roman_j
14.02.06, 23:11
Dziwne rzeczy opowiada pan Kłobukowski. Coś o odtwarzaniu średniowiecznej
uliczki, likwidacji części jezdni, przebudowie infrastruktury. Dla mnie to
brzmi jak jakieś argumenty zastępcze, wymyślone na poczekaniu po to, żeby nie
ujawniać rzeczywistych powodów. Zastanawiam się, o co naprawdę może chodzić?
Może o sąsiedztwo stacji benzynowej? Innego wyjaśnienia nie widzę. A żaden z
podanych argumentów pana prezesa nie jest poważny. Konserwatorzy z płockiej
delegatury wielokrotnie udowadniali, że są profesjonalistami i nie wierzę, że
zaproponowaliby rozwiązanie, które wymagałoby zwężenia ulicy w tak
newralgicznym miejscu. Pan Kłobukowski kręci, a ja trzymam kciuki za płockich
konserwatorów. I liczę na to, że płockie władze przywołają do porządku pana
prezesa i skłonią go do przyjęcia kompromisowego projektu. :-))