roman_j
06.03.09, 21:57
Bardzo celna polemika. Można obrazowo napisać, że trafia w miękkie podbrzusze
obecnych władz miasta. Ale może nie zaboli, bo nie ma już w co trafiać? :-))
Ja bym się jeszcze zapytał pana Milewskiego, w ramach rundy pytań
retorycznych, bo nasza władza uważa, że tłumaczyć się przed nikim nie musi ze
swoich posunięć, dlaczego w sprawie Podolanki nie wystarczyła jedna ekspertyza
i dlaczego treść ekspertyz w tej sprawie jest tak zazdrośnie ukrywana przed
opinią publiczną? Czy może dlatego, że są w tych ekspertyzach jakieś
sformułowania obarczające winą użytkownika, czyli pośrednio Urząd Miasta? Czy
pierwsza ekspertyza, jaka powstała w tej sprawie, była zbyt radykalna w
wydźwięku i dlatego została zamówiona kolejna? I czy może, przez analogię do
sprawy działki dla PERN, ta druga ekspertyza powstawała pod konkretną tezę,
pod okiem zaufanego autora? Chciałbym poznać odpowiedzi na te pytania, a jest
to możliwe tylko po zapoznaniu się z treścią ekspertyz. Tego mi jednak władze
jak na razie odmawiają. Niestety, tym samym utwierdzają mnie w przekonaniu, że
odpowiedzi na moje pytania mogą być twierdzące. Chciałbym się w tej sprawie
mylić, bo kolejna afera w naszym mieście naprawdę nie jest potrzebna, podobnie
jak kolejne "złote sedesy", nawet potencjalne. Władzom jak widać nie zależy na
oczyszczeniu atmosfery. Czyżby miało tu zastosowanie powiedzenie o łowieniu
ryb w mętnej wodzie? :-))