Dodaj do ulubionych

borowiczki zapomiane

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 14:55
chciaam sie podzielic swoimi uwagami nna temat tej dzielnicy Plocka. niby
wszystko ok ale....odkad przestaa funkcjonowac Cukrownia w Borowiczkach, jest
to miejsce tak zaniedbane az wstyd przyznac ze sie tam mieszka. np park, czy
nie ma nikogo kto mógby zrobic w nim porzadek, ilu ludzi "odrabia " kary na
rzecz miasta, czy nie mogliby kilku z nich przydzielic o tego balaganu??druga
sprawa to brak patroli policji i strazy miejskiej, to co dzieje sie na
przystanku przy ulicy borowickiej to po prostu tragedia, panowie popijajcy
tanie wina to codziennosc, strach tam w ogóle stac. jeszce inna
sprawa...chodniki, skoro urzad miasta nie chce udostepnic gminie Slupno
kawalka pobocza na chodniki na Borowiczkach Pienkach to niech przynajmniej
zrobi porzadek z tymi krzakami, w koncu to ich teren, ale co im szkodzio
oddac ten kawalek ziemi pod chodnik to ja naprawde nie wiem, przeciez tam tez
mieszkaja ludzie!!!!! ciekawe kiedy Borowiczki przestan abyc traktowane po
macoszemu...............................
Obserwuj wątek
    • Gość: iza Re: borowiczki zapomiane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 17:01
      masz racje , z borowiczek robia sie slamsy.....
      • Gość: Krzysztof Re: borowiczki zapomiane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 19:20
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-3854
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-3852
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-3388
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-3277
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-3238
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-3167
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-3082
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-3081
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-2956
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-2948
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-2931
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-2830
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-2238
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-1773
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-1770
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-1768
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-1003
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-396
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-395
        www.plock24.pl/cpg/cpg/displayimage.php?pos=-394
        H. Kolombryna na łamach gazety „Mazur” w roku 1909 pisze: „nazwa Borowiaczki
        prawdopodobnie musi pochodzić od wielkich i rozległych Borów, które ostra
        siekiera wycięła, a spekulacja kupiecka za pruskie talary drzewo wyprowadziła
        do Gdańska”, może również kojarzyć się z lasem, w którym rosły duże ilości
        borowików nazywanych w niektórych rejonach Polski borowiaczkami.
        W tym samym felietonie H. Kolombryna pisze: „ O 6 wiorst od Płocka leży
        miejscowość zwana Borowiaczkami. Prawie cała porośnięta olbrzymim lasem,
        którego dziś znaku nie ma. Od kilkunastu lat był tu folwark, z ziemią niezbyt
        urodzajną, posiadającą tylko liczne pokłady torfu. Wschodnia część folwarku
        została rozparcelowana, z czego założono trzy nieduże wioski: Zalesie,
        Działkowiec i Poddębie z osadami od 10 do 20 morogowemi, należącej do
        Imielnickiej parafji. Zanim tu porosły olbrzymie bory, są ślady, że przed
        wiekami były większe zbiorowiska ludzkie, prowadzące życie przemysłowe, które
        stawiały opór najeźdźcom, tylko to wszystko ginie w pomrokach naszej
        przeszłości. We wschodniej stronie wśród lasów i bagnistych łąk na granicy
        pomiędzy Słupem a Borowiaczkami jest wielki okop otoczony wysokim wałem w
        czworokąt, rodzaj obronnej fortecy. Głębiej w ziemi znajduje się dużo spalonego
        węgla, dartych kamieni, krzemienia i odłamków żelaza. Musiało to pozostać od
        czasu wojen lub zaborczych napadów, którym nasi przodkowie stawiali opór, lub
        może go usypały przechodzące nieprzyjacielskie wojska dla własnej obrony. –
        Miejscowość gdzie się znajduje okop zwie się Brodkami, przechodzi tam mała
        rzeczułka Stromna. Widocznie dawniej znajdowały się obszerne wody, które
        przechodzono wbród i od tego powstała nazwa. Dziś to wszystko zostało obsuszone
        rowami, a ziemie obrócono w uprawne pola i kośne łąki.”

        W innym miejscu tego samego numeru gazety „Mazur” „… wśród pięknego lasu
        iglastego i liściastego, był obszerny kanał, a przy nim przez długie lata stała
        gorzelnia, młyn parowy, młyn wodny i browar, które zaspokajały potrzeby całej
        okolicy i dawały pracę sporej liczbie robotnika. Lecz ten ruch przemysłowy
        został doprowadzony do upadku za czasów, kiedy Borowiaczki były w posiadaniu
        pp. Bontanów”, około 1860 roku. Autorka relacji z Borowiaczek wspomina o
        mieszkańcach, którzy opowiadają: „ … w Borowiaczkach w dawnych latach stały
        wielkie budynki i fabryki, że na kamionce stało niegdyś miasto, i jeszcze pod
        ziemią znajdują się bruki, fundamenta i lochy. W jednym miejscu było piękne
        wzgórze porosłe drzewem po części owocowem, klonem i akacjami”. Mieszkańcy
        Borowiczek mieli także kościół i to po nim jest cmentarz. „W dawnych czasach tu
        słychać było jęki głuche i ukazywały się pokutujące duchy strasząc ludzi.
        Kościół stał w miejscu zwanym Kamionką a dziś w tym miejscu stoi pobudowany
        pałac dla dyrektora cukrowni. Przy budowie pałacu natrafiono na lichtarze
        gliniane i przedmioty, które są podobne do kościelnych. Wydobyto też tony
        kamieni, które mogą świadczyć, że było tu miasto”.

        Kończąc opisywanie dziejów Borowiczek H Kolombryna pisze” Natura obdarzyła
        tutejszych mieszkańców po macoszemu, ubogo, a tu trzeba opłacać raty bankowe.
        Podatki i inne ciężary, które składane są na karb gospodarzy, gospodarowanie
        nie jest zbyt łatwe, szkoły nie ma, czytelnictwo słabo rozwinięte,. Zdaje się
        że do tej wsi i okolicznych wiosek dochodzi tylko jeden numer „Mazura”. I
        chociaż wyłącznie są prawie sami katolicy, dotychczas nie postarały się u
        siebie wystawić wspólnie krzyża lub figury”.Borowiaczki, w których mieścił się
        urząd gminy Bielino z czasem stało się samodzielną jednostką administracyjną
        Gminą Borowiczki. „Sąd gminny, Bielino, słynął ze śmieszności wymiaru
        sprawiedliwości, krzywdzącej słabszych i biedniejszych jako wymierzali
        sędziowie – wójci z ławnikami”.
        Na spotkaniu w Gulczewie ustalono, że cukrownia stanie o milę od Płocka w
        borowiaczkach, nad samą Wisłą. Właściciel majątku Władysław Frybner odstąpi
        część swoich gruntów na jej budowę.

        W dniu 14 października 1899 wmurowano i poświęcono kamień węgielny pod nową
        fabrykę. Poświęcenia dokonał ksiądz Kazimierz Tański.
        Natomiast 14 listopada 1900 r nastąpiło uroczyste otwarcie ukończonej fabryki i
        rozpoczęcie pierwszej kampanii cukrowniczej trwającej 45 dni. W styczniu 1901
        roku w gazecie ukazał się artykuł, w którym pisze, że „ „cukrownia stała się
        dobrym miejscem zatrudnienia dla gospodarzy mających konie-gdyż opłacał się
        transport buraków. Ubożsi znajdują w fabryce zajęcie stałe. Nadto cukrownia
        wpłynęła dodatnio na żywienie inwentarza, gdyż zastąpiła siano, którego zimą
        brak wysłodkami, które po niskich cenach zakład sprzedaje. Wysłodki przydały
        się bo są tańsze od siana”

        W innym numerze gazety „Echa Płockie i Łomżyńskie” – „ cukrownia oddaje
        mieszkańcom duże usługi, zmniejsza znacznie koszt utrzymania inwentarza.
        Robotnicy bardzo dobrze zarabiają. Drogę do fabryki wysadzono lipami,
        uruchomiono sklep monopolowy, ale zdaniem miejscowych
        • Gość: krzysztof Re: borowiczki zapomiane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 19:24
          W innym numerze gazety „Echa Płockie i Łomżyńskie” – „ cukrownia oddaje
          mieszkańcom duże usługi, zmniejsza znacznie koszt utrzymania inwentarza.
          Robotnicy bardzo dobrze zarabiają. Drogę do fabryki wysadzono lipami,
          uruchomiono sklep monopolowy, ale zdaniem miejscowych lepsza byłaby
          herbaciarnia ludowa z jakimś instrumentem muzycznym.
          W Borowiaczkach zaczyna się tworzyć życie kulturalne. W roku 1902 powstaje
          Ochotnicza Fabryczna Straż Ogniowa, w roku 1907 koło śpiewacze i chór fabryczny
          złożony z urzędników i robotników oraz biblioteka.
          Jak pisze ówczesna prasa płocka z dnia 26.05 1908 roku „ W środę wieczorem
          statkiem do Warszawy jechał pan Wacław Wolibner z Gulczewa. Co się z nim stało
          nie wiadomo, gdyż do Warszawy nie dojechał, rzeczy zaś pozostawił na statku. W
          Wyszogrodzie jeszcze pana Wacława widziano na statku.” 01.09.1908r –„ W
          odległości wiorsty od Cukrowni Borowiaczki znaleziono zwłoki Topielca, w którym
          rozpoznano śp. Wolibnera. Trupa widziano z dwóch statków osobowych, lecz nikt
          się tym nie zainteresował. Denat został pochowany 31 sierpnia na cmentarzu
          parafialnym w Imielnicy”.

          W „Głosie Płocka” skąd pochodzą wymienione informacje w dniu 04.09. 1908 r
          ukazał się nekrolog „ Wszystkim, którzy wzięli udział w oddaniu ostatniej
          posługi drogim nam szczątkom Wacława Wolibnera, w szczególności szanownemu
          proboszczowi, panom dyrektorowi, urzędnikom i robotnikom
          cukrowni „Borowiaczki”, a także zarządzającemu, oficjalistom i robotnikom
          majątku Gulczewo oraz okolicznym włościanom składają podziękowanie pogrążeni w
          żalu, Żona i dzieci”

          W roku 1911 uruchomiono fabrykę która przerabia na nawóz błoto saturacyjne,
          zaczęto myśleć o budowie kolejki wąskotorowej. W roku 1913 pracownicy otrzymują
          spółdzielczy sklep spożywczy a rok później działa teatr amatorski.
          Wspomniana wcześniej H Kolombryna w gazecie „Mazur” napisała w roku 1909: „ Na
          polu dawniej pustem, zawalonej kamieniami i porosłym krzewiną w piaskach
          powstało ruchliwe życie. Przy fabryce otwarte trzy sklepy spożywcze, jedna
          piekarnia, trzy piwiarnie i niepotrzebnie sklep monopolowy, o którego
          zamknięcie gospodarze prosili władzę, ale bez żadnego skutku. Otwarta została
          restauracja. Prawdą jest że jest możność zarobić, ale jest i możność gdzie
          stracić. Pan Waśniowski pobudował nową fabrykę sztucznych nawozów, a jest już
          projekt budowy fabryki przetworów owocowych. W roku 1908 został otwarty skład
          drzewa, do rżnięcia drzewa tartak parowy”. Dla pracowników cukrowni w roku 1910
          zorganizowano kursy cukrownicze i kursy naukowe. Dla potrzeb cukrowni powstał w
          Płocku przy ulicy Tumskiej 6 powstał Skład Cukru, który prowadził jak
          podaje „Głos Płocki” Władysław Brzozowski.Lata 1914 – 1918 Okres I wojny
          światowej to czas regresji gospodarczej i ograniczenia działalności. Mimo to
          mieszkańcy Borowiczek rozpoczęli pracę przy budowie kolei żelaznej. A księgach
          rachunkowych pojawia się nowa pozycja po stronie wydatków „ Koszty wywołane
          wojną” kampania 1914/1915 - 5600 rubli. Od 1 lipca 1915 do 30 czerwca 1916
          cukrownia była nieczynna, mimo to zysk wyniósł 70567 rubli

          W roku 1921 uruchomiono tartak, rok później kolejkę wąskotorową, w roku 1923
          dom ludowy dla robotników. „Dziennik Płocki” informuje, że w domu ludowym jest
          sala widowiskowa, czytelnia i biblioteka. Sala zebrań zostaje przekształcona na
          jadalnię dla sezonowych pracowników. W roku 1928 dla mieszkańców Borowiczek i
          okolicznych wsi oddano do użytku szkołę i przedszkole.
          W roku 1933 korespondent „Głosu Mazowieckiego” przedstawia relalacje z
          uroczystych obchodów 33-lecia powstania Straży Pożarnej. Z przemówienia
          naczelnika Straży p. Jaroszewskiego „Obowiązkiem każdego z nas jest pracować
          wedle własnych zdolności i najlepszego swego zrozumienia. Hasłem naszej pracy
          niech będzie Dobro Rzeczypospolitej, a drogowskazem Miłość Ojczyzny i jej
          Obywateli”.

          W 1934 uruchomiono kino fabryczne Do cukrowni przyjeżdżają wycieczki, na
          których poznaje się pracę cukrowników oraz technologię produkcji cukru. W roku
          1934 wycieczka licząca 23 osoby zorganizowana przez Towarzystwo Turystyczno-
          Krajoznawcze została opisana w „Głosie Mazowieckim”- „Borowiaczki leżą w
          dolinie Ośnickiej. Krajobraz ładny, wzgórza zamykające dolinę, małe łąki, pola
          uprawne, trochę piaszczystych wydm, w stronie Wisły osada z pięknym parkiem i
          gmachem dyrekcji na pierwszym planie. Fabryka w pełnym ruchu wyrzuca z siebie
          kłęby dymu i pary, tchnie rytmicznie jazgotem”. Dalej opisany jest teren
          zakładu. W roku 1936 pojawiły się pogłoski o likwidacji cukrowni, w roku 1938
          oddano do użytku mieszkańcom boisko sportowe.
          W czasie II wojny światowej cukrownią zarządzają Niemcy obsadzani przez
          przybyszów z Rzeszy lub tzw. Volksdeutschami. „Notatki Płockie” w artykule
          Podesty Malanowskiej pisze, że dyrektorami cukrowni w latach 1940-1942 był
          Linkol, w 1942 Hepke w latach 1942-1945 Kluge.

          Dnia 8 października 1939 roku kanclerz Niemiec Adolf Hitler wydał dekret
          tworzący z dniem 1 listopada nowy podział administracyjny na zdobytych na
          Polsce terenach włączonych do III Rzeszy. Północne Mazowsze znalazło się w
          prowincji Prusy Wschodnie, kierowanej od 1933 roku przez nadprezydenta Ericha
          Kocha. Powołano tzw. rejencję ciechanowską ze stolicą w Ciechanowie, zwanym
          odtąd po niemiecku Zichenau. Wkrótce potem, 26 października, cywilne władze
          rejencji z nowo mianowanym na stanowisko prezydentem (odpowiednik wojewody)
          przejęły władzę od okupacyjnego wojska. Pierwszym prezydentem (do grudnia
          1939r.) był Herman Bothke, drugim - do 1945 r. - Paul Dargel. Erich Koch
          zainteresował się jednym z większych i nowocześniejszych majątków na Mazowszu -
          dobrami w Krasnem. W oparciu o informacje dawnych pracowników majątku można
          przyjąć, że dobra te przejęli Niemcy już w 1939 roku, aczkolwiek prawną
          podstawę grabieży przyniosły dopiero rozporządzenia Hermanna Wilhelma Göringa.
          Majątek wszedł w skład budowanej przez Ericha Kocha od 1933 roku gigantycznej
          fundacji - tzw. Erich Koch - Stiftung, która na terenie rejencji ciechanowskiej
          w 1943 roku liczyła m.in. 18.829 ha i 5 cukrowni (Borowiczki, Ciechanów,
          Izabelin, Krasiniec i Nowa Wieś).

          Mieszkańcy Borowiczek i plantatorzy buraka cukrowego od 1900 roku zawsze
          integrowali się z cukrownią a ona odwzajemniała się dając pracę, zarobek i
          zabawę oraz rozrywki kulturalne i sportowe. Mieszkańcy zawsze pamiętali o
          poległych pracownikach w okresie zawieruchy wojennej. Na łamach „Gazety
          Pracowniczej” z roku 1946 podano listę osób zmarłych lub uśmierconych w czasie
          wojny. Lista osób obejmuje 17 osób z personelu umysłowego i 34 osoby z
          personelu fizycznego. W innym miejscu tegoż artykułu wspomniany jest Ryszard
          Zigler, „który z pogardą odrzucił ofertę współpracy z Niemcami i zamiast hańby
          wybrał śmierć, co nastąpiło niebawem”. W latach 1939 – 1945 działał tutaj
          założony przez J. Lniarskiego, Fr. Smyczyńskiego liczący 60 osób Związek Walki
          Zbrojnej. Celem związku była pomoc sierotom i biednym, ale przede wszystkim
          walka z okupantem w każdy możliwy sposób. We wrześniu 1943 przeprowadzono
          częściowe aresztowania, masowe natomiast miały miejsce w grudniu. Z 67 osób
          wywieazionych do Pomiechówka a następnie do Mauthausen, Guseł I i II oraz
          innych obozów wrócili nieliczni. Powrócili w 1945: Franciszek Bodal, Zygmunt
          Grzelak, Kazimierz Jakubowski, Henryk Janiak, Franciszek Kępczyński, Stefan
          Kubera, Kazimierz Lewandowski, Jan łabiński, Adam Nych, Stanisław Raczkowski,
          Eugeniusz i Tadeusz Santarkowie, Henryk i Tadeusz Smyczyńscy, Zdzisław
          Szatkowski, Ignacy Szubka, Stefan Ugodziński, Lucjan Urbaniak, Benedykt
          Wschowski, Józef Wodniak
          Tym, oraz innym pracownikom cuk
          • Gość: krzysztof Re: borowiczki zapomiane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 19:31
            Mieszkańcy Borowiczek i plantatorzy buraka cukrowego od 1900 roku zawsze
            integrowali się z cukrownią a ona odwzajemniała się dając pracę, zarobek i
            zabawę oraz rozrywki kulturalne i sportowe. Mieszkańcy zawsze pamiętali o
            poległych pracownikach w okresie zawieruchy wojennej. Na łamach „Gazety
            Pracowniczej” z roku 1946 podano listę osób zmarłych lub uśmierconych w czasie
            wojny. Lista osób obejmuje 17 osób z personelu umysłowego i 34 osoby z
            personelu fizycznego. W innym miejscu tegoż artykułu wspomniany jest Ryszard
            Zigler, „który z pogardą odrzucił ofertę współpracy z Niemcami i zamiast hańby
            wybrał śmierć, co nastąpiło niebawem”. W latach 1939 – 1945 działał tutaj
            założony przez J. Lniarskiego, Fr. Smyczyńskiego liczący 60 osób Związek Walki
            Zbrojnej. Celem związku była pomoc sierotom i biednym, ale przede wszystkim
            walka z okupantem w każdy możliwy sposób. We wrześniu 1943 przeprowadzono
            częściowe aresztowania, masowe natomiast miały miejsce w grudniu. Z 67 osób
            wywieazionych do Pomiechówka a następnie do Mauthausen, Guseł I i II oraz
            innych obozów wrócili nieliczni. Powrócili w 1945: Franciszek Bodal, Zygmunt
            Grzelak, Kazimierz Jakubowski, Henryk Janiak, Franciszek Kępczyński, Stefan
            Kubera, Kazimierz Lewandowski, Jan łabiński, Adam Nych, Stanisław Raczkowski,
            Eugeniusz i Tadeusz Santarkowie, Henryk i Tadeusz Smyczyńscy, Zdzisław
            Szatkowski, Ignacy Szubka, Stefan Ugodziński, Lucjan Urbaniak, Benedykt
            Wschowski, Józef Wodniak
            Tym, oraz innym pracownikom cukrowni którzy zginęli z rak okupanta postawiono
            przed wejściem do fabryki tablice pamiątkową na której wyryto w kamieniu
            nazwiska pomordowanych. Wśród nich znajduje się wspomniany Ryszard Zigler

            Pierwsza próba wysadzenia cukrowni przez Niemców i demontaż maszyn była w
            grudniu 1944 a 14 stycznia 1945 Niemcy opuścili fabrykę. Kluge przekazał zakład
            inżynierowi Mieczysławowi Głowackiemu. Kolejna próba wysadzenia cukrowni
            następnego dnia nie została zrealizowana. Oddziały radzieckie przybyli do
            Borowiczek w nocy z 17 na 18 stycznia 1945.. Sytuacja była tak trudna, że
            pracownicy otrzymywali zapłatę w produktach żywnościowychW maju 1946 roku
            cukrownia ufundowała sztandar dla harcerskiej drużyny z Borowiczek, a w maju
            1947 uruchomiła salę kinową na 200 miejsc.

            W tymże roku „Jedność Mazowiecka” opublikowała informacje o tym. iż „przed
            Sądem Okręgowym w Płocku stanął Hunter Albrecht, oskarżony o to, że w okresie
            od 1941 do 1945 pracując na terenie cukrowni Borowiaczki był agentem Gestapo,
            został zatrzymany 17 lutego. Akt oskarżenia zarzuca mu bicie kijem, potem
            prętem żelaznym lub rewolwerem bez uzasadnionej przyczyny. Brał udział przy
            aresztowaniach razem z tajna policją niemiecką M. Rakowskiego, F. Ciszewskiego
            i Koźbiała. Dwóch ostatnich zmarło w obozie koncentracyjnym. Sąd skazał go na
            15 lat więzienia, przepadek całego mienia, pozbawienie praw publicznych i
            obywatelskich praw honorowych na okres 10 lat.

            Życie mieszkańców dzisiejszego osiedla płockiego trwało wokół kampanii, kiedy
            się zacznie?, Ile dni będzie trwać?, Jaki będzie zysk?. Cukrownia Borowiczki
            dawała pracę stałą dla 250 osób a w okresie kampanii dla około 500. W 1997 r.
            cuktownia notuje największą w dziejach produkcję cukru: 23 746 ton. W roku 2000
            Cukrownia Borowiczki posiadała zdolność przerobową 2200 ton buraków na dobę
            oraz możliwość produkcji 350 ton cukru na dobę. W 2001 r. cukrownia obchodzi
            setne urodziny.

            Zmiany administracyjne miasta Plocka miały wpływ na likwidację gminy Borowiczki
            i przeniesienie siedziby gminy do Słupna, co też uczyniono w 1992 roku po
            wybudowaniu budynku administracyjnego

            Tak kończy się historia wsi Imielnica i Borowiaczki i zaczyna się historia
            osiedla w zasobach miasta Płocka.

            Co dalej z cukrownią?

            Została, lecz nie pracuję. Tylko mury przypominają o niedawnej świetności
            małej, ale dochodowej fabryki cukru. Czeka na lepsze czasy. Czeka na swoich
            pracowników, czeka na mieszkańców, Ona pamięta turystyczne wycieczki
            organizowane przez PTTK i wycieczki szkolne. Pamięta też urodzonego 5 lipca
            1915 roku na Polesiu, zamieszkałego w Płocku w roku 1920 ucznia Małachowianki
            Sergiusza Przyboro. To On zdołał przekonać dowodzącego oficera niemieckiego,
            aby odstąpił od zniszczenia cukrowni.
            Trochę żal charakterystycznego zapachu melasy w miejscy gdzie „Wisła płynie ku
            Dobrzykowie, Warszawie, Piękna Wisła”
            www.plock24.pl
            • Gość: zd Re: borowiczki zapomiane IP: *.plock.mm.pl 07.09.06, 20:37
              A ja wspominam tory kolejki wąskotorowej od Bielskiej do Borowiczek. Mozna by
              puscic kojeke z powrotem dla turystów. Ale niestety wszystko co polskie musi
              być w Polsce zniszczone dla potrzeb zachodu . Napisałem z poprawnościa. Ale
              przeciez staruje nowy kandydat z tamtych stron... swięci pańscy.
    • Gość: ka Re: borowiczki zapomiane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 20:46
      szkoda z e to wszystko to tylko historia, ale tak szcerze mógłby sie ktos tym
      zainteresowac.......
      • Gość: zd Re: borowiczki zapomiane IP: *.plock.mm.pl 07.09.06, 21:06
        Lubię ludzi z Borowiczek. Może powołajcie Towarzystwo Miłośników Borowiczek .
        • Gość: Krzysztof Re: borowiczki zapomiane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 21:18
          Pamiętam tą kolejkę wąskotorową - i charakterystyczny zapach wysłodek, Tego
          teraz brakuje, Biznes obecnie szkodzi ludziom zamiast pomagać zyć. Kiedyś to
          nazywano Zakłady pracy, fabryki, szkoły sklepy itd. Teraz to Biznes.
          Prawdziwe serengetti
          • Gość: it Re: borowiczki zapomiane IP: 88.121.22.* 08.09.06, 16:10
            dziekuje Ci Krzysztofie. Piekne zdjecia, i zaduma nad historia i dzisiej tego
            osiedla... Cukrownia dala poczatek tej Szkole przy Korczaka -1906 r a potem
            przedszkole... Szkoda!
    • stuntman Re: borowiczki zapomiane 07.09.06, 23:17
      Cukrownię Borowiczki zabiła niestety polityka, gdyż zakład funkcjonował całkiem
      sprawnie i mogło tak być nadal. Stan parku niedaleko cukrowni jest rzeczywiście
      straszny, gdyż pamiętam to miejsce sprzed kilkunastu lat, kiedy pływały tam
      jeszcze łabędzie, a park miał w sobie wiele z parkowego uroku. Teraz to
      niestety tylko dziki gąszcz i miejsce spotkań pijaczków. Szkoda tego miejsca.
      • Gość: Boro Re: borowiczki zapomiane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 23:42
        Co na to radni osiedlowi i p.v-ce prezydent Kubera mieszkający na tym osiedlu.
        • Gość: jajaja Re: borowiczki zapomiane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 14:51
          móglby sie w koncu wziac za te Borowiczki, niech tak nie strasza.....w koncu to
          tez miasto:):)
          • Gość: ?????????????????? Re: borowiczki zapomiane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 23:00
            Co dalej z Cukrownią Borowiczki?
            Za prywatne pieniądze zbudowana, dawała pracę, dziś stoi nieczynna bo tak chce
            jakaś tam nieludzka władza. Nie ważny człowiek, nie ważny Polak, Ważne to co
            powie Unia . Żenada!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka