Dodaj do ulubionych

moja smutna historia:(

22.08.06, 22:05
Czesc Dziewczyny przytrafilo mi sie cos bardzo smutnego.
Napisze wszystko od poczatku:
Pracuje w sklepie w centrum Warszawy .Pewnego dnia do sklepu wszedł chlopak
lat ok25-27 nie zachowywal sie jak zwykly klient tylko jak psychol gdy ja
rozmawialam przez telefon on stal i sie patrzył gdy skonczylam poprosil zebym
go obsluzyla ,bylam bardzo spieta (poniewaz juz byl nam znany z poprzedniej
wizyty.)odpowiedzialm mu ,ze obsluzy go kolezanka on natomiast upieral sie
przy swoim .Ustapilam mu ale caly czas trezsly mi sie rece zachowywal sie jak
jakis gestapowiec powtarzal czy jest Pani pewna ,ze ma Pani tylko to do
zaferowania.zycze sobie profesjonalnej obslugi nie przyszedlem tu zawierac
znajomosci.Poprosilam go zeby poszedl przymierzyc te koszulki on caly czas
sie czegos czepial byl jak zaklety .Do mojej kolezanki powiedzial cos w stylu
radze sie ze by Pani sie n a mnie n iue patrzyla.Poszedl do pzrymierzalni w
drodze do niej zaptytal czy przypadkiem nie wezwalam Policji na Niego.Po
kilku dniach chyba trezch wyszlam z pracy wczesniej pojechalam do domu po
drodze bylam jescze w kilku miejscach.Ok godz.20:30 po 0,50 pobycie z domu
wyszlam z kolezanka na spacer .Po przejsciu 300 metrow od domu nagle za mna
uslyszalm glos odkrecam sie ,a tam byl ON .powiedzial: SLEDZILEM pANIA WIEM
GDZIE PANI MIESZKA I CO TERAZ ....................... POWIEDZIALM MU ,ZE SIE
GO NIE B OJE zaczal sie perfidnie smiac .Wyprzedzil na s i
poszedl.zadzwonilam po brata przyjechal z kolegami szukalismy Go ale zapadl
sei jak kamien w wode chcialam dostarczyc go POlicji.Teraz boje sie isc do
pracy boje sie wszstkiego.....co ja mam zrobic myslice,ze byl to przyadek.CO
ja mam zrobic
Obserwuj wątek
    • f.l.y Re: moja smutna historia:( 23.08.06, 00:04
      moze facetowi sie podobasz, aglupi nie wie, ze tak sie nie podrywa?

      gdyby chcial Ci zrobic krzywde - chyba tak by sie z tym nie obnosil...?

      nie pokazuj mu, ze sie go boisz..jesli to psychol, bedzie go to krecilo
      bardziej..
    • puch.marny Re: moja smutna historia:( 23.08.06, 09:13
      nie możesz pokazać mu że się go boisz, to może się odczepi
      znam takiego gościa dla którego podnietą było jak widział że kobieta się go boi
      i tylko o to mu chodziło, krzywdy zrobić nie chciał.
      trzymaj się dzielnie, powodzenia!
    • kalinazkalinowa Re: moja smutna historia:( 27.08.06, 23:03
      idź na policję złóż zeznania może mają kogoś podobnego w kartotece
      • kariss Re: moja smutna historia:( 28.08.06, 09:52
        Jeśli w Twoim sklepie są kamery, to poproś o nagranie z dnia kiedy on był i idź
        z nagraiem na plicje. nigdy nic nie wiadomo i lepiej chuchać na zimne niż żyć w
        strachu, a jeśli nie potraktuja Cię poważnie to chętnie Ci pomogę
        karina.stadnicka@radio.com.pl
        • skara Re: moja smutna historia:( 09.09.06, 00:43
          Nie żartuj z tym. Też miałam podobny przypadek (mniej groźny bo facet widywał
          mnie tylko w pracy), bałam się jak cholera. Zawiadomiłam swojego szefa,
          zagroziłam facetowi, że zadzwonię po policję i kazałam mu, nieprzebierając w
          słowach, wynosić się z biura.
          Na Twoim miejscu unikałabym samotnego wychodzenia, zwłaszcza po zmroku, a jak
          koleś wejdzie do sklepu rzuciłabym tekst, tylko głośno i wyraźnie żeby
          wszystkie koleżanki i klienci słyszeli: "obsłuży dzisiaj pana koleżanka a
          jeżeli jeszcze raz będzie mnie pan śledził i nachodził poza miejscem pracy, z
          miejsca zadzwonię po policję". Tylko głośno, może facet zawstydzony nie będzie
          taki pewny.
          Kup sobie gaz albo paralizator, będziesz się pewniej czuła. I nie pokazuj, że
          się go boisz.
          • olianka Re: moja smutna historia:( 09.09.06, 21:07
            Też myślę,że lepiej dmuchać na zimne i zgłosić to na policję.
            • kol.3 Re: moja smutna historia:( 10.09.06, 15:09
              To psychol. Zgłosiłabym przypadek na policję.
    • g.a.r.c.i.a Re: moja smutna historia:( 10.09.06, 16:46
      UFO Cię namierzyło:-).Trzeba było się zainteresować klientem od razu (przerwać
      na chwilę rozmowę /jeśli tylko rozmawiałaś z szefem albo szefową/
      i powiedzieć, że zaraz zostanie obsłużony), skoro się gapił na Ciebie to czegoś
      chciał konkretnie, nie przyszedł do sklepu jak do kina.
      Uwielbiam k...a te paniusie piep...one ze sklepików odzieżowych, które albo
      robią łaskę, że w czymś pomogą, albo ze sztucznym uśmiechem dopadają człowieka
      od razu po wejściu do sklepu.
    • g.a.r.c.i.a Re: moja smutna historia:( 10.09.06, 17:04
      Facet miał ubaw jak cholera z takiej blondynki jak Ty i Twoja koleżanka.
      Poza tym to bardzo niegrzeczne gapić się chamsko i namolnie na ludzi.
      Współczuję waszemu szefostwu. Na jego miejscu, jeśli bym się zorientowała, że
      prowadzisz towarzyską rozmowę przez telefon a ja muszę łaskawie czekać, aż Ty
      skończysz swoje pierdółki telefoniczne pierdółki, złożyłabym skargę do
      szefostwa.
      To było bardzo niegrzeczne z Twojej strony by odsyłać klienta do swojej
      koleżanki. Aż się dziwię, że takie blondyny pracują wśród ludzi.
      Kto Cię zatrudnił??!!! Musisz mieć niezłą prezencję, ewentualnie być świeżo
      upieczoną absolwentką, to wszystko.
      • kariss Re: moja smutna historia:( 10.09.06, 22:14
        Stary, ależ musisz być dupkiem nie z tej ziemi...!czy uważasz, że żledzenie
        dziewczyny i nachodzenie w pracy jest normalne?otrząśnij się, bo jeśli myslisz,
        że to naturalne, to musisz być załosny i tylko w tak przedziwny sposób obcować
        z obietami. Szkoda mi ciebie..
        • g.a.r.c.i.a Re: moja smutna historia:( 11.09.06, 02:44
          Po pierwsze żabko, jestem babką nie z tej Ziemi. Po drugie napiszę jasno i
          wyraznie (żebyś nie eksplodowała przypadkiem od nadmiaru rozumienia tekstu
          czytanego), że wydaje mi się, że facet tylko udawał jakiegoś psychopatę(bo tak
          się zachowały dziewczęta, że trudno mu było nie oprzeć się okazji, by zrobić z
          tego cyrk). Być może to był zupełny przypadek, że znalazł się w tym samym
          miejscu i czasie co tamta blondynka i jej koleżanka. Wykorzystał chwilę by się
          pośmiać z naszej nieprofesjonalistki, rzucił jakiś tekst o śledzeniu no i
          rozbawiło go szczere jej wyznanie, że ta się go nie boi.

          Ja bym na pewno mogła sie w ten sposób odegrać na jakiejś takiej paniuńci ze
          sklepiku, która by mi wielką łaskę robiła że raczy mi szybko w czymś pomóc.

          Po trzecie, mnie zawsze szkoda ludzi głupich, bez wyobrazni...
        • g.a.r.c.i.a Re: moja smutna historia:( 11.09.06, 02:48
          Po czwarte, z naszej "ofiary" (autorki wątku) jest niezła panikara i w dodatku
          z totalnym brakiem samokrytyki. Ależ mi żal takich..
          • boni_76 Re: moja smutna historia:( 11.09.06, 14:26
            Droda przedmówczyni,
            A mnie żal Ciebie. Mam nadzieję, że nigdy nie spotka Cię nic złego.
            Lepiej się wcale nie wypowiadać, jeśli nie ma się nic mądrego do powiedzenia.
            Po drugie trochę samokrytyki wobec Siebie. Opisywanie się na zasadze super
            laska jest śmieszne.
            A po trzecie, powinnaś zdiagnozować stan swojej psychiki, skoro uważasz, że
            groźby, śledzenie i straszenie innych jest normalne.
            • skara Re: moja smutna historia:( 11.09.06, 20:21
              g.a.r.c.i.a., jaka Ty głupia jesteś! Nie zwykłam tak pisać do obcych osób, ale
              jesteś po prostu głupia. Jak nie podoba Ci się obsługa w jakimś sklepie to
              będąc osobą "z klasą" możesz kulturalnie zwrócić uwagę albo wyjść i nie wracać.
              Ale cóż, do tego trzeba reprezentować pewien poziom. A Tobie słoma z butów
              wyłazi. I choćby ze złota była słomą zostanie.
              Przydałoby Ci się żeby ktoś Cię tak przestraszył jak forumowiczkę, tylko
              przestraszył. Może wtedy można by było podyskutować.
              I wybierz się panieneczko popracować np. w sklepie. I uśmiechaj się bez przerwy
              przez 12 godzin stojąc na obcasach podczas gdy przylezie jakaś flądra z tipsami
              i w różowej kurteczce, wyświni Ci towar podkładem i jeszcze obrzuci stekiem
              wyzwisk. Zabaczysz jak to przyjemnie pracować z takimi super laskami jak Ty.
              Możesz mi teraz nawrzucać - leję na to. I gratuluję poziomu umysłowego KR(ól)
              OWO.!
              • g.a.r.c.i.a Re: moja smutna historia:( 11.09.06, 21:26
                skara napisała:

                > g.a.r.c.i.a., jaka Ty głupia jesteś! Nie zwykłam tak pisać do obcych osób,
                ale
                > jesteś po prostu głupia. Jak nie podoba Ci się obsługa w jakimś sklepie to
                > będąc osobą "z klasą" możesz kulturalnie zwrócić uwagę albo wyjść i nie
                wracać.
                >
                > Ale cóż, do tego trzeba reprezentować pewien poziom. A Tobie słoma z butów
                > wyłazi. I choćby ze złota była słomą zostanie.
                > Przydałoby Ci się żeby ktoś Cię tak przestraszył jak forumowiczkę, tylko
                > przestraszył. Może wtedy można by było podyskutować.
                > I wybierz się panieneczko popracować np. w sklepie. I uśmiechaj się bez
                przerwy
                >
                > przez 12 godzin stojąc na obcasach podczas gdy przylezie jakaś flądra z
                tipsami
                >
                > i w różowej kurteczce, wyświni Ci towar podkładem i jeszcze obrzuci stekiem
                > wyzwisk. Zabaczysz jak to przyjemnie pracować z takimi super laskami jak Ty.
                > Możesz mi teraz nawrzucać - leję na to. I gratuluję poziomu umysłowego KR(ól)
                > OWO.!


                SUKO z budy z Pcimia Dolnego koło Wysrajewa, jeśli już kogoś chcesz nazywać
                krową, to rób to z głową, tzn. kieruj swoje epitety pod właściwe adresy. Nie
                frustruj się tak, że ci Bozia więcej rozumu nie dała, a przynajmniej nie
                wyładowywuj swojej agresji (nie szczekaj zaciekle) przez to ani na mnie, ani na
                inne, obce osoby. (Ach no tak, psy będą szczekać na każdego obcego)
                Nie będę opisywała jak ja bym postępowała z tymi flądrami, o których piszesz bo
                i tak pewnie nie zrozumiesz. Umiesz wszak tylko warczeć, szczerzyć z
                wściekłości kły i ujadać jak niewyżyta, pospolita suka.
                WON DO BUDY!!!!
                • g.a.r.c.i.a Re: moja smutna historia:( 11.09.06, 22:07
                  Żebyś nie szukała za długo w atlasach anatomicznych, he he, napiszę ci jeszcze,
                  że ten Pcim Dolny koło Wysrajewa to taka przenośnia dla oznaczenia
                  charakterystyki twojej mentalności. Nie wiem skąd pochodzisz, ale pewnie
                  wszyscy mają cie tam dosyc.
              • g.a.r.c.i.a Re: moja smutna historia:( 11.09.06, 21:47
                Taaa, odezwała się ta, co nie potrafi kliknąć w komentarz, który chce
                skomentować.
            • g.a.r.c.i.a Re: moja smutna historia:( 11.09.06, 21:43
              boni_76 napisała:

              > Droda przedmówczyni,
              > A mnie żal Ciebie. Mam nadzieję, że nigdy nie spotka Cię nic złego.
              Dzięki, ale jeśli mnie spotka coś złego, to ja się najpierw zastanowię, czy to
              nie ja przypadkiem zawiniłam. Ot taki gest samokrytyki z mojej strony
              (CZY JESTEŚ PEWNA, ŻE TY ZNASZ ZNACZENIE TEGO SŁOWA /samokrytyka/ W 100
              PROCENTACH?????).

              > Lepiej się wcale nie wypowiadać, jeśli nie ma się nic mądrego do powiedzenia.
              > Po drugie trochę samokrytyki wobec Siebie.
              Gdzie był twój rozum gdy to wstukiwałaś na ekran monitora?

              > Opisywanie się na zasadze super laska jest śmieszne.
              Albo odważne i świadczące o wysokim stopniu pewności i znajomości siebie.
              Jaki jest Twój kolor włosów?

              > A po trzecie, powinnaś zdiagnozować stan swojej psychiki,
              Wolę, żeby zrobił to jakiś profesjonalny psychoanalityk (nie jakiś konował), bo
              chce wiedzieć, czy wciąż jestem normalna po twoich i tej suki... komentarzach.
              Wiesz co, chyba napiszę jakąś rozprawę na temat (braku) inteligencji i
              jednocześnie sukowatości pewnej grupy Polek.

              > skoro uważasz, że
              > groźby, śledzenie i straszenie innych jest normalne.
              Skoro uważasz, że ja uważam że grozby, śledzenie i straszenie innych jest
              normalne, może zechcesz mi to udowodnić w sądzie darling?

              Jeśli urodziłaś się w '76, to ja szczerze współczuję twojemu otoczeniu, że
              jeszcze nie zmądrzałaś... No ale cóż, czego można wymagać? Mądrym i
              inteligentnym trzeba się po prostu urodzić.

              Pomóż koleżance z forum znależć jej "kata" i zapytajcie go jakie były motywy
              jego zachowania? Tylko mnie potem nie przepraszajcie.
              • skara Re: moja smutna historia:( 11.09.06, 22:31
                Biedactwo g.a.r.c.i.a. kompleksy masz bo nikt na Ciebie nie reaguje. I sama
                sobie odpowiadasz. To się nazywa SCHIZOFRENIA. Podobno da się z tym żyć, nawet
                widziałam dziś artykuł, że dają takim pracę przy zbiórce odpadów. Ale to dla
                Ciebie za trudne bo musiałabyś sama siebie zebrać.
                • g.a.r.c.i.a Re: moja smutna historia:( 11.09.06, 22:56
                  Jak to mówią, kto z kim przystaje takim się staje. A ja idę się odchaaaaamić!!
                  A ty dalej będziesz sukowatą, glupią chaaaamką!!
                • g.a.r.c.i.a Re: moja smutna historia:( 11.09.06, 23:08
                  No taaak...., uderz w klawiature, a suka skara zaszczeka...
                  Czy to pseudo "skara" to skrót od "skaranie"? Bo właśnie warczysz jak jakieś
                  skaranie boskie? Skara, aport do budy!!
                • g.a.r.c.i.a Re: moja smutna historia:( 11.09.06, 23:20
                  Zaszczekasz raz jeszcze czy może już zdążyłaś się udławić własną pianą..?
                  Osobiście liczę na to drugie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka