30.01.05, 11:58
Jak by co to w Iraku rozpoczely sie wybory.
Zobaczymy jak jankesom udal sie eksport demokracji.
Obserwuj wątek
    • klip-klap Re: Irak 30.01.05, 12:10
      Chyba beda musieli tam z 10 lat posiedziec, bo jak wyjda to szyici,sunnici i
      kurdowie wezma sie za lby i nie wiadomo jaka bylaby reakcja sasiadow.

      Ale znowuz jak beda tak dlugo siedziec tam, to ich popularnosc wsrod wszystkich
      Irakijczykow spadnie do zera.
      • heimer Re: Irak 30.01.05, 12:11
        klip-klap napisał:

        > Chyba beda musieli tam z 10 lat posiedziec, bo jak wyjda to szyici,sunnici i
        > kurdowie wezma sie za lby i nie wiadomo jaka bylaby reakcja sasiadow.

        Chyba to bylo oczywiste od poczatku.


        > Ale znowuz jak beda tak dlugo siedziec tam, to ich popularnosc wsrod wszystkich
        > Irakijczykow spadnie do zera.

        heheheheh.... to juz nie musza dlugo siedziec smile
        Moga wracac za tydzien.
        • klip-klap Re: Irak 30.01.05, 12:22
          > > Ale znowuz jak beda tak dlugo siedziec tam, to ich popularnosc wsrod wszy
          > stkich
          > > Irakijczykow spadnie do zera.
          >
          > heheheheh.... to juz nie musza dlugo siedziec smile
          > Moga wracac za tydzien.

          Widzialem fragment programu w polskiej tv na temat nastrojow i samych wyborow i
          mowili,ze wszystkie partie maja w programie jeden wspolny postulat - pozbycie
          sie wojsk amerykanskich. Naprawde nie wiem jak sobie z tym amerykanie poradza.
    • bush_w_wodzie zaglosowali 31.01.05, 11:50
      na razie podaja ze 60% uprawnionych glosowalo. mimo ze sunnici nie poszli do
      wyborow. ciekawe czy sie potwierdzi. to by oznaczalo ze ogroman wiekszosc kurdow
      i i szyitow glosowala. wlaczajac w to kobiety. niezwykle by to bylo jesli sie
      potwierdzi

      wszyscy sie zgadzaja ze wybory to dopiero krok w kierunku demokracji. kartke
      latwo wrzucic do urny. teraz jednak przyjdzie uformowac jakis parlament czy
      rzad. podjac jakies decyzje. no i jeszcze to ponizej

      zobaczymy.

      trzeba miec nadzieje ze irakijczykom amerykanska demokracja przysluzy sie lepiej
      niz dyktarura husseina

      fakty.interia.pl/news?inf=587331
      USA nie dopilnowały
      31.01.2005 06:27 (aktualizacja 08:22)
      Paul Bremer odrzuca krytykę audytorów
      Paul Bremer odrzuca krytykę audytorów / AFP
      Kierowana przez USA cywilna administracja, zarządzająca po inwazji Irakiem, nie
      zabezpieczyła we właściwy sposób 8,8 mld dol. należnych Irakowi, co otworzyło tę
      olbrzymią sumę na różne zakusy korupcyjne.

      Taka ocena amerykańskich audytorów znalazła się w raporcie opublikowanym
      wczoraj, w dniu wyborów.

      Audyt przełamuje tabu, jakim były tej pory finanse Iraku po obaleniu Saddama
      Husajna. Nowym władzom szybko udało się wznowić wydobycie ropy naftowej, której
      cena w tym samym czasie poszybowała w górę na giełdach światowych, bijąc rekordy
      wszech czasów. Przy najostrożniejszych szacunkach wpływy za iracką ropę winny w
      ciągu niespełna dwóch lat wynieść ok. 50 mld dol., czyli ok. 2000 dol. na
      jednego Irakijczyka. Nikt nie wie, gdzie podziały się te pieniądze.

      • viper39 bomba.. rozbroic? zdetonowac? zostawic? 31.01.05, 14:02
        pomijajac krytki...

        na drodze ktos zamontowal skomplikowana bombe...
        jakie jest wyjscie?

        1. opcja francuzow (krytyki polityki USA) mowi - wiac jak najdalej niech ktos
        inny na nia wjedzie albo ja zdemontuje, jabkby co (cokolwiek sie stanie) to my
        bedziemy krytykowac
        wtedy pojawiaja sie opcje
        1a. zbudowac od nowa droge i ominac moze bombe...
        1b probowac chodzic po drodze ale omijac bombe
        1c. zapomniec udawac ze nic nie ma
        1d. wyslac jakiegos glupiego ktory nic wie nie niech go to zabije, a pozniej
        wszyscy razem bedziemy lamentowac nad tym co sie SAM poswiecil

        2. opcja amerykanow - bombe rozbroic aby inni mogli bezpiecznie jezdzic ta
        droga.. opcja prosta ale najbardziej niebezpieczna, trzeba miec odpowiednich
        ludzi, trzeba rzucic sprzet i tych przygotowanych ludzi w to miejsce... trudne
        ale wykonalne...

        a pozniej oczywiscie bedzie wielu ktorzy powiedza my tez z wami tam bylismy...
        popatrzcie na to inaczej, przez pryzmat II wojny swiatowej.


        wracajac do tematu, wybory byly duzo ludzi glosowalo... poczekamy na wyniki,
        mysle ze to juz sukces, bo ludzie widza ze cos znacza, i beda chcieli znaczyc
        wiecej. i jesli ci ludzie zrozumieja ze cos znacza to oni beda chcieli
        normalnie zyc, poslac dzieci do szkoly, itd...
        to gdzie to pojdzie? jesli oni docenia zycie to gdzie to pojdzie???...
        odpowiedz jest jedna i wcale nie trzeba jej tutaj umieszczac...

        pytanie jak dlugo na to trzeba czekac... rok? za krotko...
        dwa? moze 5? nie wiadomo... ktos pomoze im zyc normalniej czy tylko amerykanie
        beda tego chcieli? dobrze czytacie bo francuzom nie zalezy na tym oni widza tam
        biznes i klada lache na to kto tam bedzie rzadzil, oni w dooope wejda kazdemu.
        skorumpuja... itd...

        a teraz zapytajcie sami siebie, czy wyjezdzajac na wakacje obawiacie sie
        amerykanow czy arabow z bombami?
        kto w ostatnim czasie byl terrorysta? amerykanie czy arabowie?

        • bush_w_wodzie 2 przyczyny wojny 31.01.05, 14:31
          1) bron masowego razenia
          2) powiazania z al quaida

          okazaly sie byc z gruntu niepradziwe

          prawda czy falsz?

          hussein byl w latach 80-tych sojusznikiem usa nawet (zwlaszcza?) wtedy gdy
          uzywal broni chemicznej atakujac persow i gdy gazowal jurdow pok koniec lat
          80-tych. wspierali go mocno niejaki rumsfled iniejaki bush.

          prawda czy falsz?

          na wojnie irackiej skorzystaly finansowo amerykanskie koncerny naftowe oraz
          haliburton.

          prawda czy falsz?

          wdrazajac `demokracje w iraku' armia amerykanska drastycznie lamala konwencje
          miedzynarodowe stosujac na spora skale tortury fizyczne i psychiczne

          prawda czy falsz?


          ogolnie: nie wierze w dobra wole administracji usa w sprawie iraku. kraj ten od
          zawsze byl instrumentalnie wykorzystywany do zalatwienia interesow amerykanskich
          na bliskim wschodzie. w wyniku tego zostal doprowadzony od dobrobytu do nedzy a
          jego najwieksze bogactywo - czyli zloza naftowe zostaly wlasnie efektywnie
          zaanektowane
          • viper39 Re: 2 przyczyny wojny 31.01.05, 14:55
            bush_w_wodzie napisał:

            > 1) bron masowego razenia
            > 2) powiazania z al quaida
            >
            > okazaly sie byc z gruntu niepradziwe
            >
            > prawda czy falsz?

            CZY SADDAM ZAGAZOWAL KURDOW? czy bron chemiczna i biologiczna jest bronia
            masowego razenia? czy nie znalezienie tego jest dowodem na to ze tego nie ma?
            czy poddanie sie szukajacych jest dowodem na to ze tego nie ma? czy wywiad
            iracki kontaktowal sie z al-kaida? czy byly transfery pieniezne?
            na wszystkiego te pytania mamy odpowiedz tak no wiec jak?


            >
            > hussein byl w latach 80-tych sojusznikiem usa nawet (zwlaszcza?) wtedy gdy
            > uzywal broni chemicznej atakujac persow i gdy gazowal jurdow pok koniec lat
            > 80-tych. wspierali go mocno niejaki rumsfled iniejaki bush.
            >
            > prawda czy falsz?

            prawda... walczyl wtedy z iranem nie pamietasz? wiec dlaczego pytasz o bron
            masowego razenia?

            >
            > na wojnie irackiej skorzystaly finansowo amerykanskie koncerny naftowe oraz
            > haliburton.
            >
            > prawda czy falsz?

            nie dokladnie... ale oni tez korzystali... korzystali bialorusini i rosjanie
            sprzedajac bron, wczesniej korzystali i inni... wiec dlaczego akuerat
            wymieniasz tych dwoje?

            >
            > wdrazajac `demokracje w iraku' armia amerykanska drastycznie lamala konwencje
            > miedzynarodowe stosujac na spora skale tortury fizyczne i psychiczne
            >
            > prawda czy falsz?

            koles wez prysznic, czy my mowimy o wojnie czy o spotkaniu towarzyskim?
            widziales odcinane glowy? itd... to jest w porzadku?
            wojna to gwalcenie praw ktore juz wczesniej byly "zgwalcone",

            >
            >
            > ogolnie: nie wierze w dobra wole administracji usa w sprawie iraku.

            a w czyja dobra wole wierzysz?

            > kraj ten od zawsze byl instrumentalnie wykorzystywany do zalatwienia
            > interesow amerykanskich na bliskim wschodzie.

            no pewnie, nikt tu nie chce aby samoloty ladowaly w budynkach od tego sa
            lotniska

            > w wyniku tego zostal doprowadzony od dobrobytu do nedzy a jego najwieksze
            bogactywo - czyli zloza naftowe zostaly wlasnie efektywnie
            > zaanektowane

            ty chyba zartujesz buszwodny, powiedzmy ze wezme to za zart i nie bede sie z
            ciebie nabijal, przypomne jednak ze znaleziono cos co sie nazywa zbiorowe
            groby, tasmy z torturami... ta to dobrobyt...
            obudz sie koles...

            • bush_w_wodzie Re: 2 przyczyny wojny 31.01.05, 15:18
              viper39 napisał:

              > bush_w_wodzie napisał:
              >
              > > 1) bron masowego razenia
              > > 2) powiazania z al quaida
              > >
              > > okazaly sie byc z gruntu niepradziwe
              > >
              > > prawda czy falsz?
              >
              > CZY SADDAM ZAGAZOWAL KURDOW?

              tak - glownie w latach 80-tych gdy przyjaznil sie z usa

              > czy bron chemiczna i biologiczna jest bronia
              > masowego razenia?

              tak

              > czy nie znalezienie tego jest dowodem na to ze tego nie ma?

              dowody to trzeba miec zeby zaczac wojne

              > czy poddanie sie szukajacych jest dowodem na to ze tego nie ma?

              dowiesc trzeba winy a niewinnosci dowiessc sie nie da

              > czy wywiad
              > iracki kontaktowal sie z al-kaida?

              nie w sposob istotny

              > czy byly transfery pieniezne?
              > na wszystkiego te pytania mamy odpowiedz tak no wiec jak?
              >

              no wiec wiemy ze nie bylo znaczacych kontaktow




              >
              > >
              > > hussein byl w latach 80-tych sojusznikiem usa nawet (zwlaszcza?) wtedy gd
              > y
              > > uzywal broni chemicznej atakujac persow i gdy gazowal jurdow pok koniec l
              > at
              > > 80-tych. wspierali go mocno niejaki rumsfled iniejaki bush.
              > >
              > > prawda czy falsz?
              >
              > prawda... walczyl wtedy z iranem nie pamietasz?

              czyli uzycie bmr nie jest zle jesli sluzy interesom usa?

              > wiec dlaczego pytasz o bron
              > masowego razenia?
              >

              bo ona byla powodem wojny w roku 2002 a nie byla powodem wojny w latach 80-tych.
              wtedy byl sojusz krwiozerczego satrapy husseina i rzadu usa




              > >
              > > na wojnie irackiej skorzystaly finansowo amerykanskie koncerny naftowe or
              > az
              > > haliburton.
              > >
              > > prawda czy falsz?
              >
              > nie dokladnie... ale oni tez korzystali... korzystali bialorusini i rosjanie
              > sprzedajac bron, wczesniej korzystali i inni... wiec dlaczego akuerat
              > wymieniasz tych dwoje?

              poniewaz urzedujacy prezdydent i wiceprezydent jest z tymi firmami blisko
              powiazany personalnie i przez interesy

              >
              > >
              > > wdrazajac `demokracje w iraku' armia amerykanska drastycznie lamala konwe
              > ncje
              > > miedzynarodowe stosujac na spora skale tortury fizyczne i psychiczne
              > >
              > > prawda czy falsz?
              >
              > koles wez prysznic, czy my mowimy o wojnie czy o spotkaniu towarzyskim?
              > widziales odcinane glowy? itd... to jest w porzadku?
              > wojna to gwalcenie praw ktore juz wczesniej byly "zgwalcone",

              konwencja genewska jest obowiazujacym prawem. kto ja lamnie jest zbrodniarzem
              wojennym. pod presja opinii publicznej przyznaja to amerykanskie sady wojskowe.
              oczywiscie "nie mozna dowiesc" ze byl command chain do pana rumsfelda...

              > > ogolnie: nie wierze w dobra wole administracji usa w sprawie iraku.
              >
              > a w czyja dobra wole wierzysz?
              >

              w polityce o cos takiego trudno ale cenie zachowanie umiaru i praworzadnosci w
              dzialaniach


              > > kraj ten od zawsze byl instrumentalnie wykorzystywany do zalatwienia
              >
              > > interesow amerykanskich na bliskim wschodzie.
              >
              > no pewnie, nikt tu nie chce aby samoloty ladowaly w budynkach od tego sa
              > lotniska


              to jest szczyt demagogii. irak jest w ten sposob traktowany od dawien dawna. na
              wtc ladowali saudyjczycy. nie bylo zadnych znaczacych powiazan husseina z al
              kaida. okupacja iraku wzmogla terroryzm.

              >
              > > w wyniku tego zostal doprowadzony od dobrobytu do nedzy a jego najwieksze
              >
              > bogactywo - czyli zloza naftowe zostaly wlasnie efektywnie
              > > zaanektowane
              >
              > ty chyba zartujesz buszwodny, powiedzmy ze wezme to za zart i nie bede sie z
              > ciebie nabijal, przypomne jednak ze znaleziono cos co sie nazywa zbiorowe
              > groby, tasmy z torturami... ta to dobrobyt...
              > obudz sie koles...
              >

              dobrobyt byl w iraku w latach 70-tych.

              pierwsza fala nedzy przyszla gdy irakijczycy bili sie z persami realizujac w ten
              sposob amerykanskie interesy.

              druga fala nedzy przyszla po niedokonczonej wojnie w zatoce i wskutek embargo

              teraz maja kolejna wojne.

              ogromne stare dlugi iraku + obecne kredyty na odbudoe doprowadza do faktycznego
              zajecia irackich pol naftowych przez zagraniczne korporacje. ciekawe ile procent
              zyskow zostanie irakowi?
        • sirland Re: bomba.. rozbroic? zdetonowac? zostawic? 31.01.05, 14:33
          viper39 napisał:

          > pomijajac krytki...
          >
          > na drodze ktos zamontowal skomplikowana bombe...
          > jakie jest wyjscie?
          >
          Jak na kilku innych drogach, więc czemu rozbrajamy akurat tą bombę na tej
          drodze? I jeszcze nazywamy ją nie tak jak trzeba?

          pzdr
        • vico1 Re: bomba.. rozbroic? zdetonowac? zostawic? 31.01.05, 16:16
          viper39 napisał:

          > na drodze ktos zamontowal skomplikowana bombe...

          Jezeli jest to aluzja do Iraku, to zdaniem wielu nie bylo zadnej bomby, moze co
          najwyzej petardawink

          Co do wyborow, to mialy byc one wskaznikiem czy cala sprawa posuwa sie do
          przodu. Odbyly sie i bardzo dobrze. Czy ten wulkan ucichnie, czy pozostanie po
          nim tylko krater, to juz inna para kaloszy. W jakims stopniu mozna tym
          sterowac, ale przez lata musieliby tam stacjonowac Amerykanie. Moze nawet poza
          kadencje Busha.

          > czy wyjezdzajac na wakacje obawiacie sie amerykanow czy arabow z bombami?

          Hmmm, czy mozna kupic samogloske?
        • heimer Re: bomba.. rozbroic? zdetonowac? zostawic? 31.01.05, 17:35
          viper39 napisał:

          > na drodze ktos zamontowal skomplikowana bombe...
          > jakie jest wyjscie?
          >
          > 1. opcja francuzow (krytyki polityki USA) mowi - wiac jak najdalej niech ktos
          > inny na nia wjedzie albo ja zdemontuje, jabkby co (cokolwiek sie stanie) to my
          > bedziemy krytykowac
          > wtedy pojawiaja sie opcje
          > 1a. zbudowac od nowa droge i ominac moze bombe...
          > 1b probowac chodzic po drodze ale omijac bombe
          > 1c. zapomniec udawac ze nic nie ma
          > 1d. wyslac jakiegos glupiego ktory nic wie nie niech go to zabije, a pozniej
          > wszyscy razem bedziemy lamentowac nad tym co sie SAM poswiecil
          >
          > 2. opcja amerykanow - bombe rozbroic aby inni mogli bezpiecznie jezdzic ta
          > droga.. opcja prosta ale najbardziej niebezpieczna, trzeba miec odpowiednich
          > ludzi, trzeba rzucic sprzet i tych przygotowanych ludzi w to miejsce... trudne
          > ale wykonalne...
          >
          > a pozniej oczywiscie bedzie wielu ktorzy powiedza my tez z wami tam bylismy...
          > popatrzcie na to inaczej, przez pryzmat II wojny swiatowej.

          Dowcip polega na tym, ze zamiast bomby byl karton z butami i pasta do zebow.
          A tam gdzie bomba jest na pewno (Korea) sie na wszelki wypadek nie pofatygowano.
          • vico1 Re: bomba.. rozbroic? zdetonowac? zostawic? 31.01.05, 18:12
            Dowcip polega na czyms innym. Nie wazne czy bomba czy cos innego. Ta droga
            MUSIALA nalezec do nas, miala dla nas strategiczne znaczenie. Tylko to moze
            mnie przekonac, malo, przekonuje mnie.
            Ameryke stac na aktywna ochrone swoich interesow, Europe nie. Czy z tego powodu
            mozna miec do siebie pretensje. Nie. Jezeli Europa moze miec pretensje, to
            tylko do siebie. Jest nierealistyczna, ma glowe w chmurach.
            Wolny rynek, OK, trzeba miec jakas ideologie na zewnatrz, jakies ogolne reguly
            gry. Na teren dzialania mozna jednak wplywac, co udowodnily Stany.
            • viper39 Re: bomba.. rozbroic? zdetonowac? zostawic? 31.01.05, 19:05
              vico1 napisał:

              > Dowcip polega na czyms innym. Nie wazne czy bomba czy cos innego. Ta droga
              > MUSIALA nalezec do nas, miala dla nas strategiczne znaczenie. Tylko to moze
              > mnie przekonac, malo, przekonuje mnie.

              nie tylko ty jestes o tym przekonany vico, jest paru innych tez

              > Ameryke stac na aktywna ochrone swoich interesow, Europe nie. Czy z tego
              powodu
              > mozna miec do siebie pretensje. Nie.

              EU i paru innych udowadnia codziennie ze mozna miec o to pretensje, popatrz na
              buszawodnego.... on wrecz ma obsesje amerykanska jakas...
              poza tym jest jeszcze jedno, niemoc EU tlumaczona jest w rozne sposoby, a to
              potrzeby socjalne a to humanitarne itd...

              > Jezeli Europa moze miec pretensje, to
              > tylko do siebie. Jest nierealistyczna, ma glowe w chmurach.

              to wiesz ty ja i pare innych osob, za to masz tabuny takich ktorzy tego nie
              rozumieja bo nie chca zrozumiec czasami i co wtedy?

              > Wolny rynek, OK, trzeba miec jakas ideologie na zewnatrz, jakies ogolne
              reguly
              > gry. Na teren dzialania mozna jednak wplywac, co udowodnily Stany.

              amen.

              dodam tylko gwoli wyjasnienia, ze polityka zewnetrzna panstw takich jak USA
              jest polityka bardziej globalna niz np francuzow czy niemcow bo ma wiekszy
              zasieg, a poniewaz USA stac na taka polityke wiec ja prowadzi,
              biorac pod uwage to co wiedziano na temat iraku i globalnego terroryzmu mozna
              gdybac trzeba lub nie trzeba walnac w irak, ale to jest gdybanie, bo ze tez
              przypomne irak bawil sie z ONZ-em w ciuciubabke od 13 lat i to na tej podstawie
              mozna bylo mu walnac bo byla juz na to rezolucja, cos to mowi co? (przypomne ze
              gosc popieral terroryzm, np wyplacal palestycznykom kase za akty samobojcze,
              dawal kase na bron, itd...) w tym samym czasie ci najwieksi krzykacze (francja
              i niemcy oraz rosja..) robili ciemne interesy z irakiem. poza tym technologie
              wojskowe pochodzace z tych krajow nie sprawdzily sie w iraku!!!!! co strasznie
              bolalo francuzow, rosjan i niemcow (bunkry to ich robota) wiec dla
              przypomnienia tylko dodam ze to tutaj jest pies pogrzebany.

              • viper39 w iraku napewno bedzie lepiej niz za saddama po.. 02.02.05, 22:24
                wyborach ktore sie wlasnie odbyly, duzo ludzi glosowalo, co sprawia napewno ze
                duzo ludzi w administracji GWB sie cieszy....
                w sumie podam artykul na odnowienie dobrego tematu, ktory napewno nie bedzie
                schodzil z czolowek gazet przez jakis czas....
                Irakijczycy polubili wolnosc i mozliwosc zycia w swiecie gdzie dyktator nie
                robi z nimi co chce, a samo moga decydowac o duzo rzeczach, wiadomo wiadomosci
                pokazuja placzace dzieci matki itd bo cos sie stalo... ale nie pokazuja ludzi
                ktorzy nareszcie zaczynaja zyc... kupowac ogladac swiat z innej perspektywy.

                pytanie czy to sie oplacilo... zapytajcie kurdow... zapytajcie szyitow.. tak
                ndala jest terroryzm ale to jest miejsce gdzie oni teraz walcza i to jest
                miejsce gdzie oni przegrywaja... oby tak dalej

                Kaganiec reformacji
                Tygodnik "Wprost", Nr 1156 (30 stycznia 2005)

                Najbardziej koślawa demokracja będzie dla Irakijczyków lepsza niż rządy `a la
                Husajn czy al-Zarkawi

                www.wprost.pl/ar/?O=72491&C=57
    • bush_w_wodzie as sistani 07.02.05, 03:25
      wylania sie zwyciezca wyborow a jego rogram jest niezle znany


      As Sistani chce w Iraku państwa muzułmańskiego


      Zobacz powiększenie
      Wyborczy plakat szyickiego ajatollacha as Sistaniego
      Fot. HADI MIZBAN AP


      ZOBACZ TAKŻE

      • Kolejne porwanie w Iraku (06-02-05, 10:38)



      SERWISY

      ¤ Ostatnio w Iraku


      Tomasz Bielecki 06-02-2005, ostatnia aktualizacja 06-02-2005 19:27

      Czy nadchodzi koniec świeckiego państwa w Iraku? Ajatollah Ali as Sistani żąda,
      by Koran był "podstawą każdego prawa". - Rozdział państwa od religii jest nie do
      zaakceptowania - ostrzega zwycięzca irackich wyborów

      Choć ajatollah Ali as Sistani nie startował w wyborach w poprzednią niedzielę, a
      ich wyników wciąż jeszcze nie znany, to już ogłoszono go zwycięzcą. Duchowny,
      który od pół wieku żyje w świętym mieście Nadżafie, patronował Zjednoczonemu
      Sojuszowi Irackiemu. A wedle ostatnich szacunków ta koalicja szyickich partii
      religijnych zdobyła ponad połowę miejsc w irackim parlamencie. Dla wielu szyitów
      słowa as Sistaniego są tak święte jak słowa Papieża dla katolików. - Jego wyroki
      wykluczają nieposłuszeństwo - wyjaśniał wczoraj jeden z doradców ajatollaha.

      Irak musi być muzułmański

      Apel as Sistaniego może oznaczać koniec marzeń o świeckim i demokratycznym
      Iraku. "Cała hawza [ośrodek studiów religijnych] z Nadżafu domaga się, by nowy
      rząd i parlament uwzględniły wolę irackiego ludu. Islam ma być źródłem prawa i
      konstytucji. Wszelkie ustawy sprzeczne z Koranem należy odrzucić" - głosi
      oświadczenie ajatollahów z Nadżafu. Rzecznik as Sistaniego zapewnił, że wyraża
      ono osobistą opinię wielkiego ajatollaha i ostrzegł, że "szacunek dla
      muzułmańskich wartości" jest warunkiem pokoju w Iraku.

      <...>

      Jakiego państwa chce as Sistani? Ajatollah wielokrotnie dystansował się od
      "modelu irańskiego", w którym we władzach zasiadają ajatollahowie. Pragnie
      natomiast kontroli duchownych nad sądownictwem, co urzeczywistni rządy
      szarijatu. Świecki dotychczas Irak mógłby się zatem upodobnić się np. do
      Kuwejtu, gdzie świeccy są ministrami, ale prawo koraniczne wyklucza
      równouprawnienie kobiet.

      • heimer Re: as sistani 07.02.05, 15:48
        bush_w_wodzie napisał:


        > Jakiego państwa chce as Sistani?

        A co na to amerykanie?
        Nie zaakceptuja demokratycznych wyborow?
        Czy zaakcepruja niedemokratyczne jego konsekwencje?
        Czy jankesi przyjma do wiadomosci, ze to co chce ktos inny (w tym przapadku Irakijczycy) nie musi byc tym samym czego oni sami chca?
        • viper39 Re: as sistani 07.02.05, 16:36
          heimer napisał:

          > bush_w_wodzie napisał:
          >
          >
          > > Jakiego państwa chce as Sistani?
          >
          > A co na to amerykanie?
          > Nie zaakceptuja demokratycznych wyborow?
          > Czy zaakcepruja niedemokratyczne jego konsekwencje?
          > Czy jankesi przyjma do wiadomosci, ze to co chce ktos inny (w tym przapadku
          Ira
          > kijczycy) nie musi byc tym samym czego oni sami chca?

          jest jedno male ale, kraj moze sie podzielic na mniejsze panstwa czego np chca
          kurdowie ktorzy niezle sie juz zorganizowali, jesli panstwo mialoby przybrac za
          model iran, to moze wlasnie to nastapic.

          mysle ze amerykanie juz z sistanim sie ukladaja jakos, to oni jemu pomagali
          przetrwac i zbudowali z niego cos co ma wizerunek lidera... napewno jakies tam
          plany istnieja...
          z drugiej strony czy mozna idiote nauczyc demokracji? jesli glupek glosuje na
          kogos kto zrobi go niewolnikiem w imie religii... czy czegos innego
          co dobre jest to sistani nie pragnie konfrontacji z zachodem i nie ma zamiaru
          (przynajmniej narazie) stac sie oredownikiem bomb atomowych.

          • heimer Re: as sistani 08.02.05, 10:38
            viper39 napisał:

            > jest jedno male ale, kraj moze sie podzielic na mniejsze panstwa czego
            > np chca kurdowie ktorzy niezle sie juz zorganizowali, jesli panstwo mialoby
            > przybrac za model iran, to moze wlasnie to nastapic.

            To by dopiero byla katastrofa!
            Caly region w ogniu.


            > z drugiej strony czy mozna idiote nauczyc demokracji? jesli glupek glosuje na
            > kogos kto zrobi go niewolnikiem w imie religii... czy czegos innego

            Ale to bylo przeciez do przewidzenia !!!!
            Demokracja jest czyms obcym i wrogim na obszarze islamu.
            To wszyscy bardzo dobrze wiedza.
            To akurat nie powinno nikogo dziwic.
            • viper39 i juz wiemy wyniki.... 20.02.05, 21:24
              dorzuce ten artykul... warty przeczytania z uwagi na wypowiedz Bakhtiara Amina
              ale juz nie marudze wklejam link

              Rząd bez turbanów
              Tygodnik "Wprost", Nr 1157 (06 lutego 2005)

              Irakijczycy nie życzą sobie teokracji

              www.wprost.pl/ar/?O=72698&C=57

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka