Sezon ogórkowy a wojaże FORUMowiczów :))

19.07.02, 22:10
Do tego wątku zainspirował mnie intruder swym fantastycznym reportazem zza
wielkiej wody !!! Okazuje się , ze nasi przesympatyczni FORUMowicze
porozjezdzali sie w rozne krance naszego globu:))!!!!
Myslę, ze watek ten bedzie niezapomianą ksiegą naszych wakacyjnych
wypadów !!!!
I tu prosba do ciebie intruder; przenies swoja opisówke w ten watek !!!
a utworzymy wspaniała mape szlaków forumowo-turystycznych :)))))
    • naka Re: Sezon ogórkowy a wojaże FORUMowiczów :)) 23.07.02, 08:00
      Widocznie za wczesnie utworzyłam ten watek, goraca pogoda porwała naszych
      forumowiczów, morskie fale rozmarzyły a paryskie restauracje kusiły
      obzarstwem :))
      No coz, poczekamy :(((
    • Gość: ●Werdan● Re: Sezon ogórkowy a wojaże FORUMowiczów :)) IP: *.icm.edu.pl / *.petrotel.com.pl 23.07.02, 15:57
      Wlasnie dzis wrocilem z wojazy po Siedmiogrodzie (Transylwania). Reportaz
      wkrotce, za kilka dni :)
      • Gość: Dreso Re: Sezon ogórkowy a wojaże FORUMowiczów :)) IP: *.petrotel.bptnet.pl 23.07.02, 19:13
        Ja wczoraj wrocilem z Zakopanego i okolic, ale za duzo nie pamietam. Powiem
        tylko ze bylem na Morskim Okiem, w jakis dolinach i fajnych restauracjach;))
        o! i jeszcze bylem na gubalowce i...nad czarnym stawem...pewnie jeszcze gdzies
        ale nie pamietam:)
      • Gość: ●Werdan● Re: Sezon ogórkowy a wojaże FORUMowiczów :)) IP: *.icm.edu.pl / *.petrotel.com.pl 30.07.02, 17:21
        Oto streszczenie mojej wyprawy do Transylwanii.

        O godzinie 21.15 wyruszylismy autobusem do Warszawy. Tam mielismy zaraz pociag
        do Zakopanego. Pociag byl strasznie zapchany i ponad 7 godzin stalismy w
        przejsciu blisko ubikacji :) Szybko znalezlismy jednak sposob na mile
        uprzyjemnienie sobie tego czasu. Po wysiadce z pociagu, wsiedlismy do busa,
        ktory zawiozl nas na przejscie graniczne w Lysej Polanie. Po przejsciu granicy
        mielismy zaraz autobus do miasta Poprad. Miasto, troszke zaniedbane, w sumie
        nic ciekawego do obejrzenia. Z miasta Poprad udalismy sie do Koszyc. Wieczorem
        z Koszyc mielismy autobus do przejscia granicznego slowacko-wegierskiego z
        miescie Milhost. Tam spalismy 'pod chmurka' po uprzednim zakupieniu kilku
        buteleczek slowackiego piwa. Zaraz z rana ruszylismy na strone wegierska.
        Pogoda byla strasznie upalna, ok. 36 stopni Celsjusza w cieniu. Po stronie
        wegierskiej zostalismy bardzo mile przyjeci przez dwoch grajkow wegierskich,
        grali dla nas polskie piosenki oraz okazalo sie, ze babka jednego z nich
        urodzila sie z Krakowie. Wszystko to bylo robione niestety dla pieniedzy,
        ktorych i tak od nas nie dostali, bo nie mielismy jeszcze tamtejszej waluty. Po
        wymianie pieniedzy wyruszylismy autobusem do miasta Hidasnemeti. Z tego miasta
        udalismy sie koleja do dosc sporego miasta Debrecen, tuz blisko granicy z
        Rumunia. Miasto bylo bardzo ladne, z pieknym i gustownym Starym Rynkiem.
        Rankiem, wyruszylismy dalej w strone Rumunii. Poczatkowo dotarlismy pociagiem
        do miasta Biharkeresztes. Do przejscia granicznego mielismy jeszcze okolo 7 km.
        Za 7 $ taksowkarz zawiozl nas na przejscie (5 ososb + plecaki). Okazalo sie, ze
        jest to przejscie glownie dla samochodow i piesi maja troche problem z dojazdem
        z przejscia do najblizszego miasta. Za 10 $ zostalismy bezpiecznie
        przetransportowani do miasta Oradea. Wtedy potwierdzily sie plotki o
        nadgoscinnosci mieszkancow Rumunii. Nasz kierowca (samochod prywatny, nie taxi)
        zawiozl nas do kantoru, potem postanowil razem z nami cos zjesc na miescie,
        potem chcial nam pokazac miasto i odwiezc nas na dworzec w celu kontynuacji
        naszej podrozy w glab Rumunii. Niestety, po wyjsciu z kantoru zrezygnowalismy z
        jego uslug. Wtedy to dopiero przekonalismy sie jak bardzo tanio jest tutaj.
        Podaje przykladowe ceny: Marlboro - 3 PLN, L&M - 2,4 PLN, pizza - 3,5-6 PLN,
        piwo - 0,9 PLN(sklep) - 2,0 PLN(pub). Z Oradea wyruszylismy do pierwszego na
        naszej trasie transylwanskiego miasta Cluj-Napoca. Do miasta dostalismy sie
        koleja, w wagonie calym wypelnionym rumunskimi cyganami. Bylismy jedynymi
        ludzmi o jasnej karnacji w calym wagonie, co wzbudzilo pewna ciekawosc cygan.
        Ciekawosc byla o tyle wieksza, ze inne wagony byly przeznaczone glownie dla
        bialych, a ostatni nasz wagon zajmowali glownie cyganie :) W Cluj-Napoca
        zjawilismy sie okolo godziny 23:00. Od razu po wyjsciu z pociagu pojawila sie
        przy nas grupa taksowkarzy, kombinatorow, etc., ktorzy oferowali nam rozne
        rodzaje noclegow itp. Zrezygnowalismy z ich uslug i sami rozpoczelismy
        poszukiwanie noclegu. Spalismy z hotelu (35 PLN wraz ze sniadaniem). Z rana
        wybralismy sie na wycieczke po miescie. Od razu dalo sie zauwazyc, ze ogromna
        masa ludzi z przedzialu 14-40 lat wlada doskonale jezykiem angielskim i nie ma
        zadnego klopotu z dogadaniem sie z pierwszym lepszym przechodniem. Po
        obejrzeniu Cluj-Napoca wyruszylismy do miasta Sighisoara, miejsca urodzin Vlada
        Palownika (zwanego Drakula). Miasto bylo wspaniale, piekny zamek usadowiony do
        wysokiej gorze, ogrom sredniowiecznych budowli. Mielismy bardzo tani nocleg na
        kwaterze (6 PLN za dobe). Po raz kolejny zostalismy upewnieni co do goscinnosci
        Rumunow. Gospodyni z naszej kwatery zrobila nam sama pranie, przygotowywala
        nakrycie na posilki. Mimo, iz nikt z nas wcale jej o to nie prosil. Ogolnie
        ludzie w Rumuni sa strasznie mili dla turystow i to wcale nie ze wzgledu na
        chec zarobku. Srednia pensja w Rumunii wynosi 60 - 120 $ miesiecznie. Plotka na
        temat niebezpieczenstwa kradziezy i rabunkow okazla sie jedynie zwykla plotka.
        Po godzinnie 23:00 nie bylo prawie zadnej zywej duszy na ulicach. Jedyny ruch
        wystepowal w lokalach i sklepach nocnych. Czulem sie tam bardziej bezpiecznie
        niz w swoim wlasnym kraju. Po 3 dniach mieszkania w Sighisoara, postanowilismy
        jechac dalej. Udalismy sie pociagiem do dosc sporego miasta Brasov. Wspanialy
        rynek, wiele niesamowitych zabytkow i budowli. Po zwiedzeniu miasta, udalismy
        sie samochodem prywatnym (10 $) do miasta Bran. W miescie Bran byla tylko jedna
        atrakcja - zamek Drakuli. Mimo, iz historycy mowia inaczej to wlasnie ten zamek
        zostal wybrany na siedzibe Vlada. Zamek stal na wysokiej gorze, wpsaniale
        komponowal sie z krajobrazem i dawal bardzo mroczny obraz. Spalismy na darmowym
        polu namiotowym, na dodatek tego bylo kilka chlopcow, ktorzy ZA DARMO
        przywozili wozkiem drewno dla chetnych mieszkajacyhc na polu. Ogolnie w calej
        Transylwanii spotkalismy sporo Polakow. Na samym polu byly dwa namioty Polakow,
        glownie z okolic Bieszczad. Po trzech dniach postanowilismy wrocic do kraju, a
        raczej zostalismy zmuszeni ze wzgledu na brak funduszy :) Z Bran udalismy sie
        samochodem prywatnym do Brasov (5 $). Z Brasov wyruszylismy pociagiem do miasta
        Sutschawa. Po przejechaniu calej nocy, rankiem zanlezlismy sie w Sutschawie.
        Bylo to miasto blisko ukrainskiej granicy. Z miasta tego jezdza autobusy do
        Przemysla, okazalo sie, iz nastepny autobus bedzie za 21 godzin. Troszeczke
        miny nam zrzedly, ale z pomoca przyszla nam zaradna Ukrainka. Postanowla, ze
        zawiezie nas do ukrainskiego miasta Chernivtsi za 20 $. Zgodzilismy sie i w
        ciagu 3 godzin znalezlismy sie na Ukrainie. Nasza wybawicielka szybko i
        sprawnie (dawajac celnikom lapowki) przewiozla nas na strone ukrainska. Ominelo
        nas w ten sposob wielogodzinne stanie w kolejce na przejsciu. W Chernivtsi
        okazalo sie, ze zawiozla nas na zly dworzec, wiec taksoweczka (3 $) musielismy
        udac sie na odlegly o 10 km dworzec. Tam czekal juz na nas autobus do
        Przemysla. Okazalo sie, ze w autobusie jada sami ukrainscy przemytnicy oraz my.
        Wszedzie pod siedzeniami oraz w skrytkach lezaly cale kartony papierosow. Kiedy
        autobus stanal w kolejce na przejsciu, kierowca powiadomil nas, abysmy udali
        sie pieszo, bo autobus troche poczeka w kolejce. Tak tez zrobilismy.
        Momentalnie przekroczylismy przejscie ukrainsko-polskie i znalezlismy sie znowu
        w kraju :) Z przejscia do Przemysla dostalismy sie busem (1 PLN). Z Przemysla
        mielismy zaraz pociag do Warszawy i rankiem okolo 11:00 zjawilismy sie w
        Plocku :)
        Za rok planujemy wypad do Rumunii nad Morze Czarne, Bulgarie oraz Turcje. Cala
        ta wyprawa zajela nam 12 dni.
    • intruder Re: Sezon ogórkowy a wojaże FORUMowiczów :)) 23.07.02, 20:17
      naka napisała:

      > Do tego wątku zainspirował mnie intruder swym fantastycznym reportazem zza
      > wielkiej wody !!!
      > ....
      > I tu prosba do ciebie intruder; przenies swoja opisówke w ten watek !!!
      > a utworzymy wspaniała mape szlaków forumowo-turystycznych :)))))
      >
      • intruder Re: Sezon ogórkowy a wojaże FORUMowiczów :)) 23.07.02, 20:19
        Prawde mowiac nie jestem w stanie okreslic kiedy przytrafi sie mi kolejna
        wycieczka poza miejscowosc w ktorej pracuje... ale gdy i tu wydarzy sie cos
        ciekawego na pewno dam znac:)
      • intruder Re: Sezon ogórkowy a wojaże FORUMowiczów :)) 23.07.02, 20:46
        Jakie mam szczescie zobaczylem przed chwila na tej stronie:
        www2.gazeta.pl/praca/1,22591,945266.html
        Opisany jest tu przekret zwiazany z programem w ktorym biore udzial.
        • naka Re: Sezon ogórkowy a wojaże FORUMowiczów :)) 30.07.02, 20:36
          Werdan - czy posiadasz dokumentacje zdjęciowa ze swojej wyprawy :))???
          Ciekawa jestem jak wyglada zamek Drakuli w Bran ??? czy taki jak filmowy ???
          • Gość: ●Werdan● Re: Sezon ogórkowy a wojaże FORUMowiczów :)) IP: *.icm.edu.pl / *.petrotel.com.pl 31.07.02, 10:25
            > Werdan - czy posiadasz dokumentacje zdjęciowa ze swojej wyprawy :))???
            > Ciekawa jestem jak wyglada zamek Drakuli w Bran ??? czy taki jak filmowy ???

            Zdjecia z podrozy jeszcze sa niewywolane.
            Zdjecia zamku mozesz obejrzec na tej stronie:
            www.draculascastle.com/index.html
            • naka Re: Sezon ogórkowy a wojaże FORUMowiczów :)) 31.07.02, 10:59
              Dzieki Werdan, nawet zrobiłam wydruk tego drakulowego zamku. A swoja drogą
              przydałaby sie ta stronka internetowa na nasze smieszne zdjecia, mozna by było
              zamieszczac tez zdjęcia z wojazy :))????
              • Gość: ●Werdan● Re: Sezon ogórkowy a wojaże FORUMowiczów :)) IP: *.icm.edu.pl / *.petrotel.com.pl 31.07.02, 11:54
                > A swoja drogą przydałaby sie ta stronka internetowa na nasze smieszne
                zdjecia, mozna by było zamieszczac tez zdjęcia z wojazy :))????

                Nako, znakomity pomysl :))
                Temat wart poruszenia w niedzielny wieczor :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja