Dodaj do ulubionych

Prezenty na walentynki

12.02.12, 10:17
Dziewczyny, walentynki tuż tuż, macie już upatrzone prezenty dla swoich wybranków serc? Dla niezdecydowanych mam kilka podpowiedzi :) www.fashionplock.pl

Cleo
Obserwuj wątek
    • Gość: podsumowanie 503 Service Unavailable IP: *.206.c76.petrotel.pl 12.02.12, 10:37

      Virtual Server overloaded - high load (or servicing) in progress.
    • kwisniewski 14 lutego 19.02.12, 08:55
      14 lutego 1982 roku zmarł ks. Marian Batogowski który był proboszczem w Imielnicy i misjonarzem w Indiach - Mysore. Przebywał też w Jeevodaya w roku 1968 w Ośrodku rehabilitacji trędowatych.

      W 1970 r. zdrowie Dynowskiej załamało się; 18 sierpnia tego roku pisała do Frydmana: "Pies wytrzymał podróż z Upper Dharamsala do New Delhi ale jest na wpół przytomny". Dopytuje się o warunki przyjęcia do pewnego kolegium dla Tybetańczyków i przedstawia wręcz rozpaczliwe wyniki własnych badań lekarskich. Swój zły stan zdrowia łączy z przeżyciami psychicznymi: "Sytuacja Tybetańczyków i nie możność poradzenia jest osobistą tragedią, co gdzieś jest ukryte - i otwarła się otchłań". Jesienią 1970 r. przeniosła się do rzymsko-katolickiego klasztoru w Mysore, gdzie mieszkały i uczyły się jej podopieczne, dziewczęta tybetańskie. Zaprzyjaźniona z nią przeorysza, Siostra Barbara, serdecznie zajęła się chorą, w czym pomagały jej dwie tybetańskie uczennice i pielęgniarka Zofia Pawlik. Odwiedzali i wspierali ją lamowie. Dzięki katolickiemu arcybiskupowi Mysore nawiązał z nią kontakt ks. Marian Batogowski. Długie były rodaków rozmowy, czytali wiersze Konopnickiej, dyskutowali, ksiądz przyniósł jej okruchy polskiego chleba (wg "Diariusza" ks. Batogowskiego i relacji ustnej spisanej przez autora).

      Gdy nastąpiło znaczne pogorszenie, Wanda Dynowska odmówiła przyjmowania leków. 20 marca 1971 r. przyjęła Sakramenty św., odprawiła wspólnie z ks. Batogowskim medytację i krótko przed północą umarła. Zgodnie z jej ostatnią wolą i za zgodą arcybiskupa Mysore tej samej nocy jej zwłoki Tybetańczycy zabrali do Bylakuppe , gdzie następnego dnia lamowie, przy współudziale tamtejszej społeczności, dokonali obrzędów pogrzebowych. Pamięć Wandy Dynowskiej uczczono bardzo znaczącym gestem, budując w pobliżu Bylakuppe stuppę Tenzin Chodon (takie nosiła tybetańskie imię). Wydano też drukiem krótkie wspomnienie z jej podobizną: Ku pamięci Umadevi, z podtytułem: Broszura wydana ku wiecznej i serdecznej pamięci o Umadevi została przygotowana i wydana przez jej chłopców i dziewczęta z Tybetu oraz wydrukowana przy łaskawej pomocy przyjaciół Umadevi z Madrasu. Ks. Marian Batogowski żegnając się z młodzieżą tybetańską powiedział: "jej życie i praca były pięknym mostem między Zachodem a Wschodem, mostem, po którym nie szły czołgi ale zwyczajna ludzka dobroć i miłość".
      • Gość: św. Walenty piękny prezent, dziekujemy IP: *.class100.petrotel.pl 19.02.12, 14:37
        hej hej hej, jednego klechy mniej, hej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka