Gość: Iwka IP: *.c157.petrotel.pl 04.12.05, 07:53 No właśnie,czy ktoś z Was to przeżył,jak to się zazwyczaj kończy? Mam na myśli romans ze zwierzchnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Oss Re: Romans w pracy. IP: *.c155.petrotel.pl 04.12.05, 10:04 jesteś w rosterce, nie bardzo możesz się odnaleść, a romans trwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oi Re: Romans w pracy.zamiast pracować ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 10:28 na imie masz ..iwka ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek Re: Romans w pracy.zamiast pracować ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 11:26 ja miałem romans ze zwierzchnikiem ale w partii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Romans w pracy.zamiast pracować ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 13:21 Czy ty chodzisz do pracy czy tylko dlatego zeby zwierzchnikowi zawracac glowe.Nie wyobrazaj sobie ze jestes najpiękniejsza i caly swiat kreci sie wokol ciebie IWKA .Zastanow sie czy zwierzchnik ma zone .Jeśli on jest glupi to przynajmniej ty okaz swoja madrosc i z zonatym nie zadawaj sie postaw go do pionu .Zona może i dzieci są -ile osob mozna skrzywdzic.Nie zastanawialas sie nad tym.Pochlebiają ci umizgi glupie szefa .Takie jest moje zdanie.Nie badz egoistka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: Romans w pracy.zamiast pracować ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 08:02 Ciekawe w której spółce orlenowskiej pracujesz??hahahahahah Odpowiedz Link Zgłoś
w_starym_kinie Re: Romans w pracy.zamiast pracować ? 06.12.05, 18:46 Gościu, ale nie bądź moralizatorem, bo nie znasz kompletnie sytuacji. Dziewczyna zapytała o coś, a ty od razu, jak jakiś ksiądz, zaczynasz ją umoralniać. A skąd wiesz, jak jest??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: platan Niestety jest niedopuszczalna IP: *.c153.petrotel.pl 05.12.05, 08:46 Romans w pracy,podobnie jak inne zjawiako mobbing czy też molestowanie sexualne jest ze wszech miar szkodliwe. Prowadzi do różnego rodzaju komplikacji, a nawet krzywd czy też szkód. Dezorganizuje układ stosunków służbowych i niszczy zdrowe stosunki koleżeńskie oparte na życzliwości i bezinteresownej przyjażni. Bardzo przeszkadza w tzw. zgrywaniu zespołów do wykonania zadania. Jest żródłem plotek i zawisći. Ujawniają się nie zdrowe emocje i podłość charakterów. Zwykle taka miłość jest z gruntu negowana przez otoczenie. Ogólnie należy stwierdzić że praca nie jest miejscem do tego rodzaju igraszek. Igraszek bo różne są rodzaje miłości... To smutne, że tak jest, ale miejsce pracy powinno cechować zdrowe czyste, "powietrze", co kolwiek by to znaczyło. Zaznaczam, że nie wypowiadam się na temat jakiegoś romansu, a tym bardziej ze zwierzchnikiem. To jest czysta patologia. O miłości, czystej i pięknej jaka może trafić ludzi właśnie w miejscu pracy NIE WYPOWIEDZIAŁEM SIĘ. Hej! Wszystkim Krystynom i Sabinom najlepsze życzenia imieninowe! Odpowiedz Link Zgłoś
krystyna361 W sprawie imienin 05.12.05, 09:42 Dzięki Encie! W sprawie miłości, i tej w miejscu pracy, i tej w każdym innym miejscu - nie wypowiadam się. Im jestem starsza, tym mniej o niej wiem. Na "romanse" natomiast - szkoda czasu. A te z szefem z zasady kończą się źle - autem podwładnej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: platan Re: W sprawie imienin IP: *.c154.petrotel.pl 05.12.05, 10:47 Hej! Z bukietem kwiatów w Dniu Imienin i z życzeniami Wszystkiego Najmilszego. Mimo tak wyjatkowego dnia pozwolę sobie nie zgodzić się na związek wieku z miłością. Wg mnie nie ma takiego związku. Miłość rodzi się (wybucha?)w każdym wieku. No, może staje sie nieco inna... Ale Dobry Bóg raczy wiedzieć jakie te miłości są i kiedy się człowiek zakocha. Nie powiem już ile razy. To leży w jego naturze.Czyż nie jest tak? Natomiast ta w pracy, miłość do zwierzchnika, gdzie przecież już istnieje związek nazywany stosunkiem pracy, a tu podległości, zależności NIE mogą być w swojej formie czysty, bezinteresowny, nawet jakby nie wiem ile się tego chciało i mówiło, że tak właśnie jest! To bzdura. Skończy się szybko i, tak jak zauważyłaś - autem podwładnej. A, przecież oprócz tego co usilnie chcemy nazwać miłością do zwierzchnika (i odwrotnie, do podwładnej - tu płeć jest obojętna) istnieje jeszcze takie uczucie jak, po prostu, sympatia, tj. miła, bezinteresowna, po prostu przychylność. Realizuje się ona w różnej formie np. powstrzymywanie się od uszczypliwych uwag, lub zgoła byle jakich odpowiedzi. Po co pędzic w tę miłość, gdzie oprócz uniesień są często łzy, a nawet gorzki popiół. Wiem coś na ten temat bo byłem czymś takim skażony. W miłości, Droga Krystyno, wiek nie ma znaczenia. Receptory się nie stępiają, a zapotrzebowanie na miłośc jest ogromne jako, że człowiek jest istotą społeczną. Ale zdałem sobie w tej chwili sprawę, że przemawiam jak kaznodzieja. Niech to! A miało być sympatycznie,:) Natomiast nie odważę się skomentować Twoich słów: > W sprawie miłości, i tej w miejscu pracy, i tej w każdym innym > miejscu - nie wypowiadam się. Im jestem starsza, tym mniej o niej wiem. > Na "romanse" natomiast - szkoda czasu. - Przez szacunek dla ich intymności chociaż, aż mnie świerzbią keye bo temat jest wdzięczny i może być miły, :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spec .Marketingu Re: W sprawie romansu w pracy IP: *.c148.petrotel.pl 05.12.05, 12:33 Romans w pracy należy do : a) zachowań ze sfery molestowania seksualnego przez posiadającego władzę wobec podwładnej (-ego),b)do elementów marketingu kobiecego polegającego na spaniu nie z człowiekiem, ale z prezentami , stanowiskiem,forsą,awansem,itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: platan Re: W sprawie romansu w pracy cd. IP: *.c154.petrotel.pl 05.12.05, 13:57 Doszliśmy do tego, że romans w pracy to dwa zachowania, a mianowicie; a. molestowanie podwładnego (-ej); b. oddawanie się za prezenty, nagrody, premie itp. No to wdepnęliśmy w niezłą kupę! W obu przypadkach czyny mają charakter przestępczy. Jest to korupcja, gdyż czerpanie tzw. korzyści osobistej jest tu oczywiste. Idąc dalej ustaliliśmy, że romansowanie leży w sferze korupcyjnej. A, tak miło nam się gaworzyło. I jak romantycznie wyglądał ten romans patrząc na niego z boku. Cóż, Krystyna361 i ty Spec. Marketingu wykazaliście trzeżwośc w ocenie sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
krystyna361 Re: W sprawie romansu w pracy cd. 05.12.05, 14:43 Platanie - rano (sądząc z wpisu z 8:46) byłeś mniej "romantyczny". Iwka - poczytaj wpisy platana - romans z szefem to ból, popiół i aut z roboty - tak już jest w życiu - mało romantycznie. I jestem przekonana, że zadając to pytanie na forum nie myślałaś o oddawaniu się za prezenty, nagrody czy premie. Pewnie się zakochałaś - jeżeli możesz - uciekaj!!! A jeżeli to miłość (w odróżnieniu od romansu i zakochania) to nie wiem, co Ci poradzić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dana Re: W sprawie romansu w pracy cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 15:21 Nogi za pas i las Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: platan Re: W sprawie romansu w pracy cd. IP: *.c155.petrotel.pl 05.12.05, 15:32 Ach, Krystyno361! Trąciłem tę samą strunę i wpadłem w nastrój tak jakoś ;) A na serio, to przyłączam się do Twojego apelu i powtarzam za Tobą: Iwka odpadaj z tego opium. Nic tam po Tobie. To tak jakbyś była w ramionach modliszki. Nie grymaś w pracy, a weż sie do roboty poważnie. Jeżeli jest to romans (podkreśl - romans!) Ale, kurna, jeżeli to jest miłość, potarzam, jeżeli jest to miłość to ja wiem co Ci poradzić. Jestem po Twojej stronie i tę miłość konsumuj. Bóg Jedyny wie co będzie jutro?...Może to Twój Czas? Może jest to TO właśnie? Szczęściu trzeba koniecznie (podkreśl) pomóc - to pomagaj. Jeżeli jest to miłość, a czy jest to wiesz sama najlepiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: W sprawie romansu w pracy cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 22:06 Slodka idiotka Odpowiedz Link Zgłoś
zwiedniety_flet Re: Romans w pracy. 05.12.05, 22:16 Jest takie powiedzonko "Nie ruszaj dupy ze swojej grupy". Funkcjonuje w obie strony. Jak Ci chłopa trzeba to jest wielu na świecie, którzy na fajną babkę polecą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cc Re: Romans w pracy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 10:21 hehehehehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: Romans w pracy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 16:20 a moze byc miłość platoniczna ? Odpowiedz Link Zgłoś