Gość: obserwator
IP: *.c151.petrotel.pl
25.11.05, 10:32
Chciałbym się podzielić spostrzeżeniami na temat pracy płockich strażników miejskich. Wczoraj miałem okazję naocznie się przekonać, jak ciężko pracują, dbając o porządek w naszym mieście. Otóż przyszedłem wczoraj na Podolankę tuż przed 15.00 i chwilę później zjawił się dwuosobowy patrol (mężczyzna i kobieta). Spodziewałem się, jakiejś interwencji, czy coś takiego, ale nie. Weszli do znajdującego się tam barku, usiedli przy ladzie i siedzieli tak sobie, miło rozmawiając ze sprzedawczynią przez 1,5 godziny !!! To ja chciałbym się zapytać za co oni biorą pieniądze??? Czy to ich zajęcie, to jest służba, czy sposób na miłe spędzanie czasu. Mam nadzieję, że przeczyta to ktoś, kto ma na to wpływ, bo to jest po prostu żenada. Zamiast na nich lepiej byłoby dać pieniądze Policji, bo oni przynajmniej coś robią w tym mieście. A tym zapracowanym strażnikiem był Marcin K. (nazwisko zatrzymam na razie dla siebie).