henrykkreuz
26.01.04, 11:52
Stanowisko uczestników XVllI Ogólnopolskiej Konferencji Samorządowej
"Dlaczego jednomandatowe okręgi wyborcze"
pod hasłem
"Poseł z każdego powiatu"
Kolejne polskie Sejmy w przeciągu minionych 14 lat wybierane były w oparciu o
cztery różne ordynacje wyborcze. Podpisując ostatnią z nich, Prezydent RP
oświadczył, że ordynacja ta oznacza "psucie państwa”. Obserwując działalność
wybranego według niej Sejmu, należy zgodzić się z tą prognozą. Fakty te
pokazują, że dotychczasowe elity polityczne Polski okazały się niezdolne do
wydania w tej sprawie aktu prawnego zasługującego na uznanie.
Trwają obecnie usilne poszukiwania nowej ordynacji wyborczej. 9 stycznia 2004
r. odbyło się pierwsze czytanie projektu zgłoszonego przez Klub
Parlamentarny "Prawo i Sprawiedliwość". Zapowiedź reformy prawa wyborczego
zgłosiła Platforma Obywatelska. Zapowiedzi zmian w prawie wyborczym dobiegają
i z innych stron sceny politycznej. W lipcu 2003 r. Marszałek Sejmu w
wywiadzie dla dziennika "Rzeczpospolita" przyznał, że badania opinii
publicznej wskazują na domaganie się przez większość obywateli zmiany i
wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych.
Mimo tych faktów panujące elity polityczne wydają się uważać kwestię systemu
wyborczego za ich wewnętrzną sprawę i ani nie są zainteresowane opinią
obywateli, ani nie zachęcają do publicznej dyskusji nad tym problemem. W
poszukiwaniu odpowiedniej ordynacji wyborczej wydają się one kierować wąskimi
interesami partyjnymi, a nie dobrem kraju. W efekcie nie toczy się w tej
sprawie żadna poważna debata publiczna, taka chociażby, jaka toczy się m.in.
wokół korupcji, podatków, systemu opieki zdrowotnej i innych zjawisk
społecznych. Szczególnie zamknięte dla tego tematu są media publiczne, a więc
telewizja i radio publiczne. Znamienne jest, że wielogodzinnej debacie
sejmowej, jaka toczyła się nad tą sprawą 9 stycznia 2004 r., nie poświęciły
jakiejkolwiek uwagi żadne dzienniki telewizyjne. To samo dotyczy radia i
prasy. Powstaje wrażenie, jakby temat nowej ordynacji wyborczej był objęty
zapisem cenzorskim.
Uważamy, że sposób wyboru posłów i senatorów nie może być pozostawiony klasie
politycznej, ale musi się stać przedmiotem szerokiej debaty publicznej. Wolne
i publiczne media nie mogą służyć egoistycznym celom ich partyjnych patronów,
lecz, zgodnie z Konst~1ucją RP i Ustawą o radiofonii i telewizji, muszą stać
się dostępne i otwarte na ogólnopolską, swobodną dyskusję nad tym
fundamentalnym rozwiązaniem ustrojowym.
Sprawę tę trzeba wyjąć z rąk polityków i oddać pod rozwagę i osąd obywateli.
Jeśli elita polityczna nie jest w stanie stworzyć dobrego prawa wyborczego,
takiego, które mogłoby służyć Polsce dłużej niż przez jedną - dwie kadencje,
to sprawę tę powinno rozstrzygnąć referendum ogólnonarodowe.
Toruń, 24 stycznia 2004 r.