samotnosc w zwiazku

06.08.07, 15:46
Mam 30 lat, od kilku lat jestem (bezdzietna) mezatka, wydawaloby sie ze
szczesliwa...a jednak czuje ze moje szczescie nie jest pelne, moj maz mieszka
360 km od domu i pomimo tego ze codziennie ze soba rozmawiamy przez telefon,
czuje sie strasznie samotna. Gdy jestesmy razem w co drugi weekend jest
fajnie, znowu sie usmiecham, ale gdy jestesmy ze soba dluzej np podczas
urlopu, dusze sie. Moje odczucia sa dziwne, czuje ze mamy 3 zycia, on ma
swoje, ja mam swoje i to trzecie - nasze wspolne, ktorego mamy g tak bardzo
malo. Jak Wy to widzicie, czy moje odczucia sa normalne, czy ktos z Was zyje
w takim zwiazku? czy lepszym rozwiazaniem bedzie rozstanie i oddychanie pelna
piersia i nieogladanie sie za siebie, czy tkwienie w nicosci...? Prosze o
szczere i niezlosliwe opinie, rady. Pozdrawiam Eveline
    • marzenna23 Re: samotnosc w zwiazku 07.08.07, 22:12
      a moze to tylko rutyna ktora wystarczy jakos przelamac i od razu
      bedziesz sie inaczej czuc?
      bo rozstanie, jak piszesz w poscie to juz powazna decyzja... nie
      poddawaj sie tak latwo.. jesli warto oczywiscie..
    • alexxa6 Re: samotnosc w zwiazku 10.08.07, 11:48
      widocznie tak naprawdę nie nauczyliście się bycia razem.Związki na odległość są
      zawsze ryzykowne.Można spróbować ratować to co jeszcze pozostało między
      Wami,jeśli miłość,przywiązanie jeszcze istnieje i jest głębokie powinno się
      udać,jeśli po takiej próbie nic się nie zmieni na lepsze,zostaje rozstanie.
      vanilla-cafe.net/
    • frezja07 Re: samotnosc w zwiazku 14.08.07, 09:53
      Rozstanie to ostateczność. A nie da się zamieszkać wreszcie razem?
Pełna wersja