Dodaj do ulubionych

matkipoety pamiętnik forumowiczki.

03.05.05, 16:24
Od dzisiaj postanowiłam zapisywać na tym wątku różne moje przemyślenia i
uwagi, dotyczące naszego regionalnego forum i ich uczestników. Z pewnym
zaskoczeniem uświadomiłam sobie, że w ten wirtualny, czasami zabawowy sposób,
dowiedziałam się wiele o naszym mieście, a z drugiej strony niektóre uwagi
zainspirowały mnie do własnych dociekań i refleksji. Dzięki i za to. Niektóre
moje komentarze wywoływały czasami emocjonalne reakcje. Zgadza się, o to mi
chodziło.

Poznałam tutaj kilka ciekawych osobowości. Niektóre z nich wydają się
wprawdzie artystyczną , intrygującą kreacją / postintelektualista, neoklacz i
jeszcze kilka/ ale też jest parę osób, które wydają mi się nie tylko
interesujące, inspirujące, ale i autentyczne: uczeń, ciekawość, george,
paulos, pan.nikt...

Czasami nasze dyskusje, gorące polemiki, emocjonalne uniesienia i
zacietrzewienia w ocenia Poznania , naszego życia w tym mieście i szans na
nasz rozwój i całego miasta, są może i amatorskie, ale najczęściej szczere i
zaangażowane.
Od kiedy zaczęłam uczestniczyć w tym forum, zaczęło mi bardziej zależeć na
tym mieście i mimo różnych niedociągnięć jestem dumna z bycia
Poznanianką. /Sorki za patetyczny styl, ale w końcu jestem 'matkapoety'.
Proszę wszystkich, którzy odwiedzą ten wątek o komentarze odnośnie moich
zapisków. Mogą one być nawet bardzo krytyczne. Nie obrażam się na
konstruktywna krytykę a inwektywy pomijam. No to zaczęłam mój pierwszy
pamiętnik. Pa.
Obserwuj wątek
    • postintelektualista Re: matkipoety pamiętnik forumowiczki. 03.05.05, 16:35
      Kochana Mateczko! Wiesz, że darzę Cię dużą sympatią a i pamiętnikowi życzę
      urokliwych opisów Twoich przemyśleń, ale protestuję stanowczo w kwestii mojej
      pseudo-autentyczności. W jutrzejszej Gazecie /dział Praca/ znajdziesz dowód.
      I cieszę się, że istnieję /mniej lub bardziej prawdziwie/ w Twojej główce/.
      Czekam na c.d.n.
    • Gość: Ciekawość Re: matkipoety pamiętnik forumowiczki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 16:45
      Postintelektualista jest prawdziwy, za to ja jestem jedynie tworem wyobrazni. W
      szkole kiedys wspomnieli, ze poeta uzyl personifikacji... I tak sie błąkam po
      swiecie, odkad wyskoczylam mu z glowy, niczym waleczna Atena z glowy Zeusa.
      • postintelektualista Re: matkipoety pamiętnik forumowiczki. 03.05.05, 16:50
        Dziękuję Tobie Ciekawość. A wiesz, że uwielbiam Twoje wypowiedzi na forum, a
        szczególnie te, które świadczą o Twojej dobroci i naiwnej wierze w ludzi.
        Jestem cynikiem i bluźniercą ale doceniam Twój styl i charakter.
        • Gość: kiks Re: matkipoety pamiętnik forumowiczki. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.05, 21:49
          postintelektualista napisał:

          > Dziękuję Tobie Ciekawość

          Gyby zamiast post... był intelektualista, to napisałby: dziekuję ci- Ciekawości.
          Po dziękuję Ci uzywamy wołacza- jest taki przypadek w języku polskim, niestety
          coraz rzadziej uzywany. Wołacz od ciekawość to niewątpliwie- ciekawości.

          • Gość: Ciekawość Re: matkipoety pamiętnik forumowiczki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 22:45
            Pozwol, ze bedzie sie do mnie zwracal w fomie mniej przez Ciebie tolerowanej,
            ale jest mi ta postac wyjatkowo droga. Czy przychylisz sie do mojej prosby, O!
            Kiksie? :-)Obiecuje w zamian byc wyjatkowa purystka jezykowa w tym watku.
            Oczywiscie liczac w ogromnej mierze na Twa pomoc. Jestes milym mi rozmowca.
            Czasem wiec nie pogniewaj sie na malenka z mej strony prowokacje.
    • drhuckenbush Re: matkipoety pamiętnik forumowiczki. 03.05.05, 20:31
      Pomysl ciekawy, choc mi np by sie nie chcialo przemyslen swoich przelewac na
      klawiature i monitor. Ale jak bedziesz wytrwala to powodzenia zycze :)
      • Gość: obcy Re: matkipoety pamiętnik forumowiczki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 21:38
        No narazie poza " dotyczące naszego regionalnego forum i ich uczestników " nic
        nie wypociła, powinno być : dotyczące naszego regionalnego forum i jego
        uczestników.
        • matkapoety troszkę o mnie... 03.05.05, 22:56
          jest taka fraza z wiersza Karla Lubomirskiego /współczesny poeta astriacki/,
          która jet dla mnie bardzo ważna, sama nie wiem dlaczego: ' Światło jest cieniem
          Boga.' Może 'tym czymś' jest kontekstualizm, transcendencja, względność... Może
          wydawać się to przesadzone kompletnie, ale w tym zdaniu jest też nadzieja,
          oczekiwanie i piękno.

          Jestem zodiakalnym Lwem i chyba dlatego moje motto życiowe zapożyczyłam z
          pieśni wojowników masajskich: ' ... nasza klęska lub zwycięstwo jest w rękach
          Boga. Niech zatem walka będzie dla nas nieustającym świętem.'

          Przypomniał mi się właśnie epizod sprzed lat, taki pozytywny, ich jest zawsze
          za mało, niestety. Wraz z moją przyjaciółką Kaśką N. byłam wiele lat temu w
          Bieszczadach. Wygłodzone niemiłosiernie dotarłyśmy do jakiejś stanicy, której
          właścicielem był jakiś starszy długowłosy rzeźbiarz. Kaśka paliła wtedy
          niemiłosiernie i widząc paczkę papierosów i chleb na stole, spytała się, czy
          może się poczęstować fajkami. Odpowiedź brodacza utkwiła mi w głowie i chyba
          nigdy jej nie zapomnę, natchnęła bowiem i K. i mnie wiarą, że ludzie są
          dobrzy: ' Te papierosy są Twoje.'- powiedział ten człek. Tak niewiele czasem
          potrzeba, żeby zakochać się w życiu, zresztą sami wiecie...

          Terminarz leży zapomniany w biurze, więc nie wiem, co mnie jutro czeka. To
          znaczy, że nie wiem jak się ubrać. Jeśli mam ważne spotkanie z jakimś vipem / i
          nie daj Boże, bucem/ to powinnam założyć kostium i szpilki. W innym przypadku
          preferuję tkz. luz kobiecy. Zdecydowałam się na luz..

          A w kontekście pierwszych wpisów na tym pamiętnikarskim wątku, to niektóre
          uwagi są niepotrzebnie małostkowe. A za moralne wsparcie - duże dzięki.

          I nocy, rozkapryszeń migotliwych, pełnej - życzę. M.
          • neoklacz Re: troszkę o mnie... 03.05.05, 23:12
            a dla mnie zyciowo wazna jest fraza z 'solaris' lema: ' nie ma odpowiedzi. sa
            tylko wybory.' cala wzglednosc swiata. pisz, pisz, matkopoety, pls.
            • szlachetny_dzban Re: troszkę o mnie... 03.05.05, 23:35
              dzięki za zyczenia Matkopoety. brakuje tylko bajki na dobranoc. jestem
              przekonany, że potrafisz pięknie opowiadać. opowiesz kiedyś?
              • Gość: modlitwa pingwina Re: troszkę o mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 23:53
                dlaczego tak mało? Mateczko? chce więcej. albo będzie więcej, albo nie zjem
                kolacji.
              • Gość: Ciekawość Opowiem, szlachetny dzbanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 10:20
                Witaj nieczesty tu gosciu.A powiedz mi, czy wierzysz w bajki? Czy wierzysz, ze
                zycie, wsrod codziennosci moze nam czasem przyszykowac najbardziej niezwykla
                opowieść, jakiej jeszcze nikt dotad niesmial wymyslic i spisac? Kiedy idac
                zwyklym szarym chodnikiem, zmęczeni szaroscia zycia, unosimy nagle oczy i
                oslepiajace nas promienie slonca powoduja, ze przymrużamy je, a kiedy znow
                odzyskujemy ostrosc widzenia ... Jestesmy w samym srodku najpiekniejszej z
                bajek...
          • z3r0 Re: troszkę o mnie... 03.05.05, 23:54
            > jest taka fraza z wiersza Karla Lubomirskiego /współczesny poeta astriacki/,
            > która jet dla mnie bardzo ważna, sama nie wiem dlaczego: ' Światło jest cieniem
            >
            > Boga.' Może 'tym czymś' jest kontekstualizm, transcendencja, względność... Może
            >
            > wydawać się to przesadzone kompletnie, ale w tym zdaniu jest też nadzieja,
            > oczekiwanie i piękno.

            Nie rozumiem. "Tym czyms"... Gdzie jest to cos? Czym jest to cos? Do czego nawiazujesz? To cos to Bog? Swiatlo? Bog = kontekstualizm? Cien = wzglednosc? W ktorym zdaniu jest nadzieja? Nadzieja na co? Gdzie jest oczekiwanie? Oczekiwanie czego?

            Jestem prostym czlowiekiem, zagubilem sie.


            > Przypomniał mi się właśnie epizod sprzed lat, taki pozytywny, ich jest zawsze
            > za mało, niestety. Wraz z moją przyjaciółką Kaśką N. byłam wiele lat temu w
            > Bieszczadach. Wygłodzone niemiłosiernie dotarłyśmy do jakiejś stanicy, której
            > właścicielem był jakiś starszy długowłosy rzeźbiarz. Kaśka paliła wtedy
            > niemiłosiernie i widząc paczkę papierosów i chleb na stole, spytała się, czy
            > może się poczęstować fajkami. Odpowiedź brodacza utkwiła mi w głowie i chyba
            > nigdy jej nie zapomnę, natchnęła bowiem i K. i mnie wiarą, że ludzie są
            > dobrzy: ' Te papierosy są Twoje.'- powiedział ten człek.

            Zaiste, Matka Teresa. A moze te fajki nie byly jego? Nigdy nie zapomnisz tekstu "Te papierosy sa Twoje"?

            > I nocy, rozkapryszeń migotliwych, pełnej - życzę. M.

            "Rozkapryszen migotliwych"... Usilujesz byc poetycka i uduchowiona ale wydaje mi sie, ze niebezpiecznie dryfujesz w kierunku banalu i odrobine niechlujnego slowotoku, na pierwszy rzut oka efektownego ale w swej istocie pustego.

            Pozdrawiam.

            Zycze spokojnego snu, bez rozkapryszen.
            • Gość: ochłap serca Re: troszkę o mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 00:10
              no, no, z3 / to nazwa sportowego bmw, niezle cacko/ cos nagle dostal takiego
              wku..enca? mowisz, ze nie rozumiesz, ale krytykujesz i obrazasz. a wystarczy,
              ze pomyslisz. a to ze podkreslasz, zes prosty, chwali ci sie. garbaty raczej u
              mateczki szans by nie mial... ciekawe jak zareaguje matkapoety na twoje bluzgi.
              oisala wczesniej, ze na inwektywy no reaction.. i migocen serca zycze / zart/
              spij bez snow.
              • z3r0 Re: troszkę o mnie... 04.05.05, 00:17
                > no, no, z3 / to nazwa sportowego bmw, niezle cacko/ cos nagle dostal takiego
                > wku..enca?

                A no dlatego, ze jestem brzydki, sfrustrowany zyciem i biedny (ostatnie pieniadze wydalem na specyfiki zawierajace kolagen, bo mi wypadaja wlosy i boje sie, ze bede niedlugo lysy), za siasiadow mam studentow z Afganistanu, ktorzy codziennie gotuja na obiad uklad limfatyczny muflona, pietro wyzej facet bije zone i nie moge spac, a wczoraj ktos mi rabnal radio z auta. Acha, i postawilem dwa tysiace na Chelsea. W pracy zabrali mi premie za niewyparzona gebe. No i zapomnialem o urodzinach mamusi. I fikus mi usechl.

                > a to ze podkreslasz, zes prosty, chwali ci sie. garbaty raczej u
                > mateczki szans by nie mial... ciekawe jak zareaguje matkapoety na twoje
                > bluzgi.

                Ach, co za ulga, moj lekarz twierdzi, ze mam piekny kregoslup (zdjecia RTG do wgladu na wyrazna prosbe). A w sprawie bluzgania odsylam do notki na moj temat.

                > oisala wczesniej, ze na inwektywy no reaction.. i migocen serca zycze / zart/
                > spij bez snow.

                Dziekuje. Prawie zawsze mi sie sni, ze uciekam i do mnie strzelaja.

                Pozdrawiam.
          • e.mes Re: troszkę o mnie... 04.05.05, 09:05
            ' Te papierosy są Twoje.'- powiedział ten człek.

            Niekoniecznie dobre jest mitologizowanie takich słów.
          • politykatomojaulubiona Re: troszkę o mnie... 04.05.05, 23:31
            Nie wiem czy mój komentarz jest warty tego, by był przez Ciebie czytany
            matkapoety. Przyznam, że miło się czyta Twoje wypowiedzi. Są one odskocznią od
            dnia codziennego, miłym przystankiem 'normalności' na trasie życia. Życzę
            dalszych wciągających Twoich wypowiedzi na tym forum. To tylko tyle ode mnie
            (nie będę próbował się z Tobą równać - i tak nie mam szans).
            Sorki, że zaśmiecam Twój forumowy pamiętnik (zastanów się nad blogiem - polecam
            jogger.pl - umieszczasz nowe wypowiedzi za pomocą komunikatora).
    • l.george.l W kwestii formalnej 04.05.05, 10:17
      Gratuluję pomysłu i życzę wytrwałości. Czy nie lepiej byłoby jednak, gdybyś
      swoją produkcję zaprezentowała w formie bloga jak np. ta pani
      istraj.blox.pl/html
      Nie będzie trzeba do Twoich wypowiedzi przedzierać się przez gąszcz
      głupkowatych komentarzy, z pewnością powiększysz grono czytelników, a teksty
      możesz dodatkowo zilustrować.
      • Gość: Ciekawość Madre slowa l.george.l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 10:53
        O tym samym pomyslalam. To wspanialy pomysl George. Smutne wsrod jej ladnych i
        walecznych myśli, bylyby wulgaryzmy i egocentryczne wstawki nie do konca
        rozumiejacych ją "wesolkow". To taki nasz forumowy mysliciel...Lubie ją...jest
        odwazniejsza ode mnie, bardziej kategoryczna w osądach, ale idee mamy podobne,
        jesli nie nawet te same. Tylko ona je lepiej przekazuje i uzasadnia. Moze
        rzeczywiscie blog, a moze bronic tego watku zwyczajnie? Ciekawe, ciekawe...Pora
        w droge po kolejne pytania do życia...Tyle tego! Wszystkie osierocone
        odpowiedziami, biegna przez wielki podwórzec myśli...Ciekawe, ciekawe...
        • matkapoety Re: Madre slowa l.george.l 04.05.05, 21:15
          Ciekawość, uśmiecham się do Ciebie wdzięcznie i dziękczynnie..
    • matkapoety Sens życia według Postintelektualisty. 04.05.05, 21:09
      Właśnie dowiedziałam się kim jest. Niezwykle ciekawa kontrowersyjna postać. Nie
      zdawałam sobie sprawy, ile ciekawych rzeczy może jedna osoba nawymyślać.. I z
      tego co wiem, czeka nas wkrótce dużo większa niespodzianka.

      Jak to jest, że można robić tak wiele, zbijać fortunę, pomagać innym,
      prowokować i irytować wielu, i być ... niespełnionym. Czy niespełnienie jest
      tym motorem napędowym i gdyby nie ono, nie byłoby postintelekta? Co powoduje
      kimś niezwykle aktywnym zawodowo, żeby dać takie niesamowite ogłoszenie i żeby
      dyskutować na naszym forum? Samotność? Zniechęcenie? Bawienie się w kogoś in
      cognito? Bawienie się kimś? Nami? Faktyczne zblazowanie? Odpowiesz, Autorze
      zamieszania?
      A ja? Chcę tak niewiele od życia, a szanse na spełnienie są mizerne. Ale
      potrafię cieszyć chwilami, potrafię z nich zrobić drogocenny naszyjnik,
      nanizując perełki chwil na nitkę dni. Czasami wychodzi z tego niestety różaniec
      nadziejnych marzeń. I tym też się cieszę.

      do z3r0: to , o co pytasz, to kwestia wyczucia, a nie zrozumienia.. i
      rozpryskuję dla Ciebie fonntanny iskierek w moich rozmarzonych oczętach.
      • postintelektualista Re: Sens życia według Postintelektualisty. 04.05.05, 22:24
        Nie potrafiłbym nie odpowiedzieć na pytania Matkipoety..

        Oczywiście masz wiele racji w Twoich przypuszczeniach odnośnie genezy
        ogłoszenia. Jest w niej zapewne ziarenko 'wypalenia się', rozpaczliwa próba
        znalezienia jakiejś nowej drogi 'rozwoju', ale jest też autentyczna chęć
        podsumowania fragmenciku własnego życiorysu przy pomocy innego pióra i lustra:
        czyli dialog z kimś inteligentnym i niebanalnym. Tak inspirująco i
        nieprzewidywalnie być może.
        Jest też jednak i drugie dno tej historii, zdaje się, że znane już Tobie. / Tak
        to jest, kiedy ma się 'dyskretnych' przyjaciół'./ Przy tej okazji poszukuję
        ludzi nietuzinkowych, żądnych rozwoju, do nowego przedsięwzięcia, którego
        przygotowanie teraz pochłania znakomitą część mojego czasu/życia. Ciekawi mnie
        życie, lubięw nie grać, i to o wysoką stawkę. Pozdrawiam baśniowo-majowo.
        • Gość: eugenia Re: Sens życia według Postintelektualisty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 13:58
          Mam dla ciebie radę rozejrzyj sie wokół siebie, może znajdziesz tam
          niebanalnych i inteligentnych ludzi, inni( forumowicze i autorzy maili) też
          lubia bawic sie zyciem i grać, nie zapominaj o tym, sama sie przekonalam sie o
          tym, a gra o wysoka stawke daje wysokie wygrane ale tez i takie same straty; a
          tak na marginesie chyba jestes samotny bo duzo czasu spedzasz na necie a może
          to nuda
      • z3r0 Re: Sens życia według Postintelektualisty. 04.05.05, 23:04
        > do z3r0: to , o co pytasz, to kwestia wyczucia, a nie zrozumienia.. i
        > rozpryskuję dla Ciebie fonntanny iskierek w moich rozmarzonych oczętach.

        Dobrze, Pani Matko. Będę usiłować wyczuwać, chociaż historia mego marnego żywota
        pełna jest przypadków polegania na wyczuciu, które prowadziły prędzej czy
        później bądź to do dosyć spektakularnych wstrząsów i katastrof w mikroskali,
        bądź do prozaicznej pustki brzmiącej uderzeniem kamienia wrzuconego do
        zardzewiałego wiadra.

        Rozpryskuję dla Ciebie resztki mleka z płatkami w miodowej polewie, które
        pożeram w ramach spóźnionej kolacji.
    • matkapoety Spotkanie dawnych przyjaciół... 05.05.05, 21:54
      Dzisiaj spotkałam Jolkę, przyjaciółkę ze studiów, szaloną dziewczynę, która nie
      miała nigdy czasu na rzeczy banalne, codzienne. I wystarczyło parę lat, żeby
      tematem naszej rozmowy stały się sprawy 'dziwne': że kolega R. ma nowy
      samochód, choć zarabia tyle a tyle, że we Frankfurcie sąsiad kupił
      tanio 'plazmę'... Poczułam żal do czasu, że nas tak zmienia, że zabiera mi
      wspomnienie szalonej dziewczyny, która kiedyś była dla mnie niedoścignionym
      wzorem.
      • l.george.l W kwestii formalnej poraz drugi 06.05.05, 13:53
        matkopoety, Babo Uparta, dlaczego nie przeniesiesz się na bloga? Powiem
        szczerze, mam ochotę czytać co piszesz, ale nie obojętna oprócz treści jest mi
        forma. Tu jak jest, sama widzisz. To miejsce, by się powygłupiać, opluć kogoś,
        zboczeńca i czerwonego pogonić, nawiedzonej panience dokuczyć, a nie literaturę
        czytać. Na forum zawsze możesz summary wrzucić i linka przypomnieć. Zobaczysz,
        będzie lepiej.
        • matkapoety Re: W kwestii formalnej poraz drugi 06.05.05, 15:29
          Drogi Facecie Uparty,
          rację masz niewątpliwą, jak będę miała chwilę czasu, to spróbuję się na bloga
          przemieścić. Dzisiaj smutna i żałosna jak motyl z oderwanymi skrzydełkami,
          pozdrawiam duchowo nieobecna.
          • l.george.l Re: W kwestii formalnej poraz drugi 06.05.05, 16:27
            matkapoety napisała:
            [...]
            > jak będę miała chwilę czasu, to spróbuję [...]

            W razie czego wołaj o pomoc. Co prawda nie wiem jak to się robi, ale moje
            dzieciaczki są w tym biegłe. Może podszkolą ojca.
          • Gość: uczeńIP.icpnet.pl zostań tutaj, gdzie SZTUKA przemyka się pomiędzy IP: *.icpnet.pl 06.05.05, 17:08
            to zderzenie z (...) jest intrygujące, tworzy nową wartość, a jednocześnie często przez kontrast,
            ukazuje, iż posługiwaniem się słowem pisanym, niekoniecznie jest świadectwem bycia człowiekiem.

            uczeńIP.icpnet.pl /teraz będę tak podpisywał swoje teksty, ponieważ uczniów pojawiło się więcej/
          • niesmialy_peniuar Droga sercu memu 06.05.05, 18:57
            skad smutek dokad?
            • Gość: & Re: Droga sercu memu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 20:46
              Od łzy, do łzy...
    • matkapoety Znana poznańska zawiść. 06.05.05, 21:14
      W dzisiejszym Głosie /glos.com/ jest na pierwszej stronie artykuł o 'drugim'
      Kulczyku czyli o Romanie Nowaku. Nowakowi zarzuca się, że zarabia pomagając
      byłym właścicielom odzyskać nieruchomości, zabrane im przez komunę, a których
      miasto nie kwapiło się im samo zwrócić. Pikanterii dodaje fakt, że jedyny
      konkretny zarzut sprowadza się do zatrudnienia w jego firmach jednej osoby
      pracującej kiedyś w Geopozie. Pytanie nasuwa się takie: dlaczego zatrudnił
      tylko jedną osobę z Geopozu? Nie ma tam więcej dobrych specjalistów? Tak
      żenująco stronniczego artykułu jeszcze nie widziałam. Poszperałam trochę w
      internecie i dowiedziałam się, że: firma Nowaka dostaje nagrody w USA za
      promocje inwestycji w Europie Środkowej, jest współorganizatorem każdej
      ważniejszej konferencji inwestycyjnej w regionie, wydawcą czasopisma 'Poland
      Investment Review', reprezentuje Chiny na majowych targach CEPIF, gdzie jest
      też organizatorem najważniejszej konferencji o inwestycjach / wraz z KPMG i
      DGA/, nie wspominając o szerokiej działalności charytatywnej i wspieraniu
      kultury. Ale o tym ani słowa. Tylko stek pomyj. Cieszę się, że poziom Wyborczej
      jest jednak inny.
      Pytanie mam retoryczne. Czy autorzy tego artykułu pisali go , żeby uczynić
      zadość jednej osobie, czy też pisali go spełniając oczekiwania swoich
      czytelników. Dlaczego nie chwalimy się sukcesami naszych znajomych, sąsiadów,
      tylko kopiemy pod nimi dołki? Dlaczego nie potrafimy się cieszyć czyimś
      sukcesem i zrozumieć, że my też na tym korzystamy? Dlaczego chcemy się pozbyć
      dużych i małych Kulczyków, na których czekają inne miasta z otwartymi rękami?
      • Gość: talibowiewKlewkach Re: Znana poznańska zawiść.Buachhacca IP: *.icpnet.pl 03.06.05, 15:16
        Roman Nowak. Poszepralam w intrnecie. Poziom Gazety inny. Matkopoety Ty
        naprawde zyjesz na tym swiecie 27 lat? Roman Nowak robi wszystko aby zarobic
        jak najwiecej. Dostal nagrode w USA? No co Ty? A moze jescze nagrode Instytut
        Zdrowego Zywienia a moze Instytut Modnego Zywienia?Specjlane firmy powstaj po
        to by przyznawac certyfikaty i nagrody(Danone, Wrigley,Teraz Polska) i nijak to
        sie ma do ich poziomu. A poziom Gazety..hmm pare afer opisal w taki sposob ze
        do dzisiaj sie kulam ze smiechu. Najbardziej z tego ze wysmiewali Talibow w
        Klewkach... Pan Nowak...ja na razie nie zainwestowal ani zlotowki a roztacza
        wizje jakis hal widowskowych(Stadivarius). Rownie dobrze moglbym zaproponowac
        budowe kosmodromu. Swiat to nie tylko Wyborcza i internet.
    • matkapoety Chińskie klimaty... 15.05.05, 12:04
      Wróciłam z Chin...
      Widziałam Szanghaj - pomnik rozwoju cywilizacji ludzkiej, wieża Babel, a
      równocześnie miejsce niezwykle klimatyczne, szczególnie nocą w swej starej
      części.
      Widziałam też chińską prowincję, przepiękną krajobrazowo, gdzie za darmo
      zaproponowano mi niemowlę, ukryte przed władzami regionu, gdyż było drugim
      dzieckiem rodziców.
      Widziałam zaledwie cząstkę Chin, nie zrozumiałam wiele, oburzałam się często
      naiwnie, np. w kwestii nierównego traktowania kobiet, poczułam się Europejką..
      Lecz zrozumiałam także, jak ważne jest poszanowanie praw człowieka i jak ważne
      jest poszanowanie innej tradycji i kultury. Jak podobni jesteśmy w naszych
      marzeniach i ambicjach i... niespełnieniach.
      Idę spać.. Dzień Dobry. Dobranoc.
      • Gość: bogata dama Re: Chińskie klimaty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 13:02
        a wiec to o to chodziło z tym pamietnikiem!!wiedziała ze jedzie do skosnookich
        tylko nie wiedziała jakby tu o tym napisac by nie wyszło że sie przechwala,no
        to wymysliła pamietnik kilka dni przed wyjazdem

        gó.. mnie to akurat interesuje tez kawał swiata zwiedziłam ale jakos nie mam
        potrzeby by opisywac to na forum
        • Gość: ankea Re: Chińskie klimaty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 14:29
          spadaj z tego forum matkapoety. nie chcemy tu takich pind.
          • jachupoland Re: Chińskie klimaty... 16.05.05, 01:00
            eee dlaczego matkepoety atakujecie ? Bardzo fajnie ,ze sie podzieliła z nami
            czyms co ją tam spotkało. Ja tez w tym roku do Chin lece i ciesze sie ,ze ktos
            z tego forum juz tam był. Myśle ,ze nie wszyscy beda mieli czas i mozliwość tam
            kiedykolwiek byc,a z zainteresowaniem przeczytaja taki temacik.
      • Gość: ojciecsiebiesamego Re: Chińskie klimaty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 03:58
        Dobranoc.
    • matkapoety truskawkowo-majowo 22.05.05, 15:10
      jem truskawki. Tak mi sie przypomina dzieciństwo wiosną: rzodkiewki, potem
      truskawki, nastepnie papierówki i arbuzy. przed arbuzami były jeszcze
      czeresnie... a kwiatowo to fiołki, stokrotki, konwalie i mlecze i bez...

      Ostatnio ciągle na walizkach, ciągle w pospiechu. Nie mam czasu na refleksje,
      przemyślenia, cieszenie sie życiem. Kiedyś to nadrobię, pewnego dnia usiądę
      zapewne i uśmiechnę się do swoich mysli, a może sie popłaczę?

      Dałam się porwać życiu ciekawemu na powierzchni. Dużo twarzy i wyrazów, lecz
      nie ma tu głębii. Jest stres, niepewność, ukryta na dnie nadzieja i wieczorne
      bajki. Jestem wysmuklona swoją samotnością. Nieukojona myślą o innym świecie,
      który porzuciłam na jakiś czas. Lecz rodzi się już coś skrytego we mnie,
      bardziej skrytego niż radość kochanków. To czyjś brak... Jest echem wieczności
      i chwilowym dąsem na ustach.. To dobry znak. Lecz co się stanie, gdy ta
      nadzieja dogoni mnie tylko po to, żeby się pożegnac?
      • Gość: uczeńIP.icpnet.pl Re: truskawkowo-majowo IP: *.icpnet.pl 22.05.05, 15:15
        przynajmniej masz okazję do doznawania nowych wrażeń. Zobacz jak tu nudno, gdy Ciebie nie ma...
        • postintelektualista Re: truskawkowo-majowo 23.05.05, 20:22
          zgadzam się z 'uczniem'. mam dla Matkipoety bardzo ciekawą propozycję
          współpracy. czekam na sygnał t.t.j. subtelności i itp. p.
          • neoklacz Re: truskawkowo-majowo 23.05.05, 20:47
            a ja to klacz? na wpolprace zawsze otwartam. i gotowac potrafie i skarpetki
            przeprac. czekam.
            • postintelektualista Re: truskawkowo-majowo 23.05.05, 20:56
              sorki, również zapraszam. szczegóły za tydzień w Gazecie. tchnienia.
              • postintelektualista Re: truskawkowo-majowo 25.05.05, 20:47
                Niestety nie w Wyborczej lecz gdzie indziej, Neoklacz. Ale ogłoszenie będzie
                takie; "kupiec czrów subtelnych, postintelektualista zwabiony życia obietnicą,
                zawartą w odpowiedziach na wcześniejsze anonse, usilnie poszukuje i wynagrodzi:
                NAGANIACZY TĘSKNOT
                ZAKLINACZY CODZIENNOŚCI
                - by wspomogli tych, którym obrzydł codzienny chleb,
                - by torowali drogę w mgliste zakorkowane poranki,
                - by kruszyli mury na słowo, obraz i dźwięk,
                - by motylim trzepotem budowali nieukojoną moc rozkapryszonych myśli,
                - by dali niezwykłość...."
                publikacji takiego ogłoszenia odmówiła Gazeta.
                Ogłoszenie to ukaże się m. in. w sobotnim Głosie, ale również w ogólnopolskich
                tygodnikach, np. w Przekroju.
                A wszystkich zainteresowanych współpracą informuję, że rekrutacja jest w toku.
                Ze względu na ilość propozycji ustanowię w najbliższym czasie pełnomocnika, co
                przyspieszy procedurę kwalifikacyjną. Wasz P...
                • vesnah Re: truskawkowo-majowo 26.05.05, 16:08
                  Przesyłam odciski palców lepkich od zachwytów. Niech nie zaprzestaje
                  poszukiwań, senny czarodziej postintelektu.
                  a tym, co snują wokół Jego motylich polotów pajęczynę niemocy - kij w oko
                  (trzecie) i Matkę Polkę zapobiegliwą. niech się chowają w zdrowiu.
                  • Gość: Ciekawość Przyjaciel vesnah... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 18:55
                    Tęsknotę musnął mądry Mag liter ... Kim jesteś? Nie wiem...Ale dziekuje...
                    • vesnah Re: Przyjaciel vesnah... 26.05.05, 19:18
                      może złotooką muchą zagubioną na kołnierzu nocy...może blizną przez twarz złej
                      czarownicy...albo nieznośnym kotem, co waży kroki by uwiesić się księżyca..
                      może Gerdą, co zna rozwiązanie lodowej łamigłówki?
                      Chylę czoła, przyjacielu.
                      • Gość: Ciekawość Re: Przyjaciel vesnah... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 19:30
                        Jesteś sennym naparem ... Tam Sens moj odpoczywa ... Tam i ja go spotykam ...
          • pendulo Re: truskawkowo-majowo 29.05.05, 23:37
            W moim na wskroś rozsądnym i absolutnie niepoetyckim, osobistym, mentalnym
            grajdołku nagle zrobiło się ciekawie. Postintelektualisto, przy okazji
            wywoływania lawiny toczysz też małe kamyczki - takie jak moje odkrycie
            niezwykłych rzeczy, które dzieją się i piszą na tym forum. Trzymam zatem kciuki
            za Matkępoety i Twą czarodziejską moc. Martwię się zarazem czy Twe czary nie
            odbiorą temu forum czaru Matkipoety? Niecierpliwie i wścibsko czekam na dalszy
            ciąg zdarzeń i rozmów niezwykłych.
    • matkapoety Szalona propozycja Postintelektualisty. 23.05.05, 21:57
      Dzisiaj na gazetowego mejla otrzymałam tak zwariowaną propozycję, że nigdy bym
      nie potraktowała jej serio, gdyby nie... No właśnie...
      Problem w tym, że jestem szalona. Wiem , wiem. Dla wielu jestem egzaltowaną,
      pretensjonalną gąską. Ale nie sądzę, żeby znalazło się choćby kilku odważnych
      na moim miejscu, a ja czuję, że propozycję przyjmę. Nie mogę jej opisać, gdyż
      dałam słowo, że ani mru-mru. Nie jest to w każdym razie propozycja seksualna.
      Zresztą jakbym ją opisała, to i tak nikt by w to nie uwierzył...
      Życie składa się z przypadków, które trzeba umieć wykorzystać. Zabrzmiało to
      strasznie pragmatycznie i nawet cynicznie... Czy coś w tym złego, że chcę żyć
      naprawdę? I chcę to czuć, nawet gdy boli.
      I świat poproszę by stanął na chwilę, gdy zakręci się w głowie... Muszę jednak
      nauczyć się wierzyć, tak żarliwie, jak w rozmodlonych prośbach z dzieciństwa,
      by być szaloną do końca..
      • Gość: uczeńIP.icpnet.pl Re: Szalona propozycja Postintelektualisty. IP: *.icpnet.pl 23.05.05, 23:43
        nareszcie "postintelektualista" znalazł realizatorkę poszukiwaną w ogłoszeniach. Życie należy do
        odważnych. Powodzenia!
    • matkapoety dobrze że na świecie są jescze bajki. 30.05.05, 00:20
      W takiej właśnie 'bajce' byłam do wczoraj dobrą wróżką. Byłam daleko, tam gdzie
      zło i głód jest jak tlen, tak oczywiste, że nierozpoznawalne. Rozmawiałam z
      ludźmi, dla których największym marzeniem jest najeść się do syta i żeby ich
      nic nie bolało. I była tam też grupa ludzi, ktora dla tych głodujących, bitych
      i chorych zrobiłaby wszystko. Chyba wydoroślałam. Dzięki Postintelektualisto,
      chociaż nie wiem dlaczego ja.
      I znów w domu, pustym tam i z powrotem. Tym razem pustym inczej. Dostrzeganie
      pustki jest oczekiwaniem. Czekam na to, co przyniesie dzisiejszy dzień, ledwie
      co napoczęty...
      • Gość: Piotrek/// Re: dobrze że na świecie są jescze bajki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 02:14
        ^ @ Matkapoety-wiesz co ladna jestes dziewczyna,ale zastopuj troszke z tymi
        tekstami.nie rob z siebie Oscara Wilde'a,bo nim raczej nie
        zostaniesz.pozdrawiam mimo wszystko serdecznie
        • Gość: uczeńIP.icpnet.pl Re: wiesz co ladna jestes dziewczyna, ale... IP: *.icpnet.pl 30.05.05, 05:02
          dlaczego nie? ja bardzo chętnie czytam
        • Gość: Pegaz Re: dobrze że na świecie są jescze bajki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 07:41
          Ludzie wybitni dalej sie rodzą.Czemu ma aspirować do bycia Oscar'em Wildem? Byl
          unikalny i nikt go nie zastapi. Matkapoety, to ktos nowy, innaczej niezwykly.
          Urokliwy, delikatny, kobiecy. Nikogo z siebie nie robi. Myśli niezwykle. Mowi
          nam o rzeczach pieknych, ktore przed nia niezwykly swiat, dzieki jej
          artystycznej wrazliwosci odkrywa. Jest potrzebna bardzo. Zobacz ile wszedzie
          zawisci i klótliwego zgielku. A tu? Czy nie spokojnie? Czy nie "matczynie"
          łagodnie i bezpiecznie?
      • Gość: Opowieść Re: dobrze że na świecie są jescze bajki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 11:26
        Opowiedz matko bajkowa, czemu powietrze drga sabatem istot niezwyklych, ktore
        wladczo zwoluje coś wokol siebie.Czy rodzi sie cicho tajemna armia niezwyklej
        idei...Postintelektualista zwanej?...Wszak wiesz...
        • pendulo Re: dobrze że na świecie są jescze bajki. 30.05.05, 20:09
          zaczarowaną dorożką mknę na motyli sabat, ale nie będę gubic pantofelka bo
          mógłby znależc księcia i koniec bajki, razem z Opowieścią proszę o jeszcze
          • postintelektualista Re: dobrze że na świecie są jescze bajki. 30.05.05, 20:29
            taque, taque, a wsio taki braque świeżości Mateczki... gdziekolwiek urodzeni
            dostajemy niekiedy nowe przeznaczenia / bez znaczenia?/ i obwołujemy chwile
            najważniejsze. i nasze niedotrwania, kiedy poniechania głębsze, niż pragnienia
            płonne.... trzepoczemy się słowami, zaludniamy lękliwą codzienność, lecz
            pozwólmy matcepoety żyć w zamętach ciekawości. gdy ją odepniemy, odtrącimy
            życie samo...
            • postintelektualista Re: dobrze że na świecie są jescze bajki. 30.05.05, 20:34
              odepchniemy w miejsce odepniemy. / cóż, w robieniu błędów jestem błędnym
              rycerzem, a w byciu rycerskim mam talent snycerski./
              • Gość: ??? Re: dobrze że na świecie są jescze bajki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 21:02
                Jesteście jacyś dziwni...
    • matkapoety w chwilach dziwnego urzeczenia.... 30.05.05, 21:11
      • matkapoety Re: w chwilach dziwnego urzeczenia.... 30.05.05, 21:23
        .... życie zsyła nam łańcuch jasnych perłowych dni. W kuchni mojej babci ciche
        pobrzękiwanie naczyń rozpływa się w miodowej nalewce wieczoru, chociaż na
        zewnątrz już czeka deszcz. I mojej babencji bezradne spojrzenie z daleka, z
        czystej niby śnieg, niedoścignionej już dla niej, młodosci. I fragment
        nieśmiertelności, którą daję jej ja- niesforna, nieprzewidywalna wnuczka...
        i babuszki ślady trosk na czole... I jej narzekania. I ja objęta pełnią jej
        tkliwości, kiedy kiedyś nieszczęśliwie zakochana nie chciałam zjeść mojej
        ulubionej zupy grzybowej.... Są takie chwile dziwnego urzeczenia.... na
        szczęście.
        • z3r0 Re: w chwilach dziwnego urzeczenia.... 30.05.05, 21:41
          matkapoety napisała:

          > .... życie zsyła nam łańcuch jasnych perłowych dni.

          Czytam to zdanie oczami, duszą, umysłem. Analizuję logicznie, semantycznie,
          gramatycznie i wydaje mi się, że to zdanie nie ma większego sensu.

          > W kuchni mojej babci ciche
          > pobrzękiwanie naczyń rozpływa się w miodowej nalewce wieczoru, chociaż na
          > zewnątrz już czeka deszcz.

          Chociaż?

          Równie dobrze można palnąć:

          "Na strychu mojego dziadka szept stronic otwieranych książek tli się wątłym
          ogniem drżąc przez szklistymi kaskadami gwiazd, chociaż PKB w zeszłym kwartale
          wzrósł o 4,1 %".
          • pendulo Re: w chwilach dziwnego urzeczenia.... 30.05.05, 22:30
            Drogi z3r0, masz swój własny niepowtarzalny styl, dlaczego więc chcesz odebrac
            styl Matcepoety?
            • z3r0 Re: w chwilach dziwnego urzeczenia.... 30.05.05, 22:36
              pendulo napisała:

              > Drogi z3r0, masz swój własny niepowtarzalny styl, dlaczego więc chcesz odebrac
              > styl Matcepoety?

              Matka ma swój niepowtarzalny styl ale... no właśnie, oto nie tylko zdanie moje
              lecz także kilku czytających osób - powinna jeszcze odrobinę popracować nad
              stylem i będzie git :).

              A teraz łykam witaminową pigułę, siarczan glukozaminy i rozkapryszony
              rozpryskuję wodę na podłogę w łazience.

              Dobranoc.
        • Gość: Cyprys Re: w chwilach dziwnego urzeczenia.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 23:31
          (...)
          życie zsyła nam też rozczarowania MatkoPoety.
          Ideami i ludźmi sie rozczarowujemy.
          I samymi sobą - to zwłaszcza. I najbardziej boli.
          I zapadamy w letarg, jak larwy.
          Nie wiem tylko, czy motyle z nas się później rodzą, czy ćmy, co nocne
          odwiedzają zakamarki.
          Szukając...
          Szukając czego?
          Zapomnienia, natchnienia, ułudy, czarów...
          Przymykamy oczy, co nam w nie głupota i brzydota ludzka pluje raz po raz.
          Spacerujemy po własnych i cudzych zakończeniach nerwowych.
          Uciekamy - w sen, pracoholizm, alkoholizm, prawie-przyjaźń, o-mał-co-miłość,
          trzecie Audi, siódmą 'plazmę', dwudziesta kieckę, modne kółko-adoracji-
          wzajemnej...
          Uciekamy w myśli i światy wydumane.
          W pół-życie, pół-istnienie.
          ***
          I w końcu nie chcemy już nic.
          Tylko by nie bolała nas rzeczywistość.
          ***
          Albo przeciwnie.
          Na popękanym chodniku, w samym środku miasta, w południe, w tłumie ludzi
          otwieramy usta.
          I krzyczymy.
          Za jedno wzruszenie, jedną szczerą rozmowę, jedno drżenie serca, jeden
          prawdziwy szloch, jedną łzę co w gardle uwiezła - oddam wszystko!!!!!!
          ***
          Wszystko?
          A cóż my mamy - współcześni-inteligentni-wykształceni-cynicy?
          ***
          śpij dobrze MatkoPoety
          i niech Ci przyświeca światło latarni
          (pamiętasz Tatusia Muminka?)

          Cyprys-NiEodrODNnaCóRkaSwojeGoOjCa
    • matkapoety zaimponowałam sobie samej... 31.05.05, 21:22
      Rozmawiałam dzisiaj z W. W. jest bardzo mądrym i pragmatycznym Liskiem
      Chytruskiem. Opowiada kwieciście i lubi siebie słuchać. Używa rzeczowych
      argumentów. Gestykuluje z umiarem. Jest nowoczesny. Nie ma wątpliwości.
      Na jego użytek i pod wpływem jego wypowiedzi ukułam zgrabny affo-rys: demagog
      to darczyńca, który daje ludziom do myślenia.
      • matkapoety Re: zaimponowałam sobie samej... 31.05.05, 21:26
        i pozdrawiam Ciekawość. Aż mnie korci, żeby forum/p/owicze zobaczyli Twoją
        twarz, nie tylko poetycko piękną ale i bestsellerowo inteligentną. Zgódź się,
        proooszę.
        • postintelektualista Re: zaimponowałam sobie samej... 31.05.05, 23:36
          w podzięce moja próbka na 'd';
          demorata to ktoś, kto potrafi stworzyć większości najlepsze warunki do tego,
          aby mu było najlepiej.
          a 'Ciekawość' ma z pewnością duże byszczące oczy. jak u dziecka. nie ma lepszej
          obrony przed czasem.. po zadra via em.p.
          • postintelektualista Re: zaimponowałam sobie samej... 31.05.05, 23:49
            mała errata do demorata, chociaż wyraz zbłąkany i nieokiełznany słownikowo się
            jawi: do braku 'k' się przyznaję, moją naturkę niecierpliwą i roztrzepanie
            koglomoglowe demon-stracyjnie i chochlikowo i samobiczująco się doprecyzowując.

            hola, hola.... czy powoli nie nastaje czas na cokowiek? gdzie i kiedy?-
            spytacie się bezpardonowo. jeszcze chwila zaledwie, jeszcze zaułków kilka,
            odpowiem bez zbędnej narracji. bądźcie uważni...
        • Gość: Ciekawość Cichuuuutko ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 23:52
          Palec na usta połóż ... Jestem tajemnicą.
          • soren6 Re: Cichuuuutko ... 01.06.05, 10:20
            Ciekawość to.... sedno tajemnicy.
            • Gość: ruchliwy pomiot Re: Cichuuuutko ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 20:30
              seno w tym, ze nie wiem, czy mamy na tym forum patetycznych swirkow, czy
              swierkowych patefonow. sam juz nie wiem... jest mi smutno z tego powodu. dlaej
              sie nie rozwodze. kicham na wszystko. /sorki za pokaz emocji/
              • soren6 Re: Cichuuuutko ... 03.06.05, 08:53
                Błądzisz... Bredzisz... Ten wątek jest bezczelnie fascynujący. Każdy z nas ma
                coś ze świra.. ze świerku może mniej.. Każdy z nas, beznadziejnie szukając
                spełnienia, bredzi. Czasem wbrew sobie, czasem celowo. Patetyzm to skutek
                uboczny, aczkolwiek konieczny. Ot, życie.
                • Gość: Ciekawość Re: Cichuuuutko ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 09:32
                  Jest życie...A w nim bajka niezwykla ... Za gorami, za lasami ... Za pięcioma
                  porannymi kawami ... Oj, przepraszam, u mnie życie, to skutek uboczny...
                  • soren6 Re: Cichuuuutko ... 03.06.05, 09:48
                    ...Piękny skutek uboczny. Trudny, wyzywający, ekscentrycznie przebiegły i
                    uparcie trwający. Odwiecznie absorbuje. Zachwyca. Daje w kość.. Jest Alfą,
                    jeszcze nie Omegą. Ale sie stanie..
                    • Gość: nędza księdza Re: Cichuuuutko ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 10:06
                      O czym to towarzysze doli człeczej rozprawiacie? O żonglerce marzeniami? Chwała
                      Wolnym.
                      • Gość: małpi krwiak Re: Cichuuuutko ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 10:10
                        dlaczego mieszacie ludziom w glowach? dlaczego nie pozwalacie im w spokoju
                        przeżuwac chleba powszedniego? dlaczego grzebiecie w ich ukrytych tesknotach?
                        dlaczego???!!!!
                        • soren6 Re: Cichuuuutko ... 03.06.05, 12:22
                          Przy przeżuwaniu razowego, czerstwego chleba powszedniego przychodzą mi do
                          głowy różne myśli. Pyskate, aroganckie, wredne. Ale też rozczulająco ukojone i
                          słodko dziwaczne. Dlaczegóż się nimi nie dzielić? Trzeba uwolnić je z głowy by
                          nie zwariować.. Nie popaść w otępienie. Obłęd.. One infekują innych - fakt.
                          Widać skutków ubocznych jest więcej...
                          • Gość: AntyPost Re: Cichuuuutko ... IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 04.06.05, 11:07
                            Uczuciowość porannego głodu i uboczność treści nie dorosłej do wolności, na
                            którą nie zasługuje. Dobranoc...
                            • Gość: Ciekawość Re: AntyPost ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 11:47
                              Pogubiona jestem...łapie tresci, probuje zrozumieć...Czytam...Ale już nie
                              rozumiem. Tu był przez chwile "moj swiat". Bezpiecznie Matkapoety roztoczyla
                              ciepło.Przyleciało nas tu kilka dziwolągów...Bo poczuliśmy sie bezpiecznie.
                              - Tajny adres na poznańskim forum! Ktoś niezwykly sie tu pojawil! - Szepnęły
                              dziwolągi...
                              - Dziwolągi! Ktos zna nasz język i nas tu zawołał!
                              Powoli zlatywala sie grupka. Bylo cichutko, cieplutko...Tak jak trzeba, bysmy
                              mogli zyc. Oddychamy sercem, nie płucami - jak ludzie...
                              Nagle pojawil sie wrzaskliwy post pełen zawiści i sarkazmu. Kompletnie bez
                              sensu. Przeraził nas, zakrzyczał...Jestesmy delikatne istoty...Siedzimy
                              schowane, przestraszone... Dziwolągi są znowu bezdomne.Żegnam Matkopoety...A
                              tak nam tu z Tobą bylo dobrze. Niczym siostra AntyPost, zapadam w letarg przed
                              wielką włóczęgą. Dobranoc
                              • pendulo Re: AntyPost ... 05.06.05, 23:54
                                Tu nie o jeden wrzaskliwy post idzie. Tu odchodzi(?)coś naiwnego i
                                autentycznego. Bo takimi chcieliby sobie bezwstydnie i bezkarnie pobyc zwiewni
                                goście tego forum. A leśny drobiazg, który wychynął ze swych norek i innych
                                kryjówek by zazdrośnie przypatrywac się czarom na forum nie chce znów poczuc
                                tego okropnego uczucia, że dotarło się na ostatnie pulsacje czegoś wspaniałego,
                                czegoś, co znowu nas omija. Że załapaliśmy się na ostatni taniec. I to nie nasz
                                taniec. No i gdzie nagle podział się wodzirej? Czy nie miesza już chochlą w
                                czarze nektaru, który tak chętnie spijaliśmy? Leśny drobiazg wstrzymał oddech.
                                • Gość: AntyPost Re: AntyPost ... IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 18.06.05, 21:14
                                  Niezwykłość serca utulona chłodem, co jego drżenie tak wzmaga. Pójdźcie za mną
                                  dziatki zdradzone. Post intelektualny was zdradził, gdy mknęliście przez trawy
                                  wokół źródeł. Oddał was za dwa srebrniki. Sprzedał jak wszystko w życiu, co
                                  sprzedaje: miłość, głos drogi... Bo Post był a AntyPost to to, co zdradził.
                                  • Gość: machomet Re: AntyPost ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 22:44
                                    jakie 2 srebrniki? czy to jakas nowa gra?
                                    • Gość: AntyPost Re IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 19.06.05, 14:41
                                      Nie. Znana od tysięcy lat. Spopularyzowana przez niejakiego Judasza. Ale skąd
                                      wiedzieć o tym ma chomet.
    • matkapoety coś się kończy, zaczyna się coś... 04.06.05, 15:39
      Czy zmiany w życiu są nieuniknione? Tak jak następowanie po sobie pór roku?
      Czasami oddalamy się od siebie, a następnie wracamy, przychodzimy do
      siebie ...na kawę. A co z dniami wycofanymi z obiegu? Kto się nimi zaopiekuje,
      kto się o nie martwi? Ilu ludzi ukrywa sie przed samym sobą w cieniu czyjegoś
      życia? Czy tego chcą? Czy inaczej nie potrafią? Czy jest im z tym dobrze? Czy
      kurczy się świat, czy rośnie miejsca brak? Czy codziennie umieramy na
      codzienność? Czy odradzamy się od nowa, czy umieramy tylko wiele razy?

      Trochę pożegnaniowo to wyszło. Mam na myśli moją dzisiejszą litanię pytań i
      wątpliwości. Lecz wciąż cieszę się, że jestem, bez żadnej wyższej przyczyny.
      Więc będę wciąż choć inna wkrótce już. Tak, matkapoety wyrusza w świat.
      • matkapoety Re: coś się kończy, zaczyna się coś... 04.06.05, 15:47
        I w jakimś sensie tu był też mój świat...
        Ten świat jest w mojej głowie na szczęście, a i laptopa mam, więc nie
        mówię 'pa'...
        • Gość: peniz denis sum Re: coś się kończy, zaczyna się coś... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 21:12
          poczułem się opuszczoną łzą. i broszką juliowatą. już sam nie wiem, co o sobie
          sądzić.
          • Gość: Mea cupa Re: coś się kończy, zaczyna się coś... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 21:23
            Gość portalu: peniz denis sum napisał(a):

            poczułem się opuszczoną łzą. i broszką juliowatą. już sam nie wiem, co o sobie
            sądzić.

            To sie dobrze poczułeś...Prawidlowy kierunek ...
            • Gość: 006 Re: coś się kończy, zaczyna się coś... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 20:36
              matkopoety dlaczego przeszlas na tuteja? a ja wiem z innego zrodla, ze razem z
              basia m. i ania o. /b&a artists/ bedziesz dzialac w los angeles. gratuluje i
              trzymam kciuki za cala wasza urocza trojke muszkieterowek.
            • Gość: czarna Re: coś się kończy, zaczyna się coś... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 09:20
              Gdy jesteśmy słabi - któż z nas się cofnie?
              Berek!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka