Dodaj do ulubionych

Wyszkolimy sobie inżynierów?

04.09.07, 09:37
Bardzo cenna inicjatywa.
A co do uwagi dyrektora szkoły - młodzież wybiera kierunki modne i takie na
które idą rówiesnicy, a nie te które dają pracę.
Obserwuj wątek
    • Gość: as Reengineering pracowników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 10:27
      No fajnie, ale przydałaby się też restrukturyzacja kadry na Politechnice. Są dobre instytuty i pracownicy, ale są też fatalni.
      Niektórzy pracownicy tkwią jeszcze mentalnie w głębokim PRL-u (choć pewnie ostali się też i tacy co z gestapowską miną i pruską konsekwencją nie robią praktycznie nic innego oprócz niszczenia podludzi-studentów). To uczelnia opłacana z podatków, więc pozwalniać złych pracowników, i zmotywować młodą kadrę.

      Złych jest może 5% pracowników - ale to przez nich młodzież się nie garnie na polibudę.
      • Gość: poseniak Re: Reengineering pracowników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 11:34
        popieram. spora restrkturyzacja przydałaby sie samej polibudzie. na moim
        kierunku np. nie uczy sie autocada (pozostaje wlasna inicjatywa) a o prace w
        zawodzie bedzie trudno-ochrona srodowiska, ludziom ze starszych rocznikow
        niewielu sie udalo)
        • Gość: kombino Re: Reengineering pracowników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 11:40
          jak to, sam widzialem jak rektor w tvp mowil, ze po polibudzie nie ma ludzi bez pracy, kazdy znajdzie swoje miesjce. szkoda ze nie wspomnial, ze pewnie w anglii na zmywaku...
          • Gość: kokokokokoko Re: Reengineering pracowników IP: *.dolsat.pl 04.09.07, 14:49
            Niekoniecznie na zmywaku. Ja po ukończeniu matematyki zostałem nauczycielem
            tejże. Idąc gdziekolwiek na rozmowę kwalif. (np. do banku), zawsze mi mówiono,
            że matematyk tutaj się nie przyda.
            • flash3r Re: Reengineering pracowników 04.09.07, 16:00
              Cały problem nie polega na tym, że zaczyna brakować inżynierów, a na tym że
              kształcimy coraz gorszych tych inżynierów.

              Tak się składa, że studiuję na polibudzie i mam okazję obserwować jak z roku na
              rok progi od których się przyjmuje są coraz niższe. Niższe progi oznaczają, ze
              przyjmuje się ludzi którzy coraz słabiej są w stanie opanować materiał z LO, nie
              wspominając o materiale do opanowania na studiach.
              • Gość: filip Re: Reengineering pracowników IP: 217.153.136.* 04.09.07, 17:09
                A dlaczego coraz bardziej obniża się progi? No bo chętnych jest coraz mniej. A
                ze słabego materiału drapacza chmur nie zbudujesz mówiąc metaforycznie.
                Jak będzie wielu chętnych to będzie można przebierać w kandydatach. A tak? Jest
                wiele kierunków gdzie wystarczy zdać maturę aby dostać się na studia. No comments...
                Z drugiej strony po co np. takiej PP 90 osób na pierwszym roku fizyki
                technicznej, skoro po 2 latach zostaje ich już tylko 20? Może warto byłoby
                wprowadzić jednak jakieś progi i oszczędzić studentom rozczarowań? Jak studiują
                po to by uciec przed wojskiem, to niech idą na jakieś łatwiejsze kierunki.
                • Gość: piotrowo Re: Reengineering pracowników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 17:57
                  > Z drugiej strony po co np. takiej PP 90 osób na pierwszym roku fizyki
                  > technicznej, skoro po 2 latach zostaje ich już tylko 20?

                  żeby kadra miała pracę, a uczelnia pieniądze od państwa.
                  • tetlian Matma najważniejsza - tak powinno być 04.09.07, 18:36
                    Matematyka jest najważniejszym przedmiotem w całej edukacji człowieka. Bo to ona
                    świadczy o jego inteligencji. To ona sprawia, że człowiek zaczyna logicznie
                    myśleć. To z matematyki wywodzą się wszystkie inne nauki ścisłe. W końcu jest
                    ona królową nauk. To dzięki matematyce dokonaliśmy takiego postępu
                    technologicznego. Bo gdyby nie ona, to dalej siedzielibyśmy w jaskiniach.

                    Dlatego uważam, że matematyki powinno być jak najwięcej w programie nauczania.
                    Do tego powinna być obowiązkowa na maturze. Dzięki temu podniesie się średnia
                    inteligencja społeczeństwa.
                    • hambone Re: Matma najważniejsza - tak powinno być 04.09.07, 19:36
                      No i dlatego się jej nie uczy, bo wykształciuchom Kaczory wody z
                      mózgu robić by nie mogli.
                    • lmblmb Stare, ciągle powtarzane bzdury o matematyce. 04.09.07, 19:41
                      tetlian napisał:

                      > Matematyka jest najważniejszym przedmiotem w całej edukacji człowieka.

                      Nie ma takiego przedmiotu. Jest algebra, trygonometria, analiza - o który dział
                      matematyki chodzi? Matematyka jest tak wielka jak medycyna czy informatyka.
                      Koleś od baz danych nie naprawi Ci sieci, laryngolog nie zajmie się wątrobą. Nie
                      chcesz chyba uczyć dzieci w podstawówce analizy matematycznej?

                      > Bo to on a świadczy o jego inteligencji.

                      Czy masz jakieś argumenty na te nadęte teorie?

                      > To ona sprawia, że człowiek zaczyna logicznie myśleć.

                      Nie mogę sobie przypomnieć żebym zaczął logicznie myśleć na matematyce.
                      Matematyka nie wpłynęła w ogóle na mój tok myślenia.

                      > To z matematyki wywodzą się wszystkie inne nauki ścisłe.

                      Bzdura absolutna. Jestem fizykiem i korzystam z matematyki rzadziej niż z
                      chemii. Kolega chemik z pokoju robi syntezy, z których profesor później robi
                      cytowane prace, a całki nie umie policzyć (na szczęscie są koledzy). Jakoś sobie
                      daje radę, bo potrafi rozwiązywać problemy (ale w Polscetego się nie nauczył).
                      Ludzi, którzy nie znają pola kuli czy prawa Talesa jest u nas mnóstwo.

                      Po prostu jest to na codzień tak przydatne, jak historia starożytnego Egiptu.

                      > W końcu jest ona królową nauk.

                      Może jakiś argument w końcu? Herbata nie robi się słodsza od mieszania. Teoria
                      się sama nie potwierdzi.

                      > To dzięki matematyce dokonaliśmy takiego postępu technologicznego.

                      Brednie. Matematyki w takich dziedzinach jak informatyka czy nanotechnologia
                      jest tyle, co w podstawówce uczą. Jeśli ktoś mi nie wierzy - chętnie rozwinę.

                      > Bo gdyby nie ona, to dalej siedzielibyśmy w jaskiniach.

                      Jak wyżej.

                      > Dlatego uważam, że matematyki powinno być jak najwięcej w programie
                      > nauczania.

                      Masz na to jakieś argumenty? Nie mówię o hasłach typu "matematyka królową nauk".
                      Na dzień dzisiejszy poszerzenie nauczania matematyki w szkołach skończy się
                      zwiększeniem liczby wizyt u psychologa, bo matematyki u nas NIKT nie potrafi
                      uczyć. Takich twardogłowych nauczycieli z bezmózgowym nieciekawym podejściem do
                      tematu jak w Polsce to nie widziałem nigdzie.

                      Chorobą polskiej szoły, od samego początku po studia jest myślenie życzeniowe
                      ("więcej zadamy = więcej się nauczą"), które prowadzi do przeładowania programu,
                      a przed to do przedmiotowego traktowania nauki przez uczniów na sposób ZZZ:
                      zakuć, zdać, zapomnieć. Inaczej po prostu nie potrafią. Jak ktoś ambitny dostaje
                      "kobyłę", to ją bezmyślnie pochłania, a nie rozumnie analizuje. Na analizę nie
                      ma czasu. Potem nic dziwnego, że ludzie nie potrafią stosować tej wiedzy.

                      Na świecie robi się tak: materiału jest dużo mniej, ale jest on bardziej
                      dogłębnie analizowany. Nie mówiąc już o praktycznym podejściu polegającym na
                      rozwiązywaniu prawdziwych problemów, a nie bezmózgowym liczeniu pokroju "oblicz
                      pole powierzchni stożka".

                      Jak na razie to zniechęcicie dzieciaki. Mnie nikt nie zniechęcił, bo ze ścisłych
                      zawsze byłem najlepszy, ale widziałem mękę (autentycznie) kolegów. Nie każdy ma
                      np. wyobraźnię przestrzenną.

                      Kto się potem dziwi że nikt nie chce zostać inżynierem?
                      • tetlian Re: Stare, ciągle powtarzane bzdury o matematyce. 04.09.07, 21:08
                        lmblmb napisał:

                        > Nie ma takiego przedmiotu. Jest algebra, trygonometria, analiza - o który dział
                        > matematyki chodzi? Matematyka jest tak wielka jak medycyna czy informatyka.

                        No oczywiście, że matematyka dzieli się na wiele dziedziń. Ale szczegółowe ich
                        zgłębianie odbywa się na studiach matematyki. Natomiast w szkole podstawowej i
                        średniej uczy się jedynie podstaw matematyki, podstaw logicznego myślenia.

                        > Koleś od baz danych nie naprawi Ci sieci, laryngolog nie zajmie się wątrobą. Ni
                        > e
                        > chcesz chyba uczyć dzieci w podstawówce analizy matematycznej?

                        Oczywiście, że nie. Jak wyżej pisałem, takie rzeczy na studiach.

                        > > Bo to on a świadczy o jego inteligencji.
                        >
                        > Czy masz jakieś argumenty na te nadęte teorie?

                        Przecież to jest oczywiste. Inteligencja zawsze szła w parze z umiejętnościami
                        matematycznymi. Przecież nawet same testy IQ, zawierają w sobie sporo zadań
                        matematycznych.

                        > > To z matematyki wywodzą się wszystkie inne nauki ścisłe.
                        >
                        > Bzdura absolutna. Jestem fizykiem i korzystam z matematyki rzadziej niż z
                        > chemii. Kolega chemik z pokoju robi syntezy, z których profesor później robi
                        > cytowane prace, a całki nie umie policzyć (na szczęscie są koledzy).

                        Aż trudno mi uwierzyć, że takie słowa padają z ust fizyka. Przecież fizyka i
                        matematyka to bardzo bliskie sobie nauki. W skrócie fizyka jest nauką zajmującą
                        się opisywaniem Wszechświata i praw nim rządzących w języku matematyki. Przecież
                        wszystkie prawa fizyczne, to wzory matematyczne. Dla przykładu, weźmy równania
                        różniczkowe. Czy bez nich byłbyś w stanie wyliczyć dokładny ruch planet i
                        zaplanować precyzyjną misję na Marsa? Wątpię.

                        > Jakoś sobie
                        > daje radę, bo potrafi rozwiązywać problemy (ale w Polscetego się nie nauczył).
                        > Ludzi, którzy nie znają pola kuli czy prawa Talesa jest u nas mnóstwo.

                        To tylko świadczy o niskim poziomie intelektualnym, niektórych
                        "pseudonaukowców". Tacy raczej rewolucji nie dokonają.

                        > > W końcu jest ona królową nauk.
                        >
                        > Może jakiś argument w końcu? Herbata nie robi się słodsza od mieszania. Teoria
                        > się sama nie potwierdzi.

                        Wystarczy, że w każdym nawet najbardziej zawiłym twierdzeniu jakiejś dziedziny
                        nauki zaczniesz się cofać do tych, z których ono się wywodzi, a następnie do
                        tych, z które one się wywodzą, itd.. W pewnym momencie dojdziesz do podstaw
                        matematyki takich jak zwykłe dodawanie.

                        > > To dzięki matematyce dokonaliśmy takiego postępu technologicznego.
                        >
                        > Brednie. Matematyki w takich dziedzinach jak informatyka czy nanotechnologia
                        > jest tyle, co w podstawówce uczą. Jeśli ktoś mi nie wierzy - chętnie rozwinę.

                        Teraz to przesadziłeś. Przecież komputer działa dzięki matematyce. Bo co on
                        robi? Cały czas liczy. Dodaje zera i jedynki. To jedna wielka maszyna licząca.
                        Programowanie komputera, to programowanie jego sposobu liczenia. Wszystko co
                        widzisz na ekranie monitora, co słyszysz w głośnikach, wszystkie interakcje z
                        komputerem, zawdzięczasz miliardom zer i jedynek ciągle zmieniających się w
                        pamięci komputera.

                        > > Dlatego uważam, że matematyki powinno być jak najwięcej w programie
                        > > nauczania.
                        >
                        > Masz na to jakieś argumenty? Nie mówię o hasłach typu "matematyka królową nauk"

                        Tak, wyżej kilka przytoczyłem.

                        > Na dzień dzisiejszy poszerzenie nauczania matematyki w szkołach skończy się
                        > zwiększeniem liczby wizyt u psychologa, bo matematyki u nas NIKT nie potrafi
                        > uczyć.

                        No tu się zgodzę, że jeśli nauczyciel uczy dzieci matematyki na pamięć, to nic z
                        tego nie wyjdzie. Ale trochę optymizmu. Są nauczyciele (choć nieliczni), którzy
                        potrafią przekazywać matematykę w sposób ciekawy, zachęcająć ucznia do
                        samodzielnego jej odkrywania. I powinniśmy dążyć do tego, by jak najwięcej
                        takich nauczycieli wyszkolić.

                        > Takich twardogłowych nauczycieli z bezmózgowym nieciekawym
                        > podejściem do
                        > tematu jak w Polsce to nie widziałem nigdzie.

                        No to trzeba to zmienić.

                        > Chorobą polskiej szoły, od samego początku po studia jest myślenie życzeniowe
                        > ("więcej zadamy = więcej się nauczą"), które prowadzi do przeładowania programu
                        > ,
                        > a przed to do przedmiotowego traktowania nauki przez uczniów na sposób ZZZ:

                        > zakuć, zdać, zapomnieć. Inaczej po prostu nie potrafią. Jak ktoś
                        > ambitny dostaj
                        > e
                        > "kobyłę", to ją bezmyślnie pochłania, a nie rozumnie analizuje. Na analizę nie
                        > ma czasu. Potem nic dziwnego, że ludzie nie potrafią stosować tej wiedzy.

                        Nie wszyscy mają takie podejście. Jeśli wykształcimy więcej ludzi, to będzie
                        większe prawdopodobieństwo znalezienia wśród nich takich, którzy się nadają do
                        nauczania kolejnych pokoleń. Po prostu musi być większa konkurencja wśród
                        nauczycieli/wykładowców.

                        >
                        > Na świecie robi się tak: materiału jest dużo mniej, ale jest on bardziej
                        > dogłębnie analizowany. Nie mówiąc już o praktycznym podejściu polegającym na
                        > rozwiązywaniu prawdziwych problemów, a nie bezmózgowym liczeniu pokroju "oblicz
                        > pole powierzchni stożka".

                        Metoda nauki połączonej z praktycznym zastosowaniem, jest jedną z lepszych.
                        Uczeń wówczas widzi, że to czego się uczy ma odzwierciedlenie w rzeczywistości.
                        I dzięki temu może polubić dany przedmiot. Dlatego jestem za tym, by wprowadzić
                        taki system w Polsce.
                        • Gość: mloop Testy na inteligencje... IP: *.lutn.cable.ntl.com 04.09.07, 23:41
                          > Przecież to jest oczywiste. Inteligencja zawsze szła w parze z umiejętnościami
                          > matematycznymi. Przecież nawet same testy IQ, zawierają w sobie sporo zadań
                          > matematycznych.

                          Czy to nie jest troche wnioskowanie w druga strone? Skoro testy na
                          "inteligencje" zawieraja zadania matematyczne, to jest oczywiste ze tak
                          zdefiniowana inteligencja faworyzuje umiejetnosci matematyczne... Ale to jest
                          kwestia definicji inteligencji, a tych jest sporo...
                        • Gość: LMB Nie mogę się zgodzić - nadal brak argumentów. IP: *.pptp.stw-bonn.de 07.09.07, 21:13
                          > [..]
                          >
                          > > > Bo to on a świadczy o jego inteligencji.
                          > >
                          > > Czy masz jakieś argumenty na te nadęte teorie?
                          >
                          > Przecież to jest oczywiste. Inteligencja zawsze szła w parze z
                          > umiejętnościami matematycznymi.

                          Sformuuję pytanie inaczej: czy to [jedynie] inteligencja determinuje sukces
                          życiowy? Nie, i nie jest najistotniejsza.

                          > Przecież nawet same testy IQ, zawierają w sobie sporo zadań
                          > matematycznych.

                          No i co konkretnie mierzą te testy? OK, zgadzam się że IQ noblistów jest wyższe,
                          ale jest to skojarzenie jednostronne - bo w drugą stronę nie ma już
                          zastosowania, tj. nie każdy inteligentny jest noblistą.

                          To nie inteligencja decyduje o sukcesie zyciowym.

                          > > > To z matematyki wywodzą się wszystkie inne nauki ścisłe.
                          > >
                          > > Bzdura absolutna. Jestem fizykiem i korzystam z matematyki
                          > > rzadziej niż z chemii. Kolega chemik z pokoju robi syntezy, z
                          > > których profesor później robi cytowane prace, a całki nie umie
                          > > policzyć (na szczęscie są koledzy).
                          >
                          > Aż trudno mi uwierzyć, że takie słowa padają z ust fizyka. Przecież
                          > fizyka i matematyka to bardzo bliskie sobie nauki.

                          Nie wlewaj sobie. Fizyka ma zastosowania, matematyka nawet nie ma niblistów. OK,
                          podobno dziewczyna Alfreda... wszyscy to znamy, ale to mit.

                          > W skrócie fizyka jest nauką zajmującą się opisywaniem Wszechświata
                          > i praw nim rządzących w języku matematyki.

                          Dokładnie: matematyka jest językiem, czyli narzędziem. Przy okazji też uważam,
                          że nieznajomość wzoru na powierzchnię kuli to trochę poruta, ale zaprawdę
                          powiadam wam, że człowiek ten odnosił sukcesy. Kolejny dowód.

                          > Przecież wszystkie prawa fizyczne, to wzory matematyczne.

                          No i co z tego? Fizyk-praktyk nie myśli matematyką, bo musi umieć odpowiedzieć
                          na pytania typu "dlaczego eksperyment wykazał takie wyniki"? Jeśli na ekranie
                          mikroskopu mam 10% tego, co miało być, to muszę znać przyczynę, a dopiero potem
                          mogę potwierdzać to obliczeniami. Jednak wtedy też widać wyższość umiejętności
                          kombinowania nad czystą wiedzą. Trzeba wiedzieć jak podejść do problemu żeby nie
                          liczyć cały dzień.

                          > Dla przykładu, weźmy równania różniczkowe.
                          > Czy bez nich byłbyś w stanie wyliczyć dokładny ruch planet i
                          > zaplanować precyzyjną misję na Marsa? Wątpię.

                          Czy kolega napewno się wyspał? Mnie gonią żebym wymyślał rzeczy dające się
                          opatentować. Bez tego zamnką nam instytut i będę musiał wrócić do Polski.
                          Astronomia? Siedzimy w badaniach rakowych, bo ludzie się śmierci boją i są
                          skłonni dawać duże €€€ na takie rzeczy.

                          > > Jakoś sobie daje radę, bo potrafi rozwiązywać problemy (ale w
                          > > Polscetego się nie nauczył). Ludzi, którzy nie znają pola kuli
                          > > czy prawa Talesa jest u nas mnóstwo.
                          >
                          > To tylko świadczy o niskim poziomie intelektualnym, niektórych
                          > "pseudonaukowców". Tacy raczej rewolucji nie dokonają.

                          Czytaj! Piszę przecież, że gość ma osiągnięcia! I nie jest to cwaniak, który
                          jeździ na czyiś plecach, tylko gość, którzy przychodzi przed 9-tą i wychodzi po
                          17-tej. Co z tego, że gość nie znał wzoru na pole kuli, skoro jak dostał zadanie
                          wykonania skomplikowanej syntezy, to ją tak zrobił, że mu klaskali? Student 3.
                          czy 4. roku UAM (UP).

                          > > > W końcu jest ona królową nauk.
                          > >
                          > > Może jakiś argument w końcu? Herbata nie robi się słodsza od
                          > > mieszania. Teoria się sama nie potwierdzi.
                          >
                          > Wystarczy, że w każdym nawet najbardziej zawiłym twierdzeniu
                          > jakiejś dziedziny nauki zaczniesz się cofać do tych, z których ono
                          > się wywodzi, a następnie do tych, z które one się wywodzą, itd..
                          > W pewnym momencie dojdziesz do podstaw
                          > matematyki takich jak zwykłe dodawanie.

                          OK, to jest podstawówka, jak wcześniej mówiłem.

                          > > > To dzięki matematyce dokonaliśmy takiego postępu
                          > > > technologicznego.
                          > >
                          > > Brednie. Matematyki w takich dziedzinach jak informatyka czy
                          > > nanotechnologia jest tyle, co w podstawówce uczą. Jeśli ktoś mi
                          > > nie wierzy - chętnie rozwinę.
                          >
                          > Teraz to przesadziłeś. Przecież komputer działa dzięki matematyce.

                          Mówisz, że cienkie warstwy krzemowe, z których jest zrobiony rdzeń procesora,
                          czy też kondensator zbudowany na tranzystorze, które to razem tworzą pamięć RAM
                          to matematyka?

                          A może języki programowania, które dążą do zbliżenia z językami naturalnymi są
                          podobne do matematyki? Sorry, ale nie. Od czasów OOP (programowania obiektowego)
                          można napisać program bez jednej operacji matematycznej (chyba, że operację :=
                          uznasz za matematykę ;)

                          > Bo co on robi? Cały czas liczy. Dodaje zera i jedynki. To jedna
                          > wielka maszyna licząca.

                          To niewielki fragment maszyny zwanej dzisiejszym komputerem. W latach 60-tych to
                          jeszcze miałeś trochę racji. Trochę, bo nawet wtedy 80% zastosowań komputerów to
                          bazy danych, w których matematyka kończy się na znalezieniu najlepszych
                          algorytmów sortowania.

                          > Programowanie komputera, to programowanie jego sposobu liczenia.

                          Przykład:
                          Button1.Canvas.Color := clBlue;
                          Button2.Caption := Button1.Caption;

                          Gdzie tu widzisz liczenie? Może jest pod spodem, ale to znowu widział tylko
                          ktoś, kto pisał kompilator. Następnie z tego kompilatora korzysta sto tysięcy
                          programistów nie korzystających z matematyki.

                          > Wszystko co widzisz na ekranie monitora, co słyszysz w głośnikach,
                          > wszystkie interakcje z komputerem, zawdzięczasz miliardom zer i
                          > jedynek ciągle zmieniających się w pamięci komputera.

                          OK, ale co to ma wspólnego z matematyką? Światło generowane przez monitor, czy
                          fala wychodząca z głośnika to matematyka? Prąd to matematyka?

                          Jak wyżej: matematyka to obecnie niewielki fragment komputera.

                          > > > Dlatego uważam, że matematyki powinno być jak najwięcej w
                          > > > programie nauczania.
                          > >
                          > > Masz na to jakieś argumenty? Nie mówię o hasłach typu "matematyka
                          > > królową nauk"
                          >
                          > Tak, wyżej kilka przytoczyłem.

                          O które konkretnie chodzi, o komputer co liczy? Więszkość nowoczesnych
                          komputerów nie służy do liczenia, a do grania, pisania itp. Ile w programie
                          Microsoft Word jest wkładu matematyków? Ile w Doomie tego jest? Niewiele. Jest,
                          ale niewiele.

                          > > Na dzień dzisiejszy poszerzenie nauczania matematyki w szkołach
                          > > skończy się zwiększeniem liczby wizyt u psychologa, bo matematyki
                          > > u nas NIKT nie potrafi uczyć.
                          >
                          > No tu się zgodzę, że jeśli nauczyciel uczy dzieci matematyki na
                          > pamięć, to nic z tego nie wyjdzie. Ale trochę optymizmu. Są
                          > nauczyciele (choć nieliczni)

                          Rzeczywiście, daje to podstawy do optymizmu.

                          > [...] I powinniśmy dążyć do tego, by jak najwięcej
                          > takich nauczycieli wyszkolić.

                          JAK? Nie ma w Polsce dobrej metodyki nauki przedmiotów ścisłych (matematyka,
                          logika, fizyka).

                          > > Takich twardogłowych nauczycieli z bezmózgowym nieciekawym
                          > > podejściem do
                          > > tematu jak w Polsce to nie widziałem nigdzie.
                          >
                          > No to trzeba to zmienić.

                          Oczywiście, ale to zajmie wieczność. W Polsce za bardzo chołubi się wszelkiej
                          maści humanistów. Nie ceni się osób z zacięciem ścisłym, dlatego też pracuję na
                          emeryturę Niemców. Mam dość kopania się z koniem.

                          > > Chorobą polskiej szoły, od samego początku po studia jest
                          > > myślenie życzeniowe ("więcej zadamy = więcej się nauczą"),
                          > > które prowadzi do przeładowania programu, a przez to do
                          > > przedmiotowego traktowania nauki przez uczniów na sposób
                          > > ZZZ: zakuć, zdać, zapomnieć. Inaczej po prostu nie potrafią.
                          > > Jak ktoś ambitny dostaje "kobyłę", to ją bezmyślnie pochłania,
                          &
                      • Gość: inż. Re: Stare, ciągle powtarzane bzdury o matematyce. IP: *.tpnet.pl 05.09.07, 07:58
                        imbimb
                        imbecyl podwójny jesteś
                        • lmblmb kto tu jest imbecylem? 07.09.07, 20:32
                          Gość portalu: inż. napisał(a):

                          > imbimb
                          > imbecyl podwójny jesteś

                          Mój inicjał to LMB, nie imb, to po pierwsze. Po drugie, panie inżynieże, to ja
                          (też inż.) siedzę w instytucie badawczym na zachodzie, nie ty, więc kto tu jest
                          imbecylem?
        • mariuszdd Re: Reengineering pracowników 04.09.07, 11:55
          Gość portalu: poseniak napisał(a):

          > popieram. spora restrkturyzacja przydałaby sie samej polibudzie. na moim
          > kierunku np. nie uczy sie autocada (pozostaje wlasna inicjatywa) a o prace w
          > zawodzie bedzie trudno-ochrona srodowiska, ludziom ze starszych rocznikow
          > niewielu sie udalo)

          Na którym roku jesteś ?
          • Gość: poseniak Re: Reengineering pracowników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 15:19
            jedna noga i 3/4 na piatym :) mam to szczescie ze caly 4 przepracowalem
            powiedzmy w fachu ale generalnie bida jest z robota
            • mariuszdd Re: Reengineering pracowników 05.09.07, 08:41
              Gość portalu: poseniak napisał(a):

              > jedna noga i 3/4 na piatym :) mam to szczescie ze caly 4 przepracowalem
              > powiedzmy w fachu ale generalnie bida jest z robota

              Cóż ,zapewne będą jakieś studia podyplomowe np. z CAD-ów :)
    • Gość: StudentPP Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.icpnet.pl 04.09.07, 11:38
      Pomysł jest bardzo dobry, bo faktycznie szkoły średnie nie zachęcają do podjęcia
      studiów na Politechnice. A szkoda, bo studia są ciekawe i z perspektywy czasu
      nawet ci wykładowcy, którzy pod adresem studentów nieraz rzucą niecenzuralnym
      sformułowaniem nadają studiom pewnego kolorytu;)
      Myślę, że należy też zwrócić uwagę na program studiów. Niestety mentalność na PP
      jest taka, że lepiej wrzucić cały rok na salę wykładową i na kilku przedmiotach
      tłumaczyć czasem kilka razy to samo. Efekt tego jest taki, że starszy kolega
      został wyśmiany w pracy, bo nie umiał zmierzyć suwmiarką prostego elementu. Na
      wydziale mechanicznym bardzo niewielkim stopniu uczy się wiedzy warsztatowej,
      kładzie się na nią niewielki nacisk. A niestety nie każdy będzie konstruktorem,
      czy prezesem zakładu produkcyjnego (przynajmniej na początku kariery).

    • Gość: inzynier inżynierów? po co ? by pracowali zagranica na IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.07, 11:56
      innych? BEZ SENSU szkoda pieniedzy na wyksztalcenie,
      • Gość: Macho Re: inżynierów? po co ? by pracowali zagranica n IP: 80.30.254.* 04.09.07, 12:17
        Zgadza się. Po co uczyć ludzi, których już dziś z powodzeniem zastępują Chińczycy?
        • skaflok lol 04.09.07, 14:41
          to moze popelnic zbiorowe samobojstwo i poczekac az przyjda chinczycy i wszystko przejma po nas :)

          latwiej chinczykom byloby zastapic naszych ekonomistow, socjlogow i specow z wyzszej szkoly gotowania na gazie im. ciołka ;] inzynierom ciagle za malo placa ;] chinczyk woli razem z polakiem do angli jechac niz zajace jego miejsc w pL :]
          • Gość: Macho Re: lol IP: 80.30.254.* 04.09.07, 17:19
            Nie chodzi o to czy oni tu przyjadą. Zapewne nie. Natomiast praca inżyniera w
            Polce nie ma sensu, bo Chińczycy zrobią to samo szybciej, taniej i na ogól
            lepiej. Przyszłość maja tylko takie zawody w których chińska konkurencja jest
            fizycznie niemożliwa.
            • Gość: bipi Re: lol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 17:47
              np. polonista? :>
        • hambone Re: inżynierów? po co ? by pracowali zagranica n 04.09.07, 19:42
          I tu się koleś mylisz. Chinczycy są od taniego wykonania, bo są
          tansi od robotów przemysłowych. Już teraz kilka polskich firm
          projektuje HighTech, który potem robią im Kitajce i sprzedaje się za
          taniochę w hipermarketach. Większość tanich DVD na polskim rynku tak
          powstało.
          • Gość: Miki Re: inżynierów? po co ? by pracowali zagranica n IP: *.123.129.22.dyn.user.ono.com 04.09.07, 20:08
            Gdzie sie takich bzdur naczytałeś?
            • hambone Re: inżynierów? po co ? by pracowali zagranica n 04.09.07, 20:19
              Nigdzie koleś. Projektuję.
    • pinia1a Wyszkolimy sobie inżynierów? 04.09.07, 11:59
      Najpierw trzeba znać dobrze matematykę!
      Dzisiaj ludzie garną się do komputera a nie znają podstaw
      matematyki. Tak nie może być dobrze. Jak chcemy budować mosty,
      drogi i domy jeśli "inżynierowie" nie umieją podstaw matematyki!
      Obudziliście się dopiero! Jak można było wycofać matematykę z
      matury!!!
      Dzisiaj uczniowie wybierają tak egzotyczne kierunki studiów, po
      których wogóle nie ma co robić ale nie to jest ważne tylko to, żeby
      nie zdawać matematyki. Teraz widać do czego to doprowadziło?
      Pisać i mówić poprawnie też mało kto umie.
      Poziom polskiej szkoły zszedł na psy ale nauczyciele chcą więcej
      zarabiać i mieć coraz więcej przywilejów.
      A uczyć na przyzwoitym poziomie to nie łaska!?
      Ja bym im nie dodała forsy - tylko odjęła!
      Jak nisko wypadł poziom matury w tym roku. Mnóstwo ludzi nie
      zdało!!! Zastanówcie się skąd się to bierze!
      "Giertychowska matura" miała być lekarstwem na niski poziom
      nauczania ? O zgrozo - kiedy się ta beznadzieja skończy!
      Nie narzekajcie wciąż na PRL. Wtedy przynajmniej w szkole czegoś
      uczono - a dzisiaj co?
      • Gość: mat Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 12:08
        zachecajmy do nauki matematyki, ale nie katujmy nia! niektorzy po prostu nie maja uzdolnien matematycznych, albo interesuje ich cos innego i nic ich nie zaciagnie na studia techniczne.
        • Gość: Anty Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.aster.pl 04.09.07, 12:45
          Oczywiście, że nie należy zmuszać do matematyki, tak samo jak nie powinno się
          katować uczniów uzdolnionych matematycznie z języka polskiego. Niestety matura z
          polskiego jest obowiązkowa, a z matematyki już nie. Nie popieram obowiązkowej
          matematyki, ale skoro matura z tego przedmiotu nie jest obowiązkowa, to matura z
          polskiego też nie powinna być.
          • hambone Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? 04.09.07, 19:59
            Wszyscy studenci zdali maturę z polskiego, ale sprawozdania czy
            pracy inżynierskiej/magisterskiej napisać nie potrafią w zrozumiałym
            dla polaków języku. Więc jest to pic na wodę. Nie mówiąc już o tym
            że treści poleceń na egzaminie dostarczonej na "indywidualnej"
            kartce niektórzy też nie potrafią.
            Uważam że matura z języka ojczystego powinna być, ale w wersji
            podtawowej powinna sprawdzać tylko i wyłącznie umiejętność
            poprawnego pisania po polsku, choćby nawet bzdurne tematy, a dopiero
            w wersji rozszerzonej wiedzę z literatury.
            • Gość: mloop Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.lutn.cable.ntl.com 04.09.07, 23:56
              nie, no nie przesadzajmy... jak juz zdawac to na jakims poziomie. Nie kazdy musi
              miec mature... I nie kazdy musi miec same piatki na swiadectwie.
              • Gość: Anty Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.aster.pl 05.09.07, 08:27
                Podoba mi się system francuski, gdzie o zdaniu matury decyduje suma punktów,
                czyli można zdań maturę otrzymując najniższą ocenę z francuskiego, za to
                najwyższe noty na przykład z matematyki i fizyki.
                Dlaczego w Polsce młody człowiek chcący studiować musi wykazać się doskonałą
                znajomością literatury i poezji, a nie musi umieć logicznie myśleć (matura z
                matematyki nieobowiązkowa)?
        • hambone Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? 04.09.07, 19:51
          No. A potem przychodzi pan z Providenta (czy innej pseudobankowej ch-
          ry) naciąga na atrakcyjny kredyt i łupi z dochodów, bo matematyczni
          debile nawet procentów liczyć nie umieją. Spotkałem już kretynów co
          na stdiach technicznych mieli gotowy wzór, dane liczbowe kalkulator
          i wyniku prawidłowego za nic nie mogli uzyskać. O tym żeby ten wzór
          jakoś przekształcić to nawet nie ma co marzyć.
      • Gość: Macho Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: 80.30.254.* 04.09.07, 12:15
        Od robót technicznych są Chińczycy. My powinniśmy się skupić na wartościach
        duchowych. Kto zarabia więcej? Inżynier czy dziennikarz?
        • mariuszdd Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? 04.09.07, 12:25
          Gość portalu: Macho napisał(a):

          > Od robót technicznych są Chińczycy. My powinniśmy się skupić na wartościach
          > duchowych. Kto zarabia więcej? Inżynier czy dziennikarz?

          Dziennikarz ,zdecydowanie .
          Jeszcze ksiądz dobra kasę kosi, a mieć osobę duchowną w rodzinie ,to żyć nie
          umierać
          • Gość: marek Patrz Ostatnia dyskusja na GW o zrobka inżynierów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 12:29
            Nie miejcie złudzen lepiej być miernym prawnikiem niż dobrym inżnierem w Polsce. Znam całe mnóstwo biednych inż i prawie żadnego biednego prawnika. I te studia prawnicze... całe 10godzin tygondniowo. Ja miałem po 35-38 z czego większość obowiązkowych: laborki, cwiczenia. Bawcie się dobrze i myślcie!
            • hambone Re: Patrz Ostatnia dyskusja na GW o zrobka inżyni 04.09.07, 20:11
              Jestem inżynierem, a moja siora prawnikiem. Po studiach była tylko
              gó..anym magistren prawa i zarabiała jak w hipermarkecie, albo
              pracowała za darmo, tylko by mieć praktykę (i wiel jej kolegów i
              koeżanek też). Dopiero jak po 4-tym podejściu dostała się na
              aplikację sędziwoską i po ciężkiej harówce (niestety nie jest z
              rodziny prawników) ją skończyła to się poprawiło. Poprzedni
              komentarz napisał jakiś kompletny ignorant, którego widocznie
              oskubał jakiś adwokat :)
        • hambone Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? 04.09.07, 20:04
          W Polsce dobry inżynier zarabia więcej niż gó..any dziennikarzyna.
          Nie wszyscy dostają się do TV, lub ogólnopolskiej gazety.
          A jak chcesz kontemplować wrtości duchowe to idź do klasztoru (nie
          koniecznie katolickiego).
          • Gość: Macho Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.123.129.22.dyn.user.ono.com 04.09.07, 20:10
            Brak ci orientacji w sytuacji na rynku. Nie wypowiadaj sie lepiej.
      • Gość: greg Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: 213.227.114.* 04.09.07, 12:41
        Dobrze,że matmę wycofano z matury. Nie każdy ma do niej głowę. Jest
        (była??) do wyboru i niech tak pozostanie. Przecież nikt nie
        zabrania zdawać tego przedmiotu ani iść na polibudę. A nie czarujmy
        się, w codziennym życiu nie-inżyniera matematyka potrzebna jest
        sporadycznie...
        • Gość: jolas Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 12:49
          A do nauk humanistycznych każdy ma? Polskiego nie ominiesz na maturze. A nie
          czarujmy się, w codziennym życiu inżyniera znajomość literatury potrzebna jest
          sporadycznie. ( Natomiast inną sprawą jest to, co człowiek wykształcony wiedzieć
          powinien )
          • pan.nikt Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? 04.09.07, 13:11
            Jest takie powiedzenie, że jak humanista przyłoży gwóźdź lepkiem do ściany i stwierdzi, że ten gwóźdź do tej ściany nie pasuje, a tylko do tej naprzeciw, to NIE MA WSTYDU, ale jak inżynier nie zna polskich poetów, a nawet ich wierszt, to WSTYD JEST DUŻY.
            • Gość: inz Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 13:33
              Wstyd to jest jak w sklepie nie potrafisz zaplacic bo nie umiesz liczyc.
              Natomiast z tymi poetami to jakos nie moge sobie wyobrazic w jakiej sytuacji
              inzynier moglby sie wstydzic.
              • Gość: inz2 Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 13:36
                placi sie wiecej, a kasjerka liczy:p
                liczenie naprawde jest nieprzydatne, tym bardziej odkad na kazdym biurku stoi komputer.
                • Gość: haan Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: 149.226.255.* 04.09.07, 13:54
                  Nie zależnie od tego jak wielki komputer stoi na biurku, to trzeba
                  wiedzieć co się liczy.

                  Przedmioty humanistyczne nigdy nie znikną ze szkół
                  ponadpodstawowych, bo wielkie lobby humanistów nie śpi, hehehe
                  (patrz nasz rząd piękny)
                • hambone Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? 04.09.07, 20:27
                  Hi! Hi! Komputer to genialny idiota, który robi co mu inny inżynier
                  programista kazał. A że każdy jest omylny to komputer często liczy
                  bzdury, a jak ktoś jest fanem systemu z Redmond (:)) to nawet
                  częściej niż się może tego spodziewać. Uwielbiem kapić studentów
                  którzy zbytnio uwierzyli w symulacje komputerowe, ale zabrakło im
                  wiedzy i zdrowego rozsądku by zauważyć bzdurne obliczenia.
                  Bezmyślnie posługują się matemtaycznymi modelami z Netu, ale nie
                  wiedzą że autor modelu często potrzebował go do czego innego niż
                  student :)))
      • Gość: mloop Matura nie jest az tak wazna IP: *.lutn.cable.ntl.com 04.09.07, 23:52
        To co jest na maturze, nie musi miec wiekszego znaczenia... Ja bylem w LO w
        profilu biol-chem, mature pisalem z polskiego i angielskiego a ustnie z fizyki.
        A poszedlem na matme i 5 latek studiowalem matematyke - calkiem fajnie bylo (z
        perspektywy ;). Tak wiec, jak widac na przykladzie, matura to jeszcze nie wyrocznia.
    • Gość: inzynier Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.magsoft.pl 04.09.07, 12:44
      A kto chce być inżynierem? Lepiej być po ekonomii, medycynie itp. Teraz byle
      robol na budowie zarabia więcej niż inżynier. Przestańcie snuć bajki, to
      rzeczywistość. Brakuje inzynierów bo im kiepsko się płaci (oczywiście zawsze są
      wyjątki), młodzi ludzi i rodzice widzą jak wygląda rynek pracy, informatyk po
      studiach ze znajomością języków w banku bzw... dostanie mniej niż robotnik na
      budowie i po co się tyle uczyć?
      • Gość: fachura 100% racji - ludzie po prostu potrafia liczyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 12:57
        Mimo, ze nie znaja moze rachunku rozniczkowego czastkowego czy tez teorii miary.
        W calym spektrum zawodow inzynier jest malo atrakcyjny pod wzgledem
        zarobki/wysilek (naukowy). Inzynierami zostaja pasjonaci, nie ma parcia ze
        strony ludzi, ktorzy traktowaliby ten zawod czysto interesownie, bo te same
        pieniadze mozna zarobic znacznie szybciej i mniejszym wysilkiem umyslowym.
        Zaloze sie, ze jesli przecietna pensja inzyniera bylaby ok. 10 000 brutto, to
        politechniki pekalyby w szwach. Ale skoro pensje sa niskie, to znaczy, ze rynek
        inzynierow nie specjalnie potrzebuje.
        • Gość: przyszły inżynier Re: 100% racji - ludzie po prostu potrafia liczyc IP: *.icpnet.pl 04.09.07, 13:27
          niskie pensje ale żeś wyleciał z tekstem. Ja robię inżynierkę na PP gdyż to są
          niezłe pieniądze znam ludzi którzy zarabiają od 3-9tys. na rękę w zależności od
          firmy i stanowiska a ludzie po innych uczelniach na podobnych stanowiskach
          dostają o wiele mniej i jeśli to jest mało to nie wiem ile dla ciebie jest w sam
          raz.
          • robert.zimnicki Re: 100% racji - ludzie po prostu potrafia liczyc 04.09.07, 13:38
            Ja mam 1300 zl do reki w Instytucie Chemii i Techniki Jadrowej, po pieciu latach
            pracy (publikacje, konferencje, eksperymenty polowe, analizy matematyczne i
            laboratoryjne, statystyka, modele przeplywu wod podziemnych....). Sama
            matematyka, ale zdania, ze matematyki (logiki) trzeba uczyc nie zmienie. Za duzo
            jest pajacow, ktorzy sa tak oglupieni mediami, ze nie maja wlasnego punktu
            widzenia, a przez to sa agresywni. I mam nadzieje, ze nauczenie ich troche
            abstrakcyjnego myslenia pozwoli im zobaczyc to, jak naprawde wyglada swiat nie
            przedstawiany w okienku telewizorka.




            Gość portalu: przyszły inżynier napisał(a):

            > niskie pensje ale żeś wyleciał z tekstem. Ja robię inżynierkę na PP gdyż to są
            > niezłe pieniądze znam ludzi którzy zarabiają od 3-9tys. na rękę w zależności od
            > firmy i stanowiska a ludzie po innych uczelniach na podobnych stanowiskach
            > dostają o wiele mniej i jeśli to jest mało to nie wiem ile dla ciebie jest w sa
            > m
            > raz.
            • hambone Re: 100% racji - ludzie po prostu potrafia liczyc 04.09.07, 20:37
              A to akurat nie wynik braku matmy, tylko jarania. A zajarany blokers
              matmy i tak nie skuma.
          • Gość: fachura Re: 100% racji - ludzie po prostu potrafia liczyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 14:34
            3 tys. na reke to zarabia fryzjerka, manicurzystka, glazurnik, sklepikarz, 6
            tys. zarabia operator sprzetu budowlanego czy wlasciciel malej firmy remontowej,
            > 10 tys. potrafi zarobic niewielki hurtownik, handlarz samochodami, wlasciciel
            baru lub pizzerii. Zaden z tych zawodow nie wymaga 5 lat trudnych studiow z
            elementami zaawansowanej matematyki i fizyki. A niestety niewielu inzynierow
            dorownuje zarobkami wymienionym wyzej uslugodawcom. Studia techniczne sa
            inwestycja, ktora zwraca sie obcenie zbyt dlugo, jesli w ogole, sa wiec
            inwestycja zla. Lepsza jest zalozenie firmy uslugowej zaraz po maturze i
            zrobiebie jakichkolwiek studiow zaocznie, pro forma.
          • kapitanmo Re: 100% racji - ludzie po prostu potrafia liczyc 04.09.07, 14:58
            to ja poprosze o pare adresow firm ktore mnie zatrudnia za takie pieniadze,
            jestem absolwentem inz. mechanikiem. skoro jest tyle ofert pracy, to prosze o
            przesylanie je do mnie na maila, a ja sobie bede przebieral i grymasil i cos
            sobie wybiore...
          • Gość: teraźniejszy inż. Re: 100% racji - ludzie po prostu potrafia liczyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 17:06
            hehehhee tak samo kiedyś myślałem :) zresztą jak chyba każdy na uczelni.

            Uwierz mi przyszły inżynierze, pierwsze 2 lata normalnej pracy znacznie odmienią
            twoje poglądy.

            • Gość: mloop A lody? IP: *.lutn.cable.ntl.com 05.09.07, 00:06
              Heh... Miec budke z lodami na plazy w Tossa del Mar...
        • lmblmb Ale pensje są wysokie! 04.09.07, 19:19
          Gość portalu: fachura napisał(a):

          > [...]
          > Zaloze sie, ze jesli przecietna pensja inzyniera bylaby ok. 10 000
          > brutto, to politechniki pekalyby w szwach. Ale skoro pensje sa
          > niskie, to znaczy, ze rynek inzynierow nie specjalnie potrzebuje.

          Kolego, pensje są konkretne. Na dzień dzisiejszy dostaję 700€ netto za same
          robienie magisterki (mieszkam w dobrym akademiku za 190€), a doktoranci dostają
          między 1700 a 2200 netto. Weź pod uwagę to, że to są pieniądze dla studentów,
          którzy sporo czasu nie są samodzielni. Pracownicy po doktoracie nie narzekają na
          finanse. Nie wiem ile mój szef zarabia, ale w biedzie mu się nie żyje. Do tego
          instytut wyposażony po sam sufit.

          Jedyne wymaganie: znajomość angielskiego i wyjazd z Polski. W Europie miejsc dla
          inżynierów jest mnóstwo!
      • Gość: doktorant Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.mouameme.com 04.09.07, 14:47
        Zgadzam się. Mediana płacy inżyniera jest zbliżona do mediany płacy technika. Są
        co prawda wyjątki ale więcej tutaj zależy od znajomości, szczęścia niż poziomu
        merytorycznego inżyniera. Po studiach (jedna z czołówki politechnik w kraju)
        widząc tę nędzę na polskim rynku zostałem na uczelni. Tym samym wpadłem z
        deszczu pod rynnę. Moja rada dla młodych - kończyć technikum, zawodówkę, pakować
        walizkę i wyjeżdżać na Zachód. Tam nawet jako pomoc kuchenna zarobi się więcej
        niż tutaj jako inż. (nawet po renomowanej uczelni).
      • hambone Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? 04.09.07, 20:33
        To jeszcze zależy na jakiej uczelni skończył informatykę. Teraz
        nawet Ojciec Dyrektor chce informatyki uczyć. Biedni ci studenci. A
        robol na budowie teraz zarabia więcej, bo tu deficyt w Polsce jest
        większy niż wśród inżynierów. Tylko że deficyt roboli budwolanych w
        Uni jest znacznie niższy (bo pracują tam polacy) niż deficy
        inżynierów. A za 5 lat się prawdopodobnie to jeszcze bogłebi, bo
        Unia bnajmnie w teori chce dokonić USA, Chiny i Indie.
      • Gość: witaliusz Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: 80.54.67.* 15.09.07, 17:52
        po co maja sie uczyc gdy pijaczyna mistrz /Zenon K./ na produkcji
        ochraniany przez przewodniczacego rady nadzorczej / Grzegorz
        P./zarabia wiecej niz konstruktor technolog? inzyniera sie niszczy a
        pijaka sie ochrania taka jest prawda w leszczynskim METALPLASCIE
    • ak8131 Polski ideal, to trojpolowka asesor na zagrodzie. 04.09.07, 12:46
      Najnowoczeniejsze kraje gdzie rewolucje przemyslowe dokonaly sie
      wczesnie tzn. Anglia, Holandia, Niemcy, Szwecja, juz w drugiej
      polowie XIX wieku szkolily per capita najwieksz ilosc inzynierow. W
      Polsce w XXI wieku matematyka na maturze nie jest obowiazkowa. Tzw.
      gadajace glowy tzn. humanisci-artysci gardluja w radiach i
      telewizjach do obrzydzenia udowadniajac , ze w mordach nikt ich nie
      przegada. Cala Polska na gadaniu stoi. Bedzie nowy nabor i bedzie
      wiecej gadajacych glow: prawnikow, socjologow, psychologow, aktorow,
      polonistow i calego tego GWna, ktorze z jakis wzgledow nazywa siebie
      intelektualistami.
      • robert.zimnicki Re: Polski ideal, to trojpolowka asesor na zagro 04.09.07, 13:33
        Spoko, polamia sobie lby na abstracji i logice jaka jest matematyka.

        Trudno przeciez jest prawic o czyms z sensem, wiec maja oni znakomitych
        odbiorcow, wychowanych na logice radia maryja, polsatu, tvn, czy telewizji
        publicznej. A na kazda nielogicznosc, ktora wylapuja sluchajacy, potrafia bardzo
        latwo zmieniac temat rozmowy.




        ak8131 napisał:

        > Najnowoczeniejsze kraje gdzie rewolucje przemyslowe dokonaly sie
        > wczesnie tzn. Anglia, Holandia, Niemcy, Szwecja, juz w drugiej
        > polowie XIX wieku szkolily per capita najwieksz ilosc inzynierow. W
        > Polsce w XXI wieku matematyka na maturze nie jest obowiazkowa. Tzw.
        > gadajace glowy tzn. humanisci-artysci gardluja w radiach i
        > telewizjach do obrzydzenia udowadniajac , ze w mordach nikt ich nie
        > przegada. Cala Polska na gadaniu stoi. Bedzie nowy nabor i bedzie
        > wiecej gadajacych glow: prawnikow, socjologow, psychologow, aktorow,
        > polonistow i calego tego GWna, ktorze z jakis wzgledow nazywa siebie
        > intelektualistami.
      • Gość: ok Re: Polski ideal, to trojpolowka asesor na zagro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 13:46
        rewolucja przemyslowa byla w XIX wieku, teraz na zachodzie malo kto studiuje nauki scisle, wiekszosc z nich to azjaci.
      • Gość: Macho Re: Polski ideal, to trojpolowka asesor na zagro IP: 80.30.254.* 04.09.07, 17:26
        A kto traktuje inzyniera jako intelektualiste? To tylko zwykły prol z tym ze o 5
        lat za dlugo siedzial w szkole.
    • Gość: Marcin Pamela nie chce zostać inżynierem, IP: *.ztpnet.pl 04.09.07, 12:51
      bo woli zostać gwiazdą hip-hopu, sejmu, albo porno...
    • Gość: olca329 Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.171.43.154.crowley.pl 04.09.07, 12:54
      bardzo mnie to cieszy, że w końcu ktoś wyszedł z taką inicjatywą.
      sama zaczynam w tym roku studia techniczne i to na politechnice
      Wrocławskiej i w związku z tym chciałam zapytać jak można otrzymać
      stypendium od prezydenta miasta?
      • Gość: Macho Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: 80.30.254.* 04.09.07, 17:28
        Nie wolno w żadnym wypadku oblać ustnego...
    • Gość: hihot Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 12:59
      kiedys szkolnictwo bylo przejete przez liberalow i postkomunistow, to wybiorcza (jedyna wyrocznia "intelektualistow") zachecala spoleczenstwo do nauki przedmiotow humanistycznych, socjologie itp. jez.polski, byly prowadzone przez srodowisko tak myslace. teraz gdy min.edukacji przejeli ludzie o pogladach propolskich, i taka tendencja utrzyma sie w dluzszej perspektywie, gw przerzuca wajche na nauki scisle ;)
    • Gość: Ant Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: 151.92.176.* 04.09.07, 12:59
      Jak te inicjatywy naukowe w kraju ładnie brzmią: akceleratory..., inkubatory...
      itp. Tylko co z tego?
      • Gość: Fro Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 13:03
        pracownicy uczelni z działu marketingu dostaną za to bonus, a może nawet funudusze unijne! :P
    • Gość: testowy Matematyka jest potrzebna tylko w jednym celu. IP: 87.105.187.* 04.09.07, 13:02
      Do uwalenia maksymalnej liczby osób na maturze. Mamy wyraźną nadprodukcję "wykształciuchów" po Wyższej Szkole Lansu and Baunsu. Na studia idą ludzie, którzy naprawdę nie powinni się tam pchać. Wykształcenie wyższe już nic nie znaczy, potwornie się zdewaluowało. Matematyka obowiązkowa - to jest właśnie lekarstwo.

      A inżynier? Po cholerę komu inżynier bez doświadczenia? Jeśli razem ze szkołą w parze nie idzie praktyka, to jest dupa, a nie inżynier.
      • Gość: ja Re: Matematyka jest potrzebna tylko w jednym celu IP: *.techtel.pl 04.09.07, 17:03
        w USA sa szkoly Chamburgera ( studia)
    • pan.nikt Oczywiście szkolić, bo będą potrzebni 04.09.07, 13:16
      Póki co są zbędni, bo po co inżynierowie w państwie, GDZIE WŁADZA (w imię prywatnych interesików) ZABIŁA PRZEMYSŁ????

      Tak, polski przemysł jest MARTWY.
      To co nam zostało, to hurtownie i montownie.
      Zero wolnej myśli inżynierskiej, bo gdzie??
      W piskiej hurtowni Philipsa??
      Czy w nowoczesnej montownii Opla??
      Przecież tam wszystko "przywożą w teczkach".




    • Gość: PP Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 13:19
      Popieram!

      Skończyłem informatykę na wydziale elektrycznym Politechniki Poznańskiej i
      znalazłem świetną i bardzo dobrze płatną pracę. Jestem programistą. A mój
      kolega, który skończył informatykę UAM ma duże problemy ze znalezieniem pracy?!
      Wcale to nie znaczy, że mniej umie, umie więcej tylko nie potrafi użyć tego co
      się nauczył w praktyce.
      A różnimy się tylko tymi 3 literami przed nazwiskiem. Polibuda to najlepszy wybór!
      • Gość: markus Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 13:21
        Hehe. Popieram! Ja jestem na V roku informatyki WE i już pracuję!! :) Pozdro
        • Gość: anex Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 13:23
          I tu się mylisz! Ludzie na polibudzie po liceum radzą sobie znacznie lepiej niż
          Ci po technikum. Przynajmniej na informatyce. POZDRAWIAM ZIOMKÓW Z PP!
      • Gość: absolwentUAM Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 13:31
        Różnica jest mniej więcej taka:
        Polibuda = zastosowania informatyki w gospodarce
        UAM = teoretyczne podstawy informatyki (a tak ogólnie to mega ściema (sama
        matematyka)! studiowałem tam i żałuję, potem podyplomowe robiłem na PP...
        • Gość: mloop Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.lutn.cable.ntl.com 05.09.07, 00:15
          Dla kazdego co kto lubi. Mi sie zawsze podobalo podejscie bardziej "od teorii",
          a praktyka jakos tracila niedoskonaloscia...
      • Gość: Macho Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: 80.30.254.* 04.09.07, 17:32
        Aha. A jak trzeba bedzie umyc gary to podlaczysz laptop do zlewu?
        • hambone Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? 04.09.07, 20:51
          Ja akurat wolę sterowaną netem zmywarkę. Ale do trzepania dywnów
          chętnie wynajmę jakiegoś Macho, bo nie mam czasu odmużdżającą robotę.
          • Gość: Macho Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: 80.30.254.* 05.09.07, 09:35
            Przyćmiło ci rozum. Może to wina pogody?
    • Gość: yntelygent Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 13:21
      na polibude moga isc ludzie po technikum. po liceum nikt trzezwo myslacy nie pojdzie, chyba ze chce dostapic zapasci intelektualnej i przebywac wsrod ludzi ktorzy nie myja zebow.
      (ironia)
      • Gość: anex Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 13:24
        I tu się mylisz! Ludzie na polibudzie po liceum radzą sobie znacznie lepiej niż
        Ci po technikum. Przynajmniej na informatyce. POZDRAWIAM ZIOMKÓW Z PP!

        A co do nieumytych zębów..., że ich nie myjesz to nie znaczy, że wiara z
        polibudy nie myje.
        • Gość: darck__ Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.techtel.pl 04.09.07, 17:08
          najlepszy zart jaki dzis przeczytalem :D
    • Gość: Aga Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.chelmnet.pl 04.09.07, 14:08
      kto chce mieć odpowiedzialna pracę i mało zarabiać oraz ciężko pracować na
      studiach to niech kształci się na inzyniera.
      Ja i mój mąż jestesmy inzynierami.Po roku 80 zlikwidowano nasze zakłady
      pracy. Ja łapałam się różnych zawodów,a mąż się zaparł pozostajac inzynierwm
      elektrykiem pracował w różnych miejscach i za stawkę równą robotnikowi,którego
      nadzorował i jeszcze za to co tamten wykonał to on odpowiadał.
      Teraz jest identycznie pensje średnie owszem wzrosły,ale nie dla inżynierów.
      • pjanu Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? 04.09.07, 14:31
        Skoro zarabia tyle co robotnik, to i tak nieźle;)
      • Gość: hahaahahaha Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.wro.vectranet.pl 04.09.07, 14:40
        To jest dupa a nie inzynier! Elektryk? Kobieto zaklada wlasna firme -
        rozprowadzanie instalacji po domach, jeden pomocnik po zawodowce za 1000zl na
        reke + 500-1000 pod stolem, robocizna za 2 tyg pracy przy iladaniu elektryki to
        ok 5 tys zl w duzych miastach + material.
        Znajomi po elektrycznym w wieku 25 lat na starcie bez doswiadczenia dostaja po
        3k brutto.
        • Gość: Aga Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.chelmnet.pl 04.09.07, 17:17
          Właśnie o to chodzi.Po co kończyć studia na politechnice żeby być
          elektromonterem i na czarno kłaść instalacje.Wystarczy skończyć zawodówkę,a do
          tego nie trzeba znać matematyki i fizyki.
          • lukask73 Monter 05.09.07, 14:46
            Jednak w pracy montera przydaje się rozumieć, co wolno dotknąć a
            czego nie i dlaczego tak jest; bynajmniej nie jest to równoznaczne z
            napięciem pod którym jest dany element.
    • Gość: informatyk Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.wro.vectranet.pl 04.09.07, 14:12
      Osobiscie jestem na wycofaniem matematyki w matury, wiecej humanistow przeklada
      sie na moje zarobki - zreszta niemale :).

      Z perspektywy panstwa natomiast jest to zgubne, stajemy sie krajem robotnikow,
      wiekszosc moich znajomych humanistow nie pracuje w branzy zgodnej z kierunkiem
      studiow... jaki wiec cel mialo studiowanie?
      • Gość: Macho Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: 80.30.254.* 04.09.07, 17:39
        A to oni studiowali coś?
    • Gość: DW Dużo zależy od nauczyciela!! IP: 195.187.251.* 04.09.07, 14:15
      Ja w liceum miałem takiego, który mówił, że na politechnikę się nie
      nadaje i lepiej żebym uczył się o motylach. Siał ogólną psychozę,
      myślał, że skoro jest bardzo surowy i rzuca pałami na każdym kroku,
      to że jest świetnym nauczycielem - no bo taki wymagający. Fakultet
      przygotowujący do matury z matematyki robiłem już u innego
      nauczyciela i było OK. Dziś jestem absolwentem Wydziału Mechancznego
      Politechniki Wrocławskiej, gdzie musiałem rozwalać nie jedne ciężkie
      działanie całkowe. Mimo, że minęło już wiele lat, wciąż mam ochotę
      przejść się do mojego "kochanego" nauczyciela z matematyki, bo
      pochwalić się dyplomem i coś dodać od siebie na odchodne. Tak więc w
      pierwszej kolejności trzeba przeszkolić nauczycieli, żeby skończyli
      siać strach!! MAKE IT SIMPLE! Tego nauczyli mnie na stypendium
      zagranicznym w Danii. Po co tak utrudniać żcyie, skoro można łatwiej
      i przez dużo więcej zrobić. Ale to już osobna sprawa, a pisać więcej
      nie mam czasu. PZDR!
      • mariuszdd Re: Dużo zależy od nauczyciela!! 04.09.07, 14:23
        Gość portalu: DW napisał(a):

        > Ja w liceum miałem takiego, który mówił, że na politechnikę się nie
        > nadaje i lepiej żebym uczył się o motylach. Siał ogólną psychozę,
        > myślał, że skoro jest bardzo surowy i rzuca pałami na każdym kroku,
        > to że jest świetnym nauczycielem - no bo taki wymagający. Fakultet
        > przygotowujący do matury z matematyki robiłem już u innego

        Nauczycielami są ci którzy kochają dzieci ;)
        Wręcz za nimi przepadają i żyć bez nich nie mogą.I dlatego uprawiają ten bardzo
        intratny zawód.
    • pjanu Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? 04.09.07, 14:33
      A ciekawe, co będzie studiować Pamela z artykułu;)
      • Gość: Macho Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: 80.30.254.* 04.09.07, 17:46
        Razem z koleżanką Amandą zostaną aktorkami.
    • Gość: MGR INZ Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.ikea.com 04.09.07, 14:44
      Mysle ze to wlasnie rynek powinien "zapytac o inzynierow" - czytaj
      godnie zaplacic za ta prace.

      Poniewaz nie ma znacznego, zauwazalnego wzrostu placy - nie sadze
      aby INZYNIER byl zawodem deficytowym.

      Pomimo ze mam stosowne wyksztalcenie oraz checi - pracuje w innej
      dziedzinie (znacznie lepiej platnej).

      czas pokaze...
      • marcink_23 Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? 04.09.07, 16:16
        Otoz to. Tyle sie mowi o zapotrzebowaniu na inzynierow, a jesli
        spojrzec na zarobki, to czesto wykwalifikowany robotnik zarobi
        wiecej. Tylko nieliczni inzynierowe zarabiaja w Polsce dobre
        pieniadze.
    • douglasmclloyd Kilka lat ciężkich studiów w imię czego? 04.09.07, 15:24
      Nie lepiej wziąć się za budowlankę i po paru latach zostać deweloperem
      trzepiącym kasę?
      • imw zostań inżynierem budownictwa :) 04.09.07, 15:42
        jw.
    • Gość: telefon zaufania Tak, masz rację, Pamelo. IP: *.chello.pl 04.09.07, 16:20
      Szkoda marnować tak fajnego imienia. Gdybyś miała na imię Zofia albo Genowefa, to wtedy pal go sześć. A do tego liceum Marii Magdaleny. Nie pasuje do inżyniera. Świerczewski tak, ale MM?
    • Gość: Salomon Wyszkolimy innym państwom inżynierów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 16:24
      Studia powinny być płatne - w tej chwili to nie ma sensu różnica zarobków jest tak duża że połowa z nich wyjedzie, płacimy z naszych podatków na ich szkolenie a korzysta W.Brytania czy Irlandia - jakby płacili za studio ze swojej kieszeni to nie byłoby problemu,ale dlaczego mamy płacić ze szkolenie pracowników dla obcych państw ?
      Niech płacą ze swojej kieszeni - wtedy będą też pieniądze na podniesienie poziomu szkolnictwa i pensji na wykładowców.
      • Gość: ja Re: Wyszkolimy innym państwom inżynierów? IP: *.techtel.pl 04.09.07, 17:15
        za studia studenci placa z wlasnej kieszeni - podatki swych rodzicow. To dofinansowanie o ktorym mowa w artykule tez jest z podatkow unijnych, wiec rowniez podatkow GBR, wiec czemu ma na tym nie skorzystać?
      • Gość: Macho Re: Wyszkolimy innym państwom inżynierów? IP: 80.30.254.* 04.09.07, 17:45
        Opłacanie studiów z własnej kieszeni nie jest gwarancją uzyskania odpowiednich
        zarobków. Ewentualne próby nadymania się zostaną przywarte do masy na pierwszej
        rozmowie kwalifikacyjnej.
      • Gość: mloop Platne szkoly IP: *.lutn.cable.ntl.com 05.09.07, 00:24
        Platne powinny byc wszystkie szkoly. Ale wtedy rodzice nie powinni placic na nie
        podatkow oczywiscie. Podobnie jak na inne "dobrodziejstwa"
    • Gość: gosc z caribbean Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.socal.res.rr.com 04.09.07, 16:28
      Jak dobrze zaplacicie to Chinczycy beda wam budowac mosty i
      konstruowac maszyny. Polacy generalnie nie maja zadnej wiedzy ani
      matematycznej ani znajomosci jezykow, wyksztalcenie wyzsze w Polsce
      jest na poziomie bardzo niskim, i nic dwziwnego ze we wspolczesnej
      zachodniej Europie gdzie faktycznie nie jest trudno znalezc prace
      fachowcom, Polacy sa na najnizszym szczeblu pracownikow pomocniczych
      w restauracji czy budownictwie.
    • Gość: maybe Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.aster.pl 04.09.07, 17:50
      Dopóki inżynierom, za dużo cięższą i wymagającą pracę, nie będzie się płacić
      tyle, co na ten przykład pierwszemu lepszemu managerowi czy handlowcowi, dopóty
      będziemy cierpieć na deficyt w tym zawodzie.
      • Gość: Miki Re: Wyszkolimy sobie inżynierów? IP: *.ein.unterdrueckter.codesklave.de 04.09.07, 18:00
        Najlepszy produkt na dzien dzisiejszy to koder dzwieku uniemozliwiajacy
        podsluchiwanie komorek przez UBoli z ABW, CBS i innych Schutz Staffeln jakimi
        raczy nas Kartoffelland

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka