś zakonnicą czy pielęgniarką? W każdym bądź razie nie
                        nazywaj mnie siostrą.
              • Gość: lena Re: irma: przejrzalam kilka watkow z brzegu... IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.06.08, 10:26
                dorzucam :
                brak znajomosci prawa spadkowego:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=80716653&v=2&s=0

                brak znajomosci art 145kc i jego zastosowan:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=80687228
                • irma223 I nadal nie nauczyło Cię to myślenia 12.06.08, 12:33
                  Gość portalu: lena napisał(a):

                  > irma: przejrzalam kilka watkow z brzegu...
                  > dorzucam :
                  > brak znajomosci prawa spadkowego:
                  >
                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=80716653&v=2&s=0

                  Wskaż błąd, jesli potrafisz. Żona ustawowo nie dziedziczy po mężu?
                  Od kiedy?

                  Przejrzyj lepiej swoje wątki



                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=75909693&a=75925504
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=75909693&a=76510157
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=75909693&a=80730146
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=75909693&a=80730528
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=80413611
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=80413611&a=80439867
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=80413611&a=80615123
                  Re: Wymeldowanie lokatora...??
                  Autor: mela2_1 19.02.08, 17:15


                  > Dom został sprzedany dla skarbu państwa (pod autostradę) i wszyscy
                  > muszą być wymeldowani do określonego czasu i myślę że musimy
                  > zrobić również porządek z "wujaszkiem".




                  Re: Wymeldowanie lokatora...??
                  Autor: Gość: lena IP: *.euro.net.pl 03.03.08, 21:37

                  > rodzice maja problem
                  > dlugotrwala procedura eksmisji sadowej, egzekucji komorniczej
                  > przed wami w tej chwili

                  Wymeldowanie drogą administracyjną
                  Autor: irma223 11.06.08, 16:52

                  > Myślę jednak, że jeśli przejmującym jest skarb państwa, to być
                  > może można się dogadać, by skarb państwa przyjął na siebie ten
                  > garb.


                  Autor: Gość: tomydrodzystudenci IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.06.08,
                  17:00

                  > skarb państwa nie jest od przejmowania...jakichkolwiek garbow


                  Autor: Gość: rabbit IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.08, 12:29

                  W marcu kupiliśmy mieszkanie. Zgodnie z aktem notarialnym wszyscy
                  jego lokatorzy (były właściciel i jego konkubina z dzieckiem)
                  powinni się wyprowadzić do końca maja. Przed podpisaniem aktu
                  wszyscy lokatorzy wymeldowali się z pobytu stałego i zameldowali na
                  czasowy do końca maja. Do tej pory wyprowadził sie tylko były
                  właściciel. Jego konkubina mówi, że sie nie wyprowadzi bo on ją
                  oszukał i porzucił a ona nie ma dokąd się wyprowadzić.
                  Twierdzi też, że jako osoba wychowująca samotnie przewlekle chore
                  dziecko (astma) nie podlega eksmisji.
                  Jak jej sie pozbyć z naszego mieszkania?
                  Czy po upływie terminu zameldowania czasowego można np. wymienić
                  zamki i jej nie wpuścić?

                  Do sądu z aktem notarialnym..., ha, ha, ha...
                  Autor: Gość: lena IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.06.08, 21:54

                  > > "jej problem, nie twój"

                  > teraz juz twoj, kroliczku...

                  > > Z klauzulą wykonalności do komornika.
                  > >
                  > > Komornik wyeksmituje.

                  > schody dopiero sie zaczynaja:
                  www.lokatorzy.pl/index.php?
                  option=com_content&task=view&id=13&Itemid=26


                  Re: perełka irmy: A może oni już tam cuchną ?
                  Autor: Gość: lena IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.06.08, 10:15

                  > a z ustawy (1046 kpc) tez dowiesz sie, ze to wlasnie wierzyciel
                  > dostarczajac to t.p. z wlasnej woli po prostu umozliwi i
                  > przyspieszy egzekucje. co nie wyklucza pozniejszych roszczen
                  > odszkodowawczych.
                  >
                  > rabbitowi proponuje powiadomic centrum pomocy rodzinie w
                  > starostwie oraz zapewnic miejsce w domu samotnej matki w okolicy.
                  > zorganizowac transport i wyjazd


                  i zdecyduj się wreszcie na jedną spójną wersję:
                  Czy wyeksmitowanie i wymeldowanie lokatorów jest problemem byłego
                  właściciela (Mela2 wyeksmitowanie i wymeldowanie "wujaszka") czy
                  aktualnego właściciela (Rabbit wyekmitowanie konkubine byego
                  właśiciela).

                  W tym drugim przypadku problem Meli byłby raczej problemem Skarbu
                  Państwa - aktualnego właściciela.

                  Trudno Ci komuś przyznać rację, prawda?

          • Gość: Leopard piękne pole do popisu IP: 193.243.147.* 04.06.08, 12:22
            No a ja bym sobie "troszkę celowo" uszkodził parę razy podwozie samochodu na tej
            drodze i pozwał gminę o naprawę szkód (jest właścicielem) - 100% wygrana sprawa.
            Jakie możliwości do zarabiania pieniędzy na gminie.....
            A zimą to dopiero - już nie wystarczą stawiane znaki przez gminę ograniczające
            prędkość.
            A jak się zakopiesz przypadkowo - holowanie, naprawa, mycie samochodu, utrata
            wynagrodzenia, inne straty - gmina zapłaci... - bogata czy biedna - od tego nie
            ucieknie.
            • Gość: al9 lena po co jesteś złośliwa IP: *.teleton.pl 04.06.08, 12:26
              irma czasem nie ma racji, ale w większości przypadków radzi
              forumowiczom dobrze
              nie lubisz jej, ok
              po co jednak te inwektywy?
              obniżasz poziom tego forum
              dramatycznie
              nie tędy droga leno.. nie tędy
              popraw się
              al
              ps. co teraz łykasz?
              • Gość: lena odpowiem klasykiem: IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.06.08, 14:46

                nie idzcie ta droga, al i ty irmo!

                to nie kwestia nieporozumien, jak zauwazyla madzia(dzieki za
                wsparcie), ale wiarygodnosci.
                irma wypowiadajac sie tutaj i u notariuszy blyszczy ignorancja i
                arogancja. jesli tego nie widzisz to szkoda mi ciebie.

                sorki, mam spory ruch, trzeba pilnowac interesu.

                odezwe sie wieczorkiem a nawet moglabym podac wiecej przykladow, co
                ja mowie, sporzadzic cala biala ksiege lapsusow irmy, bo te podane
                przez madzie to chyba swiezej daty
                • Gość: al9 ale leno IP: *.teleton.pl 04.06.08, 14:58
                  proszę - pilnuj interesu i nie odzywaj się
                  to Ty tracisz wiarygodność plując tu jadem i błyszcząc arogancją...
                  więc wieczorem zajmij się czymś pożytecznym (może poczytaj klasyków)
                  i daj sobie i nam spokój...
                  al
                  ps. Mnie też Ciebie szkoda...
                  • Gość: ? hmmm to nie jest forum "psychologia" IP: *.chello.pl 04.06.08, 19:21
                    chyba coś sobie moi przedpisacze pomylili...
                    • kecaw02 raczej pogotowie psychiatryczne 04.06.08, 23:16
                      jak w temacie
    • leopard_am ___ 12.06.08, 11:13
      Niedawno sejm pracował nad zmianą Art. 49 KC i wprowadzeniem do niego tzw.
      "służebności przesyłowej". O służebność taką występowałby dostawca mediów (a nie
      Ty).

      Inna sprawa, że zgodnie z Prawem Energetyczny to dostawca energii elektrycznej,
      a nie Ty ma obowiązek wykonania przyłącza i ewentualnej negocjacji z
      właścicielem posesji w sprawie np. odsprzedaży czy dzierżawy gruntu pod słup.

      Jeśli zakład energetyczny odmówi Ci wykonani przyłącza z przyczyn ekonomicznych
      lub technicznych musi być to poparte rzeczywistą analizą kosztów, gdyż
      odpowiedni dokument z podaniem przyczyn trafia do Prezesa Urzędu Regulacji
      Energetyki i do Ciebie.

      Jeśli przyłącze ma być wykonane na obszarze objętym MPZP to trudno będzie
      znaleźć przyczynę odmowy. zakład powinien jakoś sobie poradzić...
      • leopard_am Re: ___ 12.06.08, 11:25
        To miało być oczywiście do wątku o przyłączach
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=80687228

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka