qwardian
20.09.15, 15:37
Prezydent Jacek Jaśkowiak natomiast dostrzega najważniejszą zmianę w tym, że mieszkańcy niekoniecznie chcą tych wielkich spektakularnych inwestycji jak aquapark, niekoniecznie muszą czuć dumę z kosztownego lotniska, z którego startuje jeden samolot dziennie.
Cały tekst: gorzow.gazeta.pl/gorzow/1,36844,18855173,sniadanie-prezydentow-jaskowiak-biedron-wojcicki-przy-szarlotce.html#ixzz3mHYCZwrf
Gdyby Jaśkowiak i Wyborcza mieli podstawową orientację w sprawach lokalnych, wyżej zamieszczona wypowiedź nie miałaby miejsca, bo pomijając pedała ze Słupska, który jest dla wizerunku, to jednak Gorzów przymierzał się do budowy lotniska w pobliskiej Kłodawie, który to projekt został oprotestowany i zarzucony, a obecny prezydent Gorzowa, wójt Deszczna Jacek Wójcicki przeforsował budowę tam lądowiska, które oddano do użytku w zeszłym roku. Poza tym nic ciekawegonie wyłowiłem z tego artykułu, ot spotkanie trzech gawędziarzy, którzy nie mają nic do powiedzenia. Ciekawe jak wizerunek antykościelnego, pro queer gender i muzułmańskiego Jaśkowiaka promującego się wspólnie z Biedroniem wpłynie na wynik Platformy Obywatelskiej za miesiąc z hakiem...
gorzow.gazeta.pl/gorzow/1,86061,6706059,Lotnisko_pod_Gorzowem__Moze_kiedys.html