Dodaj do ulubionych

Pazerność Samoobrony

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 07:58
Feliks Żywica, wierny towarzysz Andrzeja Leppera w latach 90., nie chce już
mieć nic wspólnego z "Samoobroną". - Zraziłem się - powiedział "Expressowi
Bydgoskiemu" - bo nie może być tak, że "Samoobrona" - zamiast bronić - okrada
najbiedniejszych rolników.

Przez parę lat Żywica przymykał oczy na finansowe praktyki ludzi z otoczenia
Leppera. Zbierali od rolników pieniądze za transport dzieci na kolonie, który
Żywica finansował. Nie dostawał tej forsy, ale nie protestował. Przynajmniej
dopóki te "wziątki" były skromne: od 20 do 50 zł. - Partia musi mieć kasę na
wydatki - tłumaczył sobie.

W końcu sam dużo Lepperowi zawdzięczał. To do jego ośrodka trafiała większość
biednych kolonistów ze wsi. Dzięki pieniądzom z KRUS-u, które Związek
Zawodowy "Samoobrona" otrzymywał na odpoczynek biednych dzieci z rolniczych
rodzin, ośrodek Żywicy rósł w siłę. Bywało tu w wakacje kilkaset, a raz nawet
1400 dzieci.

Żywicy nie podoba się brak kontroli społecznych pieniędzy w KRUS- ie. - Sępy
tam idą, pomstuje. - Na jedno wiejskie dziecko czyha kilka organizacji, które
chcą coś uszczknąć z rolniczego funduszu na biedne dzieci. Wśród nich
jest "Samoobrona". Ma swoich ludzi w radzie KRUS-u i bez przetargu otrzymuje
rok w rok fundusze na organizację bezpłatnego wypoczynku. Pogodziłbym się z
tym, że związki nie dopłacają do interesu tych 20 procent, które deklarują -
mówi. - Nie mogę jednak spokojnie patrzeć, jak okrada się dzieci, a pazerność
rośnie z roku na rok.

Przez dwa lata nie narzekał, w 2003 r. poczuł, że partyjni koledzy mu
zazdroszczą. Najbardziej Teresa Marmucka-Lalka. Wydzierżawiła ona z wojskowej
agencji ośrodek wypoczynkowy w Nadliwiu-Strachowie niedaleko Piaseczna i jako
członek rady nadzorczej Funduszu Składkowego KRUS-u załatwiła sobie turnusy
wypoczynkowe dla 1400 wiejskich dzieci, finansowane właśnie z KRUS- u. W tym
celu założyła fundację "Pogodny uśmiech", w której zarządzie zasiadły potem
jej siostra i córka. Pozyskała grant na dożywianie dzieci na organizowanych
przez siebie koloniach.

Plan nie wypalił do końca, bo zaprotestował Żywica. Na kilka dni przed
przyjęciem dzieci w Nadliwiu pojawiła się kontrola. Widok zupełnie
nieprzygotowanych do przyjęcia kolonistów pomieszczeń wprowadził ją w
osłupienie. Zdewastowane baraki bez łóżek i krzeseł. Żadnych pozwoleń z
sanepidu, kuratorium, straży pożarnej. Pojawiły się sugestie, że Marmucka-
Lalka chciała wyłudzić pieniądze z KRUS-u. W efekcie 1400 dzieci przyjechało
do Gozdawy. - Część umieściłem w moim hotelu w Mogilnie, wspomina Żywica. -
Nie dochodziłem też zwrotu pieniędzy za transport, choć wiem, że od 400 osób
Marmucka pobrała po 100 złotych.

"Express" dotarł do powiatowych działaczy "Samoobrony". Tych, którzy zbierali
pieniądze na transport dzieci. Dotarł też do organizatorki ubiegłorocznego
wypoczynku - Bożeny Garbacz z "Samoobrony". - Nie pamiętam, jakie dopłaty
ponoszą rodzice dzieci, które wysyłamy na kolonie, stwierdziła. - Ostatnio
koszty te wzrosły. To może być 100, a czasem i 200 zł.(PAP)
Obserwuj wątek
    • Gość: poli Re: Pazerność Samoobrony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 13:42
      wcale mnie to nie dziwi.Jacy tam są posłowie? dziadostwo i tyle

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka