Dodaj do ulubionych

Słownik języka (polskiego?)

IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.02, 07:48
Jakiś czas temu Maciek namawiał mnie na założenie wątku pod tym tytułem w
związku ze sporami językowymi dotyczącymi znaczenia kilku słów. Dotąd
skutecznie opierałem się tej pokusie, ale po przeczytaniu ostatniego wpisu w
wątku poświęconymniejakiemu fefciakowi, coś się we mnie ruszyło (to chyba
wątroba). Niejaki tede (znany dotąd z wulgarnych wpisów w dziale poświęconym
płockiemu sportowi) postanowił dać wyraz swoim pozytywnym uczuciom wobec
instytucji, która dała mu podstawy wykształcenia (a może nawet całe
wykształcenie, co podejrzewam czytając jego wpisy) i napisał, że "3
rulezzzzzzzzzzzz". Jak się domyślam chciał napisać, że "trójka rządzi", ale
widocznie miał dylemat ortograficzny typu "rz" czy "ż". Postanowił przejść na
angielszczyznę, ale tu też poniósł klęskę, bo chyba chodziło mu o
słowo "rules", które jest formą trzeciej osoby liczby pojedynczej
czasownika "rule", który znaczy m.in. "rządzić, ustalać reguły". :-)))))
Oczywiście piszę to wszystko dla żartu, ale zaśmiecanie naszego języka
angielskimi wstawkami już takie zabawne nie jest. Czy trzeba było aż uchwalać
ustawę o ochronie języka polskiego, żeby Polaków zmuszić do używania własnego
języka w miejsce popularnych angielskich kalek ("kalka" to określenie
mechanizmu językowego, nie mylić z "kaleką")?
I na koniec uwaga praktyczna. Pewne bardzo popularne słowo, powszechnie uważane
za obraźliwe, pisze się przez "ch" a nie "h", bo pochodzi od słowa "chuć",
czyli "chęć". Piszę o tym, bo kiedy ktoś ulega wewnętrznej potrzebie i wyraża
się w ten sposób na najbliższym murze, to zazwyczaj popełnia błąd
ortograficzny. Jak już musicie bluźnić, to przynajmniej róbcie to z głową.
:-))))))
Obserwuj wątek
    • Gość: Naka Re: Słownik języka (polskiego?) IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.02, 09:40
      Roman - tak czytam i czytam te twoje wypowiedzi i myslę , czy ty nas czasem nie
      pomyliłeś z uczniami?????. Ja juz wyrosłam z podkolanowek i chyba inni
      Forumowicze tez !!!!!!!!!!!! Naka.
      • Gość: PiotrK Re: Słownik języka (polskiego?) IP: 212.244.82.* 25.01.02, 09:54
        Właśnie! Pisząc rzadko patrzę na monitor i dlatego zdarzyć mi się może czeski
        bład, złotego pióra od prof. Miodka też nie dostałem więc ortograficzny mi się
        zdarza. Myśle że nikt nie zwraca na to większej uwagi, bo po każdym wpisie
        możnaby napisać uwagi a to ortografia, a to interpunkcja, a to łacina ...
        • hiubi Re: Słownik języka (polskiego?) 25.01.02, 10:19
          No cóż, zostaje polecić:
          venus.ci.uw.edu.pl/~milek/ortograf.htm
          Ale wydaja mi się, że drobne błędy podczas pisania na kompie zawsze się
          zdarzają. Na literówki nie zwracam uwagi. Gorzej jak się walnie jakiś głupi
          błąd, bo po prostu później wstyd ;-))
    • Gość: Roman J. Re: Słownik języka (polskiego?) IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.02, 17:03
      Czytam Wasze odpowiedzi próbuję odgadnąć co i dlaczego chcieliście przekazać.
      Przecież nie pisałem ani o Was, ani o literówkach, które mnie tez się zdarzają.
      Całkiem błednie odczytaliście moje intencje. Jednak nie ma o co kruszyć kopii.
      Ale przysłowie mówi: "Uderz w stół, a nozyce się odezwą". Widać teraz, kto ma
      kompleks ucznia, albo uważa, że robi dużo błędów. Ja WAS nie wywoływałem do
      tablicy. Z nicka wymieniłem tylko "tede". Wyluzujcie się :-))))
    • Gość: MałaMi Re: Słownik języka (polskiego?) IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 25.01.02, 17:13
      Ja robię masę błędów stylistycznych. Po prostu siedząc przy komputerze często
      słucham radia, a nie należę do osób z podzielną uwagą. Później, kiedy czytam
      swoje wypociny, wstyd mi jak diabli. Jeśli chodzi o cudze błędy - raczej mi nie
      przeszkadzają. Wszak wszyscy jesteśmy tylko ludźmi.
      Pozdrawiam forumowiczów z dysgrafią oraz wielbicieli pana Miodka.
    • Gość: Roman J. Uwagi dla nieuważnych. IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.02, 17:23
      Poważne w moim poście były tylko wiersze 7-11 od dołu. Resztę napisałem tonem
      żartobliwym. Szkoda, że nikt nie wykazał się odrobiną poczucia humoru i
      dostałem tylko nadęte odpowiedzi od doktniętych forumowiczów. Nikt za to nie
      odniósł się do sprawy poruszonej wierszach 7-11 od dołu. :-(((
      • Gość: MałaMi Re: Uwagi dla nieuważnych. IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 25.01.02, 17:36
        Roman, może nie wszystkim starczyło cierpliwości?:]
    • Gość: mick Re: Słownik języka (polskiego?) IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 27.01.02, 20:43
      Gościu przyznaję, że temat wykładu tak nudny, że nawet spontanicznie nie udało
      mi się dotrwać do końca... ale Ty jesteś czeplipy i upierdliwy! Help us God!
      (napisałem po angielsku bo nie udało mi się rozwiązać dylematu jak się piszę
      pomoc w którymś tam przypadku)
      Daj sobie trochę luziku - luzik rulez!
      • Gość: Roman J. Re: Słownik języka (polskiego?) IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.02, 21:14
        Ciebie się tym razem nie czepnąłem. Musi Ci brakować moich kąśliwych
        komentarzy, skoro dopisałeś się do tego wątku. :-) Żebyś nie był rozczarowany,
        dostaniesz to, o co zabiegasz.
        Mianowicie chciałbym Cię poinformować, że słówko "Help" w twoim zdaniu zostało
        użyte jako czasownik (jeśli uważasz inaczej, to poucz się jeszcze
        angielskiego :-) a czasowniki nie odmieniają się przez przypadki, ale przez
        osoby, strony, tryby i czasy. :-)))))
        Wiedzą to już dzieci w szkole podstawowej, więc nie przyznawaj się, jeśli
        jesteś starszy. :-)))))) I żeby wystawić Twoją cierpliwość na jeszcze większą
        próbę napiszę, że powinieneś napisać po polsku "pomóż" czyli utworzyć formę 2
        osoby, strony czynnej, trybu rozkazującego w czasie teraźniejszym dla
        czasownika "pomagać" :-))))))))))) I podejrzewam, że miałeś problem z
        ortografią, a nie z gramatyką. I Boga w to nie mieszaj, bo może właśnie
        wystawia Cię na próbę ;-))
        • hiubi Re: Słownik języka (polskiego?) 27.01.02, 21:41
          Jejku Roman, Ty to masz chyba za dużo wolnego czasu ;-))
      • Gość: Roman J. Re: Słownik języka (polskiego?) IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.02, 21:16
        Zapomniałem dopisać, że jestem bardzo wyluzowany. Nie widzisz tego? Pewnie
        jesteś za bardzo spięty. :-)))))))
        Nie daj się wytrącić z równowagi ;-)
        • Gość: mick Re: Słownik języka (polskiego?) IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 27.01.02, 21:53
          Gość portalu: Roman J. napisał(a):

          > Zapomniałem dopisać, że jestem bardzo wyluzowany. Nie widzisz tego? Pewnie
          > jesteś za bardzo spięty. :-)))))))
          > Nie daj się wytrącić z równowagi ;-)

          Ja na kolana padłem... dla mnie takie coś to jest PADACZKA...
          Najgorzej jak ktoś uważa się za takiego, co pozjadał już wszystkie rozumki.
          Szkoda słów.
          • Gość: Maciek Re: Słownik języka (polskiego?) IP: *.montreal110.dialup.canada.psi.net 28.01.02, 03:14
            Roman
            proponuje zebrac towarzycho i ...........zrobic dyktando. Po sprawdzeniu wynikow
            kandydatom, ktorzy staneli na wysokosci zadania, wydac licencje uprawniajaca do wstepu
            na forum. Tym ktorzy wykazali sie umiejetnosci ledwo ledwo - wydac licencje warunkowe.
            A reszta - do nauki :)))
            • Gość: Naka Re: Słownik języka (polskiego?) IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.02, 13:39
              Maciek ale narozrabiałes !!! Naka
          • Gość: Roman J. Re: Słownik języka (polskiego?) IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.02, 08:02
            Gość portalu: mick napisał(a):

            > Szkoda słów.

            Szkoda, że wpadłeś na to tak późno. :-)


    • Gość: Roman J. Re: Słownik języka (polskiego?) IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.02, 08:38
      Rozeźliłem się czytając Wasze wpisy, bo za nic macie swoją ojczystą mowę.
      Dlatego ulegnę pokusie i przekształcę ten wątek w lokalną odmianę forum
      poświęconego językowi polskiemu. Nie jestem z wykształcenia humanistą, dlatego
      proszę o wyrozumiałość, ale spróbuję udowodnić, że nawet inżynier potrafi
      poprawnie posługiwać się polszczyzną.
      Dlatego postanowiłem, że w wątku tym będę obnażał błędy wytropione w innych
      postach. Na pocieszenie dodam, że nie będę wymieniał autorów i nie będę pisał o
      pomyłkach wynikających z niedostatecznego opanowania klawiatury lub z
      pośpiechu, bo mnie też się one zdarzają.
      Proszę forumowiczów o słabych nerwach, niskiej samoocenie, wysokiej wrażliwości
      na krytykę i innych podobnych przypadłościach o nieczytanie wpisów w tym wątku.
      Szkoda nerwów Waszych i moich. :-))))))
      • salicki Wsparcie 28.01.02, 18:15
        Romku, całym sobą jestem z Tobą, za Tobą i obok Ciebie. Nieznajomość polskiego
        trzeba ganić, bo już fkruddze frzyzdgo bendzie pszewrucone dogurynogami i, nic
        anic niebendzie morzna srozómnięć co kto inny napisał.

        Roboty będziesz miał masę, w razie potrzeby - pomogę. Nie wiem które z błędów
        są najgorsze - ortograficzne, składniowe czy interpunkcyjne. Krew mnie zalewa,
        gdy ktoś "zapomina postawić przecinków czy kropek, bo się spieszył" (to nie
        czat !), a ja się męczę próbując odszyfrować, co autor miał na myśli. Sami
        poeci?

        Ale szczytem wszystkiego jest, gdy próbuje się poprawną pisownię bagatelizować
        i udawać, że wszystko jest w porządku. Nie jest.
        • Gość: Roman J. Re: Wsparcie IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.02, 20:24
          Dzięki za wsparcie, bo myślałem, że mnie tu zlinczują i skażą na banicję tylko
          dlatego, że ująłem się za naszą ojczystą mową. Liczę na współpracę i trzymam za
          słowo. :-)
    • Gość: Roman J. Re: Słownik języka (polskiego?) IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.02, 22:46
      Drugie życie tego wątku zacznę od samokrytyki. To tak ba zachętę, żebyście nie
      myśleli, że uważam się za nieomylnego, jak mi to sugeruje...a zresztą miało być
      bez wycieczek osobistych. :-)
      Ale do rzeczy. Zauważyłem, że w swoich tekstach używam czasem słowa "post",
      które jest oczywistym makaronizmem (a dokładniej anglicyzmem). Ten sam sens
      oddaje równie dobrze krótkie, polskie słówko "wpis". I tego właśnie słowa będę
      od dzisiaj używał, co Wam też proponuje.
      Wasz mazowiecki Miodek (jeszcze nie prof.). :-)))
      • kawka Re: Słownik języka (polskiego?) 30.01.02, 09:05
        Drogi Romanie, obawiam się, że w końcu ktoś Cię zlinczuje....
        to znaczy... chcialam powiedzieć... powiesi! :-) Oczywiście kardynalne błędy
        aż bolą, ale czepianie się totalnie wszystkiego!? Poza tym w obrębie
        języka ojczystego tworzą się obszary mowy typowej dla czegoś, jakiejś dziedziny czy zjawiska
        - np. tego Forum. Wpis jest dobry do księgi wieczystej, a za peerelu czyniło się wpisy
        do książki życzeń i zażaleń. A na forum są posty i także dlatego jest to takie fajne.
        Stąd mój apel - czepiaj się z umiarem i NIE TRUJ tak bardzo!!!! :-)))))))
        • Gość: Roman J. Re: Słownik języka (polskiego?) IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.02, 09:28
          Odpowiem krótko: tego nie trzeba czytać, a tym bardziej odpowiadać. To jest
          wątek tylko dla zainteresowanych. :-)
          Z założenia będzie tu prowadzony monolog, więc nie widzę powodu, żeby się
          dopisywać i mnie do tego zniechęcać. Napisałem też, że nie będę podawał nicków,
          więc nie bójcie się. :-)
    • Gość: Roman J. Żeńska forma rzeczownika "gość" IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.02, 21:31
      I znowu natchnieniem dla mnie nie było forum, tylko własne życie, więc możecie
      z pewnym spokojem czytać moje wypociny. Tym razem będzie o żeńskiej formie dla
      rzeczownika "gość".
      Zdarza się, że mówiąc o kimś nazywamy go "gościem" (sam też używam tego słowa,
      co nie powinno dziwić, bo stykam się z różnymi ludźmi i zawsze staram się
      dopasować do swojego rozmówcy), ale jak nazwać kobietę, która zasługuje na
      miano "gościa"? Ja (i prawie wszyscy, których znam) używam w takiej sytuacji
      słowa "gościówa". Słówko jest podejrzane językowo, ale wygodne. Mam jednak
      kolegę (który zdecydowanie nie jest językowym purystą), którego to słowo
      niezmierni drażni. Za każdym razem, kiedy je słyszy, mówi, że ktoś może
      być "gość", ale nie ma żadnej "gościówy". Ma pewnie wiele racji, ale
      niewykluczone, że przemawia przez niego męski szowinizm. :-)) Może na fali
      równouprawnienia wymyślimy jakiś inny żeński odpowiednik "gościa", skoro jest
      już para "facet" i "facetka". :-))
      Tym razem (wbrew temu, co napisałem powyżej) chętnie powitam jakieś wpisy
      związane z tym tematem. Inne proszę sobie darować, bo potrafię je sobie
      wyobrazić (łącznie z niecenzuralnymi wstawkami) :-))))
      • Gość: tede Re: Żeńska forma rzeczownika IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 31.01.02, 18:52
        hmm rulezzzz to slowo potoczne i tak sie je pisze.ale dzieki za czytanie moich
        postow i czekam na dalsza miazdzaca krytyke.

    • Gość: Roman J. "Mieć" czy "posiadać" IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.02, 21:59
      Ponieważ nie dostarczacie mi tematów do tego wątku, a nie chcę, żeby umarł on
      śmiercia naturalną, więc sięgnę do swojego bogatego doświadczenia życiowego
      (he, he, he) i znowu zajmę się tematem spoza forum.
      "Mieć", czy "posiadać"? Ten dylemat chyba większość z nas potrafi rozstrzygnąć
      poprawnie. Jednak zdarzają się przypadki nadużywania słowa "posiadać", które
      dla niektórych jest synonimem słowa "mieć", który jedynie brzmi poważniej.
      Zdarza się to szczególnie w telewizji, gdzie najczęściej dumny uczestnik
      teleturnieju, chcąc dodać powagi swojej prezentacji, oznajmia wszem i wobec,
      że "posiada żonę i dwójkę dzieci". W takiej sytuacji zawsze ciśnie mi się
      mimowolnie na usta złośliwy komentarz, że gość zapewne się przejęzyczył i
      chciał powiedzieć, że żonę swą "dosiada", ale takich intymnych szczegółów
      swojego niewątpliwie udanego pożycia małżeńskiego nie powinien ujawniać. W
      końcu oglądają go sąsiedzi, znajomi, rodzina. A nie każdemu tak dobrze wiedzie
      się w życiu... :-)))))))
    • Gość: eryk Re: Słownik języka (polskiego?) IP: 213.25.195.* 15.02.02, 11:10
      A moze zaczniemy sie uczyc jezyka polskiego na forum? Bedziemy wytykac
      wszystkim ich bledy
    • roman_j TECHNOLOGICZNY PARK MASZYNOWY 10.04.02, 22:11
      Rysiu pewnie podskoczy z radości, kiedy przeczyta ten wpis, bo daję nim
      namacalny i niepodważalny dowód, że pouczam innych. :-))))) Nie mogłem się
      jednak od tego powstrzymać po lekturze dzisiejszej „Gazety Wyborczej Mazowsze”.
      Znajduje się tam artykuł poświęcony utworzeniu parku technologicznego w pobliżu
      Orlenu. Artykuł ten opatrzony jest całkiem ładnym obrazkiem, który jest
      niestety zupełnie idiotycznie opisany. Napis głosi „TECHNOLOGICZNY PARK
      MASZYNOWY”.
      Autor opisu jest najwyraźniej na bakier z techniką, a nawet ze słownikiem
      języka polskiego, bowiem „park maszynowy” to według słownika „zespół sprzętu
      transportowego, produkcyjnego, itp. przedsiębiorstwa, instytucji; także teren,
      na którym gromadzony jest taki sprzęt”. Do tego jeszcze
      przymiotnik „technologiczny” znaczący tyle, co „zgodny z wymaganiami
      technologii”. Według mnie park maszynowy powinien być z definicji
      technologiczny, bo inaczej stanowiłby składowisko niepotrzebnego złomu.
      Popełniony w nazewnictwie błąd można porównać do sytuacji np. opatrzenia
      zdjęcia zakładów mięsnych opisem w postaci „wędlina z mięsa”. :-))))
      I śmieszno i straszno. Zważywszy na to, że słowo pisane ma w Polsce bardzo
      wysoką rangę (zwłaszcza mądre zwroty) obawiam się, że to określenie może zrobić
      karierę. „Technologiczny Park Maszynowy” to brzmi przecież dumnie. :-))))
    • roman_j Jednostki 11.04.02, 08:14
      Płockie gazety są wdzięczną inspiracją dla moich wpisów w tym wątku. Nie
      napiszę tym razem, w którym płockim czasopiśmie (wychodzącym raz na tydzień)
      znalazłem następujące wyrażenie: „(...) kilkanaście tysięcy Volt może porazić
      (...)”. Oto przykład jak można zrobić 3 błędy w jednym słowie. Chodzi
      oczywiście o jednostkę, którą:
      a) pisze się z małej litery,
      b) pisze się przez „w”, a nie przez „v”,
      c) ODMIENIA SIĘ!
      Ten ostatni błąd jest bardzo powszechnie popełniany. Nie piszemy (mówimy): „sto
      wolt, amper, wat”, tylko „sto woltów, amperów, watów”. Co prawda mój słownik w
      Wordzie protestuje, ale Słownik Poprawnej Polszczyzny jest dla mnie większym
      autorytetem. Mam więc przy okazji jeszcze dowód na to, że słowniki komputerowe
      pozostawiają wiele do życzenia i nie można im bezgranicznie ufać. :-))))
      Poruszyłem ten problem, bo (jak już wcześniej wspominałem) słowo pisane ma u
      nas dużą rangę. Szkoda, że niektórzy dziennikarze nie zdając sobie z tego
      sprawy przyczyniają się do utrwalania i tak już powszechnych błędów w
      pisowni. :-(
    • roman_j Re: Słownik języka (polskiego?) 05.06.02, 07:16
      Odświeżyłem ten nieco zapomniany wątek, w którym sam się produkuję, tym razem wyjątkowo nie po to, żeby potępić jakiś błąd. Dzisiaj rano obudziłem się ze słowem "rzecznik" w głowie i natychmiast przyszło skojarzenie ze słowem "prasowy" i nagle w porannym olśnieniu ujrzałem całkowitą nieadekwatność tego określenia. Rzeczników widujemy dziś częściej w telewizji niż czytamy ich wypowiedzi w prasie, a przynajmniej jeden udziela się nawet w Internecie. W tej sytuacji stroświeckie określenie "prasowy" należałoby odesłać do lamusa. Ale co w zamian? Proponuję przymiotnik "medialny". Sformułowanie "rzecznik medialny" jest jak najbardziej na miejscu, bowiem ma on do czynienia z przedstawicielami mediów. Mam nadzieję, że to określenie przyjmie się w naszym języku, bo choć "rzecznik prasowy" jest mocno zakorzeniony w naszej mowie, to nie znaczy, że nie można odesłać go na językową emeryturę. :-))
      Inne nacje nie mają z tym problemu, bo np. w języku angielskim rzecznik to po prostu "spokesman" bez żadnych przymiotników. Podobnie jest w niemieckim, gdzie jest to "der Sprecher". Jak jest w innych językach, tego nie wiem, ale może ktoś z Was mnie oświeci? :-))
      • razdwa12 Re: Słownik języka (polskiego?) 05.06.02, 07:35
        roman_j napisał(a):

        > [..] W tej sytuacji stroświ
        > eckie określenie "prasowy" należałoby odesłać do lamusa. Ale co w zamian? Propo
        > nuję przymiotnik "medialny". Sformułowanie "rzecznik medialny" jest jak najbard
        > ziej na miejscu, bowiem ma on do czynienia z przedstawicielami mediów. Mam nadz
        > ieję, że to określenie przyjmie się w naszym języku, bo choć "rzecznik prasowy"
        > jest mocno zakorzeniony w naszej mowie, to nie znaczy, że nie można odesłać go
        > na językową emeryturę. :-))
        > Inne nacje nie mają z tym problemu, bo np. w języku angielskim rzecznik to po p
        > rostu "spokesman" bez żadnych przymiotników. Podobnie jest w niemieckim, gdzie
        > jest to "der Sprecher". Jak jest w innych językach, tego nie wiem, ale może kto
        > ś z Was mnie oświeci? :-))

        A może poprostu rzecznik nie 'jaki', tylko 'czyj'? rządu, policji, prokuratury?
        • hiubi Re: Słownik języka (polskiego?) 06.06.02, 01:27
          Samo rzecznik lepiej nie bo nasze dzieci będą to nijak kojarzyć. "Rzecznik"
          będzie im się z robieniem dziwnych rzeczy kojarzył a z mediami nic a nic
          Hiubi
          • salicki Re: Słownik języka (polskiego?) 06.06.02, 19:43
            Mogą go też pomylić z Wodnikiem Szuwarkiem

            bez urazy, Pani Rzecznik :-)))
        • roman_j Re: Słownik języka (polskiego?) 06.06.02, 08:49
          razdwa12 napisał(a):

          > A może poprostu rzecznik nie 'jaki', tylko 'czyj'? rządu, policji, prokuratury?

          To też dobre rozwiązanie. Uważam, że można oba stosować zamiennie.
    • roman_j Re: Słownik języka (polskiego?) 17.06.02, 09:51
      Tym razem dostanie się telewizji.
      Jakis czas temu włączyłem telewizor i słuchałem wiadomości. W pewnej chwili
      zbaraniałem, bo usłyszałem, że "woda przerwała wały na rzece Mitręga".
      Oczywiście nie zbaraniałem dlatego, iż uważałem, że wspomniana rzeka tych wałów
      nie przerwie, ale dlatego, że usłyszałem z ust prezenterki wiadomości jeden z
      najbardziej ordynarnych błędów, jaki można popełnić w polszczyźnie.
      Widać wyraźnie, że zapatrzenie w język angielski postępuje w zastraszającym
      tempie, skoro taka swojska nazwa jak "Mitręga" przestaje być odmieniana przez
      przypadki. A o tym grzmiał swego czasu prof. Miodek, mówiąc, że nawet wiele
      obcobrzmiących nazw da się (i powinno) się odmieniać przez przypadki. Mam
      nadzieję, że wkrótce nie usłyszę w telewizji, że "poziom rzeki Wisła opada".
      Cała sprawa jest tym bardziej przykra, że jednym z elementw misji telewizji
      publicznej powinno być propagowanie poprawnego języka polskiego. Pod tym
      względem wszelkie rekordy niefrasobliwości bije telegazeta. Nie ma tygodnia,
      żebym nie trafił tam na jakiegoś "potworka" językowego. Czasem znajdują się tak
      wymyślne sformułowania, że nie wiem, czy śmiać się, czy płakać nad polską mową.
      Czy telewizji naprawdę nie stać na zatrudnienie kogoś, kto zadbałby poprawność
      językową telewizyjnych serwisów?
      • Gość: pub Re: Słownik języka (polskiego?) IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 26.06.02, 22:19
        Proponuję darować sobie (chociaż od czasu do czasu) powoływanie się na
        profesora Miodka. Może i wie co jest dopuszczalne w języku polskim a co nie.
        Jednak mógłby wreszcie zaprzestać pełnienia roli kaznodziei, grzmiącego nad
        biednymi owieczkami oglądającymi go w telewizji. Językoznawca powinien opisywać
        język takim jakim on jest i jakim używają go ludzie. Oburzanie się na błędne
        formy nic nie da. Prosty przykład: problem "pisze" i "jest napisane" jest już
        rozwiązany, a obie formy dopuszczalne - wbrew kazaniom prof. Miodka i jego
        podobnym "językoznawcom" sprzed pewnego czasu.
        • roman_j Re: Słownik języka (polskiego?) 27.06.02, 06:13
          > Prosty przykład: problem "pisze" i "jest napisane" jest już rozwiązany,
          > a obie formy dopuszczalne

          Pierwsze słyszę. A czy błędy ortograficzne również stały się dopuszczalne?
          Przytoczony przykład to nie kwestia tego, co się powszechnie przyjęło, bo jest to
          ciężki grzech przeciw logice wypowiedzi i nie wierzę, żeby jakikolwiek
          językoznawca poszedł w tej sprawie na kompromis.
          • hiubi Re: Słownik języka (polskiego?) 01.07.02, 23:33
            > > Prosty przykład: problem "pisze" i "jest napisane" jest już rozwiązany,
            > > a obie formy dopuszczalne
            >
            > Pierwsze słyszę.

            Oj a już którys raz to słyszę i chyba się przekonuję. Choć i tak nie mam zamiaru
            sie przestawić. A Romanie nie oburzaj się, bo język z czasem się zmienia...
            ewolucja ;-))
            A co do Miodka, to cóż, jego programy powtarzane są od wilu lat, może trafiłeś
            na stary jakiś...
            Hiubi
    • roman_j Wpis na pewno nie "zajebisty". 28.08.02, 18:02
      Ten wpis poświęcony jest słowu "zajebisty" i jego pochodnym. Myślę, że jego
      treść zainteresuje wszystkich, a szczególnie tych, którzy używają tego słowa
      bez znajomości jego właściwego znaczenia. Wyjątkowo dziś oddam głos profesorowi
      Ludwikowi Stommie. Dla porządku napiszę, że nie jest profesorem polonistyki.
      Poniżej zamieściłem fragment jego felietonu z numeru 34 "Polityki", ponieważ
      sądzę, że tego tygodnika nie czytają ludzie potencjalnie najbardziej
      zainteresowani tematem, za to z pewnością wielu z nich "tworzy" na naszym
      forum. Miłej lektury. :-)))


      "(...) Jestem wielbicielem nowinek językowych, słonawych i dwuznacznych przede
      wszystkim. Libertynizm nie oznacza jednak ordynarności. Ten pierwszy bierze się
      bowiem, jak sama nazwa wskazuje, z obyczajowej swobody (wolności), ten drugi z
      prostactwa. Dlatego drażnią mnie niektóre twory językowe nie dość że
      prostackie, to jeszcze etymologicznie błędne. Czołowym ich przykładem jest
      najczęściej bodaj ostatnio używane, w każdym razie słyszę je wszędzie i bez
      przerwy, słowo "zajebisty". Wszystko jest zajebiste. Lider zespołu Ich Troje
      oświadcza, że jest zajebista, festiwalowej publiczności opolskiej, zajebiste
      bywają bez różnicy: obiad, sukienka, dziewczyna, samochód, koncert...
      Czasownik "jebać" pochodzi ze starosłowiańskiego jebat', jebati, czyli
      spółkować (...). Już bardzo dawno (najpierw w czeskim i łużyckim) pojawia się
      oboczne znaczenie jebać - bić, lżyć, oszukiwać; w polskim - bić. Tak więc
      przyjebać to uderzyć, dojebać - pobić, zajebać - zabić. W tym też sensie -
      zabić, zgwałcić - znajdujemy zajebać w gwarach przestępczych. Toteż nawet
      uwzględniając zajebać się - upić się w sztok, zapić do nieprzytomności -
      zajebisty znaczy morderczy lub śmiercionośny w dosłownym, czyli wyraźnie
      pejoratywnym sensie. Zajebista może być mafia, nie publiczność koncertu, a już
      na pewno nie ubranie albo zrazy wołowe. Czy Szymborska jest zajebista, jak mi
      to powiedział wczoraj znajomy przez telefon? - Nie, kolego. To gorzej niż
      chamstwo, to błąd.(...)"
      • Gość: ●Werdan● Re: Wpis na pewno nie 'zajebisty'. IP: *.tpnet.pl / *.petrotel.com.pl 28.08.02, 20:33
        Nasze spoleczenstwo przyjelo slowo 'zajebisty' jako oznaczajace 'fajny,
        ciekawy, interesujacy, super, etc.' Mimo, ze nie jest to zgodne z pewnymi
        kanonami jezyka polskiego, ale co tam.

        A tak a propos, zajebisty post Romanie :))
        • roman_j Re: Wpis na pewno nie 'zajebisty'. 28.08.02, 22:59
          Gość portalu: ●Werdan● napisał(a):

          > Nasze spoleczenstwo przyjelo slowo 'zajebisty' jako oznaczajace 'fajny,
          > ciekawy, interesujacy, super, etc.'

          Przede wszystkim nie nadużywajmy sformułowania "nasze społeczeństwo". Są w nich
          takie warstwy, które takich słów w ogóle nie używają.

          > Mimo, ze nie jest to zgodne z pewnymi kanonami jezyka polskiego, ale co tam.

          Nie o kanony tu chodzi, lecz o logikę. Ciekawe co by było, gdybyśmy nagle
          zaczęli używać słowa "cuchnący" zamiast np. "zimny"? :-))))

          > A tak a propos, zajebisty post Romanie :))

          Niemożliwe! Kogoś już nim uśmierciłem??? ;-))))
          • Gość: ●Werdan● Re: Wpis na pewno nie 'zajebisty'. IP: *.tpnet.pl / *.petrotel.com.pl 29.08.02, 01:44
            > > Nasze spoleczenstwo przyjelo slowo 'zajebisty' jako oznaczajace 'fajny,
            > > ciekawy, interesujacy, super, etc.'
            >
            > Przede wszystkim nie nadużywajmy sformułowania "nasze społeczeństwo". Są w
            > nich takie warstwy, które takich słów w ogóle nie używają.

            Ale napewno znaja znaczenie tego slowa i rozumieja go jako 'fajny, super, etc'.

            > > Mimo, ze nie jest to zgodne z pewnymi kanonami jezyka polskiego, ale co ta
            > m.
            > Nie o kanony tu chodzi, lecz o logikę. Ciekawe co by było, gdybyśmy nagle
            > zaczęli używać słowa "cuchnący" zamiast np. "zimny"? :-))))

            Ale to jest obecnie nowe slowo, ktore sie pojawilo i my przypadkowo
            zrozumielismy je jako 'fajny, super, etc.' i jak narazie sie to wszystkim
            podobalo :)))))))

            > > A tak a propos, zajebisty post Romanie :))
            >
            > Niemożliwe! Kogoś już nim uśmierciłem??? ;-))))

            Az spadlem z krzesla tak mi sie spodobal :))))
            Nadal uwazam, ze to zajebisty post. :)
            • razdwa12 Re: Wpis na pewno nie 'zajebisty'. 29.08.02, 07:59
              Gość portalu: ●Werdan● napisał(a):

              [...]
              > Az spadlem z krzesla tak mi sie spodobal :))))
              > Nadal uwazam, ze to zajebisty post. :)

              Dokładnie ;-))))
              ~~~~~~~~~


              p.s. To coraz częściej używany zwrot na potwierdzenie czyjegoś zdania
              • ploom Re: Wpis na pewno nie 'zajebisty'. 29.08.02, 09:43
                ... czyli dla niektórych słowko "zajebisty" oznacza fajny itd., podziwiam i
                troszkę zazdroszczę swobody rozumowania ;-)), Zastanawiam się zatem co oznacza
                dla nich epitet "pojebany" - niby podstawa ta sama tylko przedrostek inny, choć
                pewnie nikt kto używa słowa pierwszego nie chciałby by jego samego opisano tym
                drugim ;-)))) a pzrecież zgodnie z tą wywrotową logiką (zajebisty=fajny)
                mogłoby pzreciez oznaczać np. dobrze wychowany ;-))) a moze w drugą stronę
                troszkę "zakrecony", "nietypowy" itd. ;)))
                pozdrówka
                • Gość: Piotrwlo Re: Wpis na pewno nie 'zajebisty'. IP: *.pt-2.petrotel.pl 29.08.02, 10:08
                  No nie, dawno się nie popłakałem ze śmiechu przed monitorem.
                • roman_j Re: Wpis na pewno nie 'zajebisty'. 29.08.02, 10:31
                  ploom napisał:

                  > dla nich epitet "pojebany" - niby podstawa ta sama tylko przedrostek inny,
                  > choć pewnie nikt kto używa słowa pierwszego nie chciałby by jego samego
                  > opisano tym drugim ;-)))) a pzrecież zgodnie z tą wywrotową logiką
                  > (zajebisty=fajny) mogłoby pzreciez oznaczać np. dobrze wychowany ;-))) a moze
                  > w drugą stronę troszkę "zakrecony", "nietypowy" itd. ;)))
                  > pozdrówka

                  A zgodnie z logiką języka najbliższym prawdy znaczeniem słowa "pojebany"
                  jest "pobity", "zelżony", itp. Dobre nie? :-)))))
                  • Gość: Maciek Re: Wpis na pewno nie 'zajebisty'. IP: 6CHUM* / *.ssss.gouv.qc.ca 15.09.02, 17:20
                    Skladam publiczna obietnice purystom majacym na uwadze poprawnosc jezyka
                    polskiego, ze wkrotce ( mam nadzieje ) moj jezyk na forum ma szanse na
                    poprawe :)) Wybieram sie bowiem na prelekcje profesora Jana Miodka majaca odbyc
                    sie w konsulacie polskim; zamierzam tez sobie kupic (ponoc maja byc sprzedawane
                    na tej imprezie za bardzo rozsadna cene $40 ) slownik zatytulowany "Ojczyzna
                    polszczyzna" czy tez "Polszczyzna ojczyzna". Chociaz juz teraz mam watpliwosci,
                    czy jedna tylko prelekcja, chocby w wykonaniu samego profesora Miodka, bedzie w
                    stanie wyciagnc mnie z otmetow niegramatycznosci i niestylistycznosci :))
                    A wiec, za rezultaty nie gwarantuje, ale wysilek robie; i to sie liczy, hmm !!
                    • roman_j Do Maćka - 'ucznia' prof. Miodka ;-)) 19.09.02, 09:17
                      Gość portalu: Maciek napisał(a):

                      > Skladam publiczna obietnice purystom majacym na uwadze poprawnosc jezyka
                      > polskiego, ze wkrotce ( mam nadzieje ) moj jezyk na forum ma szanse na
                      > poprawe :)) Wybieram sie bowiem na prelekcje profesora Jana Miodka majaca
                      > odbyc sie w konsulacie polskim; zamierzam tez sobie kupic (ponoc maja byc
                      > sprzedawane na tej imprezie za bardzo rozsadna cene $40 ) slownik
                      > zatytulowany "Ojczyzna polszczyzna" czy tez "Polszczyzna ojczyzna". Chociaz
                      > juz teraz mam watpliwosci, czy jedna tylko prelekcja, chocby w wykonaniu
                      > samego profesora Miodka, bedzie w stanie wyciagnc mnie z otmetow
                      > niegramatycznosci i niestylistycznosci :))
                      > A wiec, za rezultaty nie gwarantuje, ale wysilek robie; i to sie liczy, hmm !!

                      Na początek sprostowanie, bo nie byłbym sobą (takim, jak mnie tutaj widzą),
                      gdybym się czepiał. Książka nazwywa się "Słownik ojczyzny polszczyzny" i
                      powstał na kanwie cotygodniowego programu pt. "Ojczyzna polszczyzna".
                      Cena, którą Maćku podajesz, jest rzeczywiście bardzo rozsądna, bo w Polsce
                      książka ta kosztuje 74 PLN, co po uwzględnieniu różnicy w sile nabywczej i
                      kursu dolara kanadyjskiego oznacza, że będziecie mogli tam w Kanadzie kupić tę
                      książkę prawie za darmochę. :-)) Ja też mam chrapkę na tę pozycję, ale chyba
                      będę musiał namówić kogoś z najbliższych na sprezentowanie mi jej. :-))
                      Na koniec niech będzie mi wolno wyrazić nadzieję, że po zakupieniu przez Ciebie
                      wspomnianej książki i wysłuchaniu prelekcji prof. Miodka staniesz się, drogi
                      Maćku, jeśli nie współgospodarzem tego wątku, to przynajmniej głównym
                      konsultantem. :-))
                      • Gość: Maciek Re: uczen prof. Miodka ;-)) IP: 6CHUM* / *.ssss.gouv.qc.ca 19.09.02, 13:45
                        roman_j napisał:
                        "Na koniec niech będzie mi wolno wyrazić nadzieję, że po zakupieniu przez
                        Ciebie wspomnianej książki i wysłuchaniu prelekcji prof. Miodka staniesz się,
                        drogi Maćku, jeśli nie współgospodarzem tego wątku, to przynajmniej głównym
                        konsultantem. :-))"

                        Musze ci sprawic zawod, ale chyba nie bede w stanie stanac na wysokosci twojego
                        wyzwania, nie mam az takich aspiracji. Udzial w prelekcji to akcja wylacznie na
                        moj wlasny prywatny uzytek, w celu wlasnego doskonalenia.
    • roman_j Wiadomości lokalne... 04.10.02, 21:39
      Planowałem już dzisiaj nie zaglądać na forum, ale coś mnie podkusiło, żeby
      obejrzeć o godz. 20.00 lokalne wiadomości w płockiej telewizji kablowej. Nie
      miałem nigdy wysokiego mniemania o ofercie programowej firmy Multimedia sp. z
      o.o., ale po dzisiejszym programie nie zdzierżyłem i chciałbym korzystając z
      tego forum doradzić Państwu Redaktorom z lokalnego kanału intensywne i
      gruntowne dokształcanie w zakresie poprawnego posługiwania się językiem
      polskim.
      Jestem bardzo ciekaw, kto przyjął do pracy na stanowiskach dziennikarzy i/lub
      prezenterów informacji osoby nieumiejące złożyć kilku bezpretensjonalnych i
      gramatycznie poprawnych zdań w ojczystym języku??? Zastanawiam się, czy nikt z
      szefostwa płockiej telewizji kablowej nie ogląda tej radosnej twórczości? A
      może kierownictwo prezentuje równie wysoki poziom intelektualny?
      Kanał lokalny to prawdziwy „kanał”, za który co miesiąc muszę płacić. Skoro
      płacę, to wymagam, żeby dostarczany towar był najwyższej jakości (albo
      przynajmniej dał się obejrzeć bez torsji i konwulsji wywoływanych przez
      złotoustych „dziennikarzy”). Nie chcę z płockich wiadomości dowiadywać się na
      przykład, że w płockim Domu Darmstadt koncertowała studentka „Akademii
      Muzycznej w Japonii”. Czy ta „Japonia”, to jakaś miejscowość w Polsce, bo tak
      można wnioskować z powyższej konstrukcji. Nie chcę się też zastanawiać, co
      miało znaczyć stwierdzenie, że „uczniowie dopingowali swoim nauczycielom”.
      Dopinguje się kogoś (to jest BIERNIK, a nie CELOWNIK, jeśli wiecie o co
      chodzi), a komuś to można najwyżej dać wymówienie, czego Państwu Redaktorom z
      premedytacją złośliwie życzę i pozdrawiam.
      • kali77 Re: Wiadomości lokalne... 24.12.02, 14:21
        W pełni zgadzam się z tą opinią. Dodam tylko, że podobny horror trwa na antenie
        lokalnych rozgłośni radiowych. Ostatnio usłyszałem na przykład, że "jest
        niezbyt ciepło, ja bynajmniej tak uważam."
        Inny przykład to używanie określeń staropolskich, bez znajomości ich znaczenia:
        powszechnie myli się "ongiś" z "onegdaj", co doprowadza do zabawnych stwierdzeń
        typu wiosny były przedwczoraj (onegdaj)wcześniejsze.
      • kali77 Re: Wiadomości lokalne... 24.12.02, 14:24
        Jeszcze jedno: nadmierna kwiecistość również prowadzi do przesytu albo
        śmieszności. W naszych wiadomościach lokalnych nie ma już prawie wcale radnych,
        są tylko rajcy. A dziennikarze to oczywiście nie dziennikarze tylko żurnaliści
        itd.
    • roman_j Jak odmienić ?Słuchawki?, czyli na odsiecz Jarkowi 21.12.02, 00:32
      Od dłuższego czasu na naszym forum udziela się uczestnik, o wdzięcznym nicku ?Słuchawki?. Ostatnio okazało się, że nick ten, poza tym, że jest wdzięczny, sprawia też pewne problemy deklinacyjne. Jak dotąd jakoś sobie z tą kwestią radziliśmy, ale ostatnie dylematy lingwistyczne Rzecznika skłoniły mnie, jako autora jedynego w swoim rodzaju słownika języka polskiego, do zabrania głosu w tej sprawie. :-))
      Po dłuższym namyśle znalazłem dwa wyjścia z sytuacji. Jeden wariant nazwałem deklinacją przymiotnikową, a drugi dymorfizmem deklinacyjno-koniugacyjnym (uwielbiam takie nazwy) ;-)))
      Pierwsze rozwiązanie polega na odmianie słowa ?Słuchawki? przez przypadki w sposób charakterystyczny dla przymiotnika lub nazwisk męskich kończących się na ?i? (takich jak np. Adamkowski). Wtedy wzór deklinacji wyglądałby następująco:
      M. Słuchawki
      D. Słuchawkiego
      C. Słuchawkiemu
      B. Słuchawkiego
      N. ze Słuchawkim
      M. o Słuchawkim
      W. Słuchawki!
      Sposób drugi, który notabene sam stosuję, polega na odmianie słowa ?Słuchawki? tak jak rzeczownika liczby mnogiej, ale z jednoczesnym użyciem (w razie potrzeby) czasownika w formie odpowiadającej 3 osobie liczby pojedynczej rodzaju męskiego (rodzaj jest istotny w czasie przeszłym). W praktyce wyglądałoby to np. tak: ?dziękuję Słuchawkom?, ?przeczytałem uważnie wpis Słuchawek?, itd., ale za to ?Słuchawki napisał?, ?Słuchawki się myli?, itp.
      Mnie osobiście bardziej podoba się drugie podejście, które konsekwentnie stosuję, ale uwazam, że to Słuchawki powinien się wypowiedzieć, czy woli deklinację przymiotnikową, czy dymorfizm deklinacyjno-koniugacyjny (lub pisząc prościej: sposób pierwszy czy drugi). Myślę, że drugi sposób jest zdecydowanie mniej poprawny gramatycznie, ale dzięki temu ciekawszy. :-)))
      Myślę, że po wyjaśnieniu tej kwestii Rzecznik nie będzie już musiał sobie łamać głowy, jak zwracać się do naszego sympatycznego kolegi.
    • roman_j Zabawna pomyłka 23.12.02, 17:16
      Skoro już odkurzyłem ten zapomniany wątek, to przy okazji napiszę o pewnej zabawnej pomyłce, która ostatnio dość często rzuca mi się w oczy na forum. Chodzi o pewne znane powiedzenie. Kilkakrotnie czytałem ostatnio, że kogoś po prostu ?szlak? trafia. Przyznam się, że złośliwie miałem ochotę zapytać, o jaki szlak chodzi. Może turystyczny? I jak mam rozumieć takie stwierdzenie. Może ktoś chciał napisać, że wybiera się na wycieczkę? :-))) Jeżeli natomiast miał na myśli to, że go krew zalewa, to oczywiste jest, że ?SZLAG go trafia?. Rzeczownik ?szlag? pochodzi z języka niemieckiego i może tym należy tłumaczyć fakt, że zamiast niego niektórzy używają swojskiego ?szlaku?. ?Der Schlag? oznacza po niemiecku zarówno uderzenie, ale też apopleksję. I w tym właśnie znaczeniu występuję ten rzeczownik (w swej spolszczonej wersji) w wyrażeniu: ?szlag mnie trafia, kiedy czytam, że kogoś trafia szlak?. ;-))))))))
      Pozdrawiam i przepraszam, że w tak zupełnie nie wpisałem się w świąteczny nastrój. :-))
    • roman_j Odmiana nazwisk przez przypadki 19.01.03, 11:07
      Do popełnienia tego wpisu skłoniła mnie lektura kondolencji publikowanych przez Gazetę, a zamawianych przez najczęściej przez współpracowników bliskich osób zmarłych. Ponieważ materia jest delikatna, więc nie będe podawał konkretnych przykładów, ale ograniczę się do ogólnego opisu sprawy.
      Praktycznie zawsze czytam nekrologi i kondolencje, gdyż są to informacje pewne. :-) Wnioski z tej lektury są takie, że ludzie wykształceni (tylko nie wiem, czy redaktorzy Gazety, czy zleceniodawcy kondolencji) nie wiedzą o tym, że w języku polskim obowiązuje odmiana nazwisk przez przypadki. I dotyczy to nie tylko nazwisk polskich, ale także nazwisk obcojęzycznych. Tymczasem ja obserwuję tendencję do odmieniania jedynie imienia i pozostawiania nazwiska w mianowniku.
      Może komuś taka forma bardziej sie podoba, ale jest to ewidentny błąd i dobrze jest mieć tego świadomość. Jeżeli za treść kondolencji odpowiadają redaktorzy Gazety, to ich uwadze polecam ten wpis, a jeżeli to zleceniodawca decyduje w całości o treści ogłoszenia, to można mu zasugerować poprawną (czyli odmienioną) formę nazwiska adresata kondolencji. W końcu to chyba jednak wstyd publicznie przyznawać się do nieznajomości zasad ojczystego języka. :-)))
    • roman_j Dlaczego "żłobek" to "żłobek"? 02.04.03, 14:16
      Przechodziłem właśnie ostatnio koło żłobka, a ponieważ często dziwię się
      rzeczom, nad którymi inni w ogóle się nie zastanawiają, dlatego zadałem sobie
      pytanie dlaczego ta instytucja nazywa się akurat tak? No bo np. "przedszkole"
      jak wiadomo jest "przed szkołą", a żłobek? Jedyne skojarzenie, jakie mi
      przyszło do głowy, to żłób, w którym został ułożony po urodzeniu mały Jezus. A
      może jest inne wytłumaczenie? Jak znacie jakieś, to napiszcie, bo dla mnie ta
      instytucja mogłaby się równie dobrze nazywać "niemowlętnikiem". ;-))))
      • primary.master Re: Dlaczego 'żłobek' to 'żłobek'? 04.04.03, 08:29
        roman_j napisał:

        > Jedyne skojarzenie, jakie mi
        > przyszło do głowy, to żłób, w którym został ułożony po urodzeniu mały Jezus.

        I chyba dobrze przyszło Ci do głowy, podejrzewam, że geneza słowa "żłobek"
        pochodzi właśnie od żłób.

        > bo dla mnie ta
        > instytucja mogłaby się równie dobrze nazywać "niemowlętnikiem". ;-))))


        moja propozycja to "przedprzedszkole" ;-D, albo... "obóz prztrwania" ;-)))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka