roman_j
12.11.12, 10:00
Radny Milewski jest niepoważny i niepoważnie traktuje koncepcję budżetu obywatelskiego, bo jeśli nawet założyć, że jego propozycje, każda z osobna, nie przekraczają wyznaczonej kwoty 3 milionów, to ich realizacja wymaga zapewne łącznych nakładów grubo powyżej 100 milionów złotych, a licząc koszt podanych zadań w całości (a nie tylko tę ich części, które miałyby być realizowane w 2013 roku), to kwota ta pewnie będzie kilkakrotnie wyższa.
Zastanawiam się, czy ta lista to pomyłka, czy działanie celowe? Być może radny Milewski nie zrozumiał idei budżetu obywatelskiego, bo to przecież za jego dwóch kadencji mieszkańcy nie mieli prawie nic do powiedzenia na temat kierunków rozwoju miasta i kolejności zaspokajania potrzeb mieszkańców. To znaczy mówić mogli, ale szanse na realizację miały tylko te koncepcje, które zrodziły się w głowie radnego Milewskiego (ówcześnie prezydenta) lub takie, których autorstwo można było mu przypisać. To za jego kadencji uśmiercono niemal wszystkie Rady Osiedlowe. Biorąc to pod uwagę można założyć, że radny Milewski koncepcji budżetu obywatelskiego nie rozumie. Albo... jest jej przeciwny i celowo chce ją ośmieszyć. Taka możliwość też przyszła mi do głowy. Podobnie jak trzecia możliwość. Może radny Milewski, o którym właściwie prawie w ogóle w tej kadencji nie słychać, postanowił o sobie przypomnieć. O sobie i o swoich planach, których o dziwo, w ciągu 8 lat niepodzielnej władzy (Radę Miasta zamienił w posłuszny sobie organ klepiący jego pomysły) nie zrealizował.
Panie radny, chyba trochę za wcześnie na start kampanii wyborczej. Czy za ten falstart odpowiedzialny jest kryzys i słabe wyniki Pana biznesu? Kawa słabo się sprzedaje? ;)