monika845
22.08.06, 22:05
Czesc Dziewczyny przytrafilo mi sie cos bardzo smutnego.
Napisze wszystko od poczatku:
Pracuje w sklepie w centrum Warszawy .Pewnego dnia do sklepu wszedł chlopak
lat ok25-27 nie zachowywal sie jak zwykly klient tylko jak psychol gdy ja
rozmawialam przez telefon on stal i sie patrzył gdy skonczylam poprosil zebym
go obsluzyla ,bylam bardzo spieta (poniewaz juz byl nam znany z poprzedniej
wizyty.)odpowiedzialm mu ,ze obsluzy go kolezanka on natomiast upieral sie
przy swoim .Ustapilam mu ale caly czas trezsly mi sie rece zachowywal sie jak
jakis gestapowiec powtarzal czy jest Pani pewna ,ze ma Pani tylko to do
zaferowania.zycze sobie profesjonalnej obslugi nie przyszedlem tu zawierac
znajomosci.Poprosilam go zeby poszedl przymierzyc te koszulki on caly czas
sie czegos czepial byl jak zaklety .Do mojej kolezanki powiedzial cos w stylu
radze sie ze by Pani sie n a mnie n iue patrzyla.Poszedl do pzrymierzalni w
drodze do niej zaptytal czy przypadkiem nie wezwalam Policji na Niego.Po
kilku dniach chyba trezch wyszlam z pracy wczesniej pojechalam do domu po
drodze bylam jescze w kilku miejscach.Ok godz.20:30 po 0,50 pobycie z domu
wyszlam z kolezanka na spacer .Po przejsciu 300 metrow od domu nagle za mna
uslyszalm glos odkrecam sie ,a tam byl ON .powiedzial: SLEDZILEM pANIA WIEM
GDZIE PANI MIESZKA I CO TERAZ ....................... POWIEDZIALM MU ,ZE SIE
GO NIE B OJE zaczal sie perfidnie smiac .Wyprzedzil na s i
poszedl.zadzwonilam po brata przyjechal z kolegami szukalismy Go ale zapadl
sei jak kamien w wode chcialam dostarczyc go POlicji.Teraz boje sie isc do
pracy boje sie wszstkiego.....co ja mam zrobic myslice,ze byl to przyadek.CO
ja mam zrobic