eveline_1
06.08.07, 15:46
Mam 30 lat, od kilku lat jestem (bezdzietna) mezatka, wydawaloby sie ze
szczesliwa...a jednak czuje ze moje szczescie nie jest pelne, moj maz mieszka
360 km od domu i pomimo tego ze codziennie ze soba rozmawiamy przez telefon,
czuje sie strasznie samotna. Gdy jestesmy razem w co drugi weekend jest
fajnie, znowu sie usmiecham, ale gdy jestesmy ze soba dluzej np podczas
urlopu, dusze sie. Moje odczucia sa dziwne, czuje ze mamy 3 zycia, on ma
swoje, ja mam swoje i to trzecie - nasze wspolne, ktorego mamy g tak bardzo
malo. Jak Wy to widzicie, czy moje odczucia sa normalne, czy ktos z Was zyje
w takim zwiazku? czy lepszym rozwiazaniem bedzie rozstanie i oddychanie pelna
piersia i nieogladanie sie za siebie, czy tkwienie w nicosci...? Prosze o
szczere i niezlosliwe opinie, rady. Pozdrawiam Eveline