plockier
17.06.02, 10:28
Poruszę problem - przynajmniej moim zdaniem jest to problem - sprzedawców
pirackich płyt na rynku przy ul. Bielskiej. Większość płocczan wie, że tam
zawsze stoją cudzoziemcy (zza wschodniej granicy/granic) sprzedający pirackie
płyty z muzyką i oprogramowaniem. Nie docierają do mnie głosy, że tanio, nie
każdego stać na oryginały itd. itp.
Dlaczego kupujący zgadza się na wspieranie mafii kontrolującej ten płytowy
rynek? Oglądałem kiedyś program gdzie Reni Jusis stwierdziła: jak cię nie stać
na oryginalną płytę to sobie ją przegraj i nie kupuj pirata. Proste rozwiązanie.
Pytam się przy okazji co robi płocka policja? Stoiska z pirackimi płytami są
praktycznie już stałymi. Wiem, że z chwilą wejścia policji na rynek sprzedawcy
szybko znikają. Ale przecież policja ma swoje narzędzia i metody operacyjne
pozwalające na ich ściganie. Boję się lecz zapytam: może nie chce?