Dodaj do ulubionych

Czytając Michnika

04.03.07, 21:51
A. MIchnik:
Powtarzam: "jednocząc ich w związek wspólny Polaków" - Zygmunta Padlewskiego,
bohaterskiego przywódcę powstania przeciw Rosji, i Aleksandra Wielopolskiego,
śmiertelnego wroga konspiracji, który ogłosił brankę do wojska, by powstanie
uniemożliwić.

Polskie rozrachunki z historią pozostaną jeszcze na długo otwarte. Do dziś
spieramy się o sens powstań narodowych w XIX w., o ocenę zamachu majowego,
procesu brzeskiego czy Powstania Warszawskiego. Będziemy też spierać się o
stan wojenny. Jednak czas najwyższy zakończyć porachunki kryminalne. Niech
prokuratorzy ścigają korupcję, złodziejstwo, mafie i napady bandyckie, a nie
przeciwników politycznych sprzed ćwierćwiecza. Niechaj znakiem rozpoznawczym
polskiej demokracji nie stanie się duch odwetu, lecz zmysł miłosierdzia

Myśl o pisaniu historii na użytek bieżących potrzeb politycznych czy
koteryjnych formułował Piłsudski również znacznie ostrzej. Porównując czas
powstania styczniowego z własną epoką, zauważał z goryczą: "Rok 1863 stał na
rubieży. Jeszcze wtedy polskie struny brzmiały jednem brzmieniem ze strunami
całego świata. Polska nie była zaściankiem rzuconym w kąt, szmatą, którą
poniewierano, o której starano się zapomnieć. Małość Polski późniejszego
pokolenia, jakżeż daleko odbiega od wielkości Polski w tamtej epoce!". "W
chwili, gdy w roku 1914 - objaśniał Piłsudski - godzina dziejowa początek
Polski wydzwaniała (...), wszyscy Polacy poszli na służbę do swoich zaborców".

----
Od kilku lat z różnym nasileniem promuje się religię eksperymentalną tj.
mieszankę Biblii, Koranu, Talmudu itd. Religia uniwersalna miałaby zastąpić
dzisiejsze zasady wiary.
Podobnie od kilku dni promuję się uniwersalną historie Europy - już
eksperymentalne książki historyczne są wydawane w Europie. Prawdziwa historia
jest jedna.
Dobro i zło; prawda i fałsz - kto nada temu prawdziwe treści a nie bedzie
manipulował słowami dla swoich potrzeb.

Czy znowu dojdzie że wszyscy Polacy poójdą na służbę do swoich zaborców".
Obserwuj wątek
    • Gość: Zenon Dylewski Re: Czytając Michnika widzimy Piłsudskiego. IP: *.plock.mm.pl 04.03.07, 22:56
      Nastąpił gwałtowny upadek cywilizacji w skali światowej.Globalizacja przyniesie
      koniec naszego istnienia i życie zacznie sie od początku.Może...
      W tv podano, ze Amerykanie w Afganistanie zabili wszystko co sie ruszało .
      Tysiące km od swojego kraju. Ale nie o tym chce mówić.

      kiedy obecni Bracia mieli mniejsze stanowiska, zabraniali robić parady
      gejowskie. Mieli określone poglądy. kiedy zasiedli wyżej poglądy zniknęły i stał
      sie cud. Zaczęli ganić Gertycha.
      W rocznicach 1 sierpnia zniknęła Warszawianka, pojawiła sie tęskna wschodnia
      muzyka. Nad głową zaczęły latać bratnie samoloty o zasięgu 850 km...
      Pokłócono sie z każdym, kto miał inne zdanie na temat napisania historii
      Polski. Juz nie wolno pisać o Polakach, lecz tych, którzy nas Uczyli kultury,
      sztuki, gospodarki. Nie dziwmy sie więc , że Niemcy zaproponowali napisanie
      Wspólnej historii, zunifikowanej i pięknej, zdolnej do przełknięcia przez masy
      ludności wiedzącej jak jeść, pic, i kopulować. Kiedy te ulubione zabawki sa im
      zabrane, podpalają samochody, rabują sklepy. Dla tej wesołej gromady władający
      światem niszczą znana nam cywilizacje, wprowadzając śmiałe zalecenia ustawy
      skazujące zwykłych ludzi na więzienie za przeżegnanie się znakiem krzyża. Ten
      Krzyz stał sie tak nienawistny, ze w miliardowym kraju skzuja na kare uśmierci
      za czytanie Pisma Świętego. A więc cywilizacja krzyża przegrała na rzecz NIEKRZYżA.

      Nie dziwmy sie więc ,że w Płocku nikt nie chce historii i sprzedaje groby
      wojenne, wszak one były spod znaku Krzyża.
      Ale utrata autorytetów nie przesłania pamięci Zbiorowej Narodu. Naród Polski
      istnieje i pamięta swoich Przywódców. Zapewne niewielu wie co pisał Marszałek
      Józef Piłsudski o generale Zygmuncie Padlewskim, który w naszych czasach
      niestety wywodził sie z pod znaku Krzyża .
      Ale po co ja to pisze, przecież Płock ma w dupie jakąkolwiek pamięć, mając
      pamięć złotej rybki.
      • maciek.zwany.jajem Re: Czytając Michnika widzimy Piłsudskiego. 04.03.07, 23:51
        Gratuluję, że ma Pan odwagę pisać o sprawach ważnych i słusznych.
        • Gość: Zenon Dylewski Re: Czytając Michnika widzimy Piłsudskiego. IP: *.plock.mm.pl 05.03.07, 00:33
          DZiekuje ale to nie odwaga, lecz determinacja. Jak sie jest w smudze cienia, nie
          straszne obawy. Śpiesze sie tylko z 2 tomem jak pisałem, zeby zdążyc.Jest w tej
          chwili 176 MB.

          To jest tylko żal, ze na naszych oczach, za jednego zywota zatracono jaźn dana
          od Boga. Prosze przypomniec sobie co pisze Apokalipsa. ....mówię z pamieci.
          kiedy wydawało sie , ze narody porozumiały sie nastapił kataklizm, wojna.
          Zginęła jedna trzecia częśc ludzi... to lepiej pamietac. To przypomina naszą Unię.
          Najgorsza jest myśl, ze tak duzo ludzi zginęła wierząc, że czynią dobrze. Z
          Padlewskim zabito ucznia płockiego. Mógł zyc, chodzic z dziewczyna, kochac sie,
          załozyc rodzine. A tu stanął przed Moskalami, którzy go zabili...
          A w Płocku Pełno młodych a łysych nawet chodza do szkół podobno zacnych i jakos
          nikt o takiej młodej śmierci nie mówi, nie pisze. Normalka 1 zabity, 2 zabity a
          jak sie mozna postarac, to fosforem mozna jeszcze wiecej. Zero litości i
          spolegliwosci. A kiedyś były rodziny, które uczyły swoje dzieci; Żyj godnie, żyj
          dobrze, to nic złego ale jak przyjdzie Potrzeba...Umarła klasa.
          kiedy tak wypisuje moje majaczenia i bełkoty, zawsze mam nadzieje, że ktoś sie
          obudzi i powie tak dalej nie mozna. I tak marząc pisze nie dla zyjących, tylko
          tych , którzy dopiero nadejdą, żeby czytając moje wpisy wiedzieli, ze trwanie
          tradycji narodowej jest NIEśMIERTELNE. Wiem , że do szału doprowadzam maluczkich
          ale naprawde te teksty nie dla nich.
          • arachneta Re: Czytając Michnika widzimy Piłsudskiego. 05.03.07, 01:03
            Tradycja- ładne imię dla dziewczynki.
            • Gość: ... Re: Czytając Michnika widzimy Piłsudskiego. IP: *.plock.mm.pl 05.03.07, 11:31
              ???????????????? A jak dorośnie? To,
            • roman_j Re: Czytając Michnika widzimy Piłsudskiego. 06.03.07, 06:53
              arachneta napisała:

              > Tradycja- ładne imię dla dziewczynki.

              No proszę. A to podobno moje poczucie humoru jest niskich lotów... ;-))
              • Gość: Zenon Dylewski Re: Czytając Michnika widzimy Piłsudskiego. IP: *.plock.mm.pl 06.03.07, 07:22
                Twoje poczucie "humoru" na Polskę i brak reakcji na człowieka nękającego mnie
                nadal spowodowało, że już Wy nie musicie mnie banować.
                Jest taki znany cytat z Wielkiej Księgi o perłach rzucanych...
                • krzysiek_33 Re: Czytając Michnika widzimy Piłsudskiego. 06.03.07, 08:04
                  No to może PT Panie Zenonie zaczniemy cytowac Rozdzial XXVII od poczatku? A
                  idzie to tak:

                  "Nie sądźcie, abyście nie byli sadzeni. Albowiem jakim sadem sadzicie, takim
                  was osadza; i jaka miara mierzycie taka i wam odmierza. I co czynicie innym, to
                  i wam czynić będą. 2 A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku
                  swoim nie dostrzegasz? Albo jak śmiesz mówić do brata swego: Pozwól, ze wyjmę
                  źdźbło z oka twego? A oto belka jest w oku twoim. Obłudniku, wyjmij najpierw
                  belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego."

                  Pozdrawiam, k.
                  • Gość: Zenon Dylewski Re: Czytając Michnika widzimy Piłsudskiego. IP: *.plock.mm.pl 06.03.07, 08:19
                    Coś tu czytałem o najemnikach , którzy szerzyli nienawiść do Arabów w
                    nawiązaniu do sławetnych słów niejakiego Szymechy. Myślę, że słowa napisane
                    przez pana, trafia we właściwe miejsce.I pewnie pan już wie dokąd idzie?
                    Czy uważa pan, że moje starania o zachowanie Dziedzictwa Narodowego Polaków,
                    były dla Pana takie przykre jak słowa wypowiedziane prze najemnika?
                    Moje 5 minut minęło ale myślę, że jako pies ogrodnika, zastąpi mnie pan dla
                    dobra naszej Ojczyzny. Jako lekki bez belki, może pan z racji wieku dużo jeszcze
                    zdziałać dla Dobra ogólnego.Istnieje ciąg czasowy i następne pokolenia Polaków
                    mogą podejmować prace dla Ojczyzny, Polska nie zginie, kiedy my żyjemy!
                    A więc do pracy.Ja juz powisze na mojej belce.
              • Gość: *** Re: Czytając Michnika widzimy Piłsudskiego. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 10:02
                arachneta napisała:
                >
                > > Tradycja- ładne imię dla dziewczynki.
                >
                > No proszę. A to podobno moje poczucie humoru jest niskich lotów... ;-))
                >
                ---
                Oj Panie Romanie, koniecznie chce Pan udowodnić mi, moją głupotę, proszę
                bardzo.Napewno jest Pan mądrzejszy ode mnie.
                Jeśli dobrze pamiętam to w swoim filmie S.Bareja chciał nadać dziewczynce imię
                Tradycja, ale może źle pamiętam
                To miał być żart:).
                • Gość: Zenon Dylewski Re: Czytając Michnika widzimy Piłsudskiego. IP: *.plock.mm.pl 06.03.07, 10:06
                  Ładny ci żart. Piszemy o Polsce, ty o dziewczynce z nazwą nam Polakom bliska.
                  Atu dziewczynka choćby nie chciała , dorosnie pójdzie się p...., sam sie
                  ocenzurowałem. Ale teraz widać, że "żarty" narodowe, ktoś ? rozsiewa celowo.
                  • krzysiek_33 Re: Czytając Michnika widzimy Piłsudskiego. 06.03.07, 12:06
                    Czasem, jak Pan błyśnie, to Radio Maryja się chowa! Cóża Pan mianowicie samo
                    ocenzurował? Proszę śmiało - męska rozmowa :)

                    k.
                    • teufel7 Re: Czytając Michnika widzimy Piłsudskiego. 06.03.07, 12:49
                      krzysiek_33 napisał:

                      > Czasem, jak Pan błyśnie, to Radio Maryja się chowa! Cóża Pan mianowicie samo
                      > ocenzurował? Proszę śmiało - męska rozmowa :)
                      >

                      Niech Pan nie prowokuje p. Zenka.:) Ja tu nieśmiało wsadzam swój pazur między
                      drzwi, bo podziwiając (bez ironii) zapał p.ZD i często się z Nim zgadzając, co
                      do pryncypiów, nieustannie boleję nad Jego małą wiarą. Jasne, że ta nasza
                      wspaniała, wymarzona Europa nie wygląda tak, jakeśmy się spodziewali.Jasne, że
                      europejska cywilizacja wykazuje zadziwiające skłonności do samounicestwienia...
                      Jasne, że nie warto nad tym bardzo się rozwodzić, bo - sapienti sat, a dla
                      reszty szkoda czasu (i atłasu). Pan Zenon wykazuje znakomite obeznanie z
                      biblijnymi tekstami ( i nie tylko zresztą), a mało jakoś zwraca uwagę,
                      biadoląc, na moc wiary. Ja się nie czuję kompetentny, żeby tu cytatami rzucać
                      (Cy tata cyta cytaty Tacyta?), bo p.ZD wie lepiej. Tylko ośmielam się apelować -
                      więcej wiary! Wiara czyni cuda panie Zenku!
                      • krzysiek_33 Re: Czytając Michnika widzimy Piłsudskiego. 06.03.07, 13:38
                        Szanowny Panie Teuflu. Pozwolę sobie na słów parę rymowanych:
                        Kroczy ZetDe po ulicy,
                        - cóż zrobili okrutnicy!
                        Miejsc Pamięci nie szanują,
                        Na Ojca Radiowca knują!
                        Isz wy diable wraże gnidy,
                        na nic wasze podłe zwidy!
                        Jam jedyny stróż Pamięci,
                        Jam ten - który wam nakręci,
                        FILM nad filmy, nie na żarty
                        To mój film czterdziesty czwarty!
                        Nakręciłem ich bez liku,
                        głównie o jednym pomniku :)

                        k.
                        • teufel7 Re: Czytając Zenona widzimy Wieszcza!:) 06.03.07, 14:02
                          Też bym może jakąś rymowankę wysmażył, ale nijak mi się Zenon z apokalipsą nie
                          rymuje.:)) Poza tym, już dość się nad Panem Zenonem "nawyzłośliwiałem", On mi
                          wspaniałomyślnie wybaczył i teraz pozwalam sobie tylko na delikatne
                          uszczypliwości.:)
                          Chociaż...:))

                          Judeo-greko-rzymska,
                          cywilizacja łacińska
                          w gips pcha się nieuchronnie,
                          eutanazyjno-poronnie.
                          Choć Zenon w trąby dmucha
                          Na alarm, ona nie słucha!
                          Czy ta q..wa głucha?!

                          Sorki,sorki, Zenku drogi! Diabełek ino pokazał rogi! :)))))
                          I jeszcze samokrytyka:
                          Ni do rymu, ni do sensu
                          wsadź se dupę do kredensu!
                          Ni do rytmu, ni do taktu,
                          wsadź se dupę do kontaktu!(diable!)
                          Ufff:))
                          • krzysiek_33 Re: Czytając Zenona widzimy Wieszcza!:) 06.03.07, 14:14
                            Każdy z nas był kiedyś młody,
                            Nawet Zenon!
                            Urodziwy, szczupły, giętki,
                            Fenomen on!
                            Kiedy inni pili piwo,
                            zimne, z pianką (o mój Boże)
                            Zenon nie pił. On budował.
                            MIĘDZYTORZE.

                            :)
                            • teufel7 Re: Czytając Zenona widzimy Wieszcza!:) 06.03.07, 14:19
                              Hm...Panie Krzyśku...Nie jestem przesadnym purystą ale formę można by troszkę
                              oszlifować...Rytm, rym...Skoro mnie nie dostaje w tym względzie, nie powinno to
                              być dla Pana żadnym usprawiedliwieniem...:)
                              • krzysiek_33 Re: Czytając Zenona widzimy Wieszcza!:) 06.03.07, 14:24
                                Proszę o wybaczenie, ale jak się całe życie jest samorodkiem (sic!) to o
                                szlifowaniu wiadomo tyle co, się uda przeczytać na ww. forum, hahaha!!

                                • teufel7 Re: Czytając Zenona widzimy Wieszcza!:) 06.03.07, 14:43
                                  No to teraz nie wiem, czy dziękować, czy się wstydzić, żem taki kiepski
                                  wzorzec?:))
                                  Ale, ale...Czy zauważył Pan, że coraz większej liczbie forumowiczów Pan Zenon
                                  kojarzy się prawie ze wszyskim? W każdym niemal wątku, żartownisie różnego
                                  zresztą autoramentu, urządzają sobie z p.Zenka brzydkie podśmie...zapędziłem
                                  się,sorry:)Ponieważ imponuje mi taka postawa "jeden przeciw wszystkim" (choć
                                  tam w sukurs chodzi p.kwisniewski),postanowiłem wyłączyć się z tego chóru
                                  prześmiewców i stanąć w obronie rzeczonego ZD, choć dalibóg nie wiem, czy tego
                                  sam chce.Trudno, bez pytania się naśmiewałem, bez pytania porobię za okresowego
                                  bodyguarda...Mętnie zeznaję, ale rzecz w tym, by w możliwie wielu miejscach na
                                  tym forum wprowadzać takie podstawowe zasady, jak takt, umiar, przyzwoitość.
                                  Zawsze można sobie pożartować,jeszcze lepiej - podyskutować, ale czynić to
                                  trzeba z minium "klasy", nie uważa Pan? Myślę, że jest tu na stałe "parę" osób,
                                  które to przyjmują z aprobatą.Pisząc do Pana wprost, piszę w przekonaniu, iż
                                  zajmuje Pan poczesne miejsce w tym gronie.Pozdrawiam.
                                  • krzysiek_33 Re: Czytając Zenona widzimy Wieszcza!:) 06.03.07, 15:03
                                    "Najsampierw był wielki wybuch" - tak moja pani od biologii rozpoczęła cykl
                                    kilkuset wykładów w Małachowiance :) Nie wiem czemu mi się to przypomniało
                                    akurat jak Panu odpowiadam, ale pewnie musi to coś oznaczać skoro mi wylazło z
                                    głowy prosto na monitor.
                                    Ja bardzo chętnie wezmę w obronę Pana Zenona - z nim, a nawet mimo niego.
                                    Osobiście uważam go za człowieka, który jest dobrym i tolerancyjnym mieszkańcem
                                    Płocka; problem w tym, iż nie ma jeszcze tej świadomości :) Idąc tym tropem
                                    myślowym - kiedy nazywał mnie najemnikiem - prawdopodobnie dawał upust
                                    podświadomej chęci dowartościowania mnie, ba! Sprawienia mi komplementu (mój
                                    antynajemnikowski wygląd). Nie wspominając już, że przejął ode mnie me ulubione
                                    powiedzonko "w dupie" od pewnej naszej wymiany zdań na forum używa go
                                    bezustannie zupełnie tak, jakby chciał mi coś przekazać, coś w rodzaju: synu,
                                    nie zgadzam się z tobą w wielu kwestiach ale szanuję i kocham jak człowieka,
                                    bliźniego i współmieszkańca.
                                    A przecież nie jestem z kamienia i rozumiem, ze prawdziwy facet nie wzrusza się
                                    wprost, tylko właśnie tak. Jak Eastwood. Clint.
                                    Tak, będę bronił, będę stał zawsze za nim. To mój Zenon Istłód Di.

                                    Yo.
                                  • Gość: Zenon Dylewski Re: Czytając Zenona widzimy swoja małośc. IP: *.plock.mm.pl 06.03.07, 15:57
                                    Za mało czytacie a wie to Krrzysztof ale nie ten co nienawidzi Arabów, że ja nie
                                    pisze do was.Od was niczego nie oczekuje . Co dajecie z siebie już pokazaliście.
                                    Ja rzeczywiście robie zawsze Jeden film. Film o pamięci Narodowej Polaków!!!!
                                    Ale w ramach ekumenizmu nakręciłem tez i o płockich Żydach.
                                    rożnie sie od was znacznie. Podaje nazwisko a wy kryjecie sie za ksywami.Ale
                                    nie martwcie sie. Równe przyciąga równe i jesteście sobą.Tu nic nie pomoże.
                                    Jeszcze nie wasz czas.Mylicie sie nie mając za sobą bazy. Ja nie walczę z
                                    nikim.Jest to niepotrzebne,bo rzucają brudy wokoło, odtrąciliście ślady Dobra,
                                    które jeszcze tkwia w 7. To jest tak jak z waszymi chińczykami 3679 ostrzeżenie
                                    do nikąd.
                                    A dorobek Tacyta i innych poznałem jak miałem 13 lat...
                                    przez wiele lat zajmowałem sie ludźmi. Moją broszurę Poszukiwanie Przyjaźni ,
                                    Poszukiwaniem Boga, czytało juz ponad 600 osób.
                                    Wasze odreagowanie to pozostałość z okresu dojrzewania, kiedy zagubieni
                                    czyniliscie na złość a wbrew sobie rożne występki. Ale nie martwcie sie. Nie
                                    mogliście byc nauczeni udrożniania dobra od zła, nie mieliście nauczyciela,
                                    który by was tego nauczył.Wszystko w swoim czasie.To sie ciągnie jakieś 4
                                    pokolenia, pod warunkiem, że ktoś z tego kręgu przerwie ten ciąg wydarzeń.
                                    A tak zatrzymaliście przemianę i wasz ciąg czasu do poszukiwania Sacrum
                                    puściliście dobrowolnie na następne 4 pokolenia pod warunkiem itd...

                                    To nic takiego. Ludzi jest tak dużo a błądzenie jest rzeczą ludzka.
                                    Przytoczę wam początek i końcowy fragment mojego wykładu do ludzi poszukujacych
                                    pocieszenia w zagubieniu zwanym życiem.....


                                    MOJE WIDZENIE ŚWIATA


                                    Idziemy przez życie w ciągłym pośpiechu. Wiecznie narzekamy. Nie pora jeszcze na
                                    posiadanie dzieci. Jakie ciężkie czasy? Może kiedyś? A nasz czas ziemski upływa
                                    tak szybko... Odchodzą nasi znajomi, przyjaciele. Piszemy epitafia: Bóg tak
                                    chciał... Niewinne ofiary wypadków, wydarzeń światowych. Mówimy często Bóg nam
                                    zabrał. Pełni rozpaczy, krzyczymy na Boga, że jest niesprawiedliwy, ale czy my
                                    jesteśmy sprawiedliwi? Czy możemy powiedzieć, że przynajmniej staraliśmy się
                                    wypełniać Boże Przykazania? Przecież ciągle czegoś chcemy, uważając, że nam się
                                    należy.

                                    A przestrzeganie nakazów i zakazów należy do dawania. Dajemy z siebie najlepsze
                                    uprawnienia. Oddajemy Bogu i kochanym przez nas osobom, swój przywilej – WOLNĄ
                                    WOLĘ. Jeżeli zapytamy kogokolwiek, czy jest wierzący, bez namysłu odpowie – tak.
                                    Gorąco zaprotestuje, kiedy powiemy, że na pewno sam tego nie wie. Kochamy Boga,
                                    ale czy szukamy Boga? Czy żyjemy dla Niego?
                                    Żyjemy jak chcemy, wynajdując setki wymówek, przekonując siebie i wszystkich, że
                                    żyjemy bogobojnie.

                                    TV pokazała zdarzenie: piękny, zadbany zakratowany dom. Duży teren ogrodzony
                                    murem z metalowymi prętami. Gładko ostrzyżona trawa. Pośrodku placu starannie
                                    wykonana klatka dla psów, pilnujących dobytku. Ogólny dostatek. Ten bezpieczny
                                    dom stał się miejscem dramatu. W czasie zabawy, psy udusiły córkę właścicieli...
                                    Czy dążenie do dobrobytu jest właściwe? Czy przyniesie szczęście? Dlaczego
                                    cierpimy? Dlaczego chorujemy? Kto może dać nadzieję na lepszy los? Pytań jest
                                    wiele, ale odpowiedzi nie zawsze się znajdą. Nawet podana Prawda nie zawsze
                                    znajdzie odbiorcę. Aż przyjdzie czas przemiany duchowej. Wszystko wydarzy się we
                                    właściwym czasie i miejscu. Zawsze trzeba szukać drogi wyjścia. Drogą tą jest


                                    WIARA – DROGA DO ŚWIATŁOŚCI.

                                    Życie człowieka poddane opiece Sacrum, drogą wyznaczoną przez Jezusa Chrystusa –
                                    do Boga Ojca.



                                    A teraz koniec wykładu.....


                                    ZAKOŃCZENIE

                                    Można wypowiedzieć wiele słów w natchnieniu. Lecz słuchający i czytający te
                                    słowa, może zadać pytanie:

                                    Jak żyje i postępuje w życiu codziennym ich autor?
                                    Odpowiedź jest prosta.
                                    Codziennie żyjemy poddawani namiętnościom ciała i umysłu. Wierzymy i grzeszymy.
                                    Dopóki człowiek posiada ciało, będzie poddawany wielu próbom i błędom. Jednak
                                    świadomość posiadania Ducha Świętego, pozwala szybko wrócić do Sacrum. Należę
                                    do Kościoła katolickiego. Różne przypadłości ciała i umysłu, odbieram jako
                                    należne za grzech. Pokora pozwala szybciej wrócić na wyznaczoną DROGĘ DO
                                    ŚWIATŁA. Mój bunt zawsze kończy się cierpieniem i staram się przyjąć cierpienie
                                    jako należne.
                                    Od wielu lat nie prowadzę zbiorowych uzdrowień, świadomy skutków ingerencji.
                                    Sporadyczną opiekę nad bliskimi mojemu sercu, przyjmuję jako pokutę za moją
                                    zachłanność w poszukiwaniu serca i miłości ponad miarę dozwoloną przez Boga.

                                    Jak odróżnić PRAWDĘ od błądzenia?

                                    CZYSTOŚĆ WIARY – PRZYJAŹNI – JEST TAM

                                    GDZIE ISTNIEJE – POKORA – MIŁOŚĆ – PRZEBACZENIE
                                    A teraz koan dla was a pamiętacie, że nie pisze już dla czytających...;


                                    Czy odnaleźliście swój cień WW tekście?
                                    I na cóż mnie wtedy wasza paplanina.
                                    Pisałem już moje 5 minut minęło . teraz dajcie z siebie cokolwiek.









                • roman_j Re: Czytając Michnika widzimy Piłsudskiego. 07.03.07, 07:30
                  Nie głupotę chce udowodnić, ale hipokryzję wskazać. Po raz kolejny wmawia mi
                  Pani jakieś intencje, do których bynajmniej się nie poczuwam. :-))
                  • Gość: Zenon Dylewski Re: Czytając Michnika widzimy Piłsudskiego. IP: *.plock.mm.pl 07.03.07, 08:20
                    To nie było do Pana lecz do ola a on niby jest nasz prawicowy. Jak widzi wyraz
                    michnik, to juz nie ważne, co ,tylko do ataku. A tu Michnik, powtarzał tylko
                    wypowiedzi Marszałka, który Bardzo szanował gen.Z.Padlewskiego.
                    Nie pisze do Pana ślepo ale przygotowując materiał na Plac Obrońców Warszawy 8,
                    głupio i przykro było jeszcze raz czytać obrazę Jezusa w samo Boże Narodzenie i
                    takie podobne b. złe wpisy nie ruszone przez Admina. Ale wtedy Pan nie był Adminem.
                  • Gość: *** Re: Czytając Michnika widzimy Piłsudskiego. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 09:40
                    dziękuję pięknie , więcej wmawiać nic nie będę :)
                    • Gość: Zenon Dylewski Re: Czytając Michnika widzimy Piłsudskiego. IP: *.plock.mm.pl 07.03.07, 10:21
                      OK
                      • teufel7 Re: Czytając Michnika widzimy Piłsudskiego. 07.03.07, 10:26
                        Gość portalu: Zenon Dylewski napisał(a):

                        > OK

                        Brawo, Panie Zenonie! Wreszcie pańskie wpisy nabierają przecudnej urody
                        lakoniczności! Tak trzymać! Pozdr.:))
    • Gość: olo Re: Czytając Michnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 16:46
      to tak my musimy życ www.polonica.net/czerwone-zyciorysy_Michnik.htm
      dzięki takim jak tu
      • Gość: Zenon Dylewski Nap Re: Czytając J.Piłsudskiego widzi tylko kolor cze IP: *.plock.mm.pl 06.03.07, 17:26

        DZięki takim jak tu którzy znienawidzili ludzi nie należących do prawicy,
        rozsiewa sie nienawiść.
        Jak czerwony dawał prace to był łobuzem, jak prawicowy płaci ludziom 18 zł na
        dzień, minus 2 bilety , TO JEST SZLACHETNY.
        Kolego , jestes chory na nienawiść.
        Michnik to fobia. Ale to Michnik przypomniał słowa MArszałka Józefa Piłsudskiego
        a ty biedaku ich nie znasz. i myślałeś , że to mówił Michnik a jak Michnik to i
        tak w kółko. To tylko choroba nienawiści nie do lewicy , lecz ludzi tu
        chodzącycj po ulicah.
        Ale czytaj i maeszałka;



        Historia naszego życia jest zbyt poważną sprawą, by ją pozostawiać historykom o
        mentalności policjantów. Ale nie można też, w sprzeciwie wobec tych żałosnych
        fałszerstw i manipulacji, każdej krytyki czy sądu odmiennego uznawać za akt
        łajdactwa. Bo wtedy sięgamy po język wojny, który adwersarzy przemienia we
        wrogów - często śmiertelnych. O naukach płynących z lektury pism Józefa
        Piłsudskiego pisze
        Te gniewne słowa wypowiedział Józef Piłsudski 9 sierpnia 1925 roku na zjeździe
        legionistów w Warszawie. Było to w epoce Sulejówka, gdzie osiadł Naczelnik
        Państwa po rezygnacji z wszystkich funkcji państwowych w 1923 roku. Miał teraz
        sporo czasu na opisanie refleksji na temat najnowszej historii Polski, od
        powstania styczniowego
        Ten gwałt wyzwolił w nim też nieufność: obserwując fałszywe i tendencyjne
        przedstawienia wydarzeń historycznych, których był głównym uczestnikiem, utracił
        zaufanie do tej kategorii historyków, którzy formułowali owe oceny w oparciu o
        tendencyjnie gromadzone archiwalia.
        Przestrzegał przed specyficznym rodzajem źródeł, jakim są materiały policyjne, a
        zwłaszcza zeznania uwięzionych. O historii powstania styczniowego pióra Walerego
        Przyborowskiego pisał, że trzeba odnosić się do niej „z wielką ostrożnością”. Ma
        ona - wyjaśniał - „specjalną metodę wykorzystywania materiałów. Głównem źródłem
        (...) są cztery tomy zeznań, napisane podczas śledztwa przez Oskara Awejdę.
        Należał on zarówno do Centralnego Komitetu Narodowego, przygotowującego
        powstanie, jak i do Rządu Narodowego. Awejda po aresztowaniu w Wilnie zaczął,
        mówiąc językiem technicznym, »sypać « i »sypał « bardzo dużo. (...) Do Oskara
        Awejde przyłączył się mniej płodny w celach więziennych pisarz Karol Majewski,
        który tak samo był członkiem Rządu Narodowego. (...) Przyborowski odnosi się do
        tych zeznań z zupełnem zaufaniem, uważając, że są one źródłem najszacowniejszym
        i najbardziej pewnem. Wszyscy inni uczestnicy powstania, którzy pozostawili po
        sobie mnóstwo wspomnień, dla niego prawie nie istnieją. Te źródła nie są dla
        Przyborowskiego miarodajne, oprócz pewnych autorów, którzy są dla niego
        faworytami. Natomiast Oskar Awejde jest to autorytet i powaga. Siedziałem w
        więzieniu i byłem nieraz »sypany «, składano na mnie takie czy inne zeznania i
        znam, jaką wartość mają takie zapiski, w ten sposób zrobione. (...) Z historii
        mojej, jako spiskowca i jako rewolucjonisty, znam całe mnóstwo podobnych
        wypadków, które mnie samemu wydawały się śmiesznemi, o których mówiono, jako o
        rzeczach niewiarygodnych. Taką jest jednak psychika »sypiących «. Opierać
        historię na zeznaniach ludzi nieszczęśliwych, którzy nie wytrzymali próby siły
        charakterów i którzy mnóstwo ludzi posyłali na szubienicę albo do ciężkich
        robót, na takich podstawach robić historię powstania jest rzeczą dość
        oryginalną. Trzeba mieć szacunek dla upodlenia, żeby z takich danych czerpać
        dane dla historii Polski”.
        Józefa Piłsudskiego brzydziło również grzebanie się w sprawach osobistych,
        prywatnych, intymnych bohaterów powstania styczniowego.
        „Wezmę przykład - powiadał - który da próbkę stylu historycznego pana
        Przyborowskiego. Leży przede mną tom pierwszy jego »Dziejów 1863 roku «... -
        »Padlewski, jako naczelnik miasta, w głębi duszy pragnący powstania, trapiony
        niepokojem serca, zranionego nieprawą i pozbawioną nadziei miłością, liczący
        wiele na mniemany spisek oficerów, którzy mu obiecali wydać Modlin, nakazał « to
        i to. Jest to dziwny sposób charakteryzowania człowieka. Niechybnie, miłość
        prawa czy nieprawa wpływa na człowieka. Ale zapytajcie historyka, dlaczego on w
        stosunku do strony polskiej, tzn. do naczelnego wodza polskiego, używa tego
        motywu, którego nie używa nigdy w stosunku do Rosji? Dlaczego nie mówi on o
        wpływie historycznym kochanek Trepowa albo kochanek wielkiego księcia
        Konstantego? Dlaczego on zniesławia wodza polskiego i mówi o nieprawej jakiejś
        miłości, jak gdyby to właśnie miało charakteryzować działanie Zygmunta
        Padlewskiego? Ten niesmaczny przysmaczek, który znajdziemy raz po raz w
        »Dziejach 1863 roku « Przyborowskiego, sprawił, że (...) zawsze, gdy brałem tę
        książkę w ręce, odrzucałem ją z niesmakiem. Robi ona na mnie wrażenie roboty,
        opłacanej przez rosyjski rząd dlatego, by zohydzić powstanie 1863 roku”.
        Inaczej mówiąc, Józef Piłsudski nie ufał historykom, którzy raz przypominają
        policję polityczną, a innym razem - policję obyczajową. Nie ufał również tej
        osobliwej tendencji, która sprawia, że historyk "stawia pod pręgierzem jednych
        po to, żeby mówić o zasługach innych".
        Myśl o pisaniu historii na użytek bieżących potrzeb politycznych czy koteryjnych
        formułował Piłsudski również znacznie ostrzej. Porównując czas powstania
        styczniowego z własną epoką, zauważał z goryczą: "Rok 1863 stał na rubieży.
        Jeszcze wtedy polskie struny brzmiały jednem brzmieniem ze strunami całego
        świata. Polska nie była zaściankiem rzuconym w kąt, szmatą, którą poniewierano,
        o której starano się zapomnieć. Małość Polski późniejszego pokolenia, jakżeż
        daleko odbiega od wielkości Polski w tamtej epoce!". "W chwili, gdy w roku 1914
        - objaśniał Piłsudski - godzina dziejowa początek Polski wydzwaniała (...),
        wszyscy Polacy poszli na służbę do swoich zaborców".
        A potem, w listopadzie 1918 roku? Wspominając swoje wrażenia po powrocie z
        Magdeburga opowiadał Piłsudski:
        "Powiedziałem sobie: człowieku, żyłeś w kraju i pracowałeś w kraju, spodlałym do
        szczętu w niewoli, bogatym w tchórzliwy rozum, bogatym w materializm dziejowy
        (...), byłeś w kraju, który nie miał odwagi myśleć i żyć. Na tem tle musowo
        muszą wyrosnąć objawy takie, jak sprzedajność publiczna, publiczne domki, gdzie
        można fachowe zamążpójścia uprawiać, jak wszelkie inne zdrożności moralne,
        jakieś perwersje i związane z tem syfilistyczne kręciołki w głowie. (...) Od
        razu sobie powiedziałem - musisz przejść do porządku dziennego nad całem
        mnóstwem objawów, któreś przedtem obserwował i wstręt do nich czuł".
        Wstręt i gniew - takie emocje towarzyszyły wspomnieniom Marszałka.
        "Gdy sobie przypomnę owe lata, gdy najważniejszą kwestią, o której przy gromach
        nowej nawałnicy mówione było, kto rozumny jakiemu zaborcy się sprzedawał, a kto
        miał nędzny rozum stanu, że się sprzedawał głupio. Kto rozumny się sprzedawał,
        gdy zapachy dawne, piękne, ładne do mnie doleciały: rodzime szpicelki, rodzime
        kurewki, kłócące się o to, kto więcej dawał, a kto więcej brał. (...) Gdy pluli
        sobie w gęby dlatego, że ktoś nie wychowany przez landrata, co brał w brzuch i w
        pysk, gdy na tem patriotyzm budowano, powiedziałem sobie: mogą! Moralność
        publiczna domaga się (...), ażeby nie krzywdzić tych, których w błoto zupełnie
        wdeptano, tylko dlatego, że mniej rozumnie w burdelach służą. Wydawało się to
        tak oburzające (...), żem przeszedł do porządku dziennego i nad szpicelkami
        rodzimemi, co reklamę na dupie noszą".
        I konkludował Piłsudski: "historycy powinni być ostrożni przy dotykaniu
        dokumentów historycznych doby obecnej, gdyż te są fałszowane lub niszczone".
        "Dziwny to system kłamstwa i niegrzeczności - zauważał melancholijnie - którego
        tak często w tem państwie jestem obiektem, wprowadza - wyznaję - mnie teraz w
        zakłopotanie, gdyż jest to już natrętną muchą z chlewa, ociężale latającą koło
        głowy".
        (((
        Te mocne, drastyczne, zrodzone z gniewu i obrzydzenia słowa Jó
      • Gość: eeech Re: Czytając Michnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 18:11
        co ta komuna z ludxmi porobiła, myslec nie potrafią, nie mowiąc o dzialaniju
        • Gość: Dla teufla 7 Re: Czytając Michnika IP: *.plock.mm.pl 07.03.07, 19:53
          Mój znajomy, zrezygnowany powiedział ech... Ale jakos teufel 7, który miał
          wyskok w bok intelektualny, schował sie po moim wpisie , gdzie napisałem, ze nie
          pisze dla obecnych od których niczego juz nie oczekuje. Kto chciał pomagac
          MPNarodowej, dawno to zrobił a reszta to ple, ple.

          Ale Marszałek Józef Piłsudski , dobrze wiedział, co myśleć i jak rządzic
          rodakami.. Pozerstwo było i wtedy. Pewna wiedza mówi, że Mistrz Narodu rodzi
          sie raz na 100 lat. Czyli poza marszałkiem w 20 wieku juz nie było, Nowy mistrz
          moze miec dopiero 7 lat. Czyli inaczej. Nie czekajmy na Człowieka Mistrza. To
          utopia. Lepiej posłuchać tradycji i Pana Boga, który kieruje nami , jeżeli
          jesteśmi gotowi. Zbliża sie 15 maja a z gen. Z.PAdlewskim ogromna Cisza.
          Nie rozbudzeni ludzie piszą czasem, że wkółko ten Padlewski. To nie jest tak.
          Jest to Osoba, tragiczna, jak Jego cała Rodzina. Ale mnie zawsze chodzi albo o
          System, który daje siłe takom Jednostkom jak Padlewski albo Grupę. A taka była
          rozstrzelana tam gdzie ich Generał. I o tej Grupie sie nie pamieta.
          A dopiero potem nalezy rozpatrzeć Dlaczego To sie wszystko stało. I tu pojawia
          sie to co nie macie. Umiejętność zycia w każdych warunkach i powrót do zwykłego
          trybu zycia po powrocie do zwykłego domu. Zawsze byli soba. Pracowici,
          wykształceni, hulaki, utracjusze, pełenprzegląd postaw i żywotów. A wszystkich
          łączyło Jedno. Na zew, na Potrzebę, pozostawienie dostatkówi walka z wrogiem
          ojczyzny, katorgi, więzienia, śnieg i mróz , to ci sami Wygodni, pracowici,
          wykształceni , utracjusze, w brudzie i w wiezieniu . NA Sybirze. I umiejętnośc
          wielkiego Powrotu. Zawsze Pan. To była klasa Ta klasa zniknęła zostali
          poszukujący sposobu na życie....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka