kawka
29.04.05, 21:27
Wybory samorządowe już niedługo, a w Płocku jakoś nie widać kandydata;
ciekawe, że powracają dwa te same nazwiska (przynajmniej na tym forum):
Hetkowski i Milewski. Wielu internautów wylewa na tego pierwszego pomyje,
przypisując mu wszystkie grzechy świata. Ale czy naprawdę je popełnił?
Pojawia się zarzut, że nie było żadnych inwestycj za jego kadencji. Tyle
tylko, że ta kadencja trwała - o ile pamiętam - zaledwie 10 miesięcy,
przecież W. Hetkowski przejął pałeczkę, rzutem na taśmę, po panu Jakubowskim.
Miał mało czasu, ale chyba nie tak źle go wykorzystał. Jego zasługi to m.in.
przygotowanie Jagiellonki do remontu i dobudowy, przygotowanie gruntownej
modernizacji amfiteatru, w końcu karkołomna wówczas decyzja o rozpoczęciu
budowy mostu. Do zasług zaliczyłabym też stworzenie naprawdę wspaniałego
klimatu i możliwości do rozwoju sportu dzieci i młodzieży. Miał również
odwagę zapowiedzieć prywatyzację KM, co ostatecznie chyba odebrało mu
zwycięstwo.
Wygrał pan Milewski... bo odrzucił prywatyzację czerwoniaków i w ten sposób
stał się zakładnikiem i pracowników, i związków zawodowych tej firmy.
Amfiteatr dopiero raczkuje, za to poszło bardzo dużo naszej wspólnej kasy na
udowodnienie, że poprzednik narobił jakichś kantów. Nie udało się udowodnić.
O dalszych losach Jagiellonki nawet nie ma co pisać, nienawiśc
do "czerwonych" okazała się o wiele większa niż zdrowy rozsądek, który
nakazywałby skorzystać z dobrego, w dodatku PODAROWANEGO projektu. Gromkie
zapewnienia o stworzeniu tysięcy miejsc pracy miały takie jedynie
przełożenie, że z ratusza pozwalniano (wbrew prawu, jak w wielu wypadkach
zawyrokował sąd) starych, a przyjeto nowych, swoich. A gdzie te pałace
hotelowe na piaskach Sobótki? No ale w to akurat nikt z minimum intelektu od
początku nie wierzył.
A most? Jest budowany, ale też w atmosferze skandalu, pamiętacie opóźnienia w
płaceniu Mostom? No i drogi... ech, pomarzyć tylko o nich.
Hetkowski był człowiekiem konatktowym, swoje pomysły wiecznie z kimś
konsultował.
Milewski nie prowadzi żadnego dialogu z nikim, stawia uparcie na swoim, nie
pokusił się o zapytanie o opinie w najważniejszych nawet dla sprawach
mieszkańców tego miasta. Jego pomysły niestety budzą ostry sprzeciw - nie dla
idei, a dla ich nadzwyczaj małej atrakcyjności (choćby zabudowa Nowego Rynku).
Nigdy nie głosowałam na lewicę, nie mam do niej zaufania i czas rządów Leszka
Millera potwierdził moje stanowisko. Ale w samym Płocku gdyby przyszło
wybierać między między Milewskim a Hetkowskim - postawiłabym na Hetkowskiego.
Oczywiście, i ile akurat zapomniałabym o ostatnim fałszerstwie wyborczym. I o
szukaniu sojuszu, poparcia u bardzo dziwnej persony, jaką jest Radny
Wiśniewski. Ale to obciąża akurat obu kandydatów.
A tak w ogóle to mam nadzieję, że w tym mieście jest, do cholery, ktoś inny,
nowy, kto wystartuje w tych wyborach, wygra je i okaże się kimś na miarę...
wójta Łącka, pana Białeckiego. Bo inaczej to dno.