Dodaj do ulubionych

Nowy hipermarket?

06.05.03, 09:23
Na nieużytku przed Mostostalem, po prawej stronie, jadąc od giełdy
ul.Targową, jakaś ekipa od jakiegoś czasu karczuje krzaki, drzewa, tak jakby
przygotowywali teren pod jakąś budowę.
Czy może ktoś z Was wie, co tam ma być? Swego czasu była koncepcja, aby
powstał tam hipermarket TESCO, czyżby wrócono do tej sprawy?
Obserwuj wątek
    • Gość: petrol Re: Nowy hipermarket? IP: *.*.*.* 06.05.03, 12:14
      Nie za dużo już tych hipermarketów?
      Może lepiej jakieś kryte lodowisko lub hala do jazdy na
      wrotkach?
      • Gość: Strucho Re: Nowy hipermarket? IP: *.visp.energis.pl 06.05.03, 13:45
        Drogi petrolu, nie wiem czemu wypowiadasz się w kwestii hipermarketów skoro z
        nich nie korzystasz. Ja np. nie korzystam z wrotek ani łyżew ale chętnie poprę
        twoją koncepcję takich obiektów.
        • roman_j Re: Nowy hipermarket? 06.05.03, 14:54
          Gość portalu: Strucho napisał(a):

          > Drogi petrolu, nie wiem czemu wypowiadasz się w kwestii hipermarketów skoro z
          > nich nie korzystasz. Ja np. nie korzystam z wrotek ani łyżew ale chętnie
          > poprę twoją koncepcję takich obiektów.

          Ale tak, jak nie ma większego sensu mieć więcej niż jedną taką samą parę wrotek
          lub łyżew (myślę, że mało kto ma), tak samo nie ma sensu stawiać drugiego
          takiego samego sklepu w jednym mieście, bo różnica będzie co najwyzej w nazwie,
          wystroju, ale na pewno nie w asortymencie i w podejściu do klienta. :-))
          I tak jak nie chiałbym mieszkać koło wysypiska śmieci, tak samo napiszę, że jak
          koniecznie chcecie, to postawcie sobie to Tesco gdzieś indziej. OK? :-))
          • Gość: kei Re: Nowy hipermarket? IP: *.sgh.waw.pl 06.05.03, 16:07
            roman_j napisał:

            > bo różnica będzie co najwyzej w nazwie,
            > wystroju, ale na pewno nie w asortymencie i w podejściu do klienta. :-))

            A to ciekawe, mnie zawsze uczyli, ze konkurencja dziala zwykle na korzysc
            klienta a nie na niekorzysc, wiec odnosze wrazenie, ze drugi taki sam sklep w
            miescie spowoduje poprawe jakosci podejscia do klienta w pierwszym (nie odnosze
            tego przypadku do Plocka). O asortymencie trudno dyskutowac bo zwykle w
            hipermamrketach jest wlasciwie wszystko z dobr FMCG.

            Zaznaczam, ze nie jestem zagorzalym zwolnennikiem super/hipermarketow, ale
            Twoje twierdzenie jest jednak nieco przesadzone.

            Pzd.
            • roman_j Re: Nowy hipermarket? 07.05.03, 00:15
              Gość portalu: kei napisał(a):

              > roman_j napisał:
              >
              > > bo różnica będzie co najwyzej w nazwie,
              > > wystroju, ale na pewno nie w asortymencie i w podejściu do klienta. :-))
              >
              > A to ciekawe, mnie zawsze uczyli, ze konkurencja dziala zwykle na korzysc
              > klienta a nie na niekorzysc, wiec odnosze wrazenie, ze drugi taki sam sklep w
              > miescie spowoduje poprawe jakosci podejscia do klienta w pierwszym

              Tak by to pewnie wyglądało w idealnym świecie (niektórzy wierzą, ze nasz jest
              taki). W świecie realnym dochodzi niestety jeszcze tzw. czynnik ludzki, a
              człowiek na przestrzeni historii wielokrotnie udowodnił, że ma dar obracania
              najszczytniejszych ideii w ich przeciwieństwo.
              Ja nie wierzę w konkurencję między hipermarketami. Przecież badania wykazały
              ponoć, ze w Płocku jest miejsce na drugi taki sklep, więc oba się tu pożywią.
              Takie sklepy ze sobą nie konkurują. One żyją w symbiozie, bo na tym lepiej
              wychodzą. Tylko klient się łudzi, że jest inaczej i oto chodzi. :-))
              Jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości w kwestii konkurencji, to przyjrzyj sie w
              sklepie bogactwu "konkurujących" ze soba proszków do prania. Jak to jest, że
              wielość marek nie przekłada się na wielość producentów? I tak jest nie tylko w
              tej branży. :-))

              > Zaznaczam, ze nie jestem zagorzalym zwolnennikiem super/hipermarketow, ale
              > Twoje twierdzenie jest jednak nieco przesadzone.

              A ja proponuję uważne przeczytanie mojej sygnaturki. Dodatkowy komentarz jest
              już chyba zbyteczny. :-))
              • Gość: kei Re: Nowy hipermarket? IP: *.sgh.waw.pl 07.05.03, 16:01
                roman_j napisał:

                > Tak by to pewnie wyglądało w idealnym świecie (niektórzy wierzą, ze nasz jest
                > taki). W świecie realnym dochodzi niestety jeszcze tzw. czynnik ludzki, a
                > człowiek na przestrzeni historii wielokrotnie udowodnił, że ma dar obracania
                > najszczytniejszych ideii w ich przeciwieństwo.

                Pierdoly. Gdzie tu szczytne idee? To jest po prostu walka o pieniadze.
                Konkurnecja to nie jest szczytna idea tylko fakt ktory wystepuje.

                > Ja nie wierzę w konkurencję między hipermarketami. Przecież badania wykazały
                > ponoć, ze w Płocku jest miejsce na drugi taki sklep, więc oba się tu pożywią.

                No to chyba potwierdza moja teze a nie Twoja. Zreszta Ty masz chyba jakas
                spiskowa teorie dziejow. Polecam artykul w ostatnim Naszym Miescie Plocku.
                Bedziesz mial dodatkowe argumenty do dyskusji.

                > Takie sklepy ze sobą nie konkurują. One żyją w symbiozie, bo na tym lepiej
                > wychodzą. Tylko klient się łudzi, że jest inaczej i oto chodzi. :-))
                > Jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości w kwestii konkurencji, to przyjrzyj sie
                > sklepie bogactwu "konkurujących" ze soba proszków do prania. Jak to jest, że
                > wielość marek nie przekłada się na wielość producentów? I tak jest nie tylko
                > w tej branży. :-))

                Co ma do konkurencji miedzy poszczegolnymi sklepami to, ze wielkie koncerny
                zarzadzaja ogromna iloscia marek jednoczesnie, czego zwykly szary klient nigdy
                nie zauwazy, nie jest niczym dziwnym i nie widze w tym zadnego oszustwa ani
                czegos co by konkurncje jako taka uniemozliwialo.

                > A ja proponuję uważne przeczytanie mojej sygnaturki. Dodatkowy komentarz jest
                > już chyba zbyteczny. :-))

                No to chyba jasne ze Twoja (czy moja) opinia jest subiektywna a nie obiektywna
                bo jest Twoja (bodz moja), wiec dodatkowy komentarz w postaci sygnaturki tez
                jest chyba zbyteczny.
                Pzd.
                • roman_j Re: Nowy hipermarket? 07.05.03, 19:14
                  Gość portalu: kei napisał(a):

                  > roman_j napisał:
                  >
                  > > Tak by to pewnie wyglądało w idealnym świecie (niektórzy wierzą, ze nasz
                  > > jest taki). W świecie realnym dochodzi niestety jeszcze tzw. czynnik
                  > > ludzki, a człowiek na przestrzeni historii wielokrotnie udowodnił, że ma
                  > > dar obracania najszczytniejszych ideii w ich przeciwieństwo.
                  >
                  > Pierdoly. Gdzie tu szczytne idee? To jest po prostu walka o pieniadze.
                  > Konkurnecja to nie jest szczytna idea tylko fakt ktory wystepuje.

                  Konkurencja (czasem dodaje sie jeszcze "uczciwa") to bajka dla grzecznych
                  dzieci. Owszem, gdzieniegdzie występuje, ale nie licz za bardzo na nią w
                  opisywanej sytuacji. Wyjaśnienie zamieściłem nieco niżej.

                  > > Ja nie wierzę w konkurencję między hipermarketami. Przecież badania
                  > > wykazały ponoć, ze w Płocku jest miejsce na drugi taki sklep, więc oba się
                  > > tu pożywią.
                  >
                  > No to chyba potwierdza moja teze a nie Twoja.

                  A możesz wyjaśnić w jaki sposób? Według mnie bowiem o konkurencji możemy mówić
                  tylko wtedy, kiedy na rynku jest więcej graczy niż miejsca dla nich. Dzięki
                  temu, jak w przyrodzie, trwa dobór naturalny i odpadają najsłabsi. Na ich
                  miejsce muszą zaś wejść następni, żeby ten proces mógł trwać dalej. Jeśli w
                  Płocku jest miejsce na drugi hipermarket, to może dopiero pojawienie się
                  trzeciego lub czwartego wywoła między nimi prawdziwą konkurencję, bo wtedy
                  każdy z nich będzie musiał zawalczyć o klienta. Tyle, że w takiej sytuacji w
                  płockim handlu nie będzie juz miejsca dla nikogo więcej... :-))

                  > > Takie sklepy ze sobą nie konkurują. One żyją w symbiozie, bo na tym lepiej
                  > > wychodzą. Tylko klient się łudzi, że jest inaczej i oto chodzi. :-))
                  > > Jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości w kwestii konkurencji, to przyjrzyj
                  > > sie sklepie bogactwu "konkurujących" ze soba proszków do prania. Jak to
                  > > jest, że wielość marek nie przekłada się na wielość producentów? I tak jest
                  > > nie tylko w tej branży. :-))
                  >
                  > Co ma do konkurencji miedzy poszczegolnymi sklepami to, ze wielkie koncerny
                  > zarzadzaja ogromna iloscia marek jednoczesnie, czego zwykly szary klient
                  > nigdy nie zauwazy, nie jest niczym dziwnym i nie widze w tym zadnego oszustwa
                  > ani czegos co by konkurncje jako taka uniemozliwialo.

                  Oczywiście masz rację. Dowcip polega jednak na tym, że zwykle decydujesz się
                  kupić produkt "konkurencji", bo naciąłeś się na jakiejś marce lub inna jest
                  tańsza, ładniejsza itp. Dumny z siebie myślisz, że dałeś oto zarobić temu, kto
                  lepiej zaspokaja Twoje oczekiwanai. A bez względu na to, którą markę
                  wybierzesz, pieniądze popłyną do tej samej kieszeni.
                  Pewnie nie wiesz na przykład (a ja wiem od osoby, która przy tym pracuje), że
                  pewne chipsy występuja na rynku pod dwoma markami. W obu torebkach jest ten sam
                  produkt, ale cena różni się znacząco. Dlaczego? Dlatego, że są ludzie, którzy
                  wolą zapłacić więcej, bo myślą, że dzięki temu kupują lepszy towar. Zatem
                  klient nasz pan, chce to niech płaci i ma dobre samopoczucie. Pewnie nazwiesz
                  to spiskową teorią dziejów i ja chciałbym, żeby tak było, ale to niestety naga
                  prawda, marketing od strony kuchni. :-)))

                  > > A ja proponuję uważne przeczytanie mojej sygnaturki. Dodatkowy komentarz
                  > > jest już chyba zbyteczny. :-))
                  >
                  > No to chyba jasne ze Twoja (czy moja) opinia jest subiektywna a nie
                  > obiektywna bo jest Twoja (bodz moja), wiec dodatkowy komentarz w postaci
                  > sygnaturki tez jest chyba zbyteczny.

                  Cały problem polega na tym, że ludzie myślą, że ja próbuję im przemeblowywać
                  światopogląd. Moja sygnaturka przypomina im więc, że to, co ja piszę, to tylko
                  moja opinia, z która można się zgodzić lub nie, ale nie trzeba jej traktować
                  jako mój atak na czyjś światopogląd. Mówiąc inaczej, ja nie mam ambicji
                  nawracania kogokolwiek, ale wiele osób czuje się nawracanymi. Może problem
                  polega na tym, ich poglądy nie wytrzymują konfrontacji z moimi argumentami i
                  stąd te nerwowe reakcje, które próbuję powstrzymać. :-))
                  • Gość: Strucho Re: Nowy hipermarket? IP: *.visp.energis.pl 07.05.03, 22:31
                    Może i nie chcesz nikomu narzucać swojej opinii, ale pisząc że powinno się
                    zakazać budowy nowych hipermarketów bo to śmietnik i szkodzi miastu (czy też
                    coś co brzmi podobnie, abyś mnie nie łapał za słówka) robisz to. Chcesz abym
                    nie mógł realizować swojego sposobu na życie, bo uważasz że tak będzie lepiej
                    dla dobra ogółu. Ja natomiast mam inne zdanie i pozwól żebym również miał
                    możliwość wyboru. Co do konkurencji to zawsze co dwie głowy to nie jedna,
                    będzie chociaż jakaś alternatywa. Szkoda, że nie ustosunkowałeś się do mojego
                    wczorajszego postu...
                    Pozdrawiam.
                    • roman_j Re: Nowy hipermarket? 08.05.03, 00:18
                      Gość portalu: Strucho napisał(a):

                      > Może i nie chcesz nikomu narzucać swojej opinii, ale pisząc że powinno się
                      > zakazać budowy nowych hipermarketów bo to śmietnik i szkodzi miastu (czy też
                      > coś co brzmi podobnie, abyś mnie nie łapał za słówka) robisz to.

                      Patrząc z Twojego punktu widzenia, to każdy, kto coś pisze na forum, narzuca
                      swoją opinie innym. Poza tym nie napisałem, że powinno się zakazać budowy
                      nowych hipermarketów, tylko że nie widzę sensu mnożenia tych przybytków. Może
                      dla Ciebie to jedno i to samo, ale właśnie tu tkwi różnica między narzucaniem
                      komuś swojej opinii, a jej wyrażaniem.

                      > Chcesz abym nie mógł realizować swojego sposobu na życie, bo uważasz że tak
                      > będzie lepiej dla dobra ogółu.

                      Żartujesz sobie ze mnie? Hipermarket jest Twoim sposobem na życie??? Czy mam
                      rozumieć, że spędzasz między półkami całe dnie? Jesteś tam codziennie od rana
                      do zamknięcia? Tam spotykasz się z przyjaciółmi, umawiasz na randki, itp?
                      Wybacz, ale jak tak właśnie rozumiem określenie "sposób na zycie". Jeśli jest
                      tak, jak napisałem powyżej, to chyba faktycznie trzeba Ci wybudować jeszcze z
                      jeden hipermarket, bo w jednym się zanudzisz. :-))))
                      A kwestię dobra ogółu skomentuję w ten sposób, że ja mam prawo napisać, że nie
                      chcę mieć hipermarketu w sąsiedztwie tak samo, jak swego czasu mieszkańcy
                      bloków przy Chopina prostestowali przeciwko rozbudowie dworca PKS-u. Tamta
                      inwestycja służyłaby nam wszystkim i szkoda, że nic z niej nie wyszło, ale
                      szanuję wolę ludzi, którzy byli jej przeciwni. Widocznie mieli swoje powody. I
                      tylko tego oczekuję od ludzi myślących inaczej ode mnie.

                      > Ja natomiast mam inne zdanie i pozwól żebym również miał możliwość wyboru.

                      Nie w moich rękach leży ta decyzja. Nie ja wydaje pozwolenia na budowę, nie ja
                      uchwalam plan zagospodarowania dla miasta, nie ja wykładam na to pieniądze.
                      Dlatego nie bój się, ja Ci tego hipermarketu nie zabiorę.

                      > Co do konkurencji to zawsze co dwie głowy to nie jedna, będzie chociaż jakaś
                      > alternatywa.

                      Cieszę się, że napisałes o możliwości wyboru zamiast szermować
                      słowem "konkurencja". Mam nadzieję, że przynajmniej Ty ich ze sobą nie mylisz.
                      To dwie różne rzeczy. Zgoda. Masz prawo do wyboru, ale nie jest to prawo
                      działające automatyczne. Podam przykład. W Płocku jest tylko jeden teatr i ja
                      nie mam w tej kwestii prawa wyboru, a chciałbym mieć, bo to część
                      mojego "sposobu na życie". I co? Sądzisz, że ktoś przy zdrowych zmysłach
                      wybuduje w naszym mieście drugi teatr, żeby dać ludziom takim jak ja prawo
                      wyboru? A nawet jeśli tak, to czyim kosztem?

                      > Szkoda, że nie ustosunkowałeś się do mojego wczorajszego postu...

                      A ja nie żałuję. :-)) Nie było się do czego ustosunkować. Przypuściłeś na mnie
                      atak, mimo że ja Ciebie nie zaatakowałem. Przypisałeś mi motywy, jakich nie mam
                      i poglądy, jakich nie głoszę. Mówi się trudno. Mamy na tą sprawę odmienne
                      punkty widzenia i mnie akurat nie zależy, żeby zmienić Twoje podejście. Może
                      kiedyś sam zmienisz zdanie, a jak nie, to też nie będę płakał.
                      Odniosę się tylko do jednej kwestii. To prawda, że nie mieszkam na nieużytkach
                      koło Mostostalu, ale mimo to wolę żeby nadal była tam oaza dzikiej zieleni niż
                      betonowa pustynia z wielkim parkingiem, obrzydliwą stalową skorupą i setkami
                      samochodów. Nie chcę żeby ulicami w tej okolicy jeżdziło dwa razy tyle
                      samochodów, bo ruch tam i tak już jest intensywny. Chcesz drugi hipermarket?
                      Proszę bardzo, ale niech stoi tam, gdzie nie będzie nikomu zawadzał. Na pewno
                      znajdzie się niejedno takie miejsce w Płocku.
                      • Gość: Strucho Re: Nowy hipermarket? IP: *.visp.energis.pl 08.05.03, 00:43
                        Rzeczywiście - pisząc o stylu życia źle się wyraziłem. Miałem na myśli
                        oczywiście styl życia, w którym uwzględnia się korzystanie z hipermarketów
                        jako bardzo przydatnych zdobyczy cywilizacji. Na pewno nie spędzam w nich
                        całych dni, bywam najczęściej raz w tygodniu, w wyjątkowych przypadkach dwa.
                        Rozumiem, że moja determinacja w tej kwestii mogła tak zostać zrozumiana, ale
                        sam hołduję zasadzie, że każda skrajność jest szkodliwa i jestem zupełnie
                        normalnym człowiekiem, co mam nadzieję widać w moich wpisach.
                        Co do teatru to mimo iż raczej rzadko w nimi bywam, z pewnością poparłbym tą
                        ideę gdyż taki drugi teatr byłoby niezwykle prestiżową inwestycją i podniósłby
                        z pewnością kulturalną poprzeczkę w mieście. Jednocześnie zdaję sobie sprawę z
                        niewielkiej szansy na taką sytuację.
                        W kwestii lokalizacji jest mi zasadniczo bez różnicy jak daleko on powstanie
                        (oczywiście w rozsądnej odległości) byleby był duży i funkcjonalny, z jak
                        najładniejszą architekturą. Przyznaj jednak, że ta lokalizacja jest i tak pod
                        tym względem lepsza niż Echo, prawie w centrum miasta.
                        Być może przypuściłem na Ciebie atak, za co przepraszam, ale mam już dość
                        ciągłego odpierania obelg przeciwników hipermarketów wymierzonych w nas, ich
                        zwolenników. I wcale nie uważam, że każdy kto pisze na forum narzuca innym
                        swoją opinię, wszystko zależy do kontekstu.
                        • roman_j Re: Nowy hipermarket? 08.05.03, 10:13
                          Gość portalu: Strucho napisał(a):

                          > sam hołduję zasadzie, że każda skrajność jest szkodliwa
                          > i jestem zupełnie normalnym człowiekiem, co mam
                          > nadzieję widać w moich wpisach.

                          Zwykle tak. :-)))

                          > Co do teatru to mimo iż raczej rzadko w nimi bywam, z
                          > pewnością poparłbym tą ideę gdyż taki drugi teatr
                          > byłoby niezwykle prestiżową inwestycją i podniósłby
                          > z pewnością kulturalną poprzeczkę w mieście.

                          Prestiżową, ale kosztowną w utrzymaniu. Także z wielu
                          innych powodów ta inwestycja nie miałaby sensu, dlatego
                          wolę nie mieć wyboru w tej kwestii, bo lepiej to służy
                          ogółowi. :-))

                          > Przyznaj jednak, że ta lokalizacja jest i tak pod
                          > tym względem lepsza niż Echo, prawie w centrum miasta.

                          Z tego punktu widzenia tak. Ale tam jedną betonową
                          pustynię zamieniono na drugą, nieco ładniejszą, więc to i
                          tak mniej mnie razi.

                          > Być może przypuściłem na Ciebie atak, za co
                          > przepraszam, ale mam już dość ciągłego odpierania obelg
                          > przeciwników hipermarketów wymierzonych w nas, ich
                          > zwolenników.

                          Ja akurat jestem przeciwnikiem idei mnożenia
                          hipermarketów, a nie przeciwnikiem ludzi, którzy robią w
                          nich zakupy. :-))

                          > I wcale nie uważam, że każdy kto pisze na forum narzuca
                          > innym swoją opinię, wszystko zależy do kontekstu.

                          Moja sygnaturka rozstrzyga tą kwestię jednoznacznie. Ja
                          nikomu niczego nie zamierzam narzucać. Jeśli ktoś odbiera
                          moje wpisy inaczej, to trudno. :-))
                          • Gość: kei Re: Nowy hipermarket? IP: *.sgh.waw.pl 08.05.03, 12:45
                            roman_j napisał:

                            Teraz moja kolej, mylisz sie tak w wielu miejscach, ze az nie sposob nie
                            odpisac.

                            > A możesz wyjaśnić w jaki sposób? Według mnie bowiem o konkurencji możemy
                            mówić
                            > tylko wtedy, kiedy na rynku jest więcej graczy niż miejsca dla nich. Dzięki
                            > temu, jak w przyrodzie, trwa dobór naturalny i odpadają najsłabsi. Na ich
                            > miejsce muszą zaś wejść następni, żeby ten proces mógł trwać dalej. Jeśli w
                            > Płocku jest miejsce na drugi hipermarket, to może dopiero pojawienie się
                            > trzeciego lub czwartego wywoła między nimi prawdziwą konkurencję, bo wtedy
                            > każdy z nich będzie musiał zawalczyć o klienta. Tyle, że w takiej sytuacji w
                            > płockim handlu nie będzie juz miejsca dla nikogo więcej... :-))

                            No i widzisz drogi Romanie, bardzo sie mylisz twierdzac, ze jezeli jakies
                            badania (btw: czy gdzies wyniki tych badan sa dostepne?) stwierdzaja, ze w
                            Plocku jest miejsce na drugi supermarket, znaczy, ze zbudowanie tego drugiego
                            supermarketu nie doprowadzi do konkurencji miedzy nowym a istniejacym. Jest to
                            stwierdzenie wysoce nie uprawnione. Dam Ci dwa przyklady i mam nadzieje, ze one
                            wystarczajaco zilustruja jak bardzo sie mylisz.
                            Mowi sie, ze w Polsce jest miejsce na kolejny ogolnopolski dziennik, nawet
                            jeden niemiecki koncern sie do wydawania takowego przymierza. To, ze jest
                            miejsce nie znaczy, ze nowy dziennik nie zwiekszy konkurencji na rynku
                            dziennikow. Agora przyznala ze co prawda miejsce jest, ale bariery wejscia sa
                            na tyle wysokie, ze maja nadzieje, ze dziennik sie nie pojawi, gdyz bardzo
                            zaostrzyloby to konkurencje, na tym i tak trudnym rynku. Dokladnie taka
                            sytuacja zaistniala w przypadku Newsweeka. Miejsce na rynku tygodnikow tzw.
                            opinii bylo, ale pojawienie sie Newsweeka zaowocowalo wojna o reklamodawce i
                            czytlenika pomiedzy starymi graczami (Polityka i Wprost) a Newsweekiem (upusty
                            reklamowe, agrsywna kampania reklamowa) z ktorej nota bene zwyciezko wyszedl
                            ten ostatni.

                            Konkludujac: stwierdzenie "jest miejsce" nie oznacza, ze zapelnienie tego
                            miejsca nie spowoduje zaostrzenia konkurencji.

                            > Dlatego, że są ludzie, którzy
                            > wolą zapłacić więcej, bo myślą, że dzięki temu kupują lepszy towar. Zatem
                            > klient nasz pan, chce to niech płaci i ma dobre samopoczucie. Pewnie nazwiesz
                            > to spiskową teorią dziejów i ja chciałbym, żeby tak było, ale to niestety
                            naga
                            > prawda, marketing od strony kuchni. :-)))

                            To sie drogi Romanie nazywa segmentacja rynku. To nie jest do konca tak, ze
                            ludzie placa wiecej, bo mysla, ze lepszy jest towar (w sensie zawartosc
                            opakowania). On jest czesto tan sam, a ludzie placa za sam prestiz, ze pija,
                            jedza, uzywaja czegos lepszego. Jest to zwiazane z opakowaniem, kampania
                            reklamowa etc. W ten sposob np. browary segmentuja rynek piwa. Piwo tanie
                            dla "ubogich", piwo "cool" dla mlodziezy, piwo z tradycjami i drozsze dla
                            ludzie bardziej majetnych + ewentualnie jeszcze jakies twory sezonowe, zeby
                            odmlodzic marke. Bardzo czesto, to ze piwo smakuje inaczej to tylko wielkie
                            osiagniecie markietingowcow, a nie jakosci chmielu, sposobu wazenia, etc.

                            Co do wielkich koncernow i mnogosci ich marek to wg. nie ma w tym nic
                            nagannego. Po prostu ich na to stac, a obecnie jest to jeden z najlepszych
                            sposobow utrzymania sie na rynku.


                            > Cały problem polega na tym, że ludzie myślą, że ja próbuję im przemeblowywać
                            > światopogląd. Moja sygnaturka przypomina im więc, że to, co ja piszę, to
                            tylko
                            > moja opinia, z która można się zgodzić lub nie, ale nie trzeba jej traktować
                            > jako mój atak na czyjś światopogląd. Mówiąc inaczej, ja nie mam ambicji
                            > nawracania kogokolwiek, ale wiele osób czuje się nawracanymi. Może problem
                            > polega na tym, ich poglądy nie wytrzymują konfrontacji z moimi argumentami i
                            > stąd te nerwowe reakcje, które próbuję powstrzymać. :-))

                            Wiesz, gdybys to wszystko co napisales, napisal na moja prywatna skrzynke
                            mailowa, to po 5 pierwszych zdaniach wcisnalbym shift+d i wiecej do tego tematu
                            nie wracal. Natomiast skoro piszesz to na forum publicznym, ktore czyta iles
                            tam setek ludzi, to warto jednak z takimi, przepraszam za sformulowanie,
                            dziwnymi pogladami polemizowac. Warto, bo jezeli pozostaloby to bez echa, to
                            znaczna czesc osob je czytajacych, moglaby uznac, ze moze faktycznie masz
                            racje. A tak jezeli, bede Ci wytykal bledy i wypaczenia w twoich teoriach to
                            moze przynajmniej czesc sie zastanowi i dojdzie do wniosku, ze moze "ten facet
                            po prostu pieprzy trzy po trzy"

                            Fragment ponizej, nie byl odpowiedzia na moj post, ale zarzucilem (posrednio)
                            mi brak zrozumienia slowa konkurencja wiec sie ustosunkuje.

                            > Cieszę się, że napisałes o możliwości wyboru zamiast szermować
                            > słowem "konkurencja". Mam nadzieję, że przynajmniej Ty ich ze sobą nie
                            mylisz.
                            > To dwie różne rzeczy. Zgoda.

                            Mozliwosc wyboru lezy u podstaw konkurencji. Konkurencja po prostu powstaje
                            dzieki mozliwosci wyboru. Jezeli konsument moze wybrac to producent/sprzedawca
                            musi o tego konsumenta zabiegac, musi o niego konkurowac.

                            Supermarketom ciezko konkurowac ze soba cena lub iloscia towarow, bo ceny maja
                            podobne, a wiecej posadanie szerszej oferty raczej mija sie z celem.
                            Supermarkety konkuruja lokalizacja, jakoscia obslugi, iloscia kas, iloscia
                            miejsc parkingowych, latwoscia dojazdu, iloscia uslug towrzyszacych (tzw.
                            galerie handlowe), etc.

                            Jezeli nawet w Plocku powstalby drugi hipermarket to automatycznie musialby
                            konkurowac z Auchanem/Championem bo stanowilyby one dla niego ogromna
                            konkurencje. I nie mow drogi Romanie, ze tak nie jest.

                            Pzd.
                            • roman_j Re: Nowy hipermarket? 08.05.03, 13:23
                              Gość portalu: kei napisał(a):

                              ) roman_j napisał:
                              )
                              ) Teraz moja kolej, mylisz sie tak w wielu miejscach, ze
                              ) az nie sposob nie odpisac.
                              )
                              ) ) A możesz wyjaśnić w jaki sposób? Według mnie bowiem o
                              ) ) konkurencji możemy mówić tylko wtedy, kiedy na rynku
                              ) ) jest więcej graczy niż miejsca dla nich. Dzięki temu,
                              ) ) jak w przyrodzie, trwa dobór naturalny i odpadają
                              ) ) najsłabsi. Na ich miejsce muszą zaś wejść następni,
                              ) ) żeby ten proces mógł trwać dalej. Jeśli w Płocku jest
                              ) ) miejsce na drugi hipermarket, to może dopiero
                              ) ) pojawienie się trzeciego lub czwartego wywoła między
                              ) ) nimi prawdziwą konkurencję, bo wtedy każdy z nich
                              ) ) będzie musiał zawalczyć o klienta. Tyle, że w takiej
                              ) ) sytuacji w płockim handlu nie będzie juz miejsca dla
                              ) ) nikogo więcej... :-))
                              )
                              ) No i widzisz drogi Romanie, bardzo sie mylisz
                              ) twierdzac, ze jezeli jakies badania (btw: czy gdzies
                              ) wyniki tych badan sa dostepne?) stwierdzaja, ze w
                              ) Plocku jest miejsce na drugi supermarket, znaczy, ze
                              ) zbudowanie tego drugiego supermarketu nie doprowadzi do
                              ) konkurencji miedzy nowym a istniejacym. Jest to
                              ) stwierdzenie wysoce nie uprawnione. Dam Ci dwa
                              ) przyklady i mam nadzieje, ze one wystarczajaco
                              ) zilustruja jak bardzo sie mylisz.

                              Ja też jese


                              ) Mowi sie, ze w Polsce jest miejsce na kolejny
                              ) ogolnopolski dziennik, nawet jeden niemiecki koncern
                              ) sie do wydawania takowego przymierza. To, ze jest
                              ) miejsce nie znaczy, ze nowy dziennik nie zwiekszy
                              ) konkurencji na rynku dziennikow. Agora przyznala ze co
                              ) prawda miejsce jest, ale bariery wejscia sa na tyle
                              ) wysokie, ze maja nadzieje, ze dziennik sie nie pojawi,
                              ) gdyz bardzo zaostrzyloby to konkurencje, na tym i tak
                              ) trudnym rynku. Dokladnie taka sytuacja zaistniala w
                              ) przypadku Newsweeka. Miejsce na rynku tygodnikow tzw.
                              ) opinii bylo, ale pojawienie sie Newsweeka zaowocowalo
                              ) wojna o reklamodawce i czytlenika pomiedzy starymi
                              ) graczami (Polityka i Wprost) a Newsweekiem (upusty
                              ) reklamowe, agrsywna kampania reklamowa) z ktorej nota
                              ) bene zwyciezko wyszedl ten ostatni.
                              )
                              ) Konkludujac: stwierdzenie "jest miejsce" nie oznacza,
                              ) ze zapelnienie tego miejsca nie spowoduje zaostrzenia
                              ) konkurencji.

                              Co oznacza stwierdzenie "jest miejsce" można stwierdzić
                              dopiero poznawszy jego uzasadnienie. Gazeta to nie
                              hipermarket. Niejedna Gazeta w tym kraju już padła noe
                              wytrzymując konkurencji, a jak dotąd nie słyszałem, żeby
                              gdzieś padł jakiś hipermarket. I o czym to Twoim zdaniem
                              świadczy? Stwierdzenie, że "jest miejsce na drugi
                              hipermarket w Płocku" nie przesądza przecież, że tego
                              miejsca na rynku nie ma dla trzeciego, czwartego a może i
                              piątego i może dopiero ten ostatni wywoła taką
                              konkurencję, żebyśmy wszyscy odczuli jej dobroczynne
                              skutki. Masz ochotę przekonywać się, jaka jest ta "masa
                              krytyczna"? Ja nie. :-))

                              ) ) Dlatego, że są ludzie, którzy wolą zapłacić więcej,
                              ) ) bo myślą, że dzięki temu kupują lepszy towar. Zatem
                              ) ) klient nasz pan, chce to niech płaci i ma dobre
                              ) ) samopoczucie. Pewnie nazwiesz to spiskową teorią
                              ) ) dziejów i ja chciałbym, żeby tak było, ale to
                              ) ) niestety naga prawda, marketing od strony kuchni.
                              ) ) :-)))
                              )
                              ) To sie drogi Romanie nazywa segmentacja rynku. To nie
                              ) jest do konca tak, ze ludzie placa wiecej, bo mysla, ze
                              ) lepszy jest towar (w sensie zawartosc opakowania). On
                              ) jest czesto tan sam, a ludzie placa za sam prestiz, ze
                              ) pija, jedza, uzywaja czegos lepszego. Jest to zwiazane
                              ) z opakowaniem, kampania reklamowa etc. W ten sposob np.
                              ) browary segmentuja rynek piwa. Piwo tanie dla
                              ) "ubogich", piwo "cool" dla mlodziezy, piwo z tradycjami
                              ) i drozsze dla ludzie bardziej majetnych + ewentualnie
                              ) jeszcze jakies twory sezonowe, zeby odmlodzic marke.
                              ) Bardzo czesto, to ze piwo smakuje inaczej to tylko
                              ) wielkie osiagniecie markietingowcow, a nie jakosci
                              ) chmielu, sposobu wazenia, etc.

                              Bardzo często jest to po prostu to samo piwo. Sztuczka
                              działa, bo ludzie wierzą w marki tak, jak wierzą w
                              konkurencję między koncernami. :-))

                              ) Co do wielkich koncernow i mnogosci ich marek to wg.
                              ) nie ma w tym nic nagannego. Po prostu ich na to stac, a
                              ) obecnie jest to jeden z najlepszych sposobow utrzymania
                              ) sie na rynku.

                              Dokładnie tak. Ale niektórzy ludzie myślą, że kupują
                              różne produkty różnych producentów i w ten sposób
                              wspierają konkurencję. A tu guzik. :-))

                              ) ) Cały problem polega na tym, że ludzie myślą, że ja
                              ) ) próbuję im przemeblowywać światopogląd. Moja
                              ) ) sygnaturka przypomina im więc, że to, co ja piszę, to
                              ) ) tylko moja opinia, z która można się zgodzić lub nie,
                              ) ) ale nie trzeba jej traktować jako mój atak na czyjś
                              ) ) światopogląd. Mówiąc inaczej, ja nie mam ambicji
                              ) ) nawracania kogokolwiek, ale wiele osób czuje się
                              ) ) nawracanymi. Może problem polega na tym, ich poglądy
                              ) ) nie wytrzymują konfrontacji z moimi argumentami i
                              ) ) stąd te nerwowe reakcje, które próbuję powstrzymać.
                              ) ) :-))
                              )
                              ) Wiesz, gdybys to wszystko co napisales, napisal na moja
                              ) prywatna skrzynke mailowa, to po 5 pierwszych zdaniach
                              ) wcisnalbym shift+d i wiecej do tego tematu nie wracal.
                              ) Natomiast skoro piszesz to na forum publicznym, ktore
                              ) czyta iles tam setek ludzi, to warto jednak z takimi,
                              ) przepraszam za sformulowanie, dziwnymi pogladami
                              ) polemizowac. Warto, bo jezeli pozostaloby to bez echa,
                              ) to znaczna czesc osob je czytajacych, moglaby uznac, ze
                              ) moze faktycznie masz racje.

                              To przykre, że pośrednio uważasz czytelników tego forum
                              za tak podatnych na sugestie

                              ) A tak jezeli, bede Ci wytykal bledy i wypaczenia w
                              ) twoich teoriach to moze przynajmniej czesc sie
                              ) zastanowi i dojdzie do wniosku, ze moze "ten facet
                              ) po prostu pieprzy trzy po trzy"

                              A co będzie, jeśli oni w duchu przyznają rację mnie, a
                              nie Tobie? :-)))))))))

                              ) Fragment ponizej, nie byl odpowiedzia na moj post, ale
                              ) zarzucilem (posrednio) mi brak zrozumienia slowa
                              ) konkurencja wiec sie ustosunkuje.
                              )
                              ) ) Cieszę się, że napisałes o możliwości wyboru zamiast
                              ) ) szermować słowem "konkurencja". Mam nadzieję, że
                              ) ) przynajmniej Ty ich ze sobą nie mylisz.
                              ) ) To dwie różne rzeczy. Zgoda.
                              )
                              ) Mozliwosc wyboru lezy u podstaw konkurencji.
                              ) Konkurencja po prostu powstaje dzieki mozliwosci
                              ) wyboru. Jezeli konsument moze wybrac to
                              ) producent/sprzedawca musi o tego konsumenta zabiegac,
                              ) musi o niego konkurowac.

                              Chyba, że ma tych klientów tylu, że zdobycie kolejnych
                              kosztuje więcej niż możliwe zyski z tego tytułu. To są
                              podstawy ekoonomii. Konkurencja też ma swoje granice i
                              jej intensywność zależy od tego, jak ma się popyt do
                              podaży. Myślę, że dwa hiperki w Płocku pożywią się bez
                              konieczności podejmowania jakichś zauważalnych działań
                              konkurencyjnych. Ot jeden obniży ceny salami, a drugi
                              sera brie. Konkurencja będzie, ale czy ty na tym zyskasz
                              jeśli np. jesz tylko kiełki? :-))))

                              ) Supermarketom ciezko konkurowac ze soba cena lub
                              ) iloscia towarow, bo ceny maja podobne, a wiecej
                              ) posadanie szerszej oferty raczej mija sie z celem.
                              ) Supermarkety konkuruja lokalizacja, jakoscia obslugi,
                              ) iloscia kas, iloscia miejsc parkingowych, latwoscia
                              ) dojazdu, iloscia uslug towrzyszacych (tzw. galerie
                              ) handlowe), etc.

                              Lokalizacji, ilości kas, ilości miejsc parkingowych i
                              latwości dojazdu nie da się zmienić, więc pomińmy te
                              czynniki. Pozostają galerie i jakość obsługi. Niewiele,
                              bo jeśli chodzi o galerię, to na konkurencji zyskają
                              sklepy, które zechcą się tam znaleźć, a to niekoniecznie
                              przełoży się na ceny w tych sklepach. :-))

                              ) Jezeli nawet w Plocku powstalby drugi hipermarket to
                              ) automatycznie musialby konkurowac z Auchanem/Championem
                              ) bo stanowilyby one dla niego ogromna konkurencje. I nie
                              ) mow drogi Romanie, ze tak nie jest.

                              Nie powiem, ale napiszę. :-)))
                              I nie mam nic przeciwko temu, żebyś pozostał przy swoim
                              zdaniu.
                              Pozdrawiam ciepło.
                              • Gość: kei Re: Nowy hipermarket? IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 17:12
                                roman_j napisał:

                                > Co oznacza stwierdzenie "jest miejsce" można stwierdzić
                                > dopiero poznawszy jego uzasadnienie. Gazeta to nie
                                > hipermarket. Niejedna Gazeta w tym kraju już padła noe
                                > wytrzymując konkurencji, a jak dotąd nie słyszałem, żeby
                                > gdzieś padł jakiś hipermarket. I o czym to Twoim zdaniem
                                > świadczy? Stwierdzenie, że "jest miejsce na drugi
                                > hipermarket w Płocku" nie przesądza przecież, że tego
                                > miejsca na rynku nie ma dla trzeciego, czwartego a może i
                                > piątego i może dopiero ten ostatni wywoła taką
                                > konkurencję, żebyśmy wszyscy odczuli jej dobroczynne
                                > skutki. Masz ochotę przekonywać się, jaka jest ta "masa
                                > krytyczna"? Ja nie. :-))

                                Ja mam wrazenie, ze stwierdzenie "jest miejsce na drugi hipermarket" oznacza ze
                                jest miejsce na _drugi_ a nie na dwa kolejne, ale jest to moje wrazenie,
                                dlatego dobrze byloby jesli podzielilbys sie zrodlem tego twierdzenia - czyt.
                                raportem.


                                > To przykre, że pośrednio uważasz czytelników tego forum
                                > za tak podatnych na sugestie

                                Podejrzewam ze nalezysz do 5% najbardziej wygadanych na tym forum...wiec czesto
                                Twoje zdanie jest dla innych bardzo...hmmm...sugestywne, niestety:P

                                > A co będzie, jeśli oni w duchu przyznają rację mnie, a
                                > nie Tobie? :-)))))))))

                                Nic, ale przynajmniej sie nad tym zastanowia, i beda wiedzieli, ze jest jakas
                                druga opinia (inna niz Twoja)

                                > Chyba, że ma tych klientów tylu, że zdobycie kolejnych
                                > kosztuje więcej niż możliwe zyski z tego tytułu. To są
                                > podstawy ekoonomii. Konkurencja też ma swoje granice i
                                > jej intensywność zależy od tego, jak ma się popyt do
                                > podaży. Myślę, że dwa hiperki w Płocku pożywią się bez
                                > konieczności podejmowania jakichś zauważalnych działań
                                > konkurencyjnych. Ot jeden obniży ceny salami, a drugi
                                > sera brie. Konkurencja będzie, ale czy ty na tym zyskasz
                                > jeśli np. jesz tylko kiełki? :-))))

                                A ja odnosze wrazenie, ze na rynku sklepow "spozywczych" jest w plocku dosc
                                ciasno (Polo, Leader Price, Champion, Auchan, Sezam, PSS + osiedlowe) wiec
                                pojawienie sie drugiego hipermarketu konkurnecje by bardzo zaostrzylo

                                >
                                > ) Supermarketom ciezko konkurowac ze soba cena lub
                                > ) iloscia towarow, bo ceny maja podobne, a wiecej
                                > ) posadanie szerszej oferty raczej mija sie z celem.
                                > ) Supermarkety konkuruja lokalizacja, jakoscia obslugi,
                                > ) iloscia kas, iloscia miejsc parkingowych, latwoscia
                                > ) dojazdu, iloscia uslug towrzyszacych (tzw. galerie
                                > ) handlowe), etc.
                                >
                                > Lokalizacji, ilości kas, ilości miejsc parkingowych i
                                > latwości dojazdu nie da się zmienić, więc pomińmy te
                                > czynniki.

                                Jak to sie nie da?!? Wyobraz sobie ze ktos zburzylby teatr i w tym miejscu
                                postawil hipermarket. a pod calym kwartalem Krolewiecka, Bielska, Nowy Rynek,
                                Jachowicza, zbudowalby wielki parking podziemny - To jest wlasnie konkurnecja
                                lokalizacja i iloscia miejsc parkingowych.

                                > Pozostają galerie i jakość obsługi. Niewiele,
                                > bo jeśli chodzi o galerię, to na konkurencji zyskają
                                > sklepy, które zechcą się tam znaleźć, a to niekoniecznie
                                > przełoży się na ceny w tych sklepach. :-))

                                Ale rowniez i klienci. Pewnie gdyby nie Auchan to nie byloby Vision Express, a
                                gdyby nie Champion to nie byloby np Deichmanna (tak to sie pisze?). Nie oceniam
                                czy sa zli czy dobrzy, ale sa i klient ma mozliwosc wyboru.

                                Dalsza dyskusje uwazam raczej za bezcelowa.
                                Pzd.
                                • roman_j Re: Nowy hipermarket? 10.05.03, 20:38
                                  Gość portalu: kei napisał(a):

                                  > roman_j napisał:
                                  >
                                  > > Co oznacza stwierdzenie "jest miejsce" można
                                  > > stwierdzić dopiero poznawszy jego uzasadnienie.
                                  > > Gazeta to nie hipermarket. Niejedna Gazeta w tym
                                  > > kraju już padła noe wytrzymując konkurencji, a jak
                                  > > dotąd nie słyszałem, żeby gdzieś padł jakiś
                                  > > hipermarket. I o czym to Twoim zdaniem świadczy?
                                  > > Stwierdzenie, że "jest miejsce na drugi hipermarket w
                                  > > Płocku" nie przesądza przecież, że tego miejsca na
                                  > > rynku nie ma dla trzeciego, czwartego a może i
                                  > > piątego i może dopiero ten ostatni wywoła taką
                                  > > konkurencję, żebyśmy wszyscy odczuli jej dobroczynne
                                  > > skutki. Masz ochotę przekonywać się, jaka jest ta
                                  > > "masa krytyczna"? Ja nie. :-))
                                  >
                                  > Ja mam wrazenie, ze stwierdzenie "jest miejsce na drugi
                                  > hipermarket" oznacza ze jest miejsce na _drugi_ a nie
                                  > na dwa kolejne, ale jest to moje wrazenie, dlatego
                                  > dobrze byloby jesli podzielilbys sie zrodlem tego
                                  > twierdzenia - czyt. raportem.

                                  Chętnie bym sie podzielił, ale nie mam czym. Informację o
                                  tym, że jakieś badania wykazały, że jest miejsce na drugi
                                  hipermarket, zaczerpnąłem z Gazety. Może te badania miały
                                  to wykazać, bo obecne władze nie są juz tak chętne tego
                                  typu inwestycjom. A ponieważ sprawa dotyczyła "być albo
                                  nie być" drugiego takiego sklepu, więc sądzę, że to było
                                  przedmiotem badań, a nie to, ile jeszcze hiperków nam
                                  mogą nastawiać.

                                  > > To przykre, że pośrednio uważasz czytelników tego
                                  > > forum za tak podatnych na sugestie
                                  >
                                  > Podejrzewam ze nalezysz do 5% najbardziej wygadanych na
                                  > tym forum...wiec czesto Twoje zdanie jest dla innych
                                  > bardzo...hmmm...sugestywne, niestety:P

                                  Nie rozumiem, dlaczego "niestety". Z Twoich wypowiedzi
                                  wynika, że jesteś pewien, że Ty masz rację, a ja się
                                  mylę. Z tą to wartościowanie stanowisk i to ubolewanie
                                  nad tym, że ktoś może moje poglądy uznać za właściwe. Ja
                                  takiej pewności o słuszności własnych poglądów, jaką masz
                                  Ty, nie uzyskam nigdy. Zwłaszcza, że im więcej wiem, tym
                                  w więcej rzeczy wątpię.
                                  Nie martw się też o mój sugestywny wpływ na innych.
                                  Ponieważ należę do 5% najbardziej kontrowersyjnych osób
                                  na tym forum, dlatego najczęściej się ze mną nie zgadzają
                                  (dla zasady lub dla sportu) i próbują udowodnić mi, że
                                  się mylę podejmując w tym celu często zupełnie czcze
                                  dyskusję. I nawet kiedy moja argumentacja druzgocze ich
                                  argumenty, oni nadal obstają przy swoim. Nie jest zatem
                                  tak źle. Nie musisz być odtrutką na poglądy Romana J, bo
                                  większość ludzi wytwarza własne przeciwciała. :-))

                                  > > A co będzie, jeśli oni w duchu przyznają rację mnie,
                                  > a nie Tobie? :-)))))))))
                                  >
                                  > Nic, ale przynajmniej sie nad tym zastanowia, i beda
                                  > wiedzieli, ze jest jakas druga opinia (inna niz Twoja)

                                  Znów nie doceniasz czytelników forum. Tu każdy ma jakąś
                                  swoją opinię. :-))

                                  > > Chyba, że ma tych klientów tylu, że zdobycie
                                  > > kolejnych kosztuje więcej niż możliwe zyski z tego
                                  > > tytułu. To są podstawy ekoonomii. Konkurencja też ma
                                  > > swoje granice i jej intensywność zależy od tego, jak
                                  > > ma się popyt do podaży. Myślę, że dwa hiperki w
                                  > > Płocku pożywią się bez konieczności podejmowania
                                  > > jakichś zauważalnych działań konkurencyjnych. Ot
                                  > > jeden obniży ceny salami, a drugi sera brie.
                                  > > Konkurencja będzie, ale czy ty na tym zyskasz
                                  > > jeśli np. jesz tylko kiełki? :-))))
                                  >
                                  > A ja odnosze wrazenie, ze na rynku sklepow
                                  > "spozywczych" jest w plocku dosc ciasno (Polo, Leader
                                  > Price, Champion, Auchan, Sezam, PSS + osiedlowe) wiec
                                  > pojawienie sie drugiego hipermarketu konkurnecje by
                                  > bardzo zaostrzylo

                                  Nie sposób się z Tobą nie zgodzić. :-)) Masz 100% racji.
                                  Konkurencja znacząco się zaostrzy i będzie nawet
                                  zabójcza. Ale dla słabszych uczestników rynku. Niektórzy
                                  z nich pewnie odpadną z rynku.

                                  > >
                                  > > > Supermarketom ciezko konkurowac ze soba cena lub
                                  > > > iloscia towarow, bo ceny maja podobne, a wiecej
                                  > > > posadanie szerszej oferty raczej mija sie z celem.
                                  > > > Supermarkety konkuruja lokalizacja, jakoscia
                                  > > > obslugi, iloscia kas, iloscia miejsc parkingowych,
                                  > > > latwoscia dojazdu, iloscia uslug towrzyszacych
                                  > > > (tzw. galerie handlowe), etc.
                                  > >
                                  > > Lokalizacji, ilości kas, ilości miejsc parkingowych i
                                  > > latwości dojazdu nie da się zmienić, więc pomińmy te
                                  > > czynniki.
                                  >
                                  > Jak to sie nie da?!? Wyobraz sobie ze ktos zburzylby
                                  > teatr i w tym miejscu postawil hipermarket. A pod calym
                                  > kwartalem Krolewiecka, Bielska, Nowy Rynek, Jachowicza,
                                  > zbudowalby wielki parking podziemny - To jest wlasnie
                                  > konkurnecja lokalizacja i iloscia miejsc parkingowych.

                                  Porównanie zupełnie chybione. Konkurencja, jak ja ją
                                  rozumiem, jest CIĄGŁYM PROCESEM dostosowywania się do
                                  zmiennych warunków rynku, reagowaniem na trendy i
                                  zachodzące na nim zjawiska. Jeśli postawisz hipermarket
                                  na miejscu teatru, to przecież w odpowiedzi Auchan nie
                                  przesunie swojej hali w kierunku centrum miasta, prawda?
                                  Musi stać tam, gdzie go postawili, więc jego możliwości
                                  konkurowania lokalizacją (czyli jej zmiany na lepszą) są
                                  ZEROWE. Chyba, że wybudują hipermarkety na kółkach. Wtedy
                                  będą mogły konkurować lokalizacją. Wczoraj Auchan stał na
                                  Radziwiu, dziś jest na Podolu, jutro będzie stał na
                                  Winiarach. ;-)))))))

                                  > > Pozostają galerie i jakość obsługi. Niewiele,
                                  > > bo jeśli chodzi o galerię, to na konkurencji zyskają
                                  > > sklepy, które zechcą się tam znaleźć, a to
                                  > > niekoniecznie przełoży się na ceny w tych sklepach.
                                  > > :-))
                                  >
                                  > Ale rowniez i klienci. Pewnie gdyby nie Auchan to nie
                                  > byloby Vision Express, a gdyby nie Champion to nie
                                  > byloby np Deichmanna (tak to sie pisze?). Nie oceniam
                                  > czy sa zli czy dobrzy, ale sa i klient ma mozliwosc
                                  > wyboru.

                                  Te sklepy znalazłyby sobie inne lokalizacje, gdyby
                                  zależało im na wejściu do Płocka, a nie powstałby tu
                                  żaden hipermarket.

                                  > Dalsza dyskusje uwazam raczej za bezcelowa.
                                  > Pzd.

                                  A ja zawsze chętnie podyskutuję. :-))
                                  Nawet wtedy, gdy ktoś mi sugeruję, że "pieprzę", mylę się
                                  lub próbuję nakłaniać innych do swoich racji.
                                  • Gość: Strucho Re: Nowy hipermarket? IP: *.visp.energis.pl 10.05.03, 21:05
                                    roman_j napisał:

                                    > Te sklepy znalazłyby sobie inne lokalizacje, gdyby
                                    > zależało im na wejściu do Płocka, a nie powstałby tu
                                    > żaden hipermarket.

                                    Dobrze tylko dlaczego, kiedy przeglądam reklamy np. w Playboyu to większości z
                                    prezentowanych tam (bądź co bądź) ekskluzywnych produktów kupić w Płocku nie
                                    zdołam? Jeśli już coś tam prezentowanego dostanę w Płocku to na 90% będzie to w
                                    Auchanie lub Championie. Dla mnie jest to dyskryminacja i obniżanie prestiżu
                                    miasta. Skoro takie sklepy lokalizują się w hipermarketach to jaką masz w tej
                                    kwestii alternatywę? Może lobbujmy za centrum handlowym bez hipermarketu, jakie
                                    są w większych miastach w Polsce. Czy Płock i płocczanie na to nie zasługują? A
                                    może też jesteś przeciwny tego typu inwestycjom? Między innymi dlatego jestem
                                    za hipermarketami, bo tam są sklepy na pewnym poziomie, marki uznane na
                                    świecie, zamiast blaszanych bud na Manhattanie i sprzedaży z leżaków. Chyba to
                                    nazywamy rozwojem i dochodzeniem do Europy, nieprawdaż?
                                    Bardzo mnie dziwi, że nikt tutaj tych spraw nie traktuje poważnie, bo na
                                    codzień spotykam się ze zgoła innym podejściem m.in. w rozmowach na uczelni.
                                    • roman_j Re: Nowy hipermarket? 11.05.03, 11:32
                                      Gość portalu: Strucho napisał(a):

                                      > roman_j napisał:
                                      >
                                      > > Te sklepy znalazłyby sobie inne lokalizacje, gdyby
                                      > > zależało im na wejściu do Płocka, a nie powstałby tu
                                      > > żaden hipermarket.
                                      >
                                      > Dobrze tylko dlaczego, kiedy przeglądam reklamy np. w Playboyu to większości
                                      > z prezentowanych tam (bądź co bądź) ekskluzywnych produktów kupić w Płocku
                                      > nie zdołam?

                                      To pytanie nie do mnie, ale do producentów lub dystrybutorów tychże produktów.

                                      > Dla mnie jest to dyskryminacja i obniżanie prestiżu miasta.

                                      Biedne to miasto, którego prestiż mierzy się liczbą hipermarketów, McDonaldów,
                                      itp. Ładnych parę lat temu bardzo rozbawiło mnie, kiedy jakiś malkontent
                                      napisał, że Płock to prowincja, bo brakuje mu tutaj: McDonalda, stacji
                                      paliwowej zachodniego koncernu i bodajże multikina. Wtedy w odpowiedzi
                                      zaproponowałem, żeby w szczerym polu wybudować wszystkie te przybytki i żeby do
                                      tak stworzonej "metropolii" wyprowadzili się wszyscy, którym tych przybytków
                                      brakuje w "prowincjonalnym" Płocku. Ciekaw jestem, czy znaleźliby się jacyś
                                      chętni do przeprowadzki. A przecież mieliby tam wszystko, co w ich odczuciu
                                      definiuje "światowe" miasto (no może oprócz samego miasta). :-))

                                      > Skoro takie sklepy lokalizują się w hipermarketach to jaką masz w tej
                                      > kwestii alternatywę? Może lobbujmy za centrum handlowym bez hipermarketu,
                                      > jakie są w większych miastach w Polsce. Czy Płock i płocczanie na to nie
                                      > zasługują? A może też jesteś przeciwny tego typu inwestycjom? Między innymi
                                      > dlatego jestem za hipermarketami, bo tam są sklepy na pewnym poziomie, marki
                                      > uznane na świecie, zamiast blaszanych bud na Manhattanie i sprzedaży z
                                      > leżaków.

                                      Powstanie czegoś na kształt "Galerii", jakich kilka postawiono w Warszawie, z
                                      dużą liczbą mniejszych sklepów, to według mnie znacznie lepsze rozwiązanie.
                                      Więcej byłoby z tego korzyści dla Płocczan (więcej miejsc pracy, większy wybór
                                      towarów zwłaszcza tych ekskluzywnych). Ale zamiast tego wolimy postawić sobie
                                      duży rynek pod dachem. Hipermarket tak naprawdę niewiele różni się
                                      od "Manhattanu". To właściwie taki sam plac z tandetą tyle tylko, że pod dachem
                                      i pod jedną marką. Może właśnie dlatego ludziska w Płocku chcą więcej takich
                                      przybytków. Miastu one jednak prestiżu nie przydają, a wręcz przeciwnie. A te
                                      tzw. galerie handlowe to tylko listek figowy, takie "uszlachetnienie" tego
                                      zadaszonego targowiska.

                                      > Chyba to nazywamy rozwojem i dochodzeniem do Europy, nieprawdaż?

                                      Dystans do Europy można mierzyć na różne sposoby. Niekoniecznie liczbą
                                      hipermarketów. Co więcej, nie powinniśmy wychodzić z założenia, że Europa ma
                                      być dla nas wzorem w każdej dziedzinie. Bierzmy z niej co dobre, a nie wszystko
                                      jak leci. Oni też popełniają błędy, a my nie powinniśmy ich powielać. :-))

                                      > Bardzo mnie dziwi, że nikt tutaj tych spraw nie traktuje poważnie, bo na
                                      > codzień spotykam się ze zgoła innym podejściem m.in. w rozmowach na uczelni.

                                      Czyżbyście na uczelni rozmawiali głównie o tym, gdzie i kiedy powstanie nowy
                                      hiepermarket i jakie sklepy będą się mieściły w jego galeriach? Jeśli tak, to
                                      smutne, że nie rozmawiacie np. o kulturze, o polityce (jaką być powinna i co
                                      zrobić by taką była), o tym, co w życiu jest ważniejsze: duży majątek, czy
                                      czyste sumienie, itp. Ale cóż, to chyba znak czasu. Obecnie wchodzi w życie
                                      pokolenie, które jest nastawione głównie na konsumpcje. Jego potrzeby
                                      intelektualne i duchowe zeszły na dalszy plan. Czy to dobrze, czy źle, tego nie
                                      wiem. Czas pokaże.
                                      • Gość: Strucho Re: Nowy hipermarket? IP: *.visp.energis.pl 11.05.03, 22:26
                                        Widzę, że mnie nie zrozumiałeś. Wcale nie miałem na myśli, że prestiż liczy
                                        się ilością hipermarketów, jedynie mówiłem, że prestiżu dodają ekskluzywne
                                        butiki i szeroki wybór uznanych na całym świecie marek z górnej półki. A że na
                                        takowe szanse widzę jak na razie tylko w hipermarketach to jest to dla mnie
                                        jedynie czynnik bardziej determinujący.
                                        Zupełnie nie wiem natomiast skąd zrodził się u ciebie pomysł, że my na uczelni
                                        rozmawiamy tylko o hipermarketach, ja na pewno tego nie napisałem. Wiem
                                        natomiast jakie są opinie zdecydowanej ilości ludzi którzy mnie otaczają, a
                                        oni swobodnie i świadomie dokonują wyborów. O polityce i kulturze też
                                        rozmawiamy, jak również o wielu innych sprawach, ale chyba to nie jest
                                        istotne. Ważne jest tylko to, że znam opinie wielu ludzi i ciężko jest znaleźć
                                        osobę któraby myślała inaczej. Chyba, że studenci Uniwersytetu Warszawskiego
                                        to same głąby nastawione na konsumpcję? Ja w konsumpcyjnym podejściu do życia
                                        nie widzę nic złego, gdyż potrafię rozdzielić co jest w życiu ważne, a co nie
                                        i jakimi zasadami należy się w nim kierować. Styl mojego życia jest wyłącznie
                                        moją osobistą sprawą i nie sądzę aby ktoś miał prawo na tej podstawie mnie
                                        oceniać.
                                        • roman_j Re: Nowy hipermarket? 12.05.03, 01:36
                                          Gość portalu: Strucho napisał(a):

                                          > Widzę, że mnie nie zrozumiałeś. Wcale nie miałem na myśli, że prestiż liczy
                                          > się ilością hipermarketów, jedynie mówiłem, że prestiżu dodają ekskluzywne
                                          > butiki i szeroki wybór uznanych na całym świecie marek z górnej półki. A że
                                          > na takowe szanse widzę jak na razie tylko w hipermarketach to jest to dla
                                          > mnie jedynie czynnik bardziej determinujący.

                                          Ekskluzywne sklepy - tak, hipermarkety (czytaj: zadaszone targowiska) - nie.
                                          Można mieć jedno bez drugiego, o czym sam wcześniej napisałeś.

                                          > Zupełnie nie wiem natomiast skąd zrodził się u ciebie pomysł, że my na
                                          > uczelni rozmawiamy tylko o hipermarketach, ja na pewno tego nie napisałem.

                                          Napisałeś za to coś takiego: "Bardzo mnie dziwi, że nikt tutaj tych spraw nie
                                          traktuje poważnie, bo na codzień spotykam się ze zgoła innym podejściem m.in. w
                                          rozmowach na uczelni." A ponieważ w całym tym wątku niestrudzenie wałkujesz
                                          temat hipermarketów, więc moje skojarzenie było automatyczne. :-))

                                          > Wiem natomiast jakie są opinie zdecydowanej ilości ludzi którzy mnie
                                          > otaczają, a oni swobodnie i świadomie dokonują wyborów. O polityce i kulturze
                                          > też rozmawiamy, jak również o wielu innych sprawach, ale chyba to nie jest
                                          > istotne.

                                          Ależ wręcz przeciwnie. Ta deklaracja sprawiła, że nieco mi ulżyło. ;-))

                                          > Ważne jest tylko to, że znam opinie wielu ludzi i ciężko jest znaleźć osobę
                                          > któraby myślała inaczej. Chyba, że studenci Uniwersytetu Warszawskiego to
                                          > same głąby nastawione na konsumpcję?

                                          Człowiek zwykle obraca się w kręgu ludzi sobie podobnych, bo z nimi znajduje
                                          wspólny język. Nic dziwnego zatem, że poglądy ludzi, w kręgu których Ty się
                                          obracasz są podobne do Twoich. Dziwi mnie jednak, że przy swoim dość aktywnym
                                          udzielaniu się na forum jeszcze nie zauważyłeś, że jest sporo ludzi mających
                                          całkiem odmienne poglądy od Twoich i do tego potrafiących ich skutecznie
                                          bronić. :-))
                                          Co zaś do UW i jego studentów, to zadajesz mi pytanie, na które sam na pewno
                                          lepiej znasz odpowiedź. Ja wiem na pewno tylko tyle, że studenci UW, tak jak i
                                          każdej innej uczelni, są bardzo różni. Odniosłem jednak wrażenie, że próbujesz
                                          mnie "zaczarować" nazwą Uniwersytet Warszawski. Na mnie niestety taka "magia"
                                          nie działa. Napatrzyłem się już trochę na takich, co mają w CV studia na
                                          renomowanych uczelniach, a w głowie nie najlepiej poukładane. Jedno z drugim
                                          niewiele ma bowiem wspólnego. :-))

                                          > Ja w konsumpcyjnym podejściu do życia nie widzę nic złego, gdyż potrafię
                                          > rozdzielić co jest w życiu ważne, a co nie i jakimi zasadami należy się w nim
                                          > kierować.

                                          Tym lepiej dla Ciebie. :-))

                                          > Styl mojego życia jest wyłącznie moją osobistą sprawą i nie sądzę aby ktoś
                                          > miał prawo na tej podstawie mnie oceniać.

                                          Zgadzam się z pierwszą cześcią powyższego zdania, ale na to, o czym piszesz w
                                          drugiej części, nie masz żadnego wpływu. Takie są uroki życia w
                                          społeczeństwie. :-))
                                          • Gość: Strucho Re: Nowy hipermarket? IP: *.visp.energis.pl 13.05.03, 22:11
                                            Widzę, że wątek zaczyna nieco odbiegać od tematu. Pisząc o UW wcale nie
                                            zamierzałem się chwalić, a jedynie sprawić aby moje słowa zabrzmiały bardziej
                                            przekonująco i wiarygodnie. Zgadzam się z tobą, że zazwyczaj otaczamy się
                                            ludźmi z którymi jest nam bardziej po drodze, jednak zarówno w kontaktach
                                            towarzyskich jak i zawodowych nie zawsze możemy dobierać sobie ludzi według
                                            własnego interesu i nierzadko musimy współistnieć z nimi na codzień.
                                            Mimowolnie więc ich podejście do życia i poglądy na pewne sprawy są nam
                                            doskonale znane, przynajmniej w ogólnym zarysie. Chcę przez to powiedzieć, że
                                            gdyby tak duża ilość ludzi miała odmienne zdanie od mojego na pewno coś bym o
                                            tym wiedział. Jedyne co mam zamiar przez to powiedzieć, to podkreślić kwestię,
                                            że jeśli ludzie chcą korzystać z hipermarketów i takie są ich potrzeby to
                                            nikomu nie wolno reglamentować prawa do robienia tego. Taki jest mój pogląd na
                                            życie, że każdy jest wolnym człowiekiem i ma swój mózg po to aby sam mógł
                                            decydować o tym jak postępuje, począwszy od aborcji przez zakupy w
                                            hipermarkecie aż po słuchanie muzyki rodem z wiejskich odpustów.
                                            • roman_j Re: Nowy hipermarket? 14.05.03, 08:50
                                              Gość portalu: Strucho napisał(a):

                                              > Widzę, że wątek zaczyna nieco odbiegać od tematu. Pisząc o UW wcale nie
                                              > zamierzałem się chwalić, a jedynie sprawić aby moje słowa zabrzmiały bardziej
                                              > przekonująco i wiarygodnie.

                                              No to się nie udało. :-))

                                              > Zgadzam się z tobą, że zazwyczaj otaczamy się ludźmi z którymi jest nam
                                              > bardziej po drodze, jednak zarówno w kontaktach towarzyskich jak i zawodowych
                                              > nie zawsze możemy dobierać sobie ludzi według własnego interesu i nierzadko
                                              > musimy współistnieć z nimi na codzień.

                                              Ale możemy ograniczyć kontakty z nimi do niezbędnego minimum, w skład którego
                                              nie wchodzą dyskusje światopoglądowe. :-))

                                              > Mimowolnie więc ich podejście do życia i poglądy na pewne sprawy są nam
                                              > doskonale znane, przynajmniej w ogólnym zarysie. Chcę przez to powiedzieć, że
                                              > gdyby tak duża ilość ludzi miała odmienne zdanie od mojego na pewno coś bym o
                                              > tym wiedział.

                                              Czy ta "duża ilość" ma tu takie istotne znaczenie? Dla mnie nie ważne jest, ilu
                                              ludzi ma zdanie odrębne, ale jak dobrze jest ono uzasadnione.

                                              > Jedyne co mam zamiar przez to powiedzieć, to podkreślić kwestię, że jeśli
                                              > ludzie chcą korzystać z hipermarketów i takie są ich potrzeby to nikomu nie
                                              > wolno reglamentować prawa do robienia tego. Taki jest mój pogląd na
                                              > życie, że każdy jest wolnym człowiekiem i ma swój mózg po to aby sam mógł
                                              > decydować o tym jak postępuje, począwszy od aborcji przez zakupy w
                                              > hipermarkecie aż po słuchanie muzyki rodem z wiejskich odpustów.

                                              Rozumiem, że jesteś zwolennikiem nieograniczonej wolności wyboru (tak wnoszę z
                                              powyższych słów). Uświadom sobie zatem, że nie ma czegoś takiego jak
                                              nieograniczona wolność działania. Wolność Twojej pięści kończy się na moim
                                              nosie. Tak samo Twoje prawo do hipermarketu pod domem jest ograniczona moim
                                              prawem do robienia zakupów w sklepiku osiedlowym. Kiedy te dwa prawa się
                                              wykluczają, trzeba znaleźć jakiś kompromis. Rozumiesz? Nie zamierzam nikomu
                                              odbierać prawa do zakupów w hipermarkecie, ale hasło: "Hipermarket na każdym
                                              osiedlu" (świadomie przesadzam) nie jest jedynym sposobem realizacji tych praw.
                                              Jeszcze inny przykład. W Płocku nie ma opery, czy to jest Twoi zdaniem złamanie
                                              moich praw do korzystania z kultury? I jak myślisz, czy postawienie jednej,
                                              dwóch, czy trzech budynków opery pozwoli mi realizować moją wolność wyboru i
                                              zapobiec "reglamentacji" dostępu do tej dziedziny kultury? Idąc dalej, gdyby
                                              przyjąć Twoją definicję "reglamentacji", to można byłoby zapytać, czemu nie
                                              mamy stacji paliw na każdym parkingu? W końcu masz też niewątpliwe prawo do
                                              zakupu paliwa. :-))
                                              • Gość: Strucho Re: Nowy hipermarket? IP: *.visp.energis.pl 14.05.03, 22:54
                                                Czyżbyś poprzez popadanie w przesadę chciał podważyć sensowność moich poglądów?
                                                "Duża ilość" ma o tyle znaczenie, że jeśli kilkanaście osób (załóżmy że na
                                                ileś tam) woli kupować w osiedlakach, a kilkaset w hipermarketach to chyba
                                                ważniejsza jest racja większości, ale z poszanowaniem interesów mniejszości.
                                                Problem mógłby się pojawić wtedy gdyby tych hipermarketów było tyle i w takich
                                                miejscach, że osiedlaki nie miałby szans znaleźć żadnej niszy rynkowej dla
                                                swej działalności.
                                                Natomiast jeśli taki hipermarket jest jeden a osiedlaków setki (przykładowo)
                                                to występują słuszne dysproporcje. Naturalnym wydaje się więc chyba fakt, że
                                                ty jako "miłośnik osiedlaków" będziesz miał dużo większe możliwości
                                                samorealizacji (wyboru), niż ja "zwolennik hipermarketów". Jednocześnie niczym
                                                nie neguję współistnienia małych sklepów z wielkimi, przy czym te drugie
                                                należy rozsądnie lokalizować, aby nie służyły one do codziennych zakupów (nikt
                                                po bułki raczej nie jeździ do hiperka). W ten sposób ty będziesz mógł kupować
                                                w osiedlakach, a ja w hipermarketach. Dobrze wiesz, że nie jestem zwolennikiem
                                                lokalizacji centrów handlowych zbyt blisko śródmieścia, a tej rozmowy by nie
                                                było gdyby w Płocku były już przykładowo trzy hipery. Co do stacji to chyba
                                                nie trzeba komentować, bo jest ich w Płocku wystarczająco dużo, choć lepiej by
                                                było gdyby nie były to jedynie stacje Orlenowskie.
                                                W kwestii wolności absolutnej to zdaję sobie sprawę, że taka nie istnieje, ale
                                                każde niepotrzebne ograniczenie należy likwidować poprzez systematyczną
                                                liberalizację. Takie jest moje zdanie choć doskonale zdaję sobie sprawę, że w
                                                naszym katolickim i konserwatywnym społeczeństwie nie jest ono zbyt popularne.
                                                • Gość: loki Re: Nowy hipermarket? IP: *.pt-2.petrotel.pl 14.05.03, 23:08
                                                  Tak obstawmy się marketami z ich fatalna obsługą, ignorancją dla klienta
                                                  postrzeganego tylko w kategoriach szarej masy. Ja też chcę kupować bułki w
                                                  „osiedlaku”, a najlepiej od piekarza, tylko który wytrzyma konkurencję z
                                                  tandetneym pieczywem wypychanym przez hipery. Zachwycamy się tymi sklepami jak
                                                  wszystkim nowym, ... do czasu.
                                                • roman_j Re: Nowy hipermarket? 17.05.03, 21:55
                                                  Gość portalu: Strucho napisał(a):

                                                  > Czyżbyś poprzez popadanie w przesadę chciał podważyć sensowność moich
                                                  > poglądów?

                                                  Nie. Przesada jest chwytem stosowanym w dyskusji, który ma uwypuklić coś, co
                                                  przy normalnych proporcjach nie jest wystarczająco wyraźnie widoczne. Przesada
                                                  to takie szkło powiekszające, przez które lepiej widać problem. :-))

                                                  > "Duża ilość" ma o tyle znaczenie, że jeśli kilkanaście osób (załóżmy że na
                                                  > ileś tam) woli kupować w osiedlakach, a kilkaset w hipermarketach to chyba
                                                  > ważniejsza jest racja większości, ale z poszanowaniem interesów mniejszości.

                                                  Dobrze, że mówisz o interesach mniejszości. Ale ja nie jestem taki pewien, kto
                                                  tu jest w mniejszości. Gratuluję tej pewności Tobie...

                                                  > Problem mógłby się pojawić wtedy gdyby tych hipermarketów było tyle i w
                                                  > takich miejscach, że osiedlaki nie miałby szans znaleźć żadnej niszy rynkowej
                                                  > dla swej działalności.
                                                  > Natomiast jeśli taki hipermarket jest jeden a osiedlaków setki (przykładowo)
                                                  > to występują słuszne dysproporcje. Naturalnym wydaje się więc chyba fakt, że
                                                  > ty jako "miłośnik osiedlaków" będziesz miał dużo większe możliwości
                                                  > samorealizacji (wyboru), niż ja "zwolennik hipermarketów".

                                                  Teraz ja zapytam, czy kpiąc sobie ze mnie próbujesz umniejszyć wartość moich
                                                  argumentów? Ja w sklepach (najwyraźniej w przeciwieństwie do Ciebie) robię
                                                  jedynie niezbędne zakupy, a samorealizuję się w zupełnie inny sposób.
                                                  A jeśli zaś chodzi o podane przez Ciebie proporcje, to zapominasz niestety, że
                                                  nie można porównywać hipermarketu ze sklepem osiedlowym. Oszacuj sobie, ile
                                                  obrotu miesięcznie ma Auchan. A teraz uświadom sobie, że te pieniądze odpłynęły
                                                  z innych sklepów, bo na pewno ludzie nagle nie zaczęli wydawać więcej pieniędzy
                                                  na zakupy, bo niby dlaczego? Czy już dostrzegasz problem? Uświadom sobie też
                                                  jeszcze, że abyś Ty mógł zrobić w Auchan tanie zakupy, sklep ten musi kupić
                                                  bardzo tanio to, co sprzedaje. Wiesz, jak się to odbywa, może czy naiwnie
                                                  wierzysz hasłom typu "sprzedajemy tanio, bo sprzedajemy dużo"? Myślę, że wiesz
                                                  o tym, że hipermarkety dyktują dostawcom bardzo niskie ceny zakupu i każą sobie
                                                  jeszcze płacić swoisty haracz za miejsce na półce. To pewnie jednak nie
                                                  zaprząta Twojej głowy, kiedy się samorealizujesz robiąc tanie zakupy.

                                                  > Jednocześnie niczym nie neguję współistnienia małych sklepów z wielkimi, przy
                                                  > czym te drugie należy rozsądnie lokalizować, aby nie służyły one do
                                                  > codziennych zakupów (nikt po bułki raczej nie jeździ do hiperka).

                                                  A jak myślisz, po co w Auchan jest piekarnia i ogromny wybór codziennie
                                                  produkowanego na miejscu pieczywa?

                                                  > W ten sposób ty będziesz mógł kupować w osiedlakach, a ja w hipermarketach.
                                                  > Dobrze wiesz, że nie jestem zwolennikiem lokalizacji centrów handlowych zbyt
                                                  > blisko śródmieścia, a tej rozmowy by nie było gdyby w Płocku były już
                                                  > przykładowo trzy hipery.

                                                  Cóż za eufemizm: "nie jestem zwolennikiem lokalizacji centrów handlowych zbyt
                                                  blisko śródmieścia". Ja napiszę wprost. Hiperki powinny byc za miastem, tak jak
                                                  w wielu dobrze zarządzanych miastach. Jesteś zwolennikiem tworzenia tkanki
                                                  miejskiej wzdłuż ulicy Piłsudskiego, a dwie hale tkwiące niczym rak w samym
                                                  centrum bardzo ładnego osiedla zupełnie Ci nie przeszkadzają.

                                                  > Co do stacji to chyba nie trzeba komentować, bo jest ich w Płocku
                                                  > wystarczająco dużo, choć lepiej by było gdyby nie były to jedynie stacje
                                                  > Orlenowskie.

                                                  Mamy przecież Statoil na Bielskiej, a drugi miał powstać przy Piłsudskiego, ale
                                                  sie mieszkańcy nie zgodzili i trudno im odmówić racji. Ale i tu znajdą się
                                                  tacy, którzy pod hasłem wolności wyboru wybudują im ten przybytek pod nosem.

                                                  > W kwestii wolności absolutnej to zdaję sobie sprawę, że taka nie istnieje,
                                                  > ale każde niepotrzebne ograniczenie należy likwidować poprzez systematyczną
                                                  > liberalizację. Takie jest moje zdanie choć doskonale zdaję sobie sprawę, że w
                                                  > naszym katolickim i konserwatywnym społeczeństwie nie jest ono zbyt popularne.

                                                  Katolickość i konserwatyzm naszego społeczeństwa nie ma tu nic do rzeczy.
                                                  Przynajmniej ja nie na nich opieram swoje argumenty. I w przeciwieństwie do
                                                  Ciebie uważam, że prawdziwą bolączką naszego społeczeństwa jest nieumiejętność
                                                  widzenia czegoś więcej poza czubkiem własnego nosa. Dla Ciebie ważniejsza jest
                                                  możliwość samorealizacji w kolejnym (!) hipermarkecie. Wszystkie argumenty
                                                  przeciwko budowie kolejnego takiego przybytku zbijasz (w uproszczeniu)
                                                  stwierdzeniami "ja mam prawo...". Nie łudzę się, że zmienisz zdanie po dyskusji
                                                  ze mną, co zresztą nie jest moim celem, ale mam przynajmniej nadzieję, że
                                                  uświadomisz sobie, że na drodze do realizacji wielu Twoich praw i oczekiwań
                                                  stoją prawa i oczekiwania innych ludzi, które trzeba brać pod uwagę, a nie
                                                  próbować na siłę udowadniać, że jedno drugiemu nie przeszkadza.
                                                  Myślę, że na tym zakończę te dyskusję. Uprzedzam tez, że nie przeczytam Twojej
                                                  odpowiedzi, bo obawiam się, że mogłaby mnie ona sprokować do dalszej wymiany
                                                  argumentów, a myślę, że nic nowego w juz tej sprawie nie ma do napisania.
                                                  Pozdrawiam
                                                  • Gość: Strucho Re: Nowy hipermarket? IP: *.visp.energis.pl 19.05.03, 00:27
                                                    Widzę, że wyczerpałeś już swoje argumenty w większości polegające na odbijaniu
                                                    piłeczki, czepianiu się słówek i prostej demagogii - również uważam że w
                                                    takiej sytuacji ta dyskusja nie ma sensu (obojętnie czy to przeczytasz czy
                                                    nie). Najwidoczniej bardzo lubisz do przyziemnych tematów stosować górnolotne
                                                    ideologie, bo tak naprawdę to nie zaprezentowałeś żadnych konkretów. Zastanów
                                                    się czy zawsze jesteś taki "przyjazny dla środowiska" np. kiedy jesz mięso,
                                                    jeździsz samochodem, czytasz gazetę. Najwidoczniej za dużo siedzisz w
                                                    naukowych książkach i w internecie, żeby wiedzieć że nasze codzienne życie nie
                                                    jest tak wyidealizowane jakbyś chciał i składa się z nieustannych wyborów
                                                    miejszego zła. Że ludzie mogą żyć w taki sposób na jaki mają ochotę, choćby
                                                    był on najbardziej idiotyczny. Ja nie zaliczam się do tych co lubią sobie
                                                    wszystko utrudniać i doprawiać filozoficzne morały, nikt mi również tego prawa
                                                    nie może odebrać. Dlaczego to ci biedni kupcy są tak uprzywilejowani, a nikt
                                                    nie przejmuję się czy pracę mam ja, moja rodzina, pracownicy Cotexu, czy
                                                    Dromostu. Nie musisz mi mówić jak działają hipermarkety bo z pewnością więcej
                                                    przeczytałem na ten temat niż ty i jestem świadom tego co pociąga za sobą
                                                    takie zachowanie. Współczuję pracownikom, dostawcom i konkurentom, jednak
                                                    świata nie zatrzymasz. Ludzie codziennie wyrażają swoją opinię na temat
                                                    hipermarketów, wystarczy iść do Auchana wieczorem w piątek, lub w sobotę rano
                                                    by zobaczyć to na własne oczy, wtedy jest to najlepiej widoczne. Dobrze się
                                                    więc zastanów po której stronie jest ta większość, chyba że już zapomniałeś
                                                    jak wyglądało otwarcie Auchan (dla przypomnienia 15 tys. klientów pierwszego
                                                    dnia, źródło GW). Gdyby rzeczywiście tych przeciwników było aż tylu, to chyba
                                                    kupcy nie musieli się bać o swój utarg? A skoro się boją to znaczy, że tych
                                                    którzy obrazili się na hipermarkety jest na tele mało, że ciężko jest z nich
                                                    wyżyć. Pierwsze pozytywne sygnały takiej sytuacji już widać (remont rynku na
                                                    Królewieckiej, plany budowy hali na Podolszycach). Obecność pewnych placówek
                                                    handlowych jest z punktu atrakcyjności handlowej Płocka wręcz nieodzowna gdyż
                                                    w świadomości społecznej miasto mające większą ofertę handlową na pierwszy
                                                    rzut oka wygląda prężniej, co wraz z bogatym życiem naukowym i kulturalnym
                                                    jest czynnikiem sprzyjącym szeroko pojętej turystyce. Najwidoczniej dalej
                                                    sądzisz, że budowa kolejnego marketu spowoduje odpływ nowej części klientów do
                                                    tego przybytku. Otóż jest to czysta demagogia, bo ci co mieli to zrobić
                                                    zrobili to dawno, nikt na Tesco specjalnie nie czeka. Poza tym jest jeszcze
                                                    obiektywny (może nie wyrocznia ale zawsze) dokument jak analiza oddziaływania,
                                                    która mówi że jest miejsce na nowy hipermarket. Czy chcesz odgórnego
                                                    zablokowania możliwości tanich i przyjemnych zakupów we własnym mieście? Co do
                                                    lokalizacji Auchan to uważam, że jest całkiem dobra co potwierdza ankieta na
                                                    mojej stronie poświęconej Podolszycom - w "miejskiej tkance" jest miejsce
                                                    również i na takie obiekty. O gustach się nie dyskutuje - dla ciebie jest to
                                                    rak, a dla mnie nie choć sama architektura mogłaby być ładniejsza i
                                                    nowocześniejsza. Osobiście jestem też za oczyszczeniem centrum z bud i
                                                    leżaków, te tereny są warte grube miliony i inwestorzy szybko by się znaleźli,
                                                    a tanim dżinsem czy mięsem z prywatnego uboju można również handlować poza
                                                    centrum.
                                                    Od początku wiedziałem, że nie uda mi się ciebie przekonać do zmiany twojego
                                                    punktu widzenia (chyba nikomu się to na tym forum nie udało), ale sądziłem że
                                                    będzie można z tobą porozmawiać bardziej rzeczowo, chociażby tak jak już
                                                    kiedyś miałem możliwość porozmawiania na podobny temat z Henrykiem Kreuzem (co
                                                    mnie swego czasu bardzo mile zaskoczyło). Niestety, ale ta dyskusja pokazała
                                                    jedynie jak nietolerancyjnym jesteś człowiekiem. A tekst o "czubku własnego
                                                    nosa" to już zupełnie nie ten adres...
          • Gość: Strucho Re: Nowy hipermarket? IP: *.visp.energis.pl 06.05.03, 22:29
            Gdzie indziej to znaczy gdzie? Nie wydaje mi się, żebyś mieszkał na działkach
            koło Mostostalu i aby ta odległa i raczej niemieszkalna część miasta była złym
            miejscem, ale może się mylę?
            Tymczasem pozostaw korzystającym z hipermarketów swobodę wyboru tego czy chcą
            z nich korzystać czy nie. To tak jakby jeden abstynent postanowił że w Płocku
            będzie tylko jeden pub "bo tyle wystarczy". Chyba żadna inna inwestycja nie
            jest w takim stopniu oceniana, piętnowana i krytykowana. Żadne inne miejsce
            nie jest tak reglamentowane jak co niektórzy by chcieli zrobić z
            hipermarketami. Kto daje prawo oceniania, że "Auchan wystarczy" gdzie w całej
            Polsce w miastach wielkości Płocka są po trzy hipermarkety, a u nas tylko ten
            jeden.
            Kto daje takie prawo jednym decydowania co jest najlepsze dla innych, bo
            myślałem że te czasy już się skończyły. Ludzie chcą hipermarket to należy go
            wybudować z uwzględnieniem interesów wszystkich zainteresowanych. Żyj i pozwól
            żyć innym, jeśli nie lubisz hipermarketów to do nich nie chodź, a
            przejeżdzając odwróć głowę, zamiast swoją opinię narzucać wszystkim innym, aby
            żyli w taki sposób jaki Ty uważasz za stosowne. Gorszy śmietnik jest na
            bazarze na Bielskiej ale to przecież nikomu nie przeszkadza. A że takie mamy
            czasy i wymagania rynku to trzeba dać "Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek". I
            konkurencja musi być.
            Tym się najwidoczniej różnimy, że mnie cieszą jakiekolwiek obiekty, które u
            nas powstają, a które są przeznaczone dla różnych grup docelowych (za każdym
            razem komuś żyje się lepiej), nawet kiedy sam z nich nie korzystam. Ciebie
            najwyraźniej interesują tylko sprawy które dotyczą twojego własnego interesu i
            które popierasz, a inwestycje których poprzeć nie zamierzasz bo z nich nie
            korzystasz starasz się obrzucić błotem, gdyż to nie leży w twoim interesie.
            Dlatego ja przykładowo będę popierał budowę lodowiska dla Ciebie, a ty nie
            poprzesz budowy hipermarketu dla mnie. Ja tymczasem będę zmuszony stać w
            kolejkach, kisić się w tłoku, a czasami jeździć do Łodzi lub Warszawy, bo Ty
            uznałeś, że kolejnych hipermarketów budować w Płocku nie należy.
            Pozdrawiam i życzę umiejętności spojrzenia z perspektywy drugiego człowieka.
            • Gość: kino Re: Nowy hipermarket? IP: *.pt-2.petrotel.pl 17.05.03, 11:42
              ?
    • Gość: Ob.Serwator Re: Nowy hipermarket? IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 19:42
      O ile wiem z lokalnej prasy Tesco chciało się pobudować na nieużytku koło
      ZE,Wyszogrodzka róg Granicznej. Jednak patrząc na ten teren sądzę że jest tam
      za mało miejsca. A to ciekawe - zawsze coś się robi zanim o tym oficjalnie się
      dowiemy. Kto wie,może rusza tam budowa czegoś ?
    • Gość: petrol w kwestii formalnej ... IP: *.*.*.* 08.05.03, 20:41
      Nie napisałem, że nie czynię zakupów w różnych hiper.
      Podddałem jedynie w wątpliwość celość kolejnego hiper,
      gdy być moze warto skierować uwagę inwestorów na inne
      potrzeby mieszkańców.
      Faktem jest jednak, ze o wszystkim i tak zdecyduje
      inwestor, który jest skłonny wyłożyc kasę. Byc moze
      hiper to jeszcze nadal swietny interes? Bo, co do
      rozwijania konkurencji, to na pewno nie jest ona celem
      inwestora. Każdy raczej marzy o monopolu, choćby
      niszowym.
      • Gość: Strucho Re: w kwestii formalnej ... IP: *.visp.energis.pl 08.05.03, 20:56
        Gdybyś kupował w hipermarketach, jak piszesz, na pewno chciałbyś mniejszych
        kolejek, tłoku, większego wyboru i jakiegoś płodozmianu. Płocki rynek jest
        niezwykle łakomym kąskiem co nie powinno pozostawiać wątpliwości - jeden
        hipermarket w rejonie kilkudziesięciu kilometrów to bardzo chłonny rynek. Z
        resztą wspomniane wyżej analizy mówią same za siebie, a płocki Auchan jest
        najbardziej dochodowym w Polsce. Budowa kolejnego hipermarketu nie oznacza
        przecież, że nie można jednocześnie ściągnąć innego inwestora, to nie ma nic do
        rzeczy. I nie jest to tylko moja opinia...
    • Gość: czytelnik_forum Re: Nowy hipermarket? IP: 195.117.140.* 08.05.03, 22:14
      Tak sobie rozmawiacie w tym wątku na temat oznak czegoś co może być początkiem
      budowy czegoś,np. hipermarketu w rejonie którego nawet nie kojarzę. Gdzie to
      jest ? A czy sądzicie że to może być przygotowanie pod budowę czegoś,na co
      trzeba uzyskać akceptację rady miasta - o ile wiem budowa hipermarketu ma być
      dopiero głosowana na sesji rady - a tam sytuacja patowa. Chyba że już wiadomo
      że coś będzie i tam terenik się przygotowuje - a uzyskanie akceptacji jest
      tylko (?) formalnością i można już sobie przygotować teren aby ruszyć pełną
      parą po akceptacji i nie tracić czasu. Z tego co kiedyś wyczytałem na forum
      terenami tymi (przy Mostostalu,gdzie to jest ?) był zainteresowany real ale
      później zrezygnował. Nie sądzę aby budowa jakiegoś obiektu typu h-m uszła
      uwadze prasy,chociaż ?
    • mision Re: Nowy hipermarket? 09.05.03, 21:37
      A z drugiej strony - w sąsiednim Włocławku niedawno otwarto Tesco,
      (małe,dwadzieściakilka kas),mają tam real (także mały),ale tak czy inaczej mają
      tam dwa hipermarkety,a w lipcu będzie otwarty Kaufland. A u nas Kaufland nawet
      nie zaczął się budować.
      • Gość: Strucho Re: Nowy hipermarket? IP: *.visp.energis.pl 09.05.03, 22:38
        Toteż tym bardziej mnie to denerwuje, że w takim z pozoru mało atrakcyjnym dla
        inwestorów mieście jest klimat do budowy hipermarketów, a u nas nie. Wprawdzie
        nie mają supermarketów specjalistycznych typu NOMI czy OBI, ale z pewnością i
        to się zmieni. Takie są tendencje ogólnoświatowe, a my stojąc w miejscu
        będziemy się cofać coraz bardziej. Myślałem zawsze, że to w Płocku będą
        nowoczesne centra handlowe i stamtąd ludzie będą zmuszeni do nas masowo
        przyjeżdzać bo ich tam nie będzie. Tymczasem przykład Włocławka pokazuje, że
        jesteśmy jednym z najbardziej zacofanych pod tym względem miast w Polsce,
        nawet w takim Kutnie jest już jeden hipermarket więc coś jest na rzeczy.
        Dobrze chociaż że ten jeden który mamy jest wygodny, duży, funkcjonalny, nie
        taka klita jak oba we Włocławku, ale szlag mnie trafia, że cała Polska idzie z
        postępem a u nas niestety nic się nie rusza. I tylko z żalem mogę obserwować
        jak w innych miastach buduje się piękne, nowoczesne centra handlowe, a my znów
        jak za dawnych lat będziemy jeździć na wycieczki do takich przybytków. I
        będziemy mogli sobie tylko powzdychać dlaczego to takich obiektów nie ma u nas
        w mieście.
        Tekst ten kieruję do ludzi, którzy są w stanie mnie zrozumieć, a nie do osób,
        którym jest wszystko jedno i zupełnie ignorują tę dziedzinę życia.
    • |konrad| Re: Nowy hipermarket? 09.05.03, 21:53
      A ja mam propozycję : niech ktoś zainteresowany wybierze się w tamte okolice
      (w dzień powszedni) i spyta po prostu pracujących tam ludzi co też takiego oni
      robią i w jakim celu. Jeśli nie będą w stanie udzielić zadowalających
      odpowiedzi to można szukać informacji w firmie ich zatrudniającej (co jak co
      ale dla kogo pracują to chyba powinni wiedzieć :-)
    • Gość: Santia Re: Nowy hipermarket? IP: 81.15.161.* 11.05.03, 23:04
      to ma być PLUS
      • Gość: czytelnik_forum PLUS ? IP: 195.117.140.* 12.05.03, 17:34
        Być może i tak będzie. Z tego co pisali w lokalnych gazetach najwcześniej ma
        szansę powstać Plus - nic nadzwyczajnego.
        • |konrad| Re: PLUS ? 12.05.03, 18:01
          Ale z tego co pamiętam to Plus miał powstać w okolicach ul. Tysiąclecia w
          dodatku w budynku już istniejącym.
    • mision Re: Nowy hipermarket - co NTP napisał... 12.05.03, 18:03
      Oto co napisało NTP,nie przytaczam faktów wszystkich z tego artykułu oraz
      nawiązań do pewnych osób. Jak widać sprawa hipermarketów żyje nie tylko na
      tym forum. Wszystko wskazuje na to że sprawa rozstrzygnie się na posiedzeniu
      RM...
      ============================================================================
      Karta przetargowa - Jesteśmy stanowczo przeciwni budowie w Płocku kolejnego
      supermarketu - deklaruje prezydent Mirosław
      Milewski.
      (...)
      [tu gazeta wspomina o zakulisowych rozmowach inwestora z radnymi]
      O tym, że w Płocku mogą powstać nowe supermarkety, mówi się
      już od dawna. W kwietniu tego roku
      niektóre lokalne media zaczęły się
      nawet rozpisywać o tej sprawie. W
      publikacjach pojawiły się nazwy po-
      tencjalnych sieci, a nawet miejsca
      przypuszczalnej lokalizacji nowych
      marketów. Skąd dziennikarze mieli te
      informacje? Być może od lobbują-
      cych radnych.
      My poszliśmy innym
      tropem. Chcieliśmy
      ustalić, kto ma interes
      w tym, żeby zrobić
      szum medialny wokół
      sprawy budowy mar-
      ketów?
      Kontakt
      Już dobre kilkana-
      ście miesięcy temu do
      przedstawicieli ów-
      czesnych władz mia-
      sta zaczęli zgłosili się
      przedstawiciele jednej
      z bardzo znanych w
      Polsce sieci super-
      marketów. [real ??? W lecie rok temu ktoś wspomniał o tym na forum]
      Rozmowy szły chyba w dobrym
      kierunku. Klapa na-
      stąpiła po wyborach,
      kiedy w listopadzie
      ubiegłego roku wła-
      dzę przejął obóz Pra-
      wa i Sprawiedliwości
      wraz popierającą go
      Samoobroną i Stowa-
      rzyszeniem Nasze
      Miasto Płock.
      Taka koalicja była
      ogromnym zaskocze-
      niem dla inwestorów.
      Tym bardziej, że Mi-
      rosław Milewski nim
      został głową miasta,
      deklarował w kampa-
      nii przedwyborczej,
      że jest przeciwny po-
      wstawaniu dużych sieci sklepów,
      które jego zdaniem niszczą drobny
      handel.
      (...)
      - W dalszym ciągu podtrzymuję
      te słowa - usłyszeliśmy w ubiegłym
      tygodniu od prezydenta.
      Inwestorzy mieli więc twardy
      orzech do zgryzienia. Co zrobili? Z
      tego, co udało nam się ustalić dotarli
      do nowego prezydenta.
      (...)
      Inwestorzy znaleźli się w bardzo
      trudnej sytuacji. Pojawiło się jednak
      wyjście.W ręce inwestorów trafiły telefo-
      ny do kilku radnych (...)
      [tu gazeta wspomina o pewnych osobach bez podawania nazwisk - jednak podaje ich
      stanowiska,itp...,lecz można zorientować się o co chodzi]
      Chodziło o jedno - większość w
      radzie, która pozwoli na przepchnię-
      cie sprawy budowy nowego super-
      marketu.Rozmowy nabrały tempa. Zaczę-
      ły już podobno padać nawet konkre-
      ty...
      Jednak wszystko pokrzyżowała
      sytuacja w radzie miasta. Od 25 mar-
      ca nie można wznowić jej obrad. To
      bardzo zmartwiło "szefa wpływo-
      wych radnych".
      O sporze w radzie wie dużo po-
      tencjalny inwestor. Teraz pewnie po-
      czeka aż sprawa ostygnie.
      (...)
      Dodajmy, że jedna z płockich ga-
      zet, która stanowczo protestuje prze-
      ciwko budowie nowych supermarke-
      tów, jest jedną z ulubionych lektur
      "szefa wpływowych radnych", który
      oficjalnie jest przeciw, a nieoficjalnie
      to już chyba za budową nowych
      marketów. „Szef wpływowych rad-
      nych" dosyć często pojawia się na
      łamach wspomnianej gazety.
      (...)
      Szczegól-
      nie kupcom i handlowcom, którzy od
      dziennikarzy dowiadują się o planach
      budowy nowych marketów, a więc o
      swojej przyszłości.

      • mision Re: Nowy hipermarket - co NTP napisał... 12.05.03, 18:05
        ...czyli z tego co napisał dzisiejszy NTP - prezydent stanowczo przeciw,trzeba
        więc przekonać radnych,ale coś ostatnio rzeczywiście trochę gazety lokalne
        pisały o hipermarketach...
      • Gość: Strucho Re: Nowy hipermarket - co NTP napisał... IP: *.visp.energis.pl 14.05.03, 23:15
        Czy ktoś się może orientuje jaki jest rozkład sił w sprawie Tesco pomiędzy
        płockimi radnymi? Czy na dzień dzisiejszy są szanse na przepchnięcie
        inwestycji?
        • Gość: Bogdan Re: Nowy hipermarket - co NTP napisał... IP: *.tel147.petrotel.pl 19.05.03, 15:20
          Mam nadzieję, że radni będą imiennie głosować
          nad uchwałą o lokalizacji nowego hipermarketu.
          Niech wyborcy zobaczą jak realizują "obietnice"
          przedwyborcze niektórzy radni.
          Z prasy można się dowiedzieć, że jeden głos (w radzie
          miasta wielkości Płocka) popierający projekt budowy
          kosztuje 40-50 tysięcy złotych. W Płocku wystarczy 13 głosów.
          Ten radny, który przetrzyma wszystkich może zgarnąć jeszcze
          dodatkowego bonusa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka