Dodaj do ulubionych

Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice

10.04.08, 22:10
I słusznie postępują z wynajęciem prawnika.
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 23:08
      Rodzicom, którzy rozpętali tę burzę polecam książki mówiące jak postępować i
      mądrze wychowywać dzieci: "Dzieci potrzebują granic" Jan - Uwe Rogge, "Kiedy
      pozwolić, kiedy zabronić" (niestety, nie pamiętam autora)oraz "Gry i zabawy
      przeciwko agresji" - Rosemarie Portmann.Poza tym chyba każdy wie, ile fantazji
      ma trzyletnie dziecko.Serdecznie współczuję nauczycielkom i pani dyrektor.Nawet
      jeżeli zostaną oczyszczone z zarzutów, ten incydent będzie się kładł cieniem na
      ich pracy, a wbrew opinii niektórych laików - jest to praca ciężka, trudna i
      frustrująca nie przez dzieci lecz przez takich rodziców jak "mama urwisa".
      • Gość: franek kimono Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 23:38
        Tak, tak czytaj, czytaj a dzieci Ci w tym czasie wychowa ulica.
        Jakby były recepty na "dobre" wychowanie dzieci to niepotrzebne by
        były książki na ten temat :)))))))

        A co do pracy to każda jest na dłuższą metę frustrująca. Ale
        przecież każdy ma wolną wolę i wybór, nie trzeba być koniecznie
        pedagogiem.
        • Gość: wsiok Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 08:33
          Zrobią to samo co nie tak dawno z pielegniarkami które robiły sobie
          zdjęcia z dziećmi z inkubatora. Teraz po wyroku uniewinniającym nikt
          nie powie nawet przepraszam.Życie tych pielegniarek jest zniszczone
          a forumowicze onegdaj chcieli dokonać samosadu.
          • trzeciawiedzma Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice 11.04.08, 09:35
            ??? jak mozna wsadzic sobie wczesniaka do kieszeni???
            to sa dwie nieporownywalne sprawy!!!
          • ciociacesia Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice 11.04.08, 10:13
            a uniewinnili je?
          • darr.darek to są właśnie dylematy LEWYch 11.04.08, 11:23
            Nie byłoby takiego tematu, gdyby i szkoły i przedszkola były prywatne,
            dobrowolne i z dobrowolnym doborem instytucji i wychowanków.
            Z dobrowolnym doborem w tym sensie, że i rodzic mógłby zmienić przedszkole i
            szkołę dziecka bez oglądania się na "limity" i "rejonizację", jak i przedszkole
            i szkoła miały prawo zawężania grupy przyjmowanych dzieci tylko do wybranych,
            aby nie przyjmować np. tych, których rodzice mają inny pogląd na wychowanie niż
            rodzice pozostałych dzieci.

            Jak mawiał Stanisław Kisielewski: "socjalizm to ustrój, który bohatersko walczy
            z problemami nieznanymi w żadnym innym ustroju".


            • wireshark Re: to są właśnie dylematy LEWYch 11.04.08, 11:36
              1. Nie ma rejonizacji przedszkoli.
              2. Jak przedszkole ma nie oglądać się na limity - dzieci na głowach sobie mają
              siedzieć?
              3. Przedszkola prywatne istnieją - jakoś nie cieszą się szczególną popularnością.

              Warto czasem wiedzieć o czym się pisze...
              • darr.darek Re: to są właśnie dylematy LEWYch 11.04.08, 12:03
                wireshark napisał:
                > 1. Nie ma rejonizacji przedszkoli.

                Rejonizacje szkół istnieją.

                > 2. Jak przedszkole ma nie oglądać się na limity - dzieci na głowach
                > sobie mają siedzieć?

                Czy rodzic, który sam opiekuje się dzieckiem lub pośle je do prywatnego
                przedszkola dostanie zwrot podatków jakie zapłacił na dofinansowanie państwowego
                ? Nie, nie dostanie ! Czerwoni nie chcą nawet słyszeć o bonie oświatowym i
                dopuszczaniu różnych modeli wychowawczych i edukacyjnych.

                > 3. Przedszkola prywatne istnieją - jakoś nie cieszą się szczególną
                > popularnością. Warto czasem wiedzieć o czym się pisze...

                Dlaczego ? Rodzic płaci podatki na dofinansowanie państwowych i jeszcze
                prowadząc dziecko do przedszkola prywatnego musi opłącać z własnej kieszeni
                często idiotyczne wymogi Czerwonej Hołoty ustawodawczej. Model nieoficjalnego
                przedszkola - spółdzielni matek, w którym jedna wychowuje dzieci znajomych bez
                żadnych zaświadczeń i bez rozliczania sie z chciwym na kasę rodziców fiskusem -
                taki model moze skutkować odpowiedzialnością karną i finansową dla prowadzącej
                przedszkole.
                Warto wiedzieć o czym się pisze.

                • wireshark Re: to są właśnie dylematy LEWYch 11.04.08, 12:28
                  > Rejonizacje szkół istnieją.

                  O, to ciekawe, że moje dziecko chodzi do podstawówki w zupełnie innym rejonie
                  miasta bez składania podań, proszenia, tylko po prostu je zapisałem ;-)

                  A propos opodatkowania - temat rzeka, i nie chodzi o czerwonych różowych i czarnych
                  :)

                  Jak rozumiem Kolega jest zwolennikiem modelu UPR-owskiego - owszem mi też się
                  podobałoby płacenie za siebie i za rzeczywiście wykorzystywane usługi, ale
                  żyjemy w takiej a nie innej rzeczywistości, a jak wykazują regularnie wybory -
                  Polacy nie chcą podejmować odpowiedzialności za siebie...

                  Tak więc nasza dyskusja mogłaby pójść w dwóch kierunkach - albo rozmawiamy o
                  marzeniach, albo o rzeczywistości w której żyjemy...
                  • darr.darek Re: to są właśnie dylematy LEWYch 11.04.08, 13:10
                    wireshark napisał:
                    >Tak więc nasza dyskusja mogłaby pójść w dwóch kierunkach - albo
                    >rozmawiamy o marzeniach, albo o rzeczywistości w której żyjemy...

                    Kisiel stworzył ową złotą myśl: "socjalizm to ustrój, który bohatersko walczy z
                    problemami nieznanymi w żadnym innym ustroju", właśnie w czasach, gdy nikt na
                    Świecie nie przewidywał, że ideologia lewicy bolszewickiej może upaść.

                    Ja wrzuciłem tu tylko komentarz dla wierzących w nadejście normalności, bo cyrk
                    dyskusji z ogłupieńcami-wyznawcami jedynie słusznej ideologii jest często ponad
                    granice wytrzymałości rozsądnych ludzi.

                    W swoich wypowiedziach nawiązałem do konsekwencji karnych jakie może mieć osoba
                    prowadząca "nielegalne" przedszkole i widać tutaj jak Czerwona Hołota dokładnie
                    stara się zasklepiać "dziury w systemie" (na to, aby wyliczyć ile miejsc jest
                    potrzebne w państwowych - Czerwoni są zbyt głupi; na to, aby wypatrywać "dziur w
                    systemie" już nie sią zbyt głupi). Takie właśnie nieobciązone fiskusem i
                    wymogami Czerwonych przedszkola, bez ingerencji kuratoriów, mogłyby stosować
                    własne zasady i nie przyjmować dzieci rodziców, z którymi nie ma wspólnego
                    języka i konsensusu co do zasad wychowywania.
                    Problem sam rozwiązałby się (no, przydałoby się jeszcze, aby Czerwoni faktycznie
                    zwrócili rodzicom podatki z niewykorzystywanych dotacji) !!!
                    I właśnie tego samo-rozwiązywania się problemów bez ingerencji Czerwonej Hołoty
                    lewica boi się najbardziej.


                    • Gość: ja nie daję Re: to są właśnie dylematy LEWYch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 13:35
                      darr.darek - przedstawiciel współczesnej Hołoty,karmionej nie
                      wiadomo jaką ideologią, "znawca" dorobku Kisielewskiego ,zapomniał,a
                      może po prostu nie wie,że "za komuny" nie było Urzędów
                      Skarbowych,nie wypełniano PITów,nie płacono podatków.
                      Jeśli napisałem,że NIE PŁACONO PODATKÓW to mam na myśli ogólne
                      przekonanie o otrzymywaniu pensji netto i fakt,że problem płacenia
                      podatku nie istniał.
                      • darr.darek jak mały KAziu wyobraża sobie komunę 11.04.08, 15:33
                        Gość portalu: ja nie daję napisał(a):
                        > może po prostu nie wie,że "za komuny" nie było Urzędów
                        > Skarbowych,nie wypełniano PITów,nie płacono podatków.
                        > Jeśli napisałem,że NIE PŁACONO PODATKÓW to mam na myśli ogólne
                        > przekonanie o otrzymywaniu pensji netto i fakt,że problem płacenia
                        > podatku nie istniał.

                        Były urzędy skarbowe, dziecko, były. Mieli z nimi do czynienia ludzie prowadzący
                        działalność gospodarczą. Uznaniowość i dowolność interpretacyjna była wówczas
                        dużo większa niż dziś i tak po wizycie urzędnika u "prywaciarza" mógł nastąpić
                        domiar podatkowy równowarty np. 50-ciu pensjom średnim. A całość szacowania
                        domiaru mogła się opierać a to na wyposażeniu domu, a to na stwierdzeniu, że
                        Wartburg właściciela nie może mieć 15 lat jak w papierach ale jest nowy (były
                        takie cyrki, że "prywaciarz" wyjeżdżał do Bułgarii na wczasy, wracał opalony a
                        biały Wartburg był niby ten sam, te same papiery, ale jakby bielszy) czy
                        wreszcie ocena urzędnika skarbowego mogła być niekorzystna, bo kolektyw
                        urzędników stwierdzał przy wódce, ze tamten za mało "daje".

                        Niemal identycznie jak dziś, pensje pracowników z założenia były dawno
                        opodatkowane zanim wypłacono na rękę, różnych progów ani ulg podatkowych nie
                        było, to i nie istniały indywidualne podsumowania rocznego podatku (które dziś
                        wkur..ją niemal wszystkich). Podatek "bykowe" dla starych kawalerów po 30-ce też
                        ściągano od razu z pensji. Identycznie jak dziś, jeśli pracobiorca dostawał kasę
                        na rękę, to wiedział, że wszelkie podatki już dawno z tego ściągnięto.
                        A wysokość średniej płacy w przeliczeniu na dewizy: 30 dolarów za Gierka i 22
                        dolary za Jaruzela.


                        • Gość: ja nie daję Re: jak mały KAziu wyobraża sobie komunę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 16:51
                          Miałem na myśli "komunę" a więc nie drobnych i nielicznych
                          prywaciarzy.
                          I miałem na myśli nie czasy Wartburga a pierwszego P-70. Tego z
                          karoserią z dykty.Miałem na myśli czasy jeszcze wcześniejsze i nieco
                          późniejsze. Czasy,o które możesz popytać rodziców młody człowieku
                          snobujacy się na wszystko wiedzącego znawcę.
                          Jeden sklepikarz,dwu szewców i krawiec od nicowania nie mogą mieć aż
                          takiego wpływu na dyskusję o podatkach.
                          Wtedy też były przedszkola. Wcześniej były ochronki.Smarku!
            • Gość: deft Re: to są właśnie dylematy LEWYch IP: 83.238.24.* 11.04.08, 12:31
              świetny cytat, ale w naszym pięknym kraju głupota wygrywa z inteligencją,
              socjalizm pozostanie tu jeszcze na długie lata...
          • Gość: Dona Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.mikoman.pl 11.04.08, 11:32
            Wsiok! czy chciałabyś żeby pielęgniarki bawiły się tak Twoim dzieckiem ledwie
            urodzonym?Bardzo dobrze ,nie powinny pracować między noworodkami i są sobie same
            winne.Już one sobie poradzą,ty się o nie nie martw.Kim Ty jesteś że ich jeszcze
            bronisz ,chyba jedna z nich :-(

          • Gość: radek Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 13:13
            lecz sie chory "czlowieku" !!!!!! , piszesz tak jakby wyjmowanie
            dziecka z inkubatora i wkladanie go do kieszeni bylo naturalna
            sprawa !!!!!! lecz sie i to szybko!!!! jak mozna te sprawy
            porownywac !!!!!!! chyba ciebie wyjmowali z inkubatora i rzucali jak
            pilka skoro masz takie myslenie !!!!! pielegniarki to zwyrodniale
            potwory!!!! ale mowiac na temat to w tym przedszkolu panuja dziwne
            metody wychowawcze, jakies kapciowanie, jak mozna dziecku nawet
            grozic kapciem????? niech swoje bachory te panie tak wychowuja,ale
            to nie sa metody pedagogiczne wiec z takimi sposobami z daleka od
            dzieci w przedszkolu !!!!! poza tym po co inni rodzice sie w to
            wlaczaja? niech sobie to oskarzajacy rodzice wyjasniaja z
            przedszkolem i niech przedszkole wynajmie prawnika, bedzie glupio
            tym broniacym rodzicom jak sie okaze ze oskarzenia byly jednak
            podstawne....
      • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.class147.petrotel.pl 11.04.08, 00:25
        i to jest sedno problemu - nawet jak zarzuty okażą sie bezpodstawne to co z
        oczyszczeniem dobrego imienia przedszkola? teraz rozumiem rodziców dzieci którzy
        chcą wynająć prawnika
        • Gość: ccc Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 00:45
          Nie rozumiem a co rodzice mają wspólnego z dobrym imieniem
          przedszkola??? Przedszkole ma swoich właścicieli - samorząd i
          wyznaczonych przez nich zarządzających - dyrektor i pieniądze z
          podatków + obowiązek utrzymywania takich placówek a co mają do tego
          rodzice? Rodzice się chyba powini interesować swoimi dziećmi a nie
          dobrym imieniem przedszkola, nie szkoda Wam tych pieniędzy na
          adwokata ja bym wolał przeznaczyć je na swoje dziecko.
          • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 07:22
            rodzice znają sprawę dużo lepiej niż ty i skoro podjęli taką decyzję
            to mieli powód. Czują się związani z tym miejscem, personelem i
            skoro protestują to mają do tego prawo skoro ta dwójka czy trójka
            rodziców zrobiła wokół tej sprawy ogólnokrajowy szum medialny!Trzeba
            być bardzo ograniczonym żeby od razu i w taki sposób reagować na
            podejrzenia przywiązywania i pomachiwania kapciem!
            • Gość: Bilbo Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.brutele.be 11.04.08, 09:20
              POtwierdzono przywiazanie do krzerselka w jednym przypadku...

              Skoro zdarzylo sie raz, to moglo miec miejsce i 100 razy.
              "Dyscyplinowanie kapciem" to rownie dobrze moze byc bicie. Ni eprzyszlo Ci do
              glowy? Nikt nie mowil, ze to pomachiwanie/

              Ogolnie wyowiedzi do tej pory utwierdzaja mnie tylko w przekonanniu , ze Polacy
              to w wiekszosci ludzie prymitywni, ktorzy uwazaja, ze dziecko jest ich
              wlasnoscia. Stosuja przemoc fizyczna i psychiczna... To nie wychowanie, to tresura.
              • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 09:31
                dla ścisłości o pomachiwaniu mówiła sama posądzona...
                • Gość: Bilbo Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.brutele.be 11.04.08, 09:35
                  To znaczy, ze z pewnoscia mowila samam prawde i nie starala sie nic ukryc..
                  • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 09:38
                    nic tylko gdybanie, nie jesteśmy nią, oceniajmy sprawę z perspektywy
                    wielu zdarzeń a nie tylko jednego hasła "kapciowanie"
                    • Gość: Bilbo Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.brutele.be 11.04.08, 09:40
                      Fakt, ze dyrektorka potwierdzila jeden taki przypadek (przywiazania)juz w tym
                      momencie kwalifikuje te panie do zwolnienia...

                      "Kapciowanie" w tym momencie to watek poboczny.

                      To nie wychowawczyni to sadystki.
                      • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 09:45
                        uogólnienia jak zwykle!!!!!! A która przywiązywała? Która
                        kapciowała? Wiesz cz nie?!!!! Obie? NIE! Jedna z nich!!!!
                        • Gość: Bilbo Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.brutele.be 11.04.08, 09:49
                          No to widze, ze wieswz wiecej. Napisz ktora.

