alicja.72
27.07.09, 14:36
Nie wiem nawet od czego zacząć…sprawa jest dosyć skomplikowana i chyba
beznadziejna bo nie można dorosłego człowieka zmusić do czegoś czego sam nie
chce…pisze chyba tylko po to żeby się wyżalić ;( mój brat ma 30 lat..w wieku
24 lat wykryto u niego wirusa HCV, podjął leczenie ale ze względów zdrowotnych
(znaczna nadwaga, wysokie nadciśnienie, problemy z hormonami, stłuszczenie
wątroby) musiał przerwać terapie. Od tamtej pory nie chce słyszeć o żadnym
leczeniu, re terapii…nie chodzi do lekarza, nie bada się, a przecież dalej
jest chory…co gorsza popadł alkoholizm, pije dużo i często (on uważa, że to
nieprawda oczywiście ale tak jest) do tego dochodzą w.w. problemy zdrowotne,
faszruje się jakimis lekami i nie rozumie , że pijac te leki nic mu nie dadzą,
sam siebie oszukuje. Nie reaguje na groźby ani prośby,żeby zaczął się leczyć,
właściwie to chyba powinien zacząć od przyznania się, że ma problem z
alkoholem… Nie mieszka już z nami, chyba wyprowadził się po to,żeby nie
słuchać naszego gadania……nie wiem jak mu pomoc, jak uświadomić mu, ze grozi mu
śmierć jeśli nie podejmie leczenia…jak mu pokazać,że się zabija a jego rodzina
na to patrzy…moja mam to cień samej siebie, cały czas płacze…czy naprawdę musi
spaść na dno, musi mu się coś stać, żeby zrozumiał…