Dodaj do ulubionych

mieszkanie i kredyt a spłacanie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.08, 23:09
Witam, czy jesli kredyt i mieszkanie są po równo na dwie osoby X i
Y, a konto rozliczeniowe z którego bank pobiera co miesiac pieniądze
za kredyt jest tylko na jedną osobę X, to czy w razie
nieporozumienia osoba X bedzie miała prawo do odzyskania połowy za
spłacane raty od osoby Y???
Obserwuj wątek
    • al9 Re: mieszkanie i kredyt a spłacanie 08.12.08, 09:43
      odzyskanie wpłat?
      na własny kredyt?
      zabezpieczony własnym mieszkaniem?
      w razie sporu - sprzedajecie mieszkanie, zamykacie kredyt, a jesli
      cos zostanie - dzielicie sie po połowie...
      al
      • Gość: tomaj65 Re: mieszkanie i kredyt a spłacanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 11:56
        Osoba X obecnie opłaca dobrowolnie cały kredyt, z tym ze straszy
        osobe Y ze jeśli dojdzie do sprzedazy na której nic nie zarobi to
        poda osobę Y o oddanie za połowę spłaconych rat za mieszkanie. Tym
        czasem osoba Y wzieła ten kredyt razem z X z dobrego serca bo X nie
        miała gdzie mieszkac i miała byc za to wdzieczna. No i tak właśnie
        planuje swoją wdzięcznosć.
        • serendepity Re: mieszkanie i kredyt a spłacanie 08.12.08, 12:16
          Y ma za miekkie serce i moze to przyplacic twardym siedzeniem. Proponuje porade
          prawna.
          • Gość: al9 Re: mieszkanie i kredyt a spłacanie IP: *.teleton.pl 08.12.08, 13:51
            x lepiej niech sie poradzi kogos mądrzejszego...
            a to nie będzie trudne :-)
            al
            • Gość: A Re: mieszkanie i kredyt a spłacanie IP: 217.33.252.* 08.12.08, 17:28
              Madrzejszego niz prawnika?
        • agulha Re: mieszkanie i kredyt a spłacanie 08.12.08, 15:17
          Jak to nic nie zarobi. Przecież połowa mieszkania po sprzedaży będzie jej?
          Jeżeli mówimy o dwóch obcych osobach, które mają mieszkanie na współwłasność po
          1/2, a płaci raty (załóżmy, że to był kredyt na 100%) jedna, to w razie zerwania
          umowy albo mieszkanie się sprzedaje, pieniądze dzieli na pół po potrąceniu rat,
          albo osoba płacąca raty zatrzymuje mieszkanie i spłaca tę drugą (1/2 wartości
          rynkowej minus połowa rat).
          Sprawa się oczywiście komplikuje, jeżeli np. osoba X mieszka teraz dłuższy czas
          w mieszkaniu (korzysta z niego), a osoba Y nie mieszka, czyli "nic z tego nie
          ma", albo dla odmiany jeżeli mieszkają wspólnie (np. para nieformalna) i kredyt
          płaci X, za to Y kupuje jedzenie, utrzymuje wspólny samochód, funduje urlopy lub
          tp.
          Tak czy owak, jeżeli podział pół na pół którejś ze stron wydaje się
          niesprawiedliwy, pozostaje sąd...
      • Gość: tomaj65 Re: mieszkanie i kredyt a spłacanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 00:34
        Tak 'x' chce odzyskac pieniadze za spłacone raty, które płaciła na
        to swoje mieszkanie przez dwa lata. Przez sąd twierdzi ze to odzyska
        od 'y' I co odzyska przez sąd??
        • Gość: A Re: mieszkanie i kredyt a spłacanie IP: 217.33.252.* 10.12.08, 11:14
          Nie wiem czy odzyska, ale pamietaj, ze jako wspolwlasciciel mozesz zablokowac w
          przyszlosci sprzedaz mieszkania, mozesz ja opozniac i nalezy Ci sie polowa
          pieniedzy ze sprzedazy, co ktos juz napisal wyzej.

          Wiec jak drugi wspolwlasciciel bedzie Ci grozil sadem, to powiedz mu to co wyzej.
          • Gość: tomaj65 Re: mieszkanie i kredyt a spłacanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.08, 13:34
            WIesz pieniadze ze sprzedazy w calosci pokryja kredyt, nie bedzie
            sie czym dzielic. Ogólnie jest to nienormalne zeby ona chciała zwrot
            pieniedzy za swoje mieszkanie w którym mieszkała, zajmowała
            wszystkie pomieszczenia itp. Nie wiem czy mam sie jej straszeniem
            przejmowac czy nie przejmowac:/
            • Gość: Piotr Re: mieszkanie i kredyt a spłacanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.08, 14:16

              Popatrz na to z drugiej strony. X przez 20 lat płaci raty za
              mieszkanie. Po tych 20 latach mieszkanie jest spłacone, hipoteka
              wyczyszczona. I sprzedaje wtedy to mieszkanie. Y mimo, ze nie
              zapłacił nawet złotówki jest właścicielem 50%, czyli dostanie połowe
              kasy za mieszkanie. O ile Y nie wyrazi zgody na inny podział
              pieniędzy, to żaden notariusz nie spisze aktu sprzedaży w którym Y
              bedzie pominięty.
              Jeśli uwasz za niesprawidliwe, ze X korzysta sama ze wspólnego
              mieszkania, to sprawdzcie ile kosztuje najem takiego samego
              mieszkania w okolicy. X niech płaci Y połowe tego najmu, a Y Xowi
              połowe raty. Pewnie okaże się, że te kwoty sa porownywalne. Spiszcie
              stosowną umowę, zeby nie było dyskusji w przyszłości
            • Gość: A Re: mieszkanie i kredyt a spłacanie IP: 217.33.252.* 11.12.08, 16:06
              A juz sprzedajesz to mieszkanie czy to takie przyszlosciowe straszenie? Bo jak
              za pare lat to kredyt powinien sie troche splacic, oczywiscie wszystko zalezy od
              tego jaki byl wklad wlasny, kiedy mieszkanie bylo kupione i jak zmieni sie jego
              wartosc.
              • Gość: tomaj65 Re: mieszkanie i kredyt a spłacanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.08, 09:13
                Przepraszam, ja od niej nic za darmo nie dostałem, a ona owszem-
                opłaciłem z własnej kieszeni notariusza przy kupnie, podatek
                itp.żywą gotówką i mój podpis w banku dostała. Ona była goła i
                wesoła. Zajęła całe mieszkanie tak, ze nie było dla mnie miejsca.
                Mieszkanie kupione i do widzenia..A teraz po 1.5roku stanęła troche
                na nogi i zaczęła inaczej śpiewać. Poczatkowo spłacała sama
                dobrowolnie te raty, ale jak dowiedziała się ze nie ma zdolnosci
                zeby mieszkanie przejąć to zaczeła straszyc sądem o kasę. Ustalenia
                i fakty które by mi pomogły były tylko 'na gębę'. Za to ona moze
                okazac wydruki ze swojego prywatnego konta ze przelewała co miesiac
                daną kwote na spłate tego kredytu. Tyle ze konto z którego bank
                pobierał juz te raty było na nas oboje!
                • irma223 Ustalmy co jest czyje 12.12.08, 09:49
                  Gość portalu: tomaj65 napisał(a):

                  > Przepraszam, ja od niej nic za darmo nie dostałem, a ona owszem-
                  > opłaciłem z własnej kieszeni notariusza przy kupnie, podatek
                  > itp.żywą gotówką i mój podpis w banku dostała. Ona była goła i
                  > wesoła. Zajęła całe mieszkanie tak, ze nie było dla mnie miejsca.
                  > Mieszkanie kupione i do widzenia..A teraz po 1.5roku stanęła
                  troche
                  > na nogi i zaczęła inaczej śpiewać. Poczatkowo spłacała sama
                  > dobrowolnie te raty, ale jak dowiedziała się ze nie ma zdolnosci
                  > zeby mieszkanie przejąć to zaczeła straszyc sądem o kasę.
                  Ustalenia
                  > i fakty które by mi pomogły były tylko 'na gębę'. Za to ona moze
                  > okazac wydruki ze swojego prywatnego konta ze przelewała co
                  miesiac
                  > daną kwote na spłate tego kredytu. Tyle ze konto z którego bank
                  > pobierał juz te raty było na nas oboje!


                  1. Kredyt jest wzięty ledwie półtora roku temu, przyznany Wam obojgu
                  na zakup mieszkania - tak?

                  2. Mieszkanie jest kupione na współwłasność, czyli jesteś
                  współwłaścicielem w części ułamkowej: do Ciebie należy udział w
                  wielkości 1/2 części mieszkania - tak?

                  3. Raty twoja pani płaciła przez te 1/2 roku ze swojego konta - tak?

                  4. Teraz chce się domagać od Ciebie sądownie zwrotu pieniędzy na te
                  raty?

                  To przeczytaj jeszcze raz wszystie powyższe punkty ze szczególnym
                  uwzględnieniem punktu 2. I posty powyżej.

                  Jeżeli jesteś współwłaścicielem mieszkania to w przyszłości - kiedy
                  mieszkanie będzie sprzedawane - możesz nie wyrazić zgody na sprzedaż
                  swojego udziału i nie znajdzie się wtedy nikt, kto będzie chciał
                  kupić od niej jej udział. Pieniądze ze sprzedaży mieszkania (jeśli
                  sie zgodzisz na sprzedaż) będą dzielone po połowie na Ciebie i na
                  nią, chyba, że się zgodzisz, żeby całą kasę zgarnęła ona (a nie
                  musisz).

                  Chyba, że nie jesteś współwłaścicielem mieszkania?
                • Gość: Piotr Re: mieszkanie i kredyt a spłacanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.08, 09:54
                  > opłaciłem z własnej kieszeni notariusza przy kupnie, podatek
                  > itp.żywą gotówką i mój podpis w banku dostała
                  Za podatek i notariusza możesz wołać w rozliczeniu połowę kasy. Ale
                  obawiam sie, że trudno będzie w sądzie wycenić wartość Twojego
                  podpisu.
                  > Zajęła całe mieszkanie tak, ze nie było dla mnie miejsca.
                  > Mieszkanie kupione i do widzenia
                  I wtedy trzeba bylo tę sprawe uregulować prawnie. Masz 50% udziałów
                  i możesz np wynając pokój w mieszkaniu studentom. Powiedz jej to.
                  Albo niech ona Ci za to płaci.
                  > jak dowiedziała się ze nie ma zdolnosci
                  > zeby mieszkanie przejąć to zaczeła straszyc sądem o kasę
                  Nie ma prawnej mozliwości, żeby ktos przejął Twoja własnośc bez
                  Twojej zgody. Za wyjatkiem komornika z prawomocnym wyrokiem sadowym
                  w dłoni. Ale logicznym jest, że jesli coś kupiłeś na kredyt, to
                  wypada partycypowac w spłacie kredytu. Jestes współwłaścicielem i
                  współkredytobiorcą.
                  > Ustalenia i fakty które by mi pomogły były tylko 'na gębę'
                  No to tak, jakby ich nie było.
                  > Za to ona moze okazac wydruki ze swojego prywatnego konta ze
                  > przelewała co miesiac daną kwote na spłate tego kredytu. Tyle ze
                  > konto z którego bank pobierał juz te raty było na nas oboje!
                  Rozumiem, ze założyliście wspólne konto z którego były ściągane raty
                  kredytowe. I ona co miesiąc przelewała na to konto pieniądze ze
                  swojego prywatnego konta. Czy Ty tez dokonywałeś jakichkolwiek wpłat
                  na to wspólne konto? Jesli nie, to punkt dla niej.
                  Na tym mieszkaniu chyba nie bardzo Ci zależy, nie chcesz tylko żeby
                  za nie płacić. Więc zaproponuj tej Y, że jeśli zrezygnuje z roszczeń
                  i zwróci Ci kase za notariusza i podatek, to przekazesz jej swoje
                  udziały jako darowiznę (ona zapłaci od tego podatek). I zgłosisz w
                  banku, żeby wykreślono Cię z umowy kredytowej. Jak na to zareaguje
                  bank i jakie bedą tego skutki, to oczywiscie inna sprawa. Proponuje
                  zacząc od wizyty w banku. Jesli zdolnośc kredytowa Y będzie
                  wystarczajaca aby przejąc kredyt i bank sie zgodzi na to, Twój
                  problem sie rozwiąże.
                  • serendepity Re: mieszkanie i kredyt a spłacanie 12.12.08, 11:33
                    Wyzej padlo, ze osoba, ktora zajmuje mieszkanie nie ma zdolnosci kredytowej na
                    przejecie calego mieszkania.

                    Ja bym przypominala przy kazdej probie strasznia sadem, ze jest sie
                    wspolwlascicielem i zablokuje sie sprzedaz jak bedzie straszyla.
                    • Gość: Piotr Re: mieszkanie i kredyt a spłacanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.08, 11:44
                      > Ja bym przypominala przy kazdej probie strasznia sadem, ze jest sie
                      > wspolwlascicielem i zablokuje sie sprzedaz jak bedzie straszyla.
                      No tak, tyle, że taka postawa nic nie pomoże Y-owi. Jesli X wygra w
                      sądzie (a szanse ma wg mnie spore), to Y będzie płacił połowę raty
                      kredytowej (i całkiem mozliwe, że zapłaci koszty procesowe). Jesli
                      sie obrazi i będzie blokował sprzedaz mieszkania, to bedzie bulił
                      przez następne 20 czy 30 lat az do końca umowy kredytowej. Jedynym
                      wyjsciem, aby szybciej sie z tego bałaganu wyplątac, będzie dla
                      niego wcześniejsza sprzedaz mieszkania. Więc wg mnie, to w interesie
                      Y leży, aby jak najszybciej to mieszkanie sprzedać i zamknąć sprawę.
                • Gość: Piotr Art 207KC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.08, 12:44
                  Twoje prawa i bowiązki jako współwłaściciela okresla art 207 KC:
                  bap-psp.lex.pl/serwis/kodeksy/akty/64.16.93.htm
                  Art. 207. Pożytki i inne przychody z rzeczy wspólnej przypadają
                  współwłaścicielom w stosunku do wielkości udziałów; w takim samym
                  stosunku współwłaściciele ponoszą wydatki i ciężary związane z
                  rzeczą wspólną.
                  Oczywiscie, masz tez prawo do korzystania z tego mieszkania (art206
                  KC). Jesli Y Ci to uniemozliwia, to mozesz skierowac przeciw niej
                  sprawe do sądu.
                  • Gość: tomaj65 Re: Art 207KC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.08, 13:17
                    Jestem współwłascicelem i kredyt jest na oboje. Sama tak podzieliła
                    kto za co bedzie płacił jeszcze przed zakupem.
                    Ja nie chce uciekać od opłat, bo wiem ze nie są to małe kwoty. Tylko
                    nie podoba mi się to, że od początku dążyła do przejęcia tego
                    mieszkania. Tak zakombinowała z tymi wpłatami rat, zeby móc teraz
                    udowodnić to co ona chce!!! Dla mnie to jest oszustwo. Co jak co,
                    ale tak się nie robi. W tej chwili mieszkanie jest puste, wystawione
                    do sprzedania. Kryzys wszystko komplikuje, a ona straszy sądem:/
                    • Gość: Piotr Re: Art 207KC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.08, 13:29
                      > Jestem współwłascicelem i kredyt jest na oboje. Sama tak
                      > podzieliła kto za co bedzie płacił jeszcze przed zakupem.
                      A Ty się chyba na to zgodziłeś? Nie wazne, kto to wymyślił, wazne,
                      że strony sie zgodziły i potwierdziły to u notariusza i w banku.
                      > Kryzys wszystko komplikuje, a ona straszy sądem:/
                      To tez ją postrasz (że zarzadzasz zaległych opłat za korzystanie ze
                      swojej części). Jak ceny mieszkań tak spadły, ze nie możecie
                      sprzedać za sensowną kwote, to spróbujcie wynająć. Ceny waynajmu
                      poszły w górę. Może opłata za najem starczy na ratę kredytu, a Wy
                      doczekacie w ten sposób do lepszych czasów.
    • Gość: tomaj65 Re: mieszkanie i kredyt a spłacanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.08, 17:17
      Zaproponowałem spłacanie pół na pół wszystkich opłat. Wszystko ma
      byc pobierane z nowego wspólnego konta. Niby sie zgodziła. Później
      zaproponuje wynajem bo innego wyjscia nie widze. Dziekuje za
      zainteresowanie tematem.
      • Gość: Tomaj65 Re: mieszkanie i kredyt a spłacanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.08, 06:55
        Znowu jest problem, ona nie chce isc do banku i załozyc konta do
        spłat! Utrudnia kolejny raz. A to jest istotne. Jak mozna ją do tego
        zmusić??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka