Dodaj do ulubionych

mój brat...

27.07.09, 14:36
Nie wiem nawet od czego zacząć…sprawa jest dosyć skomplikowana i chyba
beznadziejna bo nie można dorosłego człowieka zmusić do czegoś czego sam nie
chce…pisze chyba tylko po to żeby się wyżalić ;( mój brat ma 30 lat..w wieku
24 lat wykryto u niego wirusa HCV, podjął leczenie ale ze względów zdrowotnych
(znaczna nadwaga, wysokie nadciśnienie, problemy z hormonami, stłuszczenie
wątroby) musiał przerwać terapie. Od tamtej pory nie chce słyszeć o żadnym
leczeniu, re terapii…nie chodzi do lekarza, nie bada się, a przecież dalej
jest chory…co gorsza popadł alkoholizm, pije dużo i często (on uważa, że to
nieprawda oczywiście ale tak jest) do tego dochodzą w.w. problemy zdrowotne,
faszruje się jakimis lekami i nie rozumie , że pijac te leki nic mu nie dadzą,
sam siebie oszukuje. Nie reaguje na groźby ani prośby,żeby zaczął się leczyć,
właściwie to chyba powinien zacząć od przyznania się, że ma problem z
alkoholem… Nie mieszka już z nami, chyba wyprowadził się po to,żeby nie
słuchać naszego gadania……nie wiem jak mu pomoc, jak uświadomić mu, ze grozi mu
śmierć jeśli nie podejmie leczenia…jak mu pokazać,że się zabija a jego rodzina
na to patrzy…moja mam to cień samej siebie, cały czas płacze…czy naprawdę musi
spaść na dno, musi mu się coś stać, żeby zrozumiał…
Obserwuj wątek
    • alicja.72 i jeszcze jedno....;(( 27.07.09, 14:41
      czy to możliwe, żeby po 6 latach naprawdę intensywnego picia alkoholu, przy
      zakażeniu HCV, u 30-latka rozwinęła się marskość wątroby? wydaje mi się ,że on
      ja już ma....
      • jan-w Re: i jeszcze jedno....;(( 27.07.09, 15:03
        Myślę że możliwe, ale tego bez badań nie da się stwierdzić. Dlaczego uważasz że
        lekarstwa które bierze nic mu nie dadzą? Co do ponownej terapii, trochę ma
        rację. Przy jego stanie zdrowia - ciężka, kosztowna zdrowotnie i z małą szansą
        na powodzenie. Bezwzględnie powinien przestać pić alkohol niezależnie od tego
        czy robi to nałogowo czy okazjonalnie. Wątroba w pierwszej kolejności przerabia
        alkohol i nie ma już czasu i możliwości na usuwanie innych trucizn z organizmu.
        Alkohol przyśpiesza też szkodliwą działalność wirusów HCV.
        • alicja.72 Re: i jeszcze jedno....;(( 27.07.09, 15:14
          jak jeszcze mieszka z nami to zawsze po tygodniowym piciu, brał hepatil i
          esenciale na wątrobę,leki nasennie, od ciśnienia, przeciwbólowe itd wydaje mi
          się, że branie leków i jednoczesne picie nic nie daje, że leki wtedy nie
          działają albo może nawet staja się bardziej szkodliwe w połączeniu z alkoholem
          ale mam nadzieje, że się mylę...ja nie chcę go dołować,wiem jak ciężka jest
          kuracja, być może faktycznie nie mam sensu przez nią przechodzić, po prostu
          martwimy się...i tak jak napisałeś, przede wszystkim powinien przestać pić ale
          żadne argumenty do niego nie trafiają =((
          • jan-w Re: i jeszcze jedno....;(( 27.07.09, 17:07
            Hepatil może mu tylko pomagać doraźnie w odtruciu po alkoholu. Oczywiście nie w
            tych dawkach które są w tabletkach. Tu masz rację że to niespecjalnie pomoże.
          • mameja21 Re: i jeszcze jedno....;(( 27.07.09, 18:25
            alicja.72 napisała:

            wiem jak ciężka jest kuracja, być może faktycznie nie mam sensu
            przez nią przechodzić,

            Kuracja nie jest wcale tak "ciężka" (tak twierdzą zazwyczaj ci,
            którzy jej nie przechodzili).
            I jak najbardziej jest sens ją powtórzyć.
            • jan-w Re: i jeszcze jedno....;(( 27.07.09, 19:05
              Całkowicie bezpodstawna wypowiedź. Szansa wyleczenia relapsa wynosi 15 do 25%. Szansa kolejnego leczenie po 2 nieudanych jest minimalna. Lepiej zaczekać na bardziej skuteczny lek niż katować się teraz, zmniejszając szansę na wyleczenie w przyszłości. W przypadku brata założycielki wątku użycie interferonu jest bez sensu. Alkoholizm i inne problemy zdrowotne to zdecydowane przeciwwskazanie. Co do bezproblemowości chemioterapii, wystarczy przejrzeć to forum i przeczytać wykaz skutków ubocznych z ulotki dla lekarzy dotyczącej interferonu.
              Z niechęci do mnie chcesz założycielkę wątku namawiać do ryzykowania zdrowiem swojego brata? Zastanów się spokojnie.
    • foxy90 Re: mój brat... 27.07.09, 20:12
      Niestety, ale prawda jest taka, że jeśli sam tego nie zrozumie, to nie
      przestanie pić (kwestia leczenia to osobna sprawa). Skoro nie pomagają ani
      prośby ani groźby, to nie pozostaje nic innego, jak czekać aż się ocknie..
      Ewentualnie jeszcze przychodzi mi do głowy żeby mu dać adres ośrodka dla AA,
      albo dobrego psychologa. Oczywiście długa, poważna rozmowa to wiadomo, ale skoro
      ani rozmowy, ani prośby, ani groźby nie pomagają, to po prostu on sam musi
      zrozumieć, że dla swojego dobra musi przestać pić, bo może się doprowadzić do
      tragicznego stanu.
      A skoro nie przeraża go wizja marskości wątroby, to po prostu trzeba czekać aż
      'zmądrzeje'...
      • polluks1 Re: mój brat... 27.07.09, 20:57
        Moim zdaniem będzie ciężko coś zmienić... A to że nie powinien pić to zapewne
        doskonale wie. Tyle że dopóki nie wystąpią silniejsze objawy będzie ciężko go do
        leczenia namówić. Myślę, że dopiero gdy się porządnie przestraszy wtedy podejmie
        leczenie, ale to może być musztarda po obiedzie...
        Wiem, że marne to pocieszenie, ale to dorosły facet i powinien sobie zdawać
        sprawę z powagi sytuacji. A to że się wyprowadził, to lepiej. On i tak robiłby
        co chciał, a Ty byś się tylko denerwowała mocniej, widząc co ze sobą wyrabia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka