epoeta
26.08.12, 18:14
Panu Mokrowieckiemu chyba należy przypomnieć, że nie budynek jest teatrem, ale o życiu teatru świadczy to co się w nim dzieje. A niestety obecne panowanie pana Mokrowieckiego, to nawet nie agonia , ale rozsypywanie popiołów po tym co kiedyś nazywało się teatrem. Dlatego niezrozumiałe jest mówienie o ostatnich latach TD w Płocku. Można jedynie odmówić jakąś modlitwę żałobną i jednym zdaniem wymienić premiery ostatnich lat: Koziołek Matołek, Pinokio, Szatan z VII kl... i jeszcze kilka beznadziejnych spektakli dla dzieci. Czasami w gościnę przyjechali koledzy bez teatrów, których nie chcą oglądać na innych scenach, kiedy natomiast miejscowym aktorom nie chciało się wogóle przychodzić do pracy widzowie mogli pooglądać stare przedstawienia w telewizorze.
A dyrektor TD wpadł w taki sielankowy nastrój, że kolejnych uroczystości mu się zachciewa, chociaż powodów do świętowania nie ma , a raczej do żałoby. Prędzej zapędziłby aktorów do roboty, bo wszędzie można ich spotkać tylko nie w teatrze...