Gość: chora
IP: *.plock.sdi.tpnet.pl
18.10.02, 12:55
Coś wiem na temat kontroli zusowskich lekarzy. Jakiś czas temu
miała zerwaną torebkę stawową w kostce. Jest to bardzo bolesne i
uciążliwe, gdyż noga zwiększa przy tym swój rozmiar mniej więcej
dwukrotnie (nie można włożyć zadnego buta...). W szpitalu
wystawiono mi zwolnienie lekarskie na cztery tygodnie, gdyż tyle
czasu wymaga leczenie tego schorzenia. Proszę sobie wyobrazić,
że nawet nie zdążyłam przekazać szefowi zwolnienia, gdy dostałam
wezwanie do lekarza zusowskiego. Kazano mi się stawić osobiście,
przy czym zaznaczono, że mogę domagać się zwrotu dojazdu
najtańszym środkiem transportu.(!) Nie wiem czy ktoś ma tam
wyobraźnię, ale dojechać z chorą nogą do ZUS-u autobusem
miejskim jest po prostu nierealne. Oczywiście musiałam wziąć
taksówkę... Pani lekarz na początku wizyty traktowała mnie jak
potencjalną oszustkę, dopiero gdy zdjęłam opatrunek, trochę
złagodniała.
Reasumując: ZUS bardzo chętnie przyjmuje 1/3 naszej pensji, ale
gdy poczuje zagrożenie utraty części tej kwoty gotów jest nawet
narazić zdrowie swojego płatnika.