Gość: klapa
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
02.08.05, 22:41
Czy ktos z szanownych próbował przejechać samochodem trasę: Uniejów- Łask i w
Piotrkowie właczyć się do ruchu na tzw. Gierkówce w kierunku Kraków/
Katowice???
Jesli tak- to wie o czym mówię- naprawde można pokochac poznańskich
drogowców, oni nam nie robia takich testów na sprawnośc umysłową.
Jeśli nie jechaliście to powiem (naprawde nie kłamię)-
żeby z jednej drogi wjechać na drugą krzyżującą się z nią trzeba:
- przejechac wiaduktem nad gierkówką
- przejechać ze dwa kilometry do miasta
- w mieście przejechać nieoznakowanymi ulicami około dwóch kilometrów
pokonując chyba z pięć skrzyżować aż się straci poczucie kierunku
- zapytac o dalszą droge bardzo uprzejmych i uczynnych obywateli tego zacnego
grodu
- wrócic z miasta (znowu dwa kilometry ) do gierkówki i przejechać nad nią
następnym wiaduktem
- właczyć sie do ruchu w znany powszechnie sposób
Czy ktoś to rozumie? Może to element promocji miasta, zawsze jest szansa, że
spragniony lub głodny kierowca zatrzyma się na popas i pozostawi parę złotych?
A gdyby wykonano prosty łuk na skrzyżowaniu i odcinek "rozbiegówki" to
kierowcy omijaliby miasto i sprzedawcy mieliby fige a nie pieniążki.
A mówi sie, że poznaniacy są pazerni na pieniądze....