co z tą Polną

30.01.07, 20:23
nareszcie.podobno spadła ilość porodów.W końcu przejżelismy na oczy.Mam
nadzieję,że potrwa to trochę i da choć minimum nauczki.Ale kara za grzeszki
powinna być oj oj bardziej surowa
    • Gość: Mila skandal z Polną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 13:37
      Z tego co wiem na Polnej nadal odbywają się porody za "koperty" . Zamiast
      umawiać się wcześniej z lekarzem lub położną - pacjentki jadą do porodów z
      przygotowaną kopertą i już na porodówce płacą położnej lub lekarzowi ,który
      wtedy ma dyżur. Nic się nie zmieniło ; korupcja kwitnie ,ilość zaniedbań
      niestety też. Znajomej ostatnio zaproponowali ,że jak zapłaci 2 tys. zł(na
      lewo) to zrobią jej cesarskie cięcie bo Dziecko jest mocno owinięte pępowiną i
      lepiej nie ryzykować...Szkoda tylko ,że na NFZ nie widzieli takiego wskazania
      i CC nie chcieli zrobić. Potem za to jak jest coś nie tak to tłumaczą się
      tylko ,że to nie ich wina tylko wszystkich po kolei : Matki; Dziecka itd. Ach
      naprawdę szkoda gadać .......Prokuratura doskonale wie co tam się dzieje -
      niestety mamy tak skostniałe przepisy prawne ,że zawsze się Polna z
      zaniedbań "wykręci". Chyba musi wjechać TVN z "Uwagą" i może dopiero coś się
      zacznie dziać jak sprawę nagłośnią bo inaczej dalej będzie sie tam żle
      działo....
    • Gość: Gość Re: co z tą Polną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 17:51
      Popieram.Tylko TVN "uwaga" może pomóc;)Łapówkarstwo na Polnej kwitnie i nic się
      nie zmienia.
      • Gość: majka Re: co z tą Polną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 00:11
        mi się wydaje,że Polna ma gdzieś wysoko chody,bo to co sie tam wyprawia juz
        dawno powinno wyjść na światło dzienne.
        • Gość: Konrad Re: co z tą Polną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 21:16
          Jak się płaci ważnym "głowom" na Polnej za dostanie się na specjalizację po 100
          tys.zł to chyba jasne ,że część tej kasy idzie na wyciszenie wielu spraw......
          I tym sposobem Pacjenci mogą sobie tylko ponarzekać ,a Polna wciąż obronną ręką
          ze wszystkiego wychodzi... Ale miejmy nadzieję,że media już wkrótce się z nimi
          rozprawią na skalę krajową
    • lena1911 Re: co z tą Polną 05.02.07, 21:39
      Ku przestrodze i w odpowiedzi na to co tam się ciągle dzieje
      asterka79 napisała:

      > ja rodziłam - że urodzłam, to zasługa silnego organizmu mojego i dziecka;
      > leżałam w szpitalu na Polnej na ginekologii - skierował mnie mój gin z
      > zaleceniem indukcji porodu ze względu na wysokie ciśnienie (ciąża już była
      > donoszona, zagrożenie duże - bilans korzyści oczywisty); po 5-
      > dniowej "obserwacji" (1 x USG, KTG 2 x dziennie) wypuszczono mnie do domu!!!
      > dwa dni później wróciłam z krwotokiem po diagnozę: odklejenie łożyska
      > (następstwo nadciśnienia!), zagrożenie życia płodu; awaryjna cesarka w
      > głębokiej narkozie zamiast oczekiwanego porodu; brak miejsca na oddziale
      > położniczym; pielęgniarki i położne robią łaskę, że robią cokolwiek, o co się
      > je poprosi, w stosunku do dziecka niedelikatne; w końcu w trzeciej dobie po
      > porodzie wypuszczają mnie do domu: otwiera mi się rana, puszczają szwy,
      > wytryska i sączy krew z ropą; po 6 tygodniach po porodzie - pod blizną ciągle
      > krwiak ("wchłonie się"); a gdy w chwili słabości w rozmowie z jednym z
      lekarzy
      > z Polnej stwierdzam z goryczą, że jednak to, co się pisze i mówi ostatnio o
      tym
      >
      > szpitalu to prawda - pada odpowiedź: to po co pani tu przyszła rodzić? miała

      Pani wybór.........
      • Gość: Nebeska Re: co z tą Polną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 22:25
        jeśli odpowiednie wladze nie wezmą się za nich...to kto?My rodzice?Niech
        wszyscy wiedzą,że ten szpital szczyci się ale oddzialem,na którym jest
        znakomity sprzet do ratowania dzieci.Chwała im za to.Jednak na oddziale gdzie
        tak łatwo jest wykorzystać słabość ludzką(mowa tu o porodowym oddziale)Cala
        wypowiedz Asterki pokazuje jak wygląda podejście personelu do pacjentów w tym
        szpitalu.Życzę wszystkim tam pracującym,którzy maja takie podejście do
        pacjentów,którzy liczą się tylko z kieszeniami rodziców,a życie naszych dzieci
        przeliczają na łapówy,aby wszystkim zdarzylo się dokładnie to samo co choćby
        jednej z rodzin,ktore zostały unieszczęśliwione na całe zycie.Ale oni tego nie
        zrozumieja,bo ich dzieci,wnuków nikt nie przetrzyma tak długo aby powstało
        niedotlenienie czego efektem często jest porażenie mózgowe.Im się to nie
        przytrafi,bo wszędzie łachudry wejścia mają i nawzajem się kryją.A szkoda...
        • Gość: Gość Re: co z tą Polną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 13:16
          Ja również rodziłam na Polnej i wspominam to jako traumatyczne przezycie.Był to
          37.tydzien ciazy.Dzien wczesniej bylam na wizycie u ginekologa.Kazal odtawic
          leki hamujace skurcze,a nastepnego dnia przyjechac na oddział(BO MA DYZUR) na
          badania(głupi by nie uwierzył?),ale na wszelki wypadek zabrac torbe z
          rzeczami.Jadac tam, nie mialam zadnych skurczy.Dodam,ze pierwsze dziecko
          urodzilam dopiero 10dni po odstawieniu leków.Tak wiec, bylam prawie pewna ze
          tego dznia nie urodze,ale ... torbe wzielam.Ten prowadzący ciąze pseudolekarz
          (dodam,ze na wysokim stanowisku)nie zrobil mi zadnych badan,jak obiecal
          (usg,ktg????),tylko wziął do pokoju i żelem wywołał poród.Skurcze zaczęły się
          natychmiast,a ja zaczęłam wić się z bólu.Przebił też pęcherz.Położna, która
          przychodziła na wizyty patronażowe była oburzona!A wszystko dlatego,że pan
          doktor miała akurat dyżur,a tylko wtedy mógł liczyć na kasę.
          Ale się przeliczył;)
          • Gość: Ola Re: co z tą Polną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 18:45
            Ja rodziłam na Polnej kilka lat temu i z tego co słyszę niestety nic się nie
            zmieniło. W 36 tygodniu zaczęłam krwawić, lekarz, u którego byłam w gabinecie
            prywatnym, któremu płaciłam co trzy tygodnie za wizyty duże pieniądze (a który
            pracuje na Polnej) wysłał mnie do szpitala, ale niestety musiałam czekać w domu
            ok. 2 godz., aż do mnnie zadzwoni i potwierdzi, że jest dla mnie łóżko w
            szpitalu. Wreszczie zadzwonił i pojechaliśmy, ale wyobraźcie sobie, że w izbie
            przyjęć musiałam czekać, bo ..... podłoga po umyciu musiała wyschnąć. Jak juz
            się dostałam do szpitala strasznie długo mnie "przesłuchiwali". Dalej można
            się już domyśleć - tragedia, dziecko niestety zmarło, nie było ratunku.
            Tragedia oczywiście dla mnie i dla mojego męża, a dla lekarzy i położnych z
            Polnej pewnie kolejny przypadek. Acha, o mało co, ja również nie przeżyłabym.
            Przy kolejnej ciąży omijałam tegoż lekarza i szpital na Polnej z daleka i udało
            się, mam synka, a miałabym jeszcze córeczkę. Strasznie mi smutno, kiedy o tym
            pomyślę. Bez wizyt u psychologa oczywiście się nieobyło. Nie mogłam sobie z tą
            tragedią sama poradzić, teraz jest lepiej, ale kiedy idę na cmentarz (córka
            została pochowana) to ..... - sami sobie wyobraźcie.
    • Gość: Gosc Re: co z tą Polną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 15:23
      Nie rozumiem tez oplat pobieranych za nagrywanie usg na kasecie video na
      panstwowym sprzecie w przychodni na polnej.50zl wedruje do kieszeni poloznej!
      Pytam: jakim prawem?
      Z niecierpliwoscia czekam, kiedy TV sie za nich zabierze!
      • Gość: Gość Re: co z tą Polną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 19:40
        Tylko media mogą pomóc wszystkim poszkodowanym przez Polną. Nagłaśniając sprawę
        na cały kraj kiedy to tajemnica poliszynela o korupcji w tym Szpitalu ujrzy
        światło dzienne. Bo tak to nie ma szans aby wreszcie Ktoś poważnie zajął się
        sprawą Polnej , a personel może w końcu się wystraszy i zabierze do roboty bez
        patrzenia na to ile i kedy się da.......
Pełna wersja