0roman0
23.09.12, 09:47
Dawno temu u schyłku poprzedniego systemu w miejscu gdzie jest teraz Pekin (Marcinkowskiego) był inny lokal (Magnolia?). Czasami tam bywałem z kumplami. Tam to dopiero był kelner. Potrafił być tak nawalony że ledwie stał na nogach a jednocześnie na tacy niósł ze 20 kieliszków i z żadnego nawet kropla nie ubyła. Wyglądał jakby szedł po łajbie w czasie sztormu. Mistrzostwo świata.