Dodaj do ulubionych

Śmierć bezdomnego

19.12.09, 18:31
W śmietniku na Czwartaków 10 od miesiąca mieszkają bezdomni! śpią
ciagle schowani za kontenery.Będzie tragedia znowu!
Obserwuj wątek
    • adrianna880 Śmierć bezdomnego 19.12.09, 18:37
      Sprawę bada prokuratura?!?!? Po co jak już widaomo, że sprawa
      zostanie umorzona. Ale poza praweem jest tu aspekt moralny i
      etyczny. W ten samej gazecie dziennikarz pisze o wigili prezydenta z
      mieszkańcami Płocka. Ten mężczyzna na niej nie będzie mógł podzielić
      się opłatkiem z prezydentem i zjeść to co tam będzie rozdawane.
      Żałuję, że wigili prezydent robi wigilję tak rzadko.
      A teraz moja opinia: jeśli ten zmarły wskutek wyziębienia organizmu
      mężczyzna jest płocczaninem, to według mnie winę za jego śmierć
      ponosi osooba zarządzająca tym miastem. Tyle zawsze słyszę że
      prezydent robi tak dużo dla dobra miasta i jego mieszkanców.
      To mam pytanie co on robi dla tych co tej pomocy naprawdę
      potrzebują??
      Moim zdaniem NIC.
      MAmy organizacje których celem jest opieka nad psami, kotami,
      ptakami, środowiskiem itp. A ja mam pytanie KTO DBA O LUDZI?
      Wiem,każdy jest kowalem swego losu, lecz są i tacyktórzy nie radzą
      sobie z kapitalisyuczną rzeczywistością i to właśnie im władza
      lokalna powinna pomóc.
      Nie ma wytłumaczenia dla śmierci człowieka.
      Smutne i przykre jest to, że w XXI wieku z zimna umierają ludzie w
      Płocku.
      • roman_j Re: Śmierć bezdomnego 20.12.09, 07:37
        adrianna880 napisała:

        > Sprawę bada prokuratura?!?!? Po co

        Jest to jej obowiązek.
        • Gość: blokowy Re: Śmierć bezdomnego IP: *.plock.mm.pl 20.12.09, 12:11
          Sprawę bada policja.
    • Gość: gość Re: Śmierć bezdomnego IP: *.plock.mm.pl 19.12.09, 18:55
      szarooka44 napisała:

      > W śmietniku na Czwartaków 10 od miesiąca mieszkają bezdomni! śpią
      > ciagle schowani za kontenery.Będzie tragedia znowu!

      Wiesz o tym i nie pomagasz???? Rusz tyłek i pomóż ludziom!!! Kto ma cię wyręczyć????
      Co za ludzie!!Znieczulica totalna.
      • Gość: j-23 Re: Śmierć bezdomnego IP: *.149.c81.petrotel.pl 20.12.09, 10:00
        Większośc z nich,sama wybrała sobie takie życie. Są
        noclegownie,ale....tam nie wpuszczaja miłośników denaturatu.To
        czyja wina???
        • Gość: płocczanin Re: Śmierć bezdomnego IP: *.plock.mm.pl 20.12.09, 12:01
          11:20, 20.12.2009 /tvn24.pl
          Zima zabija: 15 zamarzniętych ostatniej nocy

        • Gość: ziomek Re: Śmierć bezdomnego IP: *.plock.mm.pl 20.12.09, 12:42
          Gość portalu: j-23 napisał(a):

          > Większośc z nich,sama wybrała sobie takie życie. Są
          > noclegownie,ale....tam nie wpuszczaja miłośników denaturatu.To
          > czyja wina???

          A co wiesz o tragediach tych ludzi? Uważasz, że to są hobbyści? Płytko i
          wygodnie dla siebie myślisz. Nie znany ci jest ocean krzywd i cierpień tych
          ludzi, którzy żyli kiedyś normalnie między nami. Te legendy, że lubią to, że
          wybrali sobie taki styl życia są szkodliwe.
          A, że piją, też denaturat czy Arizonę? A co mają robic? Zalać świadomość i
          swoja tożsamość byle czym aby działało.
          W śród bezdomnych są różni ludzie. Bardzo różni. Sa tacy co nic nie
          umieją bo nie miał ich kto posłać do szkoły, bo bieda jest dziedziczna. Są
          też bardzo wykształceni i bardzo zdolni - ale bezradni wobec wysokiej
          ściany problemów jaka ich otoczyła.
          Mam dla obu wielki szacunek i żal mi ich.

          Miasto nie ma tej swojej dumy, aby zadbać o nich, współmieszkańców. Żeby
          chociaż pochwalić się funkcjonlaną noclegownią, stołówką gdzie można zjeść
          choćby jeden taniutki ale gorący posiłek. Wolimy trwonić pieniądze na
          bzdety, na tandetny blichtr, nikomu niepotrzebny, całkiem zbyteczny.
          Ludzi biednych jest dookoła mnóstwo. Brak w mieście domów "społecznych
          czy komunalnych, czy tych rotacyjnych" gdzie można zamieszkać za jakiś
          grosz w warunkach nie urągających człowieczeństwu.

          Granie na uczuciach poprzez wyświechtany zwyczaj urządzania widowiskowych
          "wigilii" jest haniebny i poniżający. Filantropa ma swoje barwy i wyrażnie
          różni się od pomocy. Jednak się tak robi od lat, bo gdzie ten bezdomny
          , skrzywdzony przez los człowiek może mieć swoją godność? Gdzie?! Przecież to
          ...menel, bezdomy śmieć, którego można pobić, podpalić, zabić splunąc mu pod
          nogi ciesząć się, że "jestem inny - mnie się udało".
          O, naiwny, nie wiesz , nie zdajesz sovbie sprawy, że jednej chwili możesz
          podzielić jego los i być w takim samym losie.

          Wigilia, podniesiony nastrój i ten pusty talerz na stole. Czy będzie służył
          do nakarmienia biedaka? Noo, nie wiem. Wpuść takiego do mieszkania skoro on
          śmierdzi jak jego nieszczęście!
          Więc cieszmy się ciepłem swojego ogniska, najedzmy się aż do bólu, stękając
          na kanapie "świętujmy" na całego.
          Nadszedł czas obżarstwa w zmkniętych na głucho naszych domach.
          Wesołych świąt!
          • Gość: płocczanin Re: Śmierć bezdomnego IP: *.plock.mm.pl 20.12.09, 13:20
            Popieram twoje słowa ziomku. Nawet nie ma co dodawać. A 15 osób w jeden
            dzień, to świadczy źle o rządzących.
        • roman_j Re: Śmierć bezdomnego 20.12.09, 13:41
          Gość portalu: j-23 napisał(a):

          > Większośc z nich,sama wybrała sobie takie życie.

          Nie większość, ale wszyscy. Nie tylko oni, ale także Ty. Każdy z nas wybrał
          sobie takie życie, jakie obecnie prowadzi. Tylko mało kto ma odwagę to sobie
          szczerze powiedzieć.
          • Gość: oby Re: Śmierć bezdomnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.09, 15:51
            Obawiam się,że nie!
            To nowy ustrój i Państwo decyduje się na takie skutki swojej
            polityki.
            • roman_j Re: Śmierć bezdomnego 20.12.09, 16:02
              Gość portalu: oby napisał(a):

              > Obawiam się,że nie!

              Obawiać to powinieneś się raczej opcji, że mam rację, a nie tej, że się mylę. W
              tym drugim przypadku masz bowiem na kogo zwalić winę.
          • Gość: ziomek Re: Śmierć bezdomnego IP: *.plock.mm.pl 20.12.09, 16:28
            Romanie_j istnieje jeszcze pojęcia przystosowanie się, adaptacja, a w niej rytualizm czy bunt i inne ciagle nowe wychodzące na wierzch zachowania i zjawiska.
            Dokonac wyboru mo zna wyłącznie w sprzyjających okolicznościach wewnętrznych i zewnętrznych. Sam zaś wybór nie jest celem, a środkiem popartym motywacją. Do celu jeszcze daleko. Cóż, jak zabrano motywacje lub ją zagubiono? A jak przeraża droga do celu? Wybór można popełnic ale nie każdego na wybór stać, nie każdy wybór jest możliwy.

            A tak między nami, facetami, powiedz sam czy zawsze byłeś zdolny do tego samodzielnego wyboru? Co? ;))
            • Gość: ziomek Re: Śmierć bezdomnego IP: *.plock.mm.pl 20.12.09, 17:19
              Bo dodam jeszcze, że wielokrotnie za mnie wyboru dokonywała mama i babcia. Teraz też często im ulegam, ale rzadziej. Pozdrawiam Romanie_j.
              • Gość: ziomek do fałszywego ziomka IP: *.plock.mm.pl 20.12.09, 19:37
                Gość portalu: ziomek napisał(a):

                > Bo dodam jeszcze, że wielokrotnie za mnie wyboru dokonywała mama i babcia. Tera
                > z też często im ulegam, ale rzadziej. Pozdrawiam Romanie_j.

                Nie używaj mojego nicku. Nie pierwszy raz piszesz w ten sposob wykorzystując fakt, ze internet pobierasz z Multimedii. Czy chcesz abym tam ustalił kim jesteś i przeprowadzil z toba męską rozmowe?
                Powtarzam, nie podszywaj sie pod mój nick! Nie rób tego!!
                • Gość: ziomek Re: do fałszywego ziomka IP: *.plock.mm.pl 20.12.09, 20:05
                  Słuchaj trollu, przestań grozić bo to jest karalne. Poza tym przestań podszywać się.
                  Co do rozmowy, to proszę bardzo.
                  • ziomek_to_ja Re: do fałszywego ziomka 20.12.09, 20:12
                    Zeby nie było . Mam swoej konto. Teraz możesz sobie cudować cudaku.
                    • Gość: ziomek Re: do fałszywego ziomka IP: *.plock.mm.pl 20.12.09, 20:36
                      Czekam wobec tego na realizację twych zapowiedzi.
            • roman_j Re: Śmierć bezdomnego 20.12.09, 17:20
              Gość portalu: ziomek napisał(a):

              > Dokonac wyboru mozna wyłącznie w sprzyjających okolicznościach
              > wewnętrznych i zewnętrznych.

              Nieprawda. Wyboru można dokonać zawsze. Tylko nie wszystkie okoliczności, w
              jakich funkcjonujemy, zostały poddane naszej decyzji. To jednak nie może
              stanowić usprawiedliwienia, bo pole wyboru jest nadal na tyle szerokie, że jeśli
              chce się coś w swoim życiu zmienić, to jest taka możliwość. To może nie być
              proste, ale nie jest niemożliwe.

              > Cóż, jak zabrano motywacje lub ją zagubiono?

              A co jest motywacją do zmiany? Niezadowolenie z istniejącego stanu rzeczy. Jeśli
              się go nie odczuwa, to się nie chce nic zmieniać.

              > A jak przeraża droga do celu?

              Chyba nie droga przeraża, ale trudności, jakie można na niej spotkać. I znów
              jest wtedy wybór: albo wchodzimy na tę drogę albo nie. Robi się bilans możliwych
              zysków i kosztów, jakie trzeba ponieść oraz strat i podejmuje się decyzję.
              Najlepszą, przynajmniej ze swojego punktu widzenia i według posiadanej przez
              siebie wiedzy.

              > Wybór można popełnic ale nie każdego na wybór stać, nie
              > każdy wybór jest możliwy.

              To już napisałem wyżej. Przestrzeń wyborów jest ograniczona, ale jest na tyle
              obszerna, żeby np. nikt nie zostawał bezdomnym bez swojego udziału i zgody na
              taki ciąg zdarzeń, który do tego prowadzi. Oczywiście jest też tak, że pewne
              wybory zamykają nam pewne obszary wyborów i przez to nasza przestrzeń wyborów
              może się skurczyć. Ale to zawężenie jest także wynikiem naszego wcześniejszego
              wyboru.

              > A tak między nami, facetami, powiedz sam czy zawsze byłeś zdolny
              > do tego samodzielnego wyboru? Co? ;))

              Nie wiem, co masz na myśli pisząc o "samodzielnym" wyborze. Ale rozumiejąc słowo
              "zdolny" tak, jak ja je rozumiem, to tak. Każdy człowiek, z wyjątkiem pewnej
              grupy osób upośledzonych umysłowo (i piszę to bez cienia złośliwości) jest z
              definicji zdolny do dokonywania wyborów. Osoby religijne wierzą, że ta zdolność
              została im dana przez boga, a nazywa się ona wolną wolą.
              • Gość: do romana Re: Śmierć bezdomnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.09, 18:23
                Nie często czyta się takie naiwne posty jak ten twój.
                Od pewnego czasu żyjemy z niepewną przyszłością.
                To w PRLu wystarczyło jako tako chodzić do pracy by dożyć emerytury
                i nie zdechnąć z zimna i głodu.
                Teraz pracę i dochody można stracić bez uprzedzenia z dnia na dzień.
                Polecam "Doktor Murek" i "Doktor Murek zredukowany" - pozycje do
                przeczytania i trzymania na codzień w szufladzie.
                Będziesz może miał okazję użyć swojej wolnej woli,choć nie życzę.
                Człowiek nie musi się uczyć na swoich błędach.Wystarczy,że poczyta.
                • Gość: do nieroba Re: Śmierć bezdomnego IP: *.plock.mm.pl 20.12.09, 18:31
                  Gość portalu: do romana napisał(a):

                  > Od pewnego czasu żyjemy z niepewną przyszłością.

                  Lenie, nygusy i nieroby tak mają. I prawidłowo!
                • roman_j Re: Śmierć bezdomnego 20.12.09, 20:38
                  Gość portalu: do romana napisał(a):

                  > Nie często czyta się takie naiwne posty jak ten twój.

                  Zatem korzystaj z okazji. :-))

                  > Od pewnego czasu żyjemy z niepewną przyszłością.

                  Jeśli kiedykolwiek przyszłość uważałeś za pewną, to znaczy, że żyłeś złudzeniami.

                  > To w PRLu wystarczyło jako tako chodzić do pracy by dożyć
                  > emerytury i nie zdechnąć z zimna i głodu.

                  Wydaje mi się, że także w PRL-u ludzie nie dożywali emerytury. Z różnych
                  powodów. Myślę, że także z powodu zimna i głodu.
                  I chyba nie muszę Ci tłumaczyć, dlaczego nie pisano o tym w prasie i nie
                  trąbiono w telewizji? Chyba nie myślisz, że to, o czym prasa nie pisze, a
                  telewizja nie przedstawi, tego nie ma?

                  > Teraz pracę i dochody można stracić bez uprzedzenia z dnia na
                  > dzień.

                  Z dnia na dzień bez uprzedzenia traci się prace albo taką, którą podjęło się na
                  czarno, albo będąc na stażu, albo z powodu ciężkiego naruszenia dyscypliny
                  pracy. We wszystkich innych przypadkach nie ma "bez uprzedzenia" i "z dnia na
                  dzień". Poza tym teraz można z dnia na dzień podjąć działalność gospodarczą i
                  pracować na swoim. A tego w PRL-u nie było.

                  > Polecam "Doktor Murek" i "Doktor Murek zredukowany" - pozycje do
                  > przeczytania i trzymania na codzień w szufladzie.

                  Może przeczytam, jak skończą mi się pomysły na lektury. Ale do szuflady (a
                  raczej na półkę) pewnie nie schowam. Poza tym lepiej do tematu pasowaliby chyba
                  "Ludzie bezdomni". :-))
                  • antyerjot Re: Śmierć bezdomnego 20.12.09, 21:16
                    "Z dnia na dzień bez uprzedzenia traci się prace albo taką, którą
                    podjęło się na
                    czarno, albo będąc na stażu, albo z powodu ciężkiego naruszenia
                    dyscypliny
                    pracy. We wszystkich innych przypadkach nie ma "bez uprzedzenia"
                    i "z dnia na
                    dzień". Poza tym teraz można z dnia na dzień podjąć działalność
                    gospodarczą i
                    pracować na swoim. A tego w PRL-u nie było. "

                    Roman,w jakim Ty swiecie zyjesz?Napisałes tak,jakbys był zupelnie
                    odrealniony.Byc moze w oświacie,czyli tam gdzie Ty pracujesz nie ma
                    takich sytuacji z "dnia na dzien",ale w wielu innych profilach
                    dzialanosci i owszem.Pracownicyu przyjmowani do pracy na umowy o
                    dzieło lub na umowe-zlecenie,ewentualnie na umowe o prace na czas
                    okreslony.Jest wprawdzie przy umowie o prace 2 tygodniowy badz 1-
                    miesieczny okres wypowiedzenia,ale dla kogos kto nagle ma taka umowe
                    nie przedłuzana,lub wypowiadaną,jest to cos z dnia na dzien.Dlaczego?
                    Bo jest wciaz kryzys,nie ma pracy,mało kto znajduje prace w okresie
                    wypowiedzenia.Czesto jest tak ze pracodawca zalega z poborami
                    pracownikowi,i o ich zasadzenie musi pracownik walczyc w Sadzie,a
                    zasądzenie nie jest rowne z odzyskaniem zarobionych przez siebie
                    pieniedzy.Do tego jest daleka droga.
                    TYlko nie pisz tu o mozliwosci przekwalifikowania,bo jestem ciekaw
                    czy Ty przekwalifikowałbys sie z Doktora nauk jakichs tam,na ciecia?
                    Owszem,to mowi sie ,ze to nie hanbi,a zyc z czegos trzeba.Ale nic
                    nie jest tak proste jak Ty to widzisz.Zycie jest duzo bardziej
                    skomplikowane niz sie Tobie wydaje.Stawia przed wieloma,roznymi
                    wyborami.Prawda jest ,i Tu Cię popieram w częsci,ze taki bezdomny
                    sam wybiera to,ze jest bezdomnym spiacym na ulicy,bo faktycznie moze
                    isc do noclegowni i tam zostanie i nakramiony,i bedzie miał
                    mozliwosc nie tylko wyspac sie w cieple i w łozku,ale i się umyc a
                    nawet zmienic ubranie i orzymac ciepłe.Ale wielu z nich woli nie
                    dostosowac sie do rygoru,jakim jest bycie trzezwym.To ich wybor,ale
                    tylko poniekad.
                    Działalnosc gospodarcza mowisz-tak! Jest swoboda w tej materii,ale
                    nie kazdy ma zdolnosci ku temu,nie jest łatwo "wstrzelic" sie w
                    nisze,a tak poza tym,na prowadzenie dzialanosci gospodarczej trzeba
                    miec pieniadze.Tak,tak bez pieneidzy to mozna sobie co
                    najwyzej "popierdziec" w stołek myslac co by tu zrobic .Taka jest
                    prawda Romanie.
                    W kwestii wyborow jeszcze-a co ma powiedziec człowiek
                    niepelnosprawny,ktory majac doswiadczenie zawodowe,odpowiednie
                    wyksztalcenie i chec do pracy nie moze jej uzyskac zgodnie z
                    kwalifikacjami,bo pracodawcy niechetnie zatrudniaja inwalidow? Nawet
                    gdyby chcial isc do ochrony na tzw "ciecia",to czesto nie zostanie
                    przyjety,a Zakladow Pracy Chronionej jak na lekarstwo(cos o tym
                    wiem,w swojej pracy staram sie pomagac takim ludziom)).Takiemu
                    niepelnosprawnemu fizycznie(juz nie wspomne niepelnosprawnych
                    umysłowo),nie pozostawia sie w zasadzie zadnego marginesu
                    wyboru.Dobrze jak ma jakas rentę,ale i tka zazwyczaj jego jedynym na
                    co dzien wyborem jest byc albo nie byc czyli jak przezyc kolejny
                    dzien i jeszcze miec pieniadze naleki i ewentualna
                    rehabilitację.Jesli to jest wybor,to ja dziekuje za taka mozliwowc
                    wyboru i nikomu jej nie życze.
                    Tak wiec jest to wszystko ogromnym zjawiskiem spolecznym,o ktorym
                    mozna by jeszcze długo.Kwestia wyboru zalezy od wielu
                    czynnikow,ktore determinują jakim ten wybor jest,i w jakim zakresie
                    jest on wyborem.
                    • ciach_spaw_benz Re: Śmierć bezdomnego 20.12.09, 21:27
                      antycoś tam, czy jak ci tam. weź się do pracy a nie za pier...lenie na forum, bo tylko kompromitujesz ideę forum
                      trolle out, buehehehehhehehe
                      • antyerjot Re: Śmierć bezdomnego 20.12.09, 21:36
                        ciach_spaw_benz napisał:

                        > antycoś tam, czy jak ci tam. weź się do pracy a nie za
                        pier...lenie na forum, b
                        > o tylko kompromitujesz ideę forum
                        > trolle out, buehehehehhehehe

                        Jezeli tylko tyle potrafisz napisac,to jest mi ciebie(specjalnie z
                        malej litery) zwyczajnie żal.
                        Ale wskaz czym wg ciebie kompromituję idee forum ,a co do wziecia
                        sie przeze mnie do pracy,to mysle ze to zupelnie nie twoja
                        sprawa,co ,jak i kiedy robie oraz gdzie.Teraz mam wolne,jest
                        niedziela wieczorem,a prace zaczynam jutro.O ktorej zaczynam?O tej,o
                        ktorej zechce,bo sam sobie jestem szefem.

                        W kwestii "trolle out"-masz na mysli siebie?
                        • ciach_spaw_benz Re: Śmierć bezdomnego 21.12.09, 16:17
                          antyerjot napisał:


                          > Jezeli tylko tyle potrafisz napisac,to jest mi ciebie(specjalnie z malej litery) zwyczajnie żal.

                          O ku.. ale mi krzywdę wyrządziłeś, bueahahahhaah

                          > Ale wskaz czym wg ciebie kompromituję idee forum ,a co do wziecia
                          > sie przeze mnie do pracy,to mysle ze to zupelnie nie twoja
                          > sprawa,co ,jak i kiedy robie oraz gdzie.Teraz mam wolne,jest
                          > niedziela wieczorem,a prace zaczynam jutro.O ktorej zaczynam?O tej,o ktorej zechce,bo sam sobie jestem szefem.

                          buehehehehehehe

                          > W kwestii "trolle out"-masz na mysli siebie?

                          nie. ciebie, buehehehehhehehehehe
                      • Gość: bzy Re: Śmierć bezdomnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.09, 21:41
                        antycoś tam ma rację.
                        Nie musisz bronić tak energicznie romana bo tylko jemu szkodzisz.
                        • ciach_spaw_benz Re: Śmierć bezdomnego 21.12.09, 16:19
                          Gość portalu: bzy napisał(a):

                          > antycoś tam ma rację.

                          to postaw mu piwo skoro to dla ciebie taki autorytet, buehehehehehhehe

                          > Nie musisz bronić tak energicznie romana bo tylko jemu szkodzisz.

                          nie bronię, roman sam was tłucze po kapuścianych łbach jak chce, buehehehehehehehhe
                          • Gość: lizo [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.09, 17:45
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • roman_j Re: Śmierć bezdomnego 20.12.09, 23:21
                      antyerjot napisał:

                      > Byc moze w oświacie,czyli tam gdzie Ty pracujesz

                      Nie pracuję w oświacie. Pracuje w szkolnictwie wyższym. :-))

                      > nie ma takich sytuacji z "dnia na dzien",

                      Ależ są. Co prawda nie znam takich przypadków z autopsji, ale potrafię sobie
                      wyobrazić, że ktoś traci pracę z dnia na dzień za przyjście do niej w stanie
                      nietrzeźwości.

                      > Pracownicyu przyjmowani do pracy na umowy o dzieło lub na umowe-
                      > zlecenie,ewentualnie na umowe o prace na czas okreslony.

                      Umowa o dzieło czy umowa zlecenie to nie jest zatrudnienie na etacie. Ktoś, kto
                      decyduje się na podjęcie pracy w takiej formie nie może być zaskoczony, że
                      skończywszy dzieło czy wykonawszy zlecenie kończy pracę. A z umową na czas
                      określony to już trafiłeś jak kulą w płot, bo z samej definicji jest w niej
                      zapisany czas, na jaki jest zatrudniony i od początku wie, kiedy mu się ta umowa
                      skończy.

                      > Jest wprawdzie przy umowie o prace 2 tygodniowy badz 1-
                      > miesieczny okres wypowiedzenia,ale dla kogos kto nagle ma taka
                      > umowe nie przedłuzana,lub wypowiadaną,jest to cos z dnia na
                      > dzien.

                      Jeśli ma umowę wypowiedzianą, to ma okres wypowiedzenia. Jeśli zaś umowa mu się
                      skończy, to jest to fakt do przewidzenia, a nie dziejący się z dnia na dzień.

                      > Dlaczego? Bo jest wciaz kryzys,nie ma pracy,mało kto znajduje
                      > prace w okresie wypowiedzenia.
                      > Czesto jest tak ze pracodawca zalega z poborami pracownikowi,i o
                      > ich zasadzenie musi pracownik walczyc w Sadzie,a
                      > zasądzenie nie jest rowne z odzyskaniem zarobionych przez siebie
                      > pieniedzy.Do tego jest daleka droga.

                      Nie wiem, co wspólnego ma ten wywód z tematem? A może Ty po prostu chcesz się
                      pożalić?

                      > TYlko nie pisz tu o mozliwosci przekwalifikowania,bo jestem ciekaw
                      > czy Ty przekwalifikowałbys sie z Doktora nauk jakichs tam,na
                      > ciecia?

                      Na ciecia nie musiałbym się przekwalifikowywać, bo do tego na pewno mam
                      wystarczające kwalifikacje. :-))

                      > Owszem,to mowi sie ,ze to nie hanbi,a zyc z czegos trzeba.Ale nic
                      > nie jest tak proste jak Ty to widzisz.

                      Może raczej nic nie jest tak proste, jak proste Tobie wydają się moje poglądy...

                      > Zycie jest duzo bardziej skomplikowane niz sie Tobie wydaje.

                      I znowu Tobie wydaje się, że wiesz, co mnie się wydaje. Pogratulować pewności
                      siebie i przekonania o dysponowaniu wiedzą na mój temat. Wygląda na to, że znasz
                      mnie lepiej niż ja sam siebie. Ja się w tym co o mnie piszesz, nie odnajduję,
                      ale może muszę sam siebie lepiej poznać. :-D

                      > Działalnosc gospodarcza mowisz-tak!

                      Nie mówię. Piszę. :-))

                      > Jest swoboda w tej materii,ale nie kazdy ma zdolnosci ku temu,

                      Pierwsze słyszę o tym, żeby wymagało to zdolności. Brzmi to jak wykręt. Poza tym
                      dopóki czegoś nie spróbujesz, dopóty nie wiesz, czy to potrafisz, czy nie.

                      > nie jest łatwo "wstrzelic" sie w nisze,a tak poza tym,na
                      > prowadzenie dzialanosci gospodarczej trzeba miec pieniadze.Tak,tak
                      > bez pieneidzy to mozna sobie co najwyzej "popierdziec" w stołek
                      > myslac co by tu zrobic .

                      Gdybyś podczas tego pierdzenia w stołek pomyślał także, skąd wziąć pieniądze, a
                      źródła finansowania można znaleźć, to zwiększyłbyś swoje szansę na rozpoczęcie
                      działalności.

                      > Taka jest prawda Romanie.

                      Nie. Taka jest Twoja wizja.

                      > W kwestii wyborow jeszcze-a co ma powiedziec człowiek
                      > niepelnosprawny,ktory majac doswiadczenie zawodowe,odpowiednie
                      > wyksztalcenie i chec do pracy nie moze jej uzyskac zgodnie z
                      > kwalifikacjami,bo pracodawcy niechetnie zatrudniaja inwalidow?
                      > Nawet gdyby chcial isc do ochrony na tzw "ciecia",to czesto nie
                      > zostanie przyjety,a Zakladow Pracy Chronionej jak na lekarstwo(cos
                      > o tym wiem,w swojej pracy staram sie pomagac takim
                      > ludziom)).

                      Jedna z odpowiedzi jest oczywista. Może podjąć działalność gospodarczą. Robić
                      to, co potrafi i znaleźć chętnych na swoje usługi.

                      > Takiemu niepelnosprawnemu fizycznie(juz nie wspomne
                      > niepelnosprawnych umysłowo),nie pozostawia sie w zasadzie zadnego
                      > marginesu wyboru.

                      Nie chcę mi się przekonywać Cię, że taki człowiek też ma wiele możliwości do
                      wyboru. Zapewne nie tyle, ile człowiek w pełni sprawny, ale wystarczająco dużo,
                      żeby pisanie o braku "marginesu wyboru" uznać za pustosłowie.

                      > Dobrze jak ma jakas rentę,ale i tka zazwyczaj jego jedynym na co
                      > dzien wyborem jest byc albo nie byc czyli jak przezyc kolejny
                      > dzien i jeszcze miec pieniadze naleki i ewentualna
                      > rehabilitację.Jesli to jest wybor,to ja dziekuje za taka mozliwowc
                      > wyboru i nikomu jej nie życze.

                      Nie chciałbyś czerpać z życia tyle, ile czerpie ten człowiek:
                      michalpasterski.pl/2009/12/bez-rak-bez-ng-bez-zmartwien/ ?
                      Nie wierzę...

                      > Tak wiec jest to wszystko ogromnym zjawiskiem spolecznym,o ktorym
                      > mozna by jeszcze długo.

                      Nadużyłeś powyżej słowa "ogromny". Rozumiem, że chciałeś przydać swojej opinii
                      wagi, ale na mnie ten zabieg retoryczny nie podziałał.

                      > Kwestia wyboru zalezy od wielu czynnikow,ktore determinują jakim
                      > ten wybor jest,i w jakim zakresie jest on wyborem.

                      O takich zdaniach moja wykładowczyni na studiach zwykła mawiać "nic to nie
                      znaczy, ale jak brzmi!" ;-))
                      • antyerjot Re: Śmierć bezdomnego 21.12.09, 10:40
                        Pomijajac fakt rozkladania tego co napisalem na czynniki pierwsze,co
                        jest u Ciebie typowe,aby wykazac swoja jedynie sluszna racje i
                        zmieszac wg swojej opinii adwersarza dyskusji z błotem,napisze,że
                        masz racje,ale w zdecydowanej wiekszosci teoretycznie.
                        Dlaczego teoretycznie?Poniewaz gdzies cos slyszales,cos moze i
                        widziales,ale nie dotknelo Cie to osobiscie.Ja natomiast wiem co
                        pisze,poniewaz mam codziennie do czynienia z ludzmi o ktorych
                        piszemy.Wiem to z praktyki,z zycia.

                        Przytoczyles definicje umowy zlecenia,,o dzielo i na czas
                        okreslony.Niestety,ale co do umowy na czas okreslony musze Cie
                        zmartwic,poniewaz tez zawiera ona element zaskakujacy przecietnego
                        czlowieka.Czy chcialbys bedac na miejscu osoby zatrudnionej na czas
                        okreslony,aby nagle pracodawca,powolujac sie na kryzys,zechcial
                        zastosowac skrocenie czasu trwania tejze umowy,czesto nawet (niby za
                        obopolnym porozumieniem) bez zastosowywania okresu wypowiedzenia? A
                        nawet jesli ten okres jest,to nagłosc zdarzenia,na ktore ow
                        pracownik nie byl przygotowany,potrafi czlowieka "sparalizowac".
                        W teorii jestes dobry,ale nie wiesz jak wyglada to w zyciu.
                        Z drugiej strony bardoz dobrze,ze pracujesz w takiej "branzy",ktora
                        raczej kryzys omija,wprawdzie nie zarabiasz tam duzo,ale jak sadze
                        robisz to co lubisz (w wiekszosci) i realizujesz sie zawodowo.Obys
                        mial tak jak najdluzej,i oby Ciebie nie spotkala mozliwosc poznania
                        tej drugiej praktycznej strony zycia-pozostan przy teorii.Czego
                        Tobie zycze pod te nadchodzace Swieta i nowy 2010 rok.
                        Chyba,ze chcesz zajac sie pomaganiem ludziom jako wolontariusz,lub w
                        inny sposob.Wtedy to co innego-szybko posiadziesz tez wiedze
                        praktyczna na te tematy.Czesto przerazajacą wiedze.
                        • roman_j Re: Śmierć bezdomnego 21.12.09, 16:09
                          antyerjot napisał:

                          > Pomijajac fakt rozkladania tego co napisalem na czynniki
                          > pierwsze,co jest u Ciebie typowe,

                          Czy to zarzut? Dziwny...
                          To się nazywa analiza. Łatwiej mi się odnosić do pewnych całości wypreparowanych
                          z treści niż do całej wypowiedzi, która zwykle jest mieszanką wielu tematów,
                          opinii, itp. nie zawsze pozostających w widocznym związku ze sobą. Jeśli Twoja
                          wypowiedź coś traci, kiedy ją się rozłoży na czynniki pierwsze, to tym gorzej. :-))

                          > aby wykazac swoja jedynie sluszna racje

                          Pokaż, kiedy i gdzie napisałem, że posiadam jedynie słuszną rację. Jak na razie
                          to Ty mi ją przypisujesz, za co dziękuję, ale nie potraktuję poważnie. :-))

                          > i zmieszac wg swojej opinii adwersarza dyskusji z błotem,

                          W którym momencie zmieszałem Cię z błotem? Nie masz wrażenia, że Twoja reakcja
                          na dobrze sformułowane i umotywowane cudze poglądy, które są niezgodne z Twoimi,
                          jest przesadna? W zasadzie nic mi by do tego nie było, gdyby nie to, że efektem
                          tego jest dorabianie mi przysłowiowej gęby.

                          > napisze,że masz racje,ale w zdecydowanej wiekszosci teoretycznie.

                          Mieć rację teoretycznie ma taki sam sens, jak być teoretycznie w ciąży. :-))

                          > Dlaczego teoretycznie?Poniewaz gdzies cos slyszales,cos moze i
                          > widziales,ale nie dotknelo Cie to osobiscie.Ja natomiast wiem co
                          > pisze,poniewaz mam codziennie do czynienia z ludzmi o ktorych
                          > piszemy.Wiem to z praktyki,z zycia.

                          Ty zatem też wiesz to tylko z teorii, bo cudze życie znasz tylko z opowiadań. To
                          jak seks przez internet możesz na to popatrzyć, możesz to usłyszeń, ale nie
                          możesz tego poczuć. :-))

                          > Przytoczyles definicje umowy zlecenia,,o dzielo i na czas
                          > okreslony.Niestety,ale co do umowy na czas okreslony musze Cie
                          > zmartwic,poniewaz tez zawiera ona element zaskakujacy przecietnego
                          > czlowieka.Czy chcialbys bedac na miejscu osoby zatrudnionej na
                          > czas okreslony,aby nagle pracodawca,powolujac sie na
                          > kryzys,zechcial zastosowac skrocenie czasu trwania tejze
                          > umowy,czesto nawet (niby za obopolnym porozumieniem) bez
                          > zastosowywania okresu wypowiedzenia?

                          Za porozumieniem stron (ono zawsze jest obopólne) można rozwiązać każdą umowę,
                          także taką na czas nieokreślony, bez okresu wypowiedzenia. Natomiast umowę na
                          czas określony można rozwiązać za porozumieniem stron, czego już nie napisałeś,
                          tylko gdy spełnione są następujące warunki:
                          - umowa zawarta jest na co najmniej 6 miesięcy,
                          - w umowie została zawarta klauzula umożliwiająca rozwiązanie jej przed upływem
                          czasu, na jaki została zawarta z zachowaniem dwutygodniowego wypowiedzenia.

                          > A nawet jesli ten okres jest,to nagłosc zdarzenia,na ktore ow
                          > pracownik nie byl przygotowany,potrafi czlowieka "sparalizowac".

                          Tak samo jest również w przypadku nagłego rozwiązania umowy na czas
                          nieokreślony. A ten szok może być nawet większy.

                          > W teorii jestes dobry,ale nie wiesz jak wyglada to w zyciu.

                          Myślę, że wiem na ten temat co najmniej tyle, co Ty. Zresztą nie różnimy się
                          wiedzą, a oceną określonych sytuacji.

                          > oby Ciebie nie spotkala mozliwosc poznania tej drugiej praktycznej
                          > strony zycia-pozostan przy teorii.

                          I vice versa. Też Ci życzę, żebyś pozostał przy teorii.

                          > Chyba,ze chcesz zajac sie pomaganiem ludziom jako wolontariusz,lub
                          > w inny sposob.Wtedy to co innego-szybko posiadziesz tez wiedze
                          > praktyczna na te tematy.Czesto przerazajacą wiedze.

                          Kiedyś rozważałem taką możliwość, kiedy miałem więcej niezagospodarowanego
                          czasu. Obecnie takich nadwyżek nie mam. Ale gdybym miał i został wolontariuszem,
                          to może udałoby mi się pomóc paru ludziom w podjęciu decyzji i wprowadzeniu
                          zmian w swoim życiu. Jeśli moja pomoc jako wolontariusza miałaby się sprowadzać
                          do litowania się nad ludźmi i głaskania ich po głowie, żeby przez chwilę poczuli
                          się lepiej, to szkoda by było na to czasu.
                      • Gość: do Romana Re: Śmierć bezdomnego IP: *.136.c76.petrotel.pl 22.12.09, 21:11
                        roman_j napisał:

                        > antyerjot napisał:
                        >
                        > > Byc moze w oświacie,czyli tam gdzie Ty pracujesz
                        >
                        > Nie pracuję w oświacie. Pracuje w szkolnictwie wyższym. :-))

                        A możesz nam Romanie wytłumaczyć czym się różni oświata od szkolnictwa wyższego?
                        Chętnie się dokształcimy...
                        • roman_j Re: Śmierć bezdomnego 23.12.09, 20:24
                          Gość portalu: do Romana napisał(a):

                          > A możesz nam Romanie wytłumaczyć czym się różni oświata od
                          > szkolnictwa wyższego?
                          > Chętnie się dokształcimy...

                          Zacznij studia, to sam się dowiesz.
                          A jeśli się na to nie zanosi, to wyedukuj się w tym zakresie oglądając strony
                          Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
                          Na studiach dużą rolę odgrywa samodzielne zdobywanie wiedzy, więc korzystając z
                          podanych przeze mnie źródeł będziesz miał przedsmak studiów wyższych. ;-))
                          • Gość: do Romana Re: Śmierć bezdomnego IP: *.136.c76.petrotel.pl 23.12.09, 20:58
                            roman_j napisał:

                            > Zacznij studia, to sam się dowiesz.

                            Tryb rozkazujący nie jest mile widziany i grzeczny w odpowiedzi na pytanie.

                            > A jeśli się na to nie zanosi,

                            Czemu tak uważasz???

                            to wyedukuj się w tym zakresie oglądając strony
                            > Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

                            Oglądaniem stron chyba nikt się jeszcze nie wyedukował:-)) Czytaniem ze
                            zrozumieniem już chyba tak:-))

                            > Na studiach dużą rolę odgrywa samodzielne zdobywanie wiedzy,

                            Jeśli się ma kiepskich wykładowców to na pewno samodzielne zdobywanie wiedzy
                            jest wskazane:-))

                            więc korzystając z
                            > podanych przeze mnie źródeł będziesz miał przedsmak studiów wyższych. ;-))

                            Z tym przedsmakiem zupełnie już nie trafiłeś. Podobnie jak i z całą odpowiedzią
                            na pytanie . Przypomnę że pytanie brzmiało: A możesz nam Romanie wytłumaczyć
                            czym się różni oświata od szkolnictwa wyższego?
                            • Gość: bucher Re: Śmierć bezdomnego IP: *.plock.mm.pl 23.12.09, 21:04
                              przestań się kompromitować, roman pojechał cię aż przykro czytać...
                              • Gość: do buchera Re: Śmierć bezdomnego IP: *.136.c76.petrotel.pl 23.12.09, 21:20
                                Gość portalu: bucher napisał(a):

                                > przestań się kompromitować, roman pojechał cię aż przykro czytać...

                                Chcesz o tym porozmawiać?
                            • Gość: hehu Re: Śmierć bezdomnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 21:58
                              Ciiii..bo bedzie na mnie,i moze na antyerjota,ktory podobnież jest
                              mną a ja podobniez jestem nim:))
                              • roman_j Re: Śmierć bezdomnego 23.12.09, 23:06
                                Nie jesteś nim, a on Tobą. Jesteś jedną osobą używającą co najmniej dwóch
                                nicków. Co gorsza, do dyskusji z samym sobą. :-))
                                Dziwne, że wracasz do tego tematu. Wydawało mi się, że prosiłeś mnie, żeby już
                                go nie drążyć...
                                • antyerjot Re: Śmierć bezdomnego 24.12.09, 10:30
                                  Tak "hehu",ty to ja ,a ja to ty,jestesmy jedną osoba uzywajacą dwoch
                                  lub wiecej nickow :D Ten "do romana" to tez ty, czyli ja czyli my
                                  hahha.Dawno sie tak nie usmialem,ale smiech to zdrowie.I na tym
                                  poprzestanmy,wszak ida swieta,dzis Wigilia.A więc wszystkim zyczę
                                  NAJLEPSZEGO!
                                  • Gość: gość Re: Śmierć bezdomnego IP: *.plock.mm.pl 24.12.09, 10:37
                                    długo jeszcze będziesz się ośmieszał i palił głupa antyerjot?
                                  • roman_j Re: Śmierć bezdomnego 24.12.09, 10:43
                                    I znowu gadasz sam ze sobą, hehu. Masz co najmniej dwa nicki, bo sam
                                    napisałeś, że masz jeszcze jedno konto na portalu, którego od dawna nie używasz.
                                    To dawałoby już łącznie trzy. Jeśli to byłaby prawda, bo to może być tylko część
                                    prawdy.
                                    Czy piszesz także jako "do romana" tego nie rozstrzygam. Może tak, może nie. To
                                    nie jest ważne. Wystarczy, że przyłapałem Cię na jednym takim nieczystym
                                    zagraniu, którego się wypierasz na tyle często, że gdybym już wcześniej w tej
                                    sprawie nie miał pewności, to na pewno teraz bym jej nabrał. ;-))
                            • roman_j Re: Śmierć bezdomnego 23.12.09, 23:01
                              Gość portalu: do Romana napisał(a):

                              > Tryb rozkazujący nie jest mile widziany i grzeczny w odpowiedzi na
                              > pytanie.

                              Zwykle nie silę się na grzeczność wobec anonimowych rozmówców, zadających
                              retoryczne pytania.

                              > Czemu tak uważasz???

                              Czemu uważasz, że ja uważam?
                              To było założenie. Jeśli było prawdziwe, to podałem instrukcję, co dalej w takim
                              przypadku można zrobić.

                              > Oglądaniem stron chyba nikt się jeszcze nie wyedukował:-))

                              Miałeś szansę być pierwszym. ;-))
                              Już samo istnienie dwóch resortów, czego widzialnym potwierdzeniem są wskazane
                              strony, jest jakąś wskazówką.

                              > Czytaniem ze zrozumieniem już chyba tak:-))

                              Wolałem ostrożnie założyć, że mogłeś nie opanować tej sztuki.

                              > Jeśli się ma kiepskich wykładowców to na pewno samodzielne
                              > zdobywanie wiedzy jest wskazane:-))

                              Tak uważają Ci (czasem niestety także studenci), którzy nie rozumieją znaczenia
                              słów "studia", "studiowanie". Być może jesteś jednym z nich.

                              > Z tym przedsmakiem zupełnie już nie trafiłeś. Podobnie jak i z
                              > całą odpowiedzią na pytanie .

                              Tak mi przykro.

                              > Przypomnę że pytanie brzmiało: A możesz nam Romanie wytłumaczyć
                              > czym się różni oświata od szkolnictwa wyższego?

                              Mogę.
                              Uważam jednak, że rozgarnięty człowiek sam widzi różnicę, a nierozgarniętym nie
                              widzę sensu tego tłumaczyć.
                              • Gość: do Romana Re: Śmierć bezdomnego IP: *.136.c76.petrotel.pl 24.12.09, 08:08
                                Wg encyklopedii PWN oświata jest m.in. upowszechnianiem w społeczeństwie
                                kultury, więc zakładam, że w swojej pracy tego po prostu nie robisz. Nawet w
                                dyskusji nie potrafisz być kulturalny, bo zareagowałeś alergicznie agresywnie na
                                zwykłe pytanie. Wystarczyłaby normalna odpowiedź...
                                • roman_j Re: Śmierć bezdomnego 24.12.09, 10:29
                                  Gość portalu: do Romana napisał(a):

                                  > Wg encyklopedii PWN oświata jest m.in. upowszechnianiem w
                                  > społeczeństwie kultury, więc zakładam, że w swojej pracy tego po
                                  > prostu nie robisz.

                                  Od upowszechniania kultury jest resort kultury i instytucje mu podległe.
                                  Przynajmniej takiej kultury, o jaką chodzi w definicji słowa "oświata", a nie
                                  kultury osobistej, do której próbujesz sprawę zawęzić.
                                  W zakresie tego węższego pojęcia kultury nie kształci się młodych ludzi, moim
                                  zdaniem, na żadnym szczeblu edukacji, więc nie biorę sobie do serca Twojego
                                  zarzutu wobec mnie (bo zakładam, że jest to zarzut) także dlatego, że można go
                                  postawić tak szerokiemu gronu, że przestaje on mieć wymiar personalny. Ponadto
                                  uważam, że kształcenie w tym zakresie powinno być prowadzone na niższych
                                  szczeblach edukacji oraz w domu.
                                  Dodam jeszcze, że nie mam wpływu na to, jak osoba redagująca hasło "oświata" w
                                  encyklopedii (a raczej chyba jednak w słowniku, co?) je zdefiniowała. W mojej
                                  ocenie ta definicja rozmija się z rzeczywistością.

                                  > Nawet w dyskusji nie potrafisz być kulturalny, bo zareagowałeś
                                  > alergicznie agresywnie na zwykłe pytanie.

                                  Natomiast o poziomie Twojej kultury najlepiej świadczy fakt, że się nie
                                  przedstawiłeś. Czyli po raz kolejny przyganiał kocioł garnkowi.
                                  Zresztą nie tylko w zakresie kultury masz pewne braki. Twoja wypowiedź ma
                                  również braki logiczne, gdyż z mojej wypowiedzi, przyjmując nawet Twój punkt
                                  widzenia i Twoją ocenę, nie da się wyciągnąć wniosku, że nie potrafię być
                                  kulturalny. Możesz jedynie stwierdzić, że ja w tej dyskusji kulturalny nie
                                  jestem
                                  . O moich umiejętnościach w tym zakresie to nie przesądza. :-))
                                  Dodam jeszcze, że nadużywasz pewnych pejoratywnych określeń w swojej ocenie
                                  mojej wypowiedzi, żeby przedstawić ją w jak najbardziej niekorzystnym dla mnie
                                  świetle. Słowa "alergicznie" i "agresywnie" są tego dobrą egzemplifikacją. Żadne
                                  z nich nie znajduje uzasadnienia.

                                  > Wystarczyłaby normalna odpowiedź...

                                  Jak widać, nie wystarczyła, skoro nie zamknęła tematu.
                  • Gość: do romana Re: Śmierć bezdomnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.09, 22:06
                    Ja tam rozpisywać się nie będę. Zajęty jestem.
                    Więc:
                    Lepiej przeczytaj te powieści i schowaj w szufladzie (a nie "do
                    szyflady") by mieć je pod ręką.
                    Swoja drogą, "Ludzie bezdomni"?
                    Nie masz wiedzy i nadrabiasz miną. To zła metoda.

                    • roman_j Re: Śmierć bezdomnego 20.12.09, 23:33
                      Jak na człowieka, któremu szkoda czasu, napisałeś i tak za dużo. Zdobyłeś się na:
                      - mało przekonującą wymówkę,
                      - dobrą(?) radę, ale nie pokusiłeś się już o to, żeby nadać jej pozory
                      przydatności,
                      - zarzut, którego niczym nie poparłeś, więc trudno ocenić jego trafność
                      - subiektywną ocenę quasi-moralną mojego postępowania, która też psu na budę
                      się przyda.
                      Spory dorobek. Niestety, bezwartościowy (co wykazałem powyżej). I z tego punktu
                      widzenia to szkoda było nawet tych kilka słów napisać, jeśli tak zajęty jesteś. :-))
              • Gość: ziomek Re: Śmierć bezdomnego IP: *.plock.mm.pl 20.12.09, 19:53
                roman_j napisał: ..........
                Romanie_j Czyż nie kręcimy się wokół pojęcia "mozliwości"?
                Przeciez ten "wybór" bez spełnienia pewnych uwarunkowań jest bezwartościowy.
                Prakseologia mówi, że "wybór poprzedza cel". Są różne cele, a więc te do zrealizowania i te nieosiągalne. Więc może być i zły wybór. To inaczej "mierz siły na zamiary". Powiesz, to należy wybrac łatwiejszy cel. No i ONI wybrali chcąc zapomnieć jak najszybciej o tym pierwszym, o którym marzyli. Życie. Ciągle stajemy przed jakimś wyborem. Życzmy sobie aby był korzystny dla nas, dobry.
                • roman_j Re: Śmierć bezdomnego 20.12.09, 20:48
                  Gość portalu: ziomek napisał(a):

                  > Romanie_j Czyż nie kręcimy się wokół pojęcia "mozliwości"?

                  Według mnie rozprawiamy o pojęciu "wyboru".

                  > Przeciez ten "wybór" bez spełnienia pewnych uwarunkowań jest
                  > bezwartościowy.

                  W jakim sensie "bezwartościowy"? Żaden sens tego słowa, jaki mi się nasuwa, nie
                  pasuje do powyższego zdania.

                  > Prakseologia mówi, że "wybór poprzedza cel". Są różne cele, a
                  > więc te do zrealizowania i te nieosiągalne. Więc może być i
                  > zły wybór.

                  Zły wybór to także wybór.

                  > To inaczej "mierz siły na zamiary". Powiesz, to należy wybrac
                  > łatwiejszy cel.

                  Nie wiesz, co napiszę. Wcale nie uważam, że należy wybierać zawsze tylko łatwe
                  cele. Czasem szkoda na nie czasu, którego potem może nie starczyć na te bardziej
                  ambitne. Ale to jest indywidualna sprawa każdego człowieka.

                  > No i ONI wybrali

                  Czyli jednak mieli wybór.

                  > chcąc zapomnieć jak najszybciej o tym pierwszym, o którym
                  > marzyli.

                  A skąd Ty znasz ich motywację? Przecież nie z autopsji i prawie na pewno nie z
                  sondaży zrobionych wśród samych zainteresowanych.
                  Do tego muszę przyznać, że coraz trudniej mi jest znaleźć związek między tym, co
                  piszesz, a tym, co ja napisałem. Do tego stopnia, że nie wiem, czy ze mną
                  polemizujesz, czy po prostu piszesz w mniejszym lub większym związku z tematem.
                  • Gość: analityk Re: Śmierć bezdomnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.09, 22:05
                    A więc postanowiłeś romanie się popisywać?
                    Uwierzyłeś,że doktorat,to monopol na wiedzę? Tajemniczy certyfikat
                    dający przewagę nad innymi?
                    Masz władzę nad grupką studentów permanentnie poniżających się przed
                    tobą by uzyskać zaliczenie? Spodobało ci sie to i uwierzyłeś w
                    siebie?

                    To synteza na twoją "analizę" tekstów pisanych przez innych.

                    Jesteś wielki! Pij mleko - będziesz jeszcze większy tylko nie
                    zmuszaj innych do analizowania twoich analiz bo są przydługie.


                    • roman_j Re: Śmierć bezdomnego 22.12.09, 09:44
                      Gość portalu: analityk napisał(a):

                      > A więc postanowiłeś romanie się popisywać?

                      No cóż, skoro tak to widzisz i oceniasz, to ja nic na to nie poradzę. A na pewno
                      nie poczuję się Twoją opinią zawstydzony. Nie jesteś dla mnie kimś, z czyim
                      zdaniem się liczę. :-))

                      > Uwierzyłeś,że doktorat,to monopol na wiedzę? Tajemniczy certyfikat
                      > dający przewagę nad innymi?

                      Gdzieś tak napisałem? Czy może mój doktorat w połączeniu z moją aktywnością
                      forumową tak mocno Cię uwiera, że snujesz takie domysły? Tak na marginesie, to
                      ja się na forum udzielam dużo dłużej niż legitymuję się doktoratem. A i na swój
                      doktorat, jeśli mnie pamięć nie myli, nigdy się nie powoływałem w celu poparcia
                      swoich opinii. Ale jeśli nawet zdarzył się jakiś wyjątek od reguły, to tylko ją
                      potwierdza. :-))

                      > Masz władzę nad grupką studentów permanentnie poniżających się
                      > przed tobą by uzyskać zaliczenie?

                      Czy skończyłeś studia? A jeśli tak, to czy podczas nich poniżałeś się przed
                      wykładowcami, żeby zyskać zaliczenie? Gdybyś był moim studentem, nic byś w ten
                      sposób nie zyskał. Ja stawiam oceny za wiedzę i umiejętności, a wszelkie próby
                      podlizywania się czy poniżania się (w tym drugim przypadku trudno mi sobie nawet
                      wyobrazić, jak miałoby to wyglądać) wzbudzają we mnie jedynie obrzydzenie.

                      > Spodobało ci sie to i uwierzyłeś w siebie?

                      Wiara w siebie nie ma nic wspólnego z tym, co napisałeś wcześniej. Poza tym mam
                      wrażenie, że traktujesz wiarę w siebie jako wadę, a nie pożądaną cechę. Jeśli
                      tak, to tu się zdecydowanie różnimy.

                      > To synteza na twoją "analizę" tekstów pisanych przez innych.

                      Mało treściwa. Niewiele mówi o mnie, ale sporo o Tobie. :-))

                      > Jesteś wielki! Pij mleko - będziesz jeszcze większy tylko nie
                      > zmuszaj innych do analizowania twoich analiz bo są przydługie.

                      Czujesz się zmuszany przeze mnie zmuszany? Jeśli tak, to ja nic na to nie
                      poradzę. Musisz się z tym problemem sam uporać. :-))
    • szarooka44 Śmierć bezdomnego 20.12.09, 18:52
      Co mam zrobic stac na straży? może mam okupowac most bo ktos skoczy
      z niego?skąd wiesz,że nic nie robimy my lokatorzy?przyjeżdza straż
      miejska zabiera a oni wracają znowu?czy jestem winna kokluszowi i
      trzęsieniu ziemii?po to piszę,żeby odpowiednie władze zrobiły coś z
      tym!!!!!!
      • Gość: kie Re: Śmierć bezdomnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.09, 18:57
        Trzeba czekać do Wigilii Bożego Narodzenia.
        W tym ważnym dla nas dniu wchodzi w życie przepis pozwalajacy straży
        miejskiej na używanie paralizatorów!
      • Gość: gość Re: Śmierć bezdomnego IP: *.plock.mm.pl 20.12.09, 18:58
        Wystarczą zwykłe ludzkie odruchy, ciepły kubek herbaty, koc, kanapka. Widocznie to dla ciebie za trudne do zrozumienia. Zrzucaj dalej na władzę i żyj ...
    • szarooka44 Śmierć bezdomnego 21.12.09, 08:44
      Akurat zlosliwośc jest nie na miejscu bo daje nawet pieniądze
      bezdomnym i alkoholikom,pomagam całe zycie biedniejszym i wsyłam
      paczki.Zapraszam wszystkich dobrej woli do Bloku Czwartaków 10 do
      śmietnika niech pomogą tym opuszczonym jest ich 3 ja sama nie dam
      rady.Wyżywac się na necie to łatwo i filozofować ale pomóc nie da
      rady. Lepiej dać reprymendę tym co naprawdę przejmują się?
      • Gość: gość Re: Śmierć bezdomnego IP: *.plock.mm.pl 22.12.09, 17:12
        Jak to nie dasz rady??? Znieść termos z herbatą i dać po bułce i ewentualnie jakąś odzież????
    • pokrecony_psi_syn_szakala Śmierć bezdomnego 21.12.09, 09:45
      wielu znich z sobie znanych powodow wybralo taki zywot
      nie uszczesliwiajcie ich na sile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka