IP: *.plock.mm.pl 15.07.05, 14:25
mika_p napisała

"stoi na stacji lokomotywa,
Ciężka, ogromna i pot z niej spływa:
Tłusta oliwa.

Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
Uch - jak gorąco!
Puff - jak gorąco!
Uff - jak gorąco!


Powiem tak.
Ja pieklica nie jestem, ale nie wiedzieć czemu, jak są takie ekstremalne
upały, bierze mnie na pieczenie ciasta. Kilka lat temu pobiłam rekordy
masochizmu... piekłam ciasto drożdżowe na zaczynie, a zaczyn musi stać w
cieple, więc piekarnik grzał się i kuchnię juz od chwili, gdy wyjęłam drożdże
z lodówki. Najpierw one się wygrzewały w ciepłej atmosferze, potem wyrobione
już ciasto, no a na końcu samo pieczenie...
Teraz już nie jestem taka twarda jak w młodości :-) W tym roku nie było
drastycznie - kruche z malinami. Ale i tak za gorąco."

to da się łatwo wyjaśnić - jak jest gorąco to trzeba mniej energii do podgrzania ciasta :-)
Obserwuj wątek
    • Gość: XX Re: Do miki_p IP: *.c158.petrotel.pl 15.07.05, 14:41
      Droga Miko, może spróbuj z wekami, szczególnie z tymi które trzeba pasteryzować.
      Niezależnie od "wieku i twardości" uzyskasz odpowiednie efekty temperaturowe -
      gwarantuję.
      Pozdrawiam.
    • Gość: mika_p Re: Do miki_p IP: *.c153.petrotel.pl 15.07.05, 15:44
      Gość portalu: długopisem napisał(a):
      > to da się łatwo wyjaśnić - jak jest gorąco to trzeba mniej energii do
      > podgrzania ciasta :-)

      Aaaaa... wszystko jasne, jestem ekonomistką z wykształcenia :-)) Ekonomiczna
      częśc duszy sie odzywa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka