renepoznan
30.05.06, 12:37
Ktoś mnie sprowokował w innym wątku dotyczącym PIS-owców.
Usiłowałem nawet znaleść poemat o liberalnej gospodarce. Owszem jeden
trącajacy o te sprawy znalazłem ale jak szanuję księdza Bakę, to tego gniota
przypominać nie warto. Pomyslałem zatem o PO-wiackiej sferze obyczajowej,
której tak nienawidzą zwolennicy hm - pewnych partii.
Więc zadaję pytanie o autorstwo tego wiersza:
Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.
Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.
I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.
Lubię to - i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.
Pytanie pewno zbyt proste ale ???????????
A może znajdziecie inne wiersze bedące - wbrew pozorom - hołdem złozonym
naszym Paniom. Choć tak myslę: czy autor nie uprawiał autoreklamy? :):):)