                          Nawiasem mowiac mi nie robi roznicy ktora... Dziecka do placowki, gdzie takie
                          zachowanie jest tolerowane, bym nie poslal.

                          Tresowac to moga swoje dzieci. Dzieci powierzone im przez rodzicow sa
                          nietykalne. I tak powinny sie zachowywac. jesli nie potrafia zdyscyplinowac
                          dzieci inaczej niz przemoca fizyczna , lub psychiczna, to ewidentnie powinny
                          zminic zawod.
                          • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 09:52
                            pedagog powinien wiedzieć na co się decyduje podejmując pracę z
                            dziećmi. Później to jest już jak z pracą sapera...
                          • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 09:54
                            Gość portalu: Bilbo napisał(a):

                            > No to widze, ze wieswz wiecej. Napisz ktora.


                            Kilka dni i się dowiesz z prasy, to nie miejsce na takie
                            stwierdzenia
                          • Gość: pieetrek Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 09:55
                            Chyba nie masz dzieci w przedszkolu i tak sie mądrzysz. A jeśli
                            masz, to pofatyguj sie do sali i poobserwuj swojego bąbla jak sie
                            zachowuje, zobaczysz jaki diabełek w niego wstępuje. Wtedy sam
                            zapanuj nad całą grupą. Ja kiedys byłem, oczom nie wierzyłem. Szok,
                            dzieci z pod szklanego parasola w przedszkolu pokazują swoje drugie
                            ja, a panie w stoickim spokoju umieją jednak zapanować nad nimi bez
                            bicia, ja bym tak nie umiał. Respect dla wszystkich Pań
                            przedszkolanek!!!!!!!!!!!!!!!!
                            • Gość: Bilbo Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.brutele.be 11.04.08, 09:59
                              O tym mowa. Te panie nie potrafily zapanowac bez bicia... Dlatego wybuch skandal.


                              Dobrze wiem na co stac moje pociechy... Ale ich nie bije.wychowanie bezstresowe
                              nie oznacza braku regul. Przemoc to porazka wychowawcza...
                              • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 10:02
                                odwróć głowę na parę chwil a zobaczysz co twoje dzieci ci zmalują!
                                Takie stwierdzenia są śmieszne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                              • Gość: pieetrek Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 10:05
                                Te panie pracują tam po około 15 lat, jeśli nie znasz kobiet, to
                                naprawdę nie wypowiadaj się, bo nie jesteś obiektywny. Ja prowadzam
                                tam już drugie swoje dziecko i znam te panie od 6 lat, więc mogę za
                                nie dać swoją rękę, ale tu chodzi chyba o czyjąś głowę, pytanie po
                                co to? Wszystkie Panie przedszkolanki robią tam kawał ciężkiej i
                                wrednej roboty, za co otrzymuja liche pieniądze, one są jak siostry
                                miłosierdzia dla naszych pociech. Takie podziękowanie naprawdę sie
                                im nie należy.
                                • Gość: Bilbo Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.brutele.be 11.04.08, 10:10
                                  > miłosierdzia dla naszych pociech. Takie podziękowanie naprawdę sie
                                  > im nie należy.

                                  Wybacz, ale pierniczysz... Bicie, zamykanie w toalecie, przywiazywanie do
                                  krzesla to zwykly sadyzm, nie milosierdzie.

                                  Nie wazne ile lat pracuja. nie nadaja sie do tej pracy. I wspolczuje Twoim
                                  dzieciom. Bijesz je zapewne. I nie widzisz nic dziwnego w tym, ze ktos obcy
                                  stosuje przemoc wobec Twoich dzieci.

                                  Zarobki, charakter pracy nie tlumaczy ich zachowania. Praca za trudna? TO mozna
                                  zmienic, a nie wyzywac sie na dzieciach.
                                  • Gość: pieetrek Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 10:33
                                    "Wybacz, ale pierniczysz... Bicie, zamykanie w toalecie,
                                    przywiazywanie do
                                    krzesla to zwykly sadyzm, nie milosierdzie."

                                    Tak, tylko, że są to rzeczy wyssane z palca, a nie mające nic
                                    wspólnego z tym przedszkolem i tymi Paniami
                                    • Gość: Bilbo Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.brutele.be 11.04.08, 10:59

                                      Tutaj sie mylisz. Dyrektorka przedszkola potwierdzila fakt przywiazania do
                                      krzesla w jednym przypadku. Potwierdzila tez dyscyplinowanie kapciem".

                                      Wiec nie sa to bzdury wyssane z palca i nie zwiazane z tym przedszkolem.
                                    • Gość: dorota Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 13:40
                                      polecam POWOLI i DOKLADNIE przeczytac artykul, dyrektorka
                                      potwierdzila fakt przywiazywania i "kapciowania" ( coz za
                                      inteligentne okreslenie, widac elokwencje personelu tegoz
                                      przedszkola), czyli jeden przypadek to dla ciebie za malo???? jeden
                                      przypadek to o jeden za duzo !!!!! nikt nie ma prawa przywiazywac
                                      dziecka, nawet najniegrzeczniejszego, mozna zadzwonic po rodzicow
                                      jak sobie pani nie umie z dzieckiem poradzic i wrocic na studia
                                      pedagogiczne, i nie ma prawa nawet grozic i straszyc dziecka
                                      uderzeniem kapciem !!! to jest przemoc, grozenie jest przemoca
                                      psychiczna , a chyba nie tego sie uczy przyszlych pedagogow, widac
                                      dla wiekszosci straszenie i bicie dzieci jest normalna rzecza skoro
                                      takie metody sa tolerowane, jak tobie by ktos silniejszy grozil
                                      pobiciem to bys to przyjal normalnie? potraktowalbys to jako przemoc
                                      i mialbys prawo zglosic to na policje ze ktos ci grozi, tak samo
                                      dziecku nikt nie ma prawa grozic i go straszyc , nawet jakby bylo
                                      diablem wcielonym, po to te paniusie koncza studia by sobie radzic z
                                      dziecmi nawet bardzo trudnymi bez przemocy, bicia i straszenia. na
                                      miejscu pani dyrektor od razu bym zwolniale takie "specjalistki od
                                      wychowania" widac tam sa uklady i ukladziki...
                                      • Gość: anioł Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 22:28
                                        Masz odrobinę racji. Bo nikt z kuratorium nie odważy się ujawnić ile
                                        z tych paniuś przyszło pracować, z zastrzeżeniem, że ukończy szkołę
                                        wyższą. To niestety plaga Płocka. Najpierw praca, później zdobywaj
                                        papier, nie kończ uczelnię. Bo wyższych szkłó specjalnych jest u nas
                                        jak grzybów jesienią.
                                  • myslenie-nie-szkodzi Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice 11.04.08, 11:55
                                    Zgadzam się z Bilbo. Jeżeli ktoś toleruje takie traktowanie dzieci w przedszkolu
                                    to najpewniej sam leje swoje dzieciaki w domu.

                                    Ja mam dwójkę przedszkolaków i już nie raz robiłam awanturę z powodu złego
                                    postępowania personelu - i nie chodziło o bicie lecz o rażące błędy
                                    pedagogiczne. Do większości rodziców nie dochodzi to co się dzieje w przedszkolu
                                    bo DZIECIAKI PO PROSTU O TYM NIE OPOWIADAJĄ. Jak dziecko jest lane w domu to
                                    lanie w przedszkolu przyjmie jako normalkę i nie opowie o tym rodzicom. Dzieci,
                                    których w domu nikt nie bije też czasem nie opowiedzą, ponieważ BOJĄ SIĘ
                                    WYCHOWAWCZYŃ. Sama usłyszałam od moich dzieci "ale mamo, nie mów jej nic bo ja
                                    się jej boję".
                                    • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 12:35

                                      >rażące błędy pedagogiczne.

                                      prosimy o szczegóły...
                            • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 10:00
                              gromadka dzieci w jednym pokoju, hałas i każde prawie przez cały
                              czas chce robić coś innego niż powinno! też to widziałem i nie
                              wytrzymałbym dłużej niż 15 minut
      • Gość: AGA Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.altcafe.pl 11.04.08, 11:33
        Nie rozumiem niektórych z Was, naprawdę... To, że w ogóle takie "zabawy" miały
        miejsce to jest nie do przyjęcia. Nie jestem za bezstresowym wychowywaniem
        dzieci, absolutnie, ale nie pozwolę na to, by obca osoba straszyła moje dziecko
        kapciem, czy nawet w formie zabawy przywiązywała je do krzesła! Jest mnóstwo
        innych sposobów na radzenie sobie z niegrzecznym dzieckiem i właśnie dlatego w
        przedszkolu nie może pracować osoba do tego nie uprawniona. Przecież po to tyle
        się uczą o wychowaniu, zeby wiedzieć jak postępować. A reszta Rodziców, którzy
        tak bronią te Panie, niech sie tak naprawdę zastanowi o jakich metodach tu mowa!
        • Gość: maly.andrzej Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 20:21
          Popieram koleżankę.Od tego są rodzice a nie OBCY!!!!!!
      • Gość: Mama Mam trochę inny pogląd, nie w sprawie dzieci.. IP: 90.212.69.* 11.04.08, 12:25
        Mam trochę inny pogląd, nie w sprawie dzieci ale nauczycieli w
        przedszkolu.
        Pewne zachowania są zabronione, i to dobrze, nauczyciele powinni to
        wiedzieć.
        - W przedszkolu (cudownym) do którego chodziła moja córka, był
        problem ale z jedną nauczycielką. Rodzice też: jedni ją chwalili,
        inni oskarżali.
        Do mojej córeczki nie miała zastrzeżeń ale ja pytałam córkę jak się
        ta pani zachowuje.
        Otóż ta pani różnie traktowała dzieci, jedne lubiła inne nie,
        oczywiście nie lubiła rozrabiaków i uwaga: nie miała do nich
        cierpliwości.
        Karała je delikatnie mówiąc, poniżając!
        Owszem działało, na inne dzieci też. Moja córka bardzo się bała,
        żeby jej nie przytrafiła się taka kara.
        Dyrekcja zbadała sprawę, bo przedszkolu był monitoring.
        Nauczycielka ta już nie pracuje w tamtym przedszkolu.
        Ale nie wiem czy nie zatrudniła się w innym. :(
        - Uważam, że rodzice jednak powinni wykazywać zainteresowanie tym co
        się dzieje w placówce edukacyjnej ich dziecka.
        Ale placówka ta nie może przejmować przecież, trudu wychowania
        dziecka wyłącznie na siebie..
    • Gość: MIo BRAWO! IP: *.plock.mm.pl 10.04.08, 23:16
      i jeszcze niech prawnik się zainteresuje oskarżeniami, które na
      publicznym forum wypisuje niejaka "plock" (link tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=78110897) o tym, że w
      Bajce zamyka się niepełnosprawne dzieci w łazienkach (!!!!!)

      • Gość: maly.andrzej Re: BRAWO! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:30
        Kim Ty jesteś PAJACU?????????????????Jak nie znasz faktów to się nie
        wypowiadaj.Główka do podusi i dobranoc.
    • Gość: ccc Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 23:30
      A dla mnie to dziwne a wręcz nieracjonalne postępowanie. Może
      najpierw trzeba poczekać na ustalenia policji i prokuratury ???
      • widze-niebo Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice 10.04.08, 23:47
        "Kapciowanie" polegało na tym, że wychowawczyni powiedziała: "Liczę do pięciu
        albo zdejmę kapcia" - tłumaczyli. - Ale nigdy nie uderzyła nim dziecka.

        ???? nie widzą Państwo w tym nic złego ?
        ja za takie "zabawy" pani nauczycielki zabrałabym dziecko z przedszkola od razu,
        bez wahania!
        co z tego ze nie uderzyła, to jest straszenie dzieci, powinno się tłumaczyć,
        nawet milion razy, rozmawiać: co wolno, czego nie, to sa dzieci - nie jakies
        wyrostki z poprawczaka!
        • Gość: widze-trolla Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.161.c73.petrotel.pl 10.04.08, 23:56
          tak, tak, skarbeczku nie pluj na koleżanke, to bardzo nieładnie, dlaczego ciągniesz pieska za ogon, nie można tak, zobacz specjalnie podeptałeś kwiatki, one tak płaczą....
          nie mówić nic, pozwalać na wszystko
        • Gość: rodzic Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.057.c79.petrotel.pl 10.04.08, 23:59
          tłumaczyć to pewnie i Tobie sie nie da. Tłumaczyć mozna, dzieci i
          tak swoje robią, ida do przedszkola rzadzą, do szkoły rządzą i tak
          im zostanie. Dziecko powinno wiedziec co mu wolno a co nie, a
          nie "TŁUMACZYĆ". Piękno słowo. Ty widze-niebo pewnie tez swoim
          dzieciom tłumaczysz, ale jak stawać okoniem Pani z przedszkola,
          koleżance, koledze. Nie pochwalam takiego zachowania, ale ciężkie
          czasy przed pedagogami bo Ci mają trudne dzieci, które mają jeszcze
          głupszych rodziców (pewnie takich dorobkiewiczów co wyżej sr.. niz
          d.. mają). Pozdrawiam moje przedszkole Bajka.
          • Gość: żelka Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.gprs.plus.pl 11.04.08, 00:51
            beznamiętne stosowanie zasad bezstresowego wychowania dzieci sie nie
            sprawdza, każdy zna przykłady z zycia wziete. Jestem wdzięczna
            pedagogom z przedszkola, nauczycielom ze szkół mojego syna za to, że
            nie kierowali się tylko swym pedagogicznym wykształeniem, ale także
            zwykła ludzką intuicją, jak kazdemu z wychowanków zaszczepić
            podstawy WYCHOWANIA. Znam wielu rodziców wychowanków przedszkola nr
            31 i nigdy nie spotkłam sie z negatywną opinią. Mimo, że przedszkole
            nie wygląda ślicznie na zewnątrz, ich pociechy nie mogły doczekać
            się poniedziałków, aby znów pójść do przedszkola. Gdzie się
            podziała "mama.urwisów"? Może obroni swoje argumenty? A pani
            Adasiewicz? - może zauważy osiągnięcia kadry pedagogicznej tego
            przedszkola zanim wypowie sie czy kogoś zwolnić. Może warto spojrzec
            na popularność wątków na forum w tej sprawie - to o czymś świadczy,
            rodzice nie dali się "zwariować" lecz potrafię docenić pracę PAŃ z
            tego przedszkola. Szkoda tylko, że ktoś z niewiadomych (?) przyczyn
            chciał coś ugrać, a pozostawi tylko niesmak i "nabite w butelkę"
            media... i prokuraturę.
          • Gość: grreg Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 212.244.117.* 11.04.08, 07:17

            o czym wy piszecie (niektórzy), osoby powołane (nie bez ich zgody) do
            WYCHOWYWANIA dzieci,, depczą je, integracja to nie izolacja, zwolniłbym
            wszystkich "pedagogów" z tego przedszkola, bo co inni nie wiedzieli co się dzieje?
            • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 07:25
              merytoryczne argumenty twojej wypowiedzi świadczą tylko o twoim
              ograniczeniu...
        • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.class147.petrotel.pl 11.04.08, 00:20
          i co w domu tez stosujesz metode tlumaczenia milion razy? czy tez posuwasz sie
          ciut dalej...?
        • Gość: Agnieszka Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.ostnet.pl 11.04.08, 08:26
          Przekleństwem naszego systemu nie są nieznośne dzieci lecz ich beznadziejnie
          głupi rodzice którzy nie radzą sobie z jednym rozwydrzonym ba.... a dają rady
          jak poradzic sobie z grupą kilkunastu takich. Jeżeli ja w zabawie mówię swojemu
          dziecku, że jak go złapie to go zjem to wcale nie znaczy, że jestem kanibalem.
          Nie można rozpatrywac sytuacji w oderwaniu od jej kontekstu!!! Zabawę w
          ciuciubabkę też można opisać jako znęcanie się nad dzieckiem któremu Pani
          zawiązała oczy. A za rzucanie nieprawdziwych oskarżeń oddałabym sprawę do sądu
          nawet gdyby mnie to miało kosztować moje półroczne pobory.
          • Gość: Ma-ryja Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.dip.t-dialin.net 11.04.08, 12:46
            > Przekleństwem naszego systemu nie są nieznośne dzieci lecz ich beznadziejnie >
            głupi rodzice którzy nie radzą sobie z jednym rozwydrzonym ba.... a dają rady>
            jak poradzic sobie z grupą kilkunastu takich.

            Tak, masz absolutnie racje. Najwiekszym problemem wychowawczym w przedszkolu czy
            szkole sa rodzice. Cholera mnie bierze, gdy mam spotkac sie na zebraniu
            klasowym. Rodzice, którzy ewidentnie zaniedbuja swoje obowiazki rodzicielskie,
            sa dumni z wyglupów swoich pociech, wyroslych na nawozie wyniesionym z domu i
            jeszcze opowiadaja przed innymi rodzicami, jak madre sa ich pociechy i w zwiazku
            z tym górnolotne plany na przyszlosc. Sa to rodzice dzieciaków, majacych
            najnowsze ciuchy, komóry itp., ale posiadajace glebokie deficyty emocjonalne i
            umiejetnosciowe, nie potrafiace pisac, czytac czy liczyc i to w piatej klasie!
            Ale temu winni sa oczywiscie nauczyciele.
            Biedne dzieciaki nic nie sa winne, ze maja tak glupich rodziców. Ale by zostac
            murarzem, czy fryzjerka nalezy sie czegos nauczyc, rodzicem zostaje sie równiez
            z przypadku. Niestety, jest to problem równiez miedzynarodowy.
        • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 08:29
          a grożenie palcem jest też zabronione?
          • Gość: analityk Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 195.117.22.* 11.04.08, 09:07
            "Pogrożę mu tylko palcem" - rzekł, kładąc go na cynglu.
            Stanisław Jerzy Lec
            • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 09:32
              śmieszno to by było a w innej sytuacji i na innym wątku, może się
              pomyliłeś
        • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 08:32
          dla mnie wyrzucenie nauczycielki z pracy za tzw. kaciowanie to
          absurd!
        • bopin Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice 11.04.08, 09:32
          widze-niebo napisała:

          > ???? nie widzą Państwo w tym nic złego ?
          > ja za takie "zabawy" pani nauczycielki zabrałabym dziecko z przedszkola od razu
          > ,
          > bez wahania!

          Współczuje Ci gdy już będziesz mieć dzieci. Albo od razu zatrudnij super nianię
        • Gość: minimalizm Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 09:36
          Tu sie zgodze.
          to tak jakby powiedziec komus na ulicy "zabije cię". Chodz w żeczywistości tego
          nie zrobi to juz jest przestępstwo (w swietle prawa)
          • henrykkreuz Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice 11.04.08, 12:31
            nie, to nie jest przestepstwo, ale jest jeden przypadek kiedy jest
            przestepstwem
            • Gość: minimalizm Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 14:55
              grozba jest przestepstwem.
            • Gość: mikuśśśśśśśś Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:35
              Siema Henio.Jak tam Palenie Blantów.?????I dlaczego zabiłeś mecenasa
              Rolskiego????????? Walcz z cenami minimalnymi....Ratuj Polskie Rysie. Zostało
              już ich tylko 200.
            • Gość: maly.andrzej Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:36
              Henio pajacu.Spotykamy się w sądzie. Za pomówienia i oszczerstwa jest paragraf.
        • Gość: poli Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 14:15
          Jeśli ktoś jeszcze nie wie skąd się wzieli młodzi
          dranie,bandziorki,atakujacy po zmroku na uliczkach osiedla by zdobyć
          telefon komórkowy (do sprzedania),portfel,łańcuszek z szyji,to
          czytając to forum powinien już wiedzieć!
          Życzę Państwu wszystkiego najlepszego!
    • Gość: she Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.216.c78.petrotel.pl 11.04.08, 02:41
      pracuję ze starszymi trochę dziećmi, 9 latek potrafi powiedziec do
      nauczycielki: nie ma pani prawa,potrafi przekrzykiwać,
      przedrzeźniać. A jednocześnie ma wymagania,sterowane roszczeniowymi
      postawami niektórych rodziców. Jezeli rodzic, jego srodowisko sam
      inie potrafią wychować dziecka to napewno nie zrobi tego pedagog. Są
      mądrzy rodzice znający swoje dzieci i nie mają pretensji bardziej
      wymagającą postawę nauczyciela do ich dziecka. Pedagodzy też mają
      swoje dzieci i wierzcie mi też mają z nimi problemy. Ale nikt nie
      myśli robic krzywdy dzieciom, czasem kara chocby minimalna jest
      wskazana- dziecko powinno być chowane w szacunku wobec innych
      szczególnie starszych. Jeżeli rodzice pozwalają dzieciom na wszystko
      to nie łudźcie się Drodzy Rodzice -te dzieci Was nie szanują. nie
      znam tych nauczycielek ale -dzieciom nie można pozwalać na wszystko
      • Gość: dsdre Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.class147.petrotel.pl 11.04.08, 07:01
        Dyrektorka potwierdziła "jednorazowy" fakt przywiązania do krzesełka i bicia
        kapciem - mnie nie interesuje, że milion razy było ok - po takim jednorazowym
        fakcie nie powinno ich tam już być.
        Współczuję dzieciom rodziców, którzy tolerują przywiązywanie ich dzieci do
        krzesła...
        • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 07:15
          podobno nie było bicia kapciem...po co powtarzać nieprawdę! Póki co
          jest zarzut pomachiwania kapciem!!!
          • Gość: just Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 07:35
            niezwykle pedagogiczne postępowanie... przywiązywanie dziecka do
            krzesełka.... oczy bym małpom wydrapała, gdybym się dowiedziała, że
            ktoś tak okrutnie traktuje moje dziecko... na bank to nie dziecko
            TYCH BRONIĄCYCH było przywiązywane... straszne, po prostu człowiek
            się zastanawia czy prowadzić tam swoje dziecko i czy jest ono tam
            bezpieczne... nie mogę przestać myśleć o tym czy go nikt tam nie
            krzywdzi...
            • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 07:43
              masz rację jesli tak było to jest to wysoce naganne. tylko dlaczego
              dziecko dalej chodziło do przedszkola?! co robili ci wyczuleni
              rodzice skoro działo się to dużo wcześniej???!!!
              • Gość: just Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 07:52
                może właśnie działo sie to co powinno się dziać... byli bardziej
                krytyczni i zaczęli bacznie przyglądać się temu co tam się dzieje,
                może na początku też myśleli że dziecko koloryzuje... na pewno
                potrzeba czasu żeby potwierdzić takie przypuszczenia... może mają
                już tą pewność że nie wszystko było tam w porządku...
                • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 08:15
                  ...raczej nie trwałoby to dwa miesiące a tak było...Przez ten okres
                  dziecko nadal chodziło do przedszkola!!!
                  A stanowisko mamy że po wszystkim i tak odda swoje dziecko pod
                  opiekę tego przedszkola??? To jest dla mnie nienormalne i bardzo
                  zastanawiające!!! Współczuję dziewczynom, które przejmą tą grupę
                  integracyjną!
              • Gość: płock Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 16:39
                te dziecko prawdopodobnie nie chodzi do przedszkola!
            • Gość: Bogusław Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.08, 08:20
              Gość portalu: just napisał(a):

              > niezwykle pedagogiczne postępowanie... przywiązywanie dziecka do
              > krzesełka.... oczy bym małpom wydrapała, gdybym się dowiedziała,
              że
              > ktoś tak okrutnie traktuje moje dziecko...

              Przy takim myśleniu bądź pewna,że na starość doczekasz się zapłaty
              w tej postaci,iż to Ciebie własne dziecko przywiąże.
              • nowy99 Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice 11.04.08, 09:14
                Prędzej twoje dziecko przywiąże Ciebie- dzieci niestety uczą się
                metod postępowania od swoich rodziców- rodzice bijąc czy znęcając
                się nad nimi ukręcają bat na siebie... prawda stara jak nasz świat:)
              • Gość: orient Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.ichf.edu.pl 11.04.08, 10:17
                Ludzie! Nie ma o co się kłócić. Należy po prostu utworzyć oddzielne przedszkola
                czy grupy dla dzieci wychowywanych tradycyjnie i dla tych "bezstresowych". Wtedy
                nie będzie żadnego "halo" i każdy będzie miał to czego oczekuje. O ile, rzecz
                jasna, znajdą opiekunki do tych drugich. No ale to już nie mój problem i
                "bezstresowi" będą musieli rozwiązać ten problem we własnym zakresie, zamiast
                jechać na karkach i renomie zwyczajnych ludzi.
                • darr.darek o ! wreszcie LIBERAlny argument 11.04.08, 11:54
                  gość portalu: orient napisał(a):
                  >Ludzie! Nie ma o co się kłócić. Należy po prostu utworzyć oddzielne
                  >przedszkola czy grupy dla dzieci wychowywanych tradycyjnie i dla
                  >tych "bezstresowych". Wtedy nie będzie żadnego "halo" i każdy będzie
                  >miał to czego oczekuje. O ile, rzecz jasna, znajdą opiekunki do tych
                  >drugich. No ale to już nie mój problem i "bezstresowi" będą musieli
                  >rozwiązać ten problem we własnym zakresie

                  Podałeś właśnie argument liberalny (nie mylić z całkowitym pomyleniem pojęć
                  pseudo-liberalizmu lewicowego). Niech każdy wyznaje takie zasady jakie uważa za
                  słuszne i nich korzysta w pełni z wolności, aby nie być zmuszanym do
                  idiotycznego bratania się z ludźmi, z którymi ani nie ma wspólnego języka ani
                  wspólnych poglądów.

                  Problemem tutaj jest jednak ideologia lewactwa mająca na celu ujednolicanie wg
                  "jedynie słusznego modelu" (ci co mają więcej niż 35 lat powinni pamiętać lewicę
                  bolszewicką z jedynie słusznym modelem socjalizmu). Dlatego Czerwona Hołota
                  nigdy nie zgodzi się na WOLNOŚĆ, na wolny wybór pojedynczego człowieka i choćby
                  na odrębne, różnorodne modele wychowania, bo to jest sprzeczne z ideologią lewicy.

                  Poeta socjalizmu lewicy bolszewickiej - Majakowski:
                  "kolektyw wszystkim (..) jednostka bzdurą - jednostka zerem".


                • Gość: dorota Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 15:02
                  gratuluje pogladow ze dla ciebie tradycyjnym wychowaniem jest bicie
                  i zastraszanie, widac jak ty byles wychowywany przez tatulka tyrana
                  ktory z pasem czekal na ciebie. lecz sie bo cos z toba nie halo,
                  widac twoje dziecinstwo odcisnelo piętno, NIKT nie ma prawa bic i
                  straszyc dziecka, konczyly studia te damy by potrafic wychowywac
                  dzieci madrze a nie stresowo, widac te panie nie sa zadnym
                  autorytetem dla dzieci skoro dzieci ich polecenia olewaja, jak
                  wychowawca/nauczyciel/opiekun ma podejscie do dzieci i potrafi
                  wplynac na ich zachowanie bo jest dla nich autorytetem to nie musi
                  znecac sie psychicznie nad dzieckiem by to czulo respekt i bez
                  grozenia wykonywalo polecenia ,a zastraszajac dzieci buduja tylko
                  mur i jak dzieci wykonuja polecenia takiej osoby to ze strachu
                  wylacznie. ja na moje dzieci nie musze krzyczec czy ich bic by sie
                  mnie sluchaly, to samo w przedszkolu, jak dzieci lubia wychowawce to
                  sa dla niej mile i grzeczne i sluchaja ich polecen "bo kochana
                  ciocia je o cos poprosila", widac te panienki nienadaja sie do
                  pracy z dziecmi skoro maja tak malo ciepliwosci i swoje frustracje i
                  niemoc i nieudolnosc wyrzucaja na dzieci
            • Gość: Emerytka Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 09:31
              Przeczytałam wszystkie wypowiedzi Wasze na Forum i co widzę Nauczyciel okrutny
              wiąże dzieci, święta inkwizycja w postaci Urzędu Miejskiego, dzieci aniołki
              opluwające dorosłe osoby i ludzi wymądrzających się na temat wychowywania dzieci
              a nie mających o tym zielonego pojęcia, natomiast nikt się nie ustosunkował się
              do dziecka plującego na dorosłą osobę lub dziecka bijącego Anię po plecach
              kijem, lub maluchów rozrabiających w "Chotomku". Wychowałam dwoje dzieci obie
              skończyły studia są wspaniałymi dorosłymi osobami i proszę mi wierzyc , że jeśli
              bym powiedziała trzy razy do dziecka ,żeby tego nie robiło to na pewno nie obyło
              by się bez klapsa. Dziecko i dorosły też musi miec wyznaczone granice co mu
              wolno a czego nie wolno robic, zamiast wyłuszczac swoje racje lepiej zając się
              wychowaniem dzieci a nie hodowaniem ich.
              • Gość: jol Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.135.c84.petrotel.pl 12.04.08, 10:21
                Nie przeczytałam do tej pory (a śledzę ten tmat od samego
                początku,do końca forum)tak normalnej,i baaardzo mądrej
                wypowiedzi.Może niech wszyscy ten wpis zaznaczą sobie na czerwono i
                bardzo często do niego wracają.To jest prawdziwe podejście matki.I
                chyba przeniosę go na koniec wpisów,żeby młodziutkie matki
                wiedziały,co znaczy wychowywać dziecko.
            • Gość: mama Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 80.48.4.* 13.04.08, 11:55
              .... oczy bym małpom wydrapała, gdybym się dowiedziała, że ..... Co
              za łagodnośc i dyplomacja!!! juz widzę te pedagogiczne wychowanie w
              domu rodzinnym. Wysoce prawdopodobne jest ze tłuczesz swoje dzieci,
              rozstawiasz po kątach w domu ale gdy przekroczysz próg pzedszkola
              wymagania masz niesamowite. Dziecko mądrze wychowywane w domu / nie
              chowane i karmione/ wiedzą jak się zachować w przedszkolu, szkole...
              Nawet gdy szaleją, bo są dziećmi i mają prawo wiedzą jak się
              zachować gdy osoba dorosła zwraca Im uwagę.
          • Gość: maly.andrzej Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:43
            Pomachiwać to można chorągiewką.A jeżeli ktoś pomachuje kapciem to mu nogi
            śmierdzą....
        • Gość: dorota Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 14:45
          wlasnie, nawet JEDEN taki przypadek to o jeden ZA DUZO
    • Gość: Firek Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.08, 07:16
      Bezsterowe wychowanie jest wielką bzdurą.Rodzice najpierw wpajają w domu wzotrce zachowań, a w przedszkolu to ujawnia się iz taki bękard jest ważniejszy niz przedszkolanka.Może wzorem zachodu nastolatków znęcających się nad rodzicami wysyłać na pustynię z przewodnikiem który wpaja im dyscyplinę i posłuszeństwo.Nie pasuje przedszkole, może zabrać i wychowywać w domu.
      • Gość: Bogdan "przeważająca większość", a może "większa połowa" IP: *.prenet.pl 11.04.08, 07:55
        masło maślane
      • Gość: ad Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.chello.pl 11.04.08, 08:10
        Ja tez szanuje rozsadnych rodzicow. Niestety, to gatunek na wymarciu.
        • Gość: obserwator Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.autocom.pl 11.04.08, 08:26

          moze metoda na "wychowanie" dzieci powinna byc podobna do ... "ukladania
          psow"........... nadroda i kara .... krotkie wypowiedzi....


          zawsze matki moga zrezygnowac z pracy i zajmowac sie swoimi malymi :P
          wtedy same beda je kapciowac i nikt sie skarzyl nie bedzie
          <bo GLOSNO o laniu wlasnych dzieci po dvvvvvpach nikt nie mowi>
          • Gość: ad Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.lhsystems.pl 11.04.08, 11:43
            Nie moga, wola wrocic do pracy. Jak patrze na niektore dzieci to sie
            im nie dziwie.
      • Gość: nm Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 09:11
        zgadzam sie ze bezstresowe wychowanie to najgorszy blad wychowawczy.
        Pozniej takie dziecko w przedszkolu nie szanuje ani dzieci ani
        nauczycielek, ktorym pluje w twarz, przezywa, przedrzeznia, bije i
        robi wszystko na zlosc. Wyobrazcie sobie jak nauczycielka musi sobie
        dawac rade z 30-tką dzieci
        • Gość: iga Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 15:23
          gdy bylam w podstawowce to byly 34 osoby w klasie i jakos
          nauczycielki sie nie skarzyly na nasze zachowanie,mama po
          wywiadowkach byla zawsze zdziwiona ze nie ma skarg na zachowanie,
          jak juz to na lenistwo w nauce, umialy nas tak podejsc by bez
          wrzaskow uzyskac to co sie chce, moja wychowaczyni sama mowila ze
          jak nauczyciel nie daje sobie rady z dziecmi to powinien zmienic
          zawod,ze to zle swiadczy o nauczycielu skoro nie daje sobie rady z
          dziecmi, ze po to konczyl studia by wiedziec jak wplynac na
          zachowanie dziecka i nie zrobic mu tym krzywdy a uzyskac pozadane
          zachowanie.
      • Gość: Asik Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 09:20
        Gość portalu: Firek napisał(a):

        > Bezsterowe wychowanie jest wielką bzdurą....

        A co to jest "bezsterowe wychowanie"?

        > Rodzice najpierw wpajają w domu wzotrce zachowań,

        Co za "wzotrce"? Ja, owszem, wpajam wzorce, które wykluczaja przemoc.

        >...a w przedszkolu to ujawnia się iz taki bękard jest ważniejszy
        > niz przedszkolanka.

        "Bękarda" to masz ty, durny chamie. Ja mam dziecko.

        > Może wzorem zachodu nastolatków znęcających się nad rodzicami
        > wysyłać na pustynię z przewodnikiem który wpaja im dyscyplinę i
        > posłuszeństwo.

        Sam się wyślij na pustynię, debilu. Tu mowa o 3-4-letnich dzieciach.

        > Nie pasuje przedszkole, może zabrać i wychowywać w domu.

        Owszem, można wychowywać w domu, ale przedszkole powinno uczyć - te
        findy, które uczą przemocy powinny już być na bruku.
        • Gość: aga Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 09:31
          brawo, jaka asertywna, pozbawiona agresji wypowiedź!1
        • Gość: analityk droga findo IP: 195.117.22.* 11.04.08, 09:40
          Widzę w Tobie zwolenniczkę teorii, że jak ktoś Cię opluje, to nadstawisz drugi
          policzek.
          Mam inne podejście do tego typu incydentów:
          "Ze złem trzeba walczyć, bo zło nie tylko uderzy w prawy i lewy policzek, ale
          może i głowę razem z policzkami oderwać."
      • Gość: Bilbo Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.brutele.be 11.04.08, 09:26
        Chyab nie masz dzieci... Aaa sorry... Bekartow.


        TO nie pies, ktorego tresura ustawiasz tak, zeby chodzil jak Ci sie podoba...
        Siadal i rodzil sztuczki na zawolanie...
        • Gość: lucja Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 15:35
          widac ten osobnik w domu byl tresowany i stad takie metody, bo ja
          nawet bym psa tak nie traktowala, nie buduje sie autorytetu i
          posluszenstwa przemoca, bo kiedys pies moze sie sie odplacic...i
          dziecko tez.... tresura to nie uzywanie przemocy, bo nie bije sie
          zwierzat by je wytresowac. widac koles byl ostro bity skoro ma takie
          poglady i niezle mu kochani rodzice ublizali skoro potrafi dziecko
          nazwac bekartem, widac jego rodzice mieli poglady ze dziecko to ich
          wlasnosc tak jak szklanka czy stol wiec moga sobie z nim robic co
          chca,takze nie szanowac. pozdrawiam Cie Bilbo :)
      • Gość: lucja Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 15:12
        "bękard" ????? moze ty jestes bekardem ktory sie trafil bo ktos sie
        zapomnial zabezpieczyc!!!!! ale z ciebie prymityw!!!!!! TAK DZIECI
        SA WAZNIEJSZE NIZ PRZEDSZKOLANKA prostaku!!!!! bo to przedszkolanki
        sa dla dzieci a nie dzieci dla przedszkolanek !!!!!!! one swiadcza
        usluge jaka jest opiekowanie sie dzieckiem i maja to robic
        pedagogicznie a jak nie potrafia to do kopania kartofli, ktos imi
        placi za opieke a one sie znecaja bo nie potrafia sobie dac rady z
        dziecmi, skoro tak to wylot z pracy od razu, koncza byle szkole i
        sie uwazaja ze wielkie znawczynie, moze one byly bite i straszone,
        tak sobie moga wychowywac swoje dzieci ale nie im powierzone, jak
        ktos placi za ich uslugi to wymaga by bylo to wykonane tak jak sobie
        zyczy, a nikt NORMALNY nie zyczy sobie by ktos straszyl jego dziecko
        • Gość: nie!!! Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.053.c66.petrotel.pl 11.04.08, 16:42
          Masz rację!!!!!Jak dzieciątko bije, kopie,pluje,a inne przed nim
          uciekają,przedszkolanka powinna je(te pozostałe)złapać,przytrzymać
          i....niech się dziecinka wypluje,wydrapie....wszystko dla dobrej
          zabawy. A i ile zuciechy będzie miało!!!!Przecież jej za to płacą!!!!
          Oj,chyba coś zawaliłem,ale chyba przytrzymanie to nie przemoc,co?
      • Gość: rodzic Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.252.c79.petrotel.pl 11.04.08, 21:32
        popieram w 100R%.
    • Gość: tomi Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.247.c87.petrotel.pl 11.04.08, 08:42
      tania sensacja..................
      • Gość: gaj Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.108.c70.petrotel.pl 11.04.08, 09:13
        A wystarszyło tylko pójść do dyrekcji i wychowawców wraz z dzieckiem
        i dowiedzieć sie prawdy.Kategorycznie poprosić,aby wiecej takie
        rzeczy nie miały miejsca,że nie życzy Pani obie takiego zachowania i
        byłoby po sprawie-jeżeli takowa wogóle była.Co robi Pani,gdzy diecko
        jest niegrzeczne?.Bo,że było,to fakt niezaprzeczalny.Sama Pani
        mówiła,że syn pluje,bije...Wiem,że sprawa nie dotyczy zachowania
        syna lecz zachowania przedszkolanek,ale czy Pnią nie poniosły emocje
        i ślepa wiara w dziecko?
        • nowy99 Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice 11.04.08, 09:26
          Dorośli - czy to rodzice czy panie w przedszkolu - stosując tego
          typu metody (kapciowanie, przywiązywanie do krzesełka)- postępują
          NIEWŁAŚCIWIE - przedszkolanki powinny zostać ukarane.
          Bo inaczej nie wrócą zaufania do tej placówki.
          Działała w sposób nieprawidłowy i nieprofesjonalny.
          Dyskusja o wychowaniu bezstresowym ma się nijak do tej sytuacji.
          NIESTOSOWANIE PRZEMOCY FIZYCZNEJ I PSYCHICZNEJ DO DZIECI NIE OZNACZA
          WYCHOWANIA BEZSTRESOWEGO - ZROZUMCIE NIEDOUCZENI POLSCY RODZICE!
          • Gość: iga Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 15:39
            brawo :)
        • Gość: wcale nie Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.man.bydgoszcz.pl 11.04.08, 12:03
          Nie wystarczyłoby, zapewne. Moje dziecko było w przedszkolu zmuszane
          do jedzenia. Dziecko cierpiało na zaburzenia przewodu pokarmowego
          (refluks), my wyraźnie zaznaczaliśmy (nie raz), że nie ma być
          zmuszane do zjadania całej porcji, że ma jeść tylko tyle, ile będzie
          chciało. Mimo to jedna z pań wychowawczyń zmuszała - zastraszając,
          wyszydzając - dziecko do zjadania całych porcji. Doszło do tego, że
          dziecko błagało nas, abyśmy odbierali je z przedszkola przed
          obiadem, i w końcu opowiedziało nam, co się dzieje.

          Rozmawialiśmy z wychowawczynią, grzecznie. Pomogło na tydzień. Potem
          znowu zmuszanie do jedzenia. Mąż poszedł i porozmawiał z
          wychowawczynia (nadal bardzo grzecznie) kolejny raz - pomogło na
          kilka dni. Trzeci raz - mąż poszedł do dyrekcji. Pomogło, w tym
          sensie, że dzieciak nie musiał zjadać całych porcji, ale za to pani
          wychowawczyni nasiliła agresję słowną - szydziła, gdy np. dziecko
          miało apetyt i prosiło o dokładkę komentowała to złośliwie. Apogeum
          nadeszło tuż przed końcem roku. Dziecko zgłosiło, że czuje ból w
          klatce piersiowej. Pani nie zadzwoniła do żadnego z rodziców ani też
          nie wezwała pomocy medycznej. Potraktowała dziecko jak kłamczuchę i
          zastraszyła. Gdy poszłam odebrać dziecko, siedziało skulone i
          wystraszone w "poczekalni" (holu), i powitało mnie
          słowami: "mamusiu, pani chce z tobą koniecznie rozmawiać". A mnie
          przywitała awantura!!! bo pani nie wiedziała, co z tym moim
          dzieckiem już ma robić (pytanie, czemu nie skorzystała z telefonu -
          nawiasem, inne panie z tej placówki potrafiły dzwonić do rodziców w
          podobnych sprawach). Gdy powiedziałam jej, że wiemy, iż znęca się
          nad dzieckiem, wszystkiemu zaprzeczyła, z takim wrednym uśmieszkiem
          na twarzy.... bo niczego jej nie udowodnię.

          Na szczęście było to dosłownie tydzień czy dwa przed końcem
          przedszkola.

          Inne panie z tej placówki nie wykazywały się az takim brakiem
          profesjonalizmu. Pech chciał, trfailismy na taką.

          Na koniec dodam, że odkąd dziecko pożegnało się z przedszkolem, nie
          ma żadnych zaburzeń pokarmowych.
          • Gość: iga Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 15:52
            o jezu :( te idiotki swoje problemy emocjonalne i psychiczne
            rozladowuja na dzieciach, nie radza sobie same ze soba i sie
            wyzywaja na slabszych, sa zerami w zyciu a w przedszkolu wsrod
            dzieci czuja sie silne i "wszystkomogace", nie raz sie z tym
            spotkalam, ze slabi ludzie i malo wartosciowi wyzywaja sie na
            dzieciach, zwierzakach, ludziach uposledzonych i niepelnosprawnych
            bo uwazaja ze to sie nie wyda... bardzo Ci wspolczuje ze ktos tak
            traktowal Twoje dziecko, ja bym tej su.e oczy wydrapala, bo ja
            jestem taka "matka-lwica" , jak ktos tknie moje dziecko to tego nie
            przezyje :) , sama mialam problemy zdrowotne w przedszkolu i to
            powazne i wychowawczynie bardzo pilnowaly bym jadla to co moge, a
            jak na obiad bylo cos czego mi jesc nie bylo wolno to byl zamawiany
            w kuchni posilek taki bym mogla go zjesc. a ta kretynka szydzila z
            Twego dziecka :( swietny przyklad dawala innym dzieciom, potem
            dzieci szydza z innosci badz choroby , fajny sposob uczenia
            tolerancji i szacunku dla innych :(
            • Gość: ella Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 18:50
              tak się składa,że jestem idiotką która pracuje w przedszkolu jako nauczyciel,bo
              takiego świadomego wyboru dokonałam ładnych parę lat temu. nie zmuszam moich
              wychowanków do jedzenia,ale przyznam, ze często czuję presje rodziców dla
              których najważniejsze jest to czy dziecko wszystko zjadło. przeważnie jest to
              pierwsze pytanie w rozmowach ze mną. nie co dzisiaj robiło, czy dowiedziało sie
              czegoś nowego. a tak nawiasem mówiąc, igo dziwię się,że przy tak złym zdaniu o
              naszych przedszkolach, pozostawiasz w nich swoje pociechy.
              • Gość: iga Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 19:03
                hahaha, a czy ja napisalam o wszystkich :) ? czepnij sie osoby ktora
                napisala o tym jak bylo traktowane jej dziecko,nie masz odwagi? ja
                odpisalam do niej wiec o co ci chodzi? ja nigdy nie pisze o
                wszystkich bo naszczescie sa i fajni nauczyciele, nie gotuj sie tak
                bo bedziesz sfrustrowana, mam dobre zdanie o przedszkolach, o takich
                w ktorych personel jest dobrze wyksztalcony i ma predyspozycje do
                pracy z malymi dziecmi. sorry ale nie obchodzi mnie czego żądaja
                rodzice i o co pytaja, bylo o tym ze dziecko potrzebowalo
                specjalnego traktowania w czasie posilkow i nie bylo to
                respektowane, w ogole nie wiem o co ci chodzi, mam prawo pisac o tym
                co wiem i z czym mialam i mam do czynienia, ale to nie znaczy ze mam
                takowe zdanie o wszystkich przedszkolach i wszystkich nauczycielach,
                skoro tobie ta praca tak nie pasuje to zrezygnuj, po co sie tak
                meczysz a potem narzekasz?
                • Gość: ella Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 19:31
                  nie chcę się z tobą wdawac w pyskówki, bo zdaje się to jest twój poziom i dziwi
                  mnie agresja z jaka reagujesz na jakiekolwiek uwagi , a tak nawiasem mówiąc,
                  ciekawi mnie jak zachowałabyś się w sytuacji, której ja byłam dziś świadkiem,
                  kiedy czterolatek dwukrotnie opluł panią woźna na oczach mamy- no ale to
                  przecież dziecko.
                  • frameset Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice 11.04.08, 19:58
                    Gość portalu: ella napisał(a):

                    > nie chcę się z tobą wdawac w pyskówki, bo zdaje się to jest twój
                    poziom i dziwi
                    > mnie agresja z jaka reagujesz na jakiekolwiek uwagi , a tak
                    nawiasem mówiąc,
                    > ciekawi mnie jak zachowałabyś się w sytuacji, której ja byłam
                    dziś świadkiem,
                    > kiedy czterolatek dwukrotnie opluł panią woźna na oczach mamy- no
                    ale to
                    > przecież dziecko.

                    Nie czytałam wszystkich wpisów, zastanawiam się , czy przypadkiem
                    nie są tu winni rodzice tych kapciowanych dzieci.
                    Gdyby dziecko było grzeczne, to nie doprowadziłoby(jeśli
                    rzeczywiście tak było)do tego kapciowania.
                    Dziś słyszałam o dziecku 10 letnim, które pobiło babcię, niestety
                    znam rodziców.Czy w tym przypadku winna jest nauczycielka, babcia,
                    czy może rodzice?
                    Chyba powinny być jakieś granice, których dziecku nie wolno
                    przekraczać i ktoś powinien je wyznaczyć.

                    • Gość: zdzisiek Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 20:12
                      > Chyba powinny być jakieś granice, których dziecku nie wolno
                      > przekraczać i ktoś powinien je wyznaczyć.

                      *** tu nie chodzi o to czy powinny być granice, tylko o to jak te
                      organiczenia egzekwować, jedno jest pewne biciem się nawet psa nie
                      wychowa. Bardzo łatwo zdenerwować się na dziecko zwłaszcza obce ale
                      w takich instytucjach jak przedszkole powinny być mechanizmy
                      rozładowujące takie napięcia.
                • Gość: ten Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.053.c66.petrotel.pl 11.04.08, 20:02
                  Droga Igo,jeszce nie tak dawno toczyłaś walkę słowną i Jajo,a
                  zachowujesz sie wcale nie lepiej,a powiedziałbym gorzej.Dlaczego od
                  razu atakujesz,w bardzo brzydki sposób Elę?Ona ma takie samo prawo
                  wypowiedzi jak Ty.Więc nie widzę powodu,aby sie tak odnosić,do
                  kogoś,kto ma inne zdanie,czy poglądy,niż Ty
                  • Gość: iga Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 20:22
                    to niech ela pisze do mamy ktora ma zastrzezenia do pani
                    wychowawczyni ktora zle traktowala jej dziecko a nie czepia sie
                    mojej odpowiedzi do tej mamy, ja napisalam o tym o czym wiem i z
                    czym mialam do czynienia a ela zbyt osobiscie traktuje pisanie o
                    nauczycielkach, ja mialam dobrych i madrych nauczycieli,mimo ze
                    charakterek mialam bardzo trudny, to nikt nigdy mnie nie uderzyl,
                    nie grozil, nikt mnie nie traktowal jak przedmiot niewygodny,mimo ze
                    byly ze mna spore problemy , to zawsze moi rodzice mieli w
                    nauczycielach sprzymierzencow a nie wrogow ktorzy sie wyzywaja na
                    ich trudnym dziecku, nie wiem czemu ela tak osobiscie odczytala te
                    wpisy.... przeciez ja do niej nie pisalam ani o niej.... pozdrawiam
                    serdecznie
                    • Gość: ella Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 21:17
                      igo, mama, która wywołała, ten temat, jak najbardziej miała do tego prawo, ale
                      nie widzę jej tu na tym forum. zapewniam cię, że nie traktuję twoich wypowiedzi
                      jako osobiście skierowanych do mnie- bo rozmawiałybyśmy w innym tonie, ale bez
                      urazy, w tym co piszesz ubliżasz także tym nauczycielom z którymi sie zetknęłaś
                      i o których masz dobre zdanie.
                      pozdrawiam
        • Gość: Janek Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.mnc.pl 11.04.08, 12:42
          "A wystarszyło tylko pójść do dyrekcji i wychowawców wraz z
          dzieckiem i dowiedzieć sie prawdy.Kategorycznie poprosić,aby wiecej
          takie rzeczy nie miały miejsca,że nie życzy Pani obie takiego
          zachowania i byłoby po sprawie-jeżeli takowa wogóle była" Nie
          zgadzam się, bo nie jestem od wychowywania pani wychowawczyni,
          uważam że powinna znać pedagogiczne metody dyscyplinowania dzieci,
          skoro dyrektor ją zatrudnił jako osobę wykwalifikowaną. dzieci nie
          rodzą się wychowane, ale to nie powód, by je za to przywiązywac do
          krzesła.
    • Gość: wolnapolka1 Nieporozumienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 09:26
      Jednym wielkim nieporozumieniem jest starcie oczekiwań rodziców z
      rzeczywistością, którą niesie przedszkole.
      Widzę troskliwych rodziców zapatrzonych w swoje śliczne dzidziusie
      w wózkach, rozpieszczających na każdym kroku swoje maleństwa. Na
      ulicach, w supermarketach, na fotografiach w Naszej Klasie, wszędzie
      zakochani i szczęśliwi rodzice. I bardzo dobrze, tylko, ze ci
      rodzice zapisują swoje urocze maleństwa do przedszkoli, często
      prywatnych, licząc na to , że nie tylko zapewnia one doskonałe
      warunki rozwoju dla ich dzieci, ale także, przejmą wychowanie
      dzieci . Czyż przejawem tego, nie są częste przypadki pozostawiania
      maleństw, nierzadko dwuletnich na cały długi dziesięciogodzinny
      dzień pracy przedszkola, Bywa , że i na dłużej. Takie dziecko spędza
      w swoim domu zaledwie noc, nie ma przez to wcale kontaktu z
      rodzicami. Niedzielne dzieci, przywiązują sie do wychowawców i
      różnych "cioć" w miejscu swojego stałego pobytu, czyli w przedszkolu.
      Są zazdrosne o inne dzieci w grupie i walczą jak potrafią o
      zdobycie wyłączności na względy nauczycielki. Jedne przymilają się i
      wdzięczą, inne "żądają" miłości i domagają się tego, na różne
      sposoby. Agresja wobec konkurencji jest rzeczą nagminną.
      Teraz,Panie Przedszkolanki. Wiele z nich to nie nadające się do
      tego zawodu, rozwydrzone pannice, chcące tylko zarobic sobie jakoś
      na utrzymanie i nie napracowawszy się wrócic do domu. Dzieci w
      przedszkolu, tylko im przeszkadzają, na przykład w rozmowach
      telefonicznych, czy pisaniu "esemesów". Dlatego, powinno się
      zabronić wnoszenia "komórek" do przedszkoli.
      Oczywiście, na szczęście w przedszkolach dominują starsze,
      doświadczone ciocie, które potrafią zająć się dziećmi i niektóre
      robią to z prawdziwym oddaniem.
      • polsz Re: Nieporozumienie 11.04.08, 09:51
        w wielu punktach masz racje, niestety często nie ma innej możliwości niż dać
        dziecko na te 9-10 godzin do przedszkola. I tak, rodzice są bezkrytyczni wobec
        swoich dzieci. Kiedyś, gdy dzieciak pyskował nauczycielowi wzywało się rodzica a
        on tłumaczył swojemu dziecku co zrobiło źle i problem się kończy. teraz gdy
        nauczyciel wzywa rodzica takiego krnąbrnego bachora musi się liczyć, że stanie
        się celem rodzicielskiej agresji.

        Testy IQ: www.iq-test.pl/?d=5087
        Nagrody za darmo: www.look4win.pl/rejestracja.php?polec=fredator
        www.cwiczzmaluszkiem.pl/gallery_view.php?type=photo&page=234&id=2867&from=gallery
    • bopin Szkoda tej dwójki 11.04.08, 09:34
      Najbardziej współczuję tym dwojgu dzieciom, których rodzice zgłosili sprawę do
      prokuratury. Jak mu koleżanka zabierze kredkę powie: "Oddaj bo moja mamusia poda
      cię do prokuratora!"
      • Gość: Bilbo Re: Szkoda tej dwójki IP: *.brutele.be 11.04.08, 09:39
        Nie widzisz nic zdroznego w tym, ze obca osoba przywiazuje dzieci do krzesla,
        albo grozi biciem? A moze nawet bije??


        To moze oddaj swoje dziecko na wychowanie menelom. Jak je skopia i "przywolaja"
        do pionu to bedziesz mogl byc zadowolony :)

        Dziecko bedzie wiedzialo wtedy, co wolno, czego nie wolno.
        • nowy99 Re: Szkoda tej dwójki 11.04.08, 09:41
          Dorośli - czy to rodzice czy panie w przedszkolu - stosując tego
          typu metody (kapciowanie, przywiązywanie do krzesełka)- postępują
          NIEWŁAŚCIWIE - przedszkolanki powinny zostać ukarane.
          Bo inaczej nie wrócą zaufania do tej placówki.
          Działała w sposób nieprawidłowy i nieprofesjonalny.
          Dyskusja o wychowaniu bezstresowym ma się nijak do tej sytuacji.
          NIESTOSOWANIE PRZEMOCY FIZYCZNEJ I PSYCHICZNEJ DO DZIECI NIE OZNACZA
          WYCHOWANIA BEZSTRESOWEGO - ZROZUMCIE NIEDOUCZENI POLSCY RODZICE!

          • Gość: Bilbo Re: Szkoda tej dwójki IP: *.brutele.be 11.04.08, 09:43
            Zgadzam sie w pelni... Przestan spamowac.
        • Gość: michal Re: Szkoda tej dwójki IP: 193.59.95.* 11.04.08, 09:43
          a jak grozisz palcem to jest to groźba pobicia? No co ty! Czy
          kapciem czy palcem to zależy od mentalności osoby grożącej. Dla mnie
          jest to bardzo podobne zachowanie mające na celu zdyscyplinowanie -
          nie zrobiłbym afery nauczycielce która tak postępuje!
          • Gość: Bilbo Re: Szkoda tej dwójki IP: *.brutele.be 11.04.08, 09:46
            Grozba, to grozba... WYCHOWAWCZYNI nie ma prawa tak postepowac.
            Ona ma taki zawod, ze ma dziecku tlumaczyc, a nie przywiozywac do krzesla,
            zamykac w toalecie i/lub grozic kapciem.

            Takie metody stosowano wiele lat temu. Widac teraz efekty. Bite dzieci po
            osiagnieciu dojrzalosci i splodzeniu dzieci nie widza nic dziwnego w tym, ze
            mozna dziecku przy...lic.

            Prymitywne podejscie do dziecka, ktore jest tez czlowiekiem, a nie wlasnoscia
            rodzica. Podobnie "wychowuje" sie zwierzeta w cyrku.
            • Gość: jacuo Re: Szkoda tej dwójki IP: *.stacje.agora.pl 11.04.08, 09:58
              Metody takie stosowano dawniej i dlatego kiedyś wychodząc z domu nie
              zamykało sie drzwi. Teraz stosuje się "nowoczeszne metody
              wychowawcze" i dzieci gwałcą i mordują.
              • Gość: Bilbo Re: Szkoda tej dwójki IP: *.brutele.be 11.04.08, 10:00
                bzdury pleciesz...
              • Gość: michal Re: Szkoda tej dwójki IP: 193.59.95.* 11.04.08, 10:03
                Popieram! Chociaż podpisywanie się pod takim poglądem jest nie w
                modzie w naszym liberalnym społeczeństwie!
              • Gość: michal Re: Szkoda tej dwójki IP: 193.59.95.* 11.04.08, 10:06
                za moich czasów jak dorosły zwrócił mi uwagę czy pogroził palcem to
                nie śmiałem mu się w twarz albo nie patrzyłem z pogardą tylko było
                mi po prostu wstyd!!!!!!!!!!!!!
                • Gość: Bilbo Re: Szkoda tej dwójki IP: *.brutele.be 11.04.08, 10:11
                  moje dzieci tez znaja normy dobrego wychowania. i nie ma to nic wspolnego z biciem.
                  • Gość: orient Re: Szkoda tej dwójki IP: *.ichf.edu.pl 11.04.08, 10:29
                    To zabieraj swoje dzieci, wychowuj je SAMA i nie truj dupy innym.
                    • Gość: Bilbo Re: Szkoda tej dwójki IP: *.brutele.be 11.04.08, 11:00
                      Masz cos do dodania merytorycznie? Bo obrazliwe posty nie wnosza nic do dyskusji.

                      To ogolniedostepny portal i moge sie na nim wypowiadac ... Jezeli Ci to nie
                      pasuje zaloz wlasny, albo nie czytaj.
                  • myslenie-nie-szkodzi bicie jest dziedziczne, "nie-bicie" też 11.04.08, 12:13
                    Moich rodziców nikt w domu nie bił, mnie nikt nigdy nie bił, ja nie biję swoich
                    dzieci i dbam o to aby nikt nie zrobił im krzywdy.

                    Moja rodzina konsekwentnie wychowuje już trzecie pokolenie bez przemocy (żadnych
                    klapsów, żadnych gróźb fizycznych) i nie ma wśród nas bandytów ani przestępców -
                    mamy wpojone obrzydzenie wobec przemocy fizycznej. TO DZIAŁA!!!
                  • Gość: iga Re: Szkoda tej dwójki IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 16:42
                    no wlasnie :) mnie nikt nigdy nie uderzyl a jakos umiem sie wszedzie
                    zachowac i wszyscy mnie lubia i szanuja, ja nawet nie pamietam zeby
                    ktos na mnie podniosl glos a jakos wyroslam na normalna potrafiaca
                    sie wczuc w czyjes problemy osobe i wrazliwa na kazda krzywde.
                    ludzie widac uwazaja ze skoro oni byli bici i pamietaja ze czuli
                    wtedy strach i upokozenie i sie "sluchali" rodzicow to takie metody
                    moga stosowac do wlasnych dzieci, bo wiedza ze strachu beda sie ich
                    sluchac, a moze tez przypomna sobie czy czasem nie czuli sie
                    ponizeni.... tylko ich dzieci kiedys tez beda bic swoje dzieci...
                    widac takie maja tradycje rodzinne...tylko to nie jest sposob
                    wychowania dzieci tylko patologia.... "jestem silniejszy to jestem
                    wazniejszy i wszystko moge a ty sie masz mnie sluchac, bo jestes
                    moim dzieckiem czyli moja wlasnoscia"-tak myslacym gratuluje.
                    pozdrawiam Cie Bilbo ,fajnie ze sa ludzie ktorzy szanuja wlasne
                    dzieci :)
                  • bopin Re: Szkoda tej dwójki 13.04.08, 14:46
                    a skąd ty masz te dzieci? Lepiej odrób lekcje na jutro.
              • Gość: iga Re: Szkoda tej dwójki IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 16:30
                ja bylam wychowywana bezstresowo aczkolwiek nie oznacza to braku
                wpajania mi odpowiednich zasad i zachowan, mnie nikt nie bil, nie
                straszyl, nie grozil, mialam pozwalane na wszystko, tylko ze mialam
                dobre wzorce w domu i otoczeniu, i ja taka rozkapryszona rozwydrzona
                wlazaca calej rodzince na glowe teraz ani nie gwalce ani nie
                zabijam, wiec nie pisz takich bzdur ze bezstresowe wychowanie konczy
                sie gwaltami czy zabijaniem, nie myl pojec.
                • bopin Re: Szkoda tej dwójki 13.04.08, 14:50
                  Gość portalu: iga napisał(a):

                  > tylko ze mialam
                  > dobre wzorce w domu i otoczeniu, i ja taka rozkapryszona rozwydrzona
                  >
                  O to to, a jaki wzorzec mają te dzieci skarżących rodziców? Pieniactwo?
                  straszenie policją i sądami z byle powodu? brak umiejętności osobistego
                  rozwiązywania sytuacji konfliktowych? Szukanie taniej popularności kosztem
                  bliskich? Bo po co oni zawiadomili prokuraturę?
            • Gość: iga Re: Szkoda tej dwójki IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 16:22
              wiem ze sprawa jest powazna, ale tak sobie wyobrazajac jak dorosla
              kobieta zdejmuje kapec z nogi i nim grozi musi z boku wygladac
              komicznie, jakiez to prymitywne, moze jeszcze inne zasciankowe
              prastare sposoby jak np po glowie scierka, albo walkiem do
              ciasta,widac je tak karano i wychowywano, na jakims zadupiu....,
              wyrwaly sie do byle jakiej szkoly by uciec od tyranii w domu, a
              prace wprzedszkolu traktuja jako sposob na zarobek i tyle, nie
              pokwapia sie by pomyslec ze sa inne metody nic przemoc i agresja....
              prostactwo tych "wychowawczyn" mnie poraza, jak one sie uczyly tej
              pedagogiki ze takie metody stosuja, chyba trzeba zazalenie zlozyc
              tez na uczelni ze nie potrafia przygotowac do pracy z zywymi
              istotami. pozdrawiam Cie serdecznie :)
        • Gość: analityk Re: Szkoda tej dwójki IP: 195.117.22.* 11.04.08, 09:45
          słusznie prawisz
          ulica szybko uczy pokory i zasad
          tylko nie tędy droga
        • guru133 Re: Szkoda tej dwójki 11.04.08, 10:07
          Gość portalu: Bilbo napisał(a):

          > Nie widzisz nic zdroznego w tym, ze obca osoba przywiazuje dzieci do krzesla,
          > albo grozi biciem? A moze nawet bije??
          >
          >
          > To moze oddaj swoje dziecko na wychowanie menelom. Jak je skopia i "przywolaja"
          > do pionu to bedziesz mogl byc zadowolony :)
          >
          > Dziecko bedzie wiedzialo wtedy, co wolno, czego nie wolno.
          Ucz swoje dzieci szacunku dla innych, to nikt nie będzie musiał ich ustawiać "do
          pionu".
          • Gość: Bilbo Re: Szkoda tej dwójki IP: *.brutele.be 11.04.08, 10:11
            ja ucze. I nie musze ich przy tym bic i przywiazywac do krzesla.
            • Gość: michal Re: Szkoda tej dwójki IP: 193.59.95.* 11.04.08, 10:14
              a ile lat mają? 12 lataka nie dałabyś rady przywiązać bo prędzej
              zrobiłby to z tobą
              • Gość: Bilbo Re: Szkoda tej dwójki IP: *.brutele.be 11.04.08, 10:15
                Sory, ale teoretyzujesz sobie...

                Co zrobi ze mna moje dziecko? nie osadzaj innych swoja miarka. nie sadz po
                zachowaniu swoich pociech (jesli je masz).
              • Gość: nowy99 Re: Szkoda tej dwójki IP: 62.29.248.* 11.04.08, 11:10
                Na mojego 12-letniego działa np. to, że jestem smutna i zła na niego
                za jego złe zachowanie - naturalna reakcja, jaką stosujemy względem
                innych - on też robi się wtedy osowiały i niedługo czekać, jak
                przyjdzie, przytuli się i wycedzi "przepraszam mamo, przesadziłem"
                czy coś w ten deseń... to naprawdę działa! I z roku na rok widzę, że
                coraz pozytywniej.
                A nie jest z natury flegmatykiem, wręcz ruchliwym, poprostu typowym
                chłopakiem.
            • guru133 Re: Szkoda tej dwójki 11.04.08, 11:15
              Gość portalu: Bilbo napisał(a):

              > ja ucze. I nie musze ich przy tym bic i przywiazywac do krzesla.
              A czy ja ci sugeruję bicie? Natomiast nie bądź tak kategoryczna wobec
              wychowawczyń oskarżanych przez dwa zapewne rozwydrzone bachory, skoro pozostali
              rodzice maja jednak inne zdanie na ich temat. Konfabulacje w tym wieku to częsty
              przypadek wśród dzieci.
              • Gość: Bilbo Re: Szkoda tej dwójki IP: *.brutele.be 11.04.08, 11:24
                Czytanie ze zrozumieiem potrenuj:


                >>>>Z dotychczasowych ustaleń wynika, że dyrektor przedszkola
                potwierdziła jednorazowy fakt przywiązania dziecka do krzesełka oraz
                dyscyplinowania za pomocą kapcia.<<<<
              • Gość: nowy99 Re: Szkoda tej dwójki IP: 62.29.248.* 11.04.08, 11:42
                Wiesz co, niestety część dorosłych cieprpi na przypadłość ciągłego
                podejrzewania, że dzieci kłamią, kręcą, kombinują, wymyślają - otóż
                weź księgi do ręki i przeczytaj w nich, że jest zupełnie inaczej. To
                dopiero od dorosłych właśnie dzieci dopiero uczą się kłamać,
                manipulować prawdą.
            • bopin Re: Szkoda tej dwójki 13.04.08, 14:52
              Gość portalu: Bilbo napisał(a):

              > ja ucze. I nie musze ich przy tym bic i przywiazywac do krzesla.

              Słuchaj synku, jak ci Jasiu zabierze zabawkę, to powiedz, podamy jego rodziców
              do sądu i zawiadomimy policję. Przy okazji zrobi się szumek w okolicy.
        • Gość: dr no Dyletanci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 10:18
          Przeciez połowa z was nie ma pojęcia nie tylko o tym co dzieje się w
          szkołach,przedszkolach,domach dziecka,DPS-ach czy szpitalach, ale
          nawet o wychowaniu i opiece nad dzieckiem, bo albo nie macie dzieci
          wcale albo juz usamodzielnione.
          I co? Naprawdę wierzycie, że w tych przedszkolach, szkołach i DPS-
          ach to same anioły, matki Teresy czy Stasie Bozowskie pałające
          miłością do dzieci i nocami przemyślające swoje powołanie do opieki,
          nauczania i wychowania dzieci, pękne,młode i bogate, kompetentne i
          profesjonalne abstynentki i w ogóle cud, miód palce lizać...Oj,
          naiwni, naiwni...
          Kiedyś za komuny byłam na praktykach zawodowych w żłobku, grupa
          dzieci prawie 2letnich(tzw.starsze raczki"-czyli), jednego dnia 2
          opiekunki, przy milczącej aprobacie trzeciej zaczęły, z nudów i
          głupoty, obnażać dzieci, przede wszystkim chłopców i wyśmiewać ich
          genitalia, oceniać i komentować ich rodziców(tatusiów).Zabawa trwała
          może 10min., nie powtórzyła się więcej(miałyśmy tam 2tyg.praktyk,
          zmieniałyśmy grupy).Obrzydliwe, ale nie potrafiłam jako 18letnia
          uczennica liceum zwrócić tym paniom uwagi, naskarżyć dyrektorce, z
          dezaprobatą wyszłam tylko z sali mówiąc,że dla mnie to nie jest
          śmieszne.
          Na podorędziu mam kilkadziesiąt opowieści rozmaitego łamania praw
          dziecka czy pacjenta w zamyśle mających dyscyplinować
          podopiecznego,znanych mi z autopsji(jako dziecko) czy tych, których
          byłam świadkiem, czy o których mi opowiadano.Niektóre zdarzenia
          skończyły się w sądzie poważniejszymi wyrokami, np. bezwzględnym
          pozb.wolności. czy zwolnieniem dyrekcji placówki za brak lub
          niewłaściwy nadzór.
          Dlatego nie dziwię się tym rodzicom i urzędnikom, którzy chcą
          sprawdzić kompetencje i jakość sprawowanej w przedszkolu
          opieki.Uważam,że mają do tego prawo, a przedszkole powinno byc do
          tego gotowe.Napuszczanie innych rodziców na mniejszość mającą
          wątpliwośći, aby w imię świętego spokoju i swojego dobrego
          samopoczucia kogoś zastraszyć i zamknąć mu usta jest po prostu
          nieprofesjonalne,podszyte irracjonanym lękiem i obawami, bo przecież
          jak ktoś jest w porządku, to nie ma powodu strachu.
          • Gość: iga Re: Dyletanci IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 16:55
            nawet nie mam sily tego skomentowac :( ale wiem ze ludzie bardzo
            naiwnie wierza ze jak ktos ma stycznosc z dziecmi to jest dobra
            wrozka i kochana ciocia, a tu niespodzianka, wiele z tych pan to
            sfrustrowane prostaczki niemajajce pojecia o opiece nad dziecmi, sam
            przyklad pielegniarek wyjmujacych dzieci z inkubatorow mowi sam za
            siebie kto opiekuje sie dziecmi..... w "rozmowach w toku" byly
            pokazywane nagrania jak to opiekunki zajmuja sie dziecmi.... szkoda
            slow....
            • maciek.zwany.jajem Re: Dyletanci 11.04.08, 17:02
              Gość portalu: iga napisał(a):

              > nawet nie mam sily tego skomentowac :( ale wiem ze ludzie bardzo
              > naiwnie wierza ze jak ktos ma stycznosc z dziecmi to jest dobra
              > wrozka i kochana ciocia, a tu niespodzianka, wiele z tych pan to
              > sfrustrowane prostaczki niemajajce pojecia o opiece nad dziecmi, sam
              > przyklad pielegniarek wyjmujacych dzieci z inkubatorow mowi sam za
              > siebie kto opiekuje sie dziecmi..... w "rozmowach w toku" byly
              > pokazywane nagrania jak to opiekunki zajmuja sie dziecmi.... szkoda
              > slow....

              To na ciebie szkoda słów. Wiedze czerpiesz z mediów, oceniasz wszystkich jak leci. Obrażasz innych pisząc 'prostaczki'. Popatrz na swoją ortografię. Masz chociaż maturę? Wątpię, zresztą to nieważne. Pracuj nad sobą, pracuj.
              • Gość: iga Re: Dyletanci IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 17:07
                zajmij sie swoim chamstwem z jakim odnosisz sie do ludzi na forach,
                nie bedziesz mi ublizal, nie wiesz skad czerpie wiedze to sie nie
                udzielaj intelignecie od siedmiu bolesci
                • maciek.zwany.jajem Re: Dyletanci 11.04.08, 17:09
                  Gość portalu: iga napisał(a):

                  > zajmij sie swoim chamstwem z jakim odnosisz sie do ludzi na forach,
                  > nie bedziesz mi ublizal, nie wiesz skad czerpie wiedze to sie nie
                  > udzielaj intelignecie od siedmiu bolesci

                  W życiu realnym też mówisz takim potokiem słów?
                  • Gość: iga Re: Dyletanci IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 17:16
                    zawsze mowie potokiem slow jak mnie cos wkurzy lub drazni, nie dam
                    obrazac siebie i zawsze staje w obronie innych jesli widze ze ktos
                    jest krzywdzony obrazany , czepnij sie tych ktorych powinienes ,
                    ludzi z pogladami ze bicie i straszenie to sposob wychowywania a nie
                    tych co bronia krzywdzonych, nudzi ci sie to idz pobiegac a mnie
                    zostaw w spokoju bo nigdy nikomu nic zlego nie zrobilam, nie znasz
                    mnie wiec skoncz swoje wywody.
                    • maciek.zwany.jajem Re: Dyletanci 11.04.08, 17:21
                      Gość portalu: iga napisał(a):

                      > zawsze mowie potokiem slow

                      Histerię chyba da się leczyć?

                      > jak mnie cos wkurzy lub drazni, nie dam
                      > obrazac siebie i zawsze staje w obronie innych jesli widze ze ktos
                      > jest krzywdzony obrazany ,

                      Ale to ty obrażasz innych, żeby nie być gołosłownym, cytat z twej 'twórczości': wiele z tych pan to
                      sfrustrowane prostaczki niemajajce pojecia o opiece nad dziecmi, sam przyklad pielegniarek wyjmujacych dzieci z inkubatorow mowi sam za siebie kto opiekuje sie dziecmi..... w "rozmowach w toku" byly
                      pokazywane nagrania jak to opiekunki zajmuja sie dziecmi.... szkoda
                      slow....


                      > nudzi ci sie to idz pobiegac a mnie
                      > zostaw w spokoju bo nigdy nikomu nic zlego nie zrobilam, nie znasz mnie wiec skoncz swoje wywody.

                      Ojej, nie rozpłacz się. Biedactwo.
                      Popatrz na siebie, dopiero wtedy zacznij 'biadać'.
                      • Gość: iga Re: Dyletanci IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 17:27
                        sorry ale jakos mnie nie wzruszasz ,ja nie placze z byle powodu, a z
                        histerii to ty sie lecz, bo ja jestem zdrowa. zawsze prostakiem
                        nazwe tego, kto za swoja slabosc zyciowa wyzywa sie na slabszych,
                        widac nie zna inteligentnych metod by wplynac na czyjes zachowanie,
                        zna tylko siłe a to jest prostactwo dla mnie i tyle. mam prawo miec
                        takie zdanie ale nikt nie ma prawa mnie obrazac za moje poglady :) .
                        pa jajko
                        • maciek.zwany.jajem Re: Dyletanci 11.04.08, 17:31
                          Gość portalu: iga napisał(a):

                          > sorry ale jakos mnie nie wzruszasz ,ja nie placze z byle powodu, a z
                          > histerii to ty sie lecz, bo ja jestem zdrowa. zawsze prostakiem
                          > nazwe tego, kto za swoja slabosc zyciowa wyzywa sie na slabszych,
                          > widac nie zna inteligentnych metod by wplynac na czyjes zachowanie,
                          > zna tylko siłe a to jest prostactwo dla mnie i tyle. mam prawo miec
                          > takie zdanie ale nikt nie ma prawa mnie obrazac za moje poglady :) .
                          > pa jajko

                          Nadal nie rozumiesz, że obrażasz innych wyzywając od prostaczek i powołując sią na programy medialne. W twoich wpisach bardzo razi brak jakichkolwiek zasad ortografii. Nieuporządkowanie i chaos.Ja nie jestem 'jajko', a jajo.
                          Staraj się pracować nad sobą.
                          • Gość: iga Re: Dyletanci IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 17:38
                            ales ty nudny... bede obrazac tych ktorzy kogokolwiek krzywdza swoim
                            brakiem wiedzy, ja nie mam problemow z ortografia, a bledy kazdemu
                            sie zdarzaja, nawet nauczycielom:) zajmij sie czyms powazniejszym
                            niz wczytywaniem sie w bledy ortograficzne, wole byc pelna empatii i
                            wrazliwa na krzywde niz nie robic bledow, ty widac wolisz tepic
                            bledy zamiast byc wrazliwym na krzywde, wiesz taka jestem
                            roztrzepana i nieuporzadkowana, robie tysiac rzeczy na raz, ale za
                            to mam dobre serce :) wlasnie w tv mowia ze rodzice skatowali
                            dziecko, widac je tylko glaskali, bo twoim zdaniem tv klamie, pa
                            jajko :) specjalnie dla ciebie bede robic bledy bys sie juz nie
                            nudzil i mial zajecie :)
                            • maciek.zwany.jajem Re: Dyletanci 11.04.08, 17:48
                              Niech po latach ludzie i los wybaczą Ci twoje blędy. Żegnam. EOT [ o ile wiesz co to znaczy]
                              • Gość: iga Re: Dyletanci IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 18:01
                                daruj sobie , jad z ciebie az kipi, wiem co to znaczy, nie jestem
                                toba jajko, by nie wiedziec. zajmij sie czyms pozytecznym, nie
                                proponuje pomocy w schronisku dla zwierzat bo tam trzeba miec
                                otwarte serduszko i duzo ciepla a tobie tego brak. final asunto!
                                • maciek.zwany.jajem Re: Dyletanci 11.04.08, 18:03
                                  Gość portalu: iga napisał(a):

                                  > nie jestem toba jajko, by nie wiedziec.

                                  ROTFL.
                                  • Gość: iga Re: Dyletanci IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 18:30
                                    ty masz naprawde straszny problem ze soba, moze sprawdz czy sasiadka
                                    staruszka zrobila zakupy,bo moze trzeba jej pomoc albo wozek z
                                    dzieckiem pomoc zatargac na 4 pietro jakiejs samotnej mamie. ale ty
                                    masz inne problemy , masz etat na
                                    forach :)))))))))))))))))))))))))))) bye !
                                    • maciek.zwany.jajem Re: Dyletanci 11.04.08, 18:38
                                      Gość portalu: iga napisał(a):

                                      > ty masz naprawde straszny problem ze soba

                                      Nie znasz mnie, a piszesz takie brednie. Widać więc, ile warte są twoje wpisy w temacie przedszkola. WSTYD!
                                      • Gość: iga Re: Dyletanci IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 19:11
                                        sam pokazujesz jaki jestes :) wytykasz glupie bledy gdy sa
                                        powazniejsze sprawy i cierpia dzieci, starzy ludzie a takze
                                        zwierzaki, zero wrazliwosci, to wlasnie pokazujesz, bo dla mnie nie
                                        jest wazne czy ktos robi bledy, czy ma krzywe nogi, czy skonczyl
                                        tylko podstawowke, czy jest doktorem czy smieciarzem , wazne jest
                                        jakim jest czlowiekiem i ile serca daje innym, zajmij sie czyms
                                        pozytecznym :) papapa jajko :) nie pisz juz do mnie.
                                        • maciek.zwany.jajem Re: Dyletanci 11.04.08, 19:14
                                          Gość portalu: iga napisał(a):

                                          > nie pisz juz do mnie.


                                          Ja do ciebie nie piszę. Piszę na ogólnopolskim forum miejskim. Pomyliłaś znajomości z czatu z forum.
                                          • Gość: iga Re: Dyletanci IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 19:26
                                            po ukladzie wpisow jednak widac ze odpisujesz na moje wpisy, wiec
                                            jednak sa kierowane do mnie, nie myle czatu z forum, ja nie musze
                                            wchodzic na jakies czaty bo pelno wartosciowych madrych ludzi jest
                                            dookola mnie, mnie kreci prawdziwe zycie a nie wirtualne :) pa
                                            jajko :) wyjdz do ludzi, slonce swieci :) papapapa, ide z psem na
                                            spacer, tobie tez radze :)
                                            • maciek.zwany.jajem Re: Dyletanci 11.04.08, 19:34
                                              Gość portalu: iga napisał(a):

                                              > ja nie musze
                                              > wchodzic na jakies czaty bo pelno wartosciowych madrych ludzi jest dookola mnie,

                                              Nie tłumacz się. Mnie to nie interesuje. Wiem kim jesteś i każdy kto prześledzi wpisy dotyczące przedszkola też wyciagnie właściwe wnioski.

                                              > mnie kreci prawdziwe zycie a nie wirtualne :) pa


                                              Co 'udowadniasz' pracowicie pisząc pod różnymi nickami. ROTFL.

                                              > jajko :) wyjdz do ludzi, slonce swieci :)

                                              Coś ci się po...ło. Jest 19.34 a ty widzisz słońce??? ROTFL
                                              • frameset Re: Dyletanci 11.04.08, 19:39
                                                maciek.zwany.jajem napisał:

                                                > Gość portalu: iga napisał(a):
                                                >
                                                > > ja nie musze
                                                > > wchodzic na jakies czaty bo pelno wartosciowych madrych ludzi
                                                jest dookol
                                                > a mnie,
                                                >
                                                > Nie tłumacz się. Mnie to nie interesuje. Wiem kim jesteś i każdy
                                                kto prześledzi
                                                > wpisy dotyczące przedszkola też wyciagnie właściwe wnioski.
                                                >
                                                > > mnie kreci prawdziwe zycie a nie wirtualne :) pa
                                                >
                                                >
                                                > Co 'udowadniasz' pracowicie pisząc pod różnymi nickami. ROTFL.
                                                >
                                                > > jajko :) wyjdz do ludzi, slonce swieci :)
                                                >
                                                > Coś ci się po...ło. Jest 19.34 a ty widzisz słońce??? ROTFL

                                                Ja się nie znam, ale przeklinanie na dzieci chyba też dobrze nie
                                                wpływa?:)
                                              • Gość: iga Re: Dyletanci IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 20:15
                                                polecam wiecej logiki, napisalam bys wyszedl z domu ,ale nie juz
                                                teraz natychmiast, tylko w ogole i ze slonce swieci, bo jest wiosna
                                                i piekna pogoda, tak w ogole a nie ze teraz wieczorem, widac tobie
                                                trzeba bardzo wyjasniac bys cos zrozumial, ja pisze za siebie,nie
                                                podszywam sie pod inne osoby, jak mam komus cos powiedziec to w
                                                twarz powiem bez owijania w bawelne, o ile ten ktos jest wart by z
                                                nim rozmawiac. piszesz ze ja obrazam,a ty co robisz? ciagle obrazasz
                                                mnie w ogole mnie nie znajac, nie majac pojecia jaka jestem, kim
                                                jestem i co przezylam, nie zycze ci tego co przeszlam w zyciu ja,
                                                mimo ze ciagle mi ublizasz. ja potrafie sie cieszyc zyciem i nie
                                                zwracam uwagi na blahostki a ty sie czepiasz bledow jakby to byla
                                                sprawa zycia lub smierci. watek jest o tym czy dzieci byly
                                                przywiazywane i kapciowane ( jeso,jakie to okreslenie jest
                                                kretynskie) a ty sie czepiles mnie, czep sie tego by wyjasnic jaka
                                                jest prawda z tym przedszkolem bo to jest problem. pa Macku
                                                • maciek.zwany.jajem Re: Dyletanci 11.04.08, 20:20
                                                  Nie wykręcaj sie teraz! Obraziłaś ludzi od prostaczek!
                                                  Wskaż mi, gdzie ja obraziłem ciebie.
                                                  • Gość: iga Re: Dyletanci IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 20:35
                                                    >>Masz chociaż maturę? Wątpię, zresztą to nieważne.<< z jakiej
                                                    racji takie insynuacje? sorry,ale dla mnie prostakiem jest ten
                                                    kto swoja przewage sily wykorzystuje by znecac sie nad slabszym, jak
                                                    ktos nie umie opiekowac sie dziecmi,nawet tymi trudnymi nie powinien
                                                    pracowac w przedszkolu, skoro sobie nie radzi i nie zna innych metod
                                                    niz uzycie sily lub grozenie jest prostakiem i tyle, niskie jest gdy
                                                    silniejszy sie zneca nad slabszym, niech sie zneca nad rownym siłą.
                                                    kiepskim pedagogiem jest osoba ktora nie ma innych sposobow na
                                                    niesforne dzieci niz "kapciowanie" (kurcze ale to okreslenie mnie
                                                    smieszy :)))))))))))))))))))))))))))) ) pa Macku, jutro sobota, idz
                                                    na spacer z zona
                                                  • maciek.zwany.jajem Re: Dyletanci 11.04.08, 20:44
                                                    Gość portalu: iga napisał(a):

                                                    > z jakiej
                                                    > racji takie insynuacje?

                                                    To było pytanie, na które mogłaś odpowiedzieć.

                                                    > sorry,ale dla mnie prostakiem jest ten
                                                    > kto swoja przewage sily wykorzystuje by znecac sie nad slabszym, jak
                                                    > ktos nie umie opiekowac sie dziecmi,nawet tymi trudnymi nie powinien pracowac w przedszkolu,

                                                    Co oznacza termin trudne dziecko? Trudne dzieci powinny być w specjalnych placówkach.

                                                    > skoro sobie nie radzi i nie zna innych metod
                                                    > niz uzycie sily lub grozenie jest prostakiem i tyle, niskie jest gdy
                                                    > silniejszy sie zneca nad slabszym, niech sie zneca nad rownym siłą.
                                                    > kiepskim pedagogiem jest osoba ktora nie ma innych sposobow na
                                                    > niesforne dzieci niz "kapciowanie" (kurcze ale to okreslenie mnie
                                                    > smieszy :)))))))))))))))))))))))))))) )

                                                    Niestety, o tych prostaczkach napisałaś inaczej, a teraz próbujesz złagodzić ton swojego wpisu. Skoro nie potrafisz prowadzic polemiki na forum, to jak możesz oceniać pracę innych??? Przecież to śmieszne.

                                                    > pa Macku, jutro sobota, idz
                                                    > na spacer z zona

                                                    Arogancka osobo, te głupawe rady zachowaj dla siebie i dla swojego faceta i potomstwa. Mi nic po nich. Żegnam.
                                                  • Gość: iga Re: Dyletanci IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 20:53
                                                    wow jakaz tolerancja, czyli dzieci nadpobudliwe, z ADHD, dzieci na
                                                    dietach, niepelnosprawne, niejadki , grymasne itd powinny byc w
                                                    specjalnych osrodkach... tylko aniolki powinny chodzic do
                                                    przedszkoli, takie co nie maja wlasnego zdania, ktore mozna
                                                    przestawic z miejsca na miejsce, wpatrzone w wychowawczynie jak w
                                                    obrazy by czasem nie sprawily problemu pani wychowawczyni bo one
                                                    maja tylko tyle wyksztalcenia by sie zajmowac mumiami . wow
                                                    gratuluje podejscia :) super naprawde super, ja arogancka nie
                                                    jestem, ja tobie dobrze doradzam, czemu wszedzie doszukujesz sie
                                                    zlosliwosci? mi ludzie zrobili wiele krzywdy a jakos nie jestem
                                                    zgrzybiala baba ktora tylko poleuje na czyjes potkniecie tak jak ty,
                                                    ciesz sie zyciem bo masz jedno :) pa
                                                  • maciek.zwany.jajem Re: Dyletanci 11.04.08, 21:02
                                                    Gość portalu: iga napisał(a):

                                                    > wow jakaz tolerancja, czyli dzieci nadpobudliwe, z ADHD, dzieci na
                                                    > dietach, niepelnosprawne, niejadki , grymasne itd powinny byc w
                                                    > specjalnych osrodkach... tylko aniolki powinny chodzic do
                                                    > przedszkoli, takie co nie maja wlasnego zdania, ktore mozna
                                                    > przestawic z miejsca na miejsce, wpatrzone w wychowawczynie jak w
                                                    > obrazy by czasem nie sprawily problemu pani wychowawczyni bo one
                                                    > maja tylko tyle wyksztalcenia by sie zajmowac mumiami .

                                                    Ty to napisalaś, nie ja.

                                                    > gratuluje podejscia :) super naprawde super, ja arogancka nie
                                                    > jestem, ja tobie dobrze doradzam,

                                                    Ja głupich porad nie potrzebuję.

                                                    > nie jestem
                                                    > zgrzybiala baba

                                                    Poważnie?
                                                  • Gość: iga Re: Dyletanci IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 21:14
                                                    ty napisales ze trudne dzieci powinny byc w specjalnych osrodkach a
                                                    nie ja :) dla mnie wszystkie dzieci sa rowne i wszystkie maja prawo
                                                    chodzic do przedszkola a nauczycielki powinny byc tak wyksztalcone
                                                    by dac sobie rade nawet z najbardziej niegrzecznym dzieckiem bez
                                                    uzywania przemocy. poczytaj inne wpisy i zobacz ile ludzi obraza
                                                    innych,zajmij sie nimi,zajmij sie bronieniem bezbronnych a nie
                                                    tropieniem bledow i bronieniem sadystek, tyle dzieci cierpi przez
                                                    glupote doroslych,moze tym sie zajmij i trop bledy w opiece nad
                                                    dziecmi, ciagle sa jakies katowane, nawet niemowlaki ktore jeszcze
                                                    nie potrafia nawet opluc kolegi a juz maja polamane nozki i raczki,
                                                    czepnij sie tego a nie mnie, ja nikogo nie krzywdze, a wrecz
                                                    przeciwnie. pa, milej nocy Macku
                                                  • maciek.zwany.jajem Re: Dyletanci 11.04.08, 21:30
                                                    Gość portalu: iga napisał(a):

                                                    > ty napisales ze trudne dzieci powinny byc w specjalnych osrodkach a nie ja :) dla mnie wszystkie dzieci sa rowne i wszystkie maja prawo chodzic do przedszkola a nauczycielki powinny byc tak wyksztalcone by dac sobie rade nawet z najbardziej niegrzecznym dzieckiem bez
                                                    > uzywania przemocy.

                                                    Jeżeli sądzisz, że dziecko z np ADHD powinno chodzić do zwykłej placówki, to oględnie pisząc, jesteś mało rozgarnięta w tym temacie. Dziecko takie wymaga specjalnej opieki i specjalnego podejścia. Każdy ma prawo do przedszkola. Lecz czy dziecko niepełnosprawne wyslesz do klasy sportowej, bo wszystkie dzieci są równe? Zastanów się nad tym co piszesz.

                                                    > sadystek,

                                                    Czy ty rozumiesz słowo 'sadysta'? Puknij się w głowę kobiecino, nim użyjesz takiego słowa.

                                                    > ciagle sa jakies katowane, nawet niemowlaki ktore jeszcze
                                                    > nie potrafia nawet opluc kolegi a juz maja polamane nozki i raczki,

                                                    Rozumiem, że ty widziałaś te 'połamane nózki i raczki' i w ramach wolontariatu pomagasz tym dzieciom?
                                                  • Gość: iga Re: Dyletanci IP: *.plock.mm.pl 12.04.08, 10:22
                                                    o rany, ty to naprawde sie nudzisz w zyciu widze, jakos nie
                                                    slyszalam zeby dzieci z ADHD oddzielac od reszty dzieci, wymagaja
                                                    specjalnej uwagi i traktowania ale nie odseparowania, moze ty bys
                                                    dziecko na wozku wyslal do klasy sportowej, bo ja nie, ale dziecko
                                                    na wozku tez moze uprawiac sport, tylko to akurat co innego niz
                                                    oddzielanie dzici z ADHD od reszty dzieci, dziwne masz pojecie o
                                                    tym, no ale oczywiscie ja sie na tym nie znam, ty sie za to znasz na
                                                    wszystkim :), dla mnie sadyzmem jest gdy ktos zneca sie psychicznie
                                                    nad dziecmi grozac im kapciem badz przywiazujac, niektore dzieci sa
                                                    tak wrazliwe ze moze takie zachowanie sie bardzo odbic na nich, komu
                                                    ja pomagam to moja sprawa, ty bys z tego robil halo. ciebie los
                                                    musial bardzo skrzywdzic ze jestes tak pelnym jadu czlowiekiem,
                                                    zegnam cie bo nudzisz mnie juz niezmiernie swoja zlosliwosciom, zrob
                                                    cos ze soba i swoim nudnym zyciem bo ci przeplywa miedzy palcami .
                                                    Zegnam
                                                  • Gość: iga Re: Dyletanci IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 20:44
                                                    >> Niech po latach ludzie i los wybaczą Ci twoje blędy. Żegnam. EOT
                                                    [ o ile wiesz co to znaczy] << to raczej ja mam co wybaczac ludziom
                                                    i losowi, poza tym ciagle poddajesz w watpliwosc moje
                                                    wyksztalcenie, za kogo ty sie uwazasz? szanuj ludzi to i ciebie beda
                                                    szanowac, i bron tych ktorych nalezy bronic, widac dla ciebie bylaby
                                                    w porzadku panienka ktora przywiazuje twe dziecko bo ma takie braki
                                                    w wyksztalceniu ze nie zna inteligentego sposobu na to by dziecko
                                                    sie jej sluchalo, ja nigdy dzieci nie przywiazuje,nie krzycze, nie
                                                    groze, a jakos sie mnie sluchaja... pa
                                • Gość: gość Re: Dyletanci IP: *.172.c70.petrotel.pl 14.04.08, 10:20
                                  Rozumiem,że tak otwarte to serduszko jak twoje i ciepełko bijące od
                                  ciebie,że mi monitor się topi.
                • Gość: tylko_ja Re: Dyletanci IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 19:34
                  Iga, jak na razie to z ciebie chamstwo wyłazi obrażając ludzi, o
                  których nie masz zielonego pojęcia.Uważam, że jeśli nie ma się
                  wystarczającej wiedzy na jakiś lub czyjś temat to nie powinno się
                  wypowiadać. Poza tym nie wklada się do jednej szuflady pielęgniarek
                  z fanaberiami fotografowania się z niemowlakami z inkubatorów ,z
                  nauczycielkami pracującymi w przedszkolu. Czasami warto się
                  zastanowić nim się coś napisze...Życzę więcej rozumu :-)
                  • Gość: iga Re: Dyletanci IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 20:05
                    wielu tu ludzi obraza innych a ty akurat uderzasz we mnie :) super,
                    dzieki za zauwazenie mnie :))))))))))))))))))))
                    • frameset Re: Dyletanci 11.04.08, 20:11
                      Gość portalu: iga napisał(a):

                      > wielu tu ludzi obraza innych a ty akurat uderzasz we mnie :)
                      super,
                      To,że inni coś robią - nie oznacza,że i my musimy to robić ;)
                      > dzieki za zauwazenie mnie :))))))))))))))))))))
                      Nie ważne co mówią, ważne by mówili :)
    • guru133 Nietety, coraz więcej rodziców zaniedbuje swoje 11.04.08, 10:02
      obowiązki wychowawcze zrzucając cały trud na placówki oświatowo - wychowawcze a
      uaktywniają sie tylko wtedy, kiedy uważają że im dzieciom "dzieje się krzywda".
      A przeważnie ta krzywda polega na tym iż nieprzygotowane przez dom do współżycia
      z innymi dzieciaki buntują się iż nie są tak jak w domu traktowane jak
      królewicze lub królewny i muszą liczyć się z potrzebami innych dzieci.
      • Gość: Bilbo Re: Nietety, coraz więcej rodziców zaniedbuje swo IP: *.brutele.be 11.04.08, 10:14
        A co ma to wspolnego z tym, ze dzieci byly przywiazywane do krzesla?

        TO taki rodzaj "ustawiania do pionu"? jezeli tak widzisz wychowanie w ramach
        placowki, to wspolczuje. nauczyciel , kazdego stopnia edukacji, nie ma prawa
        stosowac przemocy. To sprzeczne z idea wychowania. taki czlowiek nie jest
        pedagogiem. bicie oznacza przyznanie sie do swojej bezsilnosci jako pedagoga.

        Wymuszanie posluszenstwa przemoca. na dodatek na DZIECIACH!
        • guru133 Re: Nietety, coraz więcej rodziców zaniedbuje swo 11.04.08, 11:18
          Gość portalu: Bilbo napisał(a):

          > A co ma to wspolnego z tym, ze dzieci byly przywiazywane do krzesla?
          >
          > TO taki rodzaj "ustawiania do pionu"? jezeli tak widzisz wychowanie w ramach
          > placowki, to wspolczuje. nauczyciel , kazdego stopnia edukacji, nie ma prawa
          > stosowac przemocy. To sprzeczne z idea wychowania. taki czlowiek nie jest
          > pedagogiem. bicie oznacza przyznanie sie do swojej bezsilnosci jako pedagoga.
          >
          > Wymuszanie posluszenstwa przemoca. na dodatek na DZIECIACH!
          Czy zdanie dwóch rozpuszczonych zapewne bachorów ma większe znaczenie od zdania
          tych, którzy uważają tę placówkę za bardzo dobrą? No ale przecież najważniejsze
          dla dziennikarzyny, to sensacja a jeżeli okaże się nieprawdziwa, to cóż,
          przepraszać i tak nie będziemy.
          • Gość: Bilbo Re: Nietety, coraz więcej rodziców zaniedbuje swo IP: *.brutele.be 11.04.08, 11:21
            Zdarzenia potwierdza dyrektorka placowki... Nie doczytales...
    • zigzaur "związywały" ??? 11.04.08, 10:10
      A może raczej "związywowywały"?

      Wystarczyłoby napisać po prostu: "wiązały".
    • pos3gacz Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice 11.04.08, 10:37
      >>>>Z dotychczasowych ustaleń wynika, że dyrektor przedszkola
      potwierdziła jednorazowy fakt przywiązania dziecka do krzesełka oraz
      dyscyplinowania za pomocą kapcia.<<<<

      Jednak faktycznie były takie działania ze strony wychowawczyń,
      ale czy tylko ten jeden potwierdzony raz.???
      Więc dzieci mówiły prawdę i na pewno nie był to przypadek
      odosobniony.
    • Gość: Ania Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.plock.mm.pl 11.04.08, 10:53
      Dzieci sa nieprzewidywalne, kłamia czasem straszliwie, byle tylko
      odwrócić uwage od siebie. Nie winie tu nikogo, bo sprawy nie znam.
      Sama mam małe dziecko, na szczescie nie mam z córka zadnych
      problemów. A pisze dlatego, że 10 lat temu , kiedy u znajomych
      przegladałam prase na ławce za domem, nagle ni stad ni zowad
      myslałam, ze przeżywam piekło. Otrzymałam kilka uderzeń wielkim
      kijem w głowe i na plecy,a to 4-letni syn znajomej tak sie zabawił.
      Ot, po prostu, nudził sie, a matce powiedział potem przy mnie,ze to
      ja zaczęłam i że go pobiłam, stał , patrzył mi w oczy i tak
      mówił.Byłam zszokowana, wyjezdzałam z siniakami, z ranami pleców i z
      bólem głowy a mimo to matka patrzyła na mnie podejrzliwie, do dzis
      to pamietam. Przeproszono mnie dopiero po kilkunastu dniach, jak
      chłopiec wreszcie przyznał sie ojcu.....ale nigdy juz potem tego
      dziecka nie lubiłam i starałam sie zawsze byc od niego jak najdalej.
      • organmaster aniu, ty sobie szkodzisz 11.04.08, 11:24
        mimochodem, cichcem obnażyłaś bezmiar
        twoich deficytów pedagogicznych;
        za chwil kilka zaczną się problemy z córunią,
        wiesz ty matko polko - dlaczego;
        bo niewiele wiesz o dziecku jako takim,
        zatem córce również
    • organmaster cała polska czyta dzieciom... 11.04.08, 11:02
      bajeczkę sprokurowaną przez gw:
      gdy jedni oskarżają, drudzy - bronią,
      żeby inni - mogli badać;
      treść - bałamutna,
      forma - takoż;

      lecz kasiora
    • eleonora.wadliwa Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice 11.04.08, 11:12
      Myślę, że w takich placówkach poza monitoringiem ( kamery ) powinien
      być jasny regulamin chociażby karania. Powinno być jasno napisane
      jakie środki dyscyplinujące są dozwolone np. postawienie w kącie,
      wykluczenie ze wspólnej zabawy itd. i rodzice powinni mieć
      świadomość istnienia takich kar. Uważam również, że powinien być
      również przynajmniej jeden mobilny opiekun, który będzie w stanie
      dołączyć do grupy, która w danym momencie sprawia problemy , żeby
      pomóc je rozwiązać.
    • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 11:13
      tak jak juz napisałem może i słusznie, ale sprawa powoli się
      wyjaśnia i najbardziej poszkodowaną grupą bedą według mnie
      nauczycielki tego przedszkola, które po odejściu dyrektorki i dwóch
      koleżanek będą musiały zmierzyć się z opinią o nich samych.
      Tak, niestety czy będą winne dwie czy też trzy osoby to tak na
      prawdę przez długi okres cała sprawa położy się cieniem na pozostałe
      pracownice tegoż przedszkola. Szkoda mi ich, bo większość to
      doświadczone i pełne haryzmy nauczycielki z "powołania" ale na to
      nikt nie będzie zwracał już uwagi...Przykre, bardzo
      • Gość: Bilbo Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.brutele.be 11.04.08, 11:23
        No to w imie ich charyzmy mozna tez zamiesc sprawe pod dywan i udawac, ze nic
        sie nie stalo...

        Moim zdaniem o ich powolaniu bardziej bedzie swiadczyl brak zgody na tego typu
        praktyki, niz solidarnosc z kolezankami.
        • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 11:35
          uważam że w tej konkretnej sytuacji solidarność z koleżankami które
          bądź co bądź postąpiły źle jest głupotą. Te dziewczyny mimo że
          niektórym może być ich szkoda muszą bronić się same - postąpiły źle,
          zbłądziły i teraz za to odpowiedzą. Obrona dobrego imienia
          przedszkola to przede wszystkim udowodnienie że reszta nauczycielek
          pracowała bez zastrzeżeń. Ajak ktoś napisał, że wszystkie są
          winne "bo wiedziały i nie powiedziały" to dodam że wiedzieli prawie
          wszyscy i to wina dyrektorki że odpowiednio nie
          zareagowała!!!!!!!!!!!
          • Gość: Bilbo Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.brutele.be 11.04.08, 11:43
            Dlatego powinna odpowidziec pani dyrektor i panie stosujace metody
            pseudowychowawcze. Dobre imie przedszkola nie ucierpi. wrecz przeciwnie.
            Utajnienie zdarzenia mialoby wiekszy wplyw destrukcyjny. Oczyszczenie powinno
            wzmocnic zaufanie rodzicow. W takim wypadku pokazuje sie , ze sa mechanizmy
            konrolne i nawet jelsi zdarzy sie tego typu sytuacja, to winni zostana ukarani.

            niestety pani dyrektor wiedziala, przedszkolanki wiedzialy i nikt nie
            zareagowal...Sprawa wyszla po przypadkowej rozmowie z dzieckiem.Smutne, ale w
            edukacji tak wlasnie jest. Czy to w przedszkolu, czy w szkole podstawowej.
            wstydliwe sprawy, ktore powinny byc pietnowane i naglasniane, sa zamiatane pod
            dywan.

            Dopiero kiedy rodzicom uda sie naglosnic sprawe, fakty wychodza na jaw i
            pojawiaja sie winni.
            • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 11:47
              nie do końca nikt nie zareagował - prawie od samego początku
              dyrektorka wiedziała i to ona powinna całą sprawę pociągnąć dalej.
              Brak zdecydowanych decyzji i afera gotowa!
              • Gość: Bilbo Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.brutele.be 11.04.08, 11:54
                > nie do końca nikt nie zareagował - prawie od samego początku
                > dyrektorka wiedziała i to ona powinna całą sprawę pociągnąć dalej.
                > Brak zdecydowanych decyzji i afera gotowa!


                Sprzecznosc.Skoro nie bylo decyzji, a o sprawie wiedziala dyrektorka, to oznacza
                brak reakcji... Sprawa wyszla na jaw po rozmowie rodzica z dzieckiem, a nie po
                zgloszeniu faktu przez pracownice i/lub dyrektorke.

                • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 11:58
                  skąd wiesz, z gazet? jesli tak to bez komentarza...
                  • Gość: Bilbo Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.brutele.be 11.04.08, 12:03
                    Nie z gazet z Twojej wypowiedzi...

                    Piszesz sam, ze dyrektorka wiedziala od poczatku i nie bylo decyzji.
                    Jednoczesnie spierasz sie, ze nie byl to "brak reakcji" Sprzecznosc!


                    • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 12:11
                      nie wdając się w szczegóły: "brak decyzji" - czyt. oficjalna
                      nagana, "nie był to brak decyzji" - czyt. poczyniono pewne kroki
                      dyscyplinujące ale nieoficjalne. Jasne? Czy nie bardzo?
                    • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 12:14
                      coś nowego w tej głośnej sprawie czy dalej sprzeczanie się co było
                      brakiem reakcji a co nie było decyzją...? Żenada
      • Gość: Jan Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.mnc.pl 11.04.08, 12:49
        Tak, przykre i niech podziękują za to swoim koleżankom stosującym
        przepmoc wobec dzieci, które oddano im pod opiekę.
    • Gość: juka Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 11:18
      >>>>Z dotychczasowych ustaleń wynika, że dyrektor przedszkola
      potwierdziła jednorazowy fakt przywiązania dziecka do krzesełka oraz
      dyscyplinowania za pomocą kapcia.<<<<

      To o ten jeden raz za duzo i za ten czyn wychowawczynie powinny byc odpowiednio
      potraktowane.Nalezaloby przejrzec kwalifikacje Pan zatrudnionych do opieki nad
      naszymi dziecmi ,aby glownym argumentem zatrudnienia nie bylo kumoterstwo wladz
      ratuszowych oraz dyrekcji placowek.
      • Gość: michal Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: 193.59.95.* 11.04.08, 11:26
        papier nie "powie" ci że dany nauczyciel jest dobry i nadaje się do
        pracy z dziećmi. Papier przyjmie wszystko, to fikcja. Pisałem o tym
        na poprzednim wątku - podstawą jest sprawny szef placówki, on ma
        wiedzę, jeśli do tego dojdzie rzetelność i brak kumoterstwa w
        postępowaniu to placówka musi działać bez zastrzeżeń!
      • Gość: Antana Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.plock.mm.pl 13.04.08, 14:38
        Większość z Was gorzej traktuje swoje dzieci we własnych domach niż
        te panie. Zamiast tracić czas na wypisywanie tych bzdur to może
        jakiś spacerek z pociechą ?
    • michalparadowski Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice 11.04.08, 11:43
      Znam nauczyciela, "człowieka-samo dobro". Kłębek nerwów.
      Ja na jego miejscu zmieniłbym tę robotę, na tłuczenie kamieni przy
      drodze!
    • myslenie-nie-szkodzi Rodzice niestety sami też biją i poniżają dzieci 11.04.08, 11:43
      i dlatego nie potępiają takich zachowań nauczycielek.

      Niestety polska norma jest taka, że dziecko jest lane w domu, lane w
      przedszkolu, czasem jeszcze w szkole i pomiędzy rodzicami a "wychowawcami"
      istnieje zmowa milczenia.

      Nawet moi dobrzy znajomi, których kiedyś miałam za ludzi otwartych i
      inteligentnych, po kielichu przyznali, że leją dzieci.
    • sznicel4 większość to jak wiadomo tumany bez krzty rozumu 11.04.08, 11:46
      opisał to już kiedyś pan korwin. i nie ma się co podniecać. przecież również
      większość wybrała ryżego czy swego czasu bolesława.
    • Gość: muszka komuszka pewnie bachory niezly dym robily IP: *.smtsoftware.com 11.04.08, 12:16
      pewnie bachory niezly dym robily, to i trzeba przylac czasem...
    • dreamo Czytając ten wątek 11.04.08, 12:21
      mam wrażenie, że na świecie istnieją dwie metody wychowywania dzeci:
      1. Metoda beztresowa.
      2. Metoda stresowa
      Przypominam, że dziecko można jeszcze wychowywać w atmosferze
      miłości.
      Nie wiem, kto w tym przedszkolu mówi prawdę ale nikt nie ma prawa
      straszyć i upokarzać dzieci. Tym bardziej przedszkolu integracyjnym
      gdzie są dzieci poszkodowane przez los.
    • Gość: Agnieszka Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.039.c66.petrotel.pl 11.04.08, 12:48
      Moje dziecko ukończyło tę placówkę w ubiegłym roku. To co
      otrzymaliśmy z moją rodziną od pracowników tego przedszkola na
      zawsze pozostanie w mojej pamięci. W styczniu 2007 roku
      dowiedzieliśmy się że nasza druga córka która dopiero miała przyjść
      na świat za kilka tygodni nagle zmarła. Pierwsze nasze dziecko
      chodziło akurat do grupy sześciolatków .Jak wyjaśnić dziecku że
      niestety nie zostanie starszym rodzeństwem? Wtedy na pomoc
      pośpieszyły nam panie pracujące w tym przedszkolu. Pani dyrektor
      Beata zorganizowała spotkanie z psychologiem, nauczyciele zaczęli
      przygotowywać dziecko do przyjęcia wiadomości o śmierci siostry. Gdy
      mąż przekazywał dziecku smutną wiadomość na terenie przedszkola była
      pani psycholog, mogliśmy w każdej chwili skorzystać z porady. Tak
      jest do tej pory. Wiem że gdyby nie te Panie byłoby nam o wiele
      trudniej. Zawsze mogliśmy liczyć na pomoc przedszkola i przedszkole
      zawsze może liczyć na naszą pomoc. Jeżeli nawet było straszenie
      dzieci kapciem to podejrzewam że to był tylko gest i nigdy ten kapeć
      nie był użyty.
      • Gość: Jan Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.mnc.pl 11.04.08, 12:55
        Jestem daleki od potępnia całego przedszkola i wszystkich
        wychowawców. To nie zmienia faktu, że przynajmniej jedno dziecko
        było przywiązane do krzesła i że dzieciom grożono "kapciowaniem". I
        pomyśl, że to mogło być Twoje dziecko...
        • Gość: Gość Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.mnc.pl 11.04.08, 13:14
          Zgadzam się Janie, tyle tylko, że niektórzy rodzice sami stosują
          przemoc wobec dziecka, więc akceptują takie działania wychowawców
          przedszkola. "Niewielu jest rodziców, którzy nigdy nie uderzyli
          swojego dziecka. Badania socjologiczne - odkąd skala problemu złego
          traktowania dzieci przez rodziców jest w Polsce diagnozowana, a więc
          od początku lat 90. - pokazują, że zdecydowana większość, ponad 80%
          rodziców przyznaje się do stosowania różnych form przemocy fizycznej
          wobec swoich dzieci. "
          I jeszcze to: www.przemoc.com.pl/materialy2.html
          • Gość: Gość Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.mnc.pl 11.04.08, 13:21
            Gdy rodzic stosujący przemoc wobec własnego dziecka słyszy, że ktoś
            robi tak samo, często czuje się usprawiedliwiony i dowartościowany.
            Nawet jeśli przedtem był zły na siebie i przyrzekał sobie, ze nigdy
            więcej tego dziecku nie zrobi.
    • Gość: bilko bis Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 13:42
      Brakuje posypywania soli na rany!
      Niegrzeczne dzieci,przeszkadzajace innym dzieciom były za karę
      przywiazywane do swojego krzesełka symbolicznie - czerwoną nitką!
      • Gość: Gość Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.mnc.pl 11.04.08, 14:17
        Symbolicznie dzieci straszone są różnymi rzeczami, "czerwona nitka"
        nie jest śmieszna, nawet niektórzy dorośli wierzą w jej magiczną
        moc. Strach w ogóle nie jest śmieszny, zwłaszcza dla tego, kto go
        przeżył. Nie będzie lekceważył lęków innych ludzi.
        Te groźby, strachy zostawiają ślad w psychice, mówią o tym badania
        psychologów. Dlatego jest tylu dorosłych niestabilnych emocjonalnie,
        słabych, bojących się ryzyka, którzy nie podejmują wyzwań i nie
        stawiają sobie zadnych celów.
        • Gość: hihi Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:01
          znaczy że ty nic nie rozumiesz, ni w ząb. To debilni rodzice
          wychowują na debili swoje dzieci, a to nie ma nic wspólnego z tzw.
          bezstresowym wychowaniem, jest raczej częścią składową debilnego
          wychowania.
          • Gość: maly.andrzej Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 20:56
            Jeżeli Ty gościu byłeś tak wychowany to nie znaczy że inne dzieciaki
            mają być w taki sam sposób wychowywane.Spojrzyj sam na siebie pedale
            • Gość: hihihi Re: Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.08, 15:40
              ciebie na pedała i głupka wychowali
    • Gość: bajubaj Burza w Bajce. Rodzice kontra rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:35
      "Magiczna"moc czerwonej nitki bierze się stąd, że zakładając
      niteczkę na rączkę urwisa i łącząc go z krzesełkiem musimy wymówić
      pewne,też magiczne zaklęcie:
      " Ruszysz się zbóju,to jaja ci oberwę!".
      Magiczne zaklęcie wypowiadamy do ucha urwisa w trakcie wiazania
      niteczki. CZERWONEJ !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka