Gość: Tomasz L.
IP: *.dedyki.pl
03.09.06, 16:41
Józef Krawczyk wkracza do walki o fotel prezydenta. Pojawił się nagle, ale
dla znawców tematu jego kandydatura nie jest zaskoczeniem. Józef Karwczyk to
biznesmen, który nie boi się otwartej walki.
Krawczyk to właściciel jednego z najbardziej znanych biur architektoniczno-
projektowych Budoplan. Bez wątpliwości to człowiek z pomysłem na życie, ale
dotąd nie udzielający się w polityce – przynajmniej nie oficjalnie. Wszystko
co można łatwo się o nim dowiedzieć to to, że jest żonaty i ma dwoje dzieci,
oraz nie darzy sympatią prezydenta Mirosława Milewskiego.
Po raz pierwszy nazwisko Krawczyka w kontekście wyborów samorządowych
pojawiło się niespełna miesiąc temu. Przed tygodniem chęć poparcia go w
wyborach deklarowały co najmniej dwa ugrupowania – Stowarzyszenie Nasze
Miasto Płock i Sojusz Lewicy Demokratycznie, co nie znaczy, że była mowa o
koalicji.
Na pewno dla opozycji wobec rządzącego dziś w mieście PiS taki człowiek jak
Józef Krawczyk może być na wagę złota: odważny, co udowodnił ścierając się z
prezydentem o projekt Jagiellonki, który sam przygotował, zamożny i bez
wywierającej złe wrażenie przeszłości politycznej, bo jej po prostu nie ma.
Od dawna pisaliśmy, że żadne z opozycyjnych ugrupowań nie ma pomysłu na to
kto w wyborach mógłby zagrozić obecnemu prezydentowi i nagle jest.
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie w piątek, Krawczyk jest wspierany przez
Stowarzyszenie Nasze Miasto Płock i działacze stowarzyszenia bardzo chętnie
wiedzieliby go jako własnego kandydata na najwyższe stanowisko w mieście.
Bardzo podobnie rzecz wygląda w Sojuszu Lewicy Demokratycznej, chociaż
Arkadiusz Iwaniak zastrzega, że na razie o żadnych koalicjach nie może być
mowy, a kandydat na prezydenta będzie nie do podzielenia.
Sam zainteresowany pomimo licznych prób nie chce ujawnić swojego stanowiska i
zadeklarować się po jednej ze stron. Wiesław Kossakowski, członek zarządu
SNMP nie wyklucza koalicji z SLD w ramach wspierania jednego kandydata.
- Być może do takiego porozumienia dojdzie, liczymy na wspólne działanie pod
tym względem – mówi Kossakowski.
Zupełnie inaczej rysuje się przyszłość w ustach szefa SLD Arkadiusza Iwaniaka.
- To bardzo prawdopodobne, że pan Józef Krawczyk będzie miał nasze poparcie i
zostanie kandydatem sojuszu, ale rozważamy także zupełnie inne możliwości –
mówi Iwaniak. – poparcia kogoś zupełnie innego. Na pewno nie poprzemy
Mirosława Milewskiego i na pewno chcemy mieć własną propozycję a nie
doczepiać się do kogoś.
Dopóki sam Krawczyk nie zechce zadeklarować się po jednej ze stron i ujawnić
swoich zamiarów to będą tyko domysły. No chyba, że walki w ogóle nie podejmie.
Źródło: Życie Płocka