Dodaj do ulubionych

Psy bez kagańców

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.06, 08:02
wku ...ia mnie juz to. Wychodze z psem na smyczy do parku a tam biegaja sobie
stafordy bez smyczy i bez kagańca. Po zwróceniu uwagi babcia łapie psa i po
chwili widze ze znowu biega. DZwonie na straż miejską a tam ze nie maja czy
podjechac...kurrrrr paranoja!!! Ale bede tępił z całą stanowczością!!
Obserwuj wątek
    • Gość: ar Re:Psy bez kagańców - wyłapać i do schroniska IP: 193.59.95.* 21.08.06, 12:03
      Też mnie deneruje to,że psy biegają bez kagańca albo bez smyczy. Straż chwaliła
      się pewien czas temu, że maja rowery I co??? Jeszcze nie zrobili kart
      rowerowych? Czy im rowery ukradli... Będzie afera jak pies pogryzie starszą
      osobę albo dziecko.... Wpienia mnie jak taki baran wychodzi z psem i po
      zwróceniu uwagi mówi "łon nie gryzie". Tylko dlaczego dochodzi do pogryzień?
      Byliśmy na wakacjach w Sopocie, tam zakaz wchodzenia psów na plaże był
      [rzestrzegany, a jak sie pojawił ktoś kto nie umie czytać, to przyjeżdżała
      straż, mandat, wyprowadzenie i dziekuję. Po jaka cholerę utrzymywac tych
      straszaków miejskich?????? Za co oni biora pieniądze...? za siedzenie na
      stołkach. Ruszcie d.py iii jazda patrolowac osiedla ...
      • Gość: Krzysiek Re:Psy bez kagańców - wyłapać i do schroniska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.06, 12:07
        Dzieki za glos wsparcia.
        Ale wczoraj sie straży nie doczekałem...
        No ale ze swoim psem (na smyczy) nie mialem jak wrócić do domu bo wszędzie te
        brzydkie psy biegały... No ale jak można bezmózgom zwracać uwage...szkoda
        gardła na tych imbecyli
        • brain-drain Re:Psy bez kagańców - wyłapać i do schroniska 21.08.06, 14:39
          Tez dostaje bialej goraczki jak biegam i widze w ciasnej uliczce w parku "reksia" z zebami na 5cm, bez kaganca i bez smyczy. ZGROZO
          • Gość: revolta Re:Psy bez kagańców - wyłapać i do schroniska IP: 193.59.95.* 21.08.06, 15:18
            a może dziennikarze z Gazety pociągnęliby temat ?
            Wiem, że na ten temat już i mówiono i pisano..ale widocznie należy go
            przypominać, i przywołac na baczność pewne slużby czyt. straszaki miejskie...
            • Gość: Krzysiek Re:Psy bez kagańców - wyłapać i do schroniska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 08:07
              to chyba nie ma sensu. Straż miejska i tak dupy nie ruszy.
              A wczoraj parka wyszla ze stafordem i puscili go kolo dzieci grajacych w
              pilke.ZGROZA!!!
              • Gość: black Re:Psy bez kagańców - wyłapać i do schroniska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 17:06
                wszyscy mówimy o grożnych psach to bzdura byłem w belgii francji stanach
                włoszech i wszędzie spotykaliśmy z żoną te grożne rasy bez kagańca i nie były
                groźne to kwestia wychowania mam mnóstwo zdjęć jak żona je głaszcze tuli obce
                psy u nas jest moda na tak zwane grożne rasy i taki debil jeden z drugim kupuje
                takiego malutkiego szczeniaka i potem wrzask bicie zero czułości i pies
                głupieje a kto był w stanach to wie kraj najbardziej policyjny na świecie a psy
                są bez kagańców i to fakt
                • roger1000 Re:Psy bez kagańców - wyłapać i do schroniska 26.08.06, 21:21
                  Zgadzam się z częścią forumowiczów na forum którzy w zaborczy i absurdalny
                  sposób tępią psy bez kagańców, i także zgadzam się z użytkownikami którzy te
                  teorie stanowczą obalają, ludzie kupujący psy czy to duże czy te małe powinni
                  sobie zdać sprawę że ich pociechy dorosną i nie będą już małymi pupilkami tylko
                  wyrosną na większe lub mniejsze czworonożne pociechy, problem w naszym mieście
                  jest taki ,że niema wyznaczonych miejsc w których właściciele psiaków mogli by
                  spędzać czas ze swoimi pociechami,ba problem nie jest tylko naszego miasta ale
                  całego naszego kraju.Ja sam mam 3 rottweilery i tymi psami zajmuje się od paru
                  lat i mogę z pewna stanowczością powedziec że tej rasy psy wcale nie są
                  niebezpiecznymi tyranami i mordercami , lecz nimi są bezmyślni właściciele,
                  którzy nie potrafią w psach ujrzeć sowiego przyjaciela , lecz hodują je
                  bezmyślnie dla szpanu, bez odpowiednich kwalifikacji nie czytając żadnej lektury
                  na temat danej rasy , lub poświęcają im zbyt mało czasu, po za tym jest tak samo
                  z innymi rasami, psy same z siebie nie gryzą, lecz w skutek jakiegoś urazu, albo
                  niemiłych doznań od strony ludzi.
                  Mógłbym bardzo wiele rozpisywać się na tematy psie, ogólnie ujmując problem
                  tkwi w ludziach ich bezmyślności lub sposobie widzenia własnego obranego
                  narcyzowatego celu, ja podam tylko pare rozwiązań, w których pozbylibyśmy się
                  psiaków, jak kto woli biegających luźno bez kagańców.
                  1- Zorganizować parki dla psów, gdzie były by wyznaczone boksy dla danych psów,
                  miejsc w Płocku jest parenaście co najmniej
                  2- Zlikwidować handel psami na giełdzie, bo ludzie kupujący psa za pare złotych
                  nie szanują ich a pozatym nie mamy pewności, po jakich rodzicach są psy, czy
                  ojciec lub matka nie ma wrodzonej agresji
                  3 - kupować psy u Hodowców jest ich mnóstwo na Internecie sami się ogłaszają.
                  4 - Straż Miejska zamiast nakładać mandaty powinna bezmyślnych właścicieli
                  spisywać za 1 razem,za 2 karać finansowo, a natomiast za 3 powinna oddawać psa
                  do schroniska, jeżeli z wyżej niewymienionego powodu właściciel się nie
                  zastosował lub nakładać bardzo wysokie kary finansowe, ale pozatym, aby w tej
                  karze pies był kierowany na przegląd czy morze być dopuszczony do normalnego
                  życia między ludźmi lub odsyłać na pt.
                  Myślę, że na początek zakończże tą małą rozpiszę, chętnie odpowiem na państwa
                  pytania lub na dręczące ich problemy, mój adres to;roger1000@gazeta.Pl.
                  • brain-drain Re:Psy bez kagańców - wyłapać i do schroniska 27.08.06, 16:37
                    Sprawa się ma następująco. Na osiem spotkanych dzisiaj psow
                    (sobotka i parki na skarpie) jeden był prowadzony prawie poprawnie.
                    To znaczy pan w średnim wieku trzymał psa na smyczy, chociaż bez
                    kagańca.
                    Najgorszy przypadek był przy ścieżce rowerowej nad sobótką:
                    jakiś gó..arz prowadził psa hmmm ... inaczej pies wyprowadził
                    gó..arza na spacer. Bez kagańca bez smyczy i wogóle nie słuchał
                    co właściciel do niego krzyczał. Dodam ze sięgał dzieciakowi do
                    ramion a mi do pasa...
                    NIECH KROŚ SIĘ ZA NICH DO CHOLERY WEŹMIE !

                    ps. czy ktoś wie czy taki nożyk długości zębów psa (jakies 5 cm)
                    jest uznawany za broń na którą trzeba pozwolenie?
                    ....takie wyrównanie szans :/
                    • Gość: wlasc.duzego psa Re:Psy bez kagańców - wyłapać i do schroniska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 17:02
                      nos ze soba gaz w spray;u lub nawet zwykly dezodorant,w sklepach sa tez juz od
                      50 zeta elektryczne palki-ja od 3 dni nosze z soba gaz-szedlem ze swoim jak
                      najbardziej prawidlowo wlasnie na sobotce(w kagancu i na mocnej smyczy),a nagle
                      podelcial jakis wilczur i rzucil sie na mojego psa i na mnie....wlasciciel stal
                      nieopodal terenowego auta i palil papieroska,obojetnie patrzac co robi jego
                      pupil....No wiec wilczur dostal gazem w pysk az uciekl na oslep skamlac...a
                      wlasciciel ruszylw moja strone(chlop byl ze 2 metry wzrostu) i zaczal drzec sie
                      i machac "galeziami"....jako ze moje slowne perswazje nie odniosly skutku to
                      tez zarobil gazem i zeby bylo wszystko w porzadku to wezwalem
                      policje,przyjechali po jakichs 3 minutach(!) i ja pokazalem ze uzylem legalnego
                      gazu,znalezli sie tez swiadkowie ktorzy widzieli zajscie i poswiadczyli na moja
                      korzysc.okazalo sie ze wilczur byl bez szczepien,nie zaczipowany a wlasciciel
                      nie mial oplaconego OC w aucie-i poc o sobie swoim chamstwem robil klopot?
                      Tak nalezy postepowac...
                      • brain-drain Re:Psy bez kagańców - wyłapać i do schroniska 04.09.06, 11:52
                        No więc, według porady wyposażyłem sie w odpowiednie self-defence. Chociaż nie jestem co do tego do końca przekonany. Zawsze prewencja jest lepsza niż przemoc...

                        A oto kolejny tygodniowy raport: około 15 spotkanych psów, w tym 2 prowadzone prawidłowo, a 1 oprócz smyczy powinien mieć kaganiec... SM do roboty...
                        • brain-drain Re:Psy bez kagańców - wyłapać i do schroniska 12.09.06, 17:23
                          www.rzeczpospolita.pl/News/1,10,38381.html#38381
                          Ciekawe co na to ci właściciele, którzy się tłumaczą, że ich ciapulek nie gryzie dzieci, rowerzystow ani biegaczy.

                          W tygodniowym sprawozdaniu (:>) jak zwykle nie za dobrze.. chociaż bardzo malutka poprawa w ilości złych właścicieli może jest... ale z drugiej strony jeden przypadek byl tak tragiczny, że nawet nie skomentuję...

                          A straży miejskiej nie spotkałem ani razu od czasu rozpoczęcia ich rzekomych kontroli.
                          c.d.n.
                          • qtasek Re:Psy bez kagańców - wyłapać i do schroniska 12.09.06, 17:55
                            brain-drain napisał:

                            > A straży miejskiej nie spotkałem ani razu od czasu rozpoczęcia ich rzekomych
                            kontroli.

                            bo jajek na chodniku nie sprzedawałeś, choć teraz sezon grzybowy i pewnie
                            statystyki najłatwiej im poprawiać mandatami dla tych, którzy sprzedają grzyby
                            na chodniku;
                            • brain-drain Re:Psy bez kagańców - wyłapać i do schroniska 03.12.06, 14:33
                              hehe no trafna uwaga
                              Straży nie widziałem ani razu do tej pory...
                              a 5 na 10 psów nadal bez kagańcow
                              Boże zmiłuj
              • Gość: drugi Krzysztof Re:Psy bez kagańców - wyłapać i do schroniska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 21:54
                Rozumiem że ja staford to znaczy "pies morderca", tak ? Krzysztof, masz część
                racji w swojej wypowiedzi, ale tylko część. Nie prawdą jest to że ułożony
                staford czy pies innej "dużej" rasy sam zaatakuje dzieci grające w piłkę czy
                innego psa. W bardzo dużej mierze zależy to od właściciela i jego podejścia do
                tematu wychowania swojego pupila. Sam mam sataforada (suczkę) i mnie osobiście
                krew zalewa, jak ludzie puszczają rano swoje małe pieski bez smyczy i opieki,
                kiedy moja suka ma cieczkę. Także to co piszesz działa w dwie strony niestety.
                Ale tak jak zaznaczyłem na początku - masz częściowo rację i problem istnieje.

                A co do straży miejskiej - widziałem osobiście kilkukrotnie panów w mundurkach
                spisujących starsze panie z pieskami typu york, które nie miały kagańca, a obok
                przechodził sobie spokojnie ABS (absolutny brak szyi) z pitem również bez
                kagańca. Ot takie zwykłe ludzkie sprawy.

                Szacuneczek
            • Gość: Pio ich to nie zainteresuje, ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 09:11
              jeśli zobaczysz, że trawnik przez twoim domem/blokiem jest jakoś za bradzo
              zasrany zadzwoń do redakcji natychmiast ! - pamiętasz ile już było o tych
              gównach? temat jak bumerang powraca - szczególnie po pierwszych roztopach;
              to jest dla nich temat na 1 stronę - i wielkie zdjęcie wielkiej rozdeptanej
              psiej kupy!

              a bezpieczeństwo mieszkańców? eee, kto o tym będzie czytał... :) No i jeszcze
              starż będzie trzeba zapytać, czy wypisuje mandaty i ktoś na górze może się
              wku..ć... Lepiej się za bardzo nie wychylać, tym bardziej, że tlye ciekawych
              tematów leży wprost na chodniku/trawniku
        • Gość: T Re:Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 12:04
          gdzie jest Straż Miejska, gdzie oni sa nie widzialem ich jeszcze na osiedlu by
          chodzili i karali za pieski bez smycczy i kagancow, wyraznie jest napisane w
          blokowej tablicy ogloszen ze "pieski wyprowadzamy na smyczy i w kagancu" u nas
          na osiedlu jest boisku i jezeli sie zwroci uwage takiemu wlascicielowie psa
          zeby zabral psa bo to boisko to on sie smieje a co on tu nie moze chodzic A I
          JESZCZE JEDNO NIECH PIESKI SRAJA NA TE WORECZKI I WLASCICIELE NIECH SPRZATAJ PO
          NICH BO GDZIE SIE NIE RUSZY NA TRAWNIK TO PO PIESKACH NIEPRZYJEMNE "SLADY"
    • Gość: mmm Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 16:31
      czlowieku nie bede swojego psa nawet w parku trzymac na smyczy...zwierzaki tez
      musza pobiegac....
      • Gość: Krzysiek do mmm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 08:06
        to kup sobie dzialke jak kupiles psa kt musi biegac i zabijac... Moze biegac w
        kagancu i w miejscu gdzzie nie ma ludzi a nie w parku w centrum miasta gdzie
        dzieci w pilke graja!!! Pomyśl kolego
        • Gość: mmm Re: do mmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 00:23
          moj pies nie zabija...to uroczy kundelek :p
          • Gość: kl Re: do mmm IP: *.petrochemia.pl 24.08.06, 07:34
            To, co dla Ciebie jest "uroczym kundelkiem" dla innych może być paskudną bestią.
            Przemyśl to, no.... chyba, że tylko prowokujesz :)
            • Gość: mmm Re: do mmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 11:09
              moj kundelek przypomina spanielka wiec raczej dla nikogo nie jest paskudna
              bestia :p
      • Gość: <<< Re: Psy bez kagańców IP: *.ump.pl / *.c149.petrotel.pl 22.08.06, 10:25
        dokladnie. stac cie na takiego psa to kup sobie dzialke i niech tam biega. a
        nie "uszczesliwiaj" innych na sile obecnoscia twojego "killer-pupila". i troche
        wyobrazni. co bys zrobil jak by sie rzucil na kogos?
        • Gość: Pio uciekłby do domu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 11:50
          a potem zastrzyk "poprawiający myślenie" i dawaj na siłownię, żeby stres
          rozładować :)
        • Gość: mmm Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 00:24
          a na jakiej podstawie wywnioskowales ze mam jakiegos drogiego psa ktorego
          nazywasz killerem?? nie umiesz czytac ze zrozumieniem ........
          • Gość: <<< Re: Psy bez kagańców IP: *.ump.pl / *.c149.petrotel.pl 24.08.06, 08:29
            bo to jest post ktory odnosi sie do takich psow - to po pierwsze. i o takie psy
            tu chodzi. osobiscie nigdy nie zwracam uwagi na "zwykle psiaki" ktore sobie
            biegaja bez smyczy i kaganca. pod warunkiem ze nie zaczepiaja ludzi i innych
            psow. a niestety nie jest powiedziane ze tylko psy ras agresywnych rzucaja sie
            naokolo. mam dwie znajome ktore maja kundelki i znajomego ktory ma latlerka i
            nie chcialabym ich spotkac w ciemnej bramie :))) poza tym ty mozesz byc pewny
            ze pies nie zaatakuje (choc stuprocentowej pewnosci nigdy tak naprawde nie
            masz) ale ludzie tego nie wiedza. i boja sie. czy to tak trudno zrozumiec?
            troche wyobrazni. ok, pies musi wybiegac sie - ale jak kupuje sie psa to
            powinno sie wziasc na to poprawke. i pomyslec o tym czy mozemy mu ta swobode
            zapewnic. moze wybiegac sie np na dzialce. lub mozna z nim pojechac za miasto
            np do lasu. lub chodzic tam gdzie nie sprawi wiekszych problemow np nad wisle.
            ale na pewno nie do parku gdzie bawia sie dzieci, nie do ogrodkow jordanowskich
            nie na boiska gdzie mlodziez gra w pilke i nie w inne podobne miejsca gdzie
            zawsze przebywaja ludzie. no niestety, wtedy trzeba trzymac sie prawa. takie
            jest prawo. pozdrawiam.
            • brain-drain Re: Psy bez kagańców 24.08.06, 09:20
              Ja protestuję! Gdzie nad Wisłe! Nie zgadzam się i jestem przeciw. A gdzie bedziemy spacerować/biegać/jeździć na rowerku... Jak taki siurak zaatakuje to nawet nie bedzie ludzi w pobliżu żeby pomóc...
              Niech sobie jeżdżą na działkę ogrodzoną siatką...
              • Gość: <<< Re: Psy bez kagańców IP: *.ump.pl / *.c149.petrotel.pl 24.08.06, 12:46
                ok, to byla tylko propozycja.
            • Gość: mmm Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 11:08
              moj psiak na ludzi sie nie rzuca...tylko jak w poblizu pojawiaja sie inne psy
              to rzeczywiscie musze ja na smyczy trzymac bo ona niestety nie umie sie bawic z
              innymi psiakami :( szczeniakow tez raczej nigdy nie bedzie :p oczywiscie na
              osiedlu chodzi na smyczy :) ale w prawie chyba nie ma ze musi byc na smyczy i w
              kagancu?? obowiazkowe kagance chyba dotycza tylko ras agresywnych??
              • Gość: <<< Re: Psy bez kagańców IP: *.ump.pl / *.c149.petrotel.pl 24.08.06, 12:46
                normalna psinka w kagancu albo na smyczy. rasy agresywne i jedno i drugie. tak
                jest. :)))
            • Gość: kaja Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 23:01
              Ja mam "killera"i niedawno szłam ze swoim psem(na smyczy i w kagańcu)i został zaatakowany(dosłownie)złapał mpjego psa za łapę piesek rasy spanielowatej.Mój pies nie mógł się obronić bo miał kaganiec(tamten był bez smyczy i kagańca)więc ja musiałam obronić mojego psa kopiąc tamtego(pani nie mogła swojego pupilka dowołać).Po tym spotkaniu mój pies miał założone trzy szwy(wezwałam policję pani zapłaciła 250zeta i musiała pokryć koszty leczenia.Zadaję więc pytanie czy zawsze taka rasa"killerów"jest groźna??Czy nawet mały kundelek może być groźny dla innego psa???
              • Gość: <<< Re: Psy bez kagańców IP: *.ump.pl / *.c149.petrotel.pl 28.08.06, 07:26
                kazdy psiak moze byc grozny bez wzgledu na rase. wszystko zalezy od wychowania
                i podejscia wlascicieli. z tym ze na duze psy tzw. ras agresywnych ludzie po
                prostu inaczej reaguja. widzisz ty spanielowatego kopnelas i bylo po sprawie.
                ale gdyby twojego psa zaatakowal duzy pies wtedy kopniak by nie pomogl prawda?
                chodzi mi o to ze kazdy wlasciciel psa powinien stsosowac sie do wyznaczonych
                regul i nie byloby problemu. a swoja droga mam nadzieje ze z twoim "killerkiem"
                juz wszystko w porzadku. :))) kocham wszystkie zwierzaki tylko ludzie ich
                wlasciciele czesto sa glupimi prostakami. zwlaszcza gowniarze ktorzy kupuja psa
                dla szpanu lub na walki.
    • Gość: wlasc.duzego psa Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 16:37
      Jestem wlascicielem duzego psa rasowego-jest to rasa
      lagodna,nieagresywna,ale...to tylko zwierze.Choc jest dobrze ulozony,jednak ja
      przestrzegam zasady ze pies jest w kagancu i na solidnej smyczy,a w przypadku
      gdy mozna go sposcic ze smyczy bo w poblizu nie ma ruchliwej ulicy albo duzej
      grupy ludzi to pies i tak jest w kagancu.Z dwoch powodow-jak juz pisalem to
      tylko zwierze,a drugi powod to ustawa nakazuje aby psy wyprowadzac w kagancu
      ilub na smyczy(w przypadku ras agresywnych obowiazuje i kaganiec i smycz) a
      spuszczenie psa ze smyczy powinno sie odbyc tylko w oddaleniu od ludzi i w
      kagancu.
      Ludzie pomyslciew troche-te stafordy ktore biegaja zupelnie luzem to byc moze
      mile zwierzeta,nie atakujace zazwyczaj ludzi,ale staford i innej masci pitbule
      sa juz taka rasa ze o ile w wiekszosci wypadkow nie zaatakuje czlowieka to do
      obcego psa az sie rwa z atakiem-taka ich natura.A jesli nie umiecie tego pojac
      to nie dla was te psy.Aha i sprzatajcie w miare mozliwosci po swoich
      zwierzetach lub chodzcie z nimi zalatwiac ich potrzeby tam gdzie sie zwierzak i
      wybiega i nie przeszkadza to nikomu ze zrobi kupe.
      • Gość: ktosia Re: Psy bez kagańców IP: *.c240.petrotel.pl 21.08.06, 18:51
        Popieram tą wypowiedź i podziwiam ,jako była właścicielka psa. Nie rozumiem
        ludzi wyprowadzających swoje psy na place zabaw,pozwalających załatwiać się na
        chodniku(byłam świadkiem 15.08 przy ul kossobudzkiego pani tylko popatrzyła i
        poszła dalej niestety byłam za daleko żeby zwrócić uwagę)Ręce opadają !!!!!!!!!
        Brak kultury.
      • Gość: Krzysiek Re: Psy bez kagańców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 08:05
        i chwała Ci za to. Ja też spaceruje na smyczy bo niestety moj piesek nie lubi
        innych piesków (chyba ze sie poznaja hehe). powiedziałem - jak zobacze to
        dzwonie na straz miejska i czekam az przyjada. i tak do skutku!!
        • Gość: kawka Re: Psy bez kagańców IP: *.c244.petrotel.pl 22.08.06, 17:43
          Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

          > i chwała Ci za to. Ja też spaceruje na smyczy

          a kto Cie prowadza?
          • Gość: Krzysiek do kawka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.06, 07:38
            kobieta:) A ja psa - pasuje?
    • Gość: zwykły cham Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 18:59
      a jak nikt nie widzi psów uzywa sie do polowań na zajace i inne zwierzaki
    • preparat_plock oto moja przygoda ze strażą miejską z 2006 21.08.06, 19:17
      tez prosiłem o interwencję, ale.... oczywiście finał taki jak zwykle;
      post trochę historyczny, bo z zeszłego roku, ale temat też mi bliski, i tego
      posta będę przeklejał zawsze ilekroć temat będzie wracał na forum. teki
      memento, szczególnie że od tamtego czasu czytałem już kilka zapowiedzi Straży
      Miejskiej, że "za włąścicieli psów tez się wezmą"
      Jak widać wzięli się :)
      Po co w ogóle ta straż...

      oto cytat:

      Przygotowując sobie dzisiaj rano śniadanie, zobaczyłem przez kuchenne okno,
      jak po osiedlu biega sobie samopas Amstaff (konkretnie Americam Stafordshire
      Terrier ? pies kiedyś trenowany do walk z niedźwiedziami w klatce, jakby ktoś
      nie wiedział o co chodzi). Oczywiście pies bez kagańca. Pomyślałem, że urwał
      się nieodpowiedzialnemu właścicielowi, i ten zapewne zaraz złapie swojego
      pupila i zagrożenie minie. Pies biegał od ?przechodnia do przechodnia?
      oszekując do momentu, dopóki nie zainteresował się kimś innym. Czekałem wręcz
      kiedy kogoś zaatakuje, wciąż jednak liczyłem na to, że pojawi się w końcu
      nieodpowiedzialny właściciel i zrobi z pupilem prządek.

      Niestety, śniadanie przygotowałem, zjadłem, wypiłem poranną kawę, (minęło ok.
      30Min) a pies dalej biegał, mając teraz na celowniku ekipę robotników, która
      przyjechała kopać coś tam przy parkingowej lamipie. Panowie odganiali co i raz
      podbiegającego do nich psa swoimi łopatami ? brzmi to trochę groteskowo, ale
      tak właśnie było.

      Osobiście należę do ludzi, którzy uważają, że jeżeli ktoś puszcza bez kagańca
      i w miejscu publicznym takiego psa, to takjakby wymachiwał bronią w miejscu
      publicznym. No i powiedziałem sobie, że pie.., dzwonię na policję.

      No i zadzwoniłem. Na policji dowiedziałem się, że to sprawa dla Straży
      Miejskiej.
      Zadzwoniłem zatem do Straży.

      Dzownię i mówię panu, że po moim osiedlu biega samopas i bez kagańca Amstaff,
      zaczepia przechodniów, i że mniej więcej wiem czyj to pies, i że może
      podjechałby jakiś patrol i zainteresował się sprawą?

      No i co mi Pan odpowiedział...
      -cytuję- ...że za dużo w mieście jest bloków, że zanim patrol przyjedzie, to
      pewnie właściciel z psem zniknie, i że jak wiem czyj to pies, to powinieniem
      na piśmie do sądu złożyć skargę i oni się już tym zajmą, że musi być co
      najmniej jeden świadek. I czy jak chcę taką skargę na piśmie złożyć, oni nawet
      mogą do mnie podjechać??

      I w związku z tym mam takie pytania:

      1)Załóżmy, że nie wiem, kto jest właścicielem ? co wtedy? Na kogo mam złożyć
      skargę i kogo powiadomić, że po osiedlu biega bestia? Że zaraz może zaatakować
      któreś z dzieci, które będzie szło do szkoły na drugą lekcję?? (akurat mój
      blok znajduje się ok. 200 metrów od szkoły i 100 metrów od przedszkola, a
      wszystko odbyło się między 8.00 a 8.30)????

      2)Dla Pana Strażnika argumentem było to, że "zanim patrol przyjedzie, to pies
      z właścicielem zniknie" (jak nic o właścicielu nie wspominałem, że gdzieś go
      widzę). I założmy taką sytuację, że widzę jak złodziej kradnie z samochodu
      radio ? czy wtedy Pan Strażnik udzieli mi analogicznego wytłumaczenia?
      Przecież naprawdopodobniej sprawca również zniknie z radiem, zanim pojawi się
      patrol, więc po co zawracam głowę? :) No, już pomijam składanie pisemnej
      skargi do sądu, nawet jeśli strażnicy mogą do mnie podjechać... :)

      I w ogóle Pan Strażnik tak się przejął moim telefonem, że nie wiem nawet jak
      to wyrazić?? Trochę tak lekceważąco. Na zasadzie, ?daj pan spokój, jakimś tam
      psem pan nam głowę zawracasz...?Przecież to tylko pies, prawada? Oczywiście
      nic takiego konkretnie nie powiedział, ale w taki sposób ze mną rozmawiał,
      takim właśnie trochę lekceważącym tonem.

      Tak sobie pomyślałem, że jakbym zadzwonił, że po osiedlu biega niedźwiedź, to
      pewnie też by miał pretensję, że ?jakimś tam misiem im głowę zawracam?. :)

      A propos jeszcze tego, że "właściciel z psem pewnie zniknie zanim się patrol
      pojawi.? - nie ma to jak urządzać obławy na babcie sprzedające jajka na
      chodniku bez pozwolenia, prawda? Albo czaić się w bramach na Starówce i polować
      na kierowców, którzy wjadą pod zakaz? Tacy to na pewno nie wymkną się kordonowi
      strażników, no i skuteczności też nie zaniżą, eh....

      koniec :)
    • krzysiek_33 Re: Psy bez kagańców 22.08.06, 09:05
      Taka gmina...
      :)
      • Gość: K22 Re: Psy bez kagańców IP: *.plock.mm.pl 22.08.06, 12:28
        hmm, to panowie ze strazy miejskiej do tej pory nie mają czym przyjeżdzac do
        takich przypadków?
        rok temu, w wakacje, po terenie szkoły 23 biegał stafford bez smyczy, bez
        kagańca - była godzina ok 23, zadzwoniłam do szanownych panów i w odpowiedzi
        usłyszałam ze niestety nie mają czym przyjechać :/

        a moze oni się boją? : )
        • Gość: mmm Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 00:28
          niestety z mojego osiedla zwineli bezdomnego psiaka ktory nikomu nie
          przeszkadzal.....pewnie znalazlo sie jakies malo wrazliwe babsko...piesek byl
          po przejsciach bo bardzo bal sie ludzi. w mojej klatce kilka osob go dokarmialo
          wiec mial co jesc i nikomu krzywdy nie robil. a tu przyjechali hycle i go
          zabrali :( udalo im sie za drugim razem bo za pierwszym mieszkancy
          protestowali. takich zwyklych kundelkow straz miejska sie niestety nie boi...:((
          • Gość: Krzysiek do mmm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 07:25
            no to jest przykre. Tylko szkoda ze psiaka nikt nie przygarnął:(. A to
            racja,takich sie nie boja bo przeciez nie ugryzie. Trzeba było psiaka do domku
            szybko.:)
            • Gość: mmm Re: do mmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 11:11
              niestety psiak mial chyba naprawde przykre przejscia z ludzmi. nawet ja mu sie
              jedzenie wynosilo to nie podchodzil, dopiero jak czlowiek odszedl to
              jadl...wiec raczej nie daloby sie go przygarnac :(
    • Gość: fan Re: Psy bez kagańców - gdzie straz miejska ???? IP: 193.59.95.* 22.08.06, 13:04
      Ja bardzo lubie psy. w młodości każdego roku miałem jakiegoś pupila.
      Ale teraz gdy mam dzieci, to aż boję się znimi iść na spacer, albo jechac
      rowerem. Pies ma prawo biegać, pogonić innego zwierzaka, szczekac i robić
      hałas, ale wszystko ma swoje granice. Niech gania koty, albo inne zwierzęta w
      lesie lub na łące, ale nie ludzi, niech szczeka bo mówic nie umie, ale nie po
      22:00 wyje bo go kochany PAN zamknął a sam wyszedł z domu. Myślę, że im
      wcześniej zaczniemy o tym mówić to możemy coś nagłośnić, Ubolweam jednak na d
      tym, że to formu czytaja ludzie, którzy wiedzą jak postępować, i tyle
      załatwimy, że sobie pogadamy. Całe to społeczeństwo, które lekceważy trzymanie
      psa na smyczy lub w kagańcu, nie czyta, nie pisze i robi co im się podoba.
      Generalnie - dzika miejszość straszy większość a straż miejska i policja
      trzęsie portkami... Aż coś się stanie będzie halo, i pożywienie dla prasy ...
      A teraz ciszaaaaaaaaaa......parę komentarzy i tyle ... ah. szkoda gadać. miłego
      dnia i pozdrowienia dla biednych zwierzaków ...
      • Gość: K22 Re: Psy bez kagańców - gdzie straz miejska ???? IP: *.plock.mm.pl 22.08.06, 13:31
        Tylko ze jak coś się stanie, to winni będą JAK ZWYKLE wszyscy właściciele psów,
        nawet tych grożnych ras, którzy spacerują z psami w kagańcu i na smyczy.

        psy WSZYSTKICH ras powinny byc wyprowadzane na smyczy!
        bo ja nie odpowiadam za psa trzymanego na smyczy - ważącego ok 40kg
        porzygniatającego łapą ratlerka starszej pani, których chciał się tylko
        pobawić : )
        • Gość: Krzysiek Re: Psy bez kagańców - gdzie straz miejska ???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 13:56
          mam psa i wyprowadzam go na smyczy. Jak chce zeby pobiegal to jade na dzialke
          ogrodzona i nie ma problemu. Chcesz miec psa co musi duzo biegac : kup domek z
          dzialka albo nie kupuj psa jak nie umiesz wyprowadza. to moje skromne zdanie
        • Gość: wlasc.duzego psa Re: Psy bez kagańców - gdzie straz miejska ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 14:31
          hehhehe..akurat te ratlerki starszych pan sa najbardziej zaczepne i
          agresywne,potrafia niespostrzezenie lapmac od tylu za kostke.Moj pies ostatnio
          mial przygode z jakims nieduzym kundlem,ale bardzo agresywnym.Ide z psem na
          smyczy i w kagancu.nagle z posesji obok wybiega ten kundel i startuje do mojego
          psa,ja wzielem w reke lezace na ziemi jablko i rzucilem w kierunku kundla aby
          go odgonic.ZERO reakcji psa,rzucal sie na mojego "bydlaka" do gardla i probowal
          kasac w lapy.Moj pies jak juz wspomnailem wjednym z postow nie jest agresywny
          ale kazdy ma cierpliwosc nawet pies.Wiec mimo ze byl w kagancu i poczatkowo
          dlugo nie reagowal w koncu zaczxal warczec.Nagle wychodzi "paniusia" z posesjio
          i wola swojego Mikiego ktory jej nawolywanie ma delikatnie mowiac w d....Widze
          ze zrezygnowana odchodzi..Wtedy nie wytrzymalem i powiedzialem zeby zabrala psa
          i zabezpieczyla posesje bo jest agresywny>Ona an to ze nie musze tedy chodzic!
          (chodnik i moja droga do domu)>Odpowiedzialem jej grzecznie ze chodze tedy
          codziennie,moj pies jest zabiezpieczony odpowiednio i niech zabierze swojego
          agresywnego bo zadzwonie na policje albo straz miejska.Zero reakcji i tylko
          stek bluzgow ze strony starszej pani....nie wytrzymalem i powiedzialem ze skoro
          tak to dla wyrownania szans zaraz zdejme swojemu psu kaganiec i spuszcze go ze
          smyczy ale nie recze za to co zostanie z jej psa.Reakcja?Bardzo szybko zabrala
          swojego pupilka i zamknela dokladnie futrke tak aby nie wyszedl ponownie.I co
          wy na to??BO ja mimo ze mam duzego psa rasy nieagresywnej to zawsze,ale to
          zawsze jest na kagancu i na smyczy a jesli luzem go puszczam to tak aby nikiomu
          nie przeszkadzal i oczywiscie w kagancu.
          • Gość: Krzysiek Re: Psy bez kagańców - gdzie straz miejska ???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 14:48
            mam to samo jak z psem ide. z kamienic wybiegaja zafajdane kundle i leca do
            psa. A ja musze zmykac ze swoim bo po co ma sie denerwowac? Jeszcze jakas
            chorobe zlapie. I na straz pyk i czekac trzeba czy przyjada. I do skutku.
            • Gość: mmm Re: Psy bez kagańców - gdzie straz miejska ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 00:32
              tylko nie zafajdane kundle!!!! :/ rasomaniak sie znalazl :/
              • Gość: Krzysiek do mmm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 07:24
                sorka,zle to zabrzmiało. Nie mialo to nic mieć wspolnego z rasą bo sam ma mixik
                w domku. Chodzi o takie siamele co biegną szarpać nogawki...niby maja
                właściciela ale są brudne, wiecznie głodne i ciągle spią na chodniku... Przykre
            • Gość: black Re: Psy bez kagańców - gdzie straz miejska ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 17:47
              zafajdany kundel i cały twój obraz mamy każdy pies jest piękny debilu i śmieszą
              mnie takie pety jak ty którzy szczycą się jaka to rasa ile medali itd ch.. z
              wami prostaki
              • Gość: wlasc.duzego psa Re: Psy bez kagańców - gdzie straz miejska ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 11:03
                ja sie nie szczyce jaka to rasa i ile medali.to nie ejst dlamnie wazne-wazne
                jak pies jest ulozony i czy ma odpowiedzialnego i myslacego wlasciciela.Nie
                mieszkam w bloku-moj pies oprocz 3 spacerow dziennie ma duza przestrzen.I nie
                obrazaj-tak na przyszlosc...
          • Gość: K22 Re: Psy bez kagańców - gdzie straz miejska ???? IP: *.plock.mm.pl 22.08.06, 17:37
            : )

            dobry pomysł z tym "wyrównywaniem szans" ; )
            Ja sie nie mogę odpędzić od tych "zaczepiających psin", a utrzymac 40kg na
            smyczy nie jest łatwo.
            • a_nonim Re: Psy bez kagańców - gdzie straz miejska ???? 23.08.06, 09:47
              Mam przed sobą ten regulamin z 28 czerwca 2005roku w którym to 6 rozdziale
              wyraźnie stoi zapis że psy ras agresywnych lub psy w typie tych ras mają być
              wyprowadzane na smyczy i w kagańcu .

              Właśnie , pies ma być W KAGAŃCU a nie MIEĆ zapięty kaganiec na szyi ! Niech
              Sraszaki Miejskie się zainteresują nieodpowiedzialnymi którzy tak właśnie sobie
              interpletują ten przepis , zaręczam że kilka manadatów załatwi problem
              oczywiście przy założeniu że akcja potrwa dłużej a nie jednorazowo !

              I jeszcze jedno spostrzeżenie : Gazeta jakby celowo omija ten temat , a jak
              bydlaki z psami zniszczyli drzewa przy Chopina to z tego co pamiętam dwa
              artykuły były na ten temat , nawet winni zostali zidentyfikowani i ukarani -
              czyżby faktycznie Gazeta była wybiórcza ?

              • Gość: Pio no i o zasranych trawnikach też lubią pisać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 09:05
                to jeden z ulubionych tematów naszych "dziennikarzy";
                pamiętacie ile to było o tych kupach??
            • Gość: magister "Wyrównywanie szans" IP: 193.59.95.* 25.08.06, 13:20
              Posiadam lekko wyrosniętego owczarka niemieckiego i nigdy nie przychodzi mi do
              głowy ostrzegac kogokolwiek (mam na myśli właściciela latającego wokół pieska
              bez smyczy i kagańca) przed wyrównywaniem szans. Po prostu zdejmuje mu kaganiec
              i czekam na rozwój wydarzeń. Na ogół reakcja "drugiej strony" jest bardzo
              szybka. Lepiej złapać pieska na smycz, niż zbierać go do torby...
              • Gość: wlasc.duzego psa Re: "Wyrównywanie szans" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 16:57
                Ja jednak zapropnowalem "wyrownywanie szans"majac na mysli ze moj pies jest w
                kagancu i nie jest w stanie sie bronic,a zrobilem tak bo kobieta zwyczajnie
                miala gdzies to co do niej grzecznie mowilem.Inna sprawa ze moj pies jest
                bardzo przyjacielski w stosunku do wszystkich i ruszylby do ataku tylko w
                przypadku gdybym wydal mu komende albo ktos zaczal do mnie lub moich bliskich,a
                tak na codzien mimo ze to sznaucer olbrzym o wadze ktory gdy stoi na dwoch
                lapach to ma 1.80 wzrostu i wage swoja tez ma,to to bardzo lagodne i potulne
                zwierze dla wszystkich jesli widzi ze ja kogos alceptuje i ze nie ma
                zagrozenia.Do zwierzat az piszczy jak szczeniak zeby sie pobawic i jest
                nastawiony przyjaznie,ale to tylko zwierze i jak czlowiek tak i zwierzak ma
                swoja cierpliwosc.
      • Gość: mmm Re: Psy bez kagańców - gdzie straz miejska ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 00:30
        a w jaki sposob zabronisz pieskowi szczekac?? :p
    • Gość: jola433 Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 15:46
      popieram tepienie tych ludzi co maja stafordy, sa nieodpowiedialni za te grozne
      zreszta zwirzeta, na ulicy tysiaclecia, wiezowiec stojacy naprzeciw bloku ulicy
      pszczelej szczytem stojacy do apteki na miodowej,gosciu prowadza suke i psa bez
      smyczy i kaganca nie zwaza na to ze tam chodza starsi ludzie ze swoimi
      pupilami, mało tego tam jest zawsze gromada dzieci bawiacych sie w piasku , ale
      czy to wazne ze te psy lataja luzem, to jest moment kiedy taki pies zaatakuje,
      • Gość: wlasc.duzego psa Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 17:02
        Pani Jolu 433-stafordy i innej masci pitbulowate sa na ogol psami lagodnymi dla
        czlowieka i przyjacielskimi.Zreszta wszystko jest kwestia wychowania i ulozenia
        psa,i malutkiego kundelka mozna zrobic morderce.
        Jednak stafordy maja to do siebie ze o ile na ogol nie rusza czlowieka to do
        innych psow sa bardzo wojownicze bo taka ich natura-walczyc z innymi psami.
        Nie usprawiedliwa to oczywiscie tego czlowieka ktory w poblizu piaskownicy i
        miejsca gdzie chodza inni ludzie pusza swoje psy samopas bez smyczy i kaganca.w
        jednym z moich wczesniejszych postow napisalem,ze pies to tylko zwierze i nigdy
        nie wolno mu do konca ufac,nawet swojemu ukochanemu pupilowi co to nigdy nikomu
        krzywdy nie zrobil.Niestety wyobraznia ludzka jest plytka jak widac....
    • Gość: xyz Re: Psy bez kagańców IP: *.c245.petrotel.pl 25.08.06, 21:06
      Brawo POPIERAM NAREŚCIE MYŚLĄCY OBYWATEL
      Ludzie to gdzieś zostawili rozum - duże psy do bloków i jeszcze niebezpieczne.
      Ale sprawdza się stara maksyma jaki pies taki pan !!!!!!!!!!
      Męczę tylko te psy i innych mieszkańców
      Duży pies powinien mieć przestrzeń do życia a nie 3 spacery dziennie
      Do psychologa właścicieli duzych psów zamieszkałych w blokach !!!!!!!!!
      pozdro
      • Gość: gch Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 11:47
        najgorsze jest to że służby miejskie nie reagują ale nie powinno to dziwić
        nikogo bo Oni sami się boją łysych właścicieli psów
      • Gość: gch Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 11:51
        niech ktoś mi powie dlaczego z naszych podatków jest opłacana straż miejska
        skoro dyzurny straż każe strzelać zwiatrówki do psów uwjązanych przed sklepem
        przy ul czwartaków może zaczeli by szkolić właścicieli a może najpierw siebie
    • Gość: stefania Re: Psy bez kagańców IP: *.c153.petrotel.pl 27.08.06, 13:35
      A mój pies jest tak stary, że wypadły mu wszystkie zęby, ale chodzi normalnie.
      Kaganiec mu nie potrzebny:)
    • Gość: Krzysiek i znowu musialem dzwonic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 08:44
      i znowu nie mogłem w sobote wyjść z psem do parku bo dwóch gości wyprowadziło
      staforda bez kagańca i smyczy i piwko pili sobie spokojnie. A 100 m dalej
      dzieci grały w piłke... no wiec szybko tel i po kłopocie :) I tak bede robił do
      skutku
      • Gość: pok Re: i znowu musialem dzwonic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.06, 18:33
        eeech
    • Gość: ar koalicja Psy Na Smyczy IP: 193.59.95.* 28.08.06, 10:09
      Brawo Krzysiek, popieram - masz rację. Walcz z małymi móżdżkami. Obyś nie był
      sam. Ja cie wspieram. Widać po postach, że jest sporo takich ludzi. Może zróbmy
      koalicje i kampanię w Płocku "Psy Na Smyczy" ? Zaprośmy na spotkanie
      dziennikarzy, przyjaciół zwierząt, może kogoś z towarzystwa kynologicznego
      (niech wyjaśni zasady wychowania psa)i zacznijmy o tym mówić głośno nim dojdzie
      do wypadku np. do pogryzienia jakiegoś dziecka lub osoby starszej. Starsi to
      się jeszcze obronią bo przyleją laską po pysku i pies ucieka, ale biedne
      dzieciaki jak mają się bronić??? Pamiętacie, że w okolicy Płocka juz dochodziło
      do takich wypadków ? Dzieciaki były pogryzione... "Pies nie jest winny, karę
      ponosi jego właściciel"...wychowajmy ich póki nie jest za poźno !
      • Gość: Krzysiek Re: koalicja Psy Na Smyczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 13:06
        ehh ,mysle ze nie ma na to szansy ale warto spróbować. Pamietam ze jeszcze 2-3
        miesiace temu nie było tylu groźnych psów albo ja nie widziałem (a codziennie z
        psem wychodze). Można dzwonic i prosic ale dopóki straż czy policja sie tym
        tematem nie zajmą porządnie to nic sie nie zmieni... Moze i stafordy i pittbule
        nie są tak groźne dla ludzi ale jak z psem ide to jakie on ma szanse w starciu
        z takim bydlakiem?? A i mnie pogryzie przy okazji. A juz maksymalnie smieszy
        mnie widok chłopaczka tak 50-60 kg z psem kóry waży tyle co on.. i jak próbuje
        go utrzymać na smyczy.. powinno sie zabierac takie psy od razu takim
        nieodpowiedzialnym ludziom!!
    • Gość: zxy Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 14:06
      I jeszcze niech straż pilnuje aby te wszystkie pieski nie srały na chodnikach i
      pobliskich trawnikach.To jest gorsze od braku kagańca.
      • Gość: Darek Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 00:58
        Jeżeli ktoś dysponuje telefonem do straży miejskiej to bardzo proszę o jego
        podanie. Mam taką babę na Gałczyńskiego, która łazi z agresywnymi kundlami bez
        jakiegokolwiek zabezpieczenia. Ja tych leniuchów przećwiczę, a potrafię być
        upierdliwy. Pozdrawiam. Czekam na nr. DZ
    • Gość: wlasc.duzego psa Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 15:42
      Dlatego ja idac ze swoim prawidlowo zabezpieczonym psem(smycz i kaganiec) jesli
      mam taka sytuacje ze jakis piesek startuje do mojego to uzywam gazu w sprayu i
      chwile potem koniecznie dzwonie na Policje.Do strazy miejskiej nie dzwonie bo
      to nic nie daje.
      • Gość: Krzysiek Re: Psy bez kagańców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 15:48
        no to raczej nigdy nie dzwoniles bo policja mowi zeby dzwonic na straz miejska
        bo oni sie tym tematem zajmuja
    • Gość: wlasc.duzego psa Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 16:11
      no lwasnie dzwonilem i jak napisalem w jednym z moich postow byli juz po kliku
      minutach.Tylko poinformowalem ze pies i jego wlasciciel byli agresywni i
      dostali gazem po oczach i pysku i ze mam swiadkow-moment byli niebiescy na
      miejscu...
    • Gość: ona Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 08:35
      niektórzy maja taka kulture że o północy wyprowadzaja psa bez kagańca
      mimo ze inne psy wtedy wyja a ludzie spią
      • Gość: Do wlasc.duzegopsa Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 11:10
        Powiedz / napisz jaki to gaz skoro skuteczny i gdzie można zakupić - dzięki

        Na Obr. Westerplatte też taki jełop łazi ze stafordo-podobnym bez kagańca a
        dzielnicowy mówi że nic nie może zrobić , ręce opadają :/
        • Gość: wlasc,duzego psa Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 12:32
          gaz pieprzowy-pepper gas lub zwykly gaz lzawiacy-do kupienia w sklepie
          mysliwskim i w SDh na polpietrze byl tez(nie wiem czy sklep w SDH jest jeszcze)
          Jakby co to zwykly dezodorant z kiosku za 2 zeta:0 tez zadziala jak w slepia
          wcelujesz.
          • Gość: Do wlasc.duzegopsa Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 13:09
            Dzięki :)
      • Gość: Anka Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 23:20
        I co z tego że wyprowadzą o północy??To nie jego wina że psiska wyją!!!Pies za ogrodzeniem zawsze wyje!!U mnie na osiedlu jest staff za ogrodzeniem(tragedia)pies źle zabezpieczony!!!Wystawia łeb przez bramkę,włazi na bramkę.Idąc z dziećmi to tak się przestraszyłam że on zaraz wyjdzie i nas zeżre!!!Ja też mam psa dużego ale wyprowadzam go na smyczy i w kagańcu!!A co do tego psa to nie pomagają prośby,groźby telefony na straż miejską czy policję!Kiedyś widziałam jak inny gość szedł z innym staffikiem i nie wytrzymał podszedł z psem(pomogło bo psu założyli kawałek siatki na ogrodzenie).A ostatnio zauważyłam że nauczył się włazić na tą siatkę i dalej wystawia łeb!!!I NIC DO TYCH LUDZI NIE DOCIERA!!!
    • Gość: gasownik Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 21:19
      tez uzywam tego peepper gas-u-jak przywalisz takim psu w morde to ten
      spier.dala gdzie go slepe na jakis czas oczy poniosa.Na wlasciciela juz to nie
      dziala ale na tego mam gaz madei in china CRYING RAIN hahhahaha albo jak
      napisal wlasciciel duzego psa zapierdzielam mu dezodorantem jeski jest pod reka.
      • Gość: marylka Re: Psy bez kagańców IP: *.c243.petrotel.pl 31.08.06, 14:22
        psy biegające po ulicy bez kagańca to koszmar, ale bardziej boję się kiedy u
        mnie w bloku na klatce idzie dziewczyna (wiek ok 16lat) z takim psem-świnią bez
        kagańca i muszę koło nich przejść. doszło do tego że zanim wejdę na schody to
        nasłuchuję czy ktoś nie schodzi a później zachrzaniam byle szybciej do drzwi, a
        mieszkam na czwartym... paranoja jakaś.
        • Gość: Krzysiek Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 12:26
          wiec dzwonic na straz miejska i policje.Niech jezdza. Jak wszyscy beda dzwonic
          to wreszcie sie obudzą i coś zaczną robić. Ja u siebie w bloku bał sie nie
          będę...niech mnie sie boją
    • Gość: CTR Re: Psy bez kagańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.06, 19:01
      Do xyz
      Do psychologa to nalezy obowiazkowo skierowac włascicieli jazgotliwych,
      agresywnych psow, ktore bez smyczy i kaganca biegaja w miejscach publicznych,
      atakujac wszystko co sie rusza. Z moich wieloletnich obserwacji wynika, ze sa
      to najczesciej małe i srednie psy: kundle, jamniki, pudle, pinczery, yorki,
      pekinczyki itd.

      Ogolnie do tematu.
      Wychowałam w bloku 2 wielkie psy, czarne teriery rosyjskie, wazace kazdy po 60
      kg. i nie miałam z tymi psami zadnych problemow. Nigdy nie zapłaciłam mandatu,
      nigdy nie scigała mnie ani nie zaczepiała straz miejska, czy policja. Psy
      wyprowadzałam na smyczy, kaganca nie zakładałam, bo moje psy chodziły spokojnie
      na smyczy, nikogo ani nic nie zaczepiały. Zaatakowane przez innego psa
      biegajacego wolno miały prawo sie bronic i robiły to skutecznie. Pisze w czasie
      przeszłym, bo w bloku juz nie mieszkam od 2 miesiecy. Przeprowadziłam sie do
      domu jednorodzinnego z ogromnym terenem własnie dlatego, bo miałam dosc
      uzerania sie z biegajacymi wolno po ulicach agresywnymi psami, choc moje psy
      wcale nie potrzebuja takiego wielkiego wybiegu (to nie sa biegacze, wystarczyły
      im własnie cztery czy piec niezbyt długich spacerkow dziennie). Na takich
      nienormalnych włascicieli jazgotliwych, agresywnych bez powodu fafikow nie
      działała ani straz miejska, ani policja, dopiero gdy luzowałam smycz swojemu
      psu , czy puszczałam swojego psa i wsciekły agresor dostawał solidny łomot, az
      skiełczał, a nastepnie wiał z predkoscia swiatła, wtedy miałam spokoj i mogłam
      normalnie przejsc ulica ze swoim psem na smyczy. Dorabałam kilka spraw w Sadzie
      Grodzkim nienormalnym starym babom, ktore puszczały na ulicy swoje zajadłe
      agresywne psy i jeszcze ublizały, wyzywały gdy zwrociłam im uwage aby trzymały
      psa na smyczy. Od szesciu lat nieustannie walcze z nieopowiedzialnymi
      włascicielami psow i nie popuszcze tak jak załozyciel tego tematu bede tepiła z
      cała stanowczoscia.
      Od 2000 roku jestem członkiem Polskiego Zwiazku Kynologicznego, jeden z moich
      psow uczestniczył w wielu wystawach, jest reproduktorem z uprawnieniami.
      Wielokrotnie został ojcem, niektore dzieci mojego psa sa juz dorosłymi,
      utytułowanymi czarnymi terierami. Nigdy nie liczyłam medali swojemu psu, choc
      ma ich bardzo duzo. Dle mnie w zyciu codziennym liczy sie to jak pies sie
      zachowuje, jak jest wychowany i ułozony, a co najwazniejsze czy jest pilnowany
      przez swojego własciciela i czy własciciel panuje nad swym czworonogiem. Ja
      wychowałam i ułozyłam swoje dwa wielkie psy, stosuje sie do obecnych przepisow
      i tego samego zadam od kazdego własciciela psa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